Dodaj do ulubionych

Rozpoczęcie

01.09.11, 14:24
No i co? Mój nastolatek nie doszedł dzisiaj do szkoły. Nie przyszedł na rozpoczęcie roku. Dowiedziałam sie o tym od pewnej osoby. Spytałam go dlaczego, to twierdził, że był w szkole. Dopiero później przyznał, że nie. Nie poszedł, bo plan mu poda ktoś inny (jego słowa). Do szkoły normalnie wyszedł, ale po prostu tam nie poszedł. Chodził po mieście. Chyba moje obawy co do szkoły były słuszne uncertain. Terapeuta chce z nim porozmawiać, ale mój syn nie. Pocieszam się, ze to dopiero początek roku i w końcu oswoi się z klasą i powrotem tutaj.
Obserwuj wątek
    • poppy_pi Re: Rozpoczęcie 01.09.11, 14:33
      Pewnie, plan poda mu ktoś inny, szkoda tylko, że skłamał sad
    • an_ni Re: Rozpoczęcie 01.09.11, 15:03
      chyba za krotko trwala ta terapia i za wielkie hurra bylo ze juz po wszystkim
      nie czytalam dokladnie, ale cos mi sie rzucilo w oczy ze terapeuta nie widzi sensu indywidualnego nauczania i ze syn ma wracac z buta do dawnego srodowiska
      a teraz chce rozmawiac z synem, och cudownie ! no to moze teraz w koncu znajdzie ten sens albo bardziej sie postara zadbac o podopiecznego?
    • rosapulchra-0 Re: Rozpoczęcie 01.09.11, 15:18
      Ja nie chcę doradzać. Daleka jestem od tego, ale ja bym pewnie pomyślała nad zmianą terapeuty.
      • jjod Re: Rozpoczęcie 01.09.11, 15:27
        Nie wiem sama. Dla terapeuty narkomania to nie jest powód do ind. naucz. Dla niego to najgorsze, co może być. Dla niego to niepotrzebny parasol ochronny, bo przecież do końca życia nie będe go pilnowała. Z drugiej strony chodzenie do szkoły z przymusu - już prawie na pewno wiem, jak to się na dłuższa mete potoczy.
        • dzoaann Re: Rozpoczęcie 01.09.11, 17:27
          induwidualne nauczanie to parasol obronny?
          serio, nie mozesz szukac pomocy gdzie indziej?
          jesli twoj syn nie poszedl nawet na poczatek roku to cienko to widze...
          serio... mialam problemy w szkole, byl czas, ze wagarowalam na maksa... jego niechec do powrotu bedzie sie tylko poglebiac
          • bi_scotti Re: Rozpoczęcie 01.09.11, 17:33
            Jest sporo rodzicow, ktorzy MUSZA odwozic/odprowadzac swoje nastoletnie dzieci do szkoly i sa umowieni z administracja w szkole w kwestii sprawdzania obecnosci. Wielokrotnie nie da sie tego uniknac, przynajmniej na pewnym etapie wychodzenia z kryzysu.
            • rosapulchra-0 Re: Rozpoczęcie 01.09.11, 18:59
              Bi_scotti, czasem się zastanawiam w jakim ty świecie żyjesz.. shock
              Byłam pilnowana jak więzień suspicious przywożona do szkoły i odwożona do domu. Każdej z siedmiu średnich, do których miałam zaszczyt uczęszczać. Niesubordynacja była oficjalnym zarzutem i powodem do wyrzucenia, ale tak naprawdę problem był zupełnie gdzie indziej. Tylko że to była komuna i dość ciężko było niektórym załapać, że zły uczeń wcale nie jest zły. Ale ciebie i twojego myślenia czasem nawet komuna nie wytłumaczy, ani nic sciana
              • bi_scotti Re: Rozpoczęcie 01.09.11, 19:31
                I na podstawie swoich jednostkowych doswiadczen wyciagasz daleko-idace wnioski dotyczace postepowania z mlodym czlowiekiem, ktorego matka probuje wyciagnac z narkomanii. Cool.
                • rosapulchra-0 Re: Rozpoczęcie 01.09.11, 19:32
                  A skąd wiesz z czego ja byłam wyciągana? suspicious
                  • rosapulchra-0 Re: Rozpoczęcie 01.09.11, 19:33
                    Aaa! Bym zapomniała!

                    Cool.
                  • bi_scotti Re: Rozpoczęcie 01.09.11, 19:43
                    rosapulchra-0 napisała:

                    > A skąd wiesz z czego ja byłam wyciągana? suspicious

                    Z czegokolwiek bys nie byla, bylas ta jedna jedyna panna, z ktora postepowano tak czy inaczej - ewidentnie jestes przekonana, ze niewlasciwie. Co nie zmienia faktu, ze dla wielu rodzin jest to wlasciwe postepowanie z nastolatkami w kryzysie i na pewnym etapie "odwyku" maximum kontroli jest wrecz niezbedne, niezaleznie od tego jak bywa upierdliwe dla wszystkich zainteresowanych.
                    Nie wiem w jakich, ilu i czy w ogole w jakichkolwiek osrodkach odwykowych dla letnich i/lub nieletnich bylas/pracowalas/odwiedzalas kogos - kazdy z nich ma dosc jasno okreslone reguly kontroli, ktore wraz z poprawa pacjenta sa POWOLI lagodzone. Syn autorki watku wciaz budzi niepokoj i wciaz nie wydaje sie byc w pelni na prostej (tak wynika z opisow) - totalne odpuszczenie tak prostej sprawy jak kontrala uczeszczania do szkoly moze szybko okazac sie pierwszym krokiem na kolejnej rowni pochylej - na to wskazuja doswiadczenia wielu w wielu miejscach na swiecie.
                    Nie rozumiem czemu musisz prowadzic rozmowe/dyskusje az tak emocjonalnie?
                    • rosapulchra-0 Re: Rozpoczęcie 01.09.11, 20:09
                      bi_scotti napisała:

                      > rosapulchra-0 napisała:
                      >
                      > > A skąd wiesz z czego ja byłam wyciągana? suspicious
                      >
                      > Z czegokolwiek bys nie byla, bylas ta jedna jedyna panna, z ktora postepowano t
                      > ak czy inaczej - ewidentnie jestes przekonana, ze niewlasciwie.
                      Kto powiedział, że niewłaściwie?

                      Co nie zmienia
                      > faktu, ze dla wielu rodzin jest to wlasciwe postepowanie z nastolatkami w kryzy
                      > sie i na pewnym etapie "odwyku" maximum kontroli jest wrecz niezbedne, niezalez
                      > nie od tego jak bywa upierdliwe dla wszystkich zainteresowanych.
                      Jesteś terapeutką, że tak autorytatywnie się wypowiadasz?

                      > Nie wiem w jakich, ilu i czy w ogole w jakichkolwiek osrodkach odwykowych dla l
                      > etnich i/lub nieletnich bylas/pracowalas/odwiedzalas kogos - kazdy z nich ma do
                      > sc jasno okreslone reguly kontroli, ktore wraz z poprawa pacjenta sa POWOLI lag
                      > odzone.
                      Moje pytanie było prowokacją. Ty dorobiłaś teorię. Spodziewałam się tego.

                      Syn autorki watku wciaz budzi niepokoj i wciaz nie wydaje sie byc w pel
                      > ni na prostej (tak wynika z opisow) - totalne odpuszczenie tak prostej sprawy j
                      > ak kontrala uczeszczania do szkoly moze szybko okazac sie pierwszym krokiem na
                      > kolejnej rowni pochylej - na to wskazuja doswiadczenia wielu w wielu miejscach
                      > na swiecie.
                      > Nie rozumiem czemu musisz prowadzic rozmowe/dyskusje az tak emocjonalnie? U mnie emocji zero, czemu wy wszystkie tak dziwnie emocjonalnie odczytujecie moje wypowiedzi? Ja mam np. polewkę, a reakcja śmiertelnie poważna i jeszcze opirdol, że w ogóle się wypowiadam tongue_out
                      • verdana Re: Rozpoczęcie 01.09.11, 20:33
                        Chciało by się powiedzieć - a mowilam... Zmień szkołę.
                        Nie jest wykluczone - i tego sie nie dowiesz, że syn boi się iść do szkoly nie dlatgo, ze będzie tam funkcjonował jako "narkoman', tylko dlatego, ze tam ma znany mu dostep do narkotyków, albo znane ćpające towarzystwo.
                        Terapeuta moze się nie zgodzić na nauczanie indywidualne, ale wpychanie dziecko spowrotem do środowiska, z ktorym związane są wspomnienia narkotykowe jest idiotyczne.
                        masz kasę, o ile wiem. Znajdź przyjazne, niewielkie, spoleczne lub prywatne liceum, powiedz, jaki masz problem, poproś, aby meldowano Ci za kazdym razem, kiedy dziecka nie ma w szkole.
                        A synowi powiedz, ze nie ma teraz prawa do wagarów, musisz wiedzieć gdzie jest i co robi. Jeszcze parę takich numerów, a wróci na terapię, do ośrodka zamknietego.
                        • jjod Re: Rozpoczęcie 01.09.11, 22:06
                          Szukam odpowiedniej prywatnej szkoły. Szukam ofert takich szkół, chce znaleźć jak najlepszą, która bez większym problemów przyjmnie takiego ucznia.
                          Ćpające towarzystwo to mój syn znalazł gdzie indziej (podobno). Wiem, że miało to powiązanie z pewnym chłopakiem z jego klasy, ale z tego co mi wiadomo, to on sam zrezygnował ze szkoły i już tam nie chodzi.
                          Mam obawy, że jutro do niej tez nie pójdzie. Planu lekcji nie spisał. Sama nie wiem, czy dobrze robię słuchając terapeuty, bo syn się nogami i rękami zapiera przed chodzeniem tam.
                          Terapeuta chce z nim porozmawiać, tylko z nim, już jutro po południu.
                          Syn mówi, że do żadnego ośrodka już nigdy nie pójdzie.
                          Odpiścić mu jutro szkołę? Mam mętlik totalny.
                          • jjod Re: Rozpoczęcie 01.09.11, 22:16
                            Wszystko było dobrze jak wyszedł z ośrodka, był spokojny, zupełnie inaczej rozmawialiśmy, nadeszła szkoła i widzę, że znowu się dużo zmieniło. Niestety, chyba narazie na gorsze.
                            • verdana Re: Rozpoczęcie 01.09.11, 22:21
                              Terapeuta pewnie z tych, co "rzucą na głęboka wode", najwyżej utonie.
                              Problem w tym, że nie sposób zmusić 16-latka, ktory się boi aby poszedł do szkoły i został w niej. Poza tym narkotyki dobrze robią na strach.
                              Poszukaj innego terapeuty, ten wydaje się mało elastyczny.
                              A synowi powiedz, ze w sprawie ośrodka nie ma nic do powiedzenia, ze jeśli będzie trzeba może zostać doprowadzony siłą.
                              • verdana Re: Rozpoczęcie 01.09.11, 22:29
                                Zapytalam syna-psychologa, który, od razu zaznaczam, nie jest specjalistą od uzaleznień. .
                                On twierdzi, ze moj wariant , czyli ćpanie z kims w szkole jest wysoce prawdopodobne. A nawet, jesli nie, to natychmiast namierzy go diler.
                                Jesli chodzi o terapeutę, to nie wykluczone, ze jest ze szkoły 'twardej", czyli - narkomana trzeba sprowadzić do parteru i nie powinien mieć żadnych ulg. To ma sens, ale nie w wypadku szkoły.
                                Radzi, aby poprosić w osrodku o wskazanie innego terapeuty.
                                Za to przejście do nowej szkoły powinno być obwarowane warunkami - aby to nie byla nagroda. na przykład - zero wagarów, albo cos innego, ale raczej dolegliwego.
                              • jjod Re: Rozpoczęcie 01.09.11, 22:34
                                Na początku miał dobry ,,plan'', dobrze współpracował z synem i ze mną, miał dośc zdrowe podejście do całej sytuacji. Ogólnie nie można sie było do niego przyczepić, syn też go dośc lubił. I chyba tylko jego, bo na początku miał trudności w ośrodku. Teraz terapeuta przyjał własnie taką taktyke - obowiązkowo powrót do tej szkoły. Na początku na to przystałam, bo myslałam, że cos się zmieni, teraz widze, że nic nie ulega zmianie, a wręcz przeciwnie - jest gorzej. Syn robi awantury i zapiera się, ze tam juz nie wróci. Wiem, że zmuszanie go nie ma sensu. Wolałabym, aby jutro został w domu, tym bardziej że podejrzewam, że do szkoły i tak nie zajdzie, tylko się będzie włóczył. Tak samo, jak dzisiaj. Spotkania z terapeutą też już nie chce. Moja mama ma dość dobry kontakt z wnukiem, i sama namawia, aby zmienić szkołę i terapeutę.
                                Ew. powrotowi do ośrodka chce zapobiec, i mam nadzieje, ze mi się to uda.
                                • verdana Re: Rozpoczęcie 01.09.11, 22:49
                                  Powrót do szkoly - oczywiście, nie ulega wątpliwosci. Ale dlaczego do TEJ szkoly? przecież już wczesniej byly problemy, syn chyba szkoły nie lubił.
                                  Poza tym - to już opinia mojego syna - Twoje dziecko ma 16 lat, samo zgłosilo problem, ma życie przed sobą. Teraz posylając go do szkoly z etykietką "narkoman" praktycznie nie daje mu się szans na normalne funkcjonowanie. Dwa lata pobytu w szkole jako ten, co cpa etykietuje - i zachęca do tego, aby pewne zachowania (nieufność części kolegów, nauczycieli, być może protesty rodziców) były przynajmniej uzasadnione. A wiec nic go nie zachęca do "czystego" życia, bo i tak dla swojej klasy zostanie ćpunem.
                                  Ja bym raczej pozwoliła mu zostać, niż zmuszała do wagarownia, pod warunkiem jednak, ze nauczy się zadanych rozdziałów. Tylko szkołę znajdź mu szybko - część prywatnych pewnie szuka uczniów.
                                  Podobno w Polsce stosuje się metodę Lotanskiego, gnojena ludzi. ta metoda, wbrew slawie twórcy, ma znacznie mniej wyleczeń, niż metody lagodniejsze.
                                  • jjod Re: Rozpoczęcie 01.09.11, 22:58
                                    Właśnie. Syn już wczesniej opuszczał szkołę, sama mu trochę na to pozwalałam, przyznaje (zresztą już kiedys o tym pisałam). Potem, jak się okazało, opuszczał, ponieważ jego kłopoty z braniem były coraz większe. I do teraz nie moge sobie wydarować, że tego wczesniej nie zauważyłam. Jak pisałam, syn chciał ind, naucz., ale pogodził się z tym, że to nie jest do końca najlepszy pomysł. Wie, że szkoła jest konieczna. Ale na pewno nie ta. Przeglądam oferty róznych szkół prywatnych, jutro jeszcze poczytam opinie, popytam, podzwonie.
                                    Jutro już nie pójdzie do szkoły, to pewne.
                                    Sa terapeuci którzy przyjmuja postawe gestapowca - dla nich uzalezniony to smieć i ma siedziec cicho i być na rozkazy.
                                    Ale sa też na szczęście terapeuci normalni, którzy mają łagodniejsze podejście.
                                    • jjod Re: Rozpoczęcie 01.09.11, 23:01
                                      Jeżeli dam radę, to jutro sama wybiore się do ośrodka, aby wyjaśnić pewne sprawy i własnie zmienić terapeutę.
                                      Znowu schody się zaczęły, i to mnie przeraża.
                                      • jjod Re: Rozpoczęcie 02.09.11, 18:54
                                        Nie poszedł dzisiaj do szkoły. Poszłam do terapeuty, ten twierdzi, że za bardzo popuszczam synowi, i radzi bardziej kontrolowac, bo mu się nie podoba taka niechęć i unikanie wszystkiego. Ogólnie dowiadywałam się też, jak ze zmianą terapeuty. Jest to możliwe, musimy wybrać wskazanych terapeutów, wszystko przegadac i dobrze przemyśleć, ruszy to prawdopodobnie od przyszłego tygodnia. Przeglądam dalej oferty szkół, teraz już wiem, że do takiej szkoły najlepiej wybrac się osobiście, zwłaszcza że sprawa jest dość delikatna. Na szczeście są takie szkoły, więc trzeba działac jak najszybciej.
                                        Żałuję, bo to też duży problem, że mąż ma syna w d.... uncertain, co się też na nim odbija.
                                        • jjod Re: Rozpoczęcie 02.09.11, 20:35
                                          Mnie też niepokoi jeszcze to, że się ostatnio nerwowy zrobił. Podejrzewam, że to przez stres, który się kręci wokól szkoły. Dużo tego zamieszania. Syn sam sobie przegląda szkoły prywatne. Chce, żeby sam wybrał.
                                          • rosapulchra-0 Re: Rozpoczęcie 02.09.11, 20:39
                                            Współpracuj, ale kontroluj i pilnuj. To jedyne co mogę doradzić.
                                            • jjod Re: Rozpoczęcie 02.09.11, 21:30
                                              Pilnuje, kontroluje. Chyba jednak staram się z umiarem, i dyskretnie.
                                              Pocieszam się tym, że ostatnio po urodzinach u znajomego bez większych sprzeciwów zgodził się na wykonanie testu na obecność narkotyków. Kontrolnie, po prostu.
                                              • sasan-ka21 Re: Rozpoczęcie 05.09.11, 12:10
                                                Wiem, że są sposoby żeby test nie wykazał obecności narkotyków i w testach na śline i na mocz . Wiem to od mojej córki bo reż mam z nią problem z tym , że ona uzależniona raczej nie jest i obecnie przebywa w ośrodku wychowawczym z powodu właśnie narkotyków, problemów wychowawczych w szkole i alkocholu.
                                                • jjod Re: Rozpoczęcie 06.09.11, 21:13
                                                  Wiem o tym. Ale mam w taki właśnie sposób kontrolować syna, gdyby coś było nie tak w jego zachowaniu.
                                                  Wczoraj tego nie zrobiłam, mimo, że był agresywny i kłótliwy, ale nie miałam takiej możliwości, zwłaszcza, że musiałam z nim porozmawiac o pewnej sprawie.
                      • pade bi_scotti ma rację rosa 05.09.11, 13:43
                        niepotrzebnie się unosisz
                        ja też jestem zdumiona, ze matka nie odprowadziła syna do szkoły
                        kontrola, mimo, że jest upierdliwa daje w takim przypadku poczucie bezpieczeństwa, bo młody, zagubiony czlowiek czuje, że przez nałóg traci lub stracił kontrolę nad sobą, ale rodzic czuwa
                        do autorki:
                        czy w szkole wiedzą o nałogu syna? rówieśnicy? nauczyciele? jeśli tak, może on się po prostu wstydzi? że go wciągnęło, że był na terapii...
                        i co do opinii terapeuty: zgadzam się z nim, zmieniłabym szkołę jesli do tej syn nie chce chodzic, i dopiero jesli to by nie dalo rezultatu zastanowiłabym się nad indywidualnym nauczaniem
        • babunia_wygodka Re: Rozpoczęcie 05.09.11, 12:17
          jjod napisał:

          > Nie wiem sama. Dla terapeuty narkomania to nie jest powód do ind. naucz. Dla ni
          > ego to najgorsze, co może być. Dla niego to niepotrzebny parasol ochronny, bo p
          > rzecież do końca życia nie będe go pilnowała. Z drugiej strony chodzenie do szk
          > oły z przymusu - już prawie na pewno wiem, jak to się na dłuższa mete potoczy.

          Lepiej żeby siedział zamknięty w domu, sam? No nie wiem czy to takie zdrowe.
          • jjod Re: Rozpoczęcie 06.09.11, 21:15
            Syn będzie chodził do szkoły. Obecną szkołę zmienia na inną.
            Chyba, że w nowej cos pójdzie nie tak, to nie będe miała wyboru, i pozostanie ind. naucz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka