Dodaj do ulubionych

korporacja

03.12.10, 08:17
Czytam właśnie raport w papierowym wydaniu Polityki o korporacjach. Z racji wykonywanego zawodu bywam w tego typu miejscach po kilka godzin tygodniowo,ale jakoś w oczy nie rzuciły mi się opisywane lustra weneckie i telebimy. Przesada na potrzeby artykułu, opis najbardziej ekstremalnych przypadków czy może "moje" korporacje to takie "mięczaki"?
www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1510728,1,raport-przetrwac-w-korporacji.read
Obserwuj wątek
    • shellerka Re: korporacja 03.12.10, 09:02
      ja czytam i sie zastanawiam, jak mozna sie tak upodlic za 2 tysiace?
      • iwoniaw Nie za 2 tysiące, tylko za 03.12.10, 09:21
        "1/3 więcej niż daje lokalny biznes" - to trochę zmienia perspektywę, co? Zwłaszcza, jak się pomyśli, co do jedzenia można dać dzieciom za 2/3 z 2 tysięcy...
        • shellerka Re: Nie za 2 tysiące, tylko za 03.12.10, 09:28
          ej, coś mi się wierzyć nie chce, bo te korporacje nie wyrastają w pcimiu dolnym tylko w dużych miastach. a ludzi nie zatrudniają po szkole średniej, tylko po studiach.

          • a.va Re: Nie za 2 tysiące, tylko za 03.12.10, 09:31
            No ale też zleży, do czego zatrudniają. W call center się dostaje mniej niż na stanowiskach menedżerskich, a i to, i to w korporacji. W Polityce dużo było o call center właśnie (te nieszczęsne "kurniki").
          • iwoniaw A wiesz, ilu ludzi ma dziś dyplom 03.12.10, 09:35
            ukończenia studiów (lub "studiów"?) Owszem, korporacje zatrudniają głównie w dużych miastach. Do których przyjeżdżają także za pracą mieszkańcy okolicznych małych - bo co mają robić? I mając np. niższe koszty utrzymania obniżają standardy płacowe na rynku pracy. Nawet się im nie dziwię, też muszą dać dzieciom jeść i zeszyt kupić. Naprawdę wyobrażasz sobie, że szeregowy pracownik w korporacji, zwłaszcza początkujący, zarabia kokosy?
            • shellerka Re: A wiesz, ilu ludzi ma dziś dyplom 03.12.10, 09:43
              wiesz co, ja mam inne podejście do tego, bo ja "karierę zawodową" zaczynałam w wieku 19 lat. matura, potem roczna szkoła przygotowująca do zawodu, miesięczny staż, a potem już praca na pełen etat i studia wieczorowe. po skończeniu studiów miałam pięcioletnie doświadczenie zawodowe i wyższe wykształcenie.
              pewnie, gdybym się męczyła przez pięć lat na uczelni i potem wystartowała w wieku 24 lat do pierwszej pracy, też bym się cieszyła z tego 1500 na rękę.

              no ale przecież u nas studiować wieczorowo to wstyd!!
              • szonik1 Re: A wiesz, ilu ludzi ma dziś dyplom 03.12.10, 09:55
                Ja na szczęście nie zaczynałam i się z tego cieszęsmile Dlaczego "męczyć na uczelni?"
                W wieku 19 lat poszłam na studia i utrzymywali mnie rodzice, własne pieniądze zaczęłam zarabiać dopiero chyba na 5 roku dorabiając w knajpie i pracując w biurze tłumaczeń.
                • shellerka Re: A wiesz, ilu ludzi ma dziś dyplom 03.12.10, 11:45
                  no , a potem wyszlas za maz i urodzilas dzieci. i masz raptem piec lat doswiadczenia w zawodzie, ale martwic sie nie musisz, bo przyzwyczailas sie do zycia na czyis koszt.

                  moi rodzice tez nie mogli sie pogodzic z tym, ze tak sobie wybralam. chcieli, zebym poszla na dzienne i jak to oni mowili miala prawdziwe zycie studenckie, bo do pracy zawsze bede mogla pojsc.

                  tyle, ze ja cenie sobie niezaleznosc, a niestety nie bylo ich stac na zaspokajanie wszystkich moich zachcianek ubraniowych, kosmetykowych i innych, ktore miałam wtedy.
                  oczywiscie nie mowie, ze jestem dzieki temu lepsza od ciebie. ale tak szczerze... jestes dumna ze swoich osiagniec?
                  • szonik1 Re: A wiesz, ilu ludzi ma dziś dyplom 03.12.10, 12:07
                    Hm...chyba jestemsmilePracowałam w Niemczech w biurze tłumaczeń, w Polsce mam od ponad 4 lat własną DG, mieszkanie, z mężem jeździmy na urlopy, itp. Rozwijam się, przede mną ważny egzamin państwowy...nie narzekam. Ja się nie licytuję z Tobą - każdy robi jak uważa, ja wybrałam inną drogę, przy oczywiście sprzyjających okolicznościach i mi z tym dobrze.
              • iwoniaw Chodziło mi raczej o to, że 03.12.10, 10:25
                przy stopie bezrobocia w niektórych regionach pracodawcy wymagają wyższego wykształcenia jako bezwzględnie wymaganego od pani, która ma na recepcji paczki od kuriera odbierać i klucze pracownikom wydawać, bo wszak po maturze samej by tego nie ogarnęła.
                I dlatego niektórzy muszą się "męczyć" przez 5 lat na uczelni, choć nie jest to im _tak naprawdę_ do niczego potrzebne (tzn. nie byłoby, gdyby rynek pracy był normalny). Ja miałam 19 lat i na dziennych studiach rozpoczęłam jedną z lepszych przygód swego życia, a doświadczenia zawodowe zaczęłam zbierać z dyplomem w garści (nie liczę wakacyjno-dorywczych fuch, do których brali zwykle studentów nie ze względu na ich szczególne kwalifikacje czy predyspozycje, ale ze względu na niskie koszty w temacie ubezpieczenia itp.)
                • iwoniaw Poza tym, zwróć uwagę na poruszaną w artykule 03.12.10, 10:30
                  kwestię "working poor", czyli żyjących poniżej minimum socjalnego ludzi, którzy pracują legalnie. I jak bardzo wzrósł w Pl ich odsetek. To są osoby dysponujące własną pensją - niższą, niż te 2 tysiące w korporacji. Dalej cię tak dziwi, że są rzesze osób gotowych znosić wiele dla tej korporacyjnej pensyjki? Mnie to nie dziwi wcale. I Niebiosom dziękuję, że nie jestem pod ścianą jak oni - bo to są na ogół naprawdę wykształceni, ciężko pracujący ludzie, którzy mają bardzo kiepskie perspektywy.
                  • shellerka Re: Poza tym, zwróć uwagę na poruszaną w artykule 03.12.10, 11:57
                    nie wiem jak to wytłumaczyć.
                    poprostu nie mogę uwierzyć, ze az tyle takich słabych ludzi znajdują. słabych = takich, którzy nie potrafią sami czegoś rozkręcić, jakoś dorobić. olać szklane sufity z różowymi gaciami i zadbać o tyłek samodzielnie. zawsze mi się wydawało, ze ludzie wykształceni i INTELIGENTNI (bo też podobno selekcja w korporacjach dość ostra) mają szersze horyzonty.
                    i o ile kobiety moge zrozumiec, to facetom którzy muszą czy nie muszą życ w takim g...wnie współczuję. jak musi cierpieć ich ego?
                    • iwoniaw Czy Tobie się wydaje, że większość ludzi 03.12.10, 12:26
                      jest ambitna, a co ważniejsze - z jakimś wielkim potencjałem? Otóż nie jest. Owszem, obracając się głównie w środowisku wykształconych, robiących kariery i żyjących na poziomie dużo powyżej średniej (co w PL nie oznacza znowu koniecznie jakichś kokosów) pewnie takich spotykasz, więc masz zaburzone proporcje w najbliższym otoczeniu. Przypomnę tylko, że średnią krajową to wyciągają nawet kiepsko opłacani szeregowi pracownicy budżetówki (nauczyciele, urzędnicy, lekarze na gołym etacie), a większość zatrudnionych zarabia mniej. Dyrektorzy w korporacjach i wzięci adwokaci oraz lekarze z trzema etatami na prywatnej praktyce i ekipy budowlane to góra kilkanaście procent społeczeństwa. Zresztą w góglu poszukaj, jaki w Pl procent ludzi jaki procent pensji dostaje, a będziesz mieć jasność: dysproporcje są na poziomie 3 świata i w tym kontekście chęć pracy za 2 tys. nie dziwi absolutnie, a u znacznego procenta taka możliwość zarobku będzie budzić jedynie zazdrość i żal, bo to dla nich nieosiągalne. Jakkolwiek to wygląda z perspektywy zamożnego przedmieścia.
                      • shellerka Re: Czy Tobie się wydaje, że większość ludzi 03.12.10, 12:46

                        Czy Tobie się wydaje, że większość ludzi
                        jest ambitna, a co ważniejsze - z jakimś wielkim potencjałem?

                        no powiem Ci, że tak do dzisiaj myślałam... przynajmniej o ludziach wykształconych, bo jak nie jesteś ambitny, to ci sie nie chce studiow konczyc. no ale fakt, teraz sa takie studia, na ktorych czesto gesto jest latwiej niz w ewentualnej pracy zaraz po maturze.

                        wiesz, to nie jest tak, ze dla mnie 2 tys. to mala pensja. ale co innego pracowac w przyjaznych warunkach za 2 tys, a co innego znosic upokorzenia, zyc w ciaglym stresie.

                        • iwoniaw Re: Czy Tobie się wydaje, że większość ludzi 03.12.10, 13:08
                          Wiesz, każdy by wolał w miłej atmosferze wink tyle że nie każdy ma wybór.
                          A z poglądu, że ludzie w większości chcą szybciej, wyżej, dalej wink i ambicja ich gna oraz godność osobista zastępuje talerz zupy, wyleczyłam się dawno.
                • shellerka Re: Chodziło mi raczej o to, że 03.12.10, 11:49
                  wierze ci. tu tez chodzi o priorytety zyciowe i osobowość. mnie siedzenie na uczelni nudziło smiertelnie (sie pewnie teraz posypia teksty, ze kiepska pewnie uczelnia) . ja chciałam coś robić. ja miałam konkretny plan i wizje i ja realizowałam. u mnie musi sie cos dziac. przynajmniej do niedawna tak bylosmile
                  i dochodziło jeszcze coś. ciągle mi się wydawało, ze mam mało czasu, zę jestem juz stara i ze jak nie zaczne robic kariery juz teraz i zaraz, to skoncze jako zona i matka, a ja chcialam czegos wiecej i to wlasnie poki bylam mloda.
                  a teraz z kolei mi sie wydaje, ze mam kupe czasu na zrobienie wielu rzeczy wink
              • a.va Re: A wiesz, ilu ludzi ma dziś dyplom 03.12.10, 10:34
                Ale dlaczego "męczyć na uczelni". Dla mnie studia były przyjemnością, wreszcie mogłam się uczyć tego, co mnie naprawdę interesowało, no i to "życie studenckie" wink. Piękne lata. A w pierwszej pracy dostałam całkiem niezłe zarobki, więc to nie jest reguła, że jak ktoś zaczyna, to musi śmiesznie mało dostać. Nie chciałabym studiować zaocznie i pracować, to jednak całkiem co innego - już nie ma czasu na wiele rzeczy, na które ma się czas na studiach dziennych.
              • osa551 Re: A wiesz, ilu ludzi ma dziś dyplom 03.12.10, 11:46
                > pewnie, gdybym się męczyła przez pięć lat na uczelni i potem wystartowała w wie
                > ku 24 lat do pierwszej pracy, też bym się cieszyła z tego 1500 na rękę.

                Dla mnie akurat studia dzienne nie były męką, ale przyjemnością zdobywania wiedzy.

                Jeśli chodzi o kasę to często jest tak, że osoby idące wcześniej do pracy osiągają w pewnym wieku pewien pułap, którego już nie przeskakują, a w pewnym momencie ludzie, którzy kończą studia i robią karierę zaczynają ich wyprzedzać. Nie jest to oczywiście reguła, ale częste zjawisko.

                > no ale przecież u nas studiować wieczorowo to wstyd!!

                Nie, nie jest to wstyd, ale są takie zawody, których nie możesz wykonywać po skończeniu wieczorowych studiów, oraz takie specjalności, gdzie absolwenci wieczorowych studiów, w szczególności niepaństwowych - po prostu sobie słabiej radzą.

                Często jest tak, że ludzie, którzy studiują w trynie dziennym na uczelniach, na które trudno się dostać, to ludzie którzy mają dość duży potencjał, większy od kolegów ze studiów wieczorowych. Nie zamierzam tu nikogo obrażać, ale często obserwuję po prostu takie zjawiska.
                • shellerka Re: A wiesz, ilu ludzi ma dziś dyplom 03.12.10, 12:04
                  > Nie, nie jest to wstyd, ale są takie zawody, których nie możesz wykonywać po sk
                  > ończeniu wieczorowych studiów, oraz takie specjalności, gdzie absolwenci wieczo
                  > rowych studiów, w szczególności niepaństwowych - po prostu sobie słabiej radzą.

                  A napisz mi prosze jakież to zawody?smile
                  >
                  > Często jest tak, że ludzie, którzy studiują w trynie dziennym na uczelniach, na
                  > które trudno się dostać, to ludzie którzy mają dość duży potencjał, większy od
                  > kolegów ze studiów wieczorowych. Nie zamierzam tu nikogo obrażać, ale często o
                  > bserwuję po prostu takie zjawiska.

                  o, popatrz to ja zaobserwowałam inne zjawisko, ze na trudniejsze i oblegane kierunki studiów typu prawo czy medycyna dostają się neistety w pierwszej kolejności dzieci ludzi wykonujących te zawody. niekoniecznie grzeszący inteligencją. a wiem to, bo pracowałam zarówno w środowisku prawników, jak i lekarzy. w obydwu przypadkach poznałam dość dobrze te mechanizmysmile wiec prosze....

                  nie wspomne juz o aplikacjach prawniczych, czy specjalizacjach w medycynie. tam to juz wogole jest ciekawie.

                  a drugą część stanowią licealni zakuwacze z piątkami od góry do dołu.

                  Zresztą dyskusja jest bez sensu. juz kiedys byl tu watek poswiecony wyzszosci studiow dziennych nad wieczorowymi. A czas na imprezy tez miałam i balowałam az za bardzobig_grin
                  • szonik1 Re: A wiesz, ilu ludzi ma dziś dyplom 03.12.10, 12:10
                    A z aplikacjami prawniczymi to jak jest, wg Ciebie?Pytam, bo temat mnie interesuje, aczkolwiek prawnikiem nie jestemsmile
                    • angi666 Re: A wiesz, ilu ludzi ma dziś dyplom 03.12.10, 12:54
                      Jest bardzo ciężko, w ogromnej więszkości przypadków wiedza ma zupełnie drugie-, a nawet trzecioplanowe znaczenie. Najważniejsze - dobre nazwisko.
                  • czarna.manka Re: A wiesz, ilu ludzi ma dziś dyplom 03.12.10, 18:55
                    Chemia, ktora ja skonczylam, nie ma jak jej zrobic zaocznie/wieczorowo.
                    Medycyny tez nie skonczysz wieczorowo.
    • wiotka_trzpiotka Re: korporacja 03.12.10, 10:38
      bo bywasz w lepszych częsciach korporacji, w biurach a nie w kurnikach pod miastem, jak byli uprzejmi napisać autorzy raportu
      a tak w ogóle to wszystko się da przeżyć- nawet korporacje
      ja pracuję od 7 lat w ogromnym banku- od najniższego stanowiska do mojej niszy, w której siedzę dziś, mam zadaniowy czas pracy (czyli pracuję tyle ile mogę, często w domu) i umowę na czas nieokreślony....
    • a_gurk Re: korporacja 03.12.10, 22:11
      Są przecież też inne sposoby na podsłuchiwanie i kontrolowanie pracowników np. specjalne linie pozwalające podsłuchiwać rozmowy telefoniczne pracowników, programy szpiegujące ogladane przez kogoś strony www., raporty, które musi pisać codziennie pracownik, karty wejść/wyjść, kamery na korytarzach, czerwone kropki w marketach i inne. Rozumiem sytuację z zarobkami z artykułu, bo sama dałam się przez chwilę w to wciągnąć. Ale dzięki Bogu jestem już wolna smile .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka