Dodaj do ulubionych

Strefy bez dzieci

03.01.12, 19:04
Byłam dziś na wyprzedaży w jednym z moich ulubionych sklepów bieliźnianych. W pewnym momencie do sklepu weszła mamunia z dwójką dzieci w wieku przedszkolnym. Zaczęła przeglądać bieliznę,w tym czasie dzieci biegały po całym sklepie wrzeszcząc i przesuwając wieszaki. Całą przyjemność z zakupów miałam zepsutą,ewakuowałam się nic nie kupując. Poszłam na kawę. Niestety,również tam były mamy z dziećmi, tym razem w wózkach. Piły kawę i rozmawiały na przemian z uspokajaniem swoich dzieci. No koszmar jakiś. Do pizzerii nawet nie weszłam. Nigdzie ani odrobiny spokoju. Wyż jakiś demograficzny czy jak??? Jestem jak najbardziej za utworzeniem stref,gdzie dzieci nie mają wstępu. Sama dzieci nie mam i nie lubię. A czasem po pracy chciałoby się trochę spokoju zaznać.
Obserwuj wątek
    • kosa.bar Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 19:09
      Hmm, to może zwyczajnie siedź w ciszy w domu?
      • kiszczynska Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 19:12
        Zgadzma sie. Czuje obrzydzenie d dzieci, ktre lapaia biała, czystą bielizne łapami.
        • gryzelda71 Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 19:15
          A gdzie tak dzieci łapią tę bieliznę?
          • kropkacom Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 19:20
            Świntucha big_grin Na pupie łapią big_grin
            • gryzelda71 Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 19:21
              Ajć.
              Niegrzeczne te dzieci.
        • estragonka Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 19:20
          specjalnie tak piszesz zawsze czy masz problemy jakies z motoryka palcow?
          • goodnightmoon Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 22:31
            estragonka napisała:
            > specjalnie tak piszesz zawsze czy masz problemy jakies z motoryka palcow?

            Chyba jakiś typ komputerów tak przestawia litery.
            • demonii.larua Re: Strefy bez dzieci 04.01.12, 08:27
              Ten typ nazywa się niechlujne pisanie big_grin
    • kropkacom Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 19:11
      No naprawdę, to duże nieporozumienie, ze dzieciństwa nie wolno dzieciom przespać w szafie rodziców big_grin Biły cie te dzieci chociaż? Biedny pierdzioszek...
      • pitahaya1 Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 19:32
        Kropka, dajże spokójsmile
        Nie mam przesadnej alergii na male dzieci, nie rusza mnie płaczące dziecko ale dość często zdarza mi się widzieć zagadane mamusie i ich dzieci, wykorzystujące kwadrans nieuwagismile Dzieci zaglądające mi do przymierzalni (raz zwróciłam mamie uwagę, gdy dzieciak po raz kolejny robil sobie z zasłony rulon okręcając się nią dookoła; dobrze, że zdążyłam się zakryć; mamusia nawet "przepraszam" nie wydusiła), dzieci przewracające kosmetyki na półkach (dziś w Rossmannie), dzieci łapiące co popadnie.

        Po prostu jakiś tam procent mam ma głęboko w poważaniu co w trakcie ich pogawędki robią dzieciaki. I nie spotkałam się z sytuacją, gdy mama wychodzi z propozycją naprawy szkody wyrządzonej przez dziecko. Mam na myśli coś pogniecionego, uszkodzonego.
        Jedna przeprosi i uspokoi dziecko a druga złapie powietrze jak najeżka, gotowa się obrazić, że ktoś JEJ dziecku uwagę zwrocił.

        Fajnie, gdy mama zwróci uwagę dziecku, żeby mi nie otwierało drzwi w przymierzalni. Ale zdarza się, że mama olewa i dziecku nawet słowa nie powie.
        • kropkacom Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 19:37
          Ja myślę, że dożyliśmy czasów, gdzie ludzie będą uciekać w panice bo młode zobaczyli big_grin Nie dam spokoju. Bawi mnie to nakręcanie się ludzi a propos dzieci. Tak jakby dorośli byli idealni...
          • kropkacom Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 19:46
            > Niestety,również tam były mamy z dziećmi, tym razem w wózkach. Piły kawę i rozmawiały na
            > przemian z uspokajaniem swoich dzieci. No koszmar jakiś.

            Sorki, ale mnie bawi ten koszmar big_grin
            • pitahaya1 Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 19:58
              A jak siądzie taki wyluzowany młodziak, zapoda jakąś muzę tak, że pół ludzi własnego sumienia nie usłyszy, to lepiej to będzie wyglądało?

              Niech podejdzie i takiemu uwagę zwrócismile
              • kropkacom Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 20:09
                Taa... Podejdzie. Tu wszyscy asertywni wink
          • pitahaya1 Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 19:52
            Nie, mnie sam fakt obecności dzieci absolutnie nie przeszkadza. Żebyśmy się zrozumiały. Tylko, że na 100 dzieciaków ta piątka będzie dawała czadu i jednocześnie mamy będą to miały głęboko w poważaniu. I to mnie czasem irytuje, tylko to.
            To, że dzieciak robi z rodzicem zakupy, siedzi obok mnie przy stoliku w knajpie, placze czy marudzi, to mnie nie rusza.
            Jeśli dzieciak otwiera mi przebieralnię (nie każda jest zamykana), zwracam mu z uśmiechem uwagę, mama patrzy na mnie wilkiem po czym dzieciak drugi i trzeci raz robi dokładnie to samo, coś jest nie tak. Normalnie mama powiedziałaby "Kasiu, nie wolno otwierać tych drzwi".
            Ale wspomniana mama właśnie omawia z psiapsiółą, czy ta kiecka to bardziej do czerwonych, czy zielonych butów, a ten szaliczek to będzie do sweterka pasował bo Jacek już się złości, że ona znów coś kupuje...A dzieciak się nudzi i zagląda do kolejnej przebieralni.

            O tym mowię, nie o samym fakcie pojawienia się dziecka na horyzoncie.
            • kropkacom Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 19:58
              Autorce najwyraźniej tak. I jeszcze te matki co uspakajają... Jak rany, nie dogodzisz.

              > Nie, mnie sam fakt obecności dzieci absolutnie nie przeszkadza.
        • edelstein Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 21:10
          To sa sklepy gdzie zadaja naprawy szkod typu zbita butelka czy cos pogniecionego???
          • nanuk24 Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 21:24
            emamy lubia sobie pofantazjowac
            • pitahaya1 Re: Strefy bez dzieci 04.01.12, 10:59
              To co niby jest tym fantazjowaniem?
            • edelstein Re: Strefy bez dzieci 04.01.12, 11:58
              Tzn? mi nigdy nie kazano zwracac za szkody wyrzadzone przez dziecko,przeze mnie tez nie,a juz sie zdarzylo,ze mi cos upadlo i sie potluklo.
              • nanuk24 Re: Strefy bez dzieci 04.01.12, 15:00
                A ja zagapiona nie wiadomo na co, walnelam wozkiem sklepowym w polke z winami i polecialo 5 butelektongue_out Huku i balaganu bylo, ze hej
          • estelka1 Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 21:54
            Żądają, czy nie żądają, ale nie sądzisz, że rodzic powinien poczuć się i zaproponować, ze pokryje straty?
            • edelstein Re: Strefy bez dzieci 04.01.12, 11:55
              Straty sklepu spowodowane przez dzieci sa wliczone w koszta jego prowadzenia.Ode mnie nigdy nikt nie chcial pieniedzy przyjac,po 5razach stwierdzilam,ze nie ma sensu pytac.Pewnie mialam jeszcze mopem mleko powycierac skoro sie rozlalotongue_out
              • estelka1 Re: Strefy bez dzieci 04.01.12, 15:14
                >po 5razach stwierdzilam,ze nie ma sensu pytac.
                Chyba nie masz czym się chwalić big_grin
                • edelstein Re: Strefy bez dzieci 04.01.12, 15:41
                  To zaden wielki wyczyn po paru latach uzbierac wiecej niz piec produktow,ktore zniszczylam ja albo dziecko,dwa razy do rpku ja dwa razy dziecko to juz jest 4tongue_out dziecko zyje lat 3wiec pewnie z 12produktow juz zniszczylismybig_grin
                  • estelka1 Re: Strefy bez dzieci 04.01.12, 16:11
                    I naprawdę jesteś z siebie taka dumna? Ja o dziwo przypominam sobie może z 1-2 szkody, jakie poczyniła w sklepie moja córka przez 17 lat. A że to były to szkody typu rozbity sok, czy uszkodzone opakowanie z jakimiś słodyczami, to bez żadnej dyskusji płaciłam za to, bo zwyczajnie było to moje niedopatrzenie, więc i moja wina. Cóż, moje dziecko bezkarnie mogło grzebać wyłącznie w swoich rzeczach i inna opcja nie wchodziła w rachubę.
                    Swoją drogą ciekawa jestem, jaką byś miała minę, kiedy w jakimś sklepie ochrona zatrzymałaby Cię i poprosiła o zapłacenie za uszkodzone pudełko np. z jakimś drogim kremem i zabranie go sobie, mimo że to byłby krem przeciwzmarszczkowy big_grin Albo gdyby odwiedziło Cię z 5 koleżanek ze swoimi pociechami, z których każda pociecha stłukłaby jakiś kubek, urwała okładkę z lubianej książki, czy zaplamiła np. jagodami dywan, narzutę, albo nowo kupioną kanapę. A mamuśka rzecz jasna paliłaby głupa, bo przecież to tylko dziecko, ono nie zrobiło tego specjalnie.
                    • edelstein Re: Strefy bez dzieci 04.01.12, 16:37
                      To jest normalne,ze rzeczy sie tluka,niszcza i tak dlugo jak szkoda nie powstala umyslnie nie widze problemu.Na szczescie w sklepach do ktorych chodze nikt nie robi afery o zbity sloik czy jogurt ktory rozprysl sie na podlodze.Widzisz roznice miedzy celowym dopuszczeniem do szkody a zwyklym wypadkiem?chyba nie.
                      Wspolczuje,ze jedyna rzecza jakiej moglo dotknac twoje dziecko byly jego wlasne rzeczy.
                      Nie martw sie o moja mine jestem dobrze ubezpieczona nawet jesli syn by pol sklepu zrujnowal,poki co jakos nikt sie nie domagal zwrotu za zniszczony towar,widocznie da innego zdania niz tytongue_out
                      • estelka1 Re: Strefy bez dzieci 04.01.12, 17:09
                        Wyobraź sobie, że widzę różnicę między wypadkiem, a celowym działaniem. I jakoś nie widzę wypadku w tym, jak dziecko bez pozwolenia bierze coś, co nie należy do niego i w konsekwencji to zniszczy. W sklepach nikt nie robi afery o zbity słoik, mimo że KTOŚ jednak za to musi zapłacić. A klient, który ma choć minimum klasy, w takiej sytuacji zaproponuje pokrycie kosztów owej straty, nawet jeśli się wie, że w odpowiedzi usłyszy "nie ma problemu", "nic się nie stało" itd.
                        A przy okazji, bawi mnie niezmiennie, jak ktoś nie ma argumentów w dyskusji, to zaczyna dogryzać big_grin Nie współczuj mojemu dziecku. Ona nie miała powodów czuć się ograniczona z tego powodu, że nie pozwalałam jej bezkarnie grzebać w nieswoich rzeczach. Bardzo szybko nauczyła się co to jest cudza własność i jak należy z nią postępować.
                        • kropkacom Re: Strefy bez dzieci 04.01.12, 17:14
                          > A klient, który ma choć minimum
                          > klasy, w takiej sytuacji zaproponuje pokrycie kosztów owej straty, nawet jeśli
                          > się wie, że w odpowiedzi usłyszy "nie ma problemu", "nic się nie stało" itd.

                          Klasą bym się nie podniecała. Ja tam damy w supermarkecie nie mam potrzeby na przykład zgrywać. Ważna jest polityka sklepu. Jeśli uznają, ze masz pokryć straty to będziesz musiała to zrobić. Tyle...
                        • franczii Re: Strefy bez dzieci 04.01.12, 17:15
                          Wiesz, mnie sie czasem zdarza, ze jakis jogurt sie otworzy lub peklnie torebka z cukrem i zawartosc wycieka. Mimo ze w takich sytuacjach zawsze jestem zdecydowana kupic uszkodzone bo to moja wina ze zle ulozylam w wozku to zawsze kasjerka wola obsluge zeby wymienili. Widac sklepy sa na takie zdarzenia przygotowane.
                          • estelka1 Re: Strefy bez dzieci 04.01.12, 17:21
                            Ależ ja doskonale wiem o tym smile Cóż, jestem tylko zdania, że jeśli chcesz być gdzieś mile widziany, również razem z dzieckiem, zachowuj się również grzecznie. Pewnie, że mi łatwiej, bo moje dziecko z racji wieku pewnych problemów już nie stwarza, ale akurat w tej kwestii jestem bardzo konsekwentna od zawsze i pewnie już mi tak zostanie.
                            • franczii Re: Strefy bez dzieci 04.01.12, 18:12
                              Oczywiscie, zgadzam sie z toba i rowniez staram sie nie dopuscic do tego, zeby dzieci narobily szkod tyle ze trzeba pamietac, ze wszyscy jestesmy tylko ludzmi i wszystkim bez wyjatku zdarzaja sie jakies wpadki i wypadki przez zwykla ludzka nieuwage i nikt z tego tragedii nie robi. A dzieciatym dodatkowo zdarzaja sie wpadki z dziecmi w roli glownej i z tego niektorzy robia afere. Nie bardzo rozumiem dlaczego kiedy dorosly przez nieuwage straci sloik w markecie lub komus nadepnie na stope jest bardziej akceptowalne niz wtedy kiedy to samo zrobi dziecko. I jedno i drugie jest spowodowane nieuwaga doroslego. To drugie jednak powoduje u niektorych niezrozumiale dla mnie oburzenie.
                              • estelka1 Re: Strefy bez dzieci 04.01.12, 18:26
                                Też tego nie rozumiem.
                        • franczii Re: Strefy bez dzieci 04.01.12, 17:54
                          jakoś
                          > nie widzę wypadku w tym, jak dziecko bez pozwolenia bierze coś, co nie należy
                          > do niego i w konsekwencji to zniszczy.

                          Jezeli to jest spowodowane nieuwaga opiekuna to jak najbardziej wypadekbig_grin
                          • estelka1 Re: Strefy bez dzieci 04.01.12, 18:30
                            Pokonałaś mnie big_grin
                      • mysia125 Re: Strefy bez dzieci 05.01.12, 13:50
                        W niektorych landach (nie wiem, czy nie we wszystkich) jest prawo, ktore mowi, ze za szkody wynikle z nieodpowiedniej prezentacji towaru rodzic nie odpowiada. Tzn. jesli przy kasie na wysokosci dzieciecych lapek sa wystawione jajka niespodzianki czy inne kuszace rzeczy, to sklep liczy sie z tym, ze dziecko moze rzecz zniweczyc, gdy np. rodzic zajety jest pakowaniem reszty do wozka lub placeniem.

                        Tak, jak Edelstein - pierwsze, co zrobilam, gdy starszy zaczal chodzic - ubezpieczylam sie od szkod spowodowanych przez dziecko. Dzieci pilnuje, zachowuja sie przyzwoicie, ale po co mi stres?

                        --
                        Kasia
          • dziennik-niecodziennik Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 23:26
            pogniecione pogniecionym, ale jakby moje dziecko coś w sklepie potłukło to by mi było głupio wyjśc i za szkodę nie zapłacic...
        • iin-ess Re: Strefy bez dzieci 04.01.12, 11:34
          pitahaya1 napisał:

          Tyle, ze to wszystko co piszesz to nie wina dzieci tylko ich rodziców.
          Ja będąc oczywiscie typowa emamą, moge iść z moim dzieckiem wszędzie bo jest bobrze wychowane i umie zachować się odpowiednio w każdym miejscu.smile
          • pitahaya1 Re: Strefy bez dzieci 04.01.12, 13:27
            Bo to JEST wina jedynie rodziców chyba, że dzieciątko ma już naście lat i nadal nie kuma, że się do zajętych przymierzalnie nie zaglądasmile
            Dlatego ja nigdzie nie napisałam, że dzieci są be z założenia tylko, że mamusie zajęte a dzieci się nudzą lub matka dziecku uwagi nie zwróci, czyli nie nauczy w porę, że pewnych rzeczy się nie robi. Nikt od malucha nie wymaga, żeby z mlekiem wyssał, że tego się nie rusza, tam nie zagląda, tego nie niszczy a tamto może się stłuc i trzeba uważać.

            Co do ew. strat, bo takie słowa już padły, gdyby moje dziecko coś stłukło, odruchowo zaproponowałabym zwrot i pewnie usłyszałabym, że nie trzeba. Dla mnie to taka grzecznościowa forma załatwienia sprawy. Wiele zależy też od tego, dlaczego to się stłukło. Może zostało źle położone, może za blisko przejścia a może ja łażę jak słoń w składzie porcelany.
            Ale jeśli wchodzę z dzieckiem do sklepu z rzeczami łatwo tłukącymi się ew. delikatnymi, po prostu zwracam większą uwagę na dziecko a nie puszczam samopas, żeby się przez chwilę Rosenthalem zajęło. Wiem, przesadzam ale chodzi mi o przykład jedynie.

            Takie rozmowy były tu niejednokrotnie i często pojawia się schemat "moje dziecko może robić co chce, w końcu to dziecko". Szacunek i zrozumienie w obie strony.
    • gryzelda71 Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 19:13
      A ja nie lubię takiej dziczy jak ty.I fajnie,ze te dzieci zamknął ciebie w chałupie hehehe
      • kura28 Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 19:56
        Ale kto zamknął te dzieci?
      • gryzelda71 Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 20:00
        Pierdzioszki!
    • iwoniaw Och, biedaczko! 03.01.12, 19:14
      Co za nieszczęście cię spotkało! No ale przynajmniej pomysł na biznes masz cudowny. Ciekawe, czemu właściciele odwiedzanych przez cię przybytków na to nie wpadli! big_grin Czyżby ci wredni rodzice wstrętnych bachorów byli jednak bardziej pożądanym (=dochodowym) klientem niż ty? big_grin
      • bi_scotti Re: Och, biedaczko! 03.01.12, 19:31
        Przyszly tydzien bedzie lepszy, bo starsze beda w szkole a mlodsze beda chore i ulice, sklepy, kawiarnie, pizzerie znow beda bezdzietne. Cierpliwosci tongue_out
        Chyba bym sie zalamala gdyby nie bylo dzieci - to najczesciej jedyni rozsadni ludzie w okolicy wink
      • nanuk24 Re: Och, biedaczko! 03.01.12, 21:32
        sluszna uwaga.
    • gryzelda71 Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 19:17
      Myślałam,ze wtargnęły do przymierzalni.....
    • gryzelda71 Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 19:17
      A pani może grazynke chwilę przed dopieszczała to nie fujwink
    • kropkacom Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 19:19
      AAA! Dzieci piszą na forum!! Ratunku!!!
    • jestem_fajnou_mamou Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 19:36
      ani odrobiny spokoju. Wyż jakiś demograficzny czy jak??? Jestem jak najbardziej za utworzeniem stref,gdzie dzieci nie mają wstępu.

      Po prostu polskie matki powoli zaczynają rozumieć, ze dziecko też człowiek i można z nim i ść w miejsca publiczne inne niż plac zabaw.
      Strefom bez dzieciowym nie mówie nie, niech antydzieciowi też mają swoje miejsce na ziemi.
    • srebrno-listka Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 19:39
      Dorośli tez ją dotykali brudnymi rękami tongue_out dlatego zakupioną bieliznę przez włożeniem piorę. Ty nie?tongue_out
      • mama_gromadki Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 19:40
        Dokładnie. To samo mi się nasunęło. Dorośli to dopiero mają bakcyle na rękach.
      • pitahaya1 Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 19:55
        Żeby tylko dotykali...
    • rosapulchra-0 Tym razem się 03.01.12, 20:00
      spierdziałaś w kwestii dzieci, a twój niedawny smród dopiero co się ulotnił.. uncertain
    • milenka_net Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 20:04
      Tu nie sa dzieci winne tylko ich popie...ne , zajęte sobą mamusie.
      • kropkacom Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 20:10
        Krowy takie. I uspakajają. Co one sobie myślą?
      • nanuk24 Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 21:01
        Tak, zwlaszcza te krowy uspokajajace swoje dziecitongue_out
    • dziennik-niecodziennik Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 20:27
      > Piły kawę i rozmawiały na przemian z uspokajaniem swoich dzieci. No koszmar jakiś.

      no koszmar jak nic. kto to widział uspokajac dzieci??

      big_grin
    • karra-mia Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 20:47
      Trzeba było dziś rano telewizji śniadanowej nie oglądać, nie byłoby problemu (temat akurat dziś tam wałkowany).
      A poważnie to nie pamięta wół, jak cielęciem był. I tyle.
    • babicka_pl Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 21:11
      pierr-dzioszek napisała:


      > Jestem jak najbardziej za utworz
      > eniem stref,gdzie dzieci nie mają wstępu. Sama dzieci nie mam i nie lubię. A cz
      > asem po pracy chciałoby się trochę spokoju zaznać.

      zgorzkniała nieszczęśliwa kobieta
    • edelstein Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 21:21
      Nie wiedzialam,ze spokoju poszukuje sie w centrach handlowychtongue_out ja tam znam duzo miejsc gdzie dzieci nie ma,w kinach na filmach od lat 18,w dyskotekach,w resteuracjach gdzie ceny zaczynaja sie od 70euro wzwyz i jeszcze w paru miejscach(korzystam z nich gdy nie mam ochoty na towarzystwo najmlodszych).Jak umiesz odpoczywac w sklepie to i w dyskotece bedziesz umiala.Tylko nie jedz czasem na poludnie Europy tam dzieci w roznym wieku w srodku nocy z rodzicami i opiekunami w barach,na festynach itd.to normalka.
    • madzioreck Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 21:23
      Wiesz co, ja jestem zatwardziała bezdzietna, ale mnie zatyka, jak czytam takie posty jak Twój - o co właściwie Ci chodzi? To w końcu matki mają reagować na to, co robią dzieci, czy nie?! Mają uspokajać, czy jednak powinny pozwalać, żeby się niemowlę darło wniebogłosy i mieć to w tyłku? Sorry, ale teraz to masz pretensje, że ktoś nie umie klaskać uszami.
    • baltycki Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 21:39
      pierr-dzioszek napisała:

      > Jestem jak najbardziej za utworzeniem stref,gdzie dzieci nie mają wstępu.
      > Sama dzieci nie mam i nie lubię.
      > A czasem po pracy chciałoby się trochę spokoju zaznać.

      Do sklepow Beaty Uhse dzieci nie maja wstepu.. wybierz sie
      • goodnightmoon Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 22:43
        baltycki napisał:
        > Do sklepow Beaty Uhse dzieci nie maja wstepu.. wybierz sie

        No tak, ale czy znajdzie tam swój wymarzony spokój?
      • ste3fa Re: Strefy bez dzieci 04.01.12, 22:00
        w selgrosie czy makro (nie pamietam) tez z dziecmi nie wolno - kolejny dobry punkt na relaks
    • nangaparbat3 nomen omen n/t 03.01.12, 22:04

    • beataj1 Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 22:31
      A ja trochę rozumiem autorkę wątku. Uważam że fajnie jest że dzieci widać i że są miejsca (coraz więcej) gdzie rodzice z dziećmi mogą pójść. Fakt też jest taki że czasem dzieci bywają niesforne i głośne. Zwykle to zlewam bo to nie mój problem tylko rodziców ale fakt że w większym natężeniu bywa to męczące. I tak, sadzę że miejsca bez dzieci byłyby fajnym rozwiązaniem wtedy gdy można to zrobić w sposób nie ograniczający nikogo. Ostatnio byłam w weekend w ulubionej knajpce i było tam kilka rodzin z dziećmi. Dzieci jak to dzieci cześć grzeczna część nie (np chłopczyk leżący na środku sali i froterujący podłogę). Generalnie nie przeszkadzało mi to choć dzieci były głośne to fakt. Akurat ta konkretna restauracja składa się z kilku połączonych sal. Można zrobić przecież tak że dwie sale są dla rodzin z dziećmi i dla gości którym dzieci nie przeszkadzają a dwie dla gości bez dzieci. Wszyscy zadowoleni. Trzeba by tylko odrobinę dobrej woli zarówno od dzieciatych i niedzieciatych.
      • franczii Re: Strefy bez dzieci 04.01.12, 07:48
        Trzeba by tylko odrobinę dobrej woli za
        > równo od dzieciatych i niedzieciatych.

        Chyba raczej od wlascicieli. Tym jednak najwidoczniej dzieciece zachowania nie przeszkadzaja i nie obawiaja sie, ze straca przez nie klientow bezdzietnychtongue_out
    • goodnightmoon Re: Strefy bez dzieci 03.01.12, 22:48
      pierr-dzioszek napisała:
      > Jestem jak najbardziej za utworzeniem stref, gdzie dzieci nie mają wstępu.

      Ja też jestem za, ale jeśli będą również fajne strefy dla matek z dziećmi.
    • nangaparbat3 domagam się tolerancji 03.01.12, 23:17
      Prosze o strefę wolną od:
      pańć stukających obcasami (strasznie mnie wnerwia)
      staruszek (przypominają, że czas leci)
      atrakcyjnych młodych kobiet (uświadamiają mi, że już nie te lata)
      staruszków (wkurzają mnie ich obleśne spojrzenia, wiadomo, o czym myślą, i to mnie brzydzi)
      mężczyzn wyglądających na gejów (jak sobie wyobrażę co oni wyprawiają, to jeść mi się odechciewa)
      ludzi wyglądających na biedaków (ranią moje poczucie estetyki)
      otyłych (jw)
      niepełnosprawnych (mogliby chcieć ode mnie jakiejś pomocy, a jak nie chcą, to złości mnie, że nie potrafią komunikować swoich potrzeb!!!)
      facetów miedzy 25 a 55 (za głośno mówią)
      nastolatek (chichoczą)
      nastolatków (niepieknie pachną)
      Azjatów (głupio się uśmiechają)
      duchownych (podejrzenie, że może mają rację, całkowicie zaburza moją równowagę)
      Musze oddać dziecku komputer, więc na razie tyle.
      Ale tak czy inaczej: domagam się tolerancji i SZACUNKU DLA MOICH UCZUĆ!!!!!!!!!!!!!!!
      • bi_scotti Re: domagam się tolerancji 04.01.12, 00:12
        nangaparbat3 napisała:

        > Ale tak czy inaczej: domagam się tolerancji i SZACUNKU DLA MOICH UCZUĆ!!!!!!!!!
        > !!!!!!

        No ale psy, koty i konie dorozkarskie moga sobie swobodnie hasac w Twojej obecnosci nie raniac Twoich uczuc, good news big_grin Jakby co, to mam w szafie kostium z Halloween - Czarna Kociczka tongue_out
        • paliwodaj Re: domagam się tolerancji 04.01.12, 03:49
          kiedys dzieci mnie wkurzaly, moi 19 i 20 letni dzis siostrzency fruwali po scianach gdy ciotka , zwana przez nich pieszczotliwie "ciota" byla obecna w domu ....
          Spiewalam dokladnie tak jak zalozycielka watku, normalnie dzieci psuly mi powietrze.
          Urodzilam pierwsze, drugie, trzecie i nabralam pokory.
          Dzis mam ogromna tolerancje na dzieci swoje i cudze, nie zdziwi mnie chyba juz nic
          Mieszkajac w kraju, gdzie ludzie maja raczej duzo dzieci, gdzie dzieci wszedzie mozna zabrac i jest ich pelno wszedzie, a juz na pewno w centrach handlowych. Ponoc wiele nawet nie - dzieciowych sklepow stara sie stworzyc przyjazna dzieciom atmosfere, bo dziecko szczesliwe ,znaczy ze rodzc wiecej moze kupic
          Nikt nie ryzykowalby zakazow wprowadzania dzieci do sklepu, oznacza to od razu mniej klientow
        • nangaparbat3 Re: domagam się tolerancji 04.01.12, 08:30
          Nie łudź się, kochana, po prostu małpiszon zabrał mi komputer.
          Psów się boję, bo wiem, kazdy chciałby mnie natychmiast zagryźć
          koty są fałszywe, a ja się fałszem brzydzę
          a najgorsze ptaki, a już gołębie zwłaszcza, bo nie dość, że nas zakażają, to jeszcze takie to tałatajstwo podstępne, że tak zawróciły w głowie komu trzeba, że PZH wykazuje zachorowań na ornitozę ZERO! i to obraża moją inteligencję!!!
      • lelija05 Re: domagam się tolerancji 04.01.12, 10:18
        Łoj, pośmiałam się big_grin

        Ja bym jeszcze dodała do listy japiszonów z komórami obojga płci, rozmowy byznesowe bardzo mnie rozpraszają przy plotkach.
        A i jeszcze ludzi o wysokim głosie, też ciężko wytrzymać.
      • imasumak Niepięknie pachnący nastolatkowie 04.01.12, 18:22
        rulez!!! big_grin big_grin big_grin
    • attiya Re: Strefy bez dzieci 04.01.12, 07:36
      no bardzo, bardzo Ci współczuję.....
    • mgd3 Re: Strefy bez dzieci 04.01.12, 07:57
      pierr-dzioszek napisała:

      > Sama dzieci nie mam i nie lubię.

      hm... I najwyraźniej w skrytości ducha marzysz o dziecku, skoro na forum "emama" siedzisz. smile Przez myśl mi nie przeszło, żeby je otworzyć dopóki matką nie zostałam.

      • kropkacom Re: Strefy bez dzieci 04.01.12, 08:05
        Oj tam, tutaj jest dużo fajnych bezdzietnych. big_grin Zrozumienie alergii na dzieci to niestety jednak nie tutaj. Są chyba jeszcze fora dla bezdzietnych z wyboru, co? Tam po pleckach poklepią na pewno takie biedne pierdzioszki...
    • olena.s Smutny efekt nędznego przyrostu 04.01.12, 08:42
      Takie wypowiedzi to efekt małych rodzin. Na naszej Północy większość stanowią ludzie, którzy aż do ewentualnego wlasnego sięrozmnożenia nie mieli w okolicy niemowlaka, dwulatka, przedszkolaka. W efekcie czują się przerażeni dzieciowatością: pytaniami "dlaczego", wyjadaniem dżemu łapami, chęcią użycia najlepszej mamusiowej jedwabnej bluzki jako spadochronu i tak dalej. Nie wyrobili w sobie odporności zawczasu, niestety.
      Tylko że ciąg dalszy tej zabawy nie rokuje nam za dobrze jako grupie etnicznej czy społeczeństwu: wypychanie matek/ojców małych potworków poza nawias społeczny może skutkować jeszcze mniejszą skłonnością do posiadania własnego dziecka (a zwłaszcza - paru), co niestety powoduje starzenie społeczeństwa, a za parę lat - konieczność przyjmowania azjatyckich/afrykańskich imigrantów, którzy wcale nie tak powoli zajmą nasze miejsca ze swoją kulturą, religią, obyczajami.
      Tu gdzie mieszkam jest mnóstwo rodzin z czwórką dzieci, trójka to przeciętna, piątka czy szóstka nie budzi zdumienia. A dzieci są przyjmowane z zachwytem i cmokaniem w każdym sklepie czy knajpie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka