Dodaj do ulubionych

scenka rodzinna w poczekalni

29.10.11, 14:30
Byłam dzisiaj świadkiem takiej sceny: w poczekalni do weta miła, ładna, delikatna blondynka z kotem na kolanach. Wchodzi mąż z około czteroletnią córeczką. MAtka rozmawia z córką, córka głaszcze kota, matka córke, fajnie jest. Nagle matka pyta (mąż stoi obok): A gdzie byłaś z tatą? Moja pierwsza myśl: zupełnie jak rozwiedziona matka po "widzeniu" - ale para nie wyglada na rozwiedzioną, może nie ma co czepiać się rozwiedzionych matek, że wypytują.
Chwilę później dziecko pokazuje wiszący na ścianie plakat: o, jak dużo kotów.
- Niech cię tato podniesie, to obejrzysz.
Mąż posłusznie podnosi córkę.
Jeszcze chwilę później matka ściąga małej sweterek i podaje męzowi - gestem jakim chirurg podaje użyte narzędzie instrumentariuszce. Mąż bierze i składa sweterek. potem stoi, i przypomina mi aktora trzymającego halabardę.
Przychodzi mi do głowy, że może pokłócili sie przed wyjściem i żona jest na niego o coś wściekła. Ale nie - córka mówi coś bardzo mądrego i matka rozpromieniona usmiecha się do dziecka, a potem ciepłym, jednocześnie pełnym matczynej dumy uśmiechem do męża.
Nie są skłóceni.
A jednak - jeśli za jakiś czas ten młody męzczyzna poszuka kobiety, która będzie z nim rozmawiać, słuchać go, okazywać, że jej na nim zalezy - nie bedę się dziwić.
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 uzupełnienie 29.10.11, 14:32
      Przez cały czas ta pani ani razu nie zwróciła się bezpośrednio do męża.
      • agata688 Re: uzupełnienie 29.10.11, 14:36
        Ale o co chodzi?
      • mamaemmy Re: uzupełnienie 29.10.11, 14:37
        Niekoniecznie znajdzie sobie inną.
        Gro facetów wybiera sobie partnerki na podobienstwo wlasnych matek i jesli matka go podobnie traktowała,czyli jak swego giermka,to może po prostu jest do tego przyzwyczajony.Znam takie pary i co dziwne-jakos sie trzymają,a te fajne,rozmawiające ze sobą i dobrane-rozwalaja sie po kolei.Nie ma reguły.
        • azjaodkuchni Re: uzupełnienie 29.10.11, 17:15
          Chcesz mi kobieto powiedzieć, że jestem do teściowej podobna ? wink
      • 1bzz1 Re: uzupełnienie 29.10.11, 14:39
        Myślę, ze nie jestem na tyle wścibska zeby podsłuchiwać ludzi, a tym bardziej ich oceniac. Moze maja trudny okres w malzenstwie? a moze pan po prostu nalezy do ludzi malomownych, ktorzy wola sluchac niz bezsensownie klepac jezorem?nie moje małpy, nie mój cyrksmilenie lubie tak wscibskich ludzi i jeszcze przepowidenie, ze maz zacznie te kobiete zdradzac, ze znajdzie sobie nowa....a kim ty jestes? wrozką?

        • nangaparbat3 Re: uzupełnienie 29.10.11, 14:55
          Jakiego wścibstwa? Siedzieli 30 cm ode mnie.
          A Ty byś chciała, żeby Ci wydawać polecenia zwracając się do trzeciej osoby - i w trzeciej osobie?
          Żebym ja na przykład napisała do kogoś tutaj: no niech się ta bzz zastanowi?
          I nie podsłuchiwałam. Byłam jawnym świadkiem. Chyba nie masz pojęcia, co to znaczy podsłuchiwać.
          • 1bzz1 Re: uzupełnienie 29.10.11, 15:07
            ale wscibstwo w moim mniemaniu to tez to, ze poleciałas na forum i to opowiadasz wszystkim i co inni na ten temat mysla, na temat zycia innych, chociaz oni sie o to nie prosza bo to nie pisze ten mezyczyzna i nie prosi o rade tylko jakas obca kobieta, ktora robi szum a nie wie o co tam wlasciwie chodzi i wrozy z fusow, ze znajdzie innasmile gratuluje, moge prosic o nr telefonu? moze i mi przepowiesz przyszlosc?
            • kali_pso Re: uzupełnienie 29.10.11, 16:06

              Tiaaaa...tutaj to strach przyznać się, że się coś słyszało i widziałowink
              Najpewniej bowiem usłyszy się teorię o byciu wstrętną podsłuchiwaczką i podglądaczką...
              Więkoszści nie przyjdzie do głowy nie niektórzy widzą więcej niż własny nos, lubią obserowac ludzi, bo ogólnie lubia ludzismile Nie to sie w głowach niektórych emamusiek nie mieści, najlepiej teraz jak mantrę powtarzać- "co cię to obchodzi"...to takie poprawne, ematkowe powiedzonkowink
              • gryzelda71 Re: uzupełnienie 29.10.11, 16:10
                Trudno nie słyszeć jak się stoi,siedzi obok.Ale już pisać,że źle się u kogoś dzieje i zdrada jest usprawiedliwiona po kilku minutach obserwacji to chyba przesada.
                • kali_pso Re: uzupełnienie 29.10.11, 16:17

                  Mnie bardziej chodziło o te zarzuty o "podsłuchiwaniu" i ględzeniu o tym "co cię to obchodzi"- to jest jakaś forumowa obsesja, jakby zapomniało towarzystwo, że to forum też kręci się m.in. i dlatego, że kogoś coś obchodzi i dzieli się tym, co go obeszło, z pozostałymi. A prawo do wysnuwania wniosków ma każdy- jeden będzie miał taki, drugi inny, jeden będzie prawdziwy inny nie.
                  Toż nie zasugerowała tym ludziom terapiiwink....może ma rację a może nie ma- nie oto tutaj szło...
                  • gryzelda71 Re: uzupełnienie 29.10.11, 16:21
                    Panie oburzone,że podsłuchiwaławink,ale autorka nie napisał,że słyszała , postawiła też diagnozę.Mnie to dziwi,takie rozkminianie(od czego to słowo?) po 5 min relacji w związku
        • kali_pso Re: uzupełnienie 29.10.11, 16:24
          a kim ty jestes
          > ? wrozką?

          A kim ty jesteś, skoro uważasz, że człowiek podsłuchuje, jeśli siedzi obok ludzi, którzy rozmawiają na tyle głośno, że się ich słyszy- nie szepczą wcale ani nie kryją sie w kącie, czy za zamkniętymi drzwiami?
          Miała sobie zatkać stoperami uszy Może w ogóle zapostulujmy zatykanie uszu i zasłanianie oczu w przestrzeniu publicznej?
        • rosapulchra-0 Re: uzupełnienie 29.10.11, 20:52
          1bzz1 napisała: (...)
          Sprawdź najpierw definicję słowa wścibstwo, a potem się mądrzyj. I nie rób głupa z siebie więcej. Ament.
          • 1bzz1 Re: uzupełnienie 29.10.11, 22:05
            Wścibstwo czyli wtykanie nosa w nie swoje sprawy, synonimy: dociekliwosc, wnikliwosc, ciekawosc. Wiesz co rosapulchra-0 czytam od niedawna ematke i sadze, ze jestes jedna z najmniej inteligentnych osob wypowiadajacych sie tutaj w mojej subiektywnej ocenie. Mam 20lat, a Ty pewnie 40 a wydaje mi sie, ze jestem co najmniej dwa razy bystrzejsza niz Ty, przeciez powinno byc odwrotnie.
            • papalaya bingo! 29.10.11, 22:54

              big_grin
              • rosapulchra-0 Re: bingo! 29.10.11, 22:57
                Nie podniecaj się wymoczku, bo ci nie stanie ani rozumu, ani resztki jestestwa.
                • papalaya Re: bingo! 29.10.11, 23:30
                  zabolalo? to dobrze, jeszcze jakieś inwektywy?
                  • rosapulchra-0 Re: bingo! 29.10.11, 23:41
                    Raczej mnie rozśmieszyła twoja kolejna żałosna próba zwrócenia na siebie uwagi.
                    A na inwektywy to trzeba sobie zasłużyć, trollu. Żal.pl w porównaniu z tobą to pikuś. EOT.
                    • papalaya Re: bingo! 29.10.11, 23:44
                      zwracać na siebie uwagę tłustawej wyjechanej?

                      wytrzyj flegmę z zajadów
            • rosapulchra-0 Re: uzupełnienie 29.10.11, 22:56
              Uuuu.. sad jak ja nie lubię rozmawiać z głupszymi od siebie.. sad
              Odejdź żałosna, odejdź w pokoju.
            • nangaparbat3 Re: uzupełnienie 29.10.11, 22:57
              Bzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz.......
    • tosterowa Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 14:39
      to mogłaby być historia o mnie oraz moim chłopie i dziecku tongue_out
      • zolza79 Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 15:53
        Phi, ja też bardzo często pytam córkę gdzie była i co robiła z tatą, choc tata stoi obok. Nie widzę w tym nic dziwnego!
        • gardenia_nowak Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 17:07
          Ja to robię nagminnie, żeby mojego mało mówiącego trzylatka rozruszać wink A poza tym mój mąż nie należy do zbyt rozmownych wink Jednym słowem jakby ktoś chciał robić analizę naszego małżeństwa po półgodzinnej wizycie u weta z psem lub w przychodni z dzieckiem, to też mogłabym się wielu ciekawych rzeczy o sobie dowiedzieć.... wink
    • ciociacesia polecam: 29.10.11, 14:41
      bo nie wszyscy sa tacy sami
      i maja takie same potrzeby
    • lolinka2 Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 14:53
      Właściwie to i o mojej rodzinie mogłoby być...

      Ja b. często podobnie gadam z dziećmi (bo mi chodzi o wyciśnięcie z nich odpowiedzi - zwłaszcza z młodszej, która ma problemy z mową), a że chłopa traktuję jak giermka to też prawda - tylko, że jak mu to zaczyna przeszkadzać to daje mi znać (np. nie wziąłby tego swetra tylko powiedział "nie jestem odkładaczem do swetrów").
      Co nie zmienia faktu, że z chłopem gadam pasjami... długie godziny dzienne i nocne spędzamy na rozmowach, acz może po prostu niekoniecznie nadajemy jak Wolna Europa w miejscach publicznych...? to musiałabym przeanalizować.
      • nangaparbat3 Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 14:59
        W milczeniu nie widzę nic złego, na odwrót, fajnie wspólnie pomilczeć. Ale ten giermek mnie ruszył, chociaż kobitka sama w sobie budziła we mnie sympatię (naprawdę, jak już pisałam, miła, delikatna i ciepła), a giermek niekoniecznie.
        Mimo to uważam, że nie powinno sie nikogo traktowac jak giermka. Przypomnieli mi się niektórzy frustraci z forum rozwodników i pomyślałam, że jeśli byli tak traktowani, to nie dziwię sie ich wściekłości na kobiety.
        • lolinka2 Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 15:12
          Powiem ci, skąd to u mnie: otóż jest to spuścizna po jedynactwie smile Od takich rzeczy w domu była matka, która nie czekając aż się odezwę robiła za mnie co się dało i ja naturalną koleją rzecz uznałam, że to tak powinno być smile W związku z czym faktycznie zdarza mi się np po zjedzeniu obiadu powiedzieć "dziękuję" jednocześnie wyciągając w stronę męża rękę z talerzem... nawyk nie do wykorzenienia od 11 lat, mimo mojej świadomości co i jak oraz pracy nad sobą szeroko rozumianej. Chłop, jeśli akurat wstaje z innych przyczyn, to taki talerz odniesie, a jak mu to "nie leży" to mówi. I jest OK.
          • claudel6 Re: scenka rodzinna w poczekalni 30.10.11, 01:29
            nie po jedynactwie, tylko po wychowaniu. uwierz mi, znam wielu jedynaków, wokól ktorych mamusie nie chodziły.
            • kura28 Re: scenka rodzinna w poczekalni 30.10.11, 11:30
              No właśnie jestem jedynaczką i opisana sytuacja jest mi zupełnie obca. Może dlatego, że M też jedynak wink

              --
    • czarnaalineczka Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 15:01
      yyy
      a ja w tym nic dziwnego nie widze
      moi rodzice sa szczesliwym malzenstwem od 30 lat
    • kosher_ninja Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 15:05
      Ciekawe, ile razy ktoś pomyślał o mnie i moim mężu, że jesteśmy skłóconymi rozwodnikami.
      Dzisiaj na godzinnym spacerze nie odezwaliśmy się do siebie ani razu. Szliśmy z wózkiem i tyle. W ciszy.
      I zawsze się pytam dziecka (niemowlęcia), gdzie było z tatą, gdy wracają ze spaceru. I nie mogę się doczekać, kiedy w końcu zacznie odpowiadać.
      • andaba Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 15:17
        "powiedz tacie niech cię podniesie" - no normalka, ja też tak mówię, nawet jak mąż stoi obok.
        Jeszcze mnie nie zostawił, chyba coś z nim nie tak.
        • ciociacesia zawsze taka gadam z moja 3 latka 29.10.11, 15:36
          spytaj piotrka czy ci poczyta, popros go niech cie podniesie, i ona idzie i pyta
      • totorotot Re: scenka rodzinna w poczekalni 30.10.11, 00:49
        kosher_ninja napisała:

        > Ciekawe, ile razy ktoś pomyślał o mnie i moim mężu, że jesteśmy skłóconymi rozw
        > odnikami.
        > Dzisiaj na godzinnym spacerze nie odezwaliśmy się do siebie ani razu. Szliśmy z
        > wózkiem i tyle. W ciszy.
        > I zawsze się pytam dziecka (niemowlęcia), gdzie było z tatą, gdy wracają ze spa
        > ceru. I nie mogę się doczekać, kiedy w końcu zacznie odpowiadać.

        No to my już kompletna degrengolada i po trzecim rozwodzie tak patrząc z boku wink) Oboje bachorów wciskam tatusiowi, jako że ja mam te skarby na codzień, a on od święta (popołudniami), to niech się cieszy radościami ojcostwa suspicious
    • lucerka78 Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 15:20
      Juz nie pierwszy raz czytam jak oceniasz ludzi po pozorach jakie stwarzaja. Gdybym ja Ciebie miala teraz ocenic znajac Cie tylko z forum to powiedzialabym, ze jestes bardzo powierzchowna no i mialabym wiecej na to dowodow niz ty oceniajac ta pania i jej stosunek do meza.
    • 18_lipcowa1 ale o co ci chodzi? 29.10.11, 15:28
      wywnioskowalas cos z jednej scenki u veta?????????????
      ludzie...........
      • aqua48 Re: ale o co ci chodzi? 29.10.11, 15:45
        Moja koleżanka była w podobnym związku (szczęśliwym), w którym facet wykonywał wszystkie jej polecenia typu: przynieś, wynieś, pozamiataj, sczytując słowa z jej warg i patrząc jej głęboko w oczęta.
        Mnie to nieco śmieszyło jako obserwatorkę z boku, ale co kto lubi... A rozstali się po długim okresie bycia razem nie dlatego że on chciał, wręcz przeciwnie, błagał, żeby została z nim.
    • ruda_henryka Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 15:42
      Strach się po tyłku poskrobać w miejscu publicznym, bo zaraz ktoś obok sobie wyobrazi nie wiadomo jakie dewiacje....
      • zolza79 Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 15:57
        Pojawi się post w stylu "dziś rano zauważyłam jak w poczekalni jakaś kobieta drapię sie w tyłek. Gdzie ona mogła złapać owsiki?"
        • totorotot Re: scenka rodzinna w poczekalni 30.10.11, 00:52
          zolza79 napisała:

          > Pojawi się post w stylu "dziś rano zauważyłam jak w poczekalni jakaś kobieta dr
          > apię sie w tyłek. Gdzie ona mogła złapać owsiki?"

          A nie, będzie: dzisiaj w poczekalni jedna baba podrapała się po dupie, zapewne z powodu raka.
          • cmentarna.polka Re: scenka rodzinna w poczekalni 30.10.11, 17:28
            jesteście nieziemskie, kocham czytać emamę <3
    • mama_kotula Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 15:49
      Kurcze, to u nas pewnie byłoby tak samo tongue_outtongue_out
      I tak, mój facet też "posłusznie" podnosi dziecko, jak dziecko chce coś zobaczyć, a jest za niskie. A może nie tyle posłusznie, tylko całkiem naturalnie i logicznie, jest silniejszy, to podnosi, ja dźwigać nie mogę.
      Oraz ja w ogóle nie ogarniam tematu, co złego w tym, że matka pyta dziecko "gdzie byłaś z tatą?"?

      Ostatni akapit kompletnie od czapy, serio. Związku nie widzę. A tym bardziej nie popieram wyciągania takich wniosków z jednej scenki rodzajowej.
      • verdana Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 15:56
        No, a ja sie zastanawiam, jak by to wyglądalo w innym wydaniu. Wchodzi ojciec z dzieckiem. Matka zwraca sie do męża "Gdzie byleś z małą", dziecko chce obejrzec plakat, a matka zwraca sie do faceta, jakby dziecko bylo rzeczą "Podnieś małą, niech sobie obejrzy".
        Nie bylam świadkiem scenki, więc pewnie pewnych rzeczy nie dostrzegam - ale dla mnie jest to normalne - mama rozmawia z dzieckiem - więc i do dziecka sie zwraca.
        • kali_pso Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 16:12

          "Niech cię tato podniesie"- to jest komentarz do dziecka????
          Szczerze watpię...samo ma powiedziec ojcu, samo wejść mu na ręce i samo ma się dać mu podnieść?

          A wersji " Gdzie byłes z małą" brzmi to o wiele naturalniej...jest jeszcze kwestia tonu głosu- bo może to być suche wyszczekanie pytania, a może być też pełne zainteresowania i troski.
          • andaba Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 16:22
            kali_pso napisała:

            >
            > "Niech cię tato podniesie"- to jest komentarz do dziecka????
            > Szczerze watpię...samo ma powiedziec ojcu, samo wejść mu na ręce i samo ma się
            > dać mu podnieść?

            Dziecko ma ok 4 lat. Mówi do ojca - "tato podnieś, chcę zobaczyć" lub ojciec słysząc słowa matki sam pyta, czy chce obejrzeć lub podnosi bez pytania.
            A dziecko, nawet młodsze i niepotrafiące mówić staje przed ojcem i wyciąga ręce - to nawet roczniaki potrafią pojąć.
        • nangaparbat3 Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 16:27
          Zapytałabym: Gdzie byliscie?
          I tak, zwrócenie się do męża z prośbą, żeby podniósł dziecko, wydaje mi się o wiele bardziej na miejscu niż "Niech cię tato podniesie" - kiedy on stoi tuż obok.
          • kosher_ninja Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 16:40
            heh
            Pół godziny temu zrobiłam sobie kawę, ale dziecko zaczęło jęczeć z głodu i zrobiłam mu jedzenie. Kiedy zaczęłam karmić dziecko, wszedł mąż i wtedy powiedziałam: "kochane dziecko, niech teraz tatuś cię nakarmi, a mamusia wypije kawkę i poczyta forum". Mąż bez słowa wziął miskę i nakarmił dziecko.
            Droga pani psycholog rodzinna - czy powinniśmy już iść na terapię?
            • kali_pso Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 16:49

              Być może.
              Zapytaj męża, jak mu z tym- będziesz miała odpowiedź. Może się zdziwisz a może nie.
              • kosher_ninja Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 16:56
                Zapytałam.
                I kazał mi wkleić ten obrazek z "ja pie......", ale nie wiem, gdzie go znaleźć.
                On czasem też się tak do mnie pośrednio przez syna zwraca. I nie mogę uwierzyć, że ktoś ma z tym problem.
                To znaczy mogę. Jak ktoś ma ogólny problem, to tego problemu będzie się doszukiwać również u innych.
                • aneta-skarpeta Re: scenka rodzinna w poczekalni 30.10.11, 13:41
                  ale potraficie zrobic problemz niczego

                  ja czasempytamgdzie byliscie,czasem pytam gdzie tata cie zabrał,czasem pytam meza co robili
                  czasem potrafie zdjac sweter i powiedziec wloz do samochodu, torpy, potrzymaj
                  czasem mowie- moglbys potrzymac chwile? a czasem podaje sweter i nic nie mowie

                  czasem maz drze sie z pokoju gdy ja wchodze do kuchni- przynies wode!
                  czasem mowi- czy moglabys mi przyniesc wode, jak bedziesz szla do kuchni?

                  i w kazdej tej sytuacji jestesmy w bardzo dobrych stosunkach

                  jakby syn chcial , jako maly chlopiec oejrzec plakat to bym chyba powiedziala do meza " weź go podnies" i tez mogloby to nienajlepiej zabrzmiec dla obcych

                  mało tego moi rodzice, super zgodne malzenstwo, tez jest modelem z żoną-kierowniczką i ona takie polecenia wydaje

                  i są tyle lat ze sobą i bardzo szczesliwi
          • czarnaalineczka Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 18:37
            > I tak, zwrócenie się do męża z prośbą, żeby podniósł dziecko, wydaje mi się o w
            > iele bardziej na miejscu niż "Niech cię tato podniesie" - kiedy on stoi tuż obo
            > k.
            yyy bez sensu
          • totorotot Re: scenka rodzinna w poczekalni 30.10.11, 00:56
            nangaparbat3 napisała:

            > Zapytałabym: Gdzie byliscie?
            > I tak, zwrócenie się do męża z prośbą, żeby podniósł dziecko, wydaje mi się o w
            > iele bardziej na miejscu niż "Niech cię tato podniesie" - kiedy on stoi tuż obo
            > k.

            No i TERAZ dopiero czuję się uświadomiona! Właśnie poznałam jedyny słuszny sposób komunikowania się z mężem!
          • claudel6 Re: scenka rodzinna w poczekalni 30.10.11, 01:34
            ale Ty masz dzieci czy tak teoretyzujesz? bo zalatuje mi tu mocną teorią.
            btw, nieźle sie ubawiłam z wniosków jakie wyciągnęłaś z tej scenki. tak, tez jestesmy modelową parą rozwodników, nagminnie zwracam się do małej w ten sposób, "ignorując" swojego chłopa.
            • nangaparbat3 Re: scenka rodzinna w poczekalni 30.10.11, 11:03
              nagminnie zwracam się do małej w ten sposób,
              > "ignorując" swojego chłopa.

              No ale dlaczego?
              W służbach mundurowych jest taka zasada: jeśli stoją obok siebie trzy osoby rózne rangą, ta z najwyższą, chcąc polecić coś tej z najniższą, zwraca się do tej z średnią: powiedz mu, żeby...
              I te z najniższą rangą mowiły mi, że źle to znoszą.
              Ja też bym to źle znosiła.
              Popatrz na sytuację z boku.
              Albo tak: twoja mama mówi do Twojego dziecka: Niech mama ci ugotuje zupkę.
              Lubisz?
              Albo szefowa mówi do Twojej koleżanki, a Ty siedzisz obok: Niech Claudel ci to przygotuje na jutro.
              Fajnie?

              Mam jedno dziecko, już dorosłe.
              • ciociacesia moj nie slubny znosil to zle 30.10.11, 13:28
                moj obecny jest bardziej praktyczny i bardziej lubi dzieci i pretensji nie zgłasza
    • kropkacom Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 16:05
      Często pytam dzieci co z tatą robiły big_grin Albo męża jak dzieciaki się bawiły. A rozwiedziona nie jestem i nie planuje w najbliższym czasie. Z rozmawianiem nie mamy tez problemu. Dziwne...
    • guderianka Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 16:08
      yyyyyyyyyyyy
      nie rozumiem co w tej scence było takiego, że miałoby się skończyć rozbiciem rodziny

      scenka w sklepie
      biorę paluszki krabowe, mąż je odkłada, biorę, on odkłada, biorę , on wykręca mi rękę i zakłada dźwignię, ja łapię go za krocze, puszczamy się, biorę paluszki, przy kasie obejmuje mnie od tyłu i łapie za szyję, ja syczę że zaraz zacznę krzyczęc, upadnę a upadajac uderze w ramę i rozbiję sobie głowę..
      i co? jak nas zaanalizujesz ? tongue_out
      • czarnaalineczka Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 16:13
        jestes anonimowa paluszkozerczynia
        a twoj chlop walczy z twoim nalogiem
        zgadlam ? big_grin
        • guderianka Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 21:07
          Nie, nie zgadłaś smile Paluszki jadam bardzo sporadycznie wink
          • ciociacesia taka gra wstepna? 29.10.11, 23:42
            moj potrafi caly dzien powiedziec z 5 słow. przy chlopaku przyjaciólki (wyhaczyla go na forum dla introwertyków) wychodzi na nieziemskiego gadułę. ale to chyba dlatego ze tamten odzywa sie wlasciwie tylko kiedy jest w grupie mniejszej niz 3 osobowa smile
            • guderianka Re: taka gra wstepna? 30.10.11, 09:28
              Hehe. Mój też jest introwertykiem, jednak gdy załapie z kimś temat z oczoniewiarą obserwuję jak rozkwita. Przy czym -dualizm-rozmawiamy ze sobą bardzo dużo i stale, fakt, że ja jestem stroną bardziej aktywną ale nasze dyskursy polityczne, ontolgiczne, teozoficzne-uwielbiam pasjami wink

              p.s.
              scenka w sklepie to nie gra wstępna chociaż.. wink
            • mama_kotula Re: taka gra wstepna? 30.10.11, 09:43
              ciociacesia napisała:
              > moj potrafi caly dzien powiedziec z 5 słow. przy chlopaku przyjaciólki (wyhaczy
              > la go na forum dla introwertyków) wychodzi na nieziemskiego gadułę. ale to chyb
              > a dlatego ze tamten odzywa sie wlasciwie tylko kiedy jest w grupie mniejszej ni
              > z 3 osobowa smile

              Mój też tak potrafił. Po 3 latach mnie szlag jasny trafił, bo cholernie mnie męczyło mówienie za siebie i za niego tongue_out
            • nanuk24 Re: taka gra wstepna? 30.10.11, 13:32
              katastrofa
              • ciociacesia ale co konkretnie? 30.10.11, 14:09
                ta katastrofa?
                • nanuk24 Re: ale co konkretnie? 30.10.11, 14:20
                  miec chlopa, ktory przez dobe wydusi trzy slowa, a w towarzystwie jedno, po czym w kat cicho czmychnie i bedzie udawal, ze go nie ma. Cholera by mnie wziela.
                  • ciociacesia no mnie tez bywa ze bierze 30.10.11, 17:42
                    ale kocham dziada i dziad mnie
    • gryzelda71 Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 16:08
      Strasznie szybko oceniasz i ferujesz wyroki.I to takie ze złym zakończeniem.
    • kali_pso Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 16:09

      Wiesz, mnie to po prostu przypomina dośc popularne zwracanie się przez męża do żony -"mama" a przez żonę do męża-" tata"- niektórzy tak mają po prostu. Kiedyś popularne było "matka, weź to i tamto..."...może jeszcze jest?
      • kropkacom Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 16:12
        Ale tu nie chodzi o zwracanie się do męża - tato big_grin Do żony - mamo. big_grin
        • kali_pso Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 16:19

          Dziękuję, że mnie w tym uświadomiłaś...
          • kali_pso Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 16:20

            ...podobne- w sensie- taki ich urok rodzinny, kod zachowań wewnatrz związku, itp.- czy teraz jest jasne?
            • kropkacom Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 16:23
              Dla mnie niepodobne. Może dlatego uznałam, że nie wiesz co piszesz big_grin
          • kropkacom Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 16:21
            Nie ma za co.
    • asia_i_p Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 16:17
      Ja widziałam kiedyś rodzinę, u której to było obustronne. Młoda, sympatyczna para. Komunikowali się wyłącznie z dzieckiem oraz między sobą na temat dziecka, bardzo pogodnie, bardzo ciepło - ale dziecko było całkowicie w centrum przez cały czas. Raz pani wyraziła panu jakąś łagodną krytykę (związaną z dzieckiem), raz on jej wyraził podziw (związany z dzieckiem).
      Tylko, że to dziecko było niespełna roczne, więc chyba jeszcze mieli prawo. I owszem, było to takie trochę nietypowe, nawet niepokojące - ale z drugiej strony może długo na to dziecko czekali? może dopiero im wyzdrowiało po jakiejś chorobie? To czasem trudno ocenić, bo widzi się rodzinę w jakimś momencie ich życia i on może być zupełnie wyjątkowym momentem.
    • nangaparbat3 dobrze, powiem bardziej wprost 29.10.11, 16:42
      Ten pan był traktowany jak popychadło.
      Żona była przez cały czas stroną aktywną, skupioną na dziecku. On jako osoba nie istniał.
      I to jest opis, nie ocena. Jeśli cokolwiek oceniłam negatywnie, to konkretne zachowanie - a nie panią. Pani była ciepła i miła, pan raczej nie.
      Co do "wróżby" - OK, może niezbyt taktowna. Ale w moim mieście rozwodzi się co trzecie małżeństwo - nie taka nieprawdopodobna.
      Ja bym nie chciała, żeby ktokolwiek mnie tak traktował. Teściowa to robiła i moja babcia - i obu nie znosiłam. Prawdopodobnie i ja traktowałam tak czasem męża - i na pewno przyczyniło się to do tego, że nam nie wyszło (w przeciwieństwie do meza Lolinki nie umiał powiedzieć "nie rob tak" - i to na pewno zdecydowanie pogorszyło sytuację).
      Pani zapewnie traktowała męża jak popychadło nie świadomie - pomyślałam, że może się to zdarzać niektórym ematkom, i że może warto opisać, żeby skłonić to autorefleksji.
      Sądząc po wybuchu emocji nie był to taki zły pomysł.
      • kosher_ninja Re: dobrze, powiem bardziej wprost 29.10.11, 16:49
        No i się wyjaśniło. Te twoja odczucia to po prostu projekcja i tyle.
      • kropkacom Re: dobrze, powiem bardziej wprost 29.10.11, 16:49
        nanga, no może jest popychadłem. Czepianie się poszczególnych słów bez szerszego kontekstu? No, nie bardzo. To co napisałaś teraz jakoś bardziej do mnie przemawia.
      • gardenia_nowak Re: dobrze, powiem bardziej wprost 29.10.11, 17:27
        To teraz z drugiej beczki - żebym czasem mojego męża w niektórych sprawach nie uświadamiała prostym poleceniem, ew. gestem, to by tego zwyczajnie nie zrobił, a ja nie jestem materiałem na wszystkorobiącą matkę Polkę. Uzgodniliśmy więc, że jest to akceptowalny przez niego sposób komunikacji w kwestiach obsługi domu/dzieci/psa. Skąd pewność, że tamta para też tego nie zrobiła?
    • na_pustyni Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 17:16
      w zyciu bym nie doszla do takich wnioskow
    • freakwave Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 17:39
      moze pani jest domina smile moze dzieki temu w lozku osiagaja to o cyzm tobie sie nie snilo hehe big_grin
      • nangaparbat3 Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 17:42
        Też o tym pomyślałam big_grin
    • triss_merigold6 Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 17:53
      Wypisz wymaluj ja z moim partnerem.
      Zwracanie się do dziecka jest głównie po to, żeby je zachęcić do opowiadania.
      Syn też regularnie słyszy: niech ci tata/mój partner coś tam (powie, zrobi, wyjaśni etc.).

      Nadinterpretujesz i to mocno.
    • klubgogo Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 18:00
      Kompletnie nie rozumiem o co ci chodzi? Po jakiejś krótkiej wymianie zdań ustaliłaś, że państwo są skłóceni, a nawet, że widmo rozwodu nad nimi wisi? Zastanów się trochę nad sobą, czy nie jesteś przypadkiem zbyt złośliwa? Wścibska?
    • naomi19 Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 18:45
      Również myślę, że nadinterpretujesz.
      Swoją drogą, myślałam, że napiszesz o jakiejś wielkiej awanturze i bijatyce w poczekalni, a chodzi o to, że mama spytała się córki, gdzie była z tatą. Ja robię podobnie, to mogłaby być opowieść o nas, nic szczególnego.
    • tomelanka Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 19:02
      a jakby pani zdjela dziecku sweterek, zlozyla i niosla go w torbie to by nie byla popychadlem? kobiety musza robic wszystko, a jak facet ma cos zrobic to od razu popychadlo i giermek

      a jakby pani zapytala meza gdzie byl z corka, to corka by byla zepchnieta na boczny tor, a jakby zapytala oboje to jeszcze by odpowiedziala nie ta osoba co trzeba-moze pani chciala to od corki uslyszec?

      ja tez bym powiedziala do dziecka "jak chcesz lepiej zobaczyc to popros tate to cie podniesie", bo moze dziecko wcale nie chcialo ogladac? a mama mu tylko wskazywala opcję? a moze to pani ja miala podnosic co by pan maz nie poczul sie jak giermek?

      wniosek jeden-ludziom nie dogodzisz wink
    • milenka_net Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 19:24
      bzdura, skąd wiesz że mu to nie odpowiada?
    • a.nancy Re: scenka rodzinna w poczekalni 29.10.11, 19:39
      jednorazowa scenka nie musi świadczyć o tym, że ze sobą nie rozmawiają smile
      kiedy jesteśmy gdzieś z dzieckiem, też często porozumiewamy się w podobny sposób. tyle, że dziecko młodsze (2 lata i 4 m-ce), więc staramy się jak najczęsciej zwracać do niego, żeby uczyło się, jak rozmawiać. A nawet, o zgrozo wink zdarza mi się powiedzieć "idź, poproś tatę żeby (...)", zamiast zwrócić się bezpośrednio do męża big_grin
      I podobnie jak tamta para, uśmiechamy się do siebie, kiedy dziecko odpowie w fajny sposób.

      A poza tym, rozmawiamy ze sobą bardzo dużo, ale zazwyczaj wtedy, kiedy dziecko jest zajęte czymś innym, śpi itp. - wtedy możemy pogadać spokojnie, i nikt nam po dwa słowa nie przerywa big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka