Dodaj do ulubionych

Nowalijki...jak to z nimi jest???

15.04.11, 12:11
Od kilku lat jest nagonka, ze niezdrowe, że chemią naszprycowane, że w nocy się będzie po nich świecić itd. Ale powiem szczerze, ze w takim okresie jak teraz, jak widzę taką rzodkiewkę czy szczypiorek, to aż trudno się powstrzymać. Zwłaszcza, że Młoda bardzo lubi, a to nawet jeszcze gorzej. Dzieci to w ogóle powinny mieć zakazane jedzenie takich świezynek. Ogórkó szklarniowych i pomidorów też.... ja kupuję...a Wy?
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: Nowalijki...jak to z nimi jest??? 15.04.11, 12:14
      Kocham rzodkiewki. Kupuję, moczę i jem.
    • pamela788 Re: Nowalijki...jak to z nimi jest??? 15.04.11, 12:14
      Ja kupuje moze jest tam chemia,ale gdzie dzisiaj jej nie ma.
    • jeza_bell Re: Nowalijki...jak to z nimi jest??? 15.04.11, 12:15
      Kupuję raczej dla dekoracji niż jako jeden ze składników posiłku głównego- ładnie pachną i cieszą oko.
      • carmita80 Re: Nowalijki...jak to z nimi jest??? 15.04.11, 13:15
        A co to sa ''nowalijki''? Warzywa i owoce bardzo roznorodne jadamy swieze caly rok, przetworzone tylko czasem. Nie wyobrazam sobie jadac przez 6-mcy w roku kiszonych ogorkow, kiszonej kapuchy i kompotow. Bleee.
    • aneta-skarpeta Re: Nowalijki...jak to z nimi jest??? 15.04.11, 13:29
      ja kupuje, bo uwielbiam

      mam na szczescie tez tesciową na wsi, z ogrodkiem wiec co moge to bioorę, choc mam swiadomosci, ze mimo nie pryskania swoje w sobie mają paskudztw
    • gryzelda71 Re: Nowalijki...jak to z nimi jest??? 15.04.11, 13:38
      Obecnie cały rok są dostępne,więc o co całe halo.
    • majowadusza Re: Nowalijki...jak to z nimi jest??? 15.04.11, 13:44
      nie wiem czy ta żodkiewka to nowalijki bo widuję ją przez cały rok.
      Może część produktów jest sprowadzana przez zimę a nowalijki to te szklarniowe wiosenne, już nasze polskie ?

      Jak kupuję przez cały rok sałątę lodową, pomidory, szczypior i nic nam nie jest. Liczę, że oprócz chemii są tam jednak jakieś witaminy.
    • jusytka Nie da się chemii uniknąć w żywności, ale da się.. 15.04.11, 14:02
      Są warzywa bardziej i mniej chemiczne. Do tych najbardziej przesyconych chemią zalicza się ogórki, sałatę i młodą kapustę. Do najmniej np. buraki. Szczypiorek mozna sobie uhodowac samemu.
      Staram sie świadomie nie faszerowac dzieci chemią, bo niestety jej skutkiem bywają choroby cywilizacyjne, nowotwory i alergie (czasem w kolejnych pokoleniach).
      Owszem nie da sie jej uniknąć w żywności, ale da się ją ograniczyć. Zdecydowanie bardziej bezpieczne od nowalijek sa mrozonki, jeśli ktoś ma ogród/działke moze sobie samemu wyhodowac warzywa, a potem część zamrozić, ukisić itp. Zamiast karmić dzieci chemicznymi wędlinami, czy parówkami - mozna samemu upiec mięso i podawać na zimno do kanapek itp.
      Zamiast podawać drób z hormonami, przyzwyczaić dzieci np. do bezpieczniejszej cieleciny itd.
      • majowadusza Bio, Eko, itp .... 15.04.11, 14:55
        sporo zakupów robie w zdrowej zywności. Kupuję jajka, niektóre warzywa, wędliny. Suszone owoce BIO, EKO. Nie jestem jednak na 100 % przekonana do tego, czy one faktycznie są takie Bio.

        Kupuję, bo mam nadzieję .... że są smile
        • czarnaalineczka Re: Bio, Eko, itp .... 15.04.11, 22:55
          zalezy co rozumiesz przez bio i eko
          • jusytka Re: Bio, Eko, itp .... 16.04.11, 09:33
            Do końca pewności nie ma, że są bezpieczne, ale prawdopodobieństwo znacząco wyższe niż w przypadku zwykłych warzyw i owoców lub innych produktów, a to już jest coś smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka