Dodaj do ulubionych

Znowu o teściowej

12.01.11, 10:30
Znowu "rozwaliła" mnie moja teściowa i rodzinka męża. Dwa dni temu zmarł dziadek mojego m, mimo iż to nie mój dziadek bardzo go lubiłam i szanowałam bo był mądrym i sprawiedliwym człowiekiem. Dzisiaj dzwonię do teściowej z pytaniem czy załatwili wszystkie formalności pogrzebowe i po chwili rozmowy ta mi wypaliła że zamierzją dziadka pochować w garniturze ślubnym mojego m który kiedyś daliśmy dzadkowi jak m przestał go już nosić. Dziadek zakładał go czasem na różne uroczystości rodzinne. Nie jestem przesądna ale jak można coś takiego wymyśleć to ubranie nadal ma dla mnie znaczenie symboliczne, dziadek miał kupę innych ubrań czy to musi być akurat to ubranie??? Jak można być tak pozbawionym empati i wyczucia????????? Na moją prośbę wybrali coś innego ale niesmak i żal jak zwykle pozostał.
Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 10:35
      A co, oczekiwałaś, że po śmierci oddadzą wam garnitur? No to lipa, faktycznie.
      • sefora74 Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 10:37
        chyba nie bardzo rozumiesz o co mi chodzi, co tu się dziwić teściowej
        • morgen_stern Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 10:40
          Doskonale rozumiem, jesteś uprzedzona do teściowej, sama nie wiesz czego chcesz, a także jesteś egoistką pozbawioną jakiejkolwiek empatii.
          NIE MASZ RACJI. Wystarczy?
      • ylunia78 Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 10:39
        <Nie jestem przesądna ale jak można coś takiego wymyśleć to ubranie nadal ma dla mnie znaczenie symboliczne>


        to jak miało znaczenie symboliczne mogłaś nie wydawać....Garnitur ślubny mojego męża wisi w szafie i mi nie przeszkadza(bo wisi u rodziców w szafiebig_grin )

        A teściowa?pewnie pomyślała,że po co kupować dziadkowi nowy garnitur,skoro....no wiesz?wink
    • miliwati Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 10:37
      sefora74 napisała:

      > Znowu "rozwaliła" mnie moja teściowa i rodzinka męża. Dwa dni temu zmarł dziade
      > k mojego m, mimo iż to nie mój dziadek bardzo go lubiłam i szanowałam bo był mą
      > drym i sprawiedliwym człowiekiem. Dzisiaj dzwonię do teściowej z pytaniem czy z
      > ałatwili wszystkie formalności pogrzebowe i po chwili rozmowy ta mi wypaliła że
      > zamierzją dziadka pochować w garniturze ślubnym mojego m który kiedyś daliśmy
      > dzadkowi jak m przestał go już nosić. Dziadek zakładał go czasem na różne urocz
      > ystości rodzinne. Nie jestem przesądna ale jak można coś takiego wymyśleć to ub
      > ranie nadal ma dla mnie znaczenie symboliczne, dziadek miał kupę innych ubrań c
      > zy to musi być akurat to ubranie??? Jak można być tak pozbawionym empati i wycz
      > ucia????????? Na moją prośbę wybrali coś innego ale niesmak i żal jak zwykle po
      > został.

      To po co prowokowałaś ten niesmak i żal? Boszszsz, co za baba. Garnitur ślubny ma dla niej jakąś niesamowitą wartość (to samo już jest głupie, ale ludzie bywają sentymantalni), ale bez problemu ten och, jak wartościowy garnitur odpala dziadkowi. A potem temu samemu dziadkowi którego podobno tak ceni odmawia go na ostatnią drogę. Jak można być tak pozbawionym empatii i wyczucia?
      Co za niekonsekwentna żenada.
      Chociaż nawet to byłoby jeszcze do zniesienia, bo ludzie mogą być niekonsekwentni. Ale żal, obraza, pretensja i uraza które sobie wyprodukowałaś w stosunku do teściowej - to jest po prostu małe.
    • matsuda Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 10:37
      no rzeczywiście dramat, szkoda takiego garnituru dla robaków, mężowie się przyda?
      • bweiher Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 10:40
        A podarowaliście ten garnitur dziadkowi w jakim celu?Żeby go zakładał czyż nie? No to też założyłby...
        Chyba że miałaś nadzieję na odzyskanie go,to co innego.
        A może to jakiś zabobon? Jesli tak to wyjaśnij na czym polega bo ja nie mogę zrozumieć Twojego oburzenia.
        • miliwati Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 10:42
          bweiher napisała:

          > A podarowaliście ten garnitur dziadkowi w jakim celu?Żeby go zakładał czyż nie?
          > No to też założyłby...

          Pewnie jakby mu się zmarło dokładnie w tym garniturze to jeszcze by miała pretensje do teściowej że nie zdarła go z dziadka przed ustaniem akcji serca.
          • morgen_stern Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 10:44
            Cytat> Pewnie jakby mu się zmarło dokładnie w tym garniturze to jeszcze by miała prete
            > nsje do teściowej że nie zdarła go z dziadka przed ustaniem akcji serca.


            padłam big_grin
          • krapheika Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 10:48
            big_grin no jakby nie zdazyla tego garniaka sciagnac to nastepne 20lat bylby w domu stan wojenny.
            Daliscie dziadkowi garnitur, teraz gdy umarl zalujesz mu,by zalozono go mu na ostatnia droge.To ma byc ten twoj szacunek dla dziadka? dobrze,ze mu zalozyli cos innego, by sie jeszcze biedny w trumnie obracal ze starchu,ze babszytyl przyjdzie i go wykopie,bo jej garnituru szkoda.
            Jak masz kuzwa sentymenty to sobie je chowaj we wlasnej szafie.Kto daje i odbiera ten sie w piekle poniewiera.
            Na miejscu tesciowej powiedzialabym ci,ze bys mnie cmoknela tam gdzie slonce nie dochodzi.
      • bacha1979 Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 11:22
        > no rzeczywiście dramat, szkoda takiego garnituru dla robaków, mężowie się przyd
        > a?

        Faktycznie zero empatii w Was...big_grinbig_grinbig_grin
    • aniela_z_gazowni Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 10:41
      jak już się coś komuś dało to wypadałoby nie rościć sobie potem pretensji co do sposobu rozporządzania owym "cosiem"
      • kajmanik Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 10:50
        a ja akurat rozumiem oburzenie autorki watku. co innego jak dziadek zakłada sprezentowany garnitur na uroczystości rodzinne a co innego pochować go w nim. moze jeszcze zdjęcia dzieci i wnucząt włozyc mu do kieszeni? zreszta - po zachowaniu tesciowej widac jaki ma stosunek do slubu syna...
        • gryzelda71 Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 10:52
          No ale co,że niby zaraz mąż zemrze,bo garnitur zakopali?
        • donkaczka Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 10:54
          a co zlego w zdjeciach wnuczat w kieszeni? rany, "nie jestem przesadna, ale.."
          to chyba ja jestem nienormalna, ale ucieszylabym sie z wyboru, ze dziadek bedzie elegancko na ostatnia droge odstawiony, skoro to byl taki fajny garnitur
        • aniela_z_gazowni Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 10:56
          > zreszta - po zachowaniu tesciowej widac jaki ma stosunek do slubu syna...

          a Ty tak na poważnie, że grzecznie zapytam???
          • miliwati Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 10:59
            aniela_z_gazowni napisała:

            > > zreszta - po zachowaniu tesciowej widac jaki ma stosunek do slubu syna...
            >
            > a Ty tak na poważnie, że grzecznie zapytam???

            Pewnie tak, bo jak na trollowanie to kajmanik jest nieco zbyt konsekwentnym i szczerym burakiem. Jak widać nie tylko wobec kierowców jest blacharą, ale też w stosunku do rodziny.

            Przecież to nie pierwszy raz kiedy ona się afiszuje z postawą "wszystko ma być po mojemu".
            • kajmanik Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 11:01
              teściowa to nie rodzinawink zresztą zalezy jaka tesciowa. moja na pewno nie.
            • aniela_z_gazowni Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 11:04
              aż sobie ją wrzuciłam w wyszukiwarkę
              i mnie olśniło
              to nikt inny tylko ona chroni swe dziecię przed widokiem osób niepełnosprawnych, bo dziecięciu wstrząsów chce oszczędzić
              nie mam więcej pytań w takim razie i cofam pytanie czy ona tak na poważnie
              • krapheika Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 19:21
                O maj gat, to sie dopiero dzieciak zdziwi,ze bywaja ludzie niepelnosprawni.
        • krapheika Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 10:58
          Slowo klucz "sprezentowany" to nie jest ich garnitur tylko jego,nawet jesli umarl to raz.Dwa, niby co sie mialoby stac gdyby go pochowali w garniturze slubnym,pogrzebowych o ile wiem nie produkuja?tongue_out
          I jaki niby stosunek tesciowa ma do slubu?to po garniaku mozna takie rzeczy poznacbig_grin
          Po takich postach wcale sie nie dziwie,ze tyle forumek sie skarzy na tesciowe, szukaja w wiekszosci dziury w calym. Wspolczuje waszym tesciowym.
          • a.nancy Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 12:07
            > ,pogrzebowych o ile wiem nie produkuja?tongue_out

            produkuja. tzn. nie wiem, czy jest taka specjalizacja wink ale domy pogrzebowe sprzedaja garnitury i garsonki. wyjatkowo brzydkie, wiec sie nie dziwie, ze lepiej zalozyc dziadkowi ten, ktory nosil za zycia.
            • nutka07 Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 16:09
              No nie do konca takie brzydkie, mozna trafic cos fajnego i dobrego jakosciowo wink Tylko ja bylam w sklepie z 'moda pogrzebowa' a nie w domu pogrzebowym.
              Szuklalam czegos dla mojej mamy, bo bardzo duzo schudla przed smiercia i znalazlam cos co mi wpadlo w oko. I tak ogladalam, ogladalam az w koncu mowie, ze przymierze. Komplet lezal idealnie, zakiet i dosc waska spodnica za kolano. Sprawowal sie super. Do tej pory go mam.

              Chyba nie jestem gorsza od tesciowej autorki? wink
              • krapheika Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 19:17
                EEE poczekaj,bo chyba nie zalapalambig_grin bylas kupic garsonke dla mamy do trumny, wyszlas z garsonka dla siebie, co kupilas mamie?
                W pierwszym momencie pomyslalam,ze zalozylas bo podobne figury maciebig_grin
                Taka tesciowa to skarb, nie przejmuje sie drobnostkami,czy ktos zalozyl garniak do slubu, na wesele , okazji chrzcin czy do trumny mu zalozonobig_grin
                Mieli cos na spore biusty?moze to jest mysl,by poszukiwac garsonek w nietypowych miejscachwink zawsze nie dopinam sie w cycachbig_grin
                • nutka07 Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 22:03
                  No mamie kupilam druga, tez byla fajna wink

                  Co do biustu to nie pomoge, ale zawsze mozesz sprobowac wink
        • attiya Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 11:14
          ale jakie podejscie? Co mają bale z tego powodu urządzać, ślub był? Poza tym tu to co autorka myśli nie jest zupełnie ważne, to nie jej garnitur, do powiedzenia cokolwiek ma jej mąż a poza tym jak coś się dało, to już nie jest to jej męża tylko dziadka
          ja tam proponuję codzienne wyrazy czci garniturowi składać uncertain
      • trzepunka Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 10:51
        Troszkę Cię nie rozumiem, Może wyjaśnij, dziadek dostał garnitur czy mu go pożyczyliście?? Mąż miał jeszcze zamiar w nim chodzić czy już nie?? No bo jeżeli nie, a na dziadka pasował to chyba lepiej że się przyda. A tak to by kurzył się w szafie i pewnie był przekładany z kąta w kąt. (garnitur oczywiście smile
    • gryzelda71 Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 10:48
      Gdyby ten garnik ślubny miała jakiekolwiek znaczenie choćby sentymentalne wisiałby w twojej szafie.
      Nie wiem,liczyłaś na zwrot?
    • lilly_about Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 10:54
      Przesadzasz. W końcu daliście garnitur dziadkowi. Liczyłas na zwrot, żeby mąż mógł go dalej nosic lub powiesić w szafie?
      • morgen_stern Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 10:59
        Załóżmy, że nie liczyła na zwrot, tylko nie podobała jej się symbolika tego gestu. Ok, choć to zakręcone jak baranie rogi.
        Co w takim razie dalej z tym garniturem? Ma się kurzyć w szafie molom na pożarcie? Czy gdyby po roku teściowa chciała go oddać biednym, tez zrobiłabyś jej awanturę?
        Wytłumacz nam zatem, jak to twoim zdaniem powinno wyglądać, bo aż jestem ciekawa.
        • tacomabelle Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 11:03
          Mężowi musiał błyskawicznie po slubie mięsień piwny podskoczyć, skoro garnitur ślubny oddali dzadkowi, bo raczej nie był ten garnitur aż taki paskudny, tylko zrobił się przymały no nie wink
          • kajmanik Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 11:06
            jest jeszcze bardziej prozaiczny a prawdopodobny powód oddania garnituru - moda się zmienia.
            • miliwati Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 11:11
              kajmanik napisała:

              > jest jeszcze bardziej prozaiczny a prawdopodobny powód oddania garnituru - mod
              > a się zmienia.

              Cóż, jak baba kazała mężowi pozbyć się garnituru z powodu zmiany mody to tym gorzej to o niej świadczy.
              • kajmanik Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 11:16
                jest takie powiedzenie ,,mój mąż swiadczy o mnie". i wobec tego nie byłabym zadowolona gdyby mój mąż poszedł na wesele czy inną imprezę w garniturze sprzed x lat. ale kazdy robi jak uwazawink
                • tacomabelle Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 11:23
                  Czyli ma co sezon kupowac nowy?

                  Dawniej klasyczne garnitury z dobrej wełny noszono po 20 lat i nikt nie robił z tego aj waj że naruszono zasady SV.
                • miliwati Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 11:32
                  kajmanik napisała:

                  > jest takie powiedzenie ,,mój mąż swiadczy o mnie". i wobec tego nie byłabym zad
                  > owolona gdyby mój mąż poszedł na wesele czy inną imprezę w garniturze sprzed x
                  > lat. ale kazdy robi jak uwazawink

                  Garnitury nie starzeją się tak szybko jak dresy, które kupujesz swojemu mężowi. W twoim przypadku różnica czy kresz będzie fioletowy czy zielony będzie zapewne kluczowa. Ale w dla garnituru fason nie ma większego znaczenia i w gruncie rzeczy można by iść na ślub w garniturze po pradziadku i też by to dobrze wyglądało.
                  • kajmanik moda 12.01.11, 12:17
                    ;D czyli twoim zdaniem od lat nie zmieniło się nic w kroju garniturów? klapy? spodnie? ramiona? linia zapięcia? rozumiem ze tobie nie przeszkadzają wywatowane ramiona sprzed latwink a na marginesie kupowania ciuchów - mam męza a nie utrzymankawink
                    • tacomabelle Re: moda 12.01.11, 12:32
                      Nie zmieniło się. Klasyczny garnitur niewiele się mzienił od kilkudziesięciu lat. Porownaj np. amerykańskich prezydentów - Reagana i Busha. Ubiór prawie identyczny.

                      btw. jest moda (klasyczna) i "moda", ty jak widać rozumujesz w kategoriach tej drugiej
                • sanciasancia Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 11:41
                  >wobec tego nie byłabym zad
                  > owolona gdyby mój mąż poszedł na wesele czy inną imprezę w garniturze sprzed x
                  > lat. ale kazdy robi jak uwazawink
                  Jak się kupuje modne "garnitury", to tak się ma.
                  Garnitur z dobrej wełny o ponadczasowym kroju zawsze jest modny.
            • tacomabelle Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 11:12
              Zakładając, że był to seledynowy albo śliwkowy model sprzed 20 lat wink

              Klasyczne ciemne garnitury nie odnotowały przez ostatnie 10 lat większych zmian. To nie jest ubior na jeden czy dwa sezony.
              • lilly_about Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 11:18
                W seledynowym by chyba dziadka nie chowali, chociaż kto wie.
        • lilly_about Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 11:17
          Mówiąc o symbolice gestu, trzeba wziąć pod uwagę fakt, że gdyby naprawdę garnitur ślubny przedstawiał dla nich wartość sentymentalną, to nie oddaliby go dziadkowi.
        • leojoa1 Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 12:39
          Też zrozumiałam jak morgen- nie spodobała jej się symbolika tego gestu. W sumie garnitur był podarowany dziadkowi, dziadek go używał, więc nie był pamiątka ślubną. Ja usłyszałam o tym zabobonie przy okazji śmierci moje babci 3 lata temu, kiedy kompletowałyśmy z mamą ubranie dla babci do trumny. Mama znalazła w jej szafie ładną bluzkę, która była moja- kiedyś babci ją dałam. Mama stanowczo odmówiła, twierdząc, że nie daje się swoich rzeczy osobom zmarłym? Nie wdawałam się w dyskusję- znalazłyśmy cos innego- czy w to wierzę nie wiem, czy to głupie też nie.
    • xxx-25 Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 10:59

      No ja też nie rozumiem oburzenia autorki wątku, dała garnitur dziadkowi, dziadek go nosił, zmarł, jest garnitur który dziadek nosił i pewnie dobrze się w nim czuł, dodatkowo pasował na niego, więc dlaczego nie może być pochowany w nim??
      Boszzzz co to będzie mój chłop własny garnitur ślubny wpakował do kontenera dla biednych i co teraz?
      • miliwati Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 11:01
        xxx-25 napisała:

        > Boszzzz co to będzie mój chłop własny garnitur ślubny wpakował do kontenera dla
        > biednych i co teraz?
        >
        No i teraz d*pa. Jego dziadek będzie chodził w samych gaciach i podkoszulku.

      • aniela_z_gazowni Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 11:02
        > Boszzzz co to będzie mój chłop własny garnitur ślubny wpakował do kontenera dla
        > biednych i co teraz?

        myślę, że każdy sąd przyklepałby Wasz rozwód z wyłącznej winy Twojego męża wink
        • tacomabelle Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 11:06
          Ja bym też wywaliła, przynajmniej spodnie, ale mąż z sentymentu nie pozwala wink Fakt faktem granatowy Carl Gross słuzył mu jeszcze długie lata, teraz spodnie wyświecone na błysk, ale marynarkę jeszcze czasami zakłada do popielatych smile
    • gaskama Miało być wspólne wieszanie psów na teściowej! 12.01.11, 11:10
      A tu "zong" i nie wyszło. Współczuję teściowej. Ale czytając to forum często szkoda mi tych biednych teściowych.
    • attiya Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 11:11
      raz
      to nie ty dałaś twój garnitur, tylko mąż swój
      dwa, jak się nie nosi, to chyba lepiej, żeby nie kupować nowego specjalnie do trumny a spożytkować ten, który tak już noszony nie jest
      trzy
      oj przestań z tą empatią i niesmakiem, poza tym nie wiem po co się odzywać w nieswojej sprawie a potem chrzanić, że teściowa jest zła
      twój garnitur? NIe, to się nie wtrącaj
    • morgen_stern Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 11:25
      Niestety, chyba nie nie doczekamy się odpowiedzi, autorka się obraziła.
      • bweiher Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 11:29
        Bo żadna nie napisała "głupia teściowa,w mordę jej! ".
        • azile.oli Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 11:44
          A ja tam rozumiem autorkę watku. I wcale nie chodzi tu o niechęć do teściowej, ani nawet o przesady, ale taką trochę bezmyślność. Bo ubrała dziadka do trumny w garnitur ślubny swojego dziecka. Niby to tylko ciuch, ale...
          Pamiętam minę kuzynki, kiedy ciotka włożyła swojej matce do trumny sukienkę, która córka miala na obronie pracy magisterskiej. Dziewczyna w sukni już nie chodziła, kiecka wisiała w domu rodzinnym, babki nia nie obdarowała, ale zapewne nie miałaby nic przeciw temu, żeby ta w niej chodziła. Natomiast ubranie do trumny w ciuchy własnego dziecka uważam za bezmyślność.
    • ib_k Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 11:38
      bliska mi osoba (kobieta) została pochowana w ubraniu w którym była kilka miesięcy wcześniej na weselu siostrzenicy, wyglądała wówczas bardzo ładnie i sama była z siebie bardzo zadowolona,

      Jak można być tak pozbawionym empati i wycz
      > ucia?????????

      pochowanie w tym właśnie ubraniu było wg rodziny właśnie aktem empatii, a siostrzenica była nawet wzruszona tym czynem...
      • morgen_stern Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 11:40
        To samo przyszło mi do głowy. Gdyby kogoś mi bliskiego pochowano w ubraniu, które ode mnie dostał, byłabym wzruszona i poruszona.
        • baba06 Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 11:58
          to było moje pierwsze odczucie po przeczytaniu wpisu autorki,że wnuk/czyli mąż załozycielki wątku/ mógłby być dumny,że dziadek w ostatnią drogę zabiera z soba jego garnitur, a że ślubny, nie widzę rożnicysmile
        • azile.oli Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 12:08
          Ja pochowałam tatę w garniturze, w którym był na moim weselu. Nie miałam oporów, to był jego ulubiony garnitur i tyle. Nikt w nim wcześniej nie przeżywał ważnych dla siebie chwil.
          Dlatego w tym watku nawet nie tyle rozumiem tę synową, co nie rozumiem teściowej - włożyła ojcu, czy też teściowi do trumny garnitur własnego dziecka.
          Jako synowa nie robiłabym o takie coś larma, bo to sprawa między synem, a matką.
          Ja bym nie chciała, żeby ubranie, które miałam na sobie w ważnych dla siebie chwilach rozkładało się w trumnie. Jakoś dziwnie bym się czuła, zwlaszcza, gdyby moja matka wpadła na tak genialny pomysł. Przypuszczam, że zupełnie inaczej podeszłabym do tego, gdyby to była wola zmarłego. Ale jakoś nie przypuszczam, żeby babci przyszło do głowy zażądać do trumny mojej ślubnej sukienki, nawet, gdybym ją jej podarowała.
    • mor_lena Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 11:54
      Ciekawa jestem, w którym kierunku potoczyłaby się dyskusja, gdyby chodziło o pochowanie babci w sukni ślubnej wnuczki tongue_out
      • lilly_about Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 11:56
        A od kiedy to umarłych chowa się w sukniach ślubnych? Nietrafiona uwaga.
        • mor_lena Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 12:01
          Otóż chowa się, a przynajmniej był taki zwyczaj. Co prawda najczęściej dotyczył młodo zmarłych panien, a nie babć, ale zakazu chowania w sukniach ślubnych chyba nie ma?
          • morgen_stern Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 12:10
            No ale w przypadku babci ten przykład jest jednak z dupy wzięty.
            • mor_lena Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 12:20
              Owszem, jest abstrakcyjny. Ale sprowadza się do pochowania osoby w odzieży ślubnej wnuka.
              • miliwati Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 12:29
                mor_lena napisała:

                > Owszem, jest abstrakcyjny. Ale sprowadza się do pochowania osoby w odzieży ślub
                > nej wnuka.

                Mylisz się. Sprowadza się do pochowania osoby w odzieży ślubnej wnuka, która została tej osobie uprzednio oddana. I była używana "na codzień". Choćby ten codzień był tylko świąteczny.
                Coś takiego jest możliwe właściwie wyłącznie z garniturem, bo suknia ślubna to by się babci nadała na co? Założyłaby ją na rodzinną wigilię? Niestety ale Twój przykład jest kompletnie od czapy.

                A jak te szmatki są tak cenne, to się ich po prostu nie oddaje innym do noszenia tylko oprawia w ramki i wiesza na ścianie, a od gości wymaga przyklękania.

                • nanuk24 Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 23:06
                  a ja tak tylko chcialam przypomniec, ze suknia slubna to nie tylko tiule i bufiaste rekawywink Bo mozna isc do slubu w sukni raz, ze niekoniecznie bialej, dwa, niekoniecznie dlugiej i trzy niekoniecznie sukni, bo moga to byc spodnie i marynarka(wszak i babcie tez tak sie nosza)
          • jantarowo Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 12:26
            sasiedzi pochowali swoja coreczke w sukience komunijnej- mala nie zdazyla jej zalozyc na komunie, zmarla dwa czy trzy tygodnie przed...Bardzo byla dumna z tej swojej sukienki i uwazam, ze rodzice dokonali dobrego wyboru, a moja babcia zostala pochowana w sukience, w ktorej byla na moim weselu pare miesiecy wczesniej.Bardzo ladnie w niej wygladala, bardzo cie cieszyla z tego zakupu i uznalysmy z mama, ze to bedzie najlepszy wybor, choc babcia maniakalnie szyla sobie rozne kreacje i wybor byl bardzo duzy.
            Co do autorki to o co sie boczyc? Po co sie denerwowac? Nie szkoda zycia na nerwy.Daliscie dziadkowi, skoro dziadek w nim chodzil to mu pasowal, ja bym byla zadowolona, ze wlasnie ten garnitur posluzy dziadkowi w ostatniej drodze.
    • sefora74 Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 12:09
      Bardzo się cieszę że miałyście dobrą zabawę smile Garnitur był różowy kupiony w lumpeksie bo na inny niestety nie było nas stać sad
      • a-ronka ale tu chyba nie chodzi o garnitur 12.01.11, 12:16
        autorka nie chce zwrotu odzieży tylko jej chodzi o fakt pochowania dziadka w ślubnym garniturze jej męża.

        Taki nowy przesąd/odczucie "ślub-mąż-śmierć-garnitur" .Wolałby inną odzież bo w TYM garniturze TEGO dnia byli szczęśliwi .
        Tak to rozumiem.
        • sefora74 Re: ale tu chyba nie chodzi o garnitur 12.01.11, 12:28
          a-ronka, właśnie o to mi chodziło ale widocznie bardzo skomplikowane jest aby to pojąć
          • jul-kaa Re: ale tu chyba nie chodzi o garnitur 12.01.11, 12:50
            Ja bym się chyba nawet ucieszyła... Skoro lubiłaś i szanowałas dziadka, to chyba miło, że pochowany będzie w ubraniu, które dla Was symbolizuje szczęście. Zwłaszcza że teraz to chyba tylko do wyrzucenia pójdzie, bo będzie Ci się źle kojarzył, jako ten, w którym dziadek miał być pochowany.
          • 1-luna Re: ale tu chyba nie chodzi o garnitur 12.01.11, 14:03
            Pewnie jesteś bardzo młoda i nigdy jeszcze nie zetknęłaś się ze śmiercią najbliższej osoby,albo zwyczajnie napakowana jesteś przesądami-i na to nie ma rady.
            Jeśli to tylko przesądy,to uwierz na słowo-rzeczy pochowane wraz ze zmarłym nie spowodują czyjejś śmierci.
            A to,że wszyscy kiedyś umrzemy jest pewne bez względu na rodzaj zastosowanych "środków zapobiegawczych".
        • miliwati Re: ale tu chyba nie chodzi o garnitur 12.01.11, 12:33
          a-ronka napisała:

          > Taki nowy przesąd/odczucie "ślub-mąż-śmierć-garnitur" .Wolałby inną odzież bo
          > w TYM garniturze TEGO dnia byli szczęśliwi .
          > Tak to rozumiem.

          I ten kawałek jest w sumie w porządku i tak naprawdę to tego aspektu nikt się nie czepia. Gówniarskie jest nadymanie się na teściową. Wystarczyłoby zupełnie "ale mamo, proszę nie róbcie tego bo nie chcę żeby mi się ten garnitur źle kojarzył". Tak by zrobiła osoba dojrzała.

    • anomalia_pogodowa81 Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 12:14
      To niesamowite, jak ludzie potrafią być małostkowi.
    • daga_j Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 12:22
      Dla mnie to nawet zabawne.
      Wiesz, dałaś z mężem ten garnitur dziadkowi, więc on już nie jest męża garniturem, i dziadek może nim rozporządzać jak chce, nawet go spalić, zrobić w nim dziurę lub leżeć w nim w trumnie. Widocznie dobrze w nim wygląda, skoro lubił wkładać go na uroczystości rodzinne. Pozbywając się ślubnego garnitury mąż powinien pozbyć się do niego sentymentów.
      • konwalka Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 12:42
        dla mnie masakra

        argumenty o kurzeniu sie w szafie- do dupy
        wg tej zasady nalezałoby dziadunia przyodziać we wszytskie dobra wierzchnie, coby sie nie kurzyły, a ew darczyncy powyższych nie zostali posądzeni o chęć zwrotu czy coś tam
        rożne rzeczy robi sie z tym, co zmarli zostawiaja- charity, niektorzy wyrzucaja, jak tam kto chce
        dwa- wg wielu osob nowy stroj do trumny -niepotzrebny wydatek
        moglo i tutaj tak byc, ale nie wiem, nie znam, nie wyrokuję

        trzy- kupe lat temu, wskutek pomylki grabarza czy tam kogos moj dziadek zostal pochowany w marynarce swojego syna, mojego wujka
        ten ostatni wspomina to do dzisiaj "z lekkim dreszczem", po prostu dziwnie sie poczuł;wbrew opinii racjonalnego chóru z emamy, mozna sie dziwnie poczuc, jak czlowiek, chocby najblizszy, jest ubrany do trumny w cos naszego
        rozumiem autorke watku
        mysle, ze zaproponowalabym tesciowej np zakup nowego garnituru dka dziadka

        ps. nie wiem, skad pomysl, ze autorka watku chciala garniztur z powrotem
        ona po prostu nie chciala, zeby znalazl sie w trumnie
        • daga_j Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 12:47
          Ja to poniekąd rozumiem ale w mojej odpowiedzi najważniejsze jest ostatnie zdanie: jeśli coś oddajesz to przestajesz mieć do tego sentymenty - owszem popatrzeć na swoje zdjęcie ślubne i pomyśleć "ale dobrze wyglądał mąż w tym garniturze" ale nie myśleć co się z tą odzieżą teraz dzieje, skoro sami wydali tenże garnitur. Jakby nie było nie jest to ciuch charakterystyczny i dziadek w trumnie mimo tego nie będzie przypominał wnuka jako pana młodego, nie sądzę. Równie dobrze po oddaniu garnituru starszemu panu można by mieć żal i smutek patrząc jak dziadek oblewa go sosem, winem a może nawet - przepraszam - popuszcza mocz. Albo jak garnitur się niszczy i dziadek go wyrzuca, też trudne do przyjęcia? Jak się ma taki sentyment do przedmiotu, to się go nie oddaje a trzyma we własnej szafie.
    • rosapulchra-0 Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 12:34
      a bo te wszystkie teściowe to się jednego gara nadają.. devil
    • kawka74 Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 12:43
      Oczywiście, że jesteś przesądna i boisz się nawet pomyśleć o tym strasznym słowie na "ś".
      Gdybyś nie była, odżałowałabyś ten nieszczęsny garnitur staruszkowi na jego ostatnią podróż, zwłaszcza, że gajer nie jest już ani Twojego męża, ani tym bardziej Twój.
      • jk0308 Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 13:07
        oj dziewczynki, nawet w takiej sytuacji nie potraficie zachować powagi! Rozumiem autorkę tego postu. Ja uważam, że na tą ostatnia drogę należałoby kupić coś nowego a nie szukać w szafie co by się nadało. Wyrazy współczucia z powodu śmierci dziadka.
        Ciekawa jestem czy forumowiczki bedą miały taki ubaw po stracie swoich bliskich.
        • kawka74 Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 13:20
          Ja już swój ubaw przeżyłam prawie sześć lat temu i przeżywam go w zasadzie do tej pory, więc nie musisz mnie straszyć.
          Autorka wątku szanowała dziadka, był wspaniałym człowiekiem, ale po śmierci zmienił się w zombi niegodne ślubnego garnituru męża - albo jest przesądna, albo nie cierpi teściowej.
        • lilly_about Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 13:24
          To za zycia dziadek nosił używany, a po śmierci mieliby kupić mu nowy garnitur? Gdyby ta teściowa to usłyszała...
    • peggy_su Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 13:13
      Żałujesz garnituru zmarłemu? Weź, nie przesadzaj. Jesli miał dla was taką wartość sentymentalną to poco go oddawaliście. A jeśli oddaliście to nie jest już Wasz. Dajcie dziadkowi spocząć spokojnie w jego odświętnym garniturze.
    • gwiazdozbiory Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 13:31
      sefora74 napisała:

      Jak można być tak pozbawionym empati i wycz
      > ucia????????? Na moją prośbę wybrali coś innego ale niesmak i żal jak zwykle po
      > został.

      Rozumiem, ze przeszedl Cie dreszcz, bo jakby tak babcie pochowac w slubnej sukni wnuczki?. Czy byloby to normalne i oczywiste?
      Ale piszesz o empatii, wiec moze okaz jej troche tesciowej, wszak umarl jej ojciec i byc moze nie stac jej w tym momencie na ubraniowe "wyczucia". Moze uznala, ze to najladniejszy garnitur dziadka.
      Piszesz, ze zal "jak zwykle pozostal". Hodowanie zalu sprzyja chorobom, pozbawia radosci, zmienia zycie w pasmo cierpien i udreki.
      • sefora74 Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 15:14
        Kurde nigdy nic dziadkowi nie żałowałam, nie chcę garnituiru z powrotem i nie mam nic przeciwko aby ten garnitur nosili biedni i Bóg wie kto jeszcze, do cholery nie o to chodzi. Chodzi o to że ten pieprzony garnitur kojarzy mi się z jednym z najszczęśliwszych dni mojego życia i chcę aby tak było czy to tak trudno zrozumieć? Nie rozumiem tylko jak własna matka może wpaść na pomysł aby dziadka pochować w ubraniu które kiedyś należało do jej syna i to jeszcze było kupione na tak ważną okazję, może to głupie ale ja tak to odczuwam.
        • purpurowa_komnata Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 15:19
          Dziwna jesteś- daliście ubranie, to mogli z nim zrobić co chcieli.
          Jeśli :
          Chodzi o to że ten pieprzony garnitur kojarzy mi się z jedn
          > ym z najszczęśliwszych dni mojego życia i chcę aby tak było czy to tak trudno z
          > rozumieć? - to trzeba było garnitur zostawić w szafie-SWOJEJ SZAFIE.
          • sefora74 Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 15:29
            ale chyba jest różnica pomiędzy daniem komuś czegoś aby mógł to nosić a ubieraniem tegoż samego ubrania komuś do trumny?
            • miliwati Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 15:39
              sefora74 napisała:

              > ale chyba jest różnica pomiędzy daniem komuś czegoś aby mógł to nosić a ubieran
              > iem tegoż samego ubrania komuś do trumny?

              Przecież to jego ubranie. Może z nim zrobić co chce (choćby pośmiertnie).

              Ale w dalszym ciągu: można mieć uprzedzenia i poprosić teściową żeby wzięła inne ubranie. Ale ty wolałaś zrobić awanturę, obrazić się, poujadać na kobietę której właśnie zmarł ojciec (lub teść). I czujesz się LEPSZA.
            • purpurowa_komnata Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 15:41
              Jak daję coś komuś- to daję nawet jeśli kiedyś użyją do trumny.

              A co do teścia. On z pomocą innych by ostatni raz ten garnitur założył...
              Nie będę powtarzać tego, co napisałam wcześniej.
          • asiaiwona_1 Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 15:32
            Matko, a ja garnitur ŚLUBNY mojego męża wywiesiłam przed śmietnikiem i teraz pewnie jakiś lumpik w nim popyla. Czy to oznacza, że mój mąż też "zlumpieje"? big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
            • sefora74 Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 15:39
              dobra proponuję zakończyć dyskusję i Wasze rozbawione komentarze, szkoda że tylko niektóre osoby potrafią się zachować i jedna osoba wpadła na pomysł aby złożyć kondolencje
              sad pisanie tu to strata czasu i nerwów
              • miliwati Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 15:41
                sefora74 napisała:

                > dobra proponuję zakończyć dyskusję i Wasze rozbawione komentarze, szkoda że tyl

                Komentarze są przede wszystkim zbrzydzone tobą.

                > ko niektóre osoby potrafią się zachować i jedna osoba wpadła na pomysł aby złoż
                > yć kondolencje

                Składać kondolencje komuś kto obdziera zmarłego z garnituru?

                > sad pisanie tu to strata czasu i nerwów
                • sefora74 Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 16:02
                  proponuję się zacząć leczyć
                  • asiaiwona_1 Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 16:06
                    sefora74 napisała:

                    > proponuję się zacząć leczyć

                    rozumiem, że powiedziałaś to patrząc w swoje odbicie w lustrze
                    • verdana Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 18:12
                      Skladam kondolencje z powodu pochowania śp. nieodżałowanego garnituru. To rzeczywiscie cios w samo serce, taki nagly zgon ubrania.
                      I w czym teraz mąż weźmie kolejny slub?
                      • gwiazdozbiory Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 18:36
                        verdana napisała:

                        > Skladam kondolencje z powodu pochowania śp. nieodżałowanego garnituru. To rzecz
                        > ywiscie cios w samo serce, taki nagly zgon ubrania.
                        > I w czym teraz mąż weźmie kolejny slub?

                        Brakuje slow. Tym wpisem udowodnilas, ze masz wybitne poczucie, hmmm.... humoru.

                        A ponizej kolejny dowod.

                        "Primo - nie opisuję niczego, czego nie omawiam z rodzina - opisuję zazwyczaj anegdotki, nie problemy. Problemow na forum nie mam zamiaru opisywać.

                        Moja kuzynka w Szwecji, dwadziescia lat temu. W czasie ciąży miała straszne zatrucie ciążowe+ jeszcze coś , nie pamiętam już teraz. Zaproponowano jej usunięcie ciąży w 4 miesiącu. odmowiła. Urodziła w ósmym, dziecko zylo 3 miesiące, ona jeździ na wózku, więcej dzieci mieć nie może. "


                        • verdana Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 18:43
                          Rozumiem, ze każdy bez problemu odnajdzie moją kuzynkę, ktora spokrewniona ze mną jest przez ciotke stryja wujka męża, ma inne nazwisko i w Szwecji nie mieszka od lat.
                          Na pewno jej tozsamość zostanie ujawniona w 10 sekund.
                          • gwiazdozbiory Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 19:19
                            verdana napisała:

                            > Rozumiem, ze każdy bez problemu odnajdzie moją kuzynkę, ktora spokrewniona ze m
                            > ną jest przez ciotke stryja wujka męża, ma inne nazwisko i w Szwecji nie mieszk
                            > a od lat.
                            > Na pewno jej tozsamość zostanie ujawniona w 10 sekund.

                            Nie tylko o tozsamosc chodzi. Chodzi tez o to, co napisalas.

                            - "Jest róznica pomiędzy obsmarowaniem kogos za plecami, a napisaniem o czyms za jego zgodą. Jeśli tego nie widzisz - rzeczywiście, dyskusja nie ma sensu.



                            • verdana Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 19:34
                              Taa. napisanie czegoś takiego o osobie kompletnie nikomu nieznanej to skandal. Szcególnie, gdy sprawa nie jest tajemnicą i znają ja absolutnie wszyscy znajomi...
                              Gdzie tu widzisz obsmarowanie, litosci... Uwazasz, że co jest tu hanbiące - rezygnacja z aborcji czy utrata zdrowia? Ciekawe masz pojecie o tym, co ludzi hanbi, naprawdę.
                              • gwiazdozbiory Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 19:45
                                verdana napisała:

                                > Taa. napisanie czegoś takiego o osobie kompletnie nikomu nieznanej to skandal.
                                > Szcególnie, gdy sprawa nie jest tajemnicą i znają ja absolutnie wszyscy znajomi
                                > ...> Gdzie tu widzisz obsmarowanie, litosci... Uwazasz, że co jest tu hanbiące - rez
                                > ygnacja z aborcji czy utrata zdrowia? Ciekawe masz pojecie o tym, co ludzi hanb
                                > i, naprawdę.


                                Nie odbiegajmy od tematu.

                                "Jest róznica pomiędzy obsmarowaniem kogos za plecami, a napisaniem o czyms za jego zgodą." - tak dokladnie napisalas - NAPISANIEM O CZYMS ZA JEGO ZGODA.


                                • verdana Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 19:50
                                  Rozumiem, ze Twoja córka zgodzila się na szczegółowe opisywanie jej wrednego charakteru, potencjalnego bicia przez męża i sytuacji rodzinnej?
                                  Poza tym, dlaczego nie czepiasz się Atorki postu? Nie sądzę, aby jej tesciowa zgodziła się na bycie "obsmarowaną".
                                  • gwiazdozbiory Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 20:27
                                    verdana napisała:

                                    No, ale przeciez mowimy o Tobie, o Twoim pouczaniu innych.
                                    Spodziewalabym sie konsekwencji, jakiejs uczciwosci z Twojej strony, a nie lewych sierpowych i kopow ponizej pasa. ( o biciu nic nie bylo, moglas sobie darowac, ale teraz wiem, ze nie moglas, nie ten poziom)
                                    • gwiazdozbiory errata 12.01.11, 20:41
                                      verdana napisała:

                                      > Rozumiem, ze Twoja córka zgodzila się na szczegółowe opisywanie jej wrednego ch
                                      > arakteru, potencjalnego bicia przez męża i sytuacji rodzinnej?
                                      > Poza tym, dlaczego nie czepiasz się Atorki postu? Nie sądzę, aby jej tesciowa z
                                      > godziła się na bycie "obsmarowaną".

                                      No, ale przeciez mowimy o Tobie, o Twoim pouczaniu innych.
                                      Spodziewalabym sie konsekwencji, jakiejs uczciwosci z Twojej strony, a nie lewych sierpowych i kopow ponizej pasa. ( o biciu nic nie bylo, moglas sobie darowac, ale teraz wiem, ze nie moglas, nie ten poziom)
                                      • jansen25 Re: errata 12.01.11, 23:30
                                        gwiazdozbiory napisała:

                                        moglas sobie darowa
                                        > c, ale teraz wiem, ze nie moglas, nie ten poziom)

                                        Ooo, kochana, chciałabyś osiągnąć poziom Verdanysmile
                  • miliwati Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 16:08
                    sefora74 napisała:

                    > proponuję się zacząć leczyć

                    Zacznij.
        • gwiazdozbiory Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 16:30
          sefora74 napisała:

          > Kurde nigdy nic dziadkowi nie żałowałam, nie chcę garnituiru z powrotem i nie m
          > am nic przeciwko aby ten garnitur nosili biedni i Bóg wie kto jeszcze, do chole
          > ry nie o to chodzi.

          Wiem, ze nie o to Ci chodzi. Tesciowa popros, by pochowala ojca w innym garniturze, bo w tym jego wnuk szedl do slubu. I odpusc sobie, i jej.
          • raczek47 Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 19:10
            Mojego wujka pochowaliśmy w butach ślubnych mojego męża (nie miejsce tu rozpisywać się dlaczego).Nie widzę w tym nic nienaturalnego albo jakiegoś prowokowania losu.Przecież suknie slubne tez odkupuje się od osób, o których nie wiemy, jak potoczy się ich los, albo kim były w przeszłości.Nie pojmuję naprawdę o co zamęt.
    • eilian Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 15:54
      a ze swoją suknią ślubną co zrobiłaś?
      • krapheika Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 19:50
        Tez jestem ciekawa? jesli wisi w szafie to na sto procent jej nie sprzeda,bo a noz widelec ktos pochowa jakas kobite w tej sukni.
        Moi dziadkowie sami rozwiazali sprawe ubrania w trumnie, zazyczyli sobie okreslone rzeczy.Poza tym jeden, namietny palacz zazyczyl sobie miec w kieszeni papierosy i zapalniczkesmile))) wlozylismy.
        I moze niektorych to zdziwi,ale moj dziadek mial najpiekniejszy pogrzeb jaki widzialam w swoim zyciu w realu, nie w tv. Zadnego slubu nie zapamietalam, a ten pogrzeb w calosci i dokladnie.
    • kosher_ninja Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 20:10
      Zmarłego dawno kota pochowałam w sweterku, który moja ukochana babcia własnoręcznie zrobiła mi na 10 urodziny. Myślałam, że to największe uhonorowanie kota, jakie mogę mu dać. A teraz się zastanawiam, kogo obraziłam? Siebie, babcię, kota czy sweter?
      • konwalka Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 21:20
        ja ja ja ja ja ja ja ja ja ja

        naczelna zasada tego forum

        jedna chowała kota w swetrze, druga kogoś w butach swoich czy meża i było ok
        znaczy- są to zasady obowiązujące

        kobicie-zalozycielce ślubny garnitur zakopany wraz z dziadkiem przeszkadza
        nie odbierajmy jej prawa do wlasnych odczuc, dobra?
        • nutka07 Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 22:08
          No a w czyim imieniu ma sie pisac jak nie w swoim. Skoro sa osoby, ktorym nie przeszkadza ze rzecz ktora oddaly zostanie wykorzystana w taki sposob to to pisza.

          Przeciez nikt nie odbiera jej prawa do wlasnych uczuc, po kolejnym 'rozwaleniu' jej przez tesciowa i rodzinke meza.
        • kosher_ninja Re: Znowu o teściowej 13.01.11, 09:35
          Ale jakby miała takie ogromne uczucia związane z garniturem, to nie oddawałaby go staremu człowiekowi do noszenia. Człowiekowi, który (jak ktoś wcześniej napisał), mógł na niego zwymiotować, nasikać, przytulać w tym garniturze zmarłą żonę czy sam go właśnie wykorzystać do pochowania kota.
          • kosher_ninja Re: Znowu o teściowej 13.01.11, 09:43
            A autorka odbiera teściowej prawo do jej uczuć. Bo na pewno teściowa przekładała miłość do ojca nad miłość do syna, no bo garnitur przecież. Nieważne, że umarł jej ojciec, jedna z najbliższych osób. Powinna była przede wszystkim myśleć o uczuciach synowej do garnituru, które (jeśli sądząc po wypowiedziach forumowych) były naprawdę trudne do odgadnięcia, bo zdecydowana większość tutaj w ogóle tego typu uczuć ubraniowych nie posiada.
    • malamelania Re: Znowu o teściowej 12.01.11, 22:17
      >Nie jestem przesądna ....

      smile))
      na wszelki wypadek odbierz ten garnitur, strzeżonego pan Bóg strzeże, następny właściciel mógłby w nim pobiec do burdelu big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka