Psi wątek-proszę o radę ekspertki

14.04.11, 09:46
nie bijcie mnie tylko za zakładanie kolejnego watku o psiesmile
Ale do rzeczy. Od listopada mam suczkę-przybłędę. Na oko weterynarza 2-letnia suka husky. Ślicznasmile Sprawdzałam wszystkie okoliczne schroniska, ogłoszenia w necie-nie natknęłam się na właściciela-to tak na marginesie.
Nie jestem psim behawiorystą, ale sądzę, zę pies był bity i to bardzo przez poprzedniego własciciela, wnioskując z psich odruchów ( uchylanie się przed podniesioną do głaskania ręką, kładzenie się na spacerze w momencie skracania smyczy o połowę, kiedy mija się z innym psem).
Całe szczęście, zę pies nie przejawia typowych zachowań huskych, o których przeczytałam w necie po przygarnięciu psa, tj. demolowanie mieszkania, ogrodu, notoryczne ucieczki.
Problem mam z trzema sprawami.
1. zdarzyło sie raz, zę suka złapała za palec mojego rocznego synka. Mały podszedł do niej, najprawdopodobniej Dżafa spała w kącie pokoju (prawdopodobnie, bo sytuację znam z opisu niani). mały albo wsadził jej rękę do pyska, albo "chciał pogłaskać", znając życie, dość intensywnie. Pies złapał małego za rękę zębami, nie przerwał naskórka, ale ślady odgniecione na skórze były jeszcze po paru godzinach. Nie wiem, co o tym sadzić, nigdy dziecko nie było zostawiane samo z psem w pokoju, w tym przypadku niania też była w pobliżu. Czy takie zachowanie psa mogło być spowodowane zaskoczeniem/przestraszeniem? Sytuacja nie powtórzyła się do tej pory. Co o tym myślec?
2.
pies czesto sika w domu, tzn zdarza się to 3-4 razy w tygodniu. I nie jest to spowodowane niewyprowadzaniem psa na spacer. Potrafi załatwić się po godzinie od dośc długiego spaceru. Miejsca są raczej przypadkowe. Jak oduczyć psa takich zachowań? Tak, jak wcześniej pisałam, w domu jest roczne dziecko, które najwiecej czasu spędza na podłodze. A mój maż dostaje szału, jak wyobrazi sobie, zę mały dotyka ręka miejsca, gdzie było wczesniej nalane. Czy załatwianie się przez psa w domu może być objawem jakiegoś schorzenia? Powtórzę, ze pies ma ok. 2 lat.
3.
bardzo chciałabym móc spuścić psa na spacerze, pies miałby gdzie pobiegać. Ale, niestety, jak tylko Dżafa poczuje wolność, ucieka. Próbowałam dawać jej jakiś smakołyk, kiedy wróciła na zawołanie, ale udało się kilka razy i dupa. Pies uciekał, wracał po kilku godzinach, zdarzyło sie, zę wytarzany w odchodach. wiem, wiem, psy uwielbiają takie świństwa. Ale nie w tym największy problem. Pies jest spory, boję sie, zę kiedy ucieknie, ktoś zadzwoni po straż miejską.
W sumie ten ostatni problem jest najmniejszy. najbardziej martwi mnie ten pierwszy no i kłopotliwy jest drugi.
Czy któraś z Was moze pomóc?
    • usmiech144 Re: Psi wątek-proszę o radę ekspertki 14.04.11, 10:06
      ja tak na szybko
      Po pierwsze do psa który był bity należy podchodzić w inny sposób niż do psa który był wychowywany w normalnych warunkach. To o czym piszesz (np. lęk przed wyciągniętą ręką) jest jednym z sygnałów świadczących o tym że mógł być bity. Możliwe że jeszcze długa droga przed wami, aby pies czuł się komfortowo, musisz dużo poczytać o sposobach przyzwyczajania psa do tego że szybko wyciągnięta ręka w jego stronę to nie objaw agresji z twojej strony.
      Poczytaj również o psach tej rasy, te psy zazwyczaj uciekają na spacerach, one żyją jakby w innym świecie na dworze. Profesjonalne szkolenie psa może w tej kwestii rozwiązać sprawę ale nie koniecznie. Co do ugryzienia dziecka to radzę bardzo przyglądać się psu w trakcie kontaktu z dzieckiem, a przede wszystkim nie wolno zostawiać dziecka samego. Pies bity może przejawiać agresje ze względu na strach. A może po prostu dziecko bardzo mocno ugniotło go, i nie będzie już dalej takich sytuacji, ale niestety nie można nigdy niczego być pewnym. Polecam Ci dużo lektury i znalezienie dobrej szkoły dla psiaka. Życzę ci powodzenia, wytrwałości i służę radą, ponieważ moi rodzice mają husky a ja przeszłam dość dużo szkoleń z psami.
      • sinusoidaa Re: Psi wątek-proszę o radę ekspertki 14.04.11, 10:17
        Nie napisałam, ze pies był chyba również szkolony, może tylko przez poprzedniego własciciela, moze profesjonalnie, nie wiem, ale reaguje na komendy: zostań, waruj, siad, równaj.
        Pies też NIGDY nie zostaje sam na sam z dzieckiem, przed zdarzeniem z ugryzieniem również, po prostu wiem, ze żadnemu psu nie mozna zaufać. Ale nawet mając dziecko na wyciągnięcie ręki, można nie ustrzec go przed ugryzieniem, to jest moment przecież. Dlatego martwię sie.
        Pies też nie zostaje sam w domu na dłuzej niż 2-3 godziny, to czas, kiedy niania idzie z małym na spacer. Poza tym Dżafa jest kochana, łasi się, jest bardzo uległa, przy głaskaniu kładzie się na grzbiet, nie wykazuje cech dominacji. W domu mamy też kota, zwierzaki mijają się, jedno drugiego nie zaczepia, czasami, kiedy sa w ogródku, pies ot tak, z nudów, pogoni kota.
      • pamela788 Re: Psi wątek-proszę o radę ekspertki 14.04.11, 17:15
        Bedziecie sie smiac,ale sprawdzilam to dziala.
        Mam w domu yorki trzy suczki,jedna z nich byla kupiona przez allegro w wieku 4 lat,
        Sprzedawala ja pani chora na raka.
        Chciala jej zapewnic dom,okazalo sie,ze piesek zachowuje sie tragicznie,gryzie itp.
        Psi psycholog wszystko zalatwil ,wyprostowal sytuacje.
        Warto dla dobra domownikow,szczescia samego psa,i u mnie dwoch pozostalych przytulanek.
        Dziekuje tej pani z calego serca,bo majac w domu dziecko i psa z problemami to ryzyko.
    • ola Re: Psi wątek-proszę o radę ekspertki 14.04.11, 10:14
      Kochana,
      Na początek chciałabym ci serdecznie podziękować w imieniu psich przybłędów i ludzi, którzy pomagają zwierzętom, że się psem zajęłaś z sercem i dałaś mu dom!
      Po drugie - nie bardzo mogę ci pomóc przez internet. Psy z przeszłością to delikatny temat. Wymagają długiej i KONSEKWENTNEJ pracy.
      Dobrze by było wybrać się z nią na jakieś szkolenie, nawet nie po to, żeby ja uczyć sztuczek, ale żeby wytworzyć lub pogłębić właściwą relację między domownikami.
      Jeśli jesteś z Warszawy, mogę ci polecić kilku fajnych behawiorystów.
      Co do tego, o czy pisałaś:
      1. przede wszystkim nie zostawiaj psa samego z dzieckiem! układanie relacji pies-dziecko to żmudna praca nawet w domach gdzie pies jest od szczeniaka. A wy nie wiecie, jaką przeszłość ma wasz pies. Lepiej wydzielić mu w domu przestrzeń tylko dla psa (np. kojec, posłanie, jeśli się da, cześć przedpokoju), oraz przestrzeń tylko dla dziecka (pokój oddzielony bramką) i konsekwentnie nie wpuszczać jednego do drugiego. A w przestrzeni wspólnej konsekwentnie przestrzegać zasad ustawiających hierarchię w stadzie, które "wyjaśnią" psu, ze dziecko jest od niego ważniejsze. To takie proste rzeczy, np. pies wychodzi przez drzwi ostatni, nie pozwala się mu leżeć na łóżkach i w przejściu, dostaje jeść na końcu, kiedy już wszyscy zjedzą (szczególnie kiedy karmisz dziecko, daj po karmieniu coś psu,żeby wiedział, że jest w stadzie niżej od dziecka), jest karmiony z ręki od przewodnika itd.
      Jest w necie sporo o tym, dobrze jest poczytać. Z tego co piszesz pies nie ma jakiegoś wybujałego instynktu dominacji, ale musisz zacząć ćwiczyć już teraz, bo dziecko będzie rosło i wchodziło w coraz większe interakcje z psem. Pies musi wiedzieć, że na dziecko np. nie wolno skakać, zanim zaczną się razem bawić piłkami.
      2. posikiwanie w domu moze mieć milion przyczyn. Myślę, że w przypadku twojego psa, raczej psychicznych. Znajdy np. często znaczą swój nowy dom. Przez net nic nie poradzę, trzebaby lepiej poznać psa. Tu też dobrze by było popracować z fachowcem.
      3. Husky to psy z mocnym instynktem psów stadnych pracujących. Stworzone do ganiania z zaprzęgami. Potrzebują mnóstwo ruchu i raczej słuchają się swojego psiego przewodnika (pierwszy pies w zaprzęgu) niż właściciela.
      Co ci mogę radzić to:
      - spacery na lince za śladem. 10 m lina ciągnąca się za psem. Koniecznie weź na spacer dużo smakołyków, przypnij linę i ćwiczcie. Wołasz ją, ona przychodzi, dostaje nagrodę. Nie reaguje? Pociągasz za linę i przyciągasz ją do siebie. Nagradzasz. znów puszczasz, wołasz, przychodzi, nagradzasz, nie przychodzi, przyciągasz, nagradzasz. I tak całymi tygodniami na każdym spacerze smile
      Jeśli pies ma tendencję do nawiewania, podczas ćwiczeń stań na końcu linki.
      Do tego kup sobie smycz na rower i zapewnij jej DUŻo ruchu
      Mój pies, z ogromną tendencją do samotnych wycieczek, na linie chodził rok. Ale się wreszcie nauczył, więc cierpliwości smile)
      • sinusoidaa Re: Psi wątek-proszę o radę ekspertki 14.04.11, 10:28
        Od samego początku stosuję zasadę hierarchii, tzn z domu wyjeżdża najpier wózek, ja za nim, na koncu pies. Na spacerze nie pozwalam psu wychodzić przed wózek.Pies dostaje jeść tak, jak powiedziałaś, na koncu, po wszystkich. Wypraszamy psa spod stołu, na którym jemy (choć nie ma nawyku żebrania o jedzenie), głaskany jest wtedy, kiedy się go zawoła, a nie wtedy, kiedy domaga się głaskania. To wszystko wyczytałam, jak tylko pies pojawił się u nas.
    • zebra12 Re: Psi wątek-proszę o radę ekspertki 14.04.11, 10:23
      Nie jestem ekspertem, ale zajmuję się psami od lat.
      Po pierwsze przygarnęłaś sukę po przejściach i zapewne ma ona psychiczne problemy - o tym juz wiesz. Przydałby się kontakt z behawiorystą na żywo. Po drugie strachliwość u psów często przechodzi w zachowania agresywne. Trzeba więc koniecznie nad tym popracować, odwrócić sposób postrzegania świata przez psa. Czyli smycz=przyjemnosć, nie bicie; podniesiona ręka=smakołyk, nie lanie itd. Małymi kroczkami, ale zapewne będzie efekt. Co do ucieczek, do husky są taką właśnie rasą i trudno z tym walczyć. Uciekają w mieście i na wsi, podkupują się, przeskakują ogrodzenie by zwiać. Smakołyk może nie pomóc, ale u mnie działa skoncentrowanie psa na sobie. Dla mojej Saby jest to aportowanie patyka. Gdy bierze patyk do pyska, świat przestaje dla niej istnieć, jestem tylko ja i ona z patykiem. Musisz znaleźć ta jedną rzecz, którą kocha Twój pies i ją wykorzystać. Kolejna rzecz: husky muszą miec dużo ruchu, żeby nie marzyły o ucieczce. Bo mało tego, że uciekają, to jeszcze lubią kłusować.
      Dziecko. No tu jest strach. Psy nie lubią, gdy ktoś im wkłąda palce do nosa, ucha, oka, pyska. Musisz więc nauczyć dziecko odpowiedniego zachowania względem psa, a psa względem dziecka. To Ty i dziecko ma być wyżej w hierarchii niż pies. Czyli stare sprawdzone metody: najpierw jecie Wy, potem pies itp. Nie pozwalać psu na wskakiwanie do Was na łóżko kiedy chce, Wy za to macie pełen dostęp do jej legowiska. Nie zadreczać czułością, ale wykorzystać ją jako nagrodę za pożądane zachowania.
    • yoko0202 Re: Psi wątek-proszę o radę ekspertki 14.04.11, 10:30
      ekspert ze mnie żaden, ale parę psów w rodzinie było, i ogólnie mam na ich punkcie pierd*lca, więc napiszę z doświadczenia (mojego i znajomych psiarzy)

      sinusoidaa napisała:

      > Nie jestem psim behawiorystą, ale sądzę, zę pies był bity i to bardzo przez pop
      > rzedniego własciciela, wnioskując z psich odruchów ( uchylanie się przed podnie
      > sioną do głaskania ręką, kładzenie się na spacerze w momencie skracania smyczy
      > o połowę, kiedy mija się z innym psem).

      nie podnoś ręki do głaskania, głaszcz ją pod pyskiem, po boku, tak trochę jakby "od dołu"
      psy wcale nie lubią tak bardzo głaskania po głowie smile
      nie skracaj smyczy, niech mija się z psami normalnie, kładzie się bo tak robi wiele psów, gdy po prostu zaprasza inne do zabawy - czeka czy tamten będzie miał ochotę podejść

      > 1. zdarzyło sie raz, zę suka złapała za palec mojego rocznego synka. Mały podsz
      > edł do niej, najprawdopodobniej Dżafa spała w kącie pokoju (prawdopodobnie, bo
      > sytuację znam z opisu niani). mały albo wsadził jej rękę do pyska, albo "chciał
      > pogłaskać", znając życie, dość intensywnie. Pies złapał małego za rękę zębami,
      > nie przerwał naskórka, ale ślady odgniecione na skórze były jeszcze po paru go
      > dzinach. Nie wiem, co o tym sadzić, nigdy dziecko nie było zostawiane samo z ps
      > em w pokoju, w tym przypadku niania też była w pobliżu. Czy takie zachowanie ps
      > a mogło być spowodowane zaskoczeniem/przestraszeniem? Sytuacja nie powtórzyła s
      > ię do tej pory. Co o tym myślec?

      po pierwsze, tu trzeba uważać - to jest tylko pies, i jasne powinien odejść dalej jak dziecko z rodziny coś mu robi no ale często reakcja jest zupełnie inna.
      mojemu kudłaczowi siostrzenica 2-letnia notorycznie wkładała palce w oko itp. [z miłości oczywiście, bo ogólnie się uwielbiają] choć wszyscy w rodzinie staraliśmy się nie dopuszczać do tego, chciała go 'lulać' za uszy [a to jego wrażliwe miejsce] itp. - odchodził, kładł się w inne miejsca, uciekał wręcz ale kiedyś ją normalnie pogonił - warknął, przytrzymał łapą i uderzył pyskiem [były ślady, choć nie ugryzł oczywiście bo jakby chciał ugryźć to by ją chyba na raz zjadł, bo wielki]; wtedy jedyny raz w życiu dostał ode mnie po tyłku, został odesłany na miejsce i nie miał prawa się ruszyć przez kilka godzin - bo tutaj moim zdaniem chodziło tez o to, że pies miał mylne wyobrażenie o hierarchii w rodzinie - pies powinien być absolutnie ostatni w hierarchii, po dzieciach itp. i nie ma prawa nawet warknąć na żadnego członka rodziny, nigdy. Zastanów się czy u Ciebie nie chodzi o coś podobnego. Teraz mała jest ostrożniejsza, a pies jak nie chce kontaktu to idzie na bok, wtedy my pilnujemy żeby dała mu spokój i nie podchodziła do niego.
      Husky to ciężki pies, niezmiernie inteligentny ale indywidualista, bardzo ciężko takiego psa prowadzić, trzeba mu od razu pokazać gdzie jest jego miejsce i konsekwentnie robić to dalej cały czas.

      > 2.
      > pies czesto sika w domu, tzn zdarza się to 3-4 razy w tygodniu. I nie jest to s
      > powodowane niewyprowadzaniem psa na spacer. Potrafi załatwić się po godzinie od
      > dośc długiego spaceru. Miejsca są raczej przypadkowe. Jak oduczyć psa takich z
      > achowań? Tak, jak wcześniej pisałam, w domu jest roczne dziecko, które najwiece
      > j czasu spędza na podłodze. A mój maż dostaje szału, jak wyobrazi sobie, zę mał
      > y dotyka ręka miejsca, gdzie było wczesniej nalane. Czy załatwianie się przez p
      > sa w domu może być objawem jakiegoś schorzenia? Powtórzę, ze pies ma ok. 2 lat.

      sika przy Was czy jak zostaje sama? przede wszystkim nie krzyczeć na nią itp., posprzątać, przez chwilę ją zignorować. na dworze zawsze chwalić jak się załatwi, + ewentualnie dać jakiś smakołyk.
      a ona jest ze schroniska? jeżeli tak, to może sikać w domu jak zostaje sama bo się po prostu boi. W takiej sytuacji, gdy wracacie do domu i nie jest nasikane, to trzeba ją bardzo pochwalić - jeżeli jest nasikane, posprzątać i zignorować na chwilę.

      > 3.
      > bardzo chciałabym móc spuścić psa na spacerze, pies miałby gdzie pobiegać. Ale,
      > niestety, jak tylko Dżafa poczuje wolność, ucieka. Próbowałam dawać jej jakiś
      > smakołyk, kiedy wróciła na zawołanie, ale udało się kilka razy i dupa. Pies uci
      > ekał, wracał po kilku godzinach, zdarzyło sie, zę wytarzany w odchodach. wiem,
      > wiem, psy uwielbiają takie świństwa. Ale nie w tym największy problem. Pies jes
      > t spory, boję sie, zę kiedy ucieknie, ktoś zadzwoni po straż miejską.
      > W sumie ten ostatni problem jest najmniejszy. najbardziej martwi mnie ten pierw
      > szy no i kłopotliwy jest drugi.

      największy problem to wbrew pozorom ten ostatni - husky to jest pies stworzony do biegania i morderczej pracy, może zabiegać się na śmierć, ona żyje po to żeby biegać, najlepiej z obciążeniem. Niestety pies niewybiegany to pies niegrzeczny, uciekający, itp. itd.
      Znajomy hodowca husky poradził kiedyś moim znajomym, którzy przez chwilę mieli husky [znaleziona, czekała u nich na nowy dom] a mieszkali przy terenach leśnych, polach itp., żeby zrobili uprząż i normalnie przyczepili psu jakieś obciążenie, pień czy coś i poszli do lasu, na co najmniej godzinę... Zadziałało, bo przedtem normalnie wyła po nocach bo chciała biegać.
      Ze spacerami będziesz musiała coś pomyśleć, ten pies absolutnie musi biegać. Jeżeli masz tereny koło siebie, to zainwestuj parę zl w 20-30 m. linkę treningową - rozwiń linkę na spacerze, pobiegaj trochę z psem, i co chwila wołaj do siebie i dawaj smakołyk, za każdym razem. Nawet jak przyjdzie na tej lince po pół godzinie to też pochwalsmile wracanie musi jej się dobrze kojarzyć. W pewnym momencie zadziała. Może to długo potrwać, prowadzenie psa to ciężka praca, ale miło jak w końcu są efekty smile
      • sinusoidaa Re: Psi wątek-proszę o radę ekspertki 14.04.11, 10:51
        Cieżko jest tego psa zignorować, bo on własciwie schodzi z drogi. Po moim przyjsciu z pracy przyjdzie się przywitać (nie skacze, tylko siedzi i merda ogonem), potem idzie na legowisko. Pies sika różnie, raz, kiedy zostaje na dośc krótki czas sam, raz, kiedy śpimy w nocy, a innym razem, kiedy wszyscy sa w domu.
        Pies nie jest ze schroniska, nie zdecydowałabym się na takiego psa. Dżafa przybłakała się na teren budowy moich znajomych, przez kilka dni mieszkała na tej budowie razem z brygadą. a potem groziło jej oddanie do schroniska, wiec wzięliśmy psa do siebie.
        Co do kładzenia się na spacerze, nie jest to zachęta do zabawy mijanego psa. Kiedy mijam kogoś z psem, jakoś odruchowo skracam smycz, tzn składam ją na pół (wiem, xle robię, bo to sygnał dla psa, że coś się dzieje). W momencie złożenia smyczy na pół, pies kładzie się na boku, uchyla się przed ewentualnym ciosem. Nie wiem, jak to inaczej opisać. Wyobraź sobie sytuację, kiedy potencjalnie chciałabyś uderzyć psa, który idzie na smyczy.
        Bardzo chciałabym spotkac sie z psim behawiorystą, ale mieszkam koło Gdańska, moze ktoś moze mi podrzucić jakies namiary?
        Nie ukrywam, zę niepokoi mnie to, ze pies jest "za grzeczny" pomimo opisanych przeze mnie kłopotów. Wygląda tak, jakby chciuał się stać niewidoczny. Sa też kłopoty z jedzeniem. Weterynarz powiedział, ze ma naturę anorektyczną, tzn pies moze nie jeść 2-3 dni, po 3 dniach zje, ale taką normalną porcję, nie rzuca się na jedzenie. Uwielbia chleb z masłem, gardzi mięsem, woli puszkę z karmą, niż np. ugotowane mięso.
        • esr-esr Re: Psi wątek-proszę o radę ekspertki 14.04.11, 12:53
          behawiorystą nie jestem, ale od zawsze w moim domu są psy z tzw. ras pierwotnych i to właśnie szpice (np. łajki). to są bardzo specyficzne psy o niesamowicie silnych przyzwyczajeniach, ale z drugiej strony łatwe do skrzywdzenia (bite potrafią zwariować). jeśli chodzi o dziecko to należy odizolować psa od dziecka (najłatwiej zamontować bramkę w drzwiach) i bardzo stopniowo ich do siebie przyzwyczajać, przy okazji uważam nie nie powinno się uczyć dziecko tego że może zrobić z psem wszystko czego tylko zaprawgnie bo kiedyś trafi na obcego psa i nieszczęście gotowe.
          1. odnośnie dziecka - odizolować i dać psu własne miejsce gdzie może odpocząć niezaczepiany przez nikogo.
          2. odnośnie sikania - moim zdaniem to ma podłoże behawioralne, a nie zdrowotne. gdzie pies sika? zawsze w różnych miejscach, czy może w tych samych? czy te miejsca są jakoś szczególnie powiązane z którymś z domowników? czy sikanie jest wynikiem kontaktu z którymś z domowników?
          3. uciekanie to temat rzeka. tego rodzaju pies jak się nauczy uciekac to już będzie uciekał. możesz, tak jak pisały dziewczyny, zaopatrzyć się w długą linkę, możesz iść na szkolenie, ale moim zdaniem najważniejsze w takiej sytuacji jest zapewnienie bardzo długisz spacerów, gdzie pies biegnie (musi się zmęczyć) - te psy mogą biec z saniami dziesiątki kilometrów i trzeba im zapewnić co najmniej 10 km spacer. dodatkowo potrzebna jest silna więź z psem i nigdy, przenigdy nie karz psa po powrocie z ucieczki. moje psy, jak im zależy, potrafią zrobić podkop, rozerwać siatkę zębami, przejść górą przez 2m siatkę, etc. trzeba się uodpornić smile
          4. odnośnie niejedzenia to sprawdzaj uważnie czy psu nie robi się wrzód/ranka w pysku i wtedy nie je - husky mają problemy z autoagresją układu immunologicznego i wtedy nie jedzą.

          moje dodatkowe rady:
          1. daj psu czasem jakiś smakołyk i zabieraj go mu po 10-15 minutach, potem możesz oddać, ale pies nie może nawet jęknąć przy zabieraniu.
          2. wysterylizuj sukę - nie będzie niespodzianek po ucieczkach.
          3. kochaj i tul sukę, jak ma ochotę na głaskanie to ją głaszcz, to nie są psy które nadmiernie się łaszą, ale muszą mieć dobry kontakt z właścicielem bo potrafią pewnego dnia 'obrazić sie' na daną osobę i przestać ją zauważać (u mnie w rodzinie zawsze była to moja mama, której psy w ogóle nie widziały i nie słyszały). to jest tym bardziej ważne jesli suka jest niejadkiem - nie skusisz i nie wynagrodzisz jej smakołykiem. w takiej sytuacji nagrodą jest głaskanie i słowna pochwała.

          odnośnie behawiorysty z gdańska to może skontaktuj się ze schroniskiem albo związkiem kynologicznym?
      • aneta-skarpeta Re: Psi wątek-proszę o radę ekspertki 14.04.11, 13:07
        moj pies nie byl bity itd

        ale nie przepada za głaskaniem po glowie z gory- czytalam zreszta, ze wlasnie nie bardzo to psy lubią

        jak ja pogłaszcze to robi delikatny jakby unik, choc mnie sie slucha bardzo i traktuje mnie jako przywodce stada

        natomiast jak syn chce go poglaskac- duzy, nie meczy psa, bawi sie z nim to ewidentkie glaskanie z gory po glowie jest dla niego bardzoooo niekomfortowe i robi sie ...hmmm niespokojny, pobudzony

        jak syn glaszcze pod brodą, od boku to pies jest zupelnie inny
    • sadosia75 Re: Psi wątek-proszę o radę ekspertki 14.04.11, 13:18
      Nareszcie cos o husky smile
      Posiadam w domu wiec cos tam wiem.

      1.
      Pies po przejsciach ma trudnosci z dostosowaniem sie do nowego otoczenia.
      Nie glaszcz psa po glowie a np. miedzy lapami tuz pod pyskiem albo po bokach pyska.
      Za uszami delikatnie, po grzbiecie po brzuchu jesli bedzie chciala.
      Okazuj jej uczucia za kazdym razem jesli pies zechce. sama z siebie tez mozesz oby nie za czesto smile
      Husky nie jest tulasny z natury ale bywaja wyjatki smile

      2.
      Sunia mogla bardzo powaznie uszkodzic reke dziecka. Ugryzla delikatnie wiec nie jest tak zle.
      Musisz upilnowac dziecko tak, zeby nie zaskakiwalo psa w trakcie snu. Pies w czasie snu musi miec absolutny spokoj. Wiem, ze z dziecmi bywa roznie i chca sie tulac i glaskac psa. Ale przeciez mozna to wyjasnic dziecku i pilnowac, zeby psa nie zaczepial.
      Naprawde uwierz mi gdyby sunia byla agresywna albo bardzo przerazona mogla by powaznie uszkodzic reke dziecka.

      3.
      Sikanie moze byc objawem choroby, moze byc tez z powodu stresu, moze byc problem z zachowaniem czystosci.
      Najpierw badania u weta, pozniej nagradzanie za siku na spacerze, czeste spacery i dlugie spacery.


      4.
      Husky to pies, ktory uwielbia harowac i tyrac jak wol. Kocha bieganie, ciaganie, zadania do wykonania, musi cos ciagle robic. Husky musi byc wykonczony spacerem.
      Moze w okolicy masz psi park? albo szkole treningowa? Moze skupicie sie na psich zawodach sportowych? a moze warto psa zabrac na sanki? sa specjalne sanki teraz na kolach do ciagania przez psa.
      Nasz Drago uwielbia takie zabawy i po 3 godzinach wiecznego biegania i szalenstw pada na pysk zmeczony i nie ma szans, zeby chcial jeszcze cos broic.
      Pozatym sterylka. Sunia po sterylce bedzie spokojniesza, unikniesz ciazy, chorob drog rodnych, sunia bedzie trzymala sie domu.
      Kup tez linke treningowa ( sa rozne dlugosci od 5 do 30 metrow ) i jesli masz ogrodzony plac albo dostep do takiego to pusc psa na tej lince i przywoluj, nagradzaj za kazdym razem.
      w domu tez powtarzaj to. jesli zawolasz sunie a ona przyjdzie to nagroda ( smakolyk, glaski )
      Zachipuj tez psa u weta. Koniecznie!!!
      To nie jest wielki koszt i mozna to zrobic przy okazji sterylki.
      Kup do obrozy ( nie do szelek bo sunia bedzie bardzo ciagac ) adresowke ( mala blaszka z wygrawerowanym imieniem psa oraz nr do wlasciciela ) i przyczep psu. Jesli pies ucieknie to bedzie duza szansa na to, ze zglosi sie do Ciebie znalazca suni.

      No i pamietaj :
      husky to pies pracujacy. Kiedy ma wolne nie jest szczesliwy. te psy kochaja byc zatyrane i wymeczone, ublocone, uwalone czym sie da i im bardziej zmeczone tym bardziej szczesliwe.

      Powodzenia z huskowatym dzieciem wink
      • esr-esr Re: Psi wątek-proszę o radę ekspertki 14.04.11, 14:59
        psu, który ucieka lepiej nie zakładać obroży na stałę - może stanowić pułapkę podczas przechodzenia przez las i krzaczory, pies się zawiesi na obrozy i nie da rady sam się uwolnić. jeszcze gorzej będzie gdy trafi na wnyki.
        jak będzie chip albo tatuaż to wystarczy.
    • majenkir Ekspertka nie jestem, ale 14.04.11, 14:23
      Odnosnie punktu pierwszego, to mozliwe, ze ma sleep agression (agresja senna?). Greyhoundy np. dosc czesto "cierpia" na ta przypadlosc i nie sa to psy agresywne w zaden inny sposob. Po prostu pies gryzie "przez sen". Musisz nauczyc dziecko (i nianie wink), ze psa nalezy najpierw obudzic z daleka smile.
      • ewelsia Re: Ekspertka nie jestem, ale 14.04.11, 20:50
        Kurczę, moja Gercia ( pinczerka miniaturowa o wadze 1,5 kg, prawie 5 m-czna) też tak ma. Jak próbuję wsadzić rękę do kojca, kiedy śpi, żeby ją przykryć , bo straszne z niej chuchro, to warczy i potrafi dziabnąć. W którymś z psich poradników czytałam ,że nie wolno zaczepiać psa podczas snu, ponieważ odbiera on to jako zagrożenie. Więc nie ma tu znaczenia rasa, wielkość czy pochodzenie psa.
        • pamela788 Re: Ekspertka nie jestem, ale 14.04.11, 23:09


          ewelsia napisała:

          > Kurczę, moja Gercia ( pinczerka miniaturowa o wadze 1,5 kg, prawie 5 m-czna) te
          > ż tak ma. Jak próbuję wsadzić rękę do kojca, kiedy śpi, żeby ją przykryć , bo s
          > traszne z niej chuchro, to warczy i potrafi dziabnąć. W którymś z psich poradni
          > ków czytałam ,że nie wolno zaczepiać psa podczas snu, ponieważ odbiera on to ja
          > ko zagrożenie. Więc nie ma tu znaczenia rasa, wielkość czy pochodzenie psa.


          Zgadzam sie,moje suczki tez w takich momentach ostro reaguja to akurat jest normalne u psow.
    • green_land Re: Psi wątek-proszę o radę ekspertki 14.04.11, 21:27
      Co do 1, bym się nie martwiła /to tak na moje laickie oko/. Moim zdarzało się podobnie i bynajmniej nie chodziło o agresję, a był to jedynie odruch. Poniewaz pies panuje nad sobą nie kończy się to ugryzieniem, a jedynie kłapnięciem. Zdarzało się tak, gdy "napastnik" nagle wyciągnął rękę, albo chciał znienacka pogłaskać. Poprzedni pies reagowal tak tylko w przypadku dorosłych , obecny w stosunku do dzieci, dlatego musze bardziej uważać, by nie wyrządzil przypadkiem krzywdy.
Pełna wersja