Dodaj do ulubionych

Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Zabrać?

04.07.11, 12:42
Witajcie, jutro mam wizytę u ginia, zapisałam się miesiąc wcześniej, terminów nie da się przesunąć, bo dopiero kolejna wizyta byłaby w sierpniu. I wyszedł mi problem, bo mąż jutro na wyjeździe, a ja nie mam co z 3 letnią córką zrobić. Myślałam, że wezmę małą ze sobą. To gabinet prywatny, więc chyba może większa tolerancja będzie na obecność dziecka? Małej wytłumaczyłabym, że mama ma pupę chorą i pan doktor tam zajrzy i przepisze lekarstwa i żeby się nie bała, bo mamie krzywda się nie stanie. Chcę iść do corocznej kontroli i pobrać cytologię i sama nie wiem?
A Wy jak sądzicie? Zabrać małą czy kombinować opiekę na te 30 minut, bo przychodnia na moim osiedlu jest?
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • mondovi Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 12:44
      Zabrałabym.
    • wuika Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 12:46
      Weź, jak nie masz innego wyjścia.
      Jeśli to b. dobry gabinet, to ma swoją położną, nie powinno być problemów z tym, żeby grzeczne dziecko siedziało kilkanaście minut w poczekalni. Jak nie ma położnej, to najwyżej usiądzie w gabinecie, na pewno jest jakaś przesłonka, czy coś, żeby dziecko nie musiało oglądać samego badania.
      • scarlett.o-hara Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 12:48
        Położnej swojej nie mają, ale tak, przesłonka jest. Posiedziałaby tam z 5 minut na krzesełku.
        • wuika Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 12:50
          To w ogóle nie robiłabym problemu smile Rozmawiać można ciszej, może dziecko jest przyzwyczajone do jakiegoś sprzętu grającego ze słuchawkami, jeśli obawiasz się, że rozmowa na tematy ginekologiczne mogłaby je spaczyć wink A tak serio, to pewnie posiedzi, posłucha, niewiele zrozumie, jeśli w ogóle i już, zwłaszcza, jak wytłumaczysz, że idziesz do doktora, żeby zobaczył, czy wszystko jest ok.
    • cosmolinka Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 12:48
      Zawsze do lekarzy chodziłam z dziećmi, nigdy nie było przeszkody. Jedyne co, to jak szłam do gina, to dzieci zostawiałam na poczekalni na te parę minut, a tam zawsze babki miały ich na oku wink
    • deela Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 12:50
      jak nie mialam wysjcia to bralam - nawet dwojke - o ile jeden byl w nosidle/foteliku, to sprawa bykla wzglednie prosta, 3 latkiem zajmowala sie wtedy pani pielegniarka polozna- wszak samo badanie trwa kilka minut, co poradzisz jak isc trzeba...
      • gazeta_mi_placi Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 12:52
        Pani pielęgniarka nie ma w obowiązku bawić cudze dzieci, to nie bezpłatna niańka do dzieci niewychowanych pacjentek...
        • wuika Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 12:56
          W prywatnym gabinecie pani pielęgniarka nie będzie kręciła nosem na fakt, że musi spojrzeć na dziecko pacjentki, jeśli brak obecności dziecka = brak obecności pacjentki = brak kasy.
          • gazeta_mi_placi Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 13:12
            Może być i tak że wrzeszczący bachor JEDNEJ pacjentki (w dodatku dziadówy skoro ją nie stać nawet na jednorazowe wynajęcie opieki do dzieci) zniechęci PIĘĆ innych bogatszych pacjentek. Przelicznik jest prosty.
            Albo inna pacjentka (inne pacjentki) będą akurat coś chciały od pielęgniarki która nie będzie w stanie się nimi zająć bo będzie zajęta bachorem jednej pacjentki i to też je zniechęci do gabinetu gdzie ważniejszy jest bachor jednej pacjentki niż same pacjentki...
            Ja do takiego gabinetu na pewno bym nie wróciła i innym znajomym odradziła.
            • korkoni Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 13:29
              Wbrew twoim wyobrażeniom dzieci w Polsce są cywilizowane i bez problemu potrafią posiedzieć na miejscu, jeśli zachodzi taka potrzeba.
              • gazeta_mi_placi Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 13:31
                A to ciekawe skąd te wszystkie dzieci z ADHD i zwyczajnie niegrzeczne na które żalą się w różnych wątkach i na różnych forach sami ich rodzice???
                • korkoni Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 20:29
                  Przychodzi do nas masa dzieci - wszystkie grzeczne jak aniołki, choć ich rodzice nie raz się żalą, że takie niegrzeczne - dziecko, nawet małe, swój rozum ma i potrafi się zachowywać w miejscach publicznych. Sama mawiam, ze moje obie to "niezdiagnozowane ADHD" a wszystkie mamy koleżanek zapraszają je chętnie i ćwierkają później, jakie to one grzeczne, kulturalne, obyte ... taka natura rodzica, że narzeka.
                • angela10086 Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 05.07.11, 09:38
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > A to ciekawe skąd te wszystkie dzieci z ADHD i zwyczajnie niegrzeczne na które
                  > żalą się w różnych wątkach i na różnych forach sami ich rodzice???
                  >

                  ty masz cos z glowa? myslisz ze jak piszesz w necie to jestes bezkarny?
            • aagnes Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 17:27
              Może być i tak że wrzeszczący bachor JEDNEJ pacjentki (w dodatku dziadówy skoro
              > ją nie stać nawet na jednorazowe wynajęcie opieki do dzieci) zniechęci PIĘĆ in
              > nych bogatszych pacjentek. Przelicznik jest prosty.

              NA MILOSC BOSKA!!! dlaczego na tym forum tolerowane sa tego typu wypowiedzi? czy to jest forum czy rynsztok, przeciez osoba z takim slownictwem i takim poziomem agresji nie moze byc normalna (w potocznym tego slowa rozumieniu).
        • deela Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 13:16
          > Pani pielęgniarka nie ma w obowiązku bawić cudze dzieci, to nie bezpłatna niańk
          > a do dzieci niewychowanych pacjentek...
          wiem o tym doskonale, dlatego przy poprzednich wizytach zapytalam wprost - ze w nastepnym terminie, mam problem bo nie mam z kim dzieci zostawic, wiec prosze o przesuniecie, a termin z powodow o ktorych nie bede z toba rozprawiac przesuniety byc nie mogl - badanie musialo byc w tym dniu i basta - i pani polozna sama zaproponowala, ze jak przyjde z dziecmi to pani dr pobierze probki ekspresowo, a ona przez te 5 min zajmie sie moimi dziecmi, kamikadze ani ostatnie chamidlo nie jestem zeby robic to z zaskoku - masz pani bachory i pilnuj - tylko wczesniej zwrocilam uwage ze mam taki delikatny problem z tym terminem, gdyby nie bylo takiej propozycji - no coz musialabym jednak zmienic termin i zaczynac cala zabawe od poczatku w nastepnym m-cu w odpowienim dniu cyklu
        • korkoni Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 13:26
          Większość pielęgniarek i innych bab uwielbia małe dzieci i bez problemu zerknie na dziecko pacjentki.
          • gazeta_mi_placi Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 13:30
            Uwielbia SWOJE małe dzieci albo małe dzieci osób z rodziny i przyjaciół a nie cudzesy...
            Inaczej każda kobieta wybierałaby zawód przedszkolanki i niańki a tak nie jest...
            • korkoni Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 20:31
              Nie oceniaj wszystkich swoją miarą tongue_out
    • gazeta_mi_placi Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 12:51
      Skoro to nic pilnego można poczekać jeszcze miesiąc...
      • kocianna Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 12:53
        Ja zabierałam, nawet 6-latkę raz musiałam zabrać. Czekała za zasłonką. Nie było problemu.
        • gazeta_mi_placi Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 12:54
          A dzieci były zawsze grzeczne? Taka wizyta jest najczęściej i tak stresująca dla pacjentek a jeszcze będą musiały w poczekalni wysłuchiwać wrzasków bachora.
          • wuika Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 12:57
            Gazeta, tłumoczku jeden, widziałeś kiedyś dziecko, które nie wrzeszczy non-stop, czy po prostu gdzie się zjawiasz, to każde jedno dziecko zamienia się w diabła wcielonego, nad którym nikt nie może zapanować?
            • gazeta_mi_placi Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 13:15
              A może to ja sama spod stu innych nicków wymyślam tematy o szalejących niegrzecznych wrzeszczących dzieciakach z buntem dwulatka, trzylatka i czterolatka, co?? A może te wszystkie historyjki o wrzeszczących dzieciakach są wyssana z palca innych forumowiczek?
              • korkoni Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 13:25
                Tak, myślę, że w większość opowieści o drących się bachorach produkujesz ty.
          • scarlett.o-hara Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 13:01
            Córka jest grzeczna... A wizyty nie mogę przełożyć na m-c później...
          • asia_i_p Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 13:32
            A dlaczego trzylatka, a tym bardziej sześciolatka, ma wrzeszczeć? Dzieciom w takiej sytuacji zazwyczaj włącza się tryb demo. 30 czerwca byłam na rozdaniu świadectw maturalnych i ja pomagałam przy ich wydawaniu, a moja pięcioipółlatka przez ponad 2 godziny cierpliwie przyglądała się wszystkiemu i nie zawracała głowy. A, przepraszam, dwa razy zgłaszała, że chce jej się siusiu, mówiłam "to idź" i szła do toalety.
          • black-cat Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 20:23
            Stresująca? Jeżeli jesteś kobietą to zmień ginekologa. Chyba, że jesteś meżczyzną (a tak ptaszki ćwierkają), wtedy rzeczywiście... badanie ginekologiczne (czy też raczej prokotologiczne) bywa stresujące.
        • kamyczek_02 Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 13:02
          Jasne, że możesz wziąć ze sobą. Moja córa poszła ze mną do ginekologa mając 5 lat. Nie miałam jej z kim zostawić. Lekarz problemu nie widział, ba nawet sam się jej przedstawił jako ten, który wyciągał ją z mojego brzucha (cc). Zrobił mi usg (dla niej to było COŚ), potem mała została w części ogólnej gabinetu, a ja przeszłam do innej, w której stał fotel ginekologiczny, łazienka, wszystko oddzielone ścianką i porządnym parawanem.
    • shellerka Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 13:01
      nie widzę żadnego problemu. byłam kilka razy z synkiem. nie tłumaczyłam nic na temat chorej pupy. badanie odbywało się zawsze za parawanem, a synek w tym czasie siedział na krześle, albo przy nim stał. ginekolog to taki sam lekarz jak każdy inny.
      • kamyczek_02 Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 13:07
        Moja córka dowiedziała się dlaczego kobiety chodzą do ginekologa przy okazji tłumaczenia "skąd się biorą dzieci?" i tematu "jak dziecko wydostaje się z brzucha mamy, kto je wyciąga?".
        • gazeta_mi_placi Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 13:17
          Ze szczegółami?
          • kamyczek_02 Re: gazeto ;p 04.07.11, 13:34
            Dziecko rodzi się przez cc - czyt. operacja, patrz moja blizna, przez pochwę - czyt. powiększa się i dzidziuś (przepraszam ciebie za to określenie tongue_out )wychodzi. Dziewczę powiedziało "aha" i najwyraźniej jej to wystarczyło. Co do miesiączki to wie, że kobieta ma ją co miesiąc jeżeli jajeczko nie połączy się nasionkiem (pieszczotliwa nazwa plemnika u nas - przepraszam po raz drugi). Żeby nie pobrudzić bielizny kobieta ma do wyboru podpaski lub tampony. Pierwsze przykleja się do majtek, drugie wkłada do pochwy. Prosto, bez zażenowania. Wiedza zaspokojona na pewien czas. Problemu z rozmową nt. w/w spraw nie mam, w moim domu również nie było żadnego problemu. Moja matka postawiła sobie za cel poinformowania mnie o wszystkich szczegółach (oczywiście odpowiednim do wieku) ponieważ sama pierwszy raz miesiączkując myślała, że umiera. Temat seksu, antykoncepcji pojawiał się stopniowo wraz z moimi pytaniami.
            • kamyczek_02 Re: gazeto ;p 04.07.11, 13:37
              Po antybiotyku dostała grzybicy pochwy i na informację, że musimy smarować pochwę specjalnym kremem zapytała czy tą maść przepisał pan ginekolog. Słyszała jak dzwoniłam do lekarza pytając, co dalej robić (maść, antybiotyk w tabletkach).
    • nenia1 Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 13:11
      Spokojnie idź z dzieckiem. Ale gadkę o chorej pupie, do której zaglądać będzie pan doktor
      chyba bym sobie darowała, trzy latki potrafią nieraz zabawiać towarzystwo dokładnymi cytatami.
      • gazeta_mi_placi Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 13:16
        I co z tego? Przecież znajomi są dorośli i chyba wiedzą że autorka wątku chodzi też do ginekologa?
        Najwyżej zapytają czy jej pupa jest już zdrowa...
        • nenia1 Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 13:26
          gazeta_mi_placi napisała:

          > I co z tego?

          Nic. Ja np. nie chciałabym, że temat mojej chorej pupu wraz zaglądającym tam doktorem
          stał się ogólnie znany w sklepie czy autobusie.
          • mgla_jedwabna Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 15:18
            Wystarczy poinformować dzieciątko, że nie jest to temat do poruszania w miejscach publicznych. Jeśli dzieciątku się zapomni, można spokojnie powiedzieć "kochanie, mieliśmy nie rozmawiać o tym w takich miejscach, jak autobus". Bycie rodzicem wymaga zachowania zimnej krwi w dużo bardziej stresujących sytuacjach, niż taka.
            • naomi19 Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 21:29
              Jeśli dzieciątku się zapomni, można spokojnie powiedzieć "kochanie, mieliśmy nie rozmawiać o tym w takich miejscach, jak autobus". Bycie rodzicem wymaga zachowania zimnej krwi w dużo bardziej stresujących sytuacjach, niż taka.
              Po przeczytaniu Twojej wypowiedzi, stwierdzam, że nie jeseś matką, tzn tak przyuszczam smile
              Też kiedyś miałam takie wykrzywiony obraz macierzyństwa. Teraz jestem mamą i mam realny smile
              A jeśli jesteś mamą, to gratuluję, szczerze, z serca smile
      • naomi19 Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 20:35
        Ginekolog bada Twóg odbyt? Mój zagląda do pochwy. big_grin I moja córka od jakiś 2 lat zna różnicę pomiędzy jednym a drugim narządem. Ma 3 lata.
        • scarlett.o-hara Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 22:05
          Moja córka też zna różnicę między jednym, a drugim, ale na forum nie będę się rozpisywać na ten temat, więc ogólnie napisałam, że lekarz będzie badał mamie pupę...
    • tacomabelle kto to jest ten "ginio"? 04.07.11, 13:20
      jw.
    • naomi19 Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 13:26
      Chyba jestem jedyną, która na tę okolicznąść oddałaby dziecko babci/cioci/do klubu maucha?
      • asia_i_p Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 13:35
        Zakładam, że babci/ cioci nie ma, bo nie byłoby wątku. Co do klubu malucha, też nie wszędzie jest, a i nie każdy trzylatek gotowy jest w klubie malucha zostać. Ja zresztą nie zostawiłabym dziecka w niewypróbowanym klubie malucha, najpierw musiałabym się przyjrzeć, jak się tam dziećmi zajmują. To nie bagaż, który się wrzuca na pół godzinki do przechowalni.
        • gazeta_mi_placi Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 15:22
          A poczekalnia u ginekologa do nie przedszkole ani plac zabaw...
          • sadosia75 Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 15:27
            Ale w tej poczekalni dziecko może poczekać prawda? no chyba, że poczekalnia u ginekologa jest od jakiegoś wieku np. od lat 15.
            • gazeta_mi_placi Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 15:58
              Dziecko powinno być pod opieką dorosłego, jak matka będzie u lekarza w gabinecie to pewnie na ten czas będzie szukała jelenia wśród innych zestresowanych wizytą kobiet w poczekalni albo absorbowała bachorem Panią z recepcji która nie jest darmową niańką...
              • sadosia75 Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 16:05
                Pewnie nie podejrzewasz o to ludzi więc cie zaskocze total!
                jak dziecko zostaje w poczekalni to inni ludzie zupełnie bezinteresownie i bez prośby matki zwracają uwagę na cudze dziecko. ot taki ludzki odruch. i nikt nie czuje się wykorzystywany. bo jak ktoś nie chce przypilnować choćby wzrokiem cudzego dziecka to nikt go do tego nie zmusi.
                • gazeta_mi_placi Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 20:09
                  Potwierdziłaś to co pisałam o jeleniach...
                  • sadosia75 Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 21:00
                    Tak sobie wmawiaj smile
                    • gazeta_mi_placi Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 21:08
                      A Twoja sygnaturka ma więcej niż przepisowe cztery linijki tongue_outtongue_outtongue_out
    • zebra12 Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 13:36
      Chodziłam nieraz z dziećmi, gdy musiałam. Zwykle dziecko zostawało w poczekalni i ktoś miał je na oku. Kilka razy weszło ze mną i siedziało nie widząc mnie za parawanem.
      • kamyczek_02 Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 13:41
        U nas chora pupa i ginekolog nie przejdzie. Od pupy jest pan proktolog. Bujam się aktualnie z chorobą jelit i młoda pytała czy z tą dolegliwością idzie się do ginekologa Nie mogłam przecież wprowadzić jej w błąd tongue_out
        • angazetka Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 22:38
          To ja miałam jakąś rozszerzoną definicję "pupy" dotąd tongue_out
          • wuika Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 22:45
            Napisz do wikipedii tongue_out
    • beatulek Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 14:58
      Rczej szuklabym sąsiadki, koleżanki, jakiejś sali zabaw gdzie mozna dziecia zostawić... nie wiem niezrecznie bym się czuła.
      • eliszka25 Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 15:53
        przez cala druga ciaze na wszystkie kontrole do ginekologa chodzilam ze starszym synkiem. ani polozna ani lekarz nie widzieli w tym nic dziwnego. ba, w poczekalni jest nawet kacik zabaw dla dzieci, co jest dla mnie znakiem, ze dziecko nie jest intruzem. maly zawsze wchodzil ze mna do gabinetu, raz nawet trzymal mnie za reke, jak polozna dawala mi zastrzyk z immunoglobulina w tylek smile.

        a co do zarzutow gazety, to ja akurat zwracam uwage, czy moje dzieci sa mile widziane u mojego lekarza. nie mam w poblizu zadnej rodziny, maz wraca z pracy wieczorem i czasem jest tak, ze naprawde nie mam komu maluchow zostawic. dlatego duuuuuzym ulatwieniem jest dla mnie, jesli w przychodni nikt nie robi problemu z tego, ze przyszlam z dzieckiem. ba, gdyby dano mi odczuc, czy powiedziano wprost, ze nie jest to mile widziane, to poszukalabym innego lekarza.

        acha, nie podrzucam swoich dzieci pielegniarce czy poloznej. zabieram do gabinetu, pouczam, ze mama musi isc do lekarza i teraz trzeba chwilke posiedziec cicho, bo pan doktor musi mame zbadac. nigdy mi sie nie zdarzylo, zeby mi sie dziecko w takim momencie rozdarlo.
      • najma78 Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 15:57
        Sadze, ze w pokoju, w ktorym przeprowadza badanie bedzie parawan, za ktore dziecko nie bedzie musialo wchodzic, zawsze mozna poprosic o osobe, ktora potowarzyszy dziecku w tym samym pomieszczeniu, mozna nawet mowic do niego. Dla mnie nie byloby to problemem, pobieranie cytologii czy badanie zawsze odbywa sie za parawanem w pokoju zamknietym na klucz a brzuch i lono sa przykrte czyms w rodzaju papieru.Wiadomo, ze lepiej isc bez dziecka ale skoro akurat nie mozna to w czym problem, to tylko zwykle badanie.
    • ania_dentystka Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 17:03
      Przyłaczę się do mniejszości- nie jest to dobry pomysł.
      Czasem mamy przychodzą do mnie z dziećmi, bo nie mają gdzie ich zostawić.
      Mam wydzielony kącik zabaw dla dzieci ( na tę okliczność i dla czekających dzieci- pacjentów), mam balonik- ząb, mam instruktazowy film ( dla dzieci) jak myć zeby itd, ale....... Dziecko prawie zawsze przeszkadza, zaciekawione zagląda, kręci się. Wiem, wypełnienie trwa dłużej niż pobranie cytologii, ale w czasie wizyty lekarskiej mama powinna skoncentrować sie na celu porady a nie opiece nad dzieckiem.
      Ponadto dziecko rzadko siedzi na miejscu. I jeszcze taka uwaga- widok mamy z otwartą buźka na fotelu stmatologicznym jest mniej szokujący niz w stosownej do sytuacji pozycji na fotelu ginekologicznym. Może byc trauma. Odradzam.
      • najma78 Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 20:51
        ania_dentystka napisała:

        > I jeszcze taka uwaga- widok mamy z otwartą buźka na fotelu stmatologicznym jest mniej szokujący niz w stosownej do sytuacji pozycji na fotelu ginekologicznym. Może byc trauma. Odradzam.

        Widok mamy z otwarta buzia wogole nie jest szokujacy, nasz dentysta nalega aby male dzieci przyprowadzac na kazda wizyte po to wlasnie aby oswoily sie i traktowaly to jako cos normalnego i bez traumy. U ginekologa za to powinny byc zachowane warunki zapewniajace maksimum poszanowania intymnosci, godnosci i prywatnosci tak wiec i dla dziecka nie byloby nic szkoujacego do ogladania.
    • lafiorka2 Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 17:29
      Całą ciążę miałam ten problem.I całą ciążę zabierałam syna wtedy 3letniego(niespełna nawet) i nie widzę w tym nic złego.
      • gazeta_mi_placi Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 20:02
        A gdzie był jak lekarz grzebał Ci w środku?
        • lafiorka2 Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 22:31
          Grzebiesz to może sobie ty gazeta w tył.ku.Mnie jak lekarz badał byłam za parawanem,a jak już potem było robione USG przez brzuch,to lekarz sam wołał starszego syna,żeby brata obejrzałtongue_out
    • koora.spacerowa Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 17:30
      najczęściej chodzę do lekarza z dzieckiem, rzadko sama. Do ginekologa również. Dziecko jest z tych roześmianych i grzecznych. Nigdy nie było problemu, mój internista mówił, że codziennie zdarzają mu się mniej więcej trzy mamy z dziećmi. Nawet na rentgen poszłam z dzieckiem, ale wcześniej zapytałam, czy można (najwyżej w innym terminie przyszłabym sama). Synek siedział w kanciapie pani radiolog i patrzył przez szybę na mamę smile
      • gazeta_mi_placi Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 20:01
        Na gołą Mamę...
    • kikimora78 Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 19:08
      ja bym zabrała - nie widzę problemu, ale ten tekst o chorej pupie mnie poraził uncertain
      • gazeta_mi_placi Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 20:00
        Od chorej pupy jest proktolog.
    • black-cat Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 20:19
      Zabrać. Ja swoją zabieram, czeka w gabinecie na kanapie. Badanie odbywa się w drugiej części gabinetu, tam jest fotel, parawan itp. Córka wie, co to znaczy lekarz ginekolog, wie, że każda dorosła kobieta powinna się badać i dbać o swoje zdrowie i że małe dziewczynki, jeżeli zachodzi taka konieczność też czasami muszą odwiedzić takiego lekarza. Wizyta nie jest dla mnie stresująca, więc dziecko też nie odbiera tego jako czegoś strasznego. Grzecznie siedzi i czeka. Po prostu badanie jak każde inne.
    • gagunia Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 04.07.11, 22:43
      Raz byłam w podobnej sytuacji i zabrałam syna. Też miał ze 3 lata wtedy. Siedział grzecznie na krześle w gabinecie przez te kilka minut kiedy trwało badanie.
      Jeśli masz grzeczne dziecko, które nie włazi w każdą dziurę to zabierz.
    • slonko1335 Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 05.07.11, 07:42
      Jak zaszłam w ciążę z młodszym starsza miała dwa lata. Jak nie miałam co z nią zrobić zabierałam ją na wizyty tyle że to spokojna bardzo dziewczynka, więc albo sobie grzecznie siedziała na krzesełku za parawanem i oglądała książeczkę, albo zostawała w poczekalni z miłymi paniami albo zajmowała się nią położna. Z synem ten numer by nie przeszedł, na tyłku minuty nie usiedzi od razu przystępuje do rozbierania gabinetu na części pierwsze, buzia mu się nie zamyka, skacze, biega, musi wszystkiego dotknąć....
    • migotka23.0 Re: Wizyta u ginia,a brak opieki nad dzieckiem.Za 05.07.11, 09:29
      Ja bym nie zabrala. Nie bede pisac dlaczego bo to zaraz bedzie temat nr jeden do zjechania mnie tu.
      Ale powiem tylko jedno ze czepiacie sie ze autorka watku napisala ze bla bla bla chora pupe ma (ale rymwink) a nie czepicie sie takich slow jak bachor czy okreslenia grzebanie? Przeciez to jest obrazanie i to ze dziewczyna sie zapytala czy wziac czy nie ze soba dziecko i chciala poznac wasze opinie to nie znaczy ze jej dziecko jest Bog wie jak nieznosne i ze jest bachorem!!!
      I wiesz co gazeta albo to ty nie jestes do konca rozgarniety/eta albo sam/sama jestes niewychowanym i bezczelnym bachorem!
    • scarlett.o-hara I po wizycie... 05.07.11, 18:31
      Było ok. Córka była bardzo grzeczna i w poczekalni i w gabinecie, ale nie chciała zostać za parawanem, tylko musiała siedzieć obok fotela. Pan doktor pokazał jej przyrząd do cytologii, zagadywał ją i ogólnie był bardzo miły i nic nie miał przeciw wizycie dziecka. Stwierdził tylko, że przydałyby mu się w gabinecie zabawki, bo czasem się zdarza, że mamy przychodzą z dzieckiem.
      Córka po wyjściu powiedziała tylko, że mama się nie bała i ona też nie. Nie była przerażona tym, co się działo w gabinecie, traktowała to jak coś normalnego, że mama jest u lekarza.
      Tak więc nie wiem gdzie te wrzeszczące bachory, jak to opisywała gazeta_ mi_ płaci.
      Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka