Zaczelo sie od nowa ;(

21.10.11, 13:33
Juz brak mi sil i musze sie troche uzalic.Juz pisalam tu wczesniej,ze moj synek urodzil sie z wada wrodzana i byl operowany.Po skorygowaniu atrezji przelyku synek duzo chorowal na zapalenie oskrzeli zwlaszcza.Przeszedl rowniez zapalenie tchawicy,pluc i ucha srodkowego.Angina rowniez byla jak i grypa.I to wszystko do 2 roku zycia.Ciagle inhalacje,terapie i w koncu we wrzesniu sie skonczylo i stwierdzilam z zachwytem,ze mam zdrowe dziecko ale moja radosc nie trwala dlugo.Dzis synek ma 2 latka i 8 miesiecy i na szczescie rozwija sie prawidlowo.Od kwietnia nie przyjmowal zadnych lekow i robilismy terapie z logopeda bo mial problemy z jedzeniem.Ostatni miesiac byl miesiacem o ktorym marzy karzdy rodzic czyli zadnych zmartwien,lekow itd.Wszystko byloby fajnie gdyby nie dziadzius,ktory nie majac pojecia o dzieciach bo tesciowej nie pomagal zbyt wiele chce mi hartowac dziecko.Tak sie zdenerwowalam w zeszla niedziele,ze tesc boi sie mnie do dzisiaj.Bylismy u nich z wizyta,a ja pomagalam tesciowej w kuchni przy obiedzie,maz wyszedl na chwile i to wystarczylo.W tym momencie tesc wyszedl na dwor z synem w samej cienkiej koszuli,a bylo chyba 10 stopni,w pokoju goraco od kominka,a on ciezko myslacy wzial go takiego zgrzanego bez kurtki na dwor.Jak sie zorjetowalam,to bylo za pozno.Prosze nie pisac,ze przesadzam ale w ten dzien naprawde bylo zimno,a maly caly zgrzany i powiedzialam tesciowi,ze jest kapletnie nieodpowiedzialny.Wie dokladnie,ze nie jest taki odporny jak inne dzieci i ze u niego odrazu male przeziebienie konczy sie zapaleniem oskrzeli.To on mi na to,ze synek chcial wyjsc.No ludzie,jak mozna byc tak lekkomyslnym?Powiedzialam mu,ze dziecko moze duzo chciec i prosilam go tyle razy,ze jak chce wyjsc z nim na dwor,to niech da znac,to go ubiore.Po pierwsze wielokrotnie mu mowilam,zeby nie wychodzil z dzieckiem bez naszej wiedzy bo chce wiedziec gdzie on jest i brak mi juz slow i nie wiem jak juz z nim rozmawiac aby nie skonczylo sie to klotnia.Synek w poniedzialek juz z kaszlem i katarem od rana,a w nocy 39,6 goraczki.Lekarz stwierdzil oczywiscie zapalenie oskrzeli i znowu inhalujemy 4 razy dziennie i do tego antybiotyk bo rozlozylo go na calego.Z wtorku na srode mial jeszcze 39,8 goraczk w nocy ale dzis bylam z nim na katroli i jest poprawa.Mimo to dalej inhaluje i podaje leki,dzis dostal jeszcze syrop i rece mi opadaja bo jedynie przez miesiac nacieszylam sie zdrowym dzieckiem.I pocieszcie mnie troche drogie emamy,ze kiedys bedzie lepiej bo gdy mial ta wysoka goraczke,to powylam sie z bezsilnosci.Robimy z mezem wszystko aby uodpornic dziecko i przez ostatnie pol roku bylo ok ale jak radzic sobie z takimi bezmyslnymi dziadkami?Tesc ma wyrzuty sumienia i bal sie nawet zadzwonic,dopiero wczoraj sie odwazyl i gdy odebralam,to prosil abym podala synkowi sluchawke.Zadnego slowa na temat tego co sie stalo.Nie czekam na przeprosiny ale ostrzegalam go i prosilam tyle razy i po tym wszystkim powiedzialam,ze syna nigdy nie zostawie u nich bo sa nieodpowiedzialni i moga sie obrazac,a ja mam to gdzies.Tylko szkoda mi dziecka bo tyle juz sie nachorowal,a kataktow nie chce zrywac bo ma tu wylacznie dziadkow ze strony meza,a ja mam rodzine w PL.Dzis dzwonil tesc,ze chce wpasc z wizyta do synka i nie wiem czy odpuscic czy dalej drazyc temat i dac mu do zrozumienia,ze jesli to sie powtorzy,to nie bedziemy ich odwiedzac.Chce aby zrozumial,ze jesli chce juz koniecznie isc z nim na spacer lub na taras,to ma mnie uprzedzac jesli nie ma mnie pod reka bo to zazwyczaj on sie nim zajmuje jesli jestem z tesciowa w kuchni.I wyglada to tak,ze biegam w ta i spowrotem i zagladam co u nich slychac bo boje sie co tym razem odstawi.On widzi moje obawy i mnie odsyla abym sobie odpoczela przy kawie ale ja nie potrafie bo te wizyty zazwyczaj koncza sie sinym okiem lub choroba.I powiedzcie co mam robic?Moze skrocic troche katakty aby w koncu do tescia dotarlo,ze to my jestesmy rodzicami i my decydujemy co jest dla niego najlepsze.Doradzcie prosze i wybaczcie,ze tak sie rozpisalam ale musialam sie wyzalic.Juz mi lepiejwink
    • fogito Re: Zaczelo sie od nowa ;( 21.10.11, 13:47
      Skoro teść taki numer odwalił wiedząc, że dziecko jest po przejściach, to teraz ograniczyłabym kontakty do minimum bez żadnych wyrzutów sumienia. Powiedz mu, że dziecko musi dojść do siebie po chorobie i gości nie przyjmujesz do odwołania (minimum 2 tygodnie po chorobie). Dla mnie fochy dziadków nie miałyby żadnego znaczenia.
      I nigdy więcej nie zostawiłabym dziecka z tak nieodpowiedzialnym człowiekiem. Bo sorki, ale po jakiego grzyba z tą teściową w kuchni siedzisz? Niech dziadek jej pomaga a ty zajmij się dzieckiem.
      • tobisia13 Re: Zaczelo sie od nowa ;( 21.10.11, 13:56
        Ja wlasnie unikam takich sytuacji i nie chce zostawiac ich samych bo nie ufam do konca tesciowi.On sam mnie grzecznie wygania i chce byc sam z dzieckiem.Uwaza,ze go katroluje i czuje sie obrazony gdy nie pozwalam mu isc samemu na spacer.Gdy jestem z mezem,to maz im towarzyszy,a gdy jestem sama z dzieckiem u nich,to kapletnie nie slucha co do niego mowie.I nawet grozby,ze juz nie przyjde nie dzialaja.Po jakims czasie sytuacja sie powtarza mimo,ze wczesniej obiecywal,ze bedzie robil tak jak go o to prosze.Obecnie nie mam w planach ich odwiedzac,powiedzialam,ze jesli chca widziec malego,to wylacznie u nas pod naszym okiem.Czy nie przesadzam?Bo w ich oczach jestem nadopiekuncza?Ale ja naprawde mam juz dosyc tych wiecznych chorob synka i chce dla niego jak najlepiej.
        • fogito Re: Zaczelo sie od nowa ;( 21.10.11, 14:04
          Nie przesadzasz. To ich problem, ze nie umieją się dostosować i zaakceptować twoich decyzji i twojej woli. Nie chodź do nich, a z wizytą dziadka poczekaj jak dziecko wyzdrowieje, bo znów jakiegoś mikroba od dziadka złapie taki osłabiony po chorobie.
        • an_ni Re: Zaczelo sie od nowa ;( 21.10.11, 14:05
          czy umiesz robic odstepy miedzy zdaniami? czyli po kropce? oraz przed przecinkiem?
          zaczynac nowa mysl od nowego akapitu
          tego nie da sie czytac
          a sprawa jest prosta - zakaz opieki dla dziadka
        • kasia_piet Re: Zaczelo sie od nowa ;( 21.10.11, 14:06
          Spotkania po prostu kontroluj. Niech sobie myślą, co chcą.
          Omów z lekarzem sposoby na uodpornienie i zahartowanie synka. Trzymając dziecko w gorącym, przegrzanym pokoju odporności nie podniesiesz...
          • tobisia13 Re: Zaczelo sie od nowa ;( 21.10.11, 14:21
            Z lekarzem rozmawialam wielokrotnie na temat hartowania i nie przegrzewam dziecka.To u tesciow jest zawsze tak goraco.Lekarz mi tlumaczyl,ze hartowanie,to nie chodzenie w mroz w krotkim rekawku tylko odpowiednie ubieranie przy kazdej pogodzie.Aby dziecko nie zmarzlo i sie nie przegrzalo.I wlasnie te spacery przy roznych temperaturach jest hartowaniem.Dzis znowu sie pytalam i wlasnie synek przestal goraczkowac i mimo to mamy chodzic na spacery.Mimo,ze nadal bierze antybityki.
            • gwen_s Re: Zaczelo sie od nowa ;( 21.10.11, 20:22
              mój też choruje b. dużo, młodszy, ma niespełna 9mcy a za sobą 6 antybiotyków, raz zapalenie płuc, dwa oskrzeli, kilka gardła itd... Dziadka bym nie dopuściła do dziecka przez dłuższy okres, żeby zrozumiał o co Ci chodzi, a już w ogóle bym przestała jeździć do nich sama, skoro dziadek czuje się kontrolowany to jego problem, widać zupełnie na tą kontrolę zasługuje bo inaczej nie można.
              My na spacery w trakcie chorób też chodziliśmy, jak tylko nie ma gorączki, a młody ma ją b.rzadko.
      • ma2ma Re: Zaczelo sie od nowa ;( 21.10.11, 14:06
        A co to sa za czynnosci, ktore wykonujecie z mezem, aby malego zahartowac-bo tak piszesz"robimy wszystko..."?
        uwazam, ze lekko przesadzasz-zabronic dziadkowi, kotry kocha wnuka kontaktowac sie z nim bo wyszedl na dwor bez twojego pozwolenia i wiedzy no i bez kutrki-kobieto to moze kaz mu wpisywac sie do kalendarza, kiedy wogole bedzie mogl z wnukiem sie spotkac i to tylko po uprzednim spotkaniu z ksiedzem, lekarzem itd...ktorzy go uswiadomia, ze maly moze sie pochorwac...
        baby baby-jedna narzeka, ze dziadek sie nie zajmuje wnukami a druga, ze az za duzo i teraz kara i ciach-dziadek w odstawke...

        mysle, ze powinnas z nim porozmawiac w 4 oczy i powiedziec mu-dziadek popatrz prosilam ciebie wiele razy, abys nie wychodzil z malym bez kurtki na dwor-bo ma slaby orgaznim i latwo lapie choroby, no i zobacz po tym ostatnim waszym wyjsciu jest chory, temperatura, lekarz, lekarstwa, inhalacje i oczywiscie to kosztuje...a my chcemy mu tego zaoszczedzic, wiec prosze cie jeszcze raz-chcesz wyjsc-prosze bardzo i chetnie, ale powiedz wczesniej to go przygotuje, albo maz ci pomoze go ubrac...albo sama zamiast ganiac z kuchni do pokoju-zapytaj dziadka a moze chcecie pojsc na dwor-ubierz malego i niech ida a ty tam sobie gotuj z tesciowa...

        i nie obwiniaj go za to, ze jest dziadkiem i do tego z checia sie zajmuje malym...tylko daj mu znaki...chce isc na dwor niech idzie-pomoz mu, usun rzeczy,ktore sa przeszkoda itd...piszesz o siniakach -a czy przy tobie synek jeszcze ani razu w zyciu nie upadl i sie nie udezyl? ja mam 2 chlopakow i wierz mi, ze nawet gdy stoi kolo mnie i trzyma mnie za reke portafi sie wywrocic i np. rozwalic kolano, nie jestem w stanie pilnowac ich 24 h/dobe...

        wiec zamiast dziadkowi ograniczac kontakty i mowic przy malym, ze dziadka wiecej nie zobaczy, bo dziadek jest zlym demonem, ktory robi mu tylko krzywde poszukaj czasu na rozmowe, ale nie wypominanie ciagle tylko rozmowe...powodzenia
        • tobisia13 Re: Zaczelo sie od nowa ;( 21.10.11, 14:37
          ma2ma juz wyzej napisalam jak wyglada nasze hartowanie.Zadnych tranow i witamin nie podaje bo lekarz mi radzil,ze jesli syn sam sie nie uodporni,to nigdy to sie nie stanie.Co do dziadka,to ja wiem,ze on kocha wnuka i ciesze sie bo nie ma tu drugiego dziadka,a moja mama juz nie zyje.A reszta rodziny jest w PL.Ja wielkokrotnie z mezem juz tlumaczylam tesciowi bo tesciowa sie nie wtraca i szanuje nasze decyzje ale ile mozna?Dziecko na okraglo choruje i on to widzi,a mimo to nie dociera do niego nic z tego co mu tlumaczymy.Leczenie mnie nic nie kosztuje bo w DE dzieci maja leczenie i leki za darmo.To chyba jedyne pocieszenie ale co z tego jak dziecko sie meczy.Tymbardziej,ze staralismy sie z mezem pare lat o dziecko,a gdy sie urodzilo,to przeszlismy pieklo i o maly wlos,a bysmy go stracili.I dlatego jestem w stanie zmniejszyc katakty poniewaz tesc byl przy tym,a mimo to zachowuje sie tak bezmyslnie.Piszesz rowniez abym syna ubrala jak idzie z nim na dwor.Ale wlasnie w tym problem,ze ja chce i prosze bo on nie ubierze i wychodzi jak stoi.Oni maja dzrzwi balkonowe,ktore wychodza na taras i bedac w kuchni jestem pewna,ze sa w domu.Gdy sie zorietuje,ze sa na dworze,to synek jest juz sztywny.A dziadek wiecznie na jakis prochach i jemu zawsze jest goraco.Chce rowniez zaznaczyc,ze nigdy zlego slowa nie powiedzialam na tescia przy dziecku.
          • ma2ma Re: Zaczelo sie od nowa ;( 21.10.11, 14:57
            oki, rozumiem, myslalam, ze napiszesz "dajemy mu mikstury z aptek itd.." bo czesto tak rodzice hartuja dzieci...ja do tego dorzucam jeszcze basen-moi sa/nie sa roznie wg lekarzy wczesniakami z 36 tyg. i odkad mieli 6 mcy chodzimy na basen-przez 3 lata zadnej choroby, jedynie katar...przedszkole i zeszlej zimy bylo zle-duzo chorowali ale tez nie chodzilam z nimi na basen bo chorowali...a teraz juz od miesiaca jestesmy 1 x tydz. na basenie i jest ok...

            to skoro tesc nieroformowalny-pogadaj z tesciowa-daj jej paleczke decyzyjna, niech ona zajmuje sie malym i zamiast z nia pichcic w kuchni, powiedz, aby poszli z malym na spacer a ty przygotujesz to i tamto...

            mylse, ze obrazaniem sie nic nie wskurasz...tylko zrobisz i chlopakowi i dziadkom krzywde...powinnas myslec za dziadka i robic tak-ide gotowac a wy na dwor, ide umyc garnki (wlozyc do zmywarki), macie tu klocki, auta itd...pobwacie sie, pomalujcie ...tak jak pislaam podpowiadac dziadkowi...no wiesz-maly duzo chorowal, przeszliscie z nim sporo wiec dziadek sie cieszy-ma wnuka, chce byc z nim sam i tak troche na przekor mamie zrobi cos co mama nie pozwala-ja jak dzieci sa u tesciow najczesciej zajmuje sie soba.ogrodem itd...a chlopcy z dziadkiem maja swoje zajecie ..nie patrze bo jak widze czasami jak on cuduja to chce wolac "chlopaki, zostawcie to, nie ruszajcie itd.." ale oni to musza dotknac, wspiac sie na dach budy od psa, pokopac lopatak duza, bo mala to dla maluchow itd...i sa przeszczesliwi z dziadkiem (najlepiej lubili podlewac warzywa w ogrodzie, nawet w kaloszach byla woda, ale ich radocha neisamowita-ale to tylko z dziadkiem bo z mama to "uwazaj, nie lej na buty, patrz synku gdzie trzeba lac, idz powoli itd...no jak to mama)
        • ledzeppelin3 Re: Zaczelo sie od nowa ;( 21.10.11, 15:04
          ma2ma napisała:

          > A co to sa za czynnosci, ktore wykonujecie z mezem, aby malego zahartowac-bo ta
          > k piszesz"robimy wszystko..."?

          No właśnie! WYtłumacz, zaraz się dowiesz, że NIE ROBISZ WSZYSTKIEGO.

          > uwazam, ze lekko przesadzasz-zabronic dziadkowi, kotry kocha wnuka kontaktowac
          > sie z nim bo wyszedl na dwor bez twojego pozwolenia i wiedzy no i bez ku
          > trki-kobieto to moze kaz mu wpisywac sie do kalendarza, kiedy wogole bedzie mog
          > l z wnukiem sie spotkac i to tylko po uprzednim spotkaniu z ksiedzem, lekarzem
          > itd...ktorzy go uswiadomia, ze maly moze sie pochorwac...

          Kobieto, to, że Ty chodzisz jak w zegarku u tesciów, nie znaczy, że każdy musi.

          > baby baby-jedna narzeka, ze dziadek sie nie zajmuje wnukami a druga, ze az za d
          > uzo i teraz kara i ciach-dziadek w odstawke...
          >


          Tak baby baby, dziadek może być ewentualnie pod kontrolą dopiero, jak spowoduje trwały uszczerbek na zdrowiu. Nie wcześniej. To w końcu DZIADEK. Czytaj: święta krowa. .


          > mysle, ze powinnas z nim porozmawiac w 4 oczy i powiedziec mu-dziadek popatrz p
          > rosilam ciebie wiele razy, abys nie wychodzil z malym bez kurtki na dwor-bo ma
          > slaby orgaznim i latwo lapie choroby, no i zobacz po tym ostatnim waszym wyjsci
          > u jest chory, temperatura, lekarz, lekarstwa, inhalacje i oczywiscie to kosztuj
          > e...a my chcemy mu tego zaoszczedzic, wiec prosze cie jeszcze raz-chcesz wyjsc-
          > prosze bardzo i chetnie, ale powiedz wczesniej to go przygotuje, albo maz ci po
          > moze go ubrac...albo sama zamiast ganiac z kuchni do pokoju-zapytaj dziadka a m
          > oze chcecie pojsc na dwor-ubierz malego i niech ida a ty tam sobie gotuj z tesc
          > iowa...
          >


          Cudowna rada. Myślę, że autorka nie wpadła na to wcześniej.


          > i nie obwiniaj go za to, ze jest dziadkiem i do tego z checia sie zajmuje malym
          > ...tylko daj mu znaki...chce isc na dwor niech idzie-pomoz mu, usun rzeczy,ktor
          > e sa przeszkoda itd...piszesz o siniakach -a czy przy tobie synek jeszcze ani r
          > azu w zyciu nie upadl i sie nie udezyl?

          Oczywiście. Nie obwiniaj. Bo obwiniasz. To TWOJA wina.
          >
          > wiec zamiast dziadkowi ograniczac kontakty i mowic przy malym, ze dziadka wiece
          > j nie zobaczy, bo dziadek jest zlym demonem, ktory robi mu tylko krzywde poszuk
          > aj czasu na rozmowe, ale nie wypominanie ciagle tylko rozmowe...powodzenia

          Powodzenia! I buziaki!!
        • nanuk24 Re: Zaczelo sie od nowa ;( 21.10.11, 16:47
          Ojejciu. No usiasc i plakac nad losem dziadka. Och!
          Co tam powaznie chorujacy dwulatek - najwazniejsze by dziadzia nie urazic.
    • jdylag75 Re: Zaczelo sie od nowa ;( 21.10.11, 14:13
      Powiedz treściowi że jesteś na niego zła i że przez niego dziecko cierpi. Uważam, ze spokojne powiedzenie tego wprost da lepsze efekty niż unikanie i sfochowana mina.
      Pocieszę Cię, mój syn wcześniak z operowanym żołądkiem, wadą nerki, alergią i różnymi innymi zdrowotnymi akcjami też był intensywnie leczony, też miał podobne problemy z odpornością wyszedł z chorób. Około 3 r.ż sytuacja znacznie się poprawiła, choć oczywiście zdarzają się ostre zapalenia oskrzeli czy zapalenie płuc. Na pewno poprawiło się bo wyrósł, ale też jeśli nie pogarsza mu się w tempie drastycznym podajemy leki przeciwgorączkowe a na kaszel syropy ( inna sytuacja jest gdy ma nagły ostry atak choroby wtedy sie dusi wiec nie ma wyjścia, lekarz, zastrzyk itd) od jakiegoś czasu długotrwałe i systematyczne podawanie syropków wystarcza. Do tego lekkie ubieranie i zróżnicowana dieta.
      • tobisia13 Re: Zaczelo sie od nowa ;( 21.10.11, 14:48
        jdylag dziekuje za pocieszenie.Lekarz rowniez mi powiedzial na samym poczatku,ze syn dlugo bedzie wracal do zdrowia i bylam niby na to przygotowana.Ale po tym miesiacu gdzie syn nie bral lekow i nie uczeszczal na rzadne terapie(bo mial jeszcze inne schorzenia powiazane z operacja)sadzilam,ze nadszedl czas poprawy.I tak mnie to wytracilo z rownowagi,ze sie zalamalam bo mozna bylo tego uniknac.Ciesze sie,ze twoje dziecko ma juz za saba to co najgorsze i zycze duzo zdrowka.Mam ta swiadomosc,ze synek jeszcze nie raz bedzie chorowal ale mozna bylo tego uniknac.I gdy tesc dzisiaj przyjdzie nie bede owijac w bawelne i powiem co mysle na spokojnie.
        • tobisia13 Re: Zaczelo sie od nowa ;( 21.10.11, 15:01
          ma2ma napisala:
          uwazam, ze lekko przesadzasz-zabronic dziadkowi, kotry kocha wnuka kontaktowac sie z nim bo wyszedl na dwor bez twojego pozwolenia i wiedzy no i bez kutrki-kobieto to moze kaz mu wpisywac sie do kalendarza, kiedy wogole bedzie mogl z wnukiem sie spotkac i to tylko po uprzednim spotkaniu z ksiedzem, lekarzem itd.. Dodam jeszcze,ze to nie stalo sie pierwszy raz.Nie wiem jak wychowujesz dzieci i jakie masz katakty ze swoimi tesciami ale ja chce wiedziec gdzie jest moje dziecko.Nie jednokrotnie pilnowalam siostrze dzieci i nigdy bez jest pozwolenia nie wyszlam na spacer z siostrzenicami.Dla mnie jest to oczywiste aby matka wiedziala gdzie i z kim jest jej dziecko.I takie zachowanie jest dla mnie nie do przyjecia nawet jesli,to dziadek.Tylko ile mozna tlumaczyc i prosic?Ten pomysl z kalendarzem mi sie spodobal.Zartuje oczywiscie wink
          "Płacz cudzego dziecka rani uszy, płacz własnego - serce." -Ryszard Podlewski-
        • jdylag75 Re: Zaczelo sie od nowa ;( 21.10.11, 15:15
          Rozumiem, że czujesz się bezsilna, choroba dziecka wykańcza nie tylko dziecko.
          Jedyne co możesz robić to mówić dziadkowi, żeby nie robił dziecku krzywdy, zaproś go jak mały jest zasmarkany i cherla, niech posłucha, może zrozumie? Chyba głupi nie jest, może nieco bezmyślny, ale skoro kocha dziecko to na pewno postara się następnym razem.
          Na pewno przerwy między chorobami będa coraz dłuższe, pamiętam nasze rekordy - 6 tygodni, 2 miesiące smile potem znowu co miesiąc choróbsko - załamka. Ostatecznie się wytrzymać, bo bądź co bądź nie są to ciężkie choroby.
      • aqua48 Re: Zaczelo sie od nowa ;( 21.10.11, 14:50
        Ogranicz dziadkowi radykalnie kontakty i powiedz dokładnie i spokojnie dlaczego, jeśli u teściów mieszkanie jest przegrzane, to nie chodź tam z dzieckiem i też powiedz dlaczego. Ja też przeszłam z dwójką ciągi - katar-grypa-zapalenie oskrzeli-zapalenie płuc. Straszne, bo antybiotyki zamiast pomóc tylko osłabiały, trochę pomagało stawianie baniek. Młodszy od razu dostawał 39-40 stopni i leciał przez ręce, więc wzywałam pogotowie, no nachorowali się moi chłopcy. Trwało tak gdzieś do 5-6 roku życia dzieci i żadne hartowania, ani codzienne spacery przy każdej pogodzie nie pomagały na dłużej. Moje dzieci dostały specjalną szczepionkę uodparniającą przeciw schorzeniom górnych dróg oddechowych, zapytaj swojego lekarza o taką możliwość dla synka. Brało się to przez miesiąc, potem miesiąc przerwy i znowu, i za rok powtórka. Pomogło.
        • ledzeppelin3 Re: Zaczelo sie od nowa ;( 21.10.11, 14:58
          Choćby teść miał spowodować dziecku trwały uszczerbek na zdrowiu, nie możesz nic zrobić. To DZIADEK i MUSI kontaktować się z wnukiem, inaczej wnuk zostanie okaleczony psychicznie. Poza tym nie możesz być niemiła. To stary człowiek, swoje w życiu przeszedł, a dzieciaka hartować trzeba, 30 lat temu nikt nie trząsł się nad dzieckiem i dobrze było, poza tym kiedyś nie było atrezji przełyku i na pewno to tylko Twoje fantasmagorie, bo nie lubisz teścia.

          Jeszcze nie było takiego postu? Więc nadrabiam wink
          • ledzeppelin3 Re: Zaczelo sie od nowa ;( 21.10.11, 15:00
            Przepraszam!!! Było!!!! Uff, jednak emama nie zawodzi.
          • tobisia13 Re: Zaczelo sie od nowa ;( 21.10.11, 15:11
            ledzeppelin napisala:kiedyś nie było atrezji przełyku i na pewno to tylko Twoje fantasmagorie, bo nie lubisz teścia.
            Jesli nie wiesz nic na temaz tej choroby to sie nie wypowiadaj prosze.Osobiscie do tescia nic nie mam,wrecz mam z nim lepszy katakt jak z wlasnym ojcem.Jedynie moge mu zarzucic to w jaki sposob lekcewazy nasze prosby co do synka.A jesli uwazasz,ze atrezji przelyku nie bylo wczesniej,to poczytaj statystyki ile dzieci wczesniej umieralo na te chorobe.Moj syn urodzil sie z typem 3 B i musial byc operowany w drugiej dobie(tak dlugo to trwalo zanim,to odkryli).Jego przelyk nie byl polaczony z rzoladkiem i podtapial sie w prost muwiac wlasna slina i gdy probowalam go karmic.Bez operacji by nie przezyl i nie pisz glupot,ze wymyslilam sobie cos podobnego bo nikomu czekos takiego nie zycze.
            "Płacz cudzego dziecka rani uszy, płacz własnego - serce." -Ryszard Podlewski-
            • jdylag75 Re: Zaczelo sie od nowa ;( 21.10.11, 15:24
              ona żartowała!
              Na pewno wszystko co robiliście było konieczne, być może nieco cackacie się teraz z dzieckiem. To znaczy ja jako matka dziecka które "tyle przeżyło biedne" nieco przesadzałam z chuchaniem i dmuchaniem, jednak. Ale to ja.
              • tobisia13 Re: Zaczelo sie od nowa ;( 21.10.11, 23:43
                Przyznam sie,ze ja rowniez na poczatku cackalam sie z malym.Bo wyczekany i schorowany ale jeszcze przed skonczeniem roczku obudzilam sie z tej litosci.I wymagam od synka duzo,a moze nawet wiecej niz od zdrowego dziecka.Nic mu latwo w zyciu nie przychodzilo i musial na wszystko ciezko pracowac zaczynajac od lykania,gryzienia,chodzenia itd.Gdybym sie nad nim cackala,to pewnie bym juz sie wykonczyla.A syn by mi glowe wszedl.Tesc wlasnie patrzy na niego jak na chore dziecko z przejsciami i na wszystko mu pozwala.Maly nie jest glupi i wykorzystuje dziadka,a on nie odmawia.
            • schiraz Re: Zaczelo sie od nowa ;( 21.10.11, 15:27
              Przecież Ledzeppelin żartowała! Ja wiem, że matka wykończona chorobami dziecka jest nieodporna na żarty i inne takie, ale tu na forum większość postów sprowadza się do tego, żeby udowodnić drugiej kobiecie jak bardzo kiepską jest matką wszelkimi możliwymi sposobami. Ledzeppelin chciała Ciebie w jakiś sposób przygotować na to, co może zostać za chwilę napisane. Spokojnie.
            • an_ni Re: Zaczelo sie od nowa ;( 21.10.11, 22:07
              przestan juz pisac, te okropne bledy i ten slowotok
              • tobisia13 Re: Zaczelo sie od nowa ;( 21.10.11, 23:55
                Jesli,to ci przeszkadza to dlaczego czytasz dalej?Nie mam zamiaru sie tlumaczyc dlaczego robie bledy bo juz o tym pisalam.Jesli nie masz nic do dodania w tym watku,to bardzo dziekuje i zegnam.Pisze tu aby sie poradzic i wyzalic ale zawsze ktos sie musi wyzyc na emigrantce.Dzieki an_ni
    • asia_i_p Re: Zaczelo sie od nowa ;( 21.10.11, 15:02
      Teść przesadził. Ale jakby mój tak przesadził, to by usłyszał, że na przyszły raz ma jej włożyć kurtkę. A ty chcesz udzielać pozwolenia wyjścia na dwór i jeszcze, żeby po ciebie przychodzili, żebyć to ty ubrała dziecko. Według mnie to też jest przesada.
      • tobisia13 Re: Zaczelo sie od nowa ;( 21.10.11, 15:18
        Juz wyzej pisalam,ze wielokrotnie takie sytuacje byly i prosilam zeby zakladal kurtke.A jesli mu jest za ciezko lub nie umie,to ma mnie zawolac jesli w tym momencie mnie nie ma.On wlasnie wtedy wychodzi gdy wychodze do kuchni lub do toalety.A koniecznie chce z nim isc i dla mnie nie jest przesada wiedziec gdzie jest moje dziecko.
        • asia_i_p Re: Zaczelo sie od nowa ;( 21.10.11, 15:20
          Wiedzieć - nie przesada, przesada, żeby dziadek wychodząc z dzieckiem musiał się zgłaszać na odprawę, nie starczy jak ktoś trzeci przekaże, że wyszli razem?
          A o kurtkę bym się kłóciła bardzo. Tylko bez sugerowania, że dorosły facet sobie nie poradzi z jej włożeniem dziecku.
    • black-cat Re: Zaczelo sie od nowa ;( 21.10.11, 15:02
      Kontrolować w przyszłosci. Dziadkowie tak mają, dziecko chce - dziecko ma.
      Tylko później my mamy problem. Nie wiem, czy Cię pocieszę, ale ok. 5-6 roku życia dzieci przestają chorować (poprawię się: chorowite dzieciaki zaczynają chorować znacznie rzadziej). Mówi się na to przełom immunologiczny (powtarzam za lekarzami).
      Zanim to nastąpi możemy dbać, podawać Biostyminę, doustne szczepionki uodparniające (chociaż co niektórzy twierdzą, że witaminy, biostymina, szczepionki doustne są dla uspokojenia naszego sumienia), hartować (w mądry sposób) i czekać aż dziecko nabierze odporności.
      Jeżeli chodzi o hartowanie, przyznaję zadziwił mnie ostatnio widok - na dworze ok. 10 stopni, wiatr, na przystanku autobusowym, niespełna roczniak siedzący w wózku i wymachujący ochoczo gołymi stópkami, usta lekko sine, aczkolwiek nie płakał, więc przyszło mi do głowy, że to może ja dziwna jestem nie biegając w, dajmy na to, japonkach.
      Zgadzam się, że przegrzewanie nie jest dobre, ale było naprawdę chłodno i te biedne małe stópki aż się prosiły o skarpetki.
    • asia_i_p Re: Zaczelo sie od nowa ;( 21.10.11, 15:06
      Aha - i będzie lepiej.
      Ja w dzieciństwie, czyli gdzieś tak do 10 roku życia zaliczałam średnio jedną anginę na 2 miesiące - zaczynała się zawsze 24-godzinną gorączką i wymiotami, tak, że wychodziłam z niej o 2 kilo lżejsza, odkarmiali mnie i przychodziła następna.
      Jak miałam 10 lat, pojechałam z ciotką do Konstancina i w tydzień potem zachorowałam na ostanią anginę - nie wiem, czy to zbieg okoliczności, czy jednak Konstancin i tężnie oraz to, że była to pierwsza angina bez wizyty u lekarza i antybiotyków, miały coś z tym wspólnego.
      • troll_only Re: zaraz,zaraz 21.10.11, 16:03
        skoro to nie pierwsza choroba dziecka tylko ktoras z rzędu to moze i tobie powinno sie wydac zakaz widywania z dzieckiem i opieki nad nim, bo ty tez nie umiesz sie opiekowac nim skoro i pod twoja opieką dziecko wiecznie chorowało. Dziadek zchował sie glupio ale ty sie przeciez mądrze opiekujesz dzieckiem i tez ci chorowało to moze to w zyciu nie jest tak ze albo czarne (dziadek) albo białe (matka). Wyluzuj, porozmawiaj z dziadkiem i nie strasz go zakazem widywania, jesli to jedyne jego przewinienie.
        • nanuk24 Re: zaraz,zaraz 21.10.11, 16:55
          Umiesz czytac ze zrozumieniem?
          Dziadkowi sie to zdarza cyklicznie. I za kazdym razem przeprasz, zaluje i obiecuje poprawe.
          • troll_only Re: zaraz,zaraz 21.10.11, 17:24
            "Po skorygowaniu atrezji przelyku synek duzo chorowal na zapalenie oskrzeli zwlaszcza.Przeszedl rowniez zapalenie tchawicy,pluc i ucha srodkowego.Angina rowniez byla jak i grypa.I to wszystko do 2 roku zycia".

            zrób mi wykładnie tektu bo ja tu o wczesniejszym wpływie dziadka na choroby dziecka nic nie widze, pomijajac ze wynika to nawet z domiemania opieki nad dzieckiem do lat 2 przez matke a nie dziadka do ktorego jezdzi autorka jedynie w odwiedziny.
            a skoro dziecko tyle chorob przeszło pod opieką matki to znaczy jest wyjąkowo mało odporne - oczywiscie dziadkowi nalezy sie wyklad ze dzieci mało odporne potrzebują wiekszej troski niz zdrowe.
            • carbonka Re: zaraz,zaraz 21.10.11, 18:46
              dziewczyno weź się za ortografię bo aż oczy bolą, gdy się to czyta! Kontakty, żołądek


              https://www.suwaczki.com/tickers/85993e3kdtydmfp9.png
            • tobisia13 Re: zaraz,zaraz 21.10.11, 23:34
              troll_only ja nie twierdze,ze wszystkie choroby ktore synek przeszadl byly z winy dziadka.I zastanow sie piszac jesli sadzisz,ze zrobilabym cos aby skrzywdzic dziecko.Zanim doszlo do operacji minelo ponad 30 godzin od porodu.W tym czasie przedostaly sie wody do pluc i oskrzeli.Syn po operacji mial rowniez(jak to nazwal lekarz)obtrzaskane te narzady.Poniewaz aby dostac sie do przelyku i zoladka musialy byc odsuniete na bok.Ciecie bylo robione miedzy zebrami.Po tym wszystkim syn dlugo wracal do zdrowia.Pluca szybko sie zregenerowaly ale oskrzela sa bardzo wrazliwe na infekcje i male przeziebienie konczy sie zapaleniem.Wlasnie w tym problem,ze syn jest malo odporny.I dlatego zalamalam sie bo tesc wie jaka jest sytuacja,a mimo to robi nam takie numery na okraglo.I nie twierdze,ze za kazdym razem jest chory gdy spaceruja.Dzis byl u nas i zarzekal sie,ze juz nigdy bez kurtki i bez mojej wiedzy nie wyjdzie z synkiem na dwor.Tylko jak dlugo bedzie pamietal o tym przyzeczeniu?
    • aquuaa 2 lata i 8 m-cy 21.10.11, 19:39
      nie wiem na ile masz wygadane i 'posluszne' dziecko.
      Mojemu w tym wieku moglam juz wyltlumaczyc np. ze absolutnienie wolno brac zadnego jedzenia od obcych i trzeba pytac mamy lub taty czy moze sie czyms poczestowac.
      Podobnie - bedac na dzialce tlumaczylam, ze nie wolno wychodzic poza ogrodzenie.

      Tesc - lekkomyslny ale przeciez nie zlosliwy.
      Kocha wnuka i pewnie chcialby mu nieba uchylic nie baczac na konsekwencje.

      Ja bym probowala to raczej z dzieckiem ustalac. Nie wolno wychodzic na taras ani na dwor - prosze przyjsc i spytac mamy.
      Nie ustawisz calego otoczenia wokol swojego dziecka i napotkasz miliony sytuacji, w ktorych ktos zrobi cos nie tak ALE jako rodzic UCZ SWOJE DZIECKO zasad. Tak samo z rowiesnikami - nie wyjasniaj niczego za dziecko (o ile nie bedzie to konieczne) - ucz go aby sam rozwiazywal swoje sprawy, pokazuj jak to robic (czyli jak dziecko przychodzi na skarge - mow co ma zrobic zamiast sama to robic).
      No ale jak pisalam na wstepie - dziecko musi byc w miare ogarniete.
    • karro80 Re: Zaczelo sie od nowa ;( 22.10.11, 00:18
      hmm jak mi nie rodzina próbowała nie respektować mojego sposobu postępowania z córką jak była mała<skrajny wcześniak, tlenozależna, wówczas sezon rsv, a dziecko bez synagisu> to niestety ale kontaktów po prostu nie było.
      Można się dogadać w wielu sprawach z dziadkami, ale jak ktoś przez głupotę czy cokolwiek naraża mi dziecko to się ostro wkurzam. A przewrażliwiona nie jestem.
      I racja, wyprowadzanie dziecka z kiepską odporności w koszulinie z mocno nagrzanego pomieszczenia na zimno nie jest hartowaniem, tylko głupotą, bo następne leki, które mały bierze mu tej odporności nie poprawią, znów jest krok w tył. Moja córa np może tak wyjść, bo wiele razy wylazła za mną w koszulce z krotkim rękawkiem na mróz na balkon, ale ona ma odporność małego czołgu i też znam jej możliwości.

      Tobisia, jeszcze młody się wzmocni, w wakacje może jakaś zmiana klimatu czy coś.
      • tobisia13 Re: Zaczelo sie od nowa ;( 22.10.11, 23:13
        Bardzo dziekuje wszystkim za rady.Wczoraj z mezem dalismy tesciowi do zrozumienia,ze musi akceptowac nasze prosby dla dobra dziecka.Widzial na wlasne oczy i slyszal jak synek kaszlal i jestem dobrej mysli,ze w koncu zrozumie.Powiedzialam rowniez w prost,ze do puki maly nie wyzdrowieje,to nie bedziemy ich odwiedzac.Mimo,ze moglibysmy bo spacery jak najbardziej sa zalecane ale postanowilismy z mezem rzadziej odwiedzac tesciow.Przynajmniej narazie.Oni sa u nas mile widziani bo mam ich na oku wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja