Dodaj do ulubionych

matczyny clubbing

08.07.11, 15:17
ja mam takie pytanie. nie czujecie się głupio / dziwnie wsród małolatów w dyskotekach?

bo ja troszkę. i potem jest tak, że jak się wczuwam w taniec, to mi się wydaje, że te małolaty patrzą z politowaniem i myślą "bosz... taka trzydziecha przyszła, wymiata na tym densflorze i myśli że jest gwiazda", a to z kolei powoduje, ze albo czuję opór przed wyjściem na parkiet, albo na tym parkiecie tańczę tak zachowawczo bardzo. za nic się wyluzować nie mogę.

wokoło nastolatki - zwłaszcza teraz, kiedy wakacje sie zaczęły.
czekam na wsparcie moralne.
Obserwuj wątek
    • lelija05 Re: matczyny clubbing 08.07.11, 15:24
      Ja się poczułam jak dinozaur podczas koncertu Metallicy, gdy jakiś młokos spytał się mnie, z której płyty był jakiś utwór big_grin
      • part_of_the_game A co ma powiedzieć Kuba Wojewódzki? 18.07.11, 20:18
        Już prawie 50-tka na karku, a obok niego w klubie same nastolatki. Pewnie bardzo źle się z tym czuje smile
        • exy słusznie patrzą z politowaniem na groteskowość.. 19.07.11, 00:40
          słusznie patrzą z politowaniem na groteskowe rzeczy...
          • amenominakanushi-pan-poczatku Re: słusznie patrzą z politowaniem na groteskowoś 19.07.11, 10:29
            No właśnie. Przecie każda osoba po czterdziestce powinna już modlić się o lekką śmierć, a nie po dyskotekach włóczyć. Ciekawe, ile Tobie zostało?
      • xarte Re: matczyny clubbing 18.07.11, 22:07
        Po co przychodzisz na imprezę?
        Dla lansu, czy dla muzyki?
        Ja też dobijam do trzydziestki, jestem tzw. starym clubberem. Jednym z tych o których krążą jakieś śmieszne legendy wśród tych małolatów.
        Zawsze przychodziłem na imprezę dla muzyki i znajomych.
        Nie mam żadnych oporów żeby na parkiecie robić co tylko mi się podoba. Zawsze tak było i tak będzie. Nawet jak będę miał 50 lat.
        Musisz zadać sobie jedno zajebiście ważne pytanie - po co przychodzisz na imprezy? I rób towink
        • plantin "Stary clubber" - :-)))) Nie rozśmieszaj człowieku 19.07.11, 11:50
          zjawisko pojawiło się wcześniej niż jego nazwa. Odkąd zaczęły powstawać pierwsze prawdziwe puby, kluby itp. - jakieś 22 lata temu. Przykład Lublina i tamtejsze kluby - na czele ze słynną Hacjendą. Ty - wybacz - ale jesteś clubber osesek smile)) - z całym szacunkiem.
          A propos tematu głównego - ładnie tańcząca 30-tka to jest naprawdę fantastyczny widok, małolaty zaś przesadzają z nahalnym, prymitywnym seksizmem w tańcu - takie coś może zadowolić tylko innego prymitywngo małolata.
          • xarte Re: "Stary clubber" - :-)))) Nie rozśmieszaj czło 19.07.11, 22:24
            primo. nie miałem zamiaru nikogo rozśmieszać.
            secundo. widzę, że dostrzegłeś cudzysłów. zastanowiłeś się po co go użyłem.
            tertio. 11 lat aktywnego clubbingu, przy średniej wymianie po koleń co 2-3-4 lata, czyni ze mnie jednak "klabera" o którym można powiedzieć, że jest stary, zwłaszcza, że w reprezentatywnej grupie ludzi wyjętych z klubu pewnie jakieś 95-97% będzie ode mnie młodsza zarówno wiekiem jak stażem. W tej sytuacji, z logicznego punktu widzenia użycie określenia stary klaber jest w pełni uzasadnione.
            Pamiętaj również, że każda ocena dokonywana jest z pewnej perspektywy. Zapewne znajdzie się nie jedna osoba, która może napisać do Ciebie coś podobnego jak Ty do mnie. Czy zatem Ty też rozśmieszasz człowieku? smile)))
            • plantin prostuję - jesteś nie tylko "starym klaberem" 20.07.11, 00:27
              ale i zgredem - rozśmieszanie Cię zabolało ?! Śmiech to zdrowie, co siedzisz na smutasa w tych klubach ? - mam nadzieję że jednak nie. Wyluzuj chłopie, chodziło mi tylko o dookreślenie - skoro sam nazwałeś się starym - to co dopiero powiedzieć o mnie i moich rówieśnikach ?
              • xarte Re: prostuję - jesteś nie tylko "starym klaberem" 20.07.11, 22:41
                Ale ja się wcale nie spiąłemsmile
                Odpowiedziałem Ci po prostu max merytorycznie.
                Jestem generalnie poważnym człowiekiem, który żyje w dwu światach.
                W jednym pod krawatem. W drugim na 3 dniowych (niestety/stety odkąd mam synka rzadziej) afterach.
                Wśród moich znajomych jest parę osób lekko bądź grubiej po czterdziestce i nic złego o sobie nie mówią. Wracając do głównego wątku - nie trzeba mieć 45 lat, żeby czuć, że jest się jedną z najstarszych i bardziej doświadczonych osób na bibie. To usiłowałem w tak ścisły sposób wytłumaczyć.
                pozdr.
    • insomnia0 Re: matczyny clubbing 08.07.11, 15:30
      olej małolactwo...
      zresztą jak byłam w klubie to zauwazyłam..ze ok 23.00 to i tak juz nie sa w stanie czegokolwiek zapamietac.. to straszne ale widziałam same "nawalone małolaty" .
      Kobiety w wieku po 30.. bawiły sie swietnie i nie wygladały załośnie.
      • lucasredbull Re: matczyny clubbing 18.07.11, 22:14
    • sylki Re: matczyny clubbing 08.07.11, 15:36
      W sumie nie chadzam do klubów w których bawią się małolaty smile
      ale nawet jeżeli mi się zdarzy, to olewam, bo niejednokrotnie jestem fajniejszą laską od tych fast foodowych małolat big_grin
      • mamaemmy Re: matczyny clubbing 08.07.11, 15:45
        sylki napisała:

        > W sumie nie chadzam do klubów w których bawią się małolaty smile

        w większosci mam tak samo,chociaz wiekszosc 25 letnich lasek wygląda starzej ode mnie big_grin
        Ale na fajfe to bym nie poszla juz smilejesli wiesz co to jest.
        Pamietam moje dyskoteki jak miałam naście lat-jak smialysmy się w ukryciu z takich starych trzydziestek smile
        Ale do dyskoteki nie chodzę,wystarczająco nachodziłam się w okresie liceum i studiów.
        Teraz raczej kluby na Kazimierzu gdzie można potańczyc albo organizowane wieczorki taneczne w innych częsciach Krakowa ale tam wiek ok 28-40) więc wygladam tam jak gó...arasmile
        • sylki Re: matczyny clubbing 08.07.11, 20:52
          mamaemmy napisała:

          > Ale na fajfe to bym nie poszla juz smilejesli wiesz co to jest.

          Nie mam bladego pojęcia co to ten fajf big_grin
          Ze Szczecina jestem u nas czegoś takiego nie doświadczyłam, a może inaczej się to zwie.

          Za małolata jeździłam do Stargardu Szcz. tam były dyskoteki tzw małolatki do 22 big_grin
          Fajne to było hehe, niejednokrotnie z takiej "małolatki" szło się na prawdziwą dyskotekę smile
          Skąd ja miałam takie pokłady energii, to ja nie wiem.
          • kiniox Re: matczyny clubbing 09.07.11, 09:39
            Kochana, fajfy to były swego czasu wszędzie, ale ja na szczęście też znam to tylko z opowieści i literatury smile Fajfy to takie potańcówki o 17h00 (stąd fajf), które organizowano zwykle w ośrodkach wczasowych, albo sanatoriach. Schodzili się wszyscy ubrani jak do kościoła, sączyli herbatkę i koniaczek i tańcowali do dźwięków kapeli.
            • sylki Re: matczyny clubbing 09.07.11, 10:33
              Pierwsze słyszę big_grin
              U mnie do sanatorium jeździły tylko dzieci smile więc nie znam nawet z opowieści, ale dobrze wiedzieć na przyszłość wink
    • aretahebanowska Re: matczyny clubbing 08.07.11, 15:37
      Nie przesadzacie trochę z tym wiekiem? Ja za parę miesięcy zostanę inż. Karwowskim (chyba kupię sobie taki gustowny szlafroczek w paski), ale jakoś nie mam problemu z łażeniem po klubach czy na koncerty. I co z tego, że jest pełno małolatów? Ja zresztą nie zwracam uwagi na wiek. No, może impreza z nastolatkami byłaby trochę problematyczna, ale już towarzystwo ludzi w wieku studenckim nie sprawia mi problemu. Mam takich wielu wśród bliskich znajomych i świetnie się bawimy.
      • czar_bajry Re: matczyny clubbing 08.07.11, 15:53
        Ostatnimi laty nie uprawiam clubbingusmile ale moja córka ostatnio opowiadała że w klubie xxx była babka i tak dziwnie tańczyła, no bez obciachu( ja cytuję oczywiściebig_grin) ale ta babka to stara była tak ze 30 lat to miałabig_grin
      • hellulah Re: matczyny clubbing 09.07.11, 19:16
        O, a ja się bawiam także i z nastolatkami (rozpiętość wiekowa towarzystwa od nastu do Karwowski+2k6), ale to ludzie z pewnej konkretnej niszy ekologicznej, znajomi, bliżsi lub dalsi, imprezy zamknięte, muza specyficzna. Ja jako względny szczyl mogłam się zasymilować ze starszakami, teraz młodzież asymiluje się ze mną, no taką sobie pozytywnie w naszych kręgach wychowaliśmy smile
    • dulcymea11 Nie wespre 08.07.11, 15:50
      Bo czuje sie podobnie - znaczy nie ma problemu z wyluzowaniem sie i w d... mam to co sobie nastolatki mysla (bo chodzimy wieksza paczka starych prykow i jesli juz to 'kompromitujemy' sie wszyscy) ALE kurcze - bardzo BARDZO razie mnie zachowanie tych nastolatek.

      Dziewczyny maja spodniczki, ze tylki im wystaja (to luz), maja makijaze jak stare raszple (takze luz i ich sprawa) ale swoim tancem i zachowaniem po prostu prowokuja facetow i nie kolegow we wlasnym wieku, tylko starszych. Ci starsi stoja sobie pod sciana, rece zalozone i celuja, ktora latwo jest zaciagnac na numerek... Potem podchodza i niby tu tancza, tu zaczynaja wyciagac lapy a laska - a jakze! zachwycona, ze taka atrakcyjna, ze ktos ja podrywa. Kiedys albo tego nie bylo albo tego nie widzialam - teraz po prostu serce mnie boli i wscieklosc ogarnia na taka glupote... DLACZEGO??? No powiedzcie dlaczego te laski nie moga po prostu fajnie sie bawic, szalec, tanczyc - nawet wymalowane i z pol-golymi tylkami. DLACZEGO - tak siebie traktuja?

      Ja naprawde jestem jakas stara albo zacofana... I to glowny powod, dla ktorego niezbyt chetnie chodze do klubow sad
      • lafiorka2 Re: Nie wespre 08.07.11, 15:58
        Hehehe.Jak w zeszłym roku poszłam na dyskotekę,na której tak jeszcze 5/6lat temu bywałam regularniewink to z przyjaciółką stwierdziłyśmy że strasznie wywindowałyśmy próg wiekowy na saliwink
        Ale to dyskoteka na wsi była.Teraz to już syf.Ale jak idę "u siebie" na cluubing(chyba tak się to teraz nazywa?)wink to nie widzę,żebym była jedyną 30+ na parkietach w klubach.
      • dorotek888 Re: Nie wespre 18.07.11, 17:17
        Ale tak w ogóle to co Ci się nie podoba? Że dziewczyny chcą być podrywane? I cieszą się jeśli jakiś facet się nimi zainteresuje?

        Może kiedyś tego rzeczywiście nie było - kobiety musiały zgrywać niedostępne itd. ale na szczęście czasy się zmieniły.
        • ewelina1122 Re: Nie wespre 19.07.11, 09:48
          a to tylko w clubie licza na podryw ?smiletylko na co podrywaja?na wampiryczna tapetę,wyzywajacy półnagi look czy na erotyczny taniec...moi kumple chadzajacy po klubach czesto dla fanu mowia ze ida popatrzec jak kompromituja sie wlasnie tanie 18 letnie panienki i wierz mi ze wiekszosc facetow zdecydowana nawet jesli sie zainteresuje to na numerek badz 2 numerki...wbrew pozorom faceci wola te bardziej niedostepne...te ktore sie szanuja..
          teraz nalezy sobie zadac pytanie czy te dziewczyny chca byc podrywane w klubach jedynie bo tam moga cos zaprezenowac i cos soba przedstawic..a gdy noc zrzuci plaszcz czar znika i pustka pozostaje!?smile...hehehe
          imprezy sa po to by sie dobrze bawic, nie koniecznie na gazie i prochach bo to daje odwage i luz!!!...idziesz po to by "podylac" na parkiecie a nie sie lansowac ...
          ja mam gdzies czy malolaty lustruja mnie ryczaca 35 (nie wygladajaca na swoj wiek...smile),umiem sie bawic i tanczyc i robie to dla siebie a nie pod publike...wiec luz...idz i sie baw...
          • ap_u Re: Nie wespre 19.07.11, 21:06
            ewelina1122 napisała:
            .moi kumple chadzajacy p
            > o klubach czesto dla fanu mowia ze ida popatrzec jak kompromituja sie wlasnie
            > tanie 18 letnie panienki i wierz mi ze wiekszosc facetow zdecydowana nawet jesl
            > i sie zainteresuje to na numerek badz 2 numerki...


            Może owe panienki też interesuje tylko numerek bądź dwa? Rozumiem, że one się w związku z tym "nie szanują" natomiast prowadzenia się owych panów nie piętnujesz. Podwójne standardy wtłaczane do główki od pokoleń.
            Swoją drogą znajomi spędzają czas nabijając się z obcych panienek - rzeczywiście niezły "fan"

            wbrew pozorom faceci wola te
            > bardziej niedostepne...te ktore sie szanuja..


            Szanujcie się dziewczyny bo chłopa nie znajdziecie!

            > teraz nalezy sobie zadac pytanie czy te dziewczyny chca byc podrywane w klubac
            > h jedynie bo tam moga cos zaprezenowac i cos soba przedstawic..a gdy noc zrzuc
            > i plaszcz czar znika i pustka pozostaje!?smile...hehehe


            Na pewno ich codzienność jest pusta i nieciekawa - nie to co życie statecznej matrony.

            > ja mam gdzies czy malolaty lustruja mnie ryczaca 35 (nie wygladajaca na swoj w
            > iek...smile),umiem sie bawic i tanczyc i robie to dla siebie a nie pod publike...w
            > iec luz...idz i sie baw...


            Tiaaa, mega luz i fan, tylko od czasu do czasu zmieniam się na forum w pańcie moralizatorkę narzekającą na "dzisiejszą młodzież". Luuuuz. Czy już wspominałam o luzie? big_grin
            • dorotek888 Re: Nie wespre 19.07.11, 22:22
              Podpisuję się pod Twoim postem! I dodam, że w ogóle nie cierpię zwrotu "szanujcie się" kierowanego do kobiet.
      • welcometopoland No cóż ...takie czasy :) 18.07.11, 18:13
        1. laseczki teraz wiedzą doskonale jak dotrzeć do faceta (pardon - do jego portfela)
        2. laseczki chcą lekkiego życia i w wieku 22-25 mieć już wszystko a nie harować jak rodzice
        3. laseczki są w gruncie rzeczy ateistkami, materialistkami i żyją chwilą
        4. laseczki są wyzwolone i chcą rządzić (a nic tak nie kręci jak okręcanie sobie faceta wokół palca robiąc mu ...)

        Lepiej nie mieć córki w tych czasach...
        • methinks Re: No cóż ...takie czasy :) 18.07.11, 20:46
          Co ma ateizm do chodzenia do klubow? I czemu piszesz o tym, jakby to byl zarzut i cos zlego?
          • adeinwan Re: No cóż ...takie czasy :) 18.07.11, 21:20
            > Co ma ateizm do chodzenia do klubow?

            To, że - jak widać poniżej - ateiści nie widzą w tym nic złego wink

            > I czemu piszesz o tym, jakby to byl zarzut
            > i cos zlego?

            Jasne, robienie z siebie towaru do bzykania, byle złapać frajera i nie musieć nic robić to rzeczywiście zachowanie godne szacunku.
            • methinks Re: No cóż ...takie czasy :) 18.07.11, 22:52
              > To, że - jak widać poniżej - ateiści nie widzą w tym nic złego wink

              A co osoby wierzace maja widziec zlego w chodzeniu do klubow? Byles ostatnio w jakims klubie? Nie pytam o dyskoteke w Manieczkach.

              > Jasne, robienie z siebie towaru do bzykania, byle złapać frajera i nie musieć n
              > ic robić to rzeczywiście zachowanie godne szacunku.

              Pytalem o ateizm. Pomijajac juz fakt, ze nie wiadomo czemu piszesz o nim w kontekscie chodzenia do klubow, to jeszcze piszesz o nim, jakby byl czyms zlym. Moze chodzilo Ci o brak zasad moralnych - ale to nie ma nic wspolnego z ateizmem.
              • grosz-ek W clubbingu uczesniczą także "mohery" 19.07.11, 08:07
                Znam całkiem sporo religijnych z-nie-swojej-winy-rozwódek, które dzięki postawie Kościoła Katolickiego, nie mają szans na spotkanie kogoś sensownego w swoim otoczeniu. A krew - nie woda - i swoich praw się domaga. Pewnie się później z tego spowiadają, ale przynajmniej mogą uczestniczyć w praktykach.

                Swoją drogą to dziwne: z okazyjnego seksu idzie się wyspowiadać, z trwałego pozostawania w udanym związku - nie. W ten sposób KK wykluczając w życia religijnego z-nie-swojej-winy-rozwodników pozostających w następnych związkach wymusza na nich bardziej luźne podejście do spraw seksu.
            • dorotek888 Re: No cóż ...takie czasy :) 18.07.11, 22:59
              > Jasne, robienie z siebie towaru do bzykania, byle złapać frajera i nie musieć n
              > ic robić to rzeczywiście zachowanie godne szacunku.

              No pewnie! Każda dziewczyna chodząca do klubu szuka faceta który jej będzie płacił za bzykanie bo nie chce jej się pracować...

    • jantarowo Re: matczyny clubbing 08.07.11, 15:56
      a skad, teraz lepiej sie bawie i czuje w klubie niz jako 18, no moze troche przesadzam bo jak sie mialo 18 lat- no nie wazne:p W kazdym razie nie odczuwam zadnych oporow, bawie sie, tancze, usmiecham, stac mnie na dobry alkohol nie czekam az mi ktos postawi drinka- tak jak malolatki. Ja mam wrazenie, ze te malolatki to czasami z zazdroscia moga popatrzec:p A jak to bedzie za 10-15 lat? Pocieszam sie, ze jeszcze sa sanatoria a tam fajfy i takie tam:]
      • megg76 Re: matczyny clubbing 18.07.11, 21:08
        kocham Cięsmile
    • rosapulchra-0 Re: matczyny clubbing 08.07.11, 15:59
      Nigdy w dorosłym już życiu nie miałam takich problemów. A im starsza byłam, tym mniej się przejmowałam. Rwałam każdego do tańca, choć tancerka ze mnie drewniana, ale liczył się przede wszystkim dobry fun smile Teraz nie chodzę na imprezy, w ogóle skapcaniałam, myślę, że to przez chorobę. Ostatni raz byłam na zbiorówce w walentynki, ale nie tańczyłam, ledwo dwie godziny wysiedziałam i wróciliśmy do domu, gdzie zdecydowanie lepiej się poczułam.
    • ciociacesia akurat nie na dysko 08.07.11, 16:24
      bo nie mam z kim isc
      ale na juwenaliach czy klubowych koncertach rzadze smile ladujemy sie z ekipa innych dinozaurów pod scene i radosnie bausujemy wspominajac licealno-studenckie czasy oraz korzystajac w przewagi doswiadczenia i wagi tongue_out zadna 16 nam nie podskoczy
    • agazagie Re: matczyny clubbing 08.07.11, 16:32
      No wiesz... 30+ to już tylko na dancingi do Adrii wink Ewentualnie wieczorki zapoznawcze w sanatoriachwink
      • shellerka Re: matczyny clubbing 08.07.11, 17:08
        adrii już chyba nie ma, jak na złość wink
      • rosapulchra-0 Re: matczyny clubbing 08.07.11, 17:26
        Na dancingi do Adrii to ja chodziłam jako nastka! Serio, serio. Ale tez regularnie odwiedzałam dyskotekę Park na Mokotowie - mordownia okrutna.
    • freakwave Re: matczyny clubbing 08.07.11, 16:49
      nie wiem, ja tam nie odczuwam zadnych dramatow, gustujemy z zona w dosc specyficznych klimatach muzycznych, srodowisko o dosc sporym przekroju wiekowym chociaz ze tak powiem mocno hermetyczne, na kazdej imprezie czujesz sie jak u siebie mozna dowolnie poszalec bez jakiejs zenady...
      generalnie wiec zalezy gdzie sie chodzi i w czym gustuje
      • wen_yinlu Re: matczyny clubbing 18.07.11, 15:52
        Zgodzę się, że to od klimatu też zależy - ja jestem z tych co Depeche Mode i mroczniejsze rzeczy lubią akurat i ostatnio byłam w Wiedniu, w knajpce w tych klimatach z dużym parkietem (wcześniej nie trafiłam tam nigdy) i towarzystwo było w wieku 18-50 chyba smile, najwięcej ludzi raczej starszych niż 20.
    • sadosia75 Re: matczyny clubbing 08.07.11, 17:04
      Nie mam takich problemów. Może dlatego, że ja się nie czuję stara ? a może dlatego, że daleko mi do normalności? a może dlatego, że te wszystkie 16 robią zjazd do domu tuż po 24 a ja dopiero wtedy jakoś zaczynam nabierac ochoty na tańce szmańce?
      • staszekzlosliwiec Re: matczyny clubbing 08.07.11, 17:33
        BO DYSKOTEKI Z ZAŁOŻENIA są dla młodzieży,a nie takich starych kwok jak wy!! A wynocha,do ściery,garów i bachorów pilnować!!!!!!
        • rosapulchra-0 Re: matczyny clubbing 08.07.11, 18:09
          Czyżby nowe wcielenie antkacwaniaka? Tak krótko wytrzymał bez forum?
          • gryzelda71 Re: matczyny clubbing 08.07.11, 18:56
            Ilość wykrzykników się zgadzasmile
            • morgen_stern Re: matczyny clubbing 09.07.11, 10:30
              Antek zawzięty jest tongue_out
    • izabellaz1 Re: matczyny clubbing 08.07.11, 18:20
      Nie chodziłam za często do klubów nawet jak byłam na studiach i niedzieciata.
      Teraz nie chodzę wcale smile
      • laaisa biovital i papmersy i w tan 08.07.11, 19:07
        ewentualnie, dla bezpieczeństwa kije od nordica. uważaj tylko- na endoprotezy czeka się dość długo.
    • miniofilka Re: matczyny clubbing 08.07.11, 19:06
      Mam 33 lata i ja czuję się młodo, ale ja lubię imprezki z muzką z lat 80-90tychsmile
      ta nowoczesną muza czyli murzyńskie rytmy mi nie podchodzismile
      • laaisa A fe- Ty rasistko 08.07.11, 19:09
        "nowoczesną muza czyli murzyńskie rytmy mi nie podchodzismile " Swoją drogą musisz być sporo starsza skoro R&B to nowoczesność, hmmm pokolenie Bogurodzicy?
        • miniofilka Re: A fe- Ty rasistko 08.07.11, 19:17
          laaisa napisała:

          > "nowoczesną muza czyli murzyńskie rytmy mi nie podchodzismile " Swoją d
          > rogą musisz być sporo starsza skoro R&B to nowoczesność, hmmm pokolenie Bogurod
          > zicy?

          big_grinDDDDDDDD
          uwielbiam dance z lat 90tych i new romantic i rock&pop z lat 80 tychsmile
          no i niektóre kawałki techno i trancesmile
          R&B, soul i hip hop czy rap m i nie podchodzismile
          mam 33 lata, więc jestem młodasmile
          • laaisa Re: A fe- Ty rasistko 08.07.11, 19:21
            pamiętam jak lata temu,w niedzielę na Polsacie ok 10 godz, sąsiad puszczał, najpewniej ,Twój ulubiony program...
            • miniofilka Re: A fe- Ty rasistko 08.07.11, 19:30
              laaisa napisała:

              > pamiętam jak lata temu,w niedzielę na Polsacie ok 10 godz, sąsiad puszczał, naj
              > pewniej ,Twój ulubiony program...

              nie cierpię disco polo!!!!!
              znasz fun factory, dj Bobo, dj tiesto, mr president, La Bouche, eifell 65, twenty 4seven, ace of base, corona?????
              • laaisa Re: A fe- Ty rasistko 08.07.11, 20:40
                nie, botwiny w takim wydaniu nie jadam, Acid Drinkres zna?
              • gregviii Re: A fe- Ty rasistko 18.07.11, 17:15
                Ja znam i większość to dance z lat 90' szkoda, że nie grają tego po klubach uncertain

                a Acid Drinkers tio jakaś nazwa drinku, nie znam wink [nie moje klimaty]

                I dziewczyny jak piszecie - Nie przejmować się innymi tylko bawić się jak umiecie. Cóż jedne muszą się w stok zapić by pobawić, inne zostawić wstążkę na pupie [nie mam nic przeciwko ;P] by facet zwrócił uwagę a inne swój czar rozsiewają od drzwi po parkiet big_grin
                I tych ostatnich poszukujemy najczęściej [albo ja jestem chory umysłowo].

                Pozdrawiam.
              • tempera_tura Re: A fe- Ty rasistko 18.07.11, 19:29
                smile znamy i podobnej chały już później nie było...
                Sorry ale 33 latka tęskniąca dj Bobo? Eifell 65?
                Chyba kiepsko trafiłaś......a szkoda bo za Twoich "młodych" lat było sporo dobrej muzy a tak Ci zrypało gust muzyczny.
                • claudel6 Re: A fe- Ty rasistko 19.07.11, 23:48
                  no, lata 90-te to przeciez lata grunge'u, trip hopu, Prodigy... ja sie bardziej wychowałam na takiej muzie
    • miniofilka Re: matczyny clubbing 08.07.11, 19:19
      polecam muzę w Radiosevensmile
      to mój stylsmile
      taką muzę lubięwink
    • miniofilka Re: matczyny clubbing 08.07.11, 19:32
      A ostatnio jestem fanką DJ Projectsmile))))
      • jantarowo Re: matczyny clubbing 08.07.11, 19:45
        a ja wlasnie jak slysze pierwsza 10 hitow eski to juz mi sie tanczyc chce...smile mam 30 lat i kawalkow z lat 90-tych nie znosze, sama nie wiem dlaczego?? Moze dlatego, ze kojarza mi sie z dyskoteka z podstawowki??tongue_out
        • miniofilka Re: matczyny clubbing 08.07.11, 19:52
          jantarowo napisała:

          > a ja wlasnie jak slysze pierwsza 10 hitow eski to juz mi sie tanczyc chce...smile
          > mam 30 lat i kawalkow z lat 90-tych nie znosze, sama nie wiem dlaczego?? Moze d
          > latego, ze kojarza mi sie z dyskoteka z podstawowki??tongue_out

          w latach 90 tych grano prawdziwy DANCE na dyskotekach i w stacjach radiowychsmile
          Lubię też niektóre najnowsze dyskotekowe kawałkismile
          każdy ma swój gustsmile
          ale disco polo nigdy nie lubiłam i nie polubięsmile
          • tempera_tura Re: matczyny clubbing 18.07.11, 19:33
            Ta..... wszyscy którzy słuchali dj bobo po cichu słuchali także "szalonej"....
            Znam to środowiskosmile A nas, słuchających normalnej muzy nazywali brudasamismile Chodzili w dresach tyle jescze pamiętam i dziewczęta miały do zamiast grzywki coś co się nazywało alf.....
            • miniofilka Re: matczyny clubbing 18.07.11, 21:52
              tempera_tura napisała:

              > Ta..... wszyscy którzy słuchali dj bobo po cichu słuchali także "szalonej"....
              > Znam to środowiskosmile A nas, słuchających normalnej muzy nazywali brudasamismile Ch
              > odzili w dresach tyle jescze pamiętam i dziewczęta miały do zamiast grzywki coś
              > co się nazywało alf.....

              nie generalizuj!!!!!!!
              nigdy nie słuchałam disco polo, bo po prostu tego nie cierpię, jasne?
              ale ty lubisz generalizować.....
    • to_nie_my_toniemy Re: matczyny clubbing 08.07.11, 20:25
      Jak ostastnio posdzliśmy na rzutki, to młodzieź była pełna podziwu dla nas-że tacy starzy a nadal oddajemy się swojej pasji.wiecie teksty w stylu:jak będę w waszym wieku, też chcę być takji wyluzowany.
      Troszkę mi si ę przykro zrobiło- jak bez żadnej żenady dali mi 29 lat!!@!Sami mieli po nie więcej jak 24-studenci się znaczy.Świnie jedne...
    • gku25 Re: matczyny clubbing 08.07.11, 20:33
      Idź do lokalu na który małolat nie staćtongue_out
      • to_nie_my_toniemy Re: matczyny clubbing 08.07.11, 21:50
        Ale kluby które mają inną strefę płacową (w moim rewireze) oferują co najwyżej kreweki i suszi ala bolandia w sosie słodko-kwaśnymsadCo dla przeciętnie zorientowanego na rynku studenta jest normą.
        Ńormalne knajpy niestety serwują pity i inne mussaki , które są na ki8eszseń przeciętnego i O ZGROZO młodszego studenta niż ja.
        Nie ma dla mnie schronienia mentalnefgo w moim mieście niestety.
        • rosapulchra-0 Re: matczyny clubbing 08.07.11, 21:54
          Może by tak miasto zmienić? wink
    • suazi1 Re: matczyny clubbing 08.07.11, 22:06
      Całe szczęście, że na koncertach rockowych granice wiekowe nie istnieją...
      • maja1101 Re: matczyny clubbing 19.07.11, 10:10
        Amen! smile
    • dziennik-niecodziennik Re: matczyny clubbing 09.07.11, 09:25
      my chodzimy na dyskotekę 25+. poniżej nei wpuszczają. a graja swietnie smile
    • morgen_stern Re: matczyny clubbing 09.07.11, 10:32
      Na szczęście nie chodzę "po klubach", a na koncerty, na które chodzę, większość ludzi jest mniej więcej w moim wieku i starsi smile Urocze są obrazki na koncertach Rammsteina typu mama+ojciec+nastoletnia córka smile
    • echtom Re: matczyny clubbing 09.07.11, 10:47
      Pożartować można, ale patrząc po moim mieście sądzę, że oferta dyskotekowa dla ludzi 20+ jest w naszym kraju dość uboga. W Trójmieście na palcach ręki mogę policzyć lokale, w których bawią się ludzie w wieku 20-60 lat, większość jest zdominowana przez młodzież 15-20. Btw. parę lat temu w piątkowy wieczór poznawałam z koleżanką życie nocne Lublina. Poszłyśmy na piwo do lokalu, który okazał się popularną młodzieżową dyskoteką - na szczęście obsługa pozwoliła nam zostać wink
    • drinkit Re: matczyny clubbing 09.07.11, 14:10
      Są knajpy i knajpy. Wiadomo że na dyskotekach pt. białe kozaczki królują wypindrzone małolaty, ale w końcu są knajpy studenckie czy środowiskowe, do których od lat chodzą ci sami ludzie i nie ma tam zjawiska "auto-ageizmu".
    • cathy1976 Re: matczyny clubbing 18.07.11, 12:07
      No właśnie ostatnio mam kupę przemyśleń na ten temat.
      Prowadzę firmę, która sprowadza wino do Pl i byłam ze wspólniczkami na Vinexpo w Bordeaux. Kiedy łaziłyśmy po po producentach- byłyśmy traktowane z referancjami jako potencjalne klientki. Natomiast kiedy tylko wychodziłyśmy 'w miasto' i różnym licznie poznawanym ludziom mówiłyśmy kim jesteśmy naprawdę, nikt nie traktował nas poważnie. Chyba myśleli, że zmyślamy. Kiedy zaczęłyśmy mówić, że jesteśmy studentkami z Polski- wszyscy wierzyli. Ta wersja pasowała do trzech rozchichranych babek pijących piwo na trawniku.
      To na ile wyglądamy lat zależy troche od kontekstu. Kiedy pęta się przy mnie dwójka dzieci, a ja bez przerwy nawołuję do porządku, to zapewne wyglądam na swoje 35 lat i nikt nie spieszy mnie podrywać.
      Natomiast sama, bez dzieci, z koleżankami. w krótkiej sukience- nie wygladam na 35 lat. I już.
    • smelt Re: wiele zależy od wyglądu 18.07.11, 12:22
      Po pierwsze, to "30-tka" jest określeniem mało precyzyjnym. Bo ktoś, kto ma 39 lat, to prawie 40-tka.

      A poza tym, jest wiele dziewczyn 18-letnich, które są pasztetami i raszplami. Do takiej paskudy bez kija nie podchodź. I co przyjdzie takiej z faktu, że ma tylko 18??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka