Dodaj do ulubionych

pielęgniarka SZPIEG

09.12.10, 16:18
Koleżanka mi dziś powiedziała, że przyszła do niej z niezapowiedzianą wizytą pielęgniarka środowiskowa i po około półgodzinnej wizycie, oglądaniu dziecka ,mieszkania itd. poinformowała, ze są przesłanki do zawiadomienia opieki społecznej, że dziecko przebywa w nieodpowiednich warunkach mieszkaniowo- bytowych, że niezaspokajane są podstawowe potrzeby.

Koleżanka ma 1,5 roku córkę, ostatnio położną oraz pielęgniarkę widziała w 1-2 miesiącu życia dziecka, później chodziła na bilanse, szczepienia ,wizyty lekarskie i wszystko było ok.

Jakoś wierzyć mi się nie chce , że tak sama z siebie przyszła pielęgniarka lustrować mieszkanie i wydała sobie decyzję - czy to jest w ogóle dopuszczalne, zgodne z prawem.

Dziewczyna mi płacze, chce żebym ją pocieszyła, ja nie wiem co powiedzieć, mnie się to w głowie nie mieści...

Zarzeka się, że u nich żadnych awantur nie było, że donos nie wchodzi w grę ( mnie to przyszło do głowy , że może sąsiedzi ,ale przecież to bez sensu, bo policję by wzywali, a co ma do tego pielęgniarka ?? ) .

No nie wiem co jej poradzić i czy taka sytuacja w ogóle jest możliwa, dopuszczalna ?
Obserwuj wątek
    • ib_k Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 16:20
      widocznie koleżanka ma bajzel w domu i jest brudasem...
      • lykaena Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 16:24
        Taaaa...
        I jakiejś pielęgniarce - obcej kobiecie po ponad roku się o tym przypomniało i przyszła bruździć.
        • czar_bajry Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 23:56
          Głupia ta Twoja koleżanka- po jaką cholerę babę do mieszkania wpuszczała?
      • iwoniaw Gdyby odbierać prawa rodzicielskie za bajzel w dom 09.12.10, 16:25
        u, to ilość dzieci wychowywanych przez rodziców byłaby znikoma.
      • gazeta_mi_placi Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 21:12
        Dokładnie.
        Pewnie jest fleją, ale za flejostwo jeszcze nie odbierają w Polsce dzieci.
        Poza tym jak niewinna faktycznie czemu boi się wizyty opieki społecznej?
    • iwoniaw Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 16:24
      No wiesz, tak naprawdę każdy, kogo wpuścisz do domu ma nie tylko prawo, ale i obowiązek zawiadomić odpowiednie służby, jeśli mu się zdaje, że coś jest nie tak. Co w ogóle jej ta kobieta powiedziała na dzień dobry, że koleżanka w ogóle ją wpuściła?
      Nie wierzę absolutnie, że pielęgniarka (o ile była to pielęgniarka) przyszła sama z siebie, bo przechodziła akurat. Albo ktoś złożył doniesienie, że źle się dzieje dziecku, albo to jakaś wariatka, albo faktycznie szpieg, tylko czyj? Hmmm...
      • lykaena Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 16:26
        Mała często choruje, więc koleżanka zna tę pielęgniarkę z widzenia z przychodni - to jest też m.in. pani od szczepień - nie widziała powodów nie otwierać drzwi.

        Powiedziała, że przyszła na rutynową kontrolę -hmm. -chyba coś takiego nie istnieje ?
        • verdana Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 16:28
          Podejrzewam donos. Koleżanka nie ma wrogów?
        • morekac Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 16:52
          Nie istnieje coś takiego jak rytynowa kontrola... Pielęgniarkę środowiskową na wizycie domowej to widziałam raz, a mam dwoje dzieci.
          • erin7 Re: pielęgniarka SZPIEG 10.12.10, 19:15
            Ja tez. I to sie wczesniej umowila na wizyte.
    • jowita771 Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 16:29
      A po co koleżanka wpuszczała babę nieprzygotowana? Ja bym nie wpuściła, tylko się umówiła na jakiś mnie pasujący termin.
      • lykaena Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 16:34
        Ale ona twierdzi, że w domu wszystko było ok - posprzątane, mała akurat jadła obiad, normalny dzień jak codzień.

        Pani przyczepiła się do tego, że dziecko nie ma swojego pokoju, że mieszkają z matką i ta matka (teściowa) ma własny pokój, że dziecko je za bardzo zmielone potrawy, że nie są widoczne zabawki dziecka, że dziecko śpi w łóżeczku turystycznym że komputer był włączony i inne tego typu bzdury i że ona ma obowiązek zgłosić .

        Nie wiem czy ma czy nie ma wrogów - to nie jest super bliska koleżanka, nie znam jej wszystkich powiązań rodzinno - koleżeńskich - jak dla mnie jest normalna, miła, uczynna ok.
        • mruwa9 Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 16:51
          a ja bym sie zastanawiala, czy to byla prawdziwa pielegniarka, czy jakas farbowana, zlodziejka przedstawiajaca sie jako pigula. Przyszla, zlustrowala mieszkanie, byc moze podwedzila to i owo lub przynajmniej zrobila rekonesans, czy warto zrobic skok, jakie obyczaje maja domownicy, ergo-. kiedy mieszkanie jest puste, czy moze tesciowa pilnuje domu caly dzien ... takie glupie mysli mi kraza po glowie.
          Czy kolezanka zadzwonila do poradni i potwierdzila, ze to poradnia (i na jakiej podstawie) przyslala pielegniarke?
          • madzioreck Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 17:27
            No przecie lykaena pisze, że kolezanka zna pielęgniarkę z wizyt w przychodni...
        • iwoniaw Moim zdaniem ktoś doniósł 09.12.10, 16:53
          na koleżankę, że krzywdzi dziecko. Pielęgniarki nie plączą się po domach pacjentów ot tak. Zresztą ja bym np. niezapowiedzianej i nieumówionej pani nie wpuściła.
        • morekac Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 17:04
          To ja mam teorię spiskową. A nawet dwie. wink
          1.Otóż tesciowa nie akceptuje włączonego komputera, mielonego żarcia, łóżeczka turystycznego itp i zmówiwszy się z pielęgniarką, postanowiła nieco wpłynąć na zmianę zachowania mlodej matki. Sama zaś nie chciała się wtrącać, żeby nie wyjśc na wredną i czepliwą.
          2. Tutaj celem jest pozbycie się młodych z domu. Mlodzi zażądają izby dla dziecięcia (mamusia to może w kuchni mieszkac), to im każe się wyprowadzić i jesczcze będzie opowiadała oburzona, jaka ta synowa bezszczelna jest.
          • lykaena Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 17:11
            Oni mają 4 pokoje -jeden największy jest matki, jeden ich dzienny z tv i stołem , sypialnia gdzie śpią oni oraz mała i 4 pokój takie jakby biuro.

            Z matką mieszkają ,bo jej szkoda ,bo sama jest,b o sobie by nie poradziła jakby została sama, więc to ich "dobra " wola, że z matką mieszkają
            • morekac Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 17:19
              No to odpada wersja z pozbyciem się. Ale wersja nr 1 mogłaby być - zwłaszcza, że biuro można przerobić na pokoj dziecka... wink
              Teściowa i pielęgniarka się znają?
              • hayet Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 17:22
                haha, dobre dobre ;D
                zeby tylko pielegniarka nei chciala zamieszkac z tesciowa
              • lykaena Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 17:46
                Oni nie chcą dopoki mała nie skończy 3 lat - chcą spać z nią w pokoju.

                Czy tesciowa i piguła się znają nie mam pojęcia -rozbawiłyście mnie tym pytaniem big_grin
                • morekac Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 18:23
                  Wiesz, ja mam taką wizję: teściowa spotyka znajomą pielegniarkę i tak sobie gadają, co słychać. I teściowa/mama - jak to zwykle się czytuje na forum - zaczyna jojczeć, że nie tak wychowują ukochaną wnusię; a to komputer włączony, a to dziecko nie ma osobnego pokoju (przecież mogliby jej zrobić w tym czwartym, dziecko powinno wszak spac osobno, a nie z rodzicami, i to pewnie w łóżku wink ) , a to łóżko nie takie, a to za dziecku za chłodno, a to je jeszcze ze słoiczka czy miksowane, a wszak powinna schabowe wcinać, a jak coś powiem, to zaraz jest "Mamo, nie masz racji" - taki zestaw jojczeń starszego pokolenia na nowomodne wychowywanie wnucząt wink. Na to pielęgniarka: To ja ci pomogę, wpadnę do was i zrobię z tą twoją synową porządek.
        • thegimel Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 17:19
          Dla mnie to totalna bzdura. Jakby mieli odbierać dzieci za to, że się mieszka kątem u rodziców czy teściów to na domy dziecka musieliby wszystkie kościoły chyba poprzerabiać. Jak dla mnie ktoś życzliwy musiał donieść. Ja bym - skoro koleżanka pielęgniarkę zna- poszła do niej, albo wysłała męża z odpowiednią pogadanką.
        • madzioreck Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 17:51
          > Pani przyczepiła się do tego, że dziecko nie ma swojego pokoju, że mieszkają z
          > matką i ta matka (teściowa) ma własny pokój, że dziecko je za bardzo zmielone p
          > otrawy, że nie są widoczne zabawki dziecka, że dziecko śpi w łóżeczku turystycz
          > nym że komputer był włączony i inne tego typu bzdury i że ona ma obowiązek zgło
          > sić .

          Przecież to jakas bzdura smile A na panią to raczej złożyłabym skargę w miejscu pracy i postraszyła odpowiednimi służbami...
          • sanna.i Re: pielęgniarka SZPIEG 11.12.10, 12:43
            Popieram - zadzwonić gdzie trzeba i NASKRAŻYĆ. Zagrozić dalszymi konsekwencjami. Co to, k...a, ma być? Trzeba wyprzedzić atak.
        • jowita771 Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 18:08
          To jakaś bzdura na kółkach, dziecko półtoraroczne nie musi mieć własnego pokoju. Ściema jakaś. Mnie się wydaje, że ktoś rzeczywiście coś zgłosił, a ona wymyślała głupie powody w rozmowie z matką dziecka.
        • kkokos Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 21:18
          > Pani przyczepiła się do tego, że dziecko nie ma swojego pokoju
          buahahaha
          od kiedy to istnieje obowiązek posiadania własnego pokoju przez półtoraroczniaka???
          gdyby za to odbierano dzieci, nie byłoby w tym kraju połowy rodzin z dwójką dzieci

          że mieszkają z
          > matką i ta matka (teściowa) ma własny pokój
          a ma mieszkać w przedpokoju czy z rodzicami?

          że dziecko je za bardzo zmielone p
          > otrawy

          cudne.

          >że nie są widoczne zabawki dziecka
          jeszcze cudniejsze. jakby były widoczne, to by było, że bałagan w domu?

          > że dziecko śpi w łóżeczku turystycz
          > nym
          no to co??

          >że komputer był włączony
          cholera, nie lubię się powtarzać.
          ale powtórzę: no to co??

          > ona ma obowiązek zgło
          > sić .
          a nie dodała przypadkiem "ale może się jakoś dogadamy?"

          jak dla mnie ewidentnie baba chciała albo dorobić, albo musi się wykazać w roku 2010 np. 15 zgłoszeniami rodzin dysfunkcyjnych, a uzbierała tylko 14 i na gwałt tej 15. szuka
    • przeciwcialo Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 16:52
      Może ktos doniósł że dzieci brudna, zaniedbane. Sprawdzanie nalezy do pielęgniarki rodzinnej.
    • gryzelda71 Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 16:59
      Cuda panie....
      Zadzwoniłabym do pielęgniarek środowiskowych z prośbą o wytłumaczenie(albo przychodni)skąd taka wizyta.
      Od kiedy to pielęgniarki chodzą na takie wizyty i co ona miała na celu?
      • nowel1 Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 17:07
        gryzelda71 napisała:


        > Od kiedy to pielęgniarki chodzą na takie wizyty i co ona miała na celu?

        POWINNY chodzić.
        3 wizyty patronażowe położnej w pierwszych 6 tygondniach życia dziecka , a potem co najmniej jedna pielęgniarki rodzinnej w pierwszym roku.
        Tak to powinno wyglądać, i tak wyglądało w moim NZOZ-ie; inna rzecz, że niestety w większości miejsc jest to zaniedbywane.
        Ale z drugiej strony, jeśli były tylko takie zastrzeżenia jak wymienilaś, to owa pielęgniarka przekroczyła swoje kompetencje i zachowala się niewłaściwie. Tak czy inaczej, koleżanka nie powinna się martwić. Naprawdę nie będzie miała żadnych kłopotów.
        • lykaena Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 17:14
          Ale dziecko ma już 1,5 roku skończone.

          U mnie np.pielęgniarka była raz- pytała co i jak obejrzała dziecko i mój brzuch powiedziałam , że wszystko wiem, świetnie sobie daję radę, później przyszły jeszcze studentki po wcześniejszym telefonie i umówieniu się - zgodziłam się niech się dziewczyny uczą jak muszą odbębnić praktyki.

          I na tym koniec.

          U innej koleżanki nikt w ogóle nie był, bo ona nie ma nawet POZ.
        • hayet Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 17:19
          moim zdaniem znajoma nie powinna sie stresowac bo co to sa niby za zarzuty? ze nie ma wlasnego pokoju albo, ze zabawkis ie po mieszkaniu nie walaja czy za bardzo zmielony posilek je? to pewnie polowie matek jak nei wiecej powinnos ie odebrac dzieci...bzdura jakas.
          bo jak psialas, znajoma na szczepienia i bilanse normalnei chodzi, takze jesli byloby cos z mala nie tak to by podczas takich wizyt cos zaobserwowali.
          a kolezanka zna moze inne mlode mamy ,ktorych dzieci sa zapiane do tej samej rpzychodzi, jesli tak to moze niech pdopyta czy praktykuja takei wizyty. u mnie pielegniarki byly tylko i wylacznie po porodzie, a bylam w 2 roznych przychodniach i nigdy wiecej ich nie zoabczylam, tzn. na ulicy sie psotykam z jedna bo mieszka niedaleko mnie ;D wiec bym sie mocno zdziwila gdybym ja u siebie zoabczyla big_grin
          mozna tez zadzwonic do przychodni i zapytac o te wizyte
        • thegimel Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 17:25
          Ja bym jeszcze na wszelki wypadek zgłosiła nadgorliwość pani do jej przełożonych, albo poszła sobie tam pogadać, dowiedzieć się na jakiej podstawie odbyła się ta wizyta? A jakby pani jeszcze raz przyszła, proponuję skombinować dyktafon i nagrywać - jakby pani chciała faktycznie bruździć to będzie na nią dowód.
          • verdana Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 17:32
            Otóż to. Zgłosiłabym skargę- to raz. Dwa - skąd wiadomo, jakie zarzuty - jesli tak, zażądałabym zarzutów na pismie i powiedziała, ze skontaktuję się z prawnikiem, zastanawiając sie, czy nie złożyć pozwu o czy ja wiem? Niech koleżanka się dowie, pod co podpada włazenie bez zapowiedzi komus do domu bez nakazu.
            • thegimel Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 17:59
              A jakby sprawa się nieciekawie rozwijała i faktycznie pielęgniarka gdzieś to zgłosiła, to można spróbować jakieś media zainteresować. Historia, którą można zatytułować "Za karmienie córki zmiksowanym jedzeniem chcą mi odebrać córkę" mogłaby się nieźle sprzedać. Na nadgorliwych urzędników (pielęgniarka moim zdaniem w tej sytuacji podpada pod tę kategorię) straszenie mediami daje całkiem dobre efekty.
              A skargę złożyłabym nie za samą wizytę - jeśli faktycznie ktoś życzliwy podłożyła dziewczynie taką świnię i nakablował - to pielęgniarka powinna przyjść. Ale straszenia odpowiednimi służbami na tak bzdurnych podstawach nie darowałabym.
            • thegimel Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 19:48
              Jeszcze jedno przyszło mi do głowy. Niedawno była tu dyskusja o magicznej mocy żądania wszystkiego na piśmie. Może tak iść do tej piguły i zażądać, żeby zarzuty, wnioski a także podstawę do nalotu dała nam na piśmie. Jak nie będzie chciała, żądać przyczyny odmowy - też na piśmie. A dalej - jak wyżej - uderzyć do przełożonych, etc.
              • blfr Re: pielęgniarka SZPIEG 10.12.10, 07:39
                Załóżmy, że pielęgniarka była nadgorliwa. Załóżmy, że nieco przekroczyła uprawnienia, chociaż znamy tylko wersję koleżanki. Załóżmy, że została objechana przez szefa, że odebrano jej premię itd. I co wtedy robi i ona i jej koleżanki - przymykają oczy i wolą nic nie widzieć , nic nie słyszeć i nie dowiedzieć się, że są czepialskimi pigułami. A dwa domy dalej może się dziać dziecięcy dramat, o którym dowiemy się z prasy. I będzie podobne oburzenie, ze wszyscy byli odwróceni i gdzie jest pielęgniarka środowiskowa czy opieka społeczna.
                • thegimel Re: pielęgniarka SZPIEG 10.12.10, 08:09
                  To niech pielęgniarka idzie dwa domy dalej i tam interweniuje. Zakładając, że sytuacja wyglądała tak jak pisze lykaena - masz rację, znamy wersję tylko jednej strony i to nie bezpośrednio - to pielęgniarka dość solidnie nadużyła swoich uprawnień i sorry - ale nie miała żadnego prawa dziewczyny straszyć. Idąc Twoim tokiem myślenia to jak komuś ABW wejdzie do domu przez pomyłkę do mieszkania razem z drzwiami o piątej rano, to też powinien położyć uszy po sobie, bo przecież jeśli sprawę nagłośni, to ABW już nigdy nikogo nie aresztuje. Gdyby pani pielęgniarka umiała się zachować z klasą - stwierdzić np po oględzinach domu i dziecka, że wszystko jest ok, że to pomyłka i że przeprasza za zawracanie głowy to pewnie nikt nie miałby do niej pretensji. Sorry, ale nie toleruję jak mi państwo bez żadnych podstaw włazi z butami w życie i tyle.
                  • blfr Re: pielęgniarka SZPIEG 10.12.10, 18:47
                    Widzisz tylko, żeby wiedzieć co się dzieje wa domy dalej trzeba wejść do mieszkania. Naprawdę nie wiemy jak było w rzeczywistości. Bardzo ostrożnie osądzałabym pielęgniarkę środowiskową.
                    Oburzamy się, że nikt nie reaguje gdy krzywdzone jest dziecko, gdy leje się alkohol gdy jest przemoc w rodzinie. I nie mniej oburzamy się - co widać w tym wątku- gdy pielęgniarka środowiskowa wchodzi do domu. Nie wiemy co zastała. Nie wiemy jak zachowywali się domownicy. Nie wiemy w jakim stanie było dziecko. Znamy subiektywny fragment opowieści o złej pielęgniarce i skrzywdzonej mamie. Nie przesądzam, że pielęgniarka nie była nadgorliwa, ale może np. przy szczepieniu czy bilansie zdrowia ktoś zauważył coś niepokojącego i np. kierownik przychodni zlecił kontrolę a nie od razu zawiadamiał np. policję , prokuraturę czy w lżejszej wersji opiekę społeczną.
                    Mnie zawsze bulwersują historie, w których gdy dzieje się krzywda wszyscy tracą nagle wzrok i słuch i mają bardzo dużo własnych spraw. Lekarz w przychodni nic nie widział, sąsiedzi nic nie słyszeli, nauczycieli nic nie zaniepokoiło a w domu rozgrywała się tragedia - znacie takie sytuacje?
                    • jowita771 Re: pielęgniarka SZPIEG 10.12.10, 18:56
                      Ale, jak już weszła i się okazało, że wszystko jest dobrze, to mogła zwyczajnie powiedzieć, że jest dobrze, a nie wymyślać, że półtoraroczniakowi się krzywda dzieje, jak nie ma własnego pokoju albo komputer jest włączony. No, bo nie wierzę, że babka widząc naprawdę niepokojące objawy, np nietrzeźwą matkę albo posiniaczone dziecko gadałaby o pokoju czy zmielonym żarciu.
                • jowita771 Re: pielęgniarka SZPIEG 10.12.10, 10:08
                  > z szefa, że odebrano jej premię itd. I co wtedy robi i ona i jej koleżanki - p
                  > rzymykają oczy i wolą nic nie widzieć , nic nie słyszeć i nie dowiedzieć się, ż
                  > e są czepialskimi pigułami. A dwa domy dalej może się dziać dziecięcy dramat, o
                  > którym dowiemy się z prasy.

                  Ja to widzę inaczej. Jak zaczniemy się czepiać każdej matki, która półtoraroczniakowi nie zapewniła osobnego pokoju i ma włączony komputer, to nikt nie będzie reagował na prawdziwe dramaty, bo ludzie pomyślą, że znowu ktoś się czepia, a sytuacja tego nie wymaga.
                • madzioreck Re: pielęgniarka SZPIEG 10.12.10, 18:59
                  A dwa domy dalej może się dziać dziecięcy dramat, o
                  > którym dowiemy się z prasy. I będzie podobne oburzenie, ze wszyscy byli odwróc
                  > eni i gdzie jest pielęgniarka środowiskowa czy opieka społeczna.

                  Mylisz troszkę pojęcia, bo i ile dobrze zrozumiałam lykaenę, to koleżanka nie jest oburzona faktem wizyty pielęgniarki, ale absurdalnymi zarzutami. Pielęgniarka doniesie opiece społeczenej z powodu tego, co widziała i uznała za podstawę do zgłoszenia:
                  -włączonego komputera
                  -braku własnego pokoju (dziecko 1,5 roku faktycznie baaardzo tego potrzebuje)
                  -zmielonego jedzenia...

                  no litości uncertain Gdzie tu powód do zgłoszenia?

                  Zakładając, że jest tak jak przedstawiła to lykaena, to niech one naprawde chodza tam gdzie coś się dzieje, a tu pani sobie przyszła i dostrzegła patologię w tym, co wymieniłam. Co to ma wspólnego z zapobieganiem targediom?
    • kol.3 Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 17:33
      Wg mnie to mogła być pielęgniarka łapówkara. Chciała postraszyć matkę w nadziei że może w łapę dadzą.
      • lykaena Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 17:51
        Może i masz rację.

        Jakoś o tym nie pomyślałam.
        Teraz koleżanka nie odbiera, ale dam jej znać żeby popytała inne matki w okolicy czy czegoś podobnego nie miały.

        Niby bzdura i nie ma się czym martwić, ale skoro każdy może donieść, że dzieciom źle się dzieje to jak ta pielęgniara doniesie to może nawet potraktują sprawę priorytetowo z racji jej zawodu.

        Koleżanka się boi i tyle nie chce udowadniać, że nie jest wielbładem.
    • kawka74 Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 17:54
      > Jakoś wierzyć mi się nie chce , że tak sama z siebie przyszła pielęgniarka lust
      > rować mieszkanie

      U mnie pielęgniarka była, kiedy mała skończyła pół roku. Głupot się nie czepiała, obejrzała dziecko, zapytała, co mu daję do jedzenia, czy nie ma problemów, powiedziała, że wszystko OK, i poszła sobie.
      Z tego, co wiem, taką wizytę pielęgniarka składa raz, zanim dziecko ukończy rok, ale pewna nie jestem.
      • kkokos Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 21:28
        > > Jakoś wierzyć mi się nie chce , że tak sama z siebie przyszła pielęgniark
        > a lust
        > > rować mieszkanie
        >
        > U mnie pielęgniarka była, kiedy mała skończyła pół roku

        u mnie była jakoś tak wkrótce po pierwszej czy drugiej planowej wizycie w poradni dziecięcej na szczepienia czy jakiś bilans - 15 lat temu to było, to nie pamiętam dokładnie. w każdym razie dokładnie zbadała warunki mieszkaniowe, a jako że była to praga, to stwierdziła, że nie najgorsze (choć dla mnie, dziecka warszawy lewobrzeżnej, warunki były okropne), zapewniła o swym szczęściu, że w ogóle może się ze mną dogadać, bo nie tylko trzeźwa jestem, ale jeszcze rozumiem, co do mnie mówi, i poszła sobie.
        przyszła sama z siebie nieproszona, ale uprzedziła telefonem - to pamiętam.
    • mirkad Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 18:03
      a może konflikt z sąsiadem/dką?
      U mojej teściowej w bloku starszej sąsiadce przeszkadzała młodsza: że dziecko płacze, że wózek na korytarzu, że jej mąż wraca do domu z pracy ok. 23 (pracuje na zmiany), że korytarz nie powycierany na czas , i tym podobne przestępstwa smile
      Szukała sposobu i okazji żeby jej dokuczyć. I znalazła. Zgłosiła jak "dobra sąsiadka" do opieki że podejrzewa znęcanie się nad dzieckiem i pijaństwo męża: dowody to właśnie płacz dziecka, mąż wraca po nocach, czasami słychać podniesione głosy (jak to chyba w każdym małżeństwie), dziecko wygląda blado i choro (mały był po operacji). W efekcie ruszyła cała machina: pielęgniarka właśnie, panie z opieki, dzielnicowy; i dziewczyna jak nic musiała udowodnić że nie jest wielbłądem, bo sprawa szła w kierunku stwierdzenia czy są podstawy do ograniczenia bądź odebrania praw rodzicielskich; na szczęście dobrze się skończyło, nie muszę mówić ile nerwów kosztowało tą rodzinę to wszystko;
      • thegimel Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 18:10
        Dlatego ja bym starała się sprawę wyjaśnić już teraz. I jak jeszcze się ktoś przyplącze, tobym nagrywała!
      • gazeta_mi_placi Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 21:15
        Wózka na korytarzu nie ma prawa trzymać (przepisy spółdzielni oraz przeciwpożarowe), od tego jest wózkownia lub własne mieszkanie.
        Jak się zachowuje jak wieśniara niech się nie dziwi, że inni sąsiedzi traktują ją jak wieśniarę.
    • mia_siochi Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 18:52
      Swoją drogą- koleżanka faktycznie lekko nieudolna, skoro siedzi i płacze, zamiast zadzwonić gdzie trzeba, dowiedzieć się o co chodzi i opieprzyc kogo trzeba...
    • sabciasal rzetelna pielęgniarka środowiskowa 09.12.10, 19:48
      pielęgniarka odwiedziła rodzinę z półtorarocznym dzieckiem w ramach opieki pielęgniarskiej finansowanej z NFZ. Każde dziecko po skonczeniu 42 ma wybraną przez rodzica pielęgniarkę, która dostaje kasę za m.in. wizyty w domu. Większość średnio jest chętna do odwiedzin w domu. należy więc ocenić, że ta pielęgniarka, która odwiedziła twoją koleżankę jest rzetelnie pracującą kobietą. Płacą jej, a ona porządnie realizuje swoje zadania, do których należy między innymi ocena warunków w jakich mieszka dziecko.
      Nie napisałas, co konkretnie wstrząsnęło pielęgniarką. Może miała rację, a koleżanka powinna wziąć sobie do serca jej słowa?
      • hellulah Re: rzetelna pielęgniarka środowiskowa 09.12.10, 19:52
        Oj tam, oj tam, napisała przecież, doczytaj.
      • sabciasal Re: rzetelna pielęgniarka środowiskowa 09.12.10, 19:54
        korekta: 42 dnia życia. nie doczytałam watku do konca: opisaas warunki.

        reasumując: pielęgniarka miała wrecz obowiazek przyjść, bo za to jej płacą. Nie rozumiem dlaczego - opierając się na Twoim opisie- tak dramatyzowała. może chodziło jej o to łóżeczko turystyczne i zmielone jedzenie dla dużego całkiem dziecka? Ale takie kwestie załatwia się rozmową a nie straszeniem. moze chciała dobrze, wyszło bez sensu.
        • lykaena Re: rzetelna pielęgniarka środowiskowa 09.12.10, 20:00
          Bzdura, w ogóle nie ma takiego obowiązku - jak nie ma państwowej służby zdrowia, tak nie istnieje żadna inwigilacja.

          I co to za wymysł z 42 dniem życia ?
          Ja akurat wybierałam pielęgniarkę przed urodzeniem dziecka.
          • sabciasal Re: rzetelna pielęgniarka środowiskowa 09.12.10, 20:19
            słuchaj, ja nie jestem tą pielęgniarką srodkowiskową, chciałam tylko odpowiedzieć na twoje pytania.
            zadania pielęgniarki środkowiskowej określone są w przepisach. nawet jeśli ich nie akceptujesz - to istniejąsmile Sądzę, ze opcja patronaży została dodana własnie po to, aby pielegniarka i lekarz mogli osobiście przekonać się, w jakich warunkach żyje dziecko. nie mam natomiast pojecia co mogą z tą wiedzą zrobić.
            ja osobiście nie wierzę, ze pielegniarka środowiskowa przychodzi bez powodu. taki cud sie nie zdarzasmile. Ale powody mogą być różne: informacja sąsiada, zły stan zdrowia dziecka, problemy higieniczne ujawnione w trakcie szczepienia, siniaki na ciele dziecka, itp. Wiem tyle ile napisałaś. mam się odzywać tylko wtedy, gdy będę razem z tobą okreslać kobietę mianem szpiega?
            • ciociacesia ano sa wizyty domowe 10.12.10, 12:05
              nasza pielegniarka podczas szczepienia przyznala ze powinna przyjsc do nas na wizyte patronazowa, ale maja braki kadrowe, wiec jesli sie zgodze to ona przeprowadzi wywiad tylko - ile pokoi, jakie warunki i takie tam pierdy... 13?14mies dziecko wtedy mialo
        • kawka74 Re: rzetelna pielęgniarka środowiskowa 09.12.10, 20:02
          może cho
          > dziło jej o to łóżeczko turystyczne

          Rzeczywiście, półtoraroczne dziecko w łóżeczku turystycznym to powód do podważania kompetencji rodzicielskich.
          Powody, które wymieniła autorka wątku, to jakaś kpina, a nie poważne przesłanki do 'zgłaszania'.
      • lykaena Re: rzetelna pielęgniarka środowiskowa 09.12.10, 19:57
        " Każde dziecko po skonczeniu 42 ma wybraną przez rodzica pielęgniarkę, "

        Po skończeniu 42 ?? LAT ?
        • hayet haha, 42dni zycia :D 09.12.10, 20:03
          haha
    • deodyma Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 20:05
      jesli u kolezzanki jest wszystko ok, to czemu polozna by jej tak powiedziala???
      • lykaena Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 20:13
        Ja nie wiem czy ok, ostatnio byłam u niej we wrześniu i wtedy było ok.

        Opisuję historię opierając się na telefonicznej relacji.
        • hayet Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 20:20
          no ale gdyby bylo cos nei tak naprawde to powiedzialaby jej o lozeczku tur, zmielonym zarciu i braku pokoju dla malej?bo to dla mnie nie sa powody do strasznia matki,z e zglosi sie sprawe...pewnie powiedzialaby faktyczne co jest nie tak.
          • zjawa1 Re: pielęgniarka SZPIEG 09.12.10, 20:53
            Jak dla mnie chora sytuacja! Lozeczko turystyczne, zielone jedzenie, wlaczony komp? Sorry ale ja pier..... Jesli kolezanka faktycznie mowi Ci cala prwade to jest to jakis absurd!! Na jej miejscu nie dociekalabym przyczyn wizyty pielegniarki tylko zastanowilabym sie jakim prawem on przylazla? Poszlabym do miejsca gdzie pracuje i narobila takiego rabanu, ze odechcialoby sie im bezprawnych praktyk zastraszania!
            • zjawa1 Re: 09.12.10, 20:56
              I nie bardzo rpzumiem o co chodzilo z tym ,,zielonym jedzeniem"? Moze dziecko szpinak jadlo, tez zielonysmile
              • thegimel Re: 09.12.10, 21:14
                Zmielone jedzenie, nie zielone. Czytać!
                • zjawa1 Re: 09.12.10, 22:08
                  Czy to istotne czy zielone czy mielonesmile? Mielone mamy np. kotletysmile
                  • thegimel Re: 10.12.10, 08:17
                    Cóż, do zielonych mielonych kotletów można się jak najbardziej przyczepić wink
    • lipsmacker Re: pielęgniarka SZPIEG 10.12.10, 04:08
      Mnie po 2-letnim pobycie w Polsce nic juz nie zdziwi. Kazdy urzednik (i nie tylko) robi co chce, zbyt latwo zniszczyc innym zycie. Mnie uprzedzali zebym nie kupowala wina w osiedlowym sklepiku 'bo ktos doniesie ze pijecie i dzieci Wam zabiora'. No pijemy, wino do obiadu nawet czesto, a jakby ktos mi faktycznie zrobil nalot to zobaczylby jeszcze dzieci biegajace po domu boso (nie uznaja kapci, ja tez nie przepadam wiec nie widze powodu ich zmuszac), pijace zimne napoje z lodowki, tarzajace sie z psem po golej podlodze (z powodu alergi nie mielismy zadnych dywanow) wlaczone 2 komputery, 2ke dzieci spiacych w jednym pokoju (o zgrozo!), brak firanek (wspomniane alergie). Nie wiem co jeszcze, pewnie duzo by sie znalazlo.
      Chora, chora sytuacje opisujesz, ale coz. Polska sie klania. Dziko wrecz sie ciesze ze mnie juz tam nie ma.
      • atowlasnieja Re: pielęgniarka SZPIEG 10.12.10, 10:10
        na niemieckie Jugentamty skarżą się różni obcokrajowcy (nie tylko Polacy) którzy wpadli na "genialny" pomysł związania się z obywatelami Niemiec. Więc tak "miło" jest nie tylko w PL
        • hayet Re: pielęgniarka SZPIEG 10.12.10, 11:36
          nie mowiac o usa czy szwecji, gdzie swego czasu byly liczne pozwy dzieci przeciwko swoim rodzicom...ktore nei do kocna wiedzialy, ze takie akcje koncza sie dla nich domem dziecka wink
          ja byl tak nie idealizowala innych krajow poza pl-oczywiscie na zach. od pl, bo wszedzie sa urzednicy i urzednicy oraz zyczliwi sasiedzi.
        • krapheika Re: pielęgniarka SZPIEG 10.12.10, 21:50
          Jugendamty jak costongue_out
          Genialnie zwiazalam sie z Niemcemtongue_out
          Pani z Jugendamtu nigdy nie zapukala do mych drzwitongue_out
          Ba bylam sama w rzeczonym Jugendamcie dowiedziec sie o wszelkie prawa i rozne takietongue_out
          Byla polozna wybrana przeze mnie po porodzie,ma obowiazek przez 6tygodni przychodzic i pomagac rodzicom.Po 2tyg.podziekowalam jej,bo dziecko umialam wykapac bez pokazywania mi tego.
          Fakt moje dziecko ma pokoj,nie ma wlaczonego komputera,nie jada zmielonych posilkow ani nie sypia w lozeczku turystycznym.
          Jak dla mnie moga przychodzic w kazdej chwili,sprzatam co dwa/trzy dni dokladnie ze wzgledu na chore dziecko,a na wszelkie pytania na temat stanu zdrowia chetnie odpowiem popierajac to odpowiednimi dokumentami od lekarza dziececego i lekarzy z unikliniki.Rowniez tymi dlaczego w mojej lodowce nie ma zadnego mleka i produktow mlecznych oraz dlaczego nie mam firan i dywanow.
          Nie wierze,ze powodem zgloszenia wyzej jest brak pokoju dziecka czy tym podobne,zabraliby prawa wiekszosci ematektongue_out
          Z opowiesci jednej strony ciezko wywnioskowac gdzie pies jest pogrzebany.
      • gazeta_mi_placi Re: pielęgniarka SZPIEG 06.03.11, 19:23
        To po co ciągle wchodzisz na POLSKIE fora skoro tak się cieszysz, że Cię tu nie ma? Jednak podświadomie tęsknisz czy naprawdę nie ma w Australii for internetowych na interesujące Cię tematy?
        • angazetka Re: pielęgniarka SZPIEG 06.03.11, 19:27
          Nudziło ci się dziś, Gazecia?
    • blfr Re: pielęgniarka SZPIEG 10.12.10, 07:28
      Coś mi tu nie gra. Chyba koleżanka nie mówi Ci do końca prawdy.
      Po czorta diabła z własnej, nieprzymuszonej woli i praktycznie bez powodu przychodziłaby do domu pielęgniarka srodowiskowa i do tego zawiadamiała opiekę społeczną, że koleżanka ma nieodpowiednie warunki mieszkaniowo-bytowe tj. brak oddzielnego pokoju dla dziecka. Jeśli przyjrzymy się statystykom ( ale rzetelnym, gusowskim) to w większości rodzin każde dziecko nie ma swojego pokoju - mieszkają z rodzicami albo rodzeństwem, albo po 3 osoby w jednej izbie- jak to się brzydko nazywa.
      Musiało coś jeszcze być o czym koleżanka Ci nie mówi. Może coś zobaczył lekarz w czasie badania co go zaniepokoiło. Jesli koleżanka jest ok i nie ma nic na sumieniu może spać spokojnie. Opieka społeczna nic jej nie zrobi.
      Natomiast dziwi mnie oburzenie i teksty po co wpuszczała "babę". Oczywiście można nie wpuszczać - nawet policji jeśli nie ma nakazu prokuratorskiego, ale tego typu wizyty czasem wyłapią patologię. Nie twierdzę, że tak było w przypadku Twojej koleżanki.
      Moja szkolna koleżanka pracuje w opiece społecznej i to o czym czasem opowiada wieje grozą. W mieszkaniach ludzi pozornie porządnych za zamkniętymi drzwiami jest piekło. Jako społeczeństwo oburzamy się gdy prasa donosi o rodzinnych dramatach, molestowaniu, krzywdzeniu i głosno krzyczymy dlaczego nikt nie reagował. A jeśli jest reakcja na coś co niepokoi również się oburzamy, że ktos nasłał pielęgniarkę- szpiega.
    • kosher_ninja Re: pielęgniarka SZPIEG 10.12.10, 07:54
      forum.gazeta.pl/forum/w,49213,119360953,119360953,_Sasiedzki_problem_co_zrobic.html
    • aurita Re: pielęgniarka SZPIEG 10.12.10, 07:54
      > Pani przyczepiła się do tego, że dziecko nie ma swojego pokoju, że mieszkają z
      > matką i ta matka (teściowa) ma własny pokój,

      no i super !!!! niech gmina babci da inne mieszkanie i wszystkie problemy sie rozwiaza smile dziecko dostanie pokoj tesciowej, bez komputera. smile
    • aurita Re: pielęgniarka SZPIEG 10.12.10, 07:54
      > Pani przyczepiła się do tego, że dziecko nie ma swojego pokoju, że mieszkają z
      > matką i ta matka (teściowa) ma własny pokój,

      no i super !!!! niech gmina babci da inne mieszkanie i wszystkie problemy sie rozwiaza smile dziecko dostanie pokoj tesciowej, bez komputera. smile
      • sycylia_beauty Re: pielęgniarka SZPIEG 10.12.10, 09:39
        Jakby za włączony komputer zabierali dzieci, to już byśmy wszystkie miały problem....=D
        • natkakoperku Re: pielęgniarka SZPIEG 10.12.10, 12:31
          Powód może być też inny.Mogło się zdarzyć że znaleziono w przychodni podczas jakiegoś badania maltretowane dziecko i z tego powodu panie doktorki się wystraszyły i kazały zrobić przegląd wszystkich maluchów.W mojej przychodni były takie dwa przypadki i teraz podczas zwykłego badania wszystkie dzieci są dokładnie oglądane i są pytania o siniaki w dziwnych miejscach.Nawet mój sześciolatek na bilansie miał wykład dostosowany do jego wieku nt.molestowania dzieci(musiał pokazać klejnociki,ale się wstydził i p.doktór wytłumaczył że tylko lekarz i to przy mamie że nikt obcy do tego nie ma prawa go zmuszać).Ja sama musiałam się tłumaczyć dlaczego jak ślubny wraca to ja mam pozrywane torebki stawowesmile)
    • lykaena Re: pielęgniarka SZPIEG 10.12.10, 12:27
      Doprecyzuję informacje ,bo dziś rozmawiałam z koleżanką - już nie była tak zdenerwowana, wiele rzeczy przemyślała.
      I tak:

      Wizyta była wyznaczona -tylko koleżanka o tym zapomniała, o wyznaczenie odbyło się ok pół roku wcześniej, pielęgniarka o tym nie wspomniała, ale że koleżanka zna ją zarówno z widzenia jak i z nazwiska to wpuściła.
      Osobiście uważam, że jakby np. popijała piwo, miała nieumyte gary, dziecko byłoby w brudnych ubraniach w mieszkaniu byłoby zimno itp itd. to by nie wpuściła.

      Ktoś tu napisał o wnioskach na piśmie - otóż pielęgniarka wszystko opisała i dała koleżance do podpisania, a ta podpisała.... ręce opadają, ja bym się oburzyła na wyciąganie takich bzdur, dopisała na owym piśmie swój komentarz,albo w ogóle odmówiła podpisania.

      I koleżanka najbardziej boi się o te właśnie podpisała, że to tak jakby się z zarzutami zgodziła.

      Dziś do przychodni ma iść jej mąż z awanturą - to też moim zdaniem niedobre rozwiązania, ale ja się już nie wtrącam.

      Wychodzi na to, że pielęgniarka wykonywała swoją pracę, obowiązki, ale chyba przesadziła.
      • madzioreck Re: pielęgniarka SZPIEG 10.12.10, 21:21
        > Ktoś tu napisał o wnioskach na piśmie - otóż pielęgniarka wszystko opisała i da
        > ła koleżance do podpisania, a ta podpisała.... ręce opadają, ja bym się oburzył
        > a na wyciąganie takich bzdur, dopisała na owym piśmie swój komentarz,albo w ogó
        > le odmówiła podpisania.
        > I koleżanka najbardziej boi się o te właśnie podpisała, że to tak jakby się z z
        > arzutami zgodziła.

        No dobra, ale co podpisała? Do czego sie w związku z tym przyznaje? Do włączonego komputera, mielonego żarcia i braku pokoju do wyłącznej dyspozycji dziecka? To nie jest chyba przestępstwo przecież...
        Co dokładnie było w tym piśmie? Jakaś chora historia... uncertain
    • i_love_my_babies Re: pielęgniarka SZPIEG 10.12.10, 21:14
      no to jak podpisała, to już tylko płakać może sad niestety...

      u nas pielęgniarki przychodzą co kwartał, do ukończenia przez dziecko pierwszego roku życia
      zdarzyło mi się, że miałam bałagan, cały zlew garów i dziecko w trakcie jedzenia zmielonego żarcia upaprane od stóp do głów
      pielęgniarka bardzo obowiązkowa, rzetelna, nic o opiece społecznej nie wspominaławink)

      co z tego, ze dziecko nie ma zabawek?
      może się nie bawi? (jak moje np.) - mój młodszy to tylko garnki, klucze, etc.
      kompa mam włączonego często, so what??? może szukam przepisu na pyszną ekologiczną zupkę???

      moim zdaniem ta koleżanka to jakaś sierota za przeproszeniem, że awantury nie zrobiła i baby nie pogoniła

      to tak jak moja koleżanka, która na informację od przedszkolanki, że nie wytrzymała i dała jej synowi klapsa (ale wie Pani ? no efekt był piorunujący!) odpowiedziała: "no jak zasłuzył...?"


      • mamakasienki1 Re: pielęgniarka SZPIEG 11.12.10, 10:55
        czytałam ten wątek wczoraj wieczorem i nie daje mi to spokoju, przecież dziewczyna żyje w dobrych warunkach, dziecko najedzone, czyste, zadbane, w domu porządek. Spokojnie, przecież zarzuty tej pielęgniarki to jakieś nieistotne bzdury.
        Znam przynajmniej kilka rodzin z dużo gorszymi warunkami i nikt im dzieci nie odbiera ani do opieki społecznej nie zgłasza.
        Jakaś chora sytuacja się wytworzyła choć w tym kraju nic mnie już nie zdziwi.
        A myślę o tym bo niedługo nam urodzi się maluch, trzeci z kolei i wiadomo jakiś element niepewności zawsze istnieje. Jeśli takiej "Pani" może niespodobać się cokolwiek to jakiś obłęd.
        U nas niedługo przeprowadzka i wypadnie mniej więcej równo z narodzinami malucha, mąż będzie musiał sam wszystko ogarnąć, sporo rzeczy nam jeszcze brak i zamierzamy uzupełniać je z czasem. A spinac się ze wszystkim na siłę żeby Panią z przychodni zadowolić napewno nie zamierzam.
    • estelka1 Re: pielęgniarka SZPIEG 11.12.10, 12:26
      Jeśli w rodzinie tej Twojej koleżanki wszystko jest ok, to czemu ona się tak boi wizyty pracowników socjalnych? Przecież to nie są potwory, które zabierają dzieci z powodu brudu w domu.
      A poza tym, skoro uważacie, że ta pielęgniarka jest nadgorliwa, to nie pyskujcie później o znieczulicy, zaniedbaniach sądów, opieki społecznej, służby zdrowia... Trochę konsekwencji w poglądach życzę smile
      • dziub_dziubasek Re: pielęgniarka SZPIEG 11.12.10, 12:31
        Potworami może nie są, ale iwelu stukniętych ludzi tam pracuje. moja znajoma miala kłopoty, bo pani nie spodobały się rozrzucone zabawki i stos naczyń z obiadu w zlewie (starała się o dodatek mieszkaniowy)...
        W tym kraju nawet najnormalniejsza w świecie rodzina może się obawiać. Taka rzeczywistość niestety.
        • sanna.i Re: pielęgniarka SZPIEG 11.12.10, 13:26
          Potwierdzam. W każdej instytucji znajdą się nadgorliwcy, którzy mogą komuś mocno nabruździć. Dlatego moim zdaniem, powinna wyprzedzić atak - zareagować. Może do jakiejś instytucji, organizacji (feministycznej np.)? Te będą wiedziały co robić.
      • echtom Re: pielęgniarka SZPIEG 11.12.10, 12:50
        > Jeśli w rodzinie tej Twojej koleżanki wszystko jest ok, to czemu ona się tak bo i wizyty pracowników socjalnych?

        Bo pracownik socjalny przychodzi z negatywnym nastawieniem. Sporo urzędników tak ma. Każdy by się zdenerwował wezwaniem do urzędu skarbowego, nawet gdyby wiedział, że w kwestii płacenia podatków jest czysty jak łza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka