Jak stracić przyjaciółkę

06.06.04, 14:39
Czy której z was też się zdarzyło, ze wystarczyła jedna głupia wypowiedź, by
przyjaciółka przestała być przyjaciółką? I nie chodzi mi tu o wielkie kłótnie
itd. Ja przyjażniłam się z dziewczyną, miałyśmy synów w tym samym wieku.
Któregoś dnia zadzwoniłam do niej, by pochwalić się, ze kupiłam szczeniaczka.
Przy okazji powiedziałam, ze się martwię, bo piesek ma skazę na jednym oczku
i boję się, że gorzej na to oczko widzi i idę do weterynarza. A na to ona -
No, co się martwisz, najwyżej szczeniaka oddasz z powrotem. Niby nic, a już
nigdy nie miałam do niej zaufania ani uczucia. Niby się spotykałyśmy, ale to
już nie to. Jak mogła uważać, ze należy oddać chorego szczeniaka, który już
się przywiązał, jakby to była rzecz!
    • joasiiik25 Re: Jak stracić przyjaciółkę 06.06.04, 15:36
      oj ostatnio tez o maly wlos nie stracilabym przyjaciolki....troche boli mnie
      to,ze nie znalazl dla mnie czasu zeby owiedzic mnie i zobaczyc mojego synka...a
      to juz dobre 5 tyg


      asia mama Kacperka
    • chalsia Re: Jak stracić przyjaciółkę 06.06.04, 16:19
      Może ona jest prawnikiem????? Bo z prawnego punktu widzenia zwierzę to rzecz
      tzn. jesli ma wady, które ujawniają sie po zakupie, to mozna zwrócić i odzyskać
      pieniądze albo wymienić na egzemplarz bez wad. I po prostu udzieliła Ci rady (a
      że nieproszonej, to inna sprawa).
      A po za tym, ludzie są różni. Jeśli ona nigdy nie miała własnego psa, to może
      to ją tłumaczyć. Przecież ludzie sa różni. Ja bym akurat z tego powodu
      człowieka nie skreślała. Po prostu ona pewnie nie wie co mówi.

      Pozdrawiam,
      Chalsia
      • verdana Re: Jak stracić przyjaciółkę 06.06.04, 17:36
        Nie jest prawnikiem. Psa nie miała. Ale miała królika. Po roku oddała go na
        pasztet do zaprzyjaźnionego chłopa ( pasztetu wprawdzie nie jadła). A właśnie
        piszę o tym, ze niby nic, a dla mnie pomysł, by oddać przywiązanego szczeniaka,
        bo ma wadę jest tak paskudny, ze obrzydła mi doszczętnie.
    • odalie Re: Jak stracić przyjaciółkę 06.06.04, 19:16
      Nie mam psa i sama nie chciałabym mieć (bo chiałabym kotka), ale takiego czegoś
      to bym nikomu nie powiedziała. Niektórzy już tak mają, działają jak ciężarówki
      albo spychacze.

      Mój facet miał psa, zwierzak był schorowany, dość stary, i sprawiał mnóstwo
      kłopotów - teściowa raz wyraziła się, że pies "już się do niczego nie nadaje"
      czy jakoś tak, że nie ma z niego korzyści sad - a to był ukochany i jedyny
      zwierzak mojego faceta. Myśmy nie mogli wziąć go do siebie do akademika,
      dziadkowie mojego już nie mogli się psem opiekować - teściowa nie chciała, choć
      dość krótko potem wzięła rasoego psa z rodowodem, chory pies nie był już leczony
      tylko został uśpiony. Czyli Verdana jak widać, niektórzy idą dalej i na dobrych
      radach się nie kończy.

      .............

      A mnie było przykro, gdy moja dość bliska i przesympatyczna kumpela skłamała na
      temat samochodu, który właśnie kupiła z mężem. Nie mam pojęcia po co, wymyśliła
      historyjkę, że nowiutki fabrycznie samochód wypożyczył im wujek wyjeżdżający za
      granicę. Jak aż taka głupia nie jestem, żebym nie przejrzała "historyjki" na
      wylot, i gdy tego słuchałam, nie wiedziałam, gdzie się podziać, zapaść pod dywan
      czy co? Potem zresztą wymsknęło jej się mimochodem przy jakiejś okazji, że
      wydatki na to, na owo, no i jeszcze ten kredyt samochodowy smile)))) więc pierwsze
      moje wrażenie niestety było trafne. Nie rozumiałam tej ściemy. Oni oboje ciężko
      pracowali, czy to dziwne, że wzięli kredyt i kupili wóz? czy ona założyła, że ja
      będę im zazdrościć? co za bzdura.

      Do tej pory nie poruszyłam tego tematu z kumpelą, ale jakoś tak... lepiej gdy o
      tym nie pamiętam, bo jest mi przykro.
    • cytrynka3 Re: Jak stracić przyjaciółkę 06.06.04, 20:41
      Ja straciłam i to nie raz, tylko pytanie, czy były przyjaciółkami, czy raczej
      dobrymi koleżankami.
      Z jedną znałam ok. 15 lat, drugą rok, ale w obu przypadkach było mi przykro. W
      pierwszym to rozstanie twało dłużej, a zaczęło się od zaproszenia mnie na
      imprezę z zaznaczeniem, że bez mojej połówki (kilka razy zresztą, nie poszłam
      ani razu), potem jak dzwoniłam nigdy nie miała czasu, bo: właśnie wstała,
      właśnie wychodzi, właśnie ma depresję, właśnie jest spóźniona, właśnie ma kaca
      itp. Kiedy zadzwoniłam o 13, czy 14 w Wigilię (kilka lat temu), żeby złożyć
      życzenia, przetrwała mi w pół słowa, bo właśnie wstała i musi szybko lecieć do
      sklepu, bo jej zamkną. Powiedziała,że zadzwoni później. Zadzwoniła, ale było mi
      tak przykro, że mąż powiedział, że nie mogę rozmawiać (tzn. jeszcze wtedy
      niemąż). Było i jest między nami sporo niedomówień, wzajemne żale. Mnie jest
      przykro między innymi z wyżej wspomnianych powodów, a jej, że nie zaprosiłam jej
      na wesele, tylko na sam ślub. Bardzo żałuję tej znajomości, ale teraz chyba już
      raczej nic z tego nie będzie.
      W drugim przypadku, niedawno, koleżanka zerwała ze mną kontakt, bo jestem w
      ciąży. Przepłakałam 3 dni, nadal mnie boli, ale nie mam pretensji. Każdy ma
      prawo decydować, z kim utrzymuje kontakt. Są jeszcze inne przypadki, ale
      związane ze znajomymi, może bierze się to z tego, że nie mieszkam teraz w
      Polsce. Ale przecież są e-maile, gg, poczta. Trudno, będę miała innych
      znajomych, może nawet przyjaciół. Nie chcę już płakać i przeżywać i ciągle
      starać sie pielęgnować znajomości.
      Pozdrawiam
      Cytrynka
      • 18lipiec Re: Jak stracić przyjaciółkę 06.06.04, 21:02
        Skoro kończy się przyjaźń o takie głupoty to znaczy że przyjaźnią NIGDY nie
        była.
    • bea.bea Re: Jak stracić przyjaciółkę 06.06.04, 21:07
      Przez całe życie spotykamy na naszej drodze różnych ludzi, którzy w mniejszym ,
      czy większym stopniu mają wpływ na nasze , życie, pozostawiają po sobie różne
      ślady, dobrze kiedy są to miłe ślady, przykro kiedy blizny. My też pozostawiamy
      ślady w życiu innych ludzi, nie zawsze są one dobre.
      Mam nadzieje , że nie straciłaś przyjaciółki tylko z powodu tego jednego
      zdania, czy rozmawiałyście o tym?
      Wiem , że możesz czuć się dotknięta ( zwierzak to nie przedmiot, mam 2 koty),
      ale jestem w stanie zrozumieć, że nie wszyscy lubią zwierzęta i mają prawo o
      tym mówić, tak jak my zachwycamy się naszymi pupilami.
      Jeśli lubicie się, moze warto przemilczeć uwagę koleżanki, jest jaka jest i już.

      życzę ci ....
      ...dystansu
      Niech nagle pojawi się w Tobie myśl,
      że to, co widzisz, jest w rzeczywistości
      całkiem inne, niz sądziłaś.
      Odkryj piękno brzmienia dzwonóe,
      interesującą barwę czyjegoś głosu,
      intrygujący zapach.
      Każdego dnia chociaż na chwilę
      spróbuj pozbyć się swojego zwyczajnego
      sposobu myślenia.

      pozdrawiam beata
    • bazylea1 Re: Jak stracić przyjaciółkę 06.06.04, 21:14
      gdybym z takich powodow odstawiała przyjaciółki to bym już wcale ich nie miała :
      ( tekst faktycznie głupi ale prawdziwa przyjazn powinna wybaczac...
    • mamamarka Re: Jak stracić przyjaciółkę 06.06.04, 21:17
      To wiecie co ja ostatnio słyszałam?
      Wracałam z wyjazdu z rodzicami. Jechaliśmy autobusem pks. Ja trzymałam MArka na
      kolanach i podeszło starsze małżeństwo. Zachwycali się i starszy pan mowi:
      A my mamy trzech synów! I co? I żadnego z nich pożytku, żaden nie daje nam
      pieniędzy.. Aż chciałam powiedzieć, że ja nie zrobiłam sobie dziecka żeby się
      dorobić tylko, żeby je kochać
      Po prostu różni są ludzie.
    • szymanka Re: Jak stracić przyjaciółkę 06.06.04, 23:03
      Verdano, doskonale Cię rozumiem. Przyjaźń, to moim zdaniem "pokrewieństwo
      dusz", bardzo specyficzna więź. Zwykle taką więź mamy z ludźmi, którzy podobnie
      do nas odczuwają i choć wcale nie muszą mieć podobnych do nas poglądów, jednak
      często rozumiemy się z nimi w pół słowa, a newet bez słów smile
      Cóż, właśnie sie okazało, że przyjaciółka pokrewną Ci duszą nie jest. Teraz
      może być bardzo dobrą znajomą, koleżanką ale chyba już nie przyjaciółką,
      prawda? Bo przyjaciółce ufamy, a jak tu zaufać osobie która ma zupełnie
      odmienne spojrzenie na świat?
      • evee1 Re: Jak stracić przyjaciółkę 07.06.04, 02:23
        Ale wydaje mi sie, ze nawet z pokrewna dusza mozesz czasami roznic sie
        zdaniem. Nie wiem czy jest czlowiek z ktorym zgadzasz sie zawsze
        w 100%. To z pieskiem faktycznie mowi o tym, ze kolezanka ma inne
        priorytety, a moze po prostu nie pomyslala i tak chlapnela. Tylko
        Verdana wie jaka ona jest i co przez to mogla rozumiec.

        Ja stracilam kontakt z dwoma kolezankami (bo przyjaciolek, to ja chyba
        wedlug definicji Szymanki nie mam w ogole). Jedna mieszkala w innym
        kraju i dopoki obie mialysmy po dwojce dzieci, to jeszcze jakos
        pisalysmy do siebie (a przyjaznilysmy sie od szkoly sredniej), ale
        jak urodzily jej sie blizniaki, to kontakt zupelnie umarl, bo jak
        ja nie napisalam, to ona sama z siebie nie napisala i w efekcie
        postanowilam nie pisac i tak przestalysmy pisac do siebie w ogole.

        Z inna zerwalam sama kontakt rzucajac sluchawka na telefon smile).
        Przyjaznilam sie z nia jak dzieciaki byly male. Ja wracalam szybko
        do pracy po urodzeniu dzieci (moja mama mieszka z nami i opiekowala
        sie dziecmi jak ja szlam do pracy). A kolezanka siedziala w domu
        i narzeakala, ze chce isc do pracy, ale nie moze jej znalezc,
        a pieniedzy w domu nie ma. No i ktoregos dnia gadalysmy przez
        telefon i ja narzekala, ze jestem zmeczona, bo Bartek nie daje
        mi spac po nocach (zarl w nocy do ukonczenia 14 miesiaca, a na
        dodatek nie spac i kazal sie zabawiac miedzy od 2 do 5 nad ranem!!),
        a ona na to, ze w ogole to powinnam byla siedziec z dziecmi w
        domu i ze jestem pazerna na pieniadze i dlatego wrocilam szybko
        do pracy, a moja mama tez pewnie miala tylko jedno dziecko dlatego,
        ze tez chciala miec wiecej pieniedzy!! Powiedzialam jej tylko, ze
        na moj temat to sobie moze gadac, ale od mojej mamy to niech sie
        odczepi i nie mna prawa tak o niej mowic i rzucialam sluchawka.
        Wiecej sie do niej nie odezwalam. Po paru latach spotkalam ja
        w sklepie i porozmawialysmy pare minut, ja jak gdyby nic sie nie
        stalo i nawet mialysmy sie umowic, ale zaraz potem wyjechalismy
        za granice na dlugo, wiec kontakt znow sie urwal.
        • mabrulki Re: Jak stracić przyjaciółkę 07.06.04, 06:46
          A ja tam rozumiem Verdanę.
          Za to nie rozumiem jak można mówić o człowieku,który traktuje zwierzę jak
          przedmiot,że "ma po prostu inne zdanie".Inne zdanie to można mieć nt polityki
          czy zupek chińskich.Psy mają psychikę,uczucia,tak jak napisała Verdana
          przywiązują się i cierpią gdy zostaną odrzucone.Ciekawe czy gdyby koleżanka
          powiedziała np."Wiesz,wiele osób,jeśli rodzi się dziecko z zespołem
          Downa,oddaje je do specjalistycznego ośrodka.Nie martw się,tam się nim dobrze
          zaopiekują." to też byście powiedziały że "ma odmienne zdanie".
          Moim zdaniem w obu przypadkach to ten sam typ ludzki i nie dziwię się Verdanie
          że chce urwać kontakt.To nie jest kwestia typu "ja lubię muzykę klasyczną a ona
          rocka to do siebie nie pasujemy."Tu idzie o rzeczy najważniejsze.
          Tak to widzę.

          ---

          "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
          Woody Allen
          • makami1 Re: Jak stracić przyjaciółkę 07.06.04, 07:49
            a ja mysle, ze faktycznie dziewczyna ma beznadziejne podejscie do zwierzat
            (uwielbiam zwierzeta i szanuje je (dlatego tez ich nie jem smile. Tylko ja ze
            swoimi pogladami nie bylabym pewnie w stanie sie z nia zaprzyjaznic, a Ty
            verdano? z jakis powodow zostalyscie przeciez przyjaciolkami? Nie wiedzialas
            wczesniej jaki swiatopoglad ma Twoja przyjaciolka? A jesli wiedzialas, to
            jednak dziwi mnie skonczenie przyjazni z tego powodu..... Moze dlatego, ze dla
            mnie przyjazn to cos bezcennego. Jesli juz jest, to warto o nia mocno walczyc.


            Pozdrawiam cieplutko
            M
          • bea.bea Re: Jak stracić przyjaciółkę 07.06.04, 07:52
            Chyba lekko przesadziłaś....Dziecko i pies , czy kot to niezbyt trafne
            porównanie.
            Gdybym kierowała się twoją teorią to dodziś byłabym bez męża, przynajmniej tego
            którego mam, bo on bardzo nie lubi zwierząt, a ja mam 2 koty....jakoś do tej
            pory żyją w symbiozie, choć nie pałają do siebie miłością.

            A zadaj sobie pytanie, masz kota , a moze psa z którym przyjaźisz się od dawna,
            ale twoje dziecko od wczoraj ma straszny katar, i
            pryszcze ...diagnoza...dlergia na sierść!
            Twojego zwierzaka niktnie chce zabrać, więc co?
            Ciapkowo? a może do lasu? a może uśpić/

            Są wybory w imie wyższych wartości, nie są one łatwe, ale trzeba je podejmować.

            Prywatnie uważam , ze tracenie koleżanki z powodu takich dla mnie śmiesznych
            powodów to zwykła dziecinada.
            • mabrulki Re: Jak stracić przyjaciółkę 07.06.04, 08:23
              bea.bea napisała:

              > Chyba lekko przesadziłaś....Dziecko i pies , czy kot to niezbyt trafne
              > porównanie.
              > Gdybym kierowała się twoją teorią to dodziś byłabym bez męża, przynajmniej
              tego
              >
              > którego mam, bo on bardzo nie lubi zwierząt, a ja mam 2 koty....jakoś do tej
              > pory żyją w symbiozie, choć nie pałają do siebie miłością.

              Co innego nie lubić zwierząt,a co innego z pełną świadomością skazywać je na
              cierpienie "bo nie takie miało być".Trochę się faktycznie obawiałam reakcji na
              porównanie dziecka i zwierzęcia,ale tu chodzi o żywą,czującą istotę,za którą
              wzieliśmy odpowiedzialność.

              ---

              "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
              Woody Allen
              • bea.bea Re: Jak stracić przyjaciółkę 07.06.04, 08:35
                ale ona nie napisała, że jej przyjaciółka skazuje zwierzaka na cierpienie,
                powiedziała że ma go oddać, i tu też mozna podejś do sprawy jak do handlu

                gdybym kupiła psa , za spore pieniądze( ceny na alegro) i okazało by sie , że
                jest z nim cos nie tak , to pewnie też bym zastanawiała się czy go nie zwrócić,
                może tobrzydko zabrzmi, ale nie kupujesz przyjaciela, kupujesz psa, towar, i
                chciałabym mieć dobre zdrowe zwierze, na początku!!!! czy się z nim
                zaprzyjaźnie, to też jest pytanie?
                czy on zaprzyjaźni się za mna?

                ale to inny tematsmile)
                pozdrawiam beata
                • mabrulki Re: Jak stracić przyjaciółkę 07.06.04, 08:40
                  No widzisz,i tu się różnimiy.
                  Po pierwsze,to głoszę pogląd,że psów się nie kupuje (można je od kogoś
                  dostać,wziąć ze schroniska).
                  Po drugie,nie uważam psów za "towar".
                  Stąd zapewne nie możemy się zrozumieć w tej kwestii.
                  Pozdrawiam również

                  ---

                  "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
                  Woody Allen
                  • ewa2233 Re: Jak stracić przyjaciółkę 07.06.04, 08:59
                    Ja też "odstawiłam" swą przyjaciółkę z lat dzieciństwa.
                    Zaczęło się od tego, że mieszkając w USA, pomogła naszej wspólnej koleżance
                    w znalezieniu pracy - jak się później okazało - za jak najniższą pensję
                    (mogła wziąć prawie 2 razy tyle), bo "i tak to się jej opłaciło" !
                    Tak naprawdę chodziło zapewne, o jak najszybsze pozbycie się jej z domu,
                    bo w 2 poziomowym mieszkaniu, nie było miejsca.
                    Do tego wszystkiego doszedł też ciągły jej brak czasu na pisanie.
                    Na e-maile odpowiadała systemem "odpowiedz cytując",
                    bo na własną inwencję brak jej było pomysłu.
                    "Od siebie" jest w stanie napisać tylko tyle, że ciągle brak jej czasu,
                    właśnie kupili dom, więc spłacają kredyt i ona musi więcej pracować.
                    No - po prostu w Ameryce jest ciężko...

                    Tak naprawdę nie interesuje mnie już w ogóle co się u niej dzieje.
                  • odalie Re: Jak stracić przyjaciółkę 07.06.04, 10:30
                    Zgadzam się z Tobą, Mabrulki.

                    Jak pisałam, nie mam psa i za psami w ogóle nie przepadam. Dlatego nie dam się
                    namówić (zapewne) na takie zwierzę w moim domu. Na dodatek przeszkadza mi zbyt
                    duża populacja psów w miastach (zwłaszcza na blokowiskach), to, że biegają bez
                    smyczy i kagańca, że załatwiają się na trawniki. Nie stawiam na równi psów i
                    dzieci - np. uważam, że to dzieciaki powinny sobie pobiegać po trawnikach (a nie
                    mogą, z obawy o wdepnięcie w psie łajno oraz - sprowokowanie puszczonych luzem
                    psów do ataku).

                    Ale tu chodzi o szacunek do czującej, żyjącej istoty oraz odpowiedzialność. I tu
                    się zgodzę z Mabrulki. Zwierzaka się nie kupuje i nie traktuje tak jak pralki.

                    Bea pisałaś o alergii. Gdyby dziecko uczuliło się na zwierzaka (sytuacja mocno
                    hipotetyczna w naszym wypadku, bo córka jest alergikiem i zwierzaków po prostu
                    nie ma i nie będzie, przynajmniej do zakończenia okresu dojrzewania, jesli
                    alergie miną) to bym postarała się znaleźć dla niego nowy dobry dom, a nie
                    biegła z reklamacją do sprzedawcy, weź pan sobie tego kundla. Znalezienia obrego
                    domu nie uważam za zły wybór w takiej sytuacji. Ale "reklamowanie" psiaka, bo ma
                    chore oczko - to wbrew moim poglądom.
                    • bea.bea Re: Jak stracić przyjaciółkę 07.06.04, 12:55
                      Oczywiście, zgadzam się z wami, co do miłości do zwierząt, ale są naprawde
                      trudne sytuacji wybory których nie sposób dokonać,
                      posałam już mam dwa koty, i 10cio miesięczne dziecko,
                      i miałam ogromną swiadomośc w ciąży , że jeśli dziecko bedzie alergiczne to co?
                      nie potrafie wam odpowiedziec na to pytanie, bo mysle że nawet nie chciałabym
                      jej znać,
                      koty są w naszym domy od lat, sa prawie członkami rodziny , oddasz przyjaciela?
                      komu? kto weźmie stare zwierzęta?
                      na szczęście nic takiego ie nastąpiło....

                      ale myślałam nad tym o czy tu piszemy, i ciekawa jeste co myślicie, bo mnie
                      przyszła do głowy następująca rzecz.
                      jak trudno oddać zwierzaka, przyjaciela,
                      a z jaką łateością kończą sięludzkie przyjaźnie,
                      jak fajnie piszemy o odpowiedziałności za zwierzaka przyjaciela,
                      a jakoś nie mówimy o odpowiedzialności za ludzką przyjaźń,
                      jak łatwo wybaczyc zwierzakowi, podarte nowe dywany, pogryzione ulubione buty,
                      a człowiekowi jedno głupie zdanie pamięta się czasem do końca życia

                      któraś z dziewczyn napisała że nie ogą byc przyjaciółmi ludzie o odmiennych
                      poglądach,
                      ja inaczej uważam, popatrzcie ile ciekawych przemyśleń przynosi znajomość
                      takich fajnych dziewczyn jak wy,
                      ile ciekawych dyskusji,
                      dziękuje wam i jeszcze raz pozdrawiam beata
          • szymanka Re: Jak stracić przyjaciółkę 07.06.04, 11:02
            mabrulki napisała:

            > A ja tam rozumiem Verdanę.
            > Za to nie rozumiem jak można mówić o człowieku,który traktuje zwierzę jak
            > przedmiot,że "ma po prostu inne zdanie".Inne zdanie to można mieć nt polityki
            > czy zupek chińskich.Psy mają psychikę,uczucia,tak jak napisała Verdana
            > przywiązują się i cierpią gdy zostaną odrzucone.Ciekawe czy gdyby koleżanka
            > powiedziała np."Wiesz,wiele osób,jeśli rodzi się dziecko z zespołem
            > Downa,oddaje je do specjalistycznego ośrodka.Nie martw się,tam się nim dobrze
            > zaopiekują." to też byście powiedziały że "ma odmienne zdanie".
            > Moim zdaniem w obu przypadkach to ten sam typ ludzki i nie dziwię się
            Verdanie
            > że chce urwać kontakt.To nie jest kwestia typu "ja lubię muzykę klasyczną a
            ona
            >
            > rocka to do siebie nie pasujemy."Tu idzie o rzeczy najważniejsze.
            > Tak to widzę.


            Mabrulki, udało Ci się wyrazić moje myśli o wiele lepiej niż mnie samej smile
            Dokładnie to chciałam przekazać w swoim poście. O przyjażni tak właśnie myślę,
            jak napisałaś.

            • verdana Re: Jak stracić przyjaciółkę 07.06.04, 11:22
              Na wszelki wypadek - psa nie oddałam, oko okazało się ok., teraz pies ma 12
              lat, mlodszą koleżankę (psią) w domu. Ale całkowicie zgdzam się z mabruliki -
              nie mogłabym utrzymywać przyjacielskich kontaktów z kimś, kto nie dba o uczucia
              innych (nawet psa). Teraz ex-przyjaciółka ma małego pieska - ciekawe czy też
              przerobi go na pasztet?
Pełna wersja