Cholera jasna!

Już pisałam na ten temat wątek, ale pod wpływem artykułu, teraz właśnie wracam z zakupów, cała się trzęsę ze złości, łzy mam w oczach i cały nastrój świąteczny diabli wzięli(ale to akurat najmniej ważne). Przed małym, niedawno otwartym warzywniakiem zobaczyłam klatki plastikowe do połowy wypełnione wodą w których leżały karpie, jedne na drugich, więcej niż połowa z głowami nad wodą. Upiorny widok

Długo mnie będzie prześladował

Poszłam kłócić się z babsztylem i usłyszałam, że "tak wymyśliła natura" i że "za godzinę i tak nie będą żyły"... Sprawę zgłosiłam na policję, później zadzwonię, żeby dowiedzieć się czy ktoś tam był, ale tak sobie myślę, co to da, przecież takich miejsc są teraz przed Świętami setki

Czy ludzie nie mają świadomości, że to jest już nie tylko czyste okrucieństwo, to dzięki nowo wprowadzonym przepisom także łamanie prawa!
Naszła mnie taka refleksja, że najgorsze jest to, że ryby są nieme, gdyby mogły wydawać odgłosy, wrzask byłby nie do zniesienia i być może w końcu skłoniłby tych bezmyślnych sprzedawców do zapewnienia im warunków w których by tak nie cierpiały.