Bardzo smutny tekst

20.12.10, 11:05
wyborcza.pl/leczyc/1,102641,8783691,Dzieci_chore_z_biedy.html
Bardzo smutny tekst.
Obserwacje lekarza są identyczne z sytuacjami dzieci opisywanymi na f. pomocne mamy czy tymi ze szlachetnej paczki - kumulacja chorób przewlekłych, wad postawy, deficytów rozwojowych wskutek fatalnych warunków życia. Dzieci szkoda.
    • kozica111 Re: Bardzo smutny tekst 20.12.10, 11:16
      Straszne.
      • kropkacom Re: Bardzo smutny tekst 20.12.10, 11:25
        Informowanie ile lek będzie kosztował uważam powinno być standardem. Tak samo propozycja przepisania tańszych leków.

        Tak, straszne. Jest dużo takich strasznych sytuacji bo bieda jednak istnieje i ma dzieci. Często takie sytuacje dosięgają ludzi, którzy mieli dotychczas stabilną sytuację i też staja przed wyborem czy wykupić lek, czy nie. Ot, życie nie zawsze jest proste i ładne.
    • woman_in_love niepolitycznie 20.12.10, 11:32
      Wszelka pomoc socjalna powinna byc uzalezniona od podstawowego warunku: obowiazkowej sterylizacji rodzicow pobierajacych socjal. Tylko to moze pomoc.
      • kanga_roo Re: niepolitycznie 20.12.10, 12:09
        smutne. ale, szczerze mówiąc, ceny leków są takie, że kiedy zachoruje mi dwójka dzieci, i jeszcze ja się od nich zarażę, to finansowo jadę po bandzie, bo dodatkowy wydatek rzędu dwustu zł miesięcznie rozwala mi budżet. ale ja mam jednak jakiś budżet, a co z tymi, którym nie starcza na chleb?
        a druga sprawa - moja lekarka zawsze przed przepisaniem leków pyta, co mam w domu. więc wszelkie syropy czy psikacze, czy przeciswwirusowe po prostu zużywam do końca.
        • kropkacom Re: niepolitycznie 20.12.10, 12:35
          Lekarze często przepisują od czapy leki. Nie pytają co pacjent ma w domu, nie konsultują. No cóż ... Nawet nasza pani doktor ostatnio uśmiechnęła się jak przeczytała co zleciła pani alergolog. Lek kosztował prawie dwieście złotych. Jak się okazało to nawet nie był lek a pani alergolog była przedstawicielem firmy. Mnie było stać ale jednak.
          • przeciwcialo Re: niepolitycznie 20.12.10, 14:26
            Ja się załamałam co młoda internistka zapisał mężowi na zapalenie gardła. Jedynie sensowny był antybiotyk, reszta za 160 zł nieadekwatna do choroby, ani nie pomoże ani nie zaszkodzi. Wykupilismy tylko antybiotyk.
    • inguszetia_2006 Re: Bardzo smutny tekst 20.12.10, 12:18
      Witam,
      Bardzo smutne. Jak byłam zimą w miejscowości X na Mazurach, spotkałam chłopca pięcioletniego, który chciał robić za przewodnika. Okazało się, że chłopiec pięcioletni ma 13 lat i jest głodny. Zabrałam go do restauracji, gdzie prawie z kijem rzucił się na nas właściciel, że patologię ściągam. Nie dałam za wygraną, kazałam dać michę zupy dziecku i drugie danie. Właściciel knajpy, łaskawie, powtarzam - łaskawie!, zgodził się, by dzieciak zjadł, po czym chyłkiem przepędził chłopaka. Nawet nie zauważyłam, kiedy, bo też jadłam obiad, ale w drugim końcu sali. Normalnie,witki opadają, jacy ludzie są wredni.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • przeciwcialo Re: Bardzo smutny tekst 20.12.10, 14:29
        Co tak kryjesz tego "restauratora"?
      • gazeta_mi_placi Re: Bardzo smutny tekst 20.12.10, 20:30
        Skandaliczne zachowanie tego restauratora.
        W końcu nie zaprosiłaś pijanego awanturującego się gościa tylko głodne dziecko.
        I skoro zapłaciłaś nie powinien złego słowa powiedzieć.
    • vibe-b OT 20.12.10, 12:37
      W tekscie jest taki dziwolag:

      Ale jest taka grupa, która ląduje w szpitalu, bo rodzice nie wykupili recept od lekarza pierwszego kontaktu, gdy to jeszcze było tylko przeziębienie

      o co chodzi temu lekarzowi? mam nadzieje ze to tylko jakis skrot myslowy.





      Więcej... wyborcza.pl/leczyc/1,102641,8783691,Dzieci_chore_z_biedy.html#ixzz18ePySaip
      • triss_merigold6 Re: OT 20.12.10, 12:46
        IMO przechodzona infekcja wirusowa, zakażenie bakteryjne i z lekkiego zapalenia oskrzeli rozwija się zapalenie płuc.
        Wiesz, ja dorosła jestem, a dosłownie 3 czy 4 tygodnie temu niby zwykły katar przeszedł mi płynnie w ostre zapalenie zatok i początki zapalenia ucha - poszłam prywatnie do laryngologa po antybiotyk.
        • owianka Re: OT 20.12.10, 12:49
          Ale jakie RECEPTY są do wykupienia przy przeziębieniu? Trzeba je po prostu wyleżeć i tyle, a to jest akurat za darmo, wymaga od rodzica jedynie odrobiny uwagi i troski.
          • triss_merigold6 Re: OT 20.12.10, 12:59
            Chciałam zauważyć, że Otrivin, Muscosolvan, Flegamina, Panadol, wapno, woda z solą w sprayu, tantum verde etc. też kosztują. Na receptę jest np. Pulneo, Clemastina.
            • przeciwcialo Re: OT 20.12.10, 14:33
              Do twojej "recepty" to trzeba miec niezłą watrobę. Po co to dublowanie leków?
              • lolinka2 Re: OT 21.12.10, 08:55
                te, immunoglobulina, nikt nie dubluje, po prostu zrobiła listę tego, co się czasem stosuje, niekoniecznie w sprzężeniu, a co - jak by nie patrzeć - nie jest w ramach gratisów w aptece...
          • indigo_kid Re: OT 20.12.10, 13:02
            niestety nie każde przeziębienie wystarczy darmowo wyleżeć.
            Znajomy też miał tylko przeziębienie, które przerodziło się w grypę, a że nie leczona ma powikłania. Ma 34 lata i od ponad miesiąca w szpitalu walczy o życie bo zaniedbał "katar".
            Bo przecież katar leczony trwa tydzień a nie leczony 7 dni.
            • vibe-b Re: OT 20.12.10, 13:17
              które przerodziło się w grypę, a że nie l
              > eczona ma powikłania.

              a jak sie leczy grype?
            • wilma.flintstone Re: OT 20.12.10, 21:03
              indigo_kid napisała:

              > niestety nie każde przeziębienie wystarczy darmowo wyleżeć.
              > Znajomy też miał tylko przeziębienie, które przerodziło się w grypę

              Znaczy co, lezal grzecznie w lozeczku i sobie wylezal grype? Cuda!
        • vibe-b Re: OT 20.12.10, 12:54
          Ale on mowi o przeziebieniu, to po pierwsze. Po drugie, nawet jesli MOZE sie rozwinac cos bakteryjnego na tle wirusowym to jednak prawdopodobienstwo jest na tyle male, ze nie ma sensu walic antybola na wyrost, to wiecej szkody niz pozytku.
          • triss_merigold6 Re: OT 20.12.10, 13:00
            Nie trzeba, zgadza się. Ale leki bez recepty czy nieantybiotyki, np. sterydy TEŻ KOSZTUJĄ.
            • anik0987 Re: OT 20.12.10, 13:06
              Dokładnie tak. Mojej starszej córce na zwyczajny katar wirusowy trzeba było podawać wziewne sterydy (drogie), żeby stan się nie pogarszał. Zresztą dyskusja jak zwykle schodzi na boczny tor, bo panie przyczepiły się do jednego zdania. A fakt jest faktem - bardzo smutnym zresztą. I tylko dzieci szkoda.
              • kropkacom Re: OT 20.12.10, 13:13
                Bo samo przeziębienie można leczyć domowymi sposobami. Nie zawsze oczywiście. Nawet głupie syropki można kupić tanio i drogo. Itd.

                I żeby było jasne leki wykupuje i naprawdę idzie na to dużo pieniędzy. Wydaje mi się jednak, że sami lekarze niejednokrotnie mają gdzieś czy lek zostanie wykupiony.
              • vibe-b Re: OT 20.12.10, 13:15
                Zresztą dyskusja ja
                > k zwykle schodzi na boczny tor, bo panie przyczepiły się do jednego zdania.

                To ja sie przyczepilam, wiec czuje sie wywolana do tablicy. Nie wiedzialam ze jest zakaz robienia OT.
          • anik0987 Re: OT 20.12.10, 13:02
            U mojej córki z kataru wywiązała się ostra infekcja bakteryjna i trzeba było podać antybiotyk. Wprawdzie syrop rozrzedzający wydzielinę kupiłam, ale nie dostawała go w odpowiedniej dawce (pluła nim i wymiotowała) i coś się zablokowało (pewnie i to byłoby za mało). U mojej starszej z niewinnego kataru nie raz wywiązywało się zapalenia oskrzeli albo ucha. Czasami nawet przy błahych infekcjach jakieś leczenie wspomagające jest potrzebne (chociaż niei zawsze pomaga).
            • owianka Re: OT 20.12.10, 13:08
              Z kataru może wywiązać się poważniejsza infekcja, zgadzam się. Ale nie dam się przekonać, że to na skutek niepodania leków objawowych typu Nasivin albo Panadolu. Albo nawet Flawamedu.
              • triss_merigold6 ? 20.12.10, 13:15
                Jasne, właśnie takie podejście prezentuje opisywana przez lekarza patologia: jakos się bachor wyliże, ostatecznie to tylko katar z temperaturą. Nawracające zapalenia ucha pięknie potrafią upośledzać słuch, nieleczone anginy rzutują na reumatyzm, mogą powodować zapalenie mięśnia sercowego, nieleczone alergie - astmę, etc.
                Dodaj do tego fatalne wyżywienie i fatalne warunki mieszkaniowe, często w pomieszczeniach zagrzybionych, źle wentylowanych, brudnych, w zagęszczeniu.
                • vibe-b Re: ? 20.12.10, 13:22
                  Nawracające za
                  > palenia ucha pięknie potrafią upośledzać słuch, nieleczone anginy rzutują na re
                  > umatyzm, mogą powodować zapalenie mięśnia sercowego, nieleczone alergie - astmę
                  > , etc.


                  Triss, ale my nie mowimy o nawracajacych zapaleniach ucha, astmie czy anginie, tylko o przeziebieniu. To dramatyczna roznica i dobrze o tym wiesz.
                • przeciwcialo Re: ? 20.12.10, 14:37
                  Helo! Przeziebienie a angina to dwie rózne sprawy i wymagające innego leczenia.
                • lolinka2 Re: ? 21.12.10, 09:02
                  akurat przeziębienia w tym przypadku to najmniejszy pikuś, dzieci patologiczne przeziębiają się PATOLOGICZNIE rzadko smile
                  natomiast nieleczone alergie --> astma, to standard; brak diety przy ewidentnych alergiach pokarmowych, nie mówiąc o tym, że w domu modyfikacji żadnej nie wprowadzą (dywany, pluszaki, meble tapicerowane niezmywalne, firanki, kwiatki etc. --> to się powinno w niektórych sytuacjach usunąć z domu).
                  Niedożywienie też rzutuje...
                  natomiast mówimy ogólnie o poważniejszych rzeczach niż przeziębienia, trochę głupia ta wzmianka w txt o syropku na przeziębienie
              • aandzia43 niedożywienie, zimna chałupa, grzyb na ścianie... 20.12.10, 13:34
                owianka napisała:

                > Z kataru może wywiązać się poważniejsza infekcja, zgadzam się. Ale nie dam się
                > przekonać, że to na skutek niepodania leków objawowych typu Nasivin albo Panado
                > lu. Albo nawet Flawamedu.


                brak opieki (bo matka pijana, lub tyra cały dzień) i słaby organizm, bo kupa zadawnionych i nie doleczonych syfów. W tym układzie przeziębionko samo nie przejdzie.
            • vibe-b Re: OT 20.12.10, 13:14
              anik0987 napisała:

              > U mojej córki z kataru wywiązała się ostra infekcja bakteryjna i trzeba było po
              > dać antybiotyk

              U mojego syna tez raz z kataru wywiazalo sie zapalenie pluc, a innym razem zapalenie oskrzeli. Ale 100 innych razy z kataru nie wywiazalo sie nic. Czy bylo wskazane podawanie antybiottyku te 100 innych razy, "bo moze sie cos wywiazac"?
              Qrcze, ja moze z innej planety jestem albo u nas sa inne bakterie, ale dla mnie to dziwne. Zreszta, tutal l (SE) ekarz na wyrost antybiotyku przenigdy nie poda, chocbym na kolanach blagala.
              • anik0987 Re: OT 20.12.10, 13:23
                Ale kto pisze o antybiotyku na katar? Inne leki są również na receptę (np. wspominane wyżej sterydy) i czasami trzeba w nie zainwestować, jeśli chce się uniknąć poważniejszych komplikacji. Właśnie dzięki temu udawało się nam unikać niejednokrotnie antybiotyku.
              • przeciwcialo Re: OT 20.12.10, 14:38
                W Polsce też sa myslący lekarze nie uginający sie pod jekami matek że na katar to antybiotyk trzeba.
              • wilma.flintstone Re: OT 20.12.10, 21:10
                vibe-b napisała:

                > U mojego syna tez raz z kataru wywiazalo sie zapalenie pluc, a innym razem zapa
                > lenie oskrzeli. Ale 100 innych razy z kataru nie wywiazalo sie nic. Czy bylo ws
                > kazane podawanie antybiottyku te 100 innych razy, "bo moze sie cos wywiazac"?
                > Qrcze, ja moze z innej planety jestem albo u nas sa inne bakterie, ale dla mnie
                > to dziwne. Zreszta, tutal l (SE) ekarz na wyrost antybiotyku przenigdy nie pod
                > a, chocbym na kolanach blagala.


                Potwierdzam. Gez mieszkam w Szwecji i tutaj do lekarza to nawet nie zapisza z katarem. Ostatnio bylam, no ale dziecko ma dopiero 15 miesiecy i katar trwal prawie 3 tygodnie. Lekarz zbadal, powiedzial ze to wirus, zadnych lekow na to nie dawac, samo przejdzie. I przeszlo. W Polsce zas antybiotyk Maly jadlby bankowo.
            • thegimel Re: OT 20.12.10, 13:56
              U nas podobnie- dostaliśmy paskudnego kataru z młodym. U młodego skończyło się nadkażeniem bakteryjnym i antybiotykiem, u mnie zapaleniem zatok. Na krople z wodą morską do nosa, Nasivin dla młodego, nową Fridę (stara pękła) + zovirax na moją zimę wydaliśmy już sporo. Potem młody dostał Elofen, ja na zatoki Bioparox (50zł), a na koniec Azitrolek - na szczęście nie tak drogi, ok 16 złotych. A - plus Ibum na zbicie gorączki u młodego - parę dni miał ponad 38,5. Razem zeszło chyba 300. Mąż miał sobie za to kupić wymarzone nowe buty do biegania - coś z czego można zrezygnować, choć oczywiście przykro. Ale dla rodzin, którym ledwo na jedzenie i rachunki starcza to już jest kwota straszliwasad
              • vibe-b Re: OT 20.12.10, 14:14

                To ja jestem prosta, by nie powiedziec prostaczka w tej materii. U mnie jest tak: albo przeziebienie i leze wlozku/nie biore nic (procz paracetamolu zeby sie nie meczyc) albo mam infekcje bakteryjna i biore antybiotyk . Innych alternatyw nie mam smile
                • thegimel Re: OT 20.12.10, 14:33
                  Cóż, jak jest tylko katar to ja też siedzę w łóżku i tyle. Ale jak mi młody gorączkuje nie śpi z kataru, kaszle i do tego gorączkuje to do lekarza idę - a zanim pójdę też staram się dziecku ulżyć - zakraplam nos, czyszczę Fridą - smarkać niby już umie, ale mało skutecznie. Na kaszel dostał syrop + leczenie objawowe - niestety nie pomogło. Skończyło się tym, że obydwoje musieliśmy dostać antybiotyk.
                  • thegimel Re: OT 20.12.10, 14:34
                    Ups, miało być tylko raz gorączkujesmile
                  • przeciwcialo Re: OT 20.12.10, 14:41
                    Jak mam katar ja czy ktoś z rodziny to inhalujemy sie sola fizjologiczna. Nikomu jeszcze przy takim postepowaniu katar nie powikłał.
                • morekac Re: OT 20.12.10, 14:34
                  Ja się w listopadzie położyłam do łóżka przy pierwszych objawach przeziębienia. Z tego przeziębienia zrobilo mi się w dwa dni paskudne zapalenie tchawicy i skończyło się antybiotykiem. Oraz 2-tygodniowym zwolnieniem.
              • przeciwcialo Re: OT 20.12.10, 14:39
                To na następny raz kup inhalator i sól fizjologiczną. Lepiej na tym wyjdziecie.
                • thegimel Re: OT 20.12.10, 19:43
                  Mamy inhalator i używamy nawet, ale i tak nas rozłożyłosad
                  Jakieś zjadliwe paskudztwo, zaraziliśmy się od kolegi mojego syna, który złapał jakieś paskudztwo w żłobkusad
                  Czasami niestety czyszczenie nosa i inhalacje nie wystarczająsad
        • kropkacom Re: OT 20.12.10, 12:55
          Infekcje wirusowa trzeba przeleżeć i leczyć objawowo. Na grypę nie przepisuje się antybiotyku.
      • owianka Re: OT 20.12.10, 12:47
        Vibe, dokładnie nad tym samym zdaniem zastanawiałam się, jak czytałam ten tekst tydzień temu. Leki na przeziębienie to przecież leki objawowe. Czy jak nie podam dziecku Panadolu, Cebionu, Mucosolvanu czy Otrivinu, to przeziębienie rozwinie się w chorobę wymagającą hospitalizacji??
        • kanga_roo Re: OT 20.12.10, 13:13
          u mojego dwuletniego dziecka katar może rozwinąć się w zapalenie ucha. lub zapalenie oskrzeli. sprawdziłam, niestety.
          • przeciwcialo Re: OT 20.12.10, 14:43
            A dlaczego? Bo nie do końca dbacie o oczyszczanie nosa. Jak nos drozny to mała szansa że do ucha wlezie infekcja.
            • anik0987 Re: OT 20.12.10, 15:24
              Bzdura. Gdyby tak było, to np. mojej córce nie byłyby potrzebne wizyt u laryngologa od ponad roku. Jakoś laryngolog ma inne zdanie, a inhalacje i udrażnianie nosa nie przynosiły u młodej efektu. Laryngolog wręcz zakazała stosowania soli fizjologicznej w określonych stanach. Każdy przypadek jest inny, a sprowadzanie wszystkiego do ogólnikowych rozwiązań jest po prostu naiwne.
              • przeciwcialo Re: OT 20.12.10, 16:18
                To nie jest bzdura. Zapalenia ucha biora się głównie z kataru zalegającego w nosie, spływającego do gardła, do ucha bliska droga. Uszy nie bolą od zawiania.
              • donkaczka Re: OT 20.12.10, 20:40
                anik, ale byc moze Twoje dziecko ma akurat "konstrukcyjna" sklonnosc
                moja corka miala od uroszenia niedrozne kanaliki lzowe co slimaczylo sie dwa lata, kazdy katar jest zielony, woda w uszach regularnie i nigdy nie miala zapalenia ucha, nigdy nawet chora nie byla
                dostaje sol fizjologiczna i otrivin, bo musze jej sciagac wode z uszu jak najszybciej, sama niestety nie schodzi i tyle
                • anik0987 Re: OT 20.12.10, 21:13
                  Właśnie tak jest, ale do tego potrzebna była odpowiednia diagnoza. Ja tylko opisałam to jako przykład, bo inhalacje i czyszczenie nosa nie są cudownym rozwiązaniem na każdy katar. Ja jako dziecko też chodziłam z ohydnym zielonym katarem i nic więcej mi się nie działo. Zresztą to i tak nie ma znaczenia w kontekście artykułu, bo matka kilkorga dzieci harująca po 12 h na dobę ani matka alkoholiczka nie będzie dziecku robiła ani inhalacji, a o soli fizjologicznej pewnie nigdy nie słyszała. I o to chodziło pewnie temu lekarzowi - że drobne infekcje są bagatelizowane, bo nie ma jak się nimi zająć, a potem dziecko trafia z powikłaniami do szpitala. My piszemy tutaj z punktu widzenia mamusiek, które mieszkają w przyzwoitych warunkach i mają czas/chęci/możliwości odpowiednio zaopiekować się swoimi dziećmi, a ich dzieci są odpowiednio odżywione i mają względnie silny organizm. A matki/rodzice, o których mowa w artykule, ani nie posiadają wiedzy, ani umiejętności, ani często chęci, ani czasu. Więc pisanie o leżeniu i odpowiedniej higienie nosa w tym kontekście jest po prostu dziwne. Trudno mi sobie wyobrazić ledwo patrzącą na oczy matkę z przemęczenia albo w upojeniu alkoholowym, jak czule zakrapla dzieciątku nosek. Dlatego nie rozumiem tego przyczepiania się do jednego zdania i całej dyskusji na ten tematsmile
        • margotka28 Re: OT 20.12.10, 13:19
          jak dodasz do tego brak właściwego jedzenia, mało snu, nieodpowiednie ubrania (tenisówki w trzaskający mróz na przykład), grzyb na ścianach, jedno łóżko na czworo to może ci wyjść całkiem niesympatyczna choroba, która wymagać będzie hospotalizacji.
          • owianka Re: OT 20.12.10, 13:28
            Ależ tak, tu się zgadzam całkowicie. Tenisówki na mróz mogą skończyć się poważną chorobą. Chodziło o te recepty.
            • anik0987 Re: OT 20.12.10, 13:36
              Zapominacie o tym, że ogólnie zdrowy organizm zazwyczaj poradzi sobie z wirusówką. I tak jak np. stosowanie dodatkowych suplementów, choćby witaminowych, u dzieci dobrze odżywionych i ogólnie zdrowych mija się z celem, to u dzieci stale niedożywionych i mieszkających w fatalnych warunkach może okazać się konieczne. Syropy zaś rozrzedzają wydzielinę i pomagają ją odkrztusić, dzięki czemu można uniknąć poważniejszy infekcji. Zresztą skoro ktoś idzie do lekarza, a lekarz przepisuje jakieś leki to robi to w jakimś celu. Ogólnie chyba należałoby się stosować do zaleceń lekarza, bo chyba jednak o leczeniu wie więcej niż przeciętna matka, tym bardziej uboga i słabo wykształcona.
          • vibe-b Re: OT 20.12.10, 13:32
            margotka28 napisała:

            > jak dodasz do tego brak właściwego jedzenia, mało snu, nieodpowiednie ubrania (
            > tenisówki w trzaskający mróz na przykład), grzyb na ścianach, jedno łóżko na cz
            > woro to może ci wyjść całkiem niesympatyczna choroba, która wymagać będzie hosp
            > otalizacji

            No tak, fakt. Jednakze lepszym posunieciem byloby w tym wypadku zakupienie np. tranu zamiast syropu czy sprayu do nosa.
            • margotka28 Re: OT 20.12.10, 14:04
              prawda jest taka, że ludzie skrajnie biedni nie mają pieniędzy ani na spray do nosa ani na tran i to jest najgorsze w tym wszystkim.
          • azile.oli Re: OT 20.12.10, 13:42
            Z moim synem chodził do klasy chłopczyk z patologicznej rodziny (lekkomyślny ojciec, ociężała umysłowo i chora poważnie matka, mimo dolegliwości co rok rodząca, dzieci pięcioro, ten chłopczyk najstarszy). Któregoś dnia przyszedł do szkoły z takim kaszlem, że wychowawczyni odwiozła go do domu. Następnego dnia dziecko zjawiło się w szkole, matka do lekarza nie poszła, bo leków i tak by pewnie nie miala za co wykupić. Dziecko przyszło do szkoły w sweterku i tenisówkach ( był styczeń). Razem z wychowawczynią zorganizowałyśmy mu zimowe ciuchy, kilka kompletów. Nie wiem, co matka z nimi zrobiła, ale chłopak dalej chodzil bez kurtki. Podejrzewam, że on po prostu wychodził sam z domu do szkoły, nikt nie zwracał uwagi, w co się ubrał, a właściwie, to on się nie ubierał, tylko szedł do szkoły w tym, w czym spał.
            Co do leczenia lekkich infekcji - ważne jest, aby dziecko mogło po prostu poleżeć (a nie być wysyłane do sklepu, bo matce się nie chce). Ważne, aby mu ktoś podał kubek herbaty i oklepał plecy, żeby wydzielina się nie gromadziła i nie nadkażała bakteryjnie.
            Gdy dziecko ma goraczkę, to też trzeba mu coś podać, albo przynajmniej zrobić okład, dbać , aby dużo piło. A w okresie rekonwalescencji właściwie odżywiać. To wszystko kosztuje.
            No i odpowiedznie warunki bytowe by się też przydały, czyli ogrzane mieszkanie, a nie zagrzybiona nora.
        • thegimel Re: OT 20.12.10, 14:38
          Może nie, ale te wszystkie Panadole, Nasiviny, Nose-Fridy pomogą złagodzić objawy i np. lepiej spać, więc jak młody ma gorączkę powyżej 38 stopni to ją zbijam, a jak ma katar to go odsysam, a na noc zakraplam nos.
      • martishia7 Re: OT 21.12.10, 09:47
        Skrót, już tłumaczę. Nie każdy rodzic jest na tyle rozgarnięty, że odróżni przeziębienie od infekcji wymagającej interwencji antybiotykiem. Jak lekarz już stwierdzi, że to przeziębienie i zarządzi leczenie objawowe, to widząc, że rodzic nie ogarnia sytuacji i tak mu "wypisze" (niekoniecznie receptę, może tylko zwykłą kartkę) co dziecko ma brać. Sama miałam swego czasu spore problemy z górnymi drogami oddechowymi. Przyszedł do mnie mój lekarz pierwszego kontaktu, żeby zobaczyć czy nie jest już źle i wypisał mi Ascalcin, Capivit A+E i podobne specyfiki smile Recepta w takim przypadku nic nie da, bo większość tego typu specyfików jest pełnopłatna/bez recepty, ale myślę, że lekarzowi chodzi w takiej sytuacji o to, żeby rodzic, który nie jest w stanie wytrzeźwieć na jeden dzień miał ściągawkę.
    • iwoniaw Smutny, jednak rozróżniłabym 20.12.10, 15:06
      sytuację samotnej matki zasuwającej po 12h, żeby wyżywić dzieci, a matki, która "nie jest w stanie" być przez 1 dzień na tyle trzeźwa, by dziecko do szpitala zawieźć. Dzieci szkoda w każdym przypadku, oczywiście, ale o ile matce nr1 możnaby przyznać jakąś pomoc, skoro MOPS już istnieje, o tyle pijaczka nr2 powinna mieć odebrane prawa rodzicielskie i dzieci.
      • ewelsia Re: Smutny, jednak rozróżniłabym 20.12.10, 15:35
        A ja uważam, że państwo w takich sytuacjach okazuje się po prostu niewydolne. Chodzi mi o opiekę społeczną. W dzielnicach , o których wiadomo, że panuje bieda i złe warunki powinno być więcej oddziałów/pracowników Mopsu. Większe powinny być nakłady na opiekę i generalnie na służbę zdrowia. Nie mówię tu o tzw. rozdawnictwie pieniędzy w postaci zasiłków , ale o jakieś rozsądne programy pomocowe, które zabiezpieczyłyby jakoś te dzieci. No bo np. taka kobieta, o której mowa w artykule - szwaczka pracująca całe dnie, to nie patologia, a bieda. Gdyby koncerny farmaceutyczne przekazywały raz na jakiś czas ( np. w sezonie zachorowań) jakieś ilości darmowych leków, syropów, które szpital mógłby wydać wraz z wypisem biednym rodzicom takiego dziecka...
        Oczywiście, niestety to utopia, ale na Zachodzie podobno takie coś ma miejsce.
        • iwoniaw Zgadzam się z Tobą 20.12.10, 16:03
          System tzw. "opieki społecznej" w Polsce to nie pomoc dla najbardziej potrzebujących, tylko system wypływu pieniędzy ciągniętych przez różnej maści cwaniaków. Inwestowanie w edukację (w tym świetlice środowiskowe), służbę zdrowia czy posiłki w szkole dałoby więcej tym biednym dzieciom niż pieniądze dla pijących alkoholików - ich rodziców.
          • nangaparbat3 może często w ogóle nie chodzi o pieniądze? 20.12.10, 16:55
            W ostatnich "Obcasach" niepełnosprawna matka opowiada, jak zadzwoniła do MOPSu prosząc o pomoc w wyprowadzaniu dziecka na spacer. MOPS ją olał - a wystarczyło może skontaktować się z jakimś centrum wolontariackim czy choćby najbliższą szkołą średnią.
            A ruch na dworze to jeden z warunków zdrowia.
            • ewelsia Re: może często w ogóle nie chodzi o pieniądze? 20.12.10, 17:01
              A mi się wydaje, że przede wszystkim chodzi o pieniądze, niestety.
              Co do artykułu z Obcasów, czytałam, ale u nas tak jest, że niepełnosprawni zazwyczaj proszą o pomoc właśnie MOPS. Zresztą, nie wszędzie są wolontariusze czy chętna młodzież .
              • nangaparbat3 Re: może często w ogóle nie chodzi o pieniądze? 20.12.10, 17:14
                Mnie chodzi o to, że MOPS mógłby czasem ruszyć głową i znaleźć tej pani wolontariuszy (są zapewniam Cię).
                • gazeta_mi_placi Re: może często w ogóle nie chodzi o pieniądze? 20.12.10, 20:36
                  Dokładnie.
                  Wbrew pozorom młodzież i studenci to nie tylko imprezowicze czy patologia sącząca piwo przed blokiem.
                  Dużo młodych chce pomagać i pomaga, trzeba tylko do nich dotrzeć ( np. przez szkołę czy ogłoszenie na internecie).
      • echtom Re: Smutny, jednak rozróżniłabym 20.12.10, 21:27
        > ale o ile matce nr1 możnaby przyznać jakąś pomoc, skoro MOPS już istnieje, o tyle pijaczka nr2 powinna mieć odebrane prawa rodzicielskie i dzieci.

        Chciałam napisać dokładnie to samo. Niestety, znając nasza realia, obawiam się, że szybciej byłoby na odwrót uncertain
    • zuzanka79 Re: Bardzo smutny tekst 20.12.10, 16:30
      Tak piszecie o tym przeziębieniu, że wyleżeć trzeba i po sprawie. Konia z rzędem temu, kto położy do łóżka przynajmniej na pół godziny moją piętnastomiesięczną córkę. Konia z rzędem temu, komu po trzech tygodniach zakrapiania nosa ona da ten nos oczyścić fridą. O inhalacji nie wspomnę, bo na sam widok inhalatora jest taki płacz, że tylko czekam kiedy sąsiedzi policje zawiadomią.
      I tak się zastanawiam ile z was wie w jakiej cenie jest lek przeciwgorączkowy i przeciwzapalny dla niemowląt i krople do nosa. Na zwykłe przeziębienie portfel wyszczuplony o 40 zł. A co z tego może się wykluć lepiej nie myśleć.
      • iwoniaw Re: Bardzo smutny tekst 20.12.10, 16:44
        No, ja na ten przykład chorobę podciągam pod kategorię "nie ma żadnej dyskusji" i zmuszam. Do oczyszczenia nosa np. Tzn. albo porządnie samo dziecię wydmucha, albo siłą przytrzymam i fridą wyciągnę. A gdy dziecko całkiem małe nie chce leżeć, to wystarczy je ciepło ubrać i zapewnić odpowiednio "wygrzewające" warunki w mieszkaniu. Tyle że faktycznie nie mówimy tu o zawilgoconych i zagrzybionych norach bez łazienki, o jakich mowa, niestety, w artykule. Zgadzam się również, że jeśli chodzi o leki i ich ceny, to nie jest to kwestia antybiotyku na katar (którego normalny lekarz by nie przepisał zresztą), tylko o zwykłe środki wspomagające, które zastosowane u progu infekcji często pomagają ją zakończyć. Lekarz mówi o syropie z cebuli czy malin - no świetnie, też stosuję u swoich dzieci. Pytanie jednak brzmi, czy matka "nie będąc w stanie" przez dzień być trzeźwa "będzie w stanie" en syrop zrobić i podawać regularnie. Czy jakiekolwiek inne leki, choćby je za darmo dostała. Powtórzę raz jeszcze - co innego bieda, której wystarczyłoby pomóc (jak samotnej szwaczce pracującej od rana do nocy), być może finansowo, być może innymi metodami, co innego zapijaczona patologia, której odebranie dzieci zdaje się być jedynym dla tych dzieci ratunkiem.
    • moofka Re: Bardzo smutny tekst 20.12.10, 16:58
      ale co moze opieka
      i co moze nawet wykupiony drogi syropek
      kiedy wszystko kuleje
      kiepskie zarcie od poczatku - to zle uksztaltowany chory organizm
      bezustanne problemy z ukladem pokarmowym
      chore kosci, slabe zeby, kiepskie miesnie
      papierochy oslabienie, jezeli to patologie to rozwalony caly system nerwowy
      i rozwoj od poczatku
      zle funkcjonujacy mozg, postawa, emocje - wszystko
      • ewelsia Re: Bardzo smutny tekst 20.12.10, 17:06
        Myślę, że opieka powinna dużo pomagać, ale w obecnym układzie po prostu leży. Zgadzam się z Tobą, że w takich smutnych historiach wszystko kuleje od początku , ale jednak można efektywnie pomóc i wyprowadzić dzieciaka na prostą.
        Może to nie jest dobre porównanie, ale patrzę na ludzi, którzy przeżyli II wojnę, co jedli , jeśli w ogóle ,nie było leków, itp., a przedwojenne roczniki są silne do dziś i długowieczne. Na pomoc nigdy nie jest za późno.
        • kropkacom Re: Bardzo smutny tekst 20.12.10, 17:16
          > Na pomoc nigdy nie jest za późno.

          Mam podobne zdanie. Bo dzieci nie są niczemu winne.
        • kooreczka Re: Bardzo smutny tekst 20.12.10, 21:11
          Trudno, żeby nie byli starzy, skoro od wojny minęło wiele lat. W ramach ćwiczeń fizycznych proszę przejść się na cmentarz i obczaić z jakich lat najwięcej jest grobów dzieci i ludzi młodych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja