sinusoidaa
14.04.11, 09:46
nie bijcie mnie tylko za zakładanie kolejnego watku o psie

Ale do rzeczy. Od listopada mam suczkę-przybłędę. Na oko weterynarza 2-letnia suka husky. Śliczna

Sprawdzałam wszystkie okoliczne schroniska, ogłoszenia w necie-nie natknęłam się na właściciela-to tak na marginesie.
Nie jestem psim behawiorystą, ale sądzę, zę pies był bity i to bardzo przez poprzedniego własciciela, wnioskując z psich odruchów ( uchylanie się przed podniesioną do głaskania ręką, kładzenie się na spacerze w momencie skracania smyczy o połowę, kiedy mija się z innym psem).
Całe szczęście, zę pies nie przejawia typowych zachowań huskych, o których przeczytałam w necie po przygarnięciu psa, tj. demolowanie mieszkania, ogrodu, notoryczne ucieczki.
Problem mam z trzema sprawami.
1. zdarzyło sie raz, zę suka złapała za palec mojego rocznego synka. Mały podszedł do niej, najprawdopodobniej Dżafa spała w kącie pokoju (prawdopodobnie, bo sytuację znam z opisu niani). mały albo wsadził jej rękę do pyska, albo "chciał pogłaskać", znając życie, dość intensywnie. Pies złapał małego za rękę zębami, nie przerwał naskórka, ale ślady odgniecione na skórze były jeszcze po paru godzinach. Nie wiem, co o tym sadzić, nigdy dziecko nie było zostawiane samo z psem w pokoju, w tym przypadku niania też była w pobliżu. Czy takie zachowanie psa mogło być spowodowane zaskoczeniem/przestraszeniem? Sytuacja nie powtórzyła się do tej pory. Co o tym myślec?
2.
pies czesto sika w domu, tzn zdarza się to 3-4 razy w tygodniu. I nie jest to spowodowane niewyprowadzaniem psa na spacer. Potrafi załatwić się po godzinie od dośc długiego spaceru. Miejsca są raczej przypadkowe. Jak oduczyć psa takich zachowań? Tak, jak wcześniej pisałam, w domu jest roczne dziecko, które najwiecej czasu spędza na podłodze. A mój maż dostaje szału, jak wyobrazi sobie, zę mały dotyka ręka miejsca, gdzie było wczesniej nalane. Czy załatwianie się przez psa w domu może być objawem jakiegoś schorzenia? Powtórzę, ze pies ma ok. 2 lat.
3.
bardzo chciałabym móc spuścić psa na spacerze, pies miałby gdzie pobiegać. Ale, niestety, jak tylko Dżafa poczuje wolność, ucieka. Próbowałam dawać jej jakiś smakołyk, kiedy wróciła na zawołanie, ale udało się kilka razy i dupa. Pies uciekał, wracał po kilku godzinach, zdarzyło sie, zę wytarzany w odchodach. wiem, wiem, psy uwielbiają takie świństwa. Ale nie w tym największy problem. Pies jest spory, boję sie, zę kiedy ucieknie, ktoś zadzwoni po straż miejską.
W sumie ten ostatni problem jest najmniejszy. najbardziej martwi mnie ten pierwszy no i kłopotliwy jest drugi.
Czy któraś z Was moze pomóc?