Dodaj do ulubionych

problematyczne luzactwo

27.08.11, 20:04
mamy znajomych - super sympatyczni, otwarci, pozytywni ludzie. Jak kazdy maja wady i w ich przypadku jest to totalny luz w zyciu. W mieszkaniu sajgon - cos co sie przypalilo w poniedzialek bedzie stac na kuchni jeszcze 2 tygodnie, ciuchy poplamione, poniszczone, przedmioty w mieszkaniu takze zniszczone. Podloga zjechana bo dzieciom mozna po mieszkaniu na rolkach jezdzic. Telewizor upadl, telefon wpadl do sedesu, zalali sasiadow z dolu, ich zalalo z dachu - oj tam - nieszkodzi. Gubia klucze, dokumenty - nie robia z tego zadnego dramatu. Luzactwo przeklada sie tez na troske o dzieci - mialy miec badania w styczniu, znajoma moze kolo kwietnia pojdzie (jedno z dzieci ma stwierdzona wade wzroku od pol roku powinno miec okulary ale jakos nie bylo okazji i nie ma do dzis). Dzieci nie sa niegrzeczne - sa wyluzowane w slad za rodzicami.
Niby nie przeszkadza mi to bo nie mieszkam z nimi i wystarczy to, ze sa super i milo spedzamy czas kiedy sie spotykamy, dzieci sie lubia.

No ale - NIBY.
Kiedy my bywamy u nich - nasze dziecko wie, ze nie mozna komus grzebac po szafkach, szperac i brac bez pytania. Wie, ze nie maluje sie flamastrami po podlodze, po dywanie i po meblach. Wie, ze je sie nad talerzykiem a nie chodzi po calym mieszkaniu z jedzeniem. Wie, ze nie wchodzi sie na meble po uchwytach.
Kiedy oni bywaja u nas okazuje sie, ze jestem stara przynudzajaca ciotka no bo ograniczam dzieciom swobodna zabawe, wyznaczam granice, blokuje rozwoj poznawczy. Staram sie nie chodzic za dziecmi krok w krok ale przyznaje, ze wciaz mam w glowie jakie tym razem bede miec nowe zniszczenia w domu.

Po akcji z flamastrami (u nas) wymyslilam, ze zamiast truc dzieciom czego nie wolno - schowam wszystko co mogloby posluzyc do pisania, malowania i na wszelki wypadek do wycinania. Jaka ja bylam naiwna - dzieci znajomych raz dwa przeszperaly wszystkie schowki i wyciagnely sobie zabawe...
Komenda 'nie wolno' skutkuje - na jakis czas - pozniej dzieciaki w ferworze zabawy zapominaja.

Znajomi maja do takich rzeczy luzacki stosunek - w koncu to tylko dzieci.
Zreszta jak raz mialam ich dziecko na pol dnia i nie mialo nic cieplejszego - pozyczylam taki ulubiony dresik (moje dziecko chodzilo w nim 3 lata - najpierw z podwinietymi nogawkami na 2 razy, potem na raz az doroslo) - dziecku znajomej zajelo niecala godzine zrobienie dziur i plam. Zazartowalam w temacie ze znajoma i uslyszalam - sorry nie odkupie ci.
No dobra - brzmi logicznie w koncu moglam nie pozyczyc i przeziebic dzieciaka - moja decyzja - moja wina.

No i tak... Taki maly klopocik. Znajomi naprawde serdeczni, bardzo pomocni - sami chetnie pozyczaja jak tylko sie dowiedza czego potrzeba ale jak juz my cos im pozyczamy to naprawde strach bo juz mnostwo rzeczy nam zniszczyli.
Oni po prostu tego nawet nie widza - nie ma w tym jakiejs zlej woli. Dzialalo, nie dziala - no zdarza sie prawda?

No i co radzicie?
Moze ja przesadzam...
Obserwuj wątek
    • azjaodkuchni Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 20:21
      Że też oni nie zginęli w świecie... ja też jestem rozstrzepna , ale tej cechy w sobie nie znoszę...tacy znajomi za bardzo by mnie zmęczyli.
    • kali_pso Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 20:25

      Ło matko, tacy znajomi na co dzień to gorsi niż huragan Irene...nie przesadzasz- że też masz na nich jeszcze cierpliwośćwinkp
    • anorektycznazdzira Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 20:29
      Dla mnie jest jasne, że nie wychowasz dorosłych ludzi, którzy prowadzą życie jakie sobie chcą i na dodatek stanowią zgraną grupę zadowoloną z takiego stanu rzeczy. Jeśli odpowiadają Ci inne ich cechy i chcesz sie z nimi przyjaźnić i spotykać, to musisz ich przyjąć z całym dobrodziejstwem inwentarza- a oni Ciebie. Ty będziesz im zwracała uwagę i prosiła o to, żeby podporządkowali sie tej czy innej zasadzie, oni będą zachowywać minimum-minimum i od czasu do czasu przewracać oczami, ze przynudzasz. No i tyle. Jeśli wystarczy Ci cierpliwości- tak może być długo.
    • hellulah Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 21:16
      No, w porównaniu do tych twoich znajomych to ja mam dupościsk i kij w rektum smile smile a zawsze się mi wydawało, że jestem taaaaaka luzara smile - jakie zgorszenie potrafiłam wywołać w co bardziej unormowanych paniach domu /mamciach smile

      Bywał i bywa u nas syf i kipisz, jak coś się nam zniszczy - zazwyczaj się mówi trudno, ale nie chodzimy zaplamienie ani obdarci, brr, dziecko od najmniejszego nauczone dbać o otoczenie (w sensie unikania bezmyślnego psucia, poszanowania dla cudzej własności, dla cudzego - i własnego - wysiłku włożonego w sprzątanie) oraz zachowywać się stosownie do miejsca i okoliczności. Badań i terapii dziecka i swoich pilnujemy, dokumentów nie gubimy, choć zdarzał się czasem jakiś poślizg z załatwieniem czegoś, bo jedno albo drugie zapomniało. Tak, jak coś mi się przypali, może czasami czekać dzień lub dwa (no jednak nie dwa tygodnie); mam zalaną łazienkę, która czeka na swój wielki dzień (może przyszłą wiosną zrobimy remont?), ale nigdy bym nie zlekceważyła zalania sąsiadów, a zniszczone pożyczone ubranko odkupiłabym w prysiudach.

      Tego typu ludzie - którzy w dupskach mają prywatność/dobro innych - raczej szybko by odpadli z kręgu moich znajomych. Muszę ci twoi mieć doprawdy wielkie zalety. Ja nie będę nic radzić, bo sama zastosowałabym metodę krótkiej piłki - prosta rozmowa, u nas przestrzega się zasad poszanowania własności i pracy innych ludzi, i albo wasze dziateczki się dostosują, albo spotkania ewentualnie jedynie na placu zabaw. I sorry, ale nie te tego, że oni tego nie widzą. Bez jaj proszę. Każdy głupi wie, albo powinien wiedzieć, że w cudzym domu stosujemy zasady gospodarzy. Nie wiem, może ja mam rozdmuchaną empatię, przerost superego i hiperułożone, wytworne dziecko, któremu wpoiłam tenże przerost superego drogą przykładu oraz perswazji, ale ja takich akcji - dziecko w gościach demolujące cudzy dom wedle swojego widzimisię - nie ogarniam. Nie mam ani cienia tolerancji dla nikogo, kto beztrosko narusza dobro drugiej osoby i ma w dupsku jej zdanie. Choć mam sajgon w domu jakich mało, uwierz smile

      (o rany, chyba pora nastawić zmywarkę wink )
      • donkaczka Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 21:32
        to ja mam podobne wrazenie big_grin zawsze czulam sie wyluzowana i granice stresu, zwlaszcza o rzeczy nabyte mam posuniete daleko, ale jednak jakies zasady istnieja.. i przede wszystkim swojego wyluzowania "przewrocilo sie, niech lezy" nie przenosze na rzeczy pozyczone
        wole nie pozyczyc, gdybym sie miala stresowac, ze uszkodze, choc jakby co odkupilabym na bank
        pewnie im wygodnie, bo moga nie wymagac od dzieci poszanowania czegokolwiek i sami syfia na potege przy okazji
        lenie i fleje, nie luzacy
    • odcienie.szarosci Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:00
      Ja tez z tych roztrzepanychwink bardziej moj partner ustawia mnie do pionu. Tez wszystko gubie dokumenty, klucze, kluczyki do auta, karty kredytowe no wszystko. Nawet moi znajomi zawsze sie smieja ze mnie, ze to po prostu cala ja, taka pozytywnie zakreconasmile. Cale szczescie, ze mam z glowa na karku partnera bo bysmy byli para taka jak twoi znajomi.

      A rada no coz, musisz zaakceptowac, oni sie juz nie zmienia. Pozyczaj tylko to co wiesz, ze ewetualnie pojdzie na straty i nie bedziesz miec o to zalusmile spotykajcie sie czesciej na jakims neutralnym gruncie typu kawiarnia czy wycieczka do pobliskiego parku to wtedy nikt po mieszkaniu nie bedzie Ci myszkował.
      • wuika Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:07
        Odnoszę wrażenie, że gdyby nie Twój cudny narzeczony, to albo Twoi rodzice niańczyliby Cię całe życie, albo byś zginęła. Może się jeszcze zastanów nad zmianą zawodu? Nie chciałabym, żeby leczył mnie lekarz, który nie ma kontaktu z rzeczywistością suspicious
        • odcienie.szarosci Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:17
          Moze nie oceniaj moich zdolnosci i tego jakim bede lekarzem? bo bede bardzo dobrym lekarzemsmile, na razie studiuje i jeszcze do zawodu daleko, wiec nie martw sie- wyrobie sie. Jak masz jakies zastrzezenia to pisz prywatnie, a nie obrazaj publicznie moich kompetencji. Bo to, ze gubie klucze nie oznacza, ze nie potrafie dobrze osluchac, opukac czy obmacac. Bo to sa rozne kwestie. Mnie nic do twoich kompetencji, wiec nie komentuj moich bo bys sie bardzo zdziwila.
          • lolinka2 Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:21
            niunia, obrazić można osobę, zaś kompetencje się najwyżej podważa...

            A może tak mały kurs języka polskiego????
            Przyda się, jak ci przyjdzie wypisać kartę leczenia szpitalnego, albo historię choroby wypełnić...
            • odcienie.szarosci Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:26
              Jeszcze mam troche czasu, nie martwcie sie tak bardzo o mniesmile lepiej zajmnijcie sie swoimi dziecmi, bo ja nie potrzebuje waszej troskismile. Wole szkolic angielski niz polskismile
              • naomi19 Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:34
                Jeszcze mam troche czasu,
                na co?
                bo trochę tego jest, a pracuje się na to wszystko od jakiegoś 2 rż.

                nie martwcie sie tak bardzo o mnie
                Raczej o siebie jako pacjentów.
                lepiej zajmnijcie sie swoimi dziecmi, bo ja nie potrzebuje waszej troski.
                A Ty się ZAJMNIJ swoim partneren i ciążą. I tym, na co masz jeszcze czas.
                Wole szkolic angielski niz polski
                To widać.
                Ciekawe, czy w angielskim jesteś równie dobra. Jak na razie to bezbłędne wypisanie dokumentów będzie sporym problemem.
                • iuscogens Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:47
                  naomi19 napisała:

                  A Ty się ZAJMNIJ swoim partnerem i ciążą. I tym, na co masz jeszcze czas.

                  Nie bluźnij tongue_out
                  To nie partner, ale narzeczony, a wg ostatnich wersji prawie mąż lub mąż.

                  • naomi19 Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:49
                    Czyli kąkubęt też nie?
                    • wuika Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:54
                      Kohabitant - nowe słówko na dziś big_grin
                      • iuscogens Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 23:01
                        Nieogarniete jesteście, może być tylko narzeczony/prawie mąż/mąż.
                        Plus obowiązkowy przymiotnik przed tongue_out
                        • naomi19 Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 23:29
                          Możecie mi podrzucić linka lub temat, gdzie była prowadzona dyskusja o prawie mężu? O homeopatii już przeczytałam i to nawet nie jest śmiesze, tylko przerażające, jak zerową wiedzę można posiadać studiując medycynę. Tylko utwierdzam się w przekonaniu, że ta pani nie studiuje.
                          • mama_kotula Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 23:35
                            Nie wiem, gdzie była dyskusja o prawie mężu, ale tutaj pan partner był wspomniany jako już niedługo mąż. wink
                            • mia_siochi Re: problematyczne luzactwo 28.08.11, 05:07
                              tu macie męża tongue_out
            • wuika Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:37
              Nie obrażaj jej! tongue_out
          • cherry.coke Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:30
            Odpusc te homeopatie, to masz szanse smile
          • naomi19 Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:35
            Bo to, ze gubie klucze nie oznacza, ze nie potrafie dobrze osluchac, opukac czy obmacac
            hahahaa
            Cudowne.
        • naomi19 Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:26
          ? Nie chciałabym, żeby leczył mnie lekarz, który nie ma kontaktu z rzeczywistością
          wuika, przepraszam, z całym szacunkiem, ale myślałam, że masz więcej oleju w głowie. Ty uwiezyłaś, że odcienie.różowości studiuje medycynę/ w ogóle studiuje?
          Poczytaj ją i o tym jak nie lubi mycia podług.
          Także spokojnie, nie będzie leczyć Ciebie ani Twoich dzieci.
          • odcienie.szarosci Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:32
            Wiesz ile mnie to obchodzi czy jakas nomi19 mi wierzy?. To zabawne ja sie zadna z was nie interesuje. Za bardzo nie wiem czym sie zajmujecie. Naomi19 Ciebie troche poznałam i akurat ty mnie nie jestes w stanie obrazic, bo jest w stanie tylko czlowiek inteligentnysmile pozdrawiam
            • naomi19 Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:40
              Wiesz ile mnie to obchodzi czy jakas nomi19 mi wierzy?. Nie wiem.
              To zabawne ja sie zadna z was nie interesuje.
              Rzeczywiscie zabawne.
              Naomi19 Ciebie troche poznałam
              Miło mi.
              i akurat ty mnie nie jestes w stanie obrazic, bo jest w stanie tylko czlowiek inteligentny
              A jak jesteś w stanie ocenić inteligencję innych smile
              pozdrawiam
              Równiez serdecznie.
              • odcienie.szarosci Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:46
                Tylko człowiek bardzo glupi albo bardzo zazdrosny moze obrazac kogos pod kazdym napisanym postemsmile. Nomi19 dobrze ci radze wez wolne, jedz na jakies wakacje. Bez zbytniego oszczedzania, idz na masaz, male spa moze przestaniesz byc taka zlosliwa i czepialska.
                • naomi19 Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:51
                  Byłam 2 razy na wakacjach tego roku, a oszczędzanie to moja psja. Oszczędzam własne pieniądze na własne przyjemności. Nie musze prosić mamuni ani 'prawie' tesciowej.
                  Każdy Twój kolejny post jest coraz to wspanialszy, ne potrafię przejść obojętnie! To dlatego, że jesteś taka fajna i roztrzepana. Pozytywnie roztrzepana.
                • naomi19 Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:59
                  moze przestaniesz byc taka zlosliwa i czepialska
                  Nieee. Ten typ tak ma smile
            • kosheen4 Re: problematyczne luzactwo 28.08.11, 09:48
              odcienie.szarosci napisała:

              > Wiesz ile mnie to obchodzi czy jakas nomi19 mi wierzy?. To zabawne ja sie zadna
              > z was nie interesuje. Za bardzo nie wiem czym sie zajmujecie.



              ale tobą się nie trzeba interesować dziecino, ty wiadomości na swój temat pompujesz sama, nieustannie smile
          • wuika Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:42
            Bo ja taka prostoliniowa (wszak nie prostolinijna wink ) i jak mi człowiek pisze: studiuję, to ufam, że studiuje big_grin
            A tak na serio - miałam do czynienia z takimi niebieskimi ptakami w zawodach, gdzie co, jak co, ale twarde stąpanie po ziemi jest podstawą (np. inspektor w kopalni, kierownik budowy naprawdę dużych obiektów, czy np. taki atestant urządzeń pomiarowych - też do kopalni), że nic mnie nie zdziwi, nawet dziewczynka, której obiady musi gotować mama, a klucze znajdować narzeczony, a która pakuje się w dorosłe życie, bo jeszcze ma czas.
            PS. A jakby leczyła, to byś współczuła moim dziecią? wink
            • naomi19 Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:44
              PS. A jakby leczyła, to byś współczuła moim dziecią? wink
              Oj współczułabym.
          • iuscogens Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:44
            naomi19 napisała:

            > ? Nie chciałabym, żeby leczył mnie lekarz, który nie ma kontaktu z rzeczywis
            > tością

            > wuika, przepraszam, z całym szacunkiem, ale myślałam, że masz więcej oleju w gł
            > owie. Ty uwiezyłaś, że odcienie.różowości studiuje medycynę/ w ogóle studiuje?
            > Poczytaj ją i o tym jak nie lubi mycia podług.
            > Także spokojnie, nie będzie leczyć Ciebie ani Twoich dzieci.

            Coś nowego?? Tego nie wychwyciłam smile
            Dochodzę do wniosku, ze mam zadatki na psychofankę odcieni.szarości tongue_out
            • wuika Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:46
              Chyba trzeba będzie się ustawiać w kolejce. To jak, rozpisujemy dyżury? Nie może być tak, że cała frajda przypadnie jednej osobie big_grin
              • naomi19 Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:57
                Nie wierzę, że wuika chce zostac psychofanką. Zawsze byłaś tak miła i sympatyczna, łagodna. Widzę, że odcienie.szarosci jest w stanie sprowokować nawet osobę tak wyrozumiałą.
                • wuika Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 23:00
                  Moja droga, nie wiem, czy to późna pora, czy może przechodzące burze, ale martwię się o Ciebie - musiałaś mnie z kimś pomylić suspicious
            • naomi19 Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:48
              Dochodzę do wniosku, ze mam zadatki na psychofankę odcieni.szarości
              Ooooo nie.
              Przepraszam bardzo. Ja byłam jej pierwszą psychofanką i nie mam zamiaru się zrzekać tego tytułu, który sama sobie nadałam. Nie robi się nudno, robi się coraz ciekawiej!
              Ok, możesz być psychofanką nr 2.
              Ja jestem rasową psychofanką, czepiam się każdej wypowiedzi (każda nowa bardziej zaje.ista od poprzedniej) i nawet mam cytat w sygnaturce big_grin
              • iuscogens Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:51
                Mogę być drugą, rzeczywiście cytat w sygnaturce daje Ci pierwszeństwo smile
                wuika chcesz być trzecią??? tongue_out
                • wuika Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:55
                  Ale nie "tą trzecią"? big_grin
                  • naomi19 Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 23:00
                    W pierwszej trójce to jest zaszczyt.
                    • wuika Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 23:01
                      To w takim razie piszę się smile
                      • iuscogens Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 23:03
                        Nawet jak potem napatoczą się inne psychofanki to i tak nie będą na podium tongue_out
                        • mama_kotula Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 23:16
                          iuscogens napisał:
                          > Nawet jak potem napatoczą się inne psychofanki to i tak nie będą na podium tongue_out

                          Ja tylko tak po cichutku chciałam wspomnieć, że odcienie.szarości ma całą masę psychofanek, od jakiegoś czasu podrzucam moim koleżankom co smaczniejsze kawałki. Dzisiaj na topie był kawałek z wątku o wspomnieniach ze studiów, ten o narzeczonym.. znaczy prawie mężu... znaczy o tym, no, asystencie z uczelni tongue_out

                          Na podium mi nie zależy, wystarczy że będę w tłumie mogła popiszczeć i bielizną porzucać w idolkę ;P
                          • dziennik-niecodziennik Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 23:18
                            > Na podium mi nie zależy, wystarczy że będę w tłumie mogła popiszczeć i bielizną
                            > porzucać w idolkę ;P

                            też mogę?
                            jak dobrze miotnę stanikiem to mogę - ekhm - rozwiązać problem big_grin
                            • mama_kotula Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 23:19
                              dziennik-niecodziennik napisała:
                              > też mogę?
                              > jak dobrze miotnę stanikiem to mogę - ekhm - rozwiązać problem big_grin

                              No ja nie wiem, nie wiem. W ramach ciąży mam miseczkę J - jak miotnę, to odcienie będzie miała uroczą jarmułkę ^^
                              • dziennik-niecodziennik Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 23:22
                                ale Ty nie sciągaj bo o formę piersi trzeba dbac. ja mam juz pociązowo ustabilizowane wiec sobie moge pozwolic na troche rozpusty. no i chce sie poswiecic dla idolki, no!
                                wink
                              • naomi19 Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 23:33
                                W ramach ciąży mam miseczkę J
                                O ku.wa.
                                <zazdrość>
                                • mama_kotula Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 23:36
                                  naomi19 napisała:

                                  > W ramach ciąży mam miseczkę J
                                  > O ku.wa.
                                  > <zazdrość>

                                  Taaa. Ty sobie zdajesz sprawę, jak to wygląda przy 160cm wzrostu? uncertainuncertain
                          • naomi19 Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 23:25
                            od jakiegoś czasu podrzucam moim koleżankom co smaczniejsze kawałki
                            Ja też czuję sie w obowiązku dzielenia się radością ze znajomymi i czynię to. Śmiech to zdrowie.
                          • wuika Re: problematyczne luzactwo 28.08.11, 09:36
                            To ja męża dorzucę do psychofanów big_grin Nie umiem mu odmówić odrobiny rozrywki, kiedy umiera ze śmiechu, jak mu zapodaję kawalątki tFUrczości big_grin
                      • dziennik-niecodziennik Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 23:11
                        ale to bedziesz musiala stopke zmienic.
                        smile
                        • wuika Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 23:12
                          Trudno, poświęcę się. Tylko muszę znaleźć coś nowego, takiego hiper-super!
                          • naomi19 Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 23:14
                            Tylko muszę znaleźć coś nowego, takiego hiper-super!
                            Śmiem twierdzić, że nie będziesz musiała długo czekać!
                            • dziennik-niecodziennik Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 23:16
                              nie chodzi o czekanie, tylko o nadmiar materiału do wyboru big_grin
                        • naomi19 Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 23:16
                          dziennik, Ty też jedna z pierwszych zauważyłaś różowośc odcieni.szarosci. Tobie tez nalezy się odpowiednie miejsce.
                          • dziennik-niecodziennik Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 23:17
                            yeach!! wreszcie ktoś docenił!! big_grin
        • dziennik-niecodziennik Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:33
          tez sie zastanawialam jak ona przezylaby bez tego narzeczonego big_grin ale twierdzi ze dalaby sobie rade. no coz, niehc jej bedzie.
          • naomi19 Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:38
            śmiesz podważać jej kompetencje?!
            • sta-fraszka Re: problematyczne luzactwo 28.08.11, 00:01
              naomi19 napisała:

              > śmiesz podważać jej kompetencje?!

              chcialas powiedziec: "obrazac publicznie"?
          • wuika Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:43
            Ma rodziców. Dałabyś zginąć dziecku, nawet, jakby było takie, hmmm, używajmy słów dyplomatycznie, nieporadne?
            • odcienie.szarosci Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:51
              Doskonale radziłam sobie bez rodziców, bez partnerasmile. Teraz mam rzeczywiscie bardzo dobra sytuacje. Mimo wszystko jesli bylaby potrzeba poradzilabym sobie w kazdej sytuacji. Nie bede sie tutaj zreszta nikomu tlumaczyc, bo chyba nie ma takiego obowiazku na forum?smile
              • wuika Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:55
                Jak nie? Nie czytałaś listy wymagań prawdziwej emamy?
    • czar_bajry Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:24
      To proste u nich spotykacie sie na ich zasadach u was na waszych, jasno określ warunki...
      • bi_scotti Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:33
        Kazda znajomosc ma swoja cene, swoje wady i zalety. Dokonujesz bilansu: sa jacy sa, ale sa fajni, wiec godze sie na to luzactwo. Albo sa fajni, ale nie moge zniesc na dluzsza mete tych wad, wiec zaczynam powoli rozluzniac kontakty az do stanu, ze wymieniamy tylko kartki na Christmas.
        Jedno, co mozesz zrobic jesli chcesz utrzymac znajomosc a nie narazac sie na straty to spotykac sie wylacznie u nich albo w miejscach neutralnych, do siebie zapraszac ich wylacznie na "dorosle" imprezy a ich dziecmi, jesli o to prosza, zajmowac sie wylacznie u nich w domu. To moze byc trudne ale przynajmniej nikt Ci podlogi flamastrami nie zapacka wink
    • kawka74 Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:34
      Nie zapraszaj ich, spotykajcie się u nich albo na neutralnym gruncie.
      Nie przepadam (delikatnie powiedziane) za ludźmi, którzy nie szanują cudzej własności.
    • joanekjoanek Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 22:39
      o łał, to o nas!
      a nie, sąsiadów z dołu nie zalewamy, bo ich nie mamy.
      ale tak poza tym - wypisz wymaluj.

      bardzo się staram, żebyśmy się tak panoszyli wyłącznie u siebie - to znaczy uczulam dzieci na to, że inni ludzie mają inne zasady, no i mam wrażenie, że społecznie one są jednak mało szkodliwe. Nie pomalują nikomu ścian flamastrami, nie ostrzygą psa nożyczkami i nie wyrzucą telewizora przez okno. Ja z kolei mam duży margines tolerancji na cudze dzieci w moim domu, a jeśli coś mi się nie podoba, to im normalnie powiem ("proszę, żebyście tego nie niszczyli/żebyście tamto posprzątali" itp.)

      żadnej rady na to nie ma smile
      albo pokochać, albo ograniczyć kontakty - nikt nie zmieni swojego stylu życia tylko dlatego, że ktoś inny ma inny. To, owszem, jest stylem trochę lujowatym i szmaciarskim, ale cóż robić, różni są ludzie, dopóki mają dobre intencje i trochę oleju w głowie, to wszystko da się jakoś dogadać. Boli cię pożyczanie - nie pożyczaj, nie obrażą się. Boli cię ten dresik - powiedz, coś się wymyśli. Dzieci dziczeją - powtórz im drugi czy trzeci raz, jak zapomną, czego od nich chcesz.
    • imasumak Re: problematyczne luzactwo 27.08.11, 23:42
      No cóż, ja radzę nie przejmować się jak Cię ocenią znajomi i wyraźnie stawiać granice co można, a co nie można w Twoim domu. Niczego nie pożyczaj i mów wyraźnie dlaczego. Jeżeli są faktycznie luzakami, nie obrażą się wink
    • kosheen4 Re: problematyczne luzactwo 28.08.11, 09:52
      pozytywni, otwarci, nieogarnięci syfiarze. nie przesadzasz, masz wręcz za dużo cierpliwości smile łby bym pourywała gnojkom grzebiącym w moich skrytkach, to jedno pewna big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka