Dodaj do ulubionych

"Roczek" dziecka

31.07.11, 19:45
zastanawia mnie po co wiekszosc rodzicow robi szopke typu impreza w knajpie na 30 osob skoro dziecko tego ani nie pamieta,ani nie ma wiekszej frajdy z najazdu cioc,wujkow,stosu prezentow itd
impreza dla doroslych w sumie
dziecko przesypia to wszystko w wozku

zastaw sie a pokaz sie?
Obserwuj wątek
    • kali_pso Re: "Roczek" dziecka 31.07.11, 19:49

      Pojęcia nie mam co ludziom przyświeca, ale drazni mnie coś innego- wyprawiacie "roczek", zrobilismy "roczek" itp., itd...jak mnie to irytuje...nie można powiedzieć- na pierwsze urodziny mojego dziecka?

      To taki OT trochęwinkp
      • olik81 Re: "Roczek" dziecka 31.07.11, 20:27
        ciagnac OT:
        a ubranko na wyjscie ze szpitala? 3 min na dworze+samochod a gadania i wybierania tygodniesmile
      • koralik12 Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 07:59
        To nie są pierwsze urodziny tylko roczek, czyli rocznica chrztu dodatkowo połaczona z urodzinami. I jest to na śląsku.
        • wuika Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 09:11
          Nie do końca. Dziecko nie zawsze jest chrzczone w okolicach narodzin, więc rocznica chrztu (obchodzona, a jakże, ale mniej uroczyście niż pierwsze urodziny) to jednak coś innego niż roczek. Chyba, że są różne Śląski smile
          • naomi19 Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 09:39
            Zgadzam się z wuiką, ochrzcić moża w wieku np 5 mies. wtedy roczek nadal będzie w momencie 1. urodzn, nie 1 roku i mies.
        • kali_pso Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 11:22

          Tiaaaa jasne....a wszystkie robiące orty w wypowiedziach to zapewne dyslektyczki....
          Prawda jest, że ludzie skracają co skracać tylko mogą i później wychodzą takie twory jak "roczek"
    • klara-poisencja Re: "Roczek" dziecka 31.07.11, 20:29
      też tego nie pojmuję no ale każdy robi jak chce..
    • erba Re: "Roczek" dziecka 31.07.11, 20:34
      Nie spotkałam się z taką celebracją, to jakaś nisza.
      • olik81 Re: "Roczek" dziecka 31.07.11, 20:51
        > Nie spotkałam się z taką celebracją, to jakaś nisza.

        to chyba w innych "polskach" mieszkamy
        • erba Re: "Roczek" dziecka 31.07.11, 22:35
          Najwidoczniej, bo ja nie znam nikogo, kto robiłby roczek w knajpie.
    • gazeta_mi_placi Re: "Roczek" dziecka 31.07.11, 20:35
      Podobnie jak chrzest dziecka osób pod względem wiary katolickich letnich, którzy do kościoła chodzą maksymalnie raz w roku z okazji świąt bądź w ogóle.
    • thorgalla Re: "Roczek" dziecka 31.07.11, 21:02
      Akurat byliśmy z wizytą w Polsce więc małe przyjęcie zostało zorganizowane.
      Obiad,tort,owoce dla paru osób.
      >>skoro dziecko tego ani nie pamieta,
      Chyba Ty zapomniałaś o takich "cudach" techniki jak kamery czy aparaty.
      Na pewno dziecko po wielu latach chętnie obejrzy swoje pierwsze urodziny.
      • thorgalla Re: "Roczek" dziecka 31.07.11, 21:06
        Zresztą jak ktoś chce i stać go to niech i na 200 osób imprezę robi.
        Taką z trzyletnim planowaniem wink
      • olik81 Re: "Roczek" dziecka 31.07.11, 21:08
        ja nie mowie o nierobieniu "przyjecia"
        tylko o obiedzie najczesciej w knajpie , 30 osob itd, koszt min 3 tys
        a ze obejrzy....no tak pewnie tak samo jak pierwsza kapiel,pierwszy spacer,pierwsza kaszke itd
        • ewelsia Re: "Roczek" dziecka 31.07.11, 22:03
          I ja , o zgrozo wybieram się za tydzień na taki roczek w lokalu. Na kilkanaście osób, dzieciak to chrześnica mojego męża, córka jego siostry. Mieszka ta siostra z mężem i dzieckiem razem z matką , a więc troje dorosłych do jednego dziecka, ale wszyscy są wiecznie ZMĘCZENI, bo to wychowanie i opieka tyle czasu pochłania, że nie ma komu obiadu ( pal sześć ten obiad nie wiem po co i na co) zrobić smile Przecież wystarczy tort, jakieś ciasto, lody i do widzenia. Jest lato, komu potrzebne imprezy po knajpach.
          A teraz hit: po obiedzie jest msza na roczek! Ale nie tylko za wnusię, reszta gawiedzi ( czyt: wnuków) też się załapała na intencję. Nie wyśmiewam się z mszy i kościoła, bo sama jestem wierząca, ale to chyba lekka przesada. No ale teściowa krzyżem leży prawie. W ogóle książkę by napisał o tym wszystkim...
          • aleks-ok Re: "Roczek" dziecka 31.07.11, 22:48
            Ja zapraszałam rodzinę do knajpy na pierwsze urodziny dziecka -z kilku powodów - nie lubię i nie chciałam szykować calego obiadu i sprzątac po nim -większość rodziny przyjezdna więc opacja na ciacho i do domciu odpada, restaurację znam, lubię i chciałam zeby częśc rodziny ją zobaczyła (znajomy współwłaściciel), koszta imprezy mąż wpuścil w fundusz reprezentacyjny.
            Msza za rocznika to na śląku element tradycji? miejscowego folkloru?, ja też tego do końca nie łapię i sama nie miałam ale tak jest.
            • saga55-5 Re: "Roczek" dziecka 31.07.11, 23:08
              kos
              > zta imprezy mąż wpuścil w fundusz reprezentacyjny.


              Nieźle !!!!!!!!!!!!
            • wuika Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 09:14
              U mnie jeśli coś będzie - nawet, jeśli to będzie kawa, tort, jakieś desery i chwila posiedzenia, to jeśli będzie miało być zrobione w całości (całość najbliższej rodziny na raz), to będzie robione np. w kawiarni. Do dyspozycji gości mam salon z kuchnią, powierzchnia 20 metrów suspicious Osób najbliższych (do rodzeństwa mojego i męża) jest 15 - 20 osób. Impreza jedna na osób 15 była robiona w celu pokazania, że tak się nie da. Jeśli się imprezy podzieli na 2-3 po 7-10 osób, to jeszcze to jakoś się da zrobić, inaczej nie ma opcji.
            • babcia.stefa Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 09:35
              > koszta imprezy mąż wpuścil w fundusz reprezentacyjny

              Widziałam kiedyś w knajpie migdalącą się parę na randce, a przy płaceniu on wziął fakturę. To byliście Wy?

              żal.pl, jak mawia młodzież.
            • el_jot Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 09:54
              kos
              > zta imprezy mąż wpuścil w fundusz reprezentacyjny.

              A to jest zgodne z przepisami?
              A wczasy na Karaibach, osiemnastkę dzieci, urodziny brata teściowej też wlicza to w koszty? Pogratulować tongue_out
              • wuika Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 10:37
                Dalecy znajomi (firma: mechanika samochodowa) wrzucali w koszty wyposażenie łazienki pani domu: stos nowych ręczników, pojemniki na papiery, ręczniki, przytrzymywadełka do wszystkiego. Na wielkie zdziwienie: przecież nikt (a na pewno nie US) się na to nie nabierze! pokazywali przaśny prysznic pracowniczy, w planach jest opisane: łazienka, więc się zgadza suspicious
            • ewelsia Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 22:04
              Nie jestem ze Śląska, tylko z północy kraju. Msza za dziecko pod pojęcie "tradycja" tu nie podpada, to po prostu zwyczaj mojej teściowej czcić mszami ( oj było tego) ważne rocznice.
              Miałam z nią na ten temat potężną awanturę w swoim czasie, kiedy zamówiła mszę za mojego wówczas 4 miesięcznego syna.
            • ledzeppelin3 Re: "Roczek" dziecka 02.08.11, 09:04
              estaurację znam,
              > lubię i chciałam zeby częśc rodziny ją zobaczyła (znajomy współwłaściciel), kos
              > zta imprezy mąż wpuścil w fundusz reprezentacyjny.


              A TO POLSKA WŁAŚNIE
              Komuna się skończyła 20 lat temu, ale kombinatorstwo z nas jeszcze z 50 lat będzie wyłaziło
          • paliwodaj Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 06:59
            ewelsia jestes wredna, idziesz jako zaporszona na urodziny dziecka, wnioskuje ze maja cie za bliska osobe, a dodatkowo czepiasz sie ze sa nieporadni, ze sa zmeczeni.
            Na dodatek czepiasz sie ze rodzina katolicka chce pomodlic sie i podziekowac za swoje wnuki.
            Powinni cie do domu nie wpuscic, bo pewnie gdy nie widza grzebiesz im w szafach, jezeli do takiej podlosci uciekasz sie na forach publicznych
            Naucz sie raz na zawsze, jezeli czegos nie popierasz to nie bierzesz w tym udzialu, jezeli kogos nie trawisz to nie biegasz na urodzinki robiac falszywe mydlane slepia.
            Jawisz mi sie jako falszywy potworek, ble!!!
    • saga55-5 Re: "Roczek" dziecka 31.07.11, 23:18
      U tych powiedzmy najbliższych dzieci w rodzinie czy poza, robimy urodziny co roku, ale zawsze w domku, zwykły obiad ( bez zastaw się a postaw...) później jakieś słodycze dla dzieci no i wiadomo-tort.
      Młoda jak poszła do szkoły, zaczęły się zapraszanki na urodziny typu : plac zabaw, jakieś kulki i tego typu atrakcje.
      Uważam że roczek, dwa a nawet trzy w lokalu..........przegięcie.
      Co te dzieci w tym lokalu robią po tym torcie ? Późniejszy wiek to rozwiąże chociażby jakiś animator, lub ciocia pod tym względem uzdolniona ale roczek ?
      No ale...kiedyś czytałam taki wątek że jakieś małe dziecko ( chyba ok.8 lat ) miało urodziny w jakims ekskluzywnym lokalu więc....
    • mandziola Re: "Roczek" dziecka 31.07.11, 23:36
      To jest po prostu impreza dla dorosłych, nie dla dzieci..I co w tym dziwnego?? Kidys takie okazje sie celebrowało (nie w lokalu ale jednak). Jak zacieśnić więzi rodzinne gdy tak mało czasu?? To jest opcja pod tytułem ja, maz i moje dzieci, a za chwile dzieci nie wiedza jak ich kuzynka ma na imie..
      Ja popieram jesli te imprezy sa robione w tej intencji. Jesli w intencji - "trza sie pokazać" juz nie bardzo.
      • olik81 Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 09:01
        mandziola napisała:

        > To jest po prostu impreza dla dorosłych, nie dla dzieci..I co w tym dziwnego??

        no wlasnie dla mnie to w tym dziwne
        urodziny mamusi,tatusia ok,ale dziecko roczne nie potrzebuje tego
        nie lepiej w rodzinnym gronie(najblizsza rodzina a nie dawno nie widziana kuzynka co dostala zaproszenie wiec z prezentem sie zjawic musi na "roczek" a wiec prezent stosowny tez musi byc do wydarzenia)
        kolezanka sie szykuje do "roczku" i zaczelo sie szukanie knajpy(pare trzeba odwiedzic,zjesc obiad,sprobowac potraw), kreacji dla dziecka,mamy,taty, lista gosci itd
        poprostu dla mnie to bez sens i pozerstwo
    • quelquechose Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 00:19
      Ja mam wlasnie na świeżo taki całkiem przyjemny Roczek u zaprzyjaźnionej Czeszki. Ciacho i drobne przekąski typu cer i paluszki. Zakrapiane piwem wink znaczy się bez pompy. Dla mnie ok, choć tak sobie myślałam, ze u nas by nie przeszło. Dodam, ze mieszkam w Belgii, a to u nas to mam na myśli Polskę. Ale moja rodzina to ma to takie "postaw się"nw zwyczaju wink sama córce robiłam urodziny z obiadem i ciastem, ale i dużo nie było, dało się zrobić. No i miałam mamę do pomocy smile. Ludzie z rożnych miast okolicznych zjechali, wiec na samo ciasto trochę głupio.
    • kozica111 Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 06:21
      Pierwszy raz słyszę o tego typu imprezie.
      • paliwodaj Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 07:14
        wcale, ale to wcale nie przeszkadza mi to ze ktos robi roczek w lokalu. Wogole odkad wyjechalam z Polski nabylam cenna zalete,ze nie analizuje prywatnego zycie osob obcych, o ile komus nie dzieje sie krzywda
        Nie mam nic przeciwko temu ze ktos robi roczek w lokalu, nawet z tancami.
        Moje dzieci bywaly na urodzinach na 40 dzieci w lokalach o przeroznej masci, super! - skoro ktos ma taki kaprys.
        Wsrod naszych bliskich znajomych jest zwyczaj ze robimy urodziny w lokalu dla wszystkich dzieci, tez np tych z klasy dziecka, ale pozniej na obiad do domu zapraszamy najblizszych przyjaciol.
        I tak jest od lat.
        Gdy dzieci mialy 1, 2 lata urodzimy robilam w domu, dwa dni, bo nie moglam pomiescic wszystkich gosci komfortowo przy stole w jednym dniu.
        Tak jest wygodnie w naszym kregu, tak lubimy, uwielbiamy spotkac sie i pogadac, posmiac sie razem itd
        Obawiam sie ze co niektorzy nie mieliby KOGO zaprosic na urodziny, stad ten ogromny wasz problem " po co robic roczek dziecka w lokalu?" - bo np. ktos ma duzo gosci a nie chce spedzic 3 dni przy garach, dodatkowo cieszy sie ze ukochane dziecko skonczylo rok i swoja radoscia chce podzielic sie z innymi.
        .
        • heca7 Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 08:20
          Mam wrażenie, że w niektórych rejonach "roczek" czyli pierwsze urodziny są najważniejsze. I powstają wtedy takie wątki "co na roczek", "chrzestna nie przyszła na roczek" "gdzie robić roczek" "msza na roczek". Mnie ta nazwa wyjatkowo irytuje. Nie zetknęłam się na żywo z taką tradycją. Sama robię urodziny dzieci w domu , co roku , nie różnią się wystawnością od pierwszych urodzin.
    • kepucha Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 09:10
      Tak, impreza dla dorosłych, nie widzę w tym nic złego. Dorośli, którzy mają dzieci też mogą się bawić, a to kolejna okazja, więc czemu nie?
      • kepucha Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 09:12
        A że w knajpie za 3 tys to pierwsze słyszę...
      • olik81 Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 09:28
        kepucha napisała:

        > Tak, impreza dla dorosłych, nie widzę w tym nic złego. Dorośli, którzy mają dzi
        > eci też mogą się bawić, a to kolejna okazja, więc czemu nie?

        a kto mowi,ze nie moga?
      • gazeta_mi_placi Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 09:58
        Skoro impreza dla dorosłych czemu należy kupić prezent dla dziecka?
        • mama_kotula Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 10:07
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Skoro impreza dla dorosłych czemu należy kupić prezent dla dziecka?

          Kto powiedział, że cokolwiek należy? tongue_out
        • kepucha Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 11:41
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Skoro impreza dla dorosłych czemu należy kupić prezent dla dziecka?

          Bo dziecko jest ich wink.
    • mama_kotula Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 09:12
      Kiedyś też się zastanawiałam nad sensownością takiej imprezy, a teraz szczerze mówiąc mam w nosie, co kto lubi. Jak ktoś ma potrzebe urządzenia imprezy na 150 osób w knajpie - jego sprawa. Ja nie urządzałam wcale, ale i nie wymagam od innych by powielali mój model.
    • asia_i_p Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 09:14
      Chcą się cieszyć ważnym dla nich wydarzeniem z rodziną i znajomymi? W końcu jesteśmy istotami plemiennymi. A 30 osób wśród dużej rodziny nie taki problem uzbierać.
      • olik81 Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 09:18
        > Chcą się cieszyć ważnym dla nich wydarzeniem z rodziną i znajomymi?

        no wlasnie jakos mi sie nie wydaje ze to o to chodzismile
        • mama_kotula Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 09:25
          olik81 napisała:

          > > Chcą się cieszyć ważnym dla nich wydarzeniem z rodziną i znajomymi?
          >
          > no wlasnie jakos mi sie nie wydaje ze to o to chodzismile

          To może wprost zapytaj bezpośrednio zainteresowanych, co? A nie spekulujesz na forum w kwestii ich intencji.
          • olik81 Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 09:31
            tu nie chodzi o spekulacje,o konkretny przypadek,zle zrozumialas
            wydaje mi sie,ze imprezy typu huczny "roczek" nie sa wyprawiane dlatego,ze ktos sie chce radoscia podzielic tylko ,ze wypada,ze taka jakas dziwna "moda" sie pojawila bo jak pisalam---dla solenizanta zadna frajda
            • mama_kotula Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 09:37
              Cytat
              wydaje mi sie,ze imprezy typu huczny "roczek" nie sa wyprawiane dlatego,ze ktos sie chce radoscia podzielic tylko ,ze wypada,ze taka jakas dziwna "moda" sie pojawila bo jak pisalam---dla solenizanta zadna frajda


              Olik, ale to że dziecko niewiele zapamięta z imprezy, to jest jak najbardziej logiczne i wydaje mi się, że urządzający takie przyjęcie sobie zdają z tego sprawę smile

              Dlatego wnioskuję, że mają inne powody niż sprawienie frajdy jubilatowi - i dlatego na twoim miejscu, jakby mnie ciekawiły te powody, zapytałabym bezpośrednio tych, co takie urodziny urządzają, zamiast snuć przypuszczenia, stawiające tych ludzi w złym świetle ("zastaw się a pokaż się", "ślepe podążanie za modą" itd.).
              • olik81 Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 09:43
                a kto ci sie przyzna?big_grin
                • mama_kotula Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 09:49
                  olik81 napisała:

                  > a kto ci sie przyzna?big_grin

                  Aha. No to nie rozumiem sensu dyskusji, skoro z góry założyłaś, że ludzie urządzajacy takie imprezy robią to z Jedynego Słusznego Powodu pt. jesteśmy żałośni i chcemy się pokazać.
                  • olik81 Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 10:01
                    nie no,ja powiedzialam znajomej ze ja w knajpie robic nie bede bo dla mnie to bez sens i strata kasy itd
                    ona na to,ze ona nie ma gdzie zrobic (no dom z ogrodem to oczywiscie za malosmile
                    stad pytanie-po co dziecku rocznemu impreza na 30 osob w knajpie? czemu ludzie robia z tego wydarzenia drugie wesele?
                    pomijam fakt,ze wspolczuje temu dziecku wrazen i zamieszania w ten dzien
                    • mama_kotula Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 10:04
                      Cytat
                      stad pytanie - po co dziecku rocznemu impreza na 30 osob w knajpie? czemu ludzie robia z tego wydarzenia drugie wesele?


                      Hint: impreza nie musi być DLA DZIECKA, mimo, że jest organizowana z okazji urodzin dziecka smile
                • tolcia2 Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 10:01
                  u nas najbliższa rodzina to 15 osób plus dzieci - a tych coraz więcej więc już w tym roku wylądowały prrzy dziecinnym stoliku, z czego bardzo się cieszyły. Imprezę na 2 lata synowi robiłam w sali zabaw dla dzieci bo... koniec 9 miesiąca ciąży to nie najlepszy moment na robienie imprez w domu. W ogóle nie wiedziałam czy dotrwam to tych urodzin i czy dam radę coś przygotować, a było bardzo fajnie i nie kosztowało kilku tysięcy. W tym roku dla dzieciaków był grill bo akurat byliśmy nad morzem a dla rodziny obiad. Jakoś się pomieściliśmy. Ale chrzciny były w knajpie (chrzczone w sumie 2 dziewczynki - kuzynki), impreza na prawie 40 osób samej najbliższej rodziny. Było super, a ja i druga mama mogłyśmy się skupić na świętowaniu tego bardzo ważnego dla nas dnia a nie na sprzątaniu i krzątaniu się smile
    • attiya Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 10:39
      me dziecię nie przespało, w wózku nie siedziało, następowała wtedy nauka chodzenia, wiec dziecko cały czas na nogach, zachwyt świeczką na torcie, prezentami itd itd.
      Boli cię coś? Może cię nie stac na imprezę i dlatego ten post piszesz?
      • olik81 Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 11:46
        attiya napisała:
        > me dziecię nie przespało, w wózku nie siedziało, następowała wtedy nauka chodze
        > nia, wiec dziecko cały czas na nogach, zachwyt świeczką na torcie, prezentami i
        > td itd.

        roczniak z wypiekami rozpakowuje prezenty

        > Boli cię coś? Może cię nie stac na imprezę i dlatego ten post piszesz?

        no a juz tracilam nadzieje,ze nikt tego nie napiszesmile
        • attiya Re: "Roczek" dziecka 02.08.11, 07:25
          oj, to nie pisz takich rzeczy, jak ktoś wyżej napisał - uchetać się przy każdej imprezie, to tak, natomiast miło spędzić ową imprezę w restauracji to już nie
          nie wiem czy z wypiekami - owych nie zauważyłam - ale frajdę z dużej żaby, którą wtedy dostał, miał przeogromną
          • olik81 Re: "Roczek" dziecka 02.08.11, 09:24
            a gdzie ja napisalam,ze ma sie baba uchetac?
            napisalam,ze dziwi mnie robienie z "roczku",urodzin ktorych dziecko niepamieta kosztownej imprezy---w sumie dla doroslych
            • kosher_ninja Re: "Roczek" dziecka 02.08.11, 09:44
              Bo jak wcześniej napisałam - to nie impreza dla dziecka, tylko dla rodziny. Dla babć, dziadków itd., którzy chcieliby pierwsze urodziny dziecka świętować. Takie dziwne? Od kiedy to można świętować urodziny dziecka? Jak ma 5 lat czy za wcześnie? A może dopiero 18?
              Czy robienie chrzcin też jest dla ciebie takie bezsensowne? Ja niewierząca i dziecka nie chrzczę. Tym bardziej chcę więc zrobić imprezę, na której wspólnie do stołu zasiądą rodzina moja i męża. Bez takich imprez moja mama mogłaby nigdy nawet nie poznać babci męża. Mieszkają w jednym małym mieście i zależy mi na tym, żeby znały się chociaż na dzień dobry.
            • kosher_ninja Re: "Roczek" dziecka 02.08.11, 09:47
              A co do kosztowności imprezy - zarabiam i stać mnie.
    • kosher_ninja Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 11:19
      Nie roczek, tylko pierwsze urodziny. I pewnie będę w knajpie robić.
      Dziecku wszystko jedno, a rodzinie nie wszystko jedno. Wiem, że babcie, dziadkowie, prababcie i pradziadkowie na pierwsze urodziny dziecka będą chcieli przyjść. Ja warunków ani ochoty na robienie przyjęć we własnym domu nie mam (nawet odpowiedniej ilości miejsca siedzącego nie posiadam, nie mówiąc o stole), więc po prostu zaproszę ich do pobliskiej przytulnej knajpki. Moje dziecko nieochrzczone, więc żadnych innych przyjęć dziecku nie wyprawiam, więc chociaż tym rodzinę dopieszczę. Mi to zwisa, dla nich to ważne.
      I śmieszne są te teksty o kasie i pokazywaniu się - dla niektórych jedzenie w restauracjach to jest norma. Jak widać niektórzy nadal nie wyrośli z peerelowskiej uchetanej po pachy baby, spędzającej każde przyjęcie na drodze salon-kuchnia.
      • attiya Re: "Roczek" dziecka 02.08.11, 07:23
        kosher_ninja napisała:

        >
        > I śmieszne są te teksty o kasie i pokazywaniu się - dla niektórych jedzenie w r
        > estauracjach to jest norma. Jak widać niektórzy nadal nie wyrośli z peerelowski
        > ej uchetanej po pachy baby, spędzającej każde przyjęcie na drodze salon-kuchnia
        > .

        widocznie dla niektórych to tylko chlanie przy "grylu" i kaszanka z "gryla" to odpowiednia forma rozrywki
        nie widziałam, że roczek to rocznica chrzcin uncertainszczególnie jak chrzciny ktoś robi gdy dziecko ma rok i miesiąc big_grin
      • olik81 Re: "Roczek" dziecka 02.08.11, 09:14
        kosher_ninja napisała:
        > I śmieszne są te teksty o kasie i pokazywaniu się - dla niektórych jedzenie w r
        > estauracjach to jest norma. Jak widać niektórzy nadal nie wyrośli z peerelowski
        > ej uchetanej po pachy baby, spędzającej każde przyjęcie na drodze salon-kuchn


        serio?to nie tylko przy okazji wizyty w stolycy sie jada w restauracjach??????
    • kepucha Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 12:50
      To samo można powiedzieć o chrzcinach. Tu nawet jest więcej rzeczy, do których można się przyczepić, bo i dzieciak zazwyczaj młodszy, bo i ciągają go do często zimnego kościoła, bo ubierają w z d.py falbany, no i potem impreza, hocki-klocki itd.
      A przecież dziecko jest dlatego, że dorośli chcieli je mieć i po prostu się nim cieszą, rodzina się też zazwyczaj tym cieszy, czemu więc z tej okazji nie imprezować? Jest to też doskonała okazja do coraz już rzadszych spotkań rodzinnych. U mnie jakoś nie funkcjonuje "zastaw się...", spotykamy się, bo lubimy, a w knajpie tym lepiej, że możemy mieć w nosie całe to latanie na linii - pokój-kuchnia.
    • zuzanka79 Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 22:41
      olik81 napisała:

      > zastanawia mnie po co wiekszosc rodzicow robi szopke typu impreza w knajpie na
      > 30 osob skoro dziecko tego ani nie pamieta,ani nie ma wiekszej frajdy z najazdu
      > cioc,wujkow,stosu prezentow itd
      > impreza dla doroslych w sumie
      > dziecko przesypia to wszystko w wozku
      >
      > zastaw sie a pokaz sie?

      To ja cię oświecę wink
      Fakt, zwyczaj ten wywodzi się ze śląska, a ściślej właśnie ze śląskiej wsi. Kiedyś roczek, to była właśnie rocznica chrztu świętego. Kiedyś śmiertelność dzieci do 1 roku była bardzo wysoka, więc te, które doczekały 1 urodzin czy właśnie rocznicy chrztu rodzice zanosili do kościoła po błogosławieństwo ma kolejne lata życia. I właśnie między innymi dlatego dzieci były szybko chrzczone. Nawet katechizm KK do dziś sugeruje by to zrobić w ciągu pierwszych bodajże trzech tygodni.
      A ponieważ uroczystość ta jakże ważna dla rodziny była okazją do świętowania, to się świętuje do dziś. Mniej lub bardziej uroczyście a także mniej lub bardziej duchowo.

      Piszesz, że dziecku to nie potrzebne. Może i fakt.
      Ale wież mi, że w ciągu pierwszego roku życia dziecka wydaje się całą masę kasy na równie niepotrzebne duperele, np. karuzelę 100 zł matę za 200 zł, pościel za 300 zł, a to już 600 zł.
      Trochę tylko więcej kosztowało mnie zaproszenie stosu babć i wujków na obiad i tort do restauracji z okazji pierwszych urodzin mojej córki.
      • heca7 Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 23:45
        Taaak też mi się wydawało, że ma to coś wspólnego ze śmiertelnością niemowląt. Czyli kiedyś to była radość, że dziecko tego roku dożyłowink
      • attiya Re: "Roczek" dziecka 02.08.11, 07:30
        to powiem ci, że pierwszy raz słyszę aby to był śląski zwyczaj
        pochodzę z Podlasia i odkąd pamiętam w ciąg różnych imprez były wpisane pierwsze urodziny dziecka - i na pewno nie była to rocznica chrztu - tym bardziej, że Podlasie czysto katolickie nie jest. Rodzina natomiast od pokoleń z jednej i drugiej strony z Podlasia więc na pewno żadne, zapożyczone zwyczaje śląskie u nas nie funkcjonują
        a poza tym - tak już z przekory - jak dziecko ma chrzest mając 4 miesiące, to jak to się ma do pierwszych urodzin przypadających 8 miesięcy później? No ale chyba, że faktycznie macie takie imprezy stricte pochodzące od wiary, no nie wiem suspicious
        • kosher_ninja Re: "Roczek" dziecka 02.08.11, 09:15
          Ja jestem z mazowieckiego i nawet mam zdjęcie uwieczniające, jak 30 lat temu ku radości zebranej rodziny zamiast zgasić świeczkę na torcie, zrobiłam chlap łapą w tort. Większość moich znajomych ma podobne zdjęcia z pierwszych urodzin - tort, babcie, dziadkowie itp. Czyli to od dawna normalny zwyczaj, że dziecku się małą imprezę wyprawia. I nie tylko na pierwsze, ale na drugie, trzecie, czwarte, piąte itd.

          Kiedyś po prostu nie było tylu restauracji i człowiek był zmuszony wszystko robić w domu - urodziny, chrzciny, stypy i wesela. Zapytajcie się rodziców, na ilu domowych weselach byli - w mojej rodzinie nie było tradycji stodoły czy remizy, wszystko było w domach bądź mieszkaniach. Wyobrażacie sobie wesele na 30 osób w 40metrowej kawalerce? Moja ciotka takie miała. A każda impreza (dorosła czy dziecięca) to było stanie przy garach. I krążenie, i podawanie. Nakładanie, podgrzewanie, dolewanie. Moja mama wiecznie na nogach, wiecznie w kuchni. Niemal każda większa impreza to było jak przygotowanie do świąt bożonarodzeniowych.
          A że pierwsze urodziny mojego dziecka to również moje święto (bo rok wcześniej to właśnie mnie wyjęto go z brzucha), mam zamiar tylko rano wstać, umyć się, ubrać, wyszykować i świętować. Bardzo lubię małe imprezy w knajpach, bo wtedy siedzi się na luzie - nikt nie musi latać zrobić kawy, herbaty, pilnować devolajów, martwić się, że soku zabrakło bądź ciocia Ziuta nie ma ochoty na półwytrawne wino tylko na drink o nazwie Orgazm.
        • zuzanka79 Re: "Roczek" dziecka 02.08.11, 13:27
          attiya - ale roczek jako przyjęcie urodzinowe a roczek jako wydarzenie "religijne" to dwa różne roczki wink
          I ja już napisałam, że kiedyś roczek czyli rocznica chrztu św przypadała mniej więcej w tym samym czasie co pierwsze urodziny. Teraz roczek to pierwsze urodziny. Może właśnie dlatego, że urodziny dziecka ( bez względu na to które) raczej uczcić wypada. Rocznicę chrztu niekoniecznie- bo nie wszystkie dzieci są ochrzczone.
          U nas roczek to faktycznie pierwsze urodziny ( choć do rocznicy chrztu nie daleko), ale prócz wymiaru imprezowego jest też i wymiar duchowy. Czyli najpierw msza św w intencji rocznego dziecka jego rodziców i rodziców chrzestnych a potem ( po mszy) dopiero cała reszta ( impreza).
          Piszę jak jest tu gdzie mieszkam. I nic na to nie poradzę, że jest właśnie tak a nie inaczej tongue_out
          Jak mówią: co kraj to obyczaj.W różnych regionach różne zwyczaje. U nas np. nie ma zwyczaju przynoszenia w niedzielę palmową do kościoła palm wielkości rynny big_grin
        • zuzanka79 Re: "Roczek" dziecka 02.08.11, 13:35
          attiya napisała:

          > to powiem ci, że pierwszy raz słyszę aby to był śląski zwyczaj

          Pisząc o śląskim zwyczaju miałam na myśli roczek w kościele.
      • olik81 Re: "Roczek" dziecka 02.08.11, 09:10
        zuzanka79 napisała:
        > Ale wież mi, że w ciągu pierwszego roku życia dziecka wydaje się całą masę kasy
        > na równie niepotrzebne duperele, np. karuzelę 100 zł matę za 200 zł, pościel z
        > a 300 zł, a to już 600 zł.
        > Trochę tylko więcej kosztowało mnie zaproszenie stosu babć i wujków na obiad i
        > tort do restauracji z okazji pierwszych urodzin mojej córki.
        >

        e tam,jak ktos chce to kupuje
        posciel za 300 zl???
        • zuzanka79 Re: "Roczek" dziecka 02.08.11, 13:29
          olik81 napisała:

          > e tam,jak ktos chce to kupuje
          > posciel za 300 zl???

          A jak ktoś chce to sobie zrobi roczek. Ludzie mają różne fanaberie.
    • peggy_su Re: "Roczek" dziecka 01.08.11, 23:31
      W mojej rodzinie i w ogóle tam skąd pochodzę, dzieci chrzci się dość szubko po urodzeniu - max miesiąc, półtora. A tzw. "roczek" to taka impreza łączona - pierwsze urodziny i pierwsza rocznica chrztu. Zawsze daje się wtedy na mszę św, msza jest ze specjalnym błogosławieństwem dla dzieci. Zaprasza się chrzestnych, dziadków, najbliższą rodzinę, no i przy okazji robi się jakąś małą imprezkę urodzinową. Może niekoniecznie w restauracji ale jednak.

      Racja, że dziecko jest tak małe że i tak nic z tego nie wie i nie pamięta. Jest to uroczystość bardziej dla reszty rodziny i nie widzę w tym nic złego. Jest to okazja by ze sobą pobyć, pogadać, ucieszyć się z tego nowego dziecka w rodzinie. Na co dzień nie zawsze jest na to czas.
    • czar_bajry Re: "Roczek" dziecka 02.08.11, 00:20
      zastanawia mnie po co wiekszosc rodzicow robi szopke typu impreza w knajpie na
      > 30 osob skoro dziecko tego ani nie pamieta,ani nie ma wiekszej frajdy z najazdu

      Jak dla mnie kluczowym słowem jest większość. Przyznam się iż pierwsze słyszę o imprezie roczkowej robionej w knajpie. Większość z moich znajomych i mojej rodziny jest dzieciata i nikt nigdy takich cudów nie praktykował.
    • kawka74 Re: "Roczek" dziecka 02.08.11, 00:46
      > zastanawia mnie po co wiekszosc rodzicow robi szopke typu impreza w knajpie na
      > 30 osob

      Bo, jak sądzę, mają jakiś powód.
    • klubgogo Re: "Roczek" dziecka 02.08.11, 08:40
      Bo wypada tongue_out
      Ja zaprosiłam tylko 2 pary najbliższych znajomych, każde z 1 dzieckiem. Były sałatki, przekąski i tort. Bez pompy i bardzo miło.
    • demonii.larua Re: "Roczek" dziecka 02.08.11, 08:46
      Oj tam, taki trynd jest big_grin
      • ledzeppelin3 Re: "Roczek" dziecka 02.08.11, 09:01
        A komunia na 70 osób? A wesele na 200 osób?
        Niektórzy ludzie żyją tym, żeby rodzinie i znajomym pokazać, jak to im się powodzi. To stanowi treść ich życia, źródło satysfakcji i szczęścia. Żyją tym, co wieś o nich powiedziała.
        Poza tym kiedyś pierwszy rok życia był kluczowy, w tym roku najwięcej dzieci umieralo. Jak rok przeżyje, to juz żyło będzie. To pozostałość takiego myślenia. Wprawdzie statystyki umieralności są inne, ale dziad tak myślał, tato tak myslał, to i ja tak myślę
        • olik81 Re: "Roczek" dziecka 02.08.11, 09:08
          no z tymi komuniami to racja,
          dobrze,ze powoli zwyczaj,ze dziewczynki ida w albach jest we wszystkich parafiach bo jak widzialam jak komunistki wygladaly jak miniaturowe panny mlode to sie az gotowalo we mnie
    • kaamilka Re: "Roczek" dziecka 02.08.11, 09:29
      Robiłam pierwsze urodziny na 15 osób w knajpie, bo moja rodzina nie jest słodkożerna, tylko raczej preferuje konkrety, a na 15 osób obiadu robić nie zamierzałam
      wyszło mi tak tanio, że wiem, że żadna inna impreza nie będzie odbywała się w domu
    • katriel Re: "Roczek" dziecka 02.08.11, 12:38
      A naprawdę większośc rodziców tak robi? Robiłaś jakieś badania? Ja np. nie znam nikogo,
      kto by tak zrobił.

      Ja robiłam w knajpie chrzciny (w zasadzie obiad), na 15 osób: najbliższa rodzina, chrzestni,
      jedna dodatkowa stara ciotka, która się bała, że następnej okazji zobaczenia praprabratanka
      nie dożyje. Syn faktycznie przespał całą imprezę w wózku, ale miał pięć tygodni, nie rok.

      Pierwszych urodzin nie robiłam w ogóle, bo mi się nie chciało. Jedna z babć upiekła młodemu
      tort, ale wyszedł ohydny i nikt go nie chciał jeść.

      Roczku też nie robiłam. Roczek to dla mnie rocznica chrztu, w parafii mojego dzieciństwa jest
      co miesiąc specjalna msza dla dzieci "roczkowych" (tych co rok wcześniej w danym miesiącu
      były chrzczone) z błogosławieństwem dla rodzin. Ludzie przychodzą, zapraszają chrzestnych
      (niektórzy dodatkowo dalszą rodzinę) do kościoła i potem do domu na obiad (a niektórzy
      pewnie do knajpy na obiad, ale żeby większość, to nie sądzę). W mojej obecnej parafii nic
      takiego się nie praktykuje. (Jedna i druga to Dolny Śląsk.)

      Robiłam drugie urodziny, tzn. upiekłam tort i zaprosiłam dziadków. Młody był wniebowzięty
      (dziadków uwielbia), tort zjadł i następnego dnia domagał się powtórki, zresztą do tej pory
      (minęło dwa miesiące) mamrocze czasem do siebie: "tojta. nie ma tojta. mozieś jeś sejnik".
      Moim zdaniem super wyszło.
      • imasumak Re: "Roczek" dziecka 02.08.11, 12:53
        katriel napisała:

        "tojta. nie ma tojta. mozieś jeś sejnik".

        Cudne big_grin
    • imasumak Re: "Roczek" dziecka 02.08.11, 12:50
      Nie znam nikogo, kto by robił pierwsze urodziny dziecka w knajpie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka