Kojarzycie tę historię o dwóch paniach z Piekar Śląskich, które uratowały dziewczynkę z rąk pedofila?
Moja koleżanka była dzisiaj świadkiem takiej sceny - ulicą idzie mężczyzna i wprost wlecze za sobą usmarkanego, zapłakanego kilkulatka.
- Ja nie chcę!! Zostaw mnie!! - wrzeszczy dziecko i zapiera się ze wszystkich sił nogami.
Jakaś kobieta oburzona pyta:
- Gdzie pan prowadzi to dziecko!
A facet odpowiada: - Do przedszkola!

Oczywiście reakcja pani na ulicy godna pochwały, ale ilekroć sobie pomyślę, jak się musiał poczuć tatuś, to nie mogę się powstrzymać od śmiechu. Będą mieli co wspominać, za kilkanaście lat
Dobrze, że moje dziecko chodzi do przedszkola z chęcią.