Dodaj do ulubionych

Jak byscie postapiły

    • ewa-krystyna Re: Jak byscie postapiły 25.02.11, 15:39
      dla mnie nie ma dylematu, nigdy by mi do glowy nie przyszlo parkowac w takiej sytuacji na miejscu zarezerwowanym szczegolnie dla lekarza.... w momencie kiedy owy by szukal wolnego miejsca ktos kto go potrzebuje w przychodni moglby umrzec,bo przybyl do przychodni zamiast na pogotowie... poza tym goraczkujace dziecko nie jest jakims szczegolnym i wyjatkowym przpadkiem pod przychodnia dziecieca wedlug mnie... na prawde jestem zdziwiona,ze az tyle z was by jednak zaparkowala i jeszcze nakrzyczala na lekarza,ze zwrocil uwage....
      a co do wypowiedzi,zeby zostawic dzieci z owym lekarzem i przeparkowac - toc on nie jest babysitter'em... poza tym w Polsce chyba zwykle zamawia sie wizyty domowe do goraczkujacych dzieci, ale z tego co pamietam to temperatura musiala byc 39C lub wyzsza....
      • gazeta_mi_placi Re: Jak byscie postapiły 25.02.11, 18:16
        >a co do wypowiedzi,zeby zostawic dzieci z owym lekarzem i przeparkowac - toc on nie jest babysitter'em.

        Dokładnie, dlaczego ma robić za niańkę?
        Poza tym jak dziecko było w tak złym stanie, że przejście 200 metrów faktycznie spowodowało by zagrożenie życia powinno się wezwać pogotowie w trybie natychmiastowym a nie jechać do przychodni.
      • joanna_poz Re: Jak byscie postapiły 26.02.11, 15:03
        w momencie kiedy
        > owy by szukal wolnego miejsca ktos kto go potrzebuje w przychodni moglby umrzec
        > ,bo przybyl do przychodni zamiast na pogotowie...

        byłam kiedyś swiadkiem sytuacji, jak do przychodni wleciał ojciec z nieprzytomnym dzieckiem na ręku, wymagającym reanimacji.
        dobrze, że zastał lekarkę - na szczęscie nie latała po osiedlu szukając miejsca do zaparkowania, bo ktos jej je zajął.
    • hexella Re: Jak byscie postapiły 25.02.11, 17:22
      w tej konkretnej sytuacji nie przeparkowywałabym auta. Zwykle przestrzegam tego rodzaju zakazo-nakazów, ale sytuacja jest z gatunku- przestrzegam prawa, ale kiedy to przestrzeganie staje się niebezpieczne dla moich bliskich- mam je w gdzieś.
    • tully.makker Re: Jak byscie postapiły 25.02.11, 18:21
      Zanim weszlabym do przychodni, zalecilabym lekarzowi, by pocalowal mnie w dooope.
      • kosher_ninja Re: Jak byscie postapiły 25.02.11, 18:42
        A następnie byś weszła, dowiedziała się że twój pediatra jest dzisiaj chory i jest za niego zastępstwo - w postaci tego z parkingu. Czekałabyś na niego pół godziny (przeklinając cały personel przychodni spóźniający się do pracy), no bo w końcu on też musi zaparkować, a jakbyś się już doczekała, to on na żądanie pomocy odpowiedziałby ci tą samą doopą. I byłby kolejny wątek o chamskim lekarzu smile
    • el_jot Re: Jak byscie postapiły 25.02.11, 19:00
      Gdyby to było u mnie na wsi - pewnie nie było by problemu, bo wszyscy w przychodni kojarzą mnie i moje dziecko i raczej nie kazali by się wynosić z miejsca parkingowegosmile
      Jeżeli chodzi o sytuację opisaną przez ciebie - odwołałabym się do wyrozumiałości lekarza i poszłabym do przychodni. W końcu nie będę siedzieć dwie godziny, a lekarzowi łatwiej przejść 200 metrów niż dzieciom z gorączką.
      A do tych co mają takie zdrowe dzieci, ze nawet z gorączką mogą maszerować: autorka nawet nie napisała ile dzieci miały gorączki, ale panie już zawyrokowały, jak z gorączką to nie umierające. Fajne matki z was, nie ma co. Mam nadzieję, że to tylko tak na potrzeby forumwinkJak moja córka ma gorączkę, nie ma siły chodzić, słania się na nogach, ma 6 lat.
      • gazeta_mi_placi Re: Jak byscie postapiły 25.02.11, 19:15
        Ale to już Twój problem a nie właściciela miejsca postojowego.
        • el_jot Re: Jak byscie postapiły 25.02.11, 19:22
          Ale jaki problem? Opisywałam sytuację hipotetyczną, w realu, w moich wiejskich warunkach opisywana sytuacja po prostu nie miała by miejsca.
    • czar_bajry Re: Jak byscie postapiły 25.02.11, 19:57
      Co byscie zrobiły: przestawiły samochód na parking oddalony o dobre 200 m (o il
      > e były tam miejsca) czy zostawiły samochod i weszły z dziećmi do przychodni?

      Zostawiła bym samochód i weszła do przychodni.
      • gazeta_mi_placi Re: Jak byscie postapiły 25.02.11, 20:02
        A godzinę później bujałabyś się taksówką bo SM założyłaby piękną blokadę big_grin
      • konwalka Re: Jak byscie postapiły 25.02.11, 20:05
        to jest pojedyncza sytuacja, ta opisana tutaj
        faktem jest, ze w przychodni codziennie przyjmowane sa jakies dzieci z goraczka
        w zwiazku z tym codziennie jakis lekarz powinien sie godzic na zajmowanie miejsc dla personelu
        skoro to dla niego nie problem, zeby przejsc...po cholere w ogole te miejsca rezerwowane?
        • el-an Re: Jak byscie postapiły 25.02.11, 20:22
          Do poradni dziecięcej CODZIENNIE przyjeżdżają chore dzieci. Wg wymogów NFZ przed poradnią powinno być 5 miejsc parkingowych dla pacjentów. Było. Pracodawca powinien umożliwić pracownikom parkowanie na swoim terenie. Teraz jest b.mało "państwowych" przychodni, wiekszość to niepubliczne, czyli prywatne, na prywatnym lub dzierżawionym terenie i właściciel dba o swój personel, jak każdy sensowny pracodawca. Personel - czyli lekarzy, pielegniarki, rejestratorki, sprzątaczki itd.
          A jak sobie poradziłaś sama na wizycie? Jak jedno jest badane i lekarz udziela ci wyjaśnień i zaleceń, to kto zajmuje się drugim dzieckiem, a to drugie akurat chce jeść albo płacze?
          Nie rozumiem zdania " Nigdy nie parkuję na miejscu dla niepełnosprawnych, ale jak potrzebuję, to parkuję"
    • ida771 Re: Jak byscie postapiły 25.02.11, 20:37
      W moim odczuciu to przede wszystkim pracownik powinien mieć zapewnione miejsce parkingowe, bo on MUSI tu zostać. Klient\pacjent zawsze może jechać sobie do innej przychodni\sklepu. Proste. Współczuję wszystkim pracownikom którzy każdego dnia rano drżą czy będą mieli gdzie auto postawić aby móc się wywiązać z umowy o pracę.
      W sytuacji autorki wątku wzywam lekarza do domu.
    • kota_marcowa Re: Jak byscie postapiły 25.02.11, 21:15
      W przychodniach najczęściej miejsca są opłacone przez właściciela i przypisane konkretne miejsce konkretnemu pracownikowi.
      Jak byś postąpiła jak by wezwał staraż miejską?
      Też bym egzekwowała swoje prawa, gdyby ktoś zajął moje miejsce i jak ktoś ładnie wyżej napisał "waliłyby" mnie jego argumenty. Odpuściłabym gdyby było zagrożenie życia. To tak jak pod marketami - ludzie najchętniej wjechaliby dośrodka.
      • kota_marcowa Re: Jak byscie postapiły 25.02.11, 21:26
        A poza tym włosy mi się jeżą na głowie, jak czytam tyle chamskich postów. Właśnie gdyby taka mamuśka kazała mi się w dupę całować, to na złość wezwałabym sm. Brak elementarnej kultury się szerzy. Wystarczyłoby przeprosić, wyjaśnić sytuację i grzecznie poprosić o możliwość zaparkowania na pół godziny, ja i myślę, że większość ludzi w takiej sytuacji ustąpiłaby.
        • gazeta_mi_placi Re: Jak byscie postapiły 25.02.11, 21:32
          Mamuśkom w główkach się poprzewracało, strach się bać co wyrośnie z dzieci których matki nie szanują innych i ich własności (prawa do własności) tylko na wszystko morda...

        • el_jot Re: Jak byscie postapiły 25.02.11, 22:28
          kota_marcowa napisała:

          . Wystarczyłoby przeprosić, wyjaśnić sytuac
          > ję i grzecznie poprosić o możliwość zaparkowania na pół godziny, ja i myślę, że
          > większość ludzi w takiej sytuacji ustąpiłaby.
          Chyba większość postów, jeżeli odpowiadaly na pytanie autorki, było właśnie w tym stylu.
          • kota_marcowa Re: Jak byscie postapiły 25.02.11, 22:34
            Chyba jednak większośc była typu: weszłabym bez dyskusji, albo kazałabym się całowac w dupę, albo niech pilnuje dzieci, to przeparkuję. Owszem było kilka osób, które by poprosiły, ale mniejszość. Najbardziej mnie wkurza brak poszanowania dla cudzej własności, nie dość, że to jest swojego rodzaju kradzież, to jeszcze większość nawymyślałaby właścicielowi, który upomniał się o swoje prawa. Żenada.
            • gazeta_mi_placi Re: Jak byscie postapiły 25.02.11, 22:39
              Dokładnie Kotka, ale z drugiej strony może matkom z dziećmi nie wypada już prosić tylko żądać?
              W końcu się rozmnożyły, należy im się!
    • rosapulchra-0 Re: Jak byscie postapiły 25.02.11, 21:35
      w ogóle by mi nie przyszło do głowy parkować na parkingu dla pracowników, zaparkowałabym tam, gdzie wolne miejsce, w końcu nie ja jedyna bym z chorymi dziećmi do lekarza jechała.
      • el_jot Re: Jak byscie postapiły 25.02.11, 22:30
        Wolne miejsce 200 metrów od przychodni, mróz 17 stopni i dzieci z gorączką, w tym jedno dziecko 7 tygodni?
        • gazeta_mi_placi Re: Jak byscie postapiły 25.02.11, 22:37
          To żadne usprawiedliwienie.
          Jak nie ma wolnych miejsc pod przychodnią można zamówić wizytę prywatną, jak dziecko umierające- pogotowie.
          • hellulah Re: Jak byscie postapiły 25.02.11, 22:49
            Twarda jesteś smile

            Tak ogólnie, ja też bym nie stanęła na miejscu oznaczonym "dla personelu". No jakoś tak.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka