Dodaj do ulubionych

samotne prawniczki

24.01.11, 11:11
Kolega zarejestrował się w płatnym portalu dla samotnych serc. Wiecie jakie wyciągnął wnioski? Na 100 kandydatek jakie zaproponował mu portal 70 z nich to prawniczki. Reszta to kierowniczki i menadżerowie (cokolwiek to oznacza). Są też zdjęcia kandydatek. Wszystkie bardzo atrakcyjne, większość grubo po 30-tce.
Czy prawniczki to taki sfeminizowany zawód, że nie spotykają w pracy żadnych sensownych facetów? Przeszło mi też przez myśl, że faceci prawnicy to gnidy, wiec prawniczki, nie chcą mieć z nimi nic do czynienia. Najwyraźniej jest to zapracowana grupa zawodowa skoro w tak licznej grupie znalazły się w jednym miejscu.
Kolega jest chirurgiem nie dał żadnego swojego opisu ani zdjęcia na tym portalu. Wpisał tylko imię i zawód, ate prawniczki teraz ciągle piszą mu maile. Normalnie chłopak nie może się opędzić.
No żeby wykształcona, atrakcyjna kobieta musiała się tak męczyć?
Obserwuj wątek
    • efranciszka Re: samotne prawniczki 24.01.11, 11:15
      widać chopy sie bojom prawniczek
      smile
      • niamn Re: samotne prawniczki 24.01.11, 18:18
        studiowalam prawo i stosunki miedzynarodowe, jeszcze bedac studentka, przestalam sie przyznawac, ze studiuje prawo, to sie okazywalo, ze ze mnie karierowicz, prawnicy to gnidy i oszusci, i przeciez wiadomo, ze ze studentami prawa/prawnikami nie ma o czym rozmawiac etc. dziwnym trafem tych uwag nie slyszalam jak sie do studiowania prawa nie przyznawalamsmile Sila stereotypowsmile

        dlugie godzin pracy, chec posiadania zony co bedzie sie spelniac zawodowo, ale tylko do 16stej i jeszcze kilka innych powodow by sie znalazlosmile
        • wymiatator1 Re: samotne prawniczki 27.01.11, 18:29
          A może jest to związane z szacunkiem, jakim ludzie darzą prawników?
          • nople Re: samotne prawniczki 27.01.11, 18:48
            A może kobiety związane z prawem mają mniej czasu, albo większe wymagania względem przyszłego partnera? Długo tak można wink
            • ichi51e Re: samotne prawniczki 27.01.11, 19:41
              To chamskie co napisze ale naprawde takie jest moje doswiadczenie (wszystkie normalne przepraszam i niech nie biora tego do siebie) ale absolutnie wszystkie prawniczki ktore spotkalam byly interesownymi dziuniami krolewnami z malych miasteczek. Malomiasteczkowosc i pindowatosc po prostu z nich wyplywala. Do tego byly plotkarami, "coreczkami tatusia" i mialy syndrom "najbogatszej we wsi". Do tego elegancje i klase wiejskiej nauczycielki - a jak juz sie otrzaskaly i dorobily to zawsze wyrastaly na taka... no wiecie jak to Simple i Royall Collection "nasza mala pani prawnik". Do tego kujonie i to niespelnione bo niestety prawnikow jest duzoi z kobiet przebijaja sie krewne sedziow i naprawde najlepsze. Te co ja znam tylko czekaly zeby wjsc za maz, przejsc na zaluzony macierzynski i zostac kurami domowymi.
              • ryszard_mis_ochodzki Kolega zarejestrował się .... :-) 27.01.11, 22:59
                lubie te posty zaczynane od 'mój kolega' smile

                a mój kolega ma małego i pyta co moze zrobić aby sobie powiekszyć?

                co poradzicie? smile
                • beszalu Re: Kolega zarejestrował się .... :-) 28.01.11, 08:59
                  A ty co mu poradziłeś?
                  • smutny.wybor Re: Kolega zarejestrował się .... :-) 28.01.11, 10:14
                    Piękna odpowiedź smile)

                    beszalu napisała:
                    > A ty co mu poradziłeś?
              • saper_vodiczka Re: samotne prawniczki 28.01.11, 01:07
                Potwierdzam. Są oczywiście wyjątki od reguły - ale ok 90% na roku pasowało do takiej charakterystyki.
              • tomek693 Re: samotne prawniczki 28.01.11, 08:53
                a kto to jest prawniczka? Są sędziny, adwokaci, prokuratorzy, czy radczynie prawne. Nie ma takiego zawodu, jak prawnik. Prawnik tzn nikt.Trzeba poten jeszcze DOSTAĆ SIĘ na aplikację, a te obstawiają sami znajomi i rodzina starych prawników, a potem skończyć dodatkowe studia aplikanckie, zdać trudne egzaminy i dopiero po odbyciu odpowiednich stazów, a to wymaga niebotycznych znajomości dopiero sukać sobie pracy, jako prawnik. W tym wieku nie mają, już panie co mysleć o np dzieciach, bo zwyczajnie sa za stare.
                rozumiem,że pisały do niego sfrustrowane brakiem perspektyw panie po ukończeniu studiów podstawowych na jakims wydziale prawa, czy raczej prawa i administracji, czyli panie z sektora biurowego.Wniosek jest jasny.
              • triin Re: samotne prawniczki 28.01.11, 11:18
                no, wypisz - wymaluj koleżanka prawniczka X. smile
                nie lubię szufladkowania, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że coś jednak w tym jest...
                dodam jeszcze: brak zainteresowań
    • rosapulchra-0 Re: samotne prawniczki 24.01.11, 11:18
      faceci prawnicy to gnidy - prawda, ale baby wcale nie są lepsze uncertain
      • mondovi Re: samotne prawniczki 24.01.11, 11:19
        > faceci prawnicy to gnidy - prawda, ale baby wcale nie są lepsze uncertain
        w jakim sensie? prywatnie są nie do przejścia?
        • triin Re: samotne prawniczki 28.01.11, 11:21
          jak to w jakim sensie?
          ukończone studia prawnicze powinny się kończyć Dyplomem Mistrza Manipulacji i Anty-Etyka smile
      • nople Re: samotne prawniczki 27.01.11, 18:50

        To bardzo niesprawiedliwe podejście, wiele osób związanych z prawem bardzo pomaga innym ludziom, często bezinteresownie. Oczywiście są i czarne, a nawet bardzo czarne wink owce, ale takie osoby można spotkać w każdej grupie zawodowej.
    • martishia7 Re: samotne prawniczki 24.01.11, 11:19
      Prawnik to nie do końca zawód, ale to pomińmy. Tak, jest to zawód dość mocno sfeminizowany, ale bez przesady. Wspomniana przez Ciebie medycyna jest daleko bardziej sfeminizowana.

      > Czy prawniczki to taki sfeminizowany zawód, że nie spotykają w pracy żadnych se
      > nsownych facetów?

      Gdzie się pracuje, tam się nie bzyka. Widać sporo osób wyznaje tę zasadę.

      > Przeszło mi też przez myśl, że faceci prawnicy to gnidy, wiec
      > prawniczki, nie chcą mieć z nimi nic do czynienia.

      LOL, bez przesady. Nie jest tak źle.
      • beszalu Re: samotne prawniczki 24.01.11, 11:41
        No wiem, że prawnik to taki sam zawód jak informatyk. Jest mnóstwo specjalizacji. Z tym, że wszystkie znane mi kobiety zajmujące się informatyką i robiące tak zwana karierę mimo, że są zapracowane mają facetów.
        A teraz mi się przypomniało, że znam jedną panią prokurator. Naprawdę piękna kobieta. Po 30-tce. Rozwódka, gdyż mąż prawnik (też prokurator) zrobił ją w jajko i zdradzał na prawo i lewo. Teraz ciągle gdera, że pewnie już zawsze będzie sama i zastanawia się nad powrotem do tamtego gościa. Dla mnie to dziwne, bo to naprawdę śliczna, młoda i mądra dziewczyna.
        • martishia7 Re: samotne prawniczki 24.01.11, 11:50
          Wydaje mi się, że po prostu różnie bywa, jak to w życiu wink
    • babsee Re: samotne prawniczki 24.01.11, 11:27
      Koledzy po fachu, podczas praktyk zajęci byli ustanawianiem rekordow w bzykanku.
      Przystojni, z rodzina adwokacka w tle,z dobrymi furami, kasa na koncie, mieli wziecie okrutne ale zainteresowani nie byli zwiazkami na stale.
      Pozniej,mieli juz tak wysoko zadarte nosy,ze partia musiala byc conajmniej godna książęcego mraiazu by ich zainteresowac.
      Nie nadawali sie totalnie do normalnego zwiazku(choc mam wsrod znajomych 2 pary ktore sie poznaly podczas studiow i sa dzis malezenstwem).
      Moze i panie prawniczki mialy tak samo wysokie wymagania,ze dzis musza poczekac na tzw "kolejne rozdanie" czyli panow po rozwodach?
    • sadosia75 Re: samotne prawniczki 24.01.11, 11:55
      Znam jedna Pania Prawnik, ktora stwierdzila, ze zwiazac sie moze wylacznie z prawnikiem, prokuratorem ew. sedzia. w koncu studia prawnicze sa tak wyjatkowe, ze ona wyjatkowa kobieta nie bedzie sie zadawala z byle kim. Wiec nie spotyka sie z nikim. Co nie jest dziwne skoro pierwsze podstawowe pytanie to " czym sie zajmujesz, jakie studia skonczyles?"
      Ale sa tez normalne prawniczki smile i nie wiem dlaczego sa samotne.
    • zolla78 Re: samotne prawniczki 24.01.11, 12:33
      Coś jest w tym "obawianiu" się prawniczek. Ja jestem prawniczką, nie jestem samotna, ale pamiętam z okresu kiedy randkowałam już po studiach, że przyznanie, że jestem prawnikiem, zwykle oznaczało większy dystans do mnie, a często też, że drugiego spotkania nie będzie. Zaczęłam mówić, że pracuję jako asystentka i już nie dodawałam, że w kancelarii.
      • wymiatator1 Re: samotne prawniczki 28.01.11, 09:06
        Nie dziw się temu - dla wielu osób "prawnik" ma podobne znaczenie co "k**wa".
    • echtom Re: samotne prawniczki 24.01.11, 12:37
      > Na 100 kandydatek jakie zaproponował mu portal 70 z nich to prawniczki. Reszta to kierowniczki i menadżerowie

      To się zgadza z wynikami badań socjologicznych sprzed jakichś 10 lat. Wyszło z nich, że w Polsce jest podobna liczba samotnych kobiet i samotnych mężczyzn, co nasunęło zasadne pytanie, dlaczego się nie sparują. Okazało się jednak, że większość tych kobiet jest z najwyższych szczebli drabiny społecznej, a mężczyzn - z najniższych (rolnicy, absolwenci zawodówek, bezrobotni), więc im trochę nie po drodze. Panowie z "elity" już dawno pohajtani albo nie chcą się wiązać i jest problem.
      • ola Re: samotne prawniczki 24.01.11, 12:59
        Jestem żoną prawnika i bardzo dobrze znam to srodowisko, zarówno prawniczki jak i prawników.
        Potwierdzam doswiadczenia z realu - większośc kobiet jest samotna.
        Powód jest prosty - ta robota jest całodobowa. Oni mają pie...a na punkcie pracy. Praca w dobrej kancelarii to nie 40 godzin tygodniowo i zjazd do domu o 17.00. Oni by najchętniej z kancelarii nie wychodzili.
        Facetom jest łatwiej, bo łatwiej im znaleźc żone, która przejdzie na pół etatu, dzieci urodzi, nakarmi i wychowa. Sama, kiedy on będzie w pracy.
        Dziewczynom takiego rodzinnego gościa, który nie ma nic przeciwko widywaniu żony tylko 3 godziny w tygodniu, znacznie trudniej znaleźć.

        Druga rzecz - wszystcy prawnicy, czy kobiety czy faceci, większość przedstawicieli innych zawodów uważają za debili i nieudaczników. Trudno jest więc z takimi miernotami stworzyć udany związek.
        • beszalu Re: samotne prawniczki 24.01.11, 13:40
          O to podobnie jak lekarze. Wielu z nich uważa się za wybrańców bogów. O ile lekarzy jeszcze zrozumiem to prawników nie.
          Ta znajoma prokurator, o której pisałam jest strasznie na bakier z prawem. Często opowiada jak to dostaje mandat i załatwia to tak, żeby został anulowany. Kiedyś zatrzymała ją policja za szybką jazdę, a ona na to " Chyba pan nie wie z kim ma do czynienia".
          A mnie się wydawało, że w takim zawodzie przestrzeganie prawa to podstawa.
          • martishia7 Re: samotne prawniczki 24.01.11, 13:49
            Błagam Cię. Mój kolega, pracownik jednego z ministerstw oraz aplikant adwokacki, na studiach trudnił się dilerką, chyba z resztą nadal się trudni.
          • ola Re: samotne prawniczki 24.01.11, 13:52
            to źle ci się wydawało. W zasadzie nie wiem, skąd to przekonanie?
            Czy lekarze nie palą i nie piją?
            Czy nauczyciele nie popełniaja błędów?

            Prawnik to zawód, a nie misja.
            Większośc moich znajomych poszło na aplikacje, by w przyszłości mieć forsy jak lodu i jeździć AUDI kupionym za gotówkę, a nie pisać biednym dziadkom skargi do ZUS-u.
            Szef mojego męża, wspólnik w dużej kancelarii, potrafi latami chandryczyć się z sądami o byle gó...any mandat na 100 zł. Nie dlatego, zeby mu te 100 zł zrobiło różnicę, ale żeby im udowodnić, że jest od nich (sadu, policji) mądrzejszy.

            Jeszcze jedna rzecz a`propos tego co było wyżej wspomniane.
            Prawnik prawnikowi nie równy. To zawód bardzo zhierarchizowany. I pełen głebokich podziałów. Radca prawny w dużej kancelarii ma takie samo zdanie o sędzi w sądzie okręgowym, co profesor neurochirurgii o interniscie z powiatowego ośrodka zdrowia.
            • beszalu Re: samotne prawniczki 24.01.11, 14:00
              No halo, ale jest różnica chandryczyć się w sądzie o mandat, a na lewo po znajomości załatwiać sobie WBREW PRAWU anulowanie mandatu. I nie ma to nic wspólnego z posiadaniem misji lub jej brakiem tylko ze zwykłą ludzką uczciwością, która w tym zawodzie jest moim zdaniem dość istotna.
            • beszalu Re: samotne prawniczki 24.01.11, 14:03
              I owszem uważam, że lekarze nie powinni palić, a polonistki popełniać błędów ortograficznych, stylistycznych i gramatycznych itd
              • echtom Re: samotne prawniczki 24.01.11, 14:09
                Zgadzam się - noblesse oblige.
              • ola Re: samotne prawniczki 24.01.11, 14:10
                Ale ludzie są tylko ludźmi. W każdym zawodzie jest ten sam procent uczciwych i krętaczy.
                Jedynymi odstępstwami od tej reguły powinni moim zdaniem być tylko księża i złodzieje. A, jak wiadomo, i tu różnie bywa.

                Była tu wczoraj dyskusja o W. Marczuk, w którą wkradło się podobne myślenie - że wymiar sprawiedliwości powiniem być "sprawiedliwy". Ale to nie tak! Prawnik nie jest sędzia sumienia, ale człowiekiem, który zna prowodawstwo i tę znajomosc wykorzystuje w praktyce. Czyli:
                jeśli do mojego męża przychodzi klient, który chce kupić dom starców, by w tym miejscu wybudowac supermarket, zadaniem mojego meża jest przygotowanie tej transakcji a nie przekonywanie klienta, że to niemoralne.
                Oczywiście nie jestem za tym, żeby nie płacić mandatów. Nie uważam tylko, ze prawnik ma większy obowiązek te mandaty płacić niż np. księgowa.
                • beszalu Re: samotne prawniczki 24.01.11, 14:16
                  Ale to nie chodzi o to, że prawnik ma postępować moralnie.
                  Chodzi o to, że ma nie łamać prawa. A moja znajoma, mimo mojej dużej sympatii do niej, jest ponad prawem, gdyż jako prawnik ma takie możliwości, i w dodatku się tym chwali.
                  • ola Re: samotne prawniczki 24.01.11, 14:21

                    każdy powinien przestrzegać prawa.
                    Stawiam prawnika przekraczającego prędkośc na równi z hydraulikiem, którego siostra pracuje na bazie danych policji i tez usuwa mandaty brata i jego kolegów.
                    • beszalu Re: samotne prawniczki 24.01.11, 14:35
                      Tak, tu się zgodzę. Jednakże mój zawód też umożliwia mi łamanie prawa, ale nie robię tego właśnie ze względu na etykę zawodową. Nie miałabym szacunku do tego co robię gdybym z pełną świadomością innym uniemożliwiała łamanie prawa, a sama cichcem je łamała uznając tym samym, że mi się należy i jestem ponad prawem gdyż go strzegę. Przecież to jakiś absurd.
                      Dlatego takie osoby powinny być kryształowo czyste.
                      Uważam, że winna jest tu bardziej siostra hydraulika niż on sam. Bo to ona stawia siebie i wybrane sobie osoby ponad prawem, a nie hydraulik.
                • triin Re: samotne prawniczki 28.01.11, 11:30
                  'Ale to nie tak! Prawnik n
                  > ie jest sędzia sumienia, ale człowiekiem, który zna prowodawstwo i tę znajomosc
                  > wykorzystuje w praktyce'

                  Ale to nie tak?? Naprawdę?? A jakie ma moralne prawo nieuczciwy, no na przykłada sędzia, wydawać wyroki wobec innych ludzi??
                  Nieuczciwość = brak etyki zawodowej = brak etyki w życiu = brak obiektywności = brak zdolności do właściwej oceny rzeczywistości = brak zaufania
                  No ludzie... Naprawdę żadnych wartości w życiu nie macie??
            • iamhier Re: samotne prawniczki 27.01.11, 19:28
              do "ola" -i trzeba bez mrzonek dodać ,że podstawa w tej profesji jest N A Z W I S K O I
              G E N Y.Reszta nie ma szans.Może robić dr na uczelni.

              Nie wiem po co ludzie pchają się na te studia bez tego.W sumie sporo ludzi nosi nazwiska prawników,ale tylko niewielu ma wspólne geny.No i stosowny wygląd.Żeby nie było,że prawniczki są nieurodziwe.....cha cha cha!
          • babsee Re: samotne prawniczki 24.01.11, 14:15
            > O to podobnie jak lekarze. Wielu z nich uważa się za wybrańców bogów. O ile lek
            > arzy jeszcze zrozumiem to prawników nie.

            a dlaczego? z ciekawosci pytam smile ?
            w sensie,ze lekarzy zrozumiesz a prawników nie?
            • beszalu Re: samotne prawniczki 24.01.11, 14:17
              No wiadomo smile Ratuje życie czyli do boga ma blisko smile
              • babsee Re: samotne prawniczki 24.01.11, 14:25
                w tym sensie.Rozumiem twoj tok rozumowania ale dla mnie zaden z tych zawodow nie ursta do rangi boskiego smile
                dobry hydraulik tez potrafi zycie uratowac smile
                • beszalu Re: samotne prawniczki 24.01.11, 14:39
                  Pewien profesor medycyny uratował życie mojego dziecka. I dla mnie to on jest, jeśli nie bogiem, to kimś niezwykłym. Aczkolwiek on się za takiego nie uważa, jak sądzę.
                  • quark_xpress Re: samotne prawniczki 28.01.11, 10:23
                    Ale to ten jeden konkretny profesor, a nie cala profesja uratowala Twoje dziecko.
                    Gdyby jakis strazak mi uratowal rodzine z pozaru to tez bym go wyslawiala pod niebiosa.

                    > Pewien profesor medycyny uratował życie mojego dziecka. I dla mnie to on jest,
                    > jeśli nie bogiem, to kimś niezwykłym. Aczkolwiek on się za takiego nie uważa, j
                    > ak sądzę.
                    • beszalu Re: samotne prawniczki 28.01.11, 10:30
                      No tak, ale za tym profesorem stała również cała wykwalifikowana kadra lekarska, która miała swój udział w tym, ze moje dziecko ma się świetnie.
            • ola Re: samotne prawniczki 24.01.11, 14:19

              ja tez nie rozumiem.
              Być dobrym prawnikiem (nie absolwentem prawa, ale np. radcą prawnym, adwokatem) to kawał zyciorysu i ogromnego wysilku. To bardzo konkretny, logiczny sposób myslenia, operowania słowem. Tony kodeksów umianych na pamięć. Kupa wiedzy.
              To rozwiazywanie wielopiętrowych problemów i ratowanie ludzi z sytuacji, kiedy czasem jedynym wyjsciem wydaje sie palnąć sobie w łeb.
              Dlaczego to umniejszasz?
              • beszalu Re: samotne prawniczki 24.01.11, 14:25
                No tak, ale w ten sam sposób można opisać nauczyciela, psychologa, doradcę kredytowego itd. Wystarczy być na prawdę dobrym w tym co się robi.
                • ola Re: samotne prawniczki 24.01.11, 14:27
                  tak
                  kwestia włozonego w zawód wysiłku
                  • szonik1 Re: samotne prawniczki 24.01.11, 14:37
                    A ilość tego wysiłku jest naprawdę niebagatelna...
                    Wg mnie prawnicy (nie wiem jak prawniczki) to dość specyficzni ludzie, myślący trzeźwo,ale bez odrobiny szaleństwa. Nie wiem,czy to zawód i ogrom nauki/pracy wymusza tę "trzeźwość" i rozsądek, czy może charakter, który podyktował taki a nie inny zawód.
              • ciechwojenny Re: samotne prawniczki 27.01.11, 22:52
                > To bardzo konkretny, logiczny sposób m
                > yslenia, operowania słowem.

                No nie wiem... "Liczne fakty występowania uwag odnośnie do [Żeby jeszcze z "do"...] posiadania zdolności..." - typowy prawniczy bełkot.
        • mim288 Re: samotne prawniczki 27.01.11, 18:45
          Jestem prawniiem, wrażenia odnośnie specyfiki pracy potwierdzam, ale co do samotnych prawniczek mam inne zdanie - mam mnóstwo znajomych (koleżanek, przyjaciółek) prawniczek - ze względów oczywistych -, ale bardzo niewiele jest samotnych (większośc ma rodziny, czasem z ponad dwójką dzieci).
        • ewelin-2010 Re: samotne prawniczki 27.01.11, 22:05
          Nie rozumiem takiego snobistycznego podejsciasmile prawo jak kazdy inny kierunek humanistyczny rzeczywiscie wymaga zintensyfikowanego kucia, umiejetnosci kombinacji, ponadto swobodnego poruszania sie wokol masy absurdu, takze wodolejstwa. Znajomosci oczywiscie dla przyszlej kariery tez maja istotne znaczeniesmile Skad to wysokie mniemanie wsrod prawnikow? nie wiem. Dostac sie na studia nie trudno,gdzieniegdzie wiecej miejsc niz chetnych, egzaminy na aplikacje latwiejsze niz na studiach, nie popadajmy w skrajnoscismile Kazdy kto chce zarabiac konkretna kase haruje, a w kwestii samotnosci prawniczek, no coz skoro maja kase i taka ogromna wiedze to radze wybrac sie do Bostonu, moze nawinie sie jakis ksiaze z Harvardu-choc dla niego Polska to wiessmile
        • landora Re: samotne prawniczki 31.05.11, 11:13
          Opowiadam znajomemu prawnikowi o innym prawniku, którego oboje pobieżnie znamy. Mówię mu, że go nie lubię, bo jest zarozumiały. Na to kolega: "Ma powody, w końcu jest p-r-a-w-n-i-k-i-e-m!" Ręce opadają...
    • joanna35 Re: samotne prawniczki 24.01.11, 15:04
      Szczerze mówiąc nie rozumiem zdziwienia - ani kolegi ani Twojego. Zakładam, że są to mądre życiowo, a nie tylko wykształcone(choćby nie wiem jak ogromnym wysiłkiem)kobiety, które doskonale wiedzą, że wyjść za mąż za byle kogo, po to, żeby za chwilę wnosic o rozwód to żadna sztuka. Dziewczyny kończyły studia, robiły kolejne aplikacje, wspinały sie po szczeblach kariery i czekały/ją na kogoś sensownego przy kim szybciej zabije im serducho. A że sie nie trafił to pewnie postanowiły dac sobie w ten sposób szansę na spotkanie tego jedynego i na zawsze. Nigdy nie wiadomo gdzie spotkasz wileką miłośćwink
      • heca7 Re: samotne prawniczki 24.01.11, 15:16
        Rzeczywiście wiele moich koleżanek ze studiów do dziś jest samotnych i to nie z wyboru. Nie mają nikogo na stałe. Jedna ma juz własną kancelarię notarialną. I jest sama , nic jej nie brakuje, sympatyczna, ładna, zadbana, uśmięchnięta itd. Ale kawał życia poświęciła na to żeby być notariuszem. Nie mając nikogo w rodzinie w tym zawodzie. Ja w tym czasie zdążyłam 3 dzieci urodzićwink
        • ola Re: samotne prawniczki 24.01.11, 15:28
          u nas wśród znajomych to wygląda tak:
          faceci:
          - 80 % kolegów ma żony innych zawodów, z których większość nie pracuje, pozostając najczęściej na wychowawczym. Ilosc dzieci - najczęściej dwoje lub więcej. Choć jest kilka żon, które nie pracują, nie planują dzieci, planują tylko fryzjera i zakupy w New York.
          - 20 % panów jeszcze żon/dziewczyn nie ma, ale nie umawiają się z prawniczkami, tylko z przedstawicielkami innych zawodów. Po pierwsze chodzi pewnie o odmianę, po drugie - tylko te mają dla nich czas.

          kobiety:
          - 70% samotne, kilka przelotnych zwiazków w czasach studiów lub aplikacji, które zakończyły się z braku czasu. Wiekszość tych zwiazków nie przetrwało okresu nauki do egzaminu aplikacyjnego, bo faceci nie mogli zrozumieć że ich kobieta znika na 3 miesiace w książkach i nie wyjdzie nawet do kina.
          - 20 % po rozwodzie. Małżeństwa studenckie, rozpadły się z powodów wymienionych wyżej + odkładania decyzji o dzieciach na bliżej nieokreślona przyszłosc. Bo jak już się ten egzamin zdało, nie tak szybko marzy się o pieluchach. Faceci jakoś nie potrafią tego zrozumieć i odchodzą do kobiet, które jako przedstawicielki innych zawodów chętnie im te dzieci rodzić będą.
          - 10% faktycznie urodziło to dziecko po aplikacji, wiec teraz już nie pracują w zawodzie z powodu zbyt długiej przerwy i funcjonują w towarzystwie jako zony panów z grupy pierwszej.

          Dane oczywiście orientacyjne i wzięte z obserwacji, ale myslę, że gdyby to statystycznie policzyć, duzo bym się nie pomyliła.
          • imasumak Re: samotne prawniczki 24.01.11, 20:08
            A ja znam trzy prawniczki aktywnie działające zawodowo, w trwałych związkach, z ilością dzieci od 2 do 5.
            • imasumak Re: samotne prawniczki 24.01.11, 20:12
              Dwie z nich mają własne kancelarie adwokackie, jedna jest notariuszem.
          • iamhier Re: samotne prawniczki 27.01.11, 19:18
            do "ola"-jeśli najpierw nie zrobisz samodzielnej kariery,a potem nie urodzisz dziecka ,to nie masz najmniejszych szans.Absolutnie najmniejszych.Jakis tam odsetek cos kombinuje polaczyc jedno z drugim,ale ich los jest z gory przesądzony.

            Jest to wyjatkowo czasochłonna profesja...Zmiana powyzszej kolejnosci dla 99,99% konczy sie wyautowaniem.Tak jest na Zachodzie,tak jest w Polsce,tak jest wszedzie...Jesli ktos chce miec rodzien powinien kierowac sie w strone zawodu sedzia,prokurator.W reszcie nie ma szans...Malzenstwo czasami musi zejsc na dalszy plan..Reszta to sztuka dla sztuki.

            Panie z dzieckiem nie sa atrakcyjne na tym "rynku".
            • iamhier Re: samotne prawniczki 27.01.11, 19:20
              tak samo jak i malzenstwo,za wyjątkiem panów z "branży".Kazde ine malzenstwo jest spisane na straty.Tak bynajmniej wyglada to statystycznie..
            • ruda_kasia Re: samotne prawniczki 27.01.11, 22:05
              poczułam się wyjątkowo, na każdej z dwóch skończonych aplikacji urodziłam jedno dziecko. I jeszcze się nie rozwiodłam. Mąż też prawnik.
              ps nie jestem sędzią ani prokuratorem wink
      • beszalu Re: samotne prawniczki 24.01.11, 15:21
        Ale mnie dziwi to, ze 70% z nich to prawniczki. Czemu nie lekarki, informatyczki, ekonomistki, nauczycielki itd. Też mądre i wykształcone.
        • joanna35 Re: samotne prawniczki 24.01.11, 16:09
          Może dlatego, że zdecydowana większość ludzi(nie tylko kobiet) stara sie zaklinać los i myśli "mnie to nie spotka".Prawniczki, z racji swojego zawodu, widzą do czego zdolny jest człowiek, zetknęły sie z jego "ciemną" stroną. A uczyć się można nie tylko na własnych błędach.
          • zolla78 Re: samotne prawniczki 24.01.11, 16:48
            joanna35 napisała:
            Może dlatego, że zdecydowana większość ludzi(nie tylko kobiet) stara sie zaklinać los i myśli "mnie to nie spotka".Prawniczki, z racji swojego zawodu, widzą do czego zdolny jest człowiek, zetknęły sie z jego "ciemną" stroną. A uczyć się można nie tylko na własnych błędach.

            Zgodziłabym się z tym, zwłaszcza odnośnie prawniczek mających związek ze sprawami rodzinnymi. Może to zniechęcić do zaufania facetom (oczywiście są też sytuacje, że kobieta jest tą złą, ale rzadziej) i przewrażliwić na pewne zachowania i sytuacje. Ja sama u siebie widzę, że mam małego fioła na punkcie nie tracenia niezależności finansowej i w konsekwencji równego podziału obowiązków.

            Poza tym, też zgodzę się ze zdaniem wcześniej, że to praca na dużo ponad 8 h dziennie. Czasem na napisanie jakiegoś pisma jest termin 7 dni i może się palić i walić, ale sąd tego terminu nie zmieni, i nie ma tłumaczenia, że dzieci chore, wyjazd był planowany czy takich rzeczy do napisania na już czeka kilkanaście. To wymaga dużej wyrozumiałości i faktycznego partnerstwa. A z tym u mężczyzn często najtrudniej.

            I to by też tłumaczyło trochę ten brak związków z prawniczkami z "wyższych" sfer z facetami z "niższych". Oni zwykle wywodzą się też z rodzin, gdzie takiego przyzwolenia mentalnego na karierę kobiety kosztem obciążenia faceta obowiązkami domowymi nie ma.

            Poza tym działa też na pewno element prestiżu. To środowisko jest bardzo snobistyczne - często pozornie, dużo prawników gra ten snobizm, ale taka praca.
    • deodyma Re: samotne prawniczki 24.01.11, 20:53
      a skad kolega ma pewnosc, ze te kobiety to akurat prawniczki?
      moze te kobiety nie pisza prawdy o sobie a klawiatura wszystko przyjmie...
      • beszalu Re: samotne prawniczki 24.01.11, 21:02
        Widzisz, z jednej strony masz rację. Ale z drugiej jeśli płacisz kilkaset złotych za rejestrację to chyba nie podajesz fałszywych danych, bo niby po co? Szkoda kasy. A i tak jeśli skłamiesz to wcześniej czy później prawda wyjdzie na jaw.
        Oszukiwać w ten sposób łatwiej na darmowych portalach tego typu.
        • joanna35 Re: samotne prawniczki 24.01.11, 21:10
          To ja odwrócę sytuację i wyrażę zdziwienie jakim cudem facet, lekarz i na dodatek chirurg szuka szczęścia na portalach randkowych? Mało jest samotnych pań doktor w szpitalachwink?
          • beszalu Re: samotne prawniczki 24.01.11, 21:19
            On twierdzi, że to zabawa. Uważa się za wielkiego casanowę i chce działać na wielu frontach smile A jak jest na prawdę to nie wnikam. Widocznie biały fartuch go nie podnieca u kobiet smile
            • kozica111 Re: samotne prawniczki 24.01.11, 21:39
              Portal jest płatny, reszta zawodów siedzi na gazecie i o 2 , hehehehee.....lol.
              • alfa36 Re: samotne prawniczki 25.01.11, 12:08
                Znam jedną, prokurator od niedawna. Wyszla za chlopaka zaledwie z licencjatem. Wyslala go na studia. Wpatrzeni są w siebie jak w obrazek. A.... i dziecko mają. Urodzila juz jako prokurator. A poznali się juz po jej studiach, natomiast aplikację robila będąc mężatką. Moze dziewczyna nie miala wymagan, moze niewygorowane ambicje.... nie wiem, w kazdym razie wyglądają na zadowolonych z życia i bardzo szczęśliwych.
                • valana Re: samotne prawniczki 27.01.11, 20:12
                  lfa36 napisała:

                  > Znam jedną, prokurator od niedawna. Wyszla za chlopaka zaledwie z licencjatem.
                  > Wyslala go na studia. Wpatrzeni są w siebie jak w obrazek. A.... i dziecko mają
                  > . Urodzila juz jako prokurator.

                  Tylko wiesz, prokurator to normalny pracownik na etacie, z urlopami, zwolnieniami i takimi tam sprawami. A adwokat czy radca to jednak musi zabiegać o klienta, utrzymywać pozycję na rynku (przynajmniej na początku kariery).
                  Tu w ogóle nie ma porównania.
                  • jurek7 Re: samotne prawniczki 28.01.11, 08:02
                    valana napisał:

                    > lfa36 napisała:
                    >
                    > > Znam jedną, prokurator od niedawna. Wyszla za chlopaka zaledwie z licencj
                    > atem.
                    > > Wyslala go na studia. Wpatrzeni są w siebie jak w obrazek. A.... i dzieck
                    > o mają
                    > > . Urodzila juz jako prokurator.
                    >
                    > Tylko wiesz, prokurator to normalny pracownik na etacie, z urlopami, zwolnienia
                    > mi i takimi tam sprawami. A adwokat czy radca to jednak musi zabiegać o klienta
                    > , utrzymywać pozycję na rynku (przynajmniej na początku kariery).
                    > Tu w ogóle nie ma porównania.

                    Tak tylko dla informacji. Ponad połowa radców prawnych pracuje w firmach lub urzędach na etacie, ze wszystkimi tego konsekwencjami.
            • deodyma Re: samotne prawniczki 25.01.11, 12:25

              beszalu napisała:

              > On twierdzi, że to zabawa. Uważa się za wielkiego casanowę i chce działać na wi
              > elu frontach smile A jak jest na prawdę to nie wnikam. Widocznie biały fartuch go
              > nie podnieca u kobiet smile


              tak jasne, zabawa...
              gdybym chciala sie bawic tak, jak Twoj kolega, szkoda by mi kasy na takie glupoty bylo i wlazlabym na pierwszy lepszy portal randkowy, czy tez czaterie i tam bym sie bawila, za darmo.
              • matsuda no patrzcie panie 25.01.11, 12:52
                nie wiedziałam, że zawód prawnika jest tak szanowany i określający. Wystarczy skończyć wieczorowo, z 3 i już jest się prawnikiem.
                • tosterowa Re: no patrzcie panie 25.01.11, 13:43
                  A wieczorowo, znaczy gorzej? Na UW np?

                  Co do ładnych, inteligentnych i niezależnych prawniczek, to ja bym podzieliła na dwa główne typy (subiektywnie):
                  1. Ładne, inteligentne, niezależne i bardzo miłe, czyli jednym słowem imponujące, które często późno znajdują partnera, bo mało który za nimi nadąża (ale w końcu znajdują i tworzą b. udane związki)
                  2. Ładne, inteligentne, niezależne, ale tzw "zimne s uki", które mają tak napuszone ego, że nawet na zajęciach na studiach nikt nie chciał koło takich siadać, co dopiero tworzyć związek.

                  Co do prawników za to, to jakaś masakra, ciekawe, kto im wpoił do głowy, że muszą "z każdym i wszędzie"? Tragedia smile

                  Ale to oczywiście moje zdanie.
                • ola Re: no patrzcie panie 25.01.11, 16:42
                  nie, wtedy jesteś tylko absolwentem prawa, praktycznie bez prawa wykonywania zawodu.
                  Żeby móc pracować, musisz jeszcze odwalić czteroletnią aplikację, na którą piekielnie trudno się dostać, a na jej koniec jest egzamin, jeden z najcięższych egzaminów zawodowych.
                  Sędzia ma jeszcze dłuższą drogę zawodową, bo po aplikacji jest jeszcze asesura. I rywalizacja o kilkanaście w roku nominacji.
                  Nie takie hop, siup
                  • kozica111 Re: no patrzcie panie 25.01.11, 17:58
                    Na aplikacje teraz akurat dość łatwo się dostać, ciężej utrzymać i ukończyć ją z sukcesem.
                  • zjedzmy_polaka Re: no patrzcie panie 25.01.11, 21:48
                    Zgadzam się z Tobą w 99%, poza tym, że asesury już nie ma (okazała się być niekonstytucyjna). Problem z prawniczkami polega na tym (wiem, bo jestem przedstawicielem jednego z tzw. wolnych zawodów prawniczych), że - wbrew pozorom - nie jest on aż tak sfeminizowany jak się mówi (poza środowiskiem sędziowskim. Sędzia to super zawód dla kobiety). Żeby być kimś - docenianym prawnikiem, szanowanym przez klientów i godnie opłacanym, trzeba nie tylko się kształcić i dokształcać, ale pracować na maxa, ciężej niż faceci, co w przypadku kobiety wymaga poświęcenia życia osobistego. A jak już po uzyskaniu uprawnień, zafundujesz sobie rodzinę i dzieci i po jakimś czasie chcesz wrócić do pracy - jest równie ciężko jak na początku. Nie każda kobieta tak chce. A że jest ciężko to wiem, z tzw. autopsji.
                  • iamhier Re: no patrzcie panie 27.01.11, 19:35
                    do "ola"-ja tam zawsze wierzyłam,że dla niektorych zawsze lepiej byłoby zostać hydraulikiem po technikum rolniczym niźli prawnikiem.Ale to już nie prawników wina,tylko uczelni.
    • a.va Re: samotne prawniczki 25.01.11, 13:16
      Prawie wszystkie prawniczki, które znam (czyli kilkadziesiąt), mają mężów lub stałych partnerów. Większość ma też dzieci. Więc naprawdę nie wiem, skąd ich tam tyle, na tym portalu, może to skoki w bok wink.
      • matsuda Historia i fabuła niskich lotów, 25.01.11, 13:24
        a do tego jeszcze te stereotypy...
        • beszalu Re: Historia i fabuła niskich lotów, 25.01.11, 13:41
          No nie? Tym bardziej szkoda twojego czasu na czytanie, nie mówiąc już o pisaniu smile
    • ekonomowa Re: samotne prawniczki 25.01.11, 15:48
      Prawniczka (adwokat, radca prawny) w topowej kancelarii zap....ala całymi dniami. Koledzy przeważnie żonaci, ich żony na niekończącym się wychowawczym lub pracujące na lekkim etacie "na waciki", 6 godzin dziennie, beztrosko szczęśliwe, aż do rozwodu.
      Ta zajęta kobieta może i znalazłaby czas na randkę, ale z kim? Z archeologiem? Z asystentem na uczelni?? Jej torebka kosztuje całą ich pensję, mierzy wyżej. Cały dzień strzyka adrenaliną, ściga się z samcami, wyrywają sobie robotę i podlizują się wspólnikom - wieczorem chciałaby być księżniczką noszoną na rękach przez księcia.
      Prokurator, czy sędzia to inna bajka, inne pieniądze, inny świat, tam może zdarzają się wesołe mamusie trójki dzieci. Środowisko jest bardzo podzielone. Adwokaci nawet radców prawnych uważają za tych gorszych. W dużych firmach prawniczych matki przeważnie pracują mniej = mniej zarabiają i mniej poważną robotę dostają, odchodzą na boczny tor robiąc banalne rzeczy za ryczałtowe pieniądze albo jeżdżąc po sądach, aresztach i użerając z przestępcami bronionymi z urzędu. Nie słyszałam o wspólniczce w takiej firmie, która miałaby dwoje dzieci, męża i psa. Przeważnie ma zero dzieci, ratę 5 tysięcy i kota. Za to ma często sporą wiedzę, szacunek w środowisku i pęczniejące konto. Życie to sztuka wyboru. Nie da się zawojować świata od 9 do 17, a zbudowanie rodziny tego wymaga od chociaż jednej osoby w związku. Zapytacie - dlaczego kobieta ma rezygnować? Tak jak pisałam, przebojowa prawniczka nie zwiąże się z gołodupcem, który będzie pieluchy zmieniał i zrezygnuje z pracy na dwa lata na rzecz przecierania zupek. Koło się zamyka.
      • ola Re: samotne prawniczki 25.01.11, 16:47
        >Adwokaci nawet radców prawnych uważają za tych gorszych

        i vice versa wink
        z pozostałą częścia posta zgadzam się w 100 %.
        Oczywiscie co innego sędzia w sądzie rejonowym w Małkini, co innego Senior Associate w kancelarii z pierwszej dziesiątki listy Rzepy. Ta druga kategoria nie ma co liczyć na połączenie życia rodzinnego z udaną karierą zawodową.
        • kozica111 Re: samotne prawniczki 25.01.11, 18:08
          Tutaj się jakaś dziwna legenda tworzy........wychodzi na to że prawnik / a tak zapomniałam ten PRAWDZIWY po APLIKACJI/ to jakiś nadczłowiek.Co Wy takie głupoty pierniczycie? Znam ich od groma- ludzie w dużej mierze mi bliscy i co? I jajco tak samo płaczą, tak samo się śmieją, mają takie same dylematy ;poranione serca lub szczęśliwe związki. Jedni mają fajne bobasy, innym urodziły się chore dzieci, jedni kupili segment, inni dom, ktoś dostał mieszkanie po rodzicach.Jeden ma problem z alkoholem, drugi na psychotropach, trzeci uprawia jogę a czwarty kolekcjonuje dzwoneczki....Jeden kupił sobie kota, drugi psa, a trzeci ma alergię.Są normalnymi ludźmi tzn przeciętnymi zarówno mężczyźni jak i kobiety - a jak ktoś siedzi w robocie po 12 h to wcale nie znaczy po 1 że jest prawnikiem po 2 nie znaczy to że jest dobrym prawnikiem a jedynie świadczy o tym ze załapał się na jednostkę chorobowa o nazwie ''pracoholizm" .
          • ola Re: samotne prawniczki 25.01.11, 18:26
            oj nie twierdzę, że to nadludzie!
            Mój na przykład ma dwoje pięknych dzieci, psa i przecudowną, kochającą i mądrą żonę.
            I rozwala brudne skarpetki.

            smile
            • ekonomowa Re: samotne prawniczki 25.01.11, 18:47
              ola napisała:
              > Mój na przykład ma dwoje pięknych dzieci, psa i przecudowną, kochającą i mądrą
              > żonę.

              ... która na 100% nie robi zawodowo tego, co on. Moje prywatne zdanie: i bardzo dobrzesmile Faceci w tej branży są dużo bardziej zrównoważeni i maja równo pod sufitem dużo częściej. Bijcie, gryźcie, widziałam, wiem.
              I jacy nadludzie? Zwyczajnie, długa nauka, ciężka praca to i pieniądze dobre.
              • ksenka4 Re: samotne prawniczki 27.01.11, 19:06
                od samotnych prawniczek do analizy psychologicznej wszystkich przedstawicieli zawodów prawniczych ! jesteście nieźli. a większość opiera się na znajomym kolegi szwagra.Nie demonizujmy tego zawodu !! Pożera dużo czasu, tak jak tysiąc innych zajęć, które dają przyzwoite pieniądze. Aż się dziwię, że nikt jeszcze nie podniósł, że prawniczki są samotne, bo faceci boją się silnych kobiet. Wiem , stereotypowo, ale mówię o myśleniu facetów :p
          • stanwewnetrzny Re: samotne prawniczki 27.01.11, 23:09
            kozica,
            przywróciłaś mi wiarę w człowieka.
        • iamhier Re: samotne prawniczki 27.01.11, 19:23
          do "ola"-amen!
        • three-gun-max Re: samotne prawniczki 28.01.11, 10:23
          ola napisała:

          > Oczywiscie co innego sędzia w sądzie rejonowym w Małkini, co innego Senior Asso
          > ciate w kancelarii z pierwszej dziesiątki listy Rzepy. Ta druga kategoria nie m
          > a co liczyć na połączenie życia rodzinnego z udaną karierą zawodową.

          Taa, czasem mam "przyjemność" mieć do czynienia z jedna takią super-hiper renomowaną kancelaria prawną. Za każdym razem jak widze te cyniczne mordy, świńskie oczka i bandyckie uśmieszki to odruchowo chowam portfel i zegarek.
    • rychu_taxi_drajwer Re: samotne prawniczki 27.01.11, 18:55
      Jak prawniczki mogą być atrakcyjne? I to jeszcze po 30?
      • ola Re: samotne prawniczki 27.01.11, 20:08
        O, kochany. W kancelarii mojego męża pracuje taka pani mecenas, że dostaję drgawek z zazdrości na każdej imprezie, na której ją spotykam. Jest typowana na wspólnika, więc zdolna, rozwódka, więc wolna.... A taka szprycha, że nawet kiedy przed imprezą zainwestuję w fryzjera, kosmetyczke i tone nowych ciuchów, to pod ścianami przemykam byle przy niej nie stanąć i meżowi pewnych rzeczy nie uzmysławiać wink
        • kozica111 Re: samotne prawniczki 27.01.11, 21:10
          "O, kochany. W kancelarii mojego męża pracuje taka pani mecenas, że dostaję drga
          > wek z zazdrości na każdej imprezie, na której ją spotykam. Jest typowana na wsp
          > ólnika, więc zdolna, rozwódka, więc wolna.... A taka szprycha, że nawet kiedy p
          > rzed imprezą zainwestuję w fryzjera, kosmetyczke i tone nowych ciuchów, to pod
          > ścianami przemykam byle przy niej nie stanąć i meżowi pewnych rzeczy nie uzmysł
          > awiać wink "

          I ................? Chciałabyś się zamienić? Niekoniecznie........ prawda?
          Kasa , uroda, inteligencja bardzo pomagają w życiu tylko kurcze nie są żadną gwarancją tego ze to życie będzie zwyczajnie fajne.
    • mw1969 Chirurg? A, taki to potrafi... Dobrze rżnąć? ;) 27.01.11, 19:00

    • iamhier Re: samotne prawniczki 27.01.11, 19:12
      To w Polsce ktoś mówi o prawie,prawnikach? To chyba jakiś żart....Polskich prawników nawet w Polsce traktuje się z przymrużeniem oka.
      Stek stereotypów...w szczególności co do zasobności.
      • audrey2207 Re: samotne prawniczki 27.01.11, 21:47
        Ja mam 24 lata i kończę studia na omawianym kierunku i przed studiami jak i przez całe studia jestem sama. Może to i moja wina bo jestem takim typem kobiety której podobają się przeważnie starsi ode mnie mężczyźni. O aplikacji nie myślę...może po studiach przestanę być sama, oby.
    • coppermind Re: samotne prawniczki 27.01.11, 21:40
      samica prawnik nie dość, że nie ma sensu to jeszcze nie ma uczciwego zawodu.

      kto chce mieć do czynienia z istotą, która ciągle ulega złudzeniu, że coś wie ?

      oczywiście istnieją pewnie wyjątki, ale koszt szukania wyjątku jest wysoki.
      • audrey2207 Re: samotne prawniczki 27.01.11, 21:51
        Ja mam 24 lata i kończę studia na omawianym kierunku i przed studiami jak i przez całe studia jestem sama. Może to i moja wina bo jestem takim typem kobiety której podobają się przeważnie starsi ode mnie mężczyźni. O aplikacji nie myślę...może po studiach przestanę być sama, oby.
        • three-gun-max Re: samotne prawniczki 28.01.11, 10:31
          No to połącz przyjemne z pożytecznym - w kancelariach nie brakuje rozwiedzionych starych pryków. Na pewno za jakąś małą usługę pomogą ci się dostać na aplikację.
    • ditchdoc Re: samotne prawniczki 27.01.11, 21:48
      to bardzo proste

      na studiach znalem wiele prawniczek. Jest to najbardziej wyniosla grupa zawodowa, przeswiadczona o swojej wyzszosci, ze to az smieszne. Kazda glupia dupa studiujaca prawo zaocznie na jakiejs gownianej uczelni miala sie za Ally McBeal wink

      jak kobieta jest nawet sredniej urody ale mila i sympatyczna to chlopy beda sie na nia rzucac, nie ma opcji. Jak sie komus wydaje sie jest cudem i nalezy jej sie w zwiazku z tym ksiaze na bialym koniu to sorry, sa sensowniejsze kobiety w tym kraju.

      Niech szukaja dalej chirurgow na portalach, powodzenia wink
      • kozica111 Re: samotne prawniczki 27.01.11, 22:00
        Co ciekawe, większość tu dywagujących łącznie z przedmówcą wysnuwają zaskakujący wniosek że "panie prawniczki" są samotne z musu a nie wyboru...A może nie chcą się wiązać z niedowartościowanymi leszczami?
        • ditchdoc Re: samotne prawniczki 27.01.11, 22:53
          kozica111 napisała:

          > Co ciekawe, większość tu dywagujących łącznie z przedmówcą wysnuwają zaskakując
          > y wniosek że "panie prawniczki" są samotne z musu a nie wyboru...A może nie chc
          > ą się wiązać z niedowartościowanymi leszczami?

          no to najwyrazniej naokolo same niedowartosciowane leszcze wink
          biedni prawnicy wink
        • three-gun-max Re: samotne prawniczki 28.01.11, 10:32
          Bo nie ma żadnej "samotności z wyboru".
        • beszalu Re: samotne prawniczki 28.01.11, 10:47
          Jeśli chcą być samotne, to po co im ten cały portal randkowy?
    • thelma.3333 Re: samotne prawniczki 27.01.11, 22:12
      no, teraz sobie dziewczyny mysla, ha, taka wyksztalcona, madra i ladna ale to ja faceta zlapalam, a te bidule same
    • fo.xy no coz... zdarza sie (n/t) 27.01.11, 22:17
      • maxgazeta.pl Od prawniczek z daleka :) 27.01.11, 23:42
        Z racji wykształcenia i zawodu znam środowisko dobrze i mnie nie dziwi że kobiety zajmujace sie prawem sa same (tak ogolnie ujmujac i pomijajac statystyki).Zdecydowana wiekszosc tych ktore sa same to zadufane w sobie kobiety ktorym sie wydaje ze pozjadaly wszystkie rozumy,sa najpiekniejsze i najmadrzejsze.Niestety brutalna prawda bywa taka ze nie sa ani madre ani piekne,do tego za bardzo pyskate i nie znoszace kompromisow.Wiec po co komu taka baba?Dla pieniedzy ktore one zarabiaja?Nie,bo wiekszosc facetow nie "leci" na kase,to domena kobiet.
        Ot cala prawda z meskiego punktu widzenia.
        P.S Lepsze sa lekarki,problem w tym ze nie ma ladnych lekareksmile Ale to dziwne nie jest bo jak kobieta inteligetna,pracowita,niosaca z powolania pomoc innym to przeciez nie moze byc jeszcze ladna,jakas sprawiedliwosc na swiecie jest wink
        • wiszowaty To proste 28.01.11, 10:01
          Bo to wybitnie niekobiece pindy, nawet jak ładne. I nie ma tu nic do rzeczy siła charakteru i bezkompromisowość, bo z racji uprawianego zawodu uczą się jednak śliskości. Po prostu wykonują zawód przynależny męskim cechom charakteru. I po babraniu się w gó...e przed którym ni kodeksy ni togi nie chronią, trudno się przeobrazić w wampa, kochanicę czy mamuśkę. Dlatego jasnym jest jak w pewnej angielskiej piosence którą ostatnio w serialu z lat 30. XX wieku usłyszałem "wolimy te proste bo się fajniej kochają". Wejdź w związek z taką lalą z paragrafem w sercu. Niech się okaże że wam nie po drodze, już ona się postara byś został nagi i piękny. smile
          • dean08 Re: To proste 28.01.11, 11:39
            Różne przyczyny:
            - aplikacja odkładająca wszelkie plany życiowe o kilka lat;
            - praca 24/7: dość trudno wtedy zakładać rodzinę;
            - oczekiwania wobec partnera: kobieta zwykle patrzy "w górę" jeśli chodzi o partnera a nie w dół. Tylko, że jak jesteś wspólnikiem w renomowanej kancelarii to w "górę" za dużo sensownych facetów już nie ma wink.

            A ilość stereotypów w tym wątku...





            A odnośnie lekarek: nie podzielam oceny, zwłaszcza jeśli chodzi o dentystki.
            • maxgazeta.pl Re: To proste 28.01.11, 18:28
              dean08 napisał:
              A odnośnie lekarek: nie podzielam oceny, zwłaszcza jeśli chodzi o dentystki.

              Daj namiary,chetnie sie przyznam ze nie mam racji smile

              Ladne lekarki to jak Yeti-niby jest ale nikt nie widzial.

              BTW, niektorzy po medycynie obrazaja sie za porownania ze stoma smile
    • smetek_pstry Re: samotne prawniczki 28.01.11, 00:15
      Może dlatego, że dużo zarabiają i szybciej wydadzą pieniądze na płatny portal randkowy niż kto inny.
    • three-gun-max Re: samotne prawniczki 28.01.11, 10:03
      No bo prawda jest taka, że prawnicy to są gnidy, prawniczki też. Dlatego większość facetów ich nawet kijem nie dotknie.
    • m_234 Re: samotne prawniczki 28.01.11, 10:32
      Odpowiedzią jest mecenas Rafał Rogalski wink
    • samo_dobro Re: samotne prawniczki 28.01.11, 10:43
      Co to jest 100 prawników na dnie morza? Dobry początek wink

      Prawo powinno być proste, gdyż większość populacji ma dobre wyczucie w kwestii co jest sprawiedliwe, a co nie. Znając sprawę i wysluchując stron sporu większość ludzi jest w stanie wydać sprawiedliwy wyrok.

      To by jednak było za proste i jak tu na tym zarabiać? Cwaniackzi wymyślili więc prawo i nazwali siebie prawnikami wink

      Naprawdę więc prawnicy to ludzie, którzy z reguły nie robią niczego pożytecznego, a zarabiają pieniądze tylko dzięki temu, że prawo jest zbytnio bezsensownie skomplikowane. Zarabiają na kruczkach i znajomości jakichś zamotanych popierdzielonych przepisów, które często sami przez lata wprowadzali, a nie na stanowieniu dobrego sprawiedliwego prawa.

      Gdyby więc uprościć prawo to nagle okazało by się, że ich pracy nikt nie potrzebuje, że są zupełnie zbędni ze społecznego punktu widzenia. Ludzie to wiedzą i dlatego prawników postrzegają jak darmozjadów podobnych politykom.

      Naukowiec wymyślający nowe technologie, inżynier wdrażający owe nowe technologie, robotnik pracujący na linii technologicznej stworzonej przez tych inżynierów, robotnik pracujący na budowie domu czy drogi, śmieciarz wywożący zawartość śmietników na wysypisko, sprzątaczka sprzątająca biuro itd. Oni wszyscy wykonują pożyteczną pracę.

      Natomiast co robią prawnicy? Generują masę g*ównianych papierków, których jest dużo tylko z tego powodu, że prawo jest tak skomplikowane. Gdyby było proste ich praca byłaby zbędna albo tez mógłby zająć się tym każdy.

      W Wolsce ta patologia jest tym większa, że dostęp do zawodów prawniczych jest mocno ograniczony i chroniony przez rodzime mafie zwane dla niepoznaki takimi czy innymi korporacjami prawniczymi. Do tego są ponad prawem chronieni różnymi immunitetami albo bezczelnie wykorzystujący pozycję do załatwiania swoich spraw na własną korzyść.

      Dlatego wchodzić w związek z prawnikiem w Wolsce to niemal jak ożenek z mafią. Jeśli nie jesteś jednym z nich to lepiej trzymaj się z daleka, bo jeśli coś pójdzie nie tak i miła relacja przerodzi się w permanentny spór możesz skończyć bardzo bardzo źle. Bez domu, majątku, dostępu do widywania własnych dzieci, czyli właściwie w samych gaciach. A wszystko oczywiście zgodnie z wolskim prawem wink
      • tlss Re: samotne prawniczki 28.01.11, 11:33
        Odpowiedzią jest zawód tego pana - chirurg.
        Panie o wybujałym ego nie zwiążą się np: z nauczycielem czy mechanikiem samochodowym. Byłoby to zbyt wielkie upokorzenie. A to świadczy wyłącznie o głupocie wyżej opisywanych. Dla nich udany związek to związek to związek z kimś o jakiejś pozycji. A to że inne osoby mogą dać im szczęście czy udane życie rodzinne ?
        Odpowiedzcie więc sobie na pytanie czy warto się z takimi osobami wiązać. Osobami które przeliczają wszystko na status materialny, pozycję itd.
        Noga się podwinie to zostawią was w pół roku i jeszcze do tego z torbami.
    • prawie_prawniczka Re: samotne prawniczki 29.05.11, 15:31
      Witam,
      skończyłam studia prawnicze, choć nie wykonuję zawodu. Pracowałam m.in. w topowej kancelarii, znanej korporacji międzynarodowej i w którymś momencie zakochałam się, w pracy nie odpowiadały mi układy i traktowanie, czas pracy, ciągła krytyka, więc początkowo za połowę wcześniejszej pensji zatrudniłam się jako specjalistka, która jednocześnie była asystentką (parzenie kawy, telefony i takie tam). Obecnie pracuję wyłącznie merytorycznie, ale nie określam siebie jako prawnika, bo moje obowiązki są różnorodne, przy czym kwestiami prawnymi też się zajmuję.
      Co do stereotypów, zarozumiałości itp. Z pewnością wiele osób zachowuje się wyniośle z powodu samego faktu ukończenia studiów prawniczych. Jednak, w innych zawodach tzw. kastowych jest podobnie, o ile nie gorzej. Mam w rodzinie i wśród znajomych paru lekarzy, kilku naukowców (powiedzmy, że za naukowca uznamy osobę z doktoratem prowadzącą zajęcia na uczelni), przedsiębiorcę z wielomilionowym majątkiem, osobę współpracującą z mediami, politykami itp a od niedawna 2 kuzynki dołączają do grona prestiżowego zawodu architektów. Każdy z nich mówi o przykładach kompleksów, arogancji, zarozumialstwa i pogardy dla innych zawodów wśród ludzi z ich branży. Poczucie wyższości bądź kompleks niższości wiąże się chyba w największym stopniu z samą osobą, z jej przeszłością. W przypadku osób, które wyszły z biednych domów i są w pierwszym pokoleniu przedstawicielem danego zawodu, wyjechały z małego miasta rzeczywiście często jest nieciekawie. Ale równie dobrze moi znajomi patrzą z góry na tych, co sami coś sobą prezentują, ale nie mają zamożnych rodziców, znanego nazwiska. Mój tata był przez lata menadżerem i przyjmował do pracy m.in. wielu przedstawicieli handlowych. Twierdzi, że to wybitnie arogancka i roszczeniowa grupa zawodowa. Myślę, że wszędzie ktoś się znajdzie. Nie bronię prawników jako takich, nie identyfikuję się zbytnio z nimi, a na pewno nie z zachowaniami pokazującymi wyższość itp
      Podobno jestem sympatyczna, doświadczam wielu przejawów życzliwości ludzkiej - tak mi się zdaje. Z mężczyznami było u mnie ciężko już od okresu dojrzewania (atrakcyjny wygląd, komplementy, ale brak trwalszych relacji, mimo, że ja chciałam) - narzeczonego - lekarza smile poznałam przez kuzyna. Wydaje mi się, że trudność w znalezieniu sobie kogoś wynika z braku czasu i/lub z osobowości, jeśli dziewczyna nie umie ukryć inteligencji, ma cięte riposty, a do tego po latach samotności dochodzi frustracja, nieco desperacji i agresja do facetów za to, że jej nie chcą, to się robi maskakra. I niekoniecznie z zawodu to wynika.

    • tully.makker Re: samotne prawniczki 29.05.11, 21:12
      Dlugo pracuje sie w firmach, ktore obciazaja klientow za czas pracy pracownikow ( prawnicze, konsulting). Podziwiam zamilowanie do padania na nos celem nabijania kabzy udzialowcom.
      • prawie_prawniczka Re: samotne prawniczki 31.05.11, 00:57
        To nie kwestia upodobania, a konieczności życiowej. W takich firmach 95% populacji pochodzi z małych miasteczek. W konsultingu na starcie dostajesz ponad 3 tys netto. Pieniądze niewyobrażalne dla tych osób w ich rodzinnych miejscowościach, a nawet w Warszawie w bardzo niewielu miejscach mogą na tyle liczyć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka