Dodaj do ulubionych

No gdzie ta bida?

19.01.12, 14:50
Tak sobie przypominam zeszły weekend.
Sobota 8 rano melduje się na basenie. Do kasy kolejka. Wszystkie tory obłożone po 4 pływających. Sauna pełna.
No nic jedziemy do kina. Godzina 11 kolejki. Sala zapełniona w 3/4.
Potem około 15 wizyta w centrum handlowym. Tylko jeden problem, nie ma gdzie zaparkować.
Sklepy pełne, w Matrasie kolejka do kasy.
Zgłodnieliśmy. W ulubionej knajpie może nie trzeba czekać na stolik, ale dużo nie brakuje.

Jak to pogodzić z wątkami gdzie emamy płaczą jaka to straszna bida w PL i snują opowieści o mlekiem i miodem płynącym zachodzie.
Obserwuj wątek
    • kolpik124 Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 14:56
      A teraz wyjedź ze swojego matriksa do wsi czy małego miasteczka połozonych położonych 50 km dalej...
      • krejzimama Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 15:01
        To nie był matrix tylko real life.
        Co do niedużych miast to także tam powstają już centra handlowe. Zatem ktoś przeprowadził analizę i uznał że się opłaca.
        • deodyma Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 17:15
          > Co do niedużych miast to także tam powstają już centra handlowe. Zatem ktoś prz
          > eprowadził analizę i uznał że się opłaca.



          to w tej mojej miescinie niepredko powstana takie przybytki, jak centra handlowe, jesli w ogole powstana.
          nawet hipermarketow tu nie ma.
          do najblizszego centrum, mamy 40 km.
      • gazeta_mi_placi Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 15:17
        Osoby z małych wsi przyjeżdżają do miasta na owe zakupy do galerii handlowych i na basen (na wsiach z reguły nie ma basenów).
        Wystarczy na parkingu galerii handlowej poczytać rejestracje, połowa to osoby z małych miasteczek i ze wsi.
        • ola Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 15:22

          hi hi, przypomniała mi się nasza dyskusja sprzed miesiąca o tym, jaka to straszna bida w Beskidach. Rozwalające się chałupy, syf i malaria. A cała dyskusja zaczęła się od tego, gdzie jest najbliższy hipermarket i dlaczego dopiero w Bielsku wink
          Zresztą w okolicach Białegostoku też wszyscy odetchnęli z ulgą, że na Zawadach postawiono pierwsze Auchan, bo już nie trzeba będzie do Warszawy po zakupy jeździć.
          • gryzelda71 Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 15:33
            Ciebie to dziwi,że ludzie chcą mieć dostęp do supermarketu i sieciówek?
          • iuscogens Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 16:00
            No a co w tym dziwnego, w supermarketach taniej, jakbym miała kupować w małych osiedlowych sklepikach to bym pewne dawno zbankrutowała.
            Co do Beskidów, w miejscowości gdzie moja babcia mieszka mnóstwo pięknych domów się pobudowało aż pod sam las. To naprawdę nie oznacza, że kryzysu nie ma, u nas po prostu coraz większe rozwarstwienie jest.
          • inez21 Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 17:56
            Ola a kiedy ty ostatnio byłas w Białymstoku?? Bo auchan juz ponad dziesięć lat stoi i to nie na Zawadach ale Produkcyjna to teren miasta Białystoksmile a od tamtej pory w Białym ze 20 innych hipermarketów i galeriii...i jakoś nie przypominam sobie żeby ludzie jeżdzili do Warszawy na zakupy no może na początku lat 90-tych.
            A biedy rzeczywiście nie widac patrząc na to jakie zakupy robili przed świętami i po świetach,jakimi jeżdżą samochodami i jakie tłumy w galeriachsmile
            • ewma Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 18:28
              > A biedy rzeczywiście nie widac patrząc na to jakie zakupy robili przed świętami
              > i po świetach,jakimi jeżdżą samochodami i jakie tłumy w galeriachsmile

              A nie przyszło ci do głowy ,że w tych galeriach są akurat ci nadziani?
              Poza tym , w soboty czy niedziele ludzie galerie traktują jak park latem.
              Mamusie popatrzą na ciuchy,dzieci poganiają ,zjedzą frytki ,loda i do domu.
              Druga sprawa to kupa ludzi wraca na święta z zagranicy do PL i kase na zakupy mają.
            • ola Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 18:38

              Ostanio byłam 2 tygodnie temu.
              Nigdzie nie napisałam, że TERAZ jest jeden hipermarket w mieście. Pisałam, że KIEDYŚ, za rządów LPR, nie było żadnego, i KIEDY powstał pierwszy, wszyscy, z którymi rozmawiałam na ten temat, bardzo się z tego cieszyli. Kiedy to było? Mój związek z Białymstokiem zaczął się ok 2000 roku. I ten czas mniej więcej mam na myśli.
              • ola Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 18:52

                A co do Zawad (Zawadów). Może masz i rację, nie wnikam dokładnie w kwestię granic administracyjnych miasta Białystok. Wszyscy moi białostoccy znajomi i rodzina mówią zwyczajowo o tym sklepie 'Auchan na Zawadach" (w odróżnieniu od tego na Hetmańskiej). I od nich przejęłam tę terminologię. Nie ma się na co obrażać, na prawdę.
              • followthesun Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 18:55
                Masz na myśli koalicję LPR, PiS I Samoobrony?

                To lata 2006-2007. Przez ciekawość sprawdziłam ten Auchan w Białymstoku i wyszło mi to:

                www.auchan.pl/auchan-bialystok-produkcyjna/historia-sklepu
                • maxi3 gadki mojej znajomej 19.01.12, 19:03
                  mam takich znjomych ,z dwójką dzieci.
                  Dochód maja ok 3500 zł.
                  I wiecznie słychać coś takiego "ja nie wiem ,człowiek jakoś daje rade ze wszystkim ,a kokosów nie zarabiamy.
                  A samochód kupiliśmy,komunie 2 zrobiliśmy za 5 tyś każda,wczasy ok 6 tyś co roku,remont mieszkania 10 tyś.... i jakoś można to wszystko ogarnąć""""

                  Tylko zpomniała dodać ,że dostali spadek ok. 85 tyś ,plus drugie tyle na lokaty dla dzieci.
                  Z odsetek ,fundują sobie te wczASY.

                  I słysząc takich ludzi ,mozna pomyśleć ,że mając dochód 3500 ,można żyć jak panisko.
                  • ryza_malpa Re: gadki mojej znajomej 20.01.12, 11:24
                    chciałabym miec tyle z odsetek od 160 tys.
                • ola Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 19:14
                  Nie, mam na mysli czasy, kiedy prezydentem miasta był Ryszard Tur. Czyli ok. 2000-2006
                  • followthesun Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 20:07
                    Aha. No i właśnie wtedy powstało pierwsze Auchan z tego co podają na swej stronie Dokładnie w roku 2000. Chyba nawet była mowa o jakiejś aferze, że prezydent nie pozwala na otwieranie innych tego typu miejsc, bo Auchan mu zapłacił. wink
      • suazi1 Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 21:06
        Moje miasto do metropolii zdecydowanie nie należy, bezrobocie galopujące, a w galeriach dokładnie te same obrazki...
    • wespuczi Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 15:01
      podczas wielkiego kryzysu w usa sale kinowe byly przepelnione.
      • krejzimama Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 15:04
        Wszystkie inne miejsca służące rozrywce oraz wydawaniu pieniędzy też?
        Ja stałam w kolejce do kasy w księgarni. To raczej nie jest miejsce gdzie robi się zakupy I potrzeby.
        • gazeta_mi_placi Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 19:45
          Przeciętna książka z Empiku to 30 zł.
    • ola Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 15:15
      Pojechałam w niedzielę do Decatlonu po rękawiczki. Głupia byłam. Najpierw 30 minut stałam w korku na wjeździe na parking. Kiedy juz zaparkowałam i udało mi się wejść, w środku kłębiły się setki ludzi. Oczywiście na stoiskach ze sprzętem narciarskim. Ludzie wyrywali sobie ostatnie rozmiary spodni narciarskich, butów, rękawiczek. Stali w kolejce do kasy ze wszystkim - od nart po czapki i termoizolacyjne gacie. Pierwszy dzień ferii w kryzysie
      • gryzelda71 Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 15:22
        We wtorek w decatlonie pustki....
        • ola Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 15:23

          Bo juz wszyscy na stoku smile
          Dlatego mówię - durna byłam, żeby tam jechać akurat w niedzielę
          • gryzelda71 Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 15:29
            Nie było jeszcze ferii.Zawsze w weekend jest oblężenie,bo ludzie mają czas.A nie ze tak jest zawsze 7 dni w tygodniu.
    • dzoaann Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 15:20
      ale fakt, ze jest grupa ludzi, ktorych stac na rozrywki i zakupy nie pierwszej potrzeby nie swiadczy o tym, ze biedy nie ma... masz ciasne horyzonty i takiez myslenie.
    • sokhna Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 15:39
      Hej dziewczeta spokoj mi tu wink nie od razu z pazurkami.

      Ja odnosze wrazenie, ze ludzie w kryzysie kupuja jeszcze wiecej ze strachu przed tym, ze bedzie jeszcze gorzej i poki moga to wydaja.
      Faktem jest, ja tez specjalnie nie zauwazylam biedy i kryzysu jak bylam niedawno w PL. A juz przed swietami to juz w ogole.
      • vampire-freak Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 15:44
        Ale krejzi to facet. Taki lizus władzy obecnej.
        • krejzimama Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 15:48
          Odpiszę krótko. Udowodnij to.
          Ja też mogę napisać że jesteś transwestytą, lizusem Leszka Millera.
      • zlotarybka_1 Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 15:47
        sokhna napisała:
        > Faktem jest, ja tez specjalnie nie zauwazylam biedy i kryzysu jak bylam niedawn
        > o w PL. A juz przed swietami to juz w ogole.

        ja też nie. I żeby nie było, że widzę tylko Warszawkę i okolice - to samo jest u moich rodziców w małej miejscowości - niby bezrobocie i bieda z nędzą a dwa (trzecie w budowie) centra handlowe ciągle przepełnione.
        • euforia-0 Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 15:54
          Jak dziewczyny jest tak różowo to wracajcie do Polski.. czemu nie chcecie?? bardzo mnie denerwują wpisy obcokrajowców bo już nie Polaków którzy komentuja jak u nas jest donbrze, bo przyjechali na swieta gdzie ludzie przynajmniej w taki czas jak Boze Narodzenie chca udawac że im jest dobrze. Ostatnie oszczedności wydaja na prezenty. Nie zyjecie tutaj nie wiecie jak ludziom jest ciężko i wy tez tworzycie przez te wpisy 'maskę ' ze Polska to takie szczesliwe bogate panstwo, no i ze mamy madrych rzadzacych big_grinbig_grin
          • zlotarybka_1 Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 15:58
            euforia-0 napisała:

            > Jak dziewczyny jest tak różowo to wracajcie do Polski.. czemu nie chcecie??

            jeśli to do mnie, to pomyłka, bo ja mieszkam w Polsce i nigdzie się nie wybieram - żyje mi się dobrze i nie jest mi ciężko.
            • sokhna Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 23:37
              Tak sie sklada, ze wcale nie mialam w planach wyjezdzac z kraju, bo mi bylo... dobrze. Serce jednak nie wybiera i po dlugich rozmyslaniach doszlismy do wniosku, ze zdecydowanie latwiej bedzie mnie wyjechac z kraju, a nizeli mojemu jeszcze wtedy nie-mezowi.

              Nie przyjezdzam do PL tylko przed swietami. Jak bylam ostatnio latem chcialam sie umowic do kosmetyczki (wykonujacej tylko zabiegi typu laserowa depilacja czy makijaz permanentny czyli kosztujace kuuuupe kasy)) i byl problem z terminem w tak krotkim czasie.

              Mam tez staly kontakt z rodzina i znajomymi. Narzekan jak do tej pory nie slyszalam.
          • ewma E tam, 19.01.12, 15:59
            to normalka ,że pełno ludzi bo weekend był.
            • ewma Re: E tam, 19.01.12, 16:03
              Dodam jeszcze ,że wróciliśmy z gór.
              Ceny kosmiczne,na stokach tłok.
              Widać ludzi z kasą i bogatych nastolatków z domu.
              Ale można zauważyć również rodziny ,które tam z odliczoną kasą pojechały na 2-3 dni.
              I po wykorzystaniu 1 karnetu na wjazdy dreptały grzecznie na herbatke z termosu.
              • kota_marcowa Re: E tam, 19.01.12, 16:10
                > Ale można zauważyć również rodziny ,które tam z odliczoną kasą pojechały na 2-3
                > dni.
                > I po wykorzystaniu 1 karnetu na wjazdy dreptały grzecznie na herbatke z termosu
                > .

                No ale jak by była taka straszna bieda, to by w ogóle nigdzie nie pojechali, tylko siedzieli w domu.
                Też się zastanawiam gdzie wy tę "wszechobecną biedę" widzicie. Markety przepełnione, w wózkach produkty wcale nie najtańsze, nowe domy się budują. Oczywiście bieda i patologia trafiały się zawsze i zawsze będą, nawet w tych krajach, które uważacie za mlekiem i miodem płynące.
                • gryzelda71 Re: E tam, 19.01.12, 16:14
                  W sumie w Polsce długo biedy nie będzie skoro rodziny mające na miesiąc 2 tys kupuja nowe samochody,mieszkania i zyja na luzie(inny wątek)
                • iuscogens Re: E tam, 19.01.12, 16:18
                  Bieda o ile nie jest połączona z patologią wcale nie musi rzucać się w oczy.
                  Wystarczy, że w normalnej rodzinie, która jakoś sobie radziła jedna osoba traci pracę i nowej nie może znaleźć.
                • gazeta_mi_placi Re: E tam, 19.01.12, 16:21
                  Dokładnie Kotka.
                  Galerie handlowe wcale nie bankrutują.
                  W restauracjach pełno ludzi, a spróbuj w mieście zaparkować. Tyle samochodów, że szpilki nie wbijesz.
                  Kiedyś prawie każdy student "rozbijał się" autobusem lub tramwajem, teraz co drugi ma samochód (mieszkam w studenckiej okolicy to sama widzę i nie są to cudzoziemscy studenci, chyba że maskują się doskonałą polszczyzną i polskimi rejestracjami samochodów wink ).
                  Samochodów jest tak dużo, że obecnie niektórzy deweloperzy budujący nowe bloki muszą zapewnić tyle samo miejsc parkingowych w garażach podziemnych ile jest mieszkań (słyszałam o takim wymogu).
                  • ola Re: E tam, 19.01.12, 19:41
                    >Samochodów jest tak dużo, że obecnie niektórzy deweloperzy budujący nowe bloki muszą zapewnić tyle samo miejsc parkingowych w garażach podziemnych ile jest mieszkań (słyszałam o takim wymogu).

                    to trochę mało. U mnie w bloku większość rodzin ma po dwa samochody. Dlatego większosć miejsc parkingowych w garażu to tzw. miejsca rodzinne, czyli podwójne (jeden samochód staje za drugim)
                    • papalaya Re: E tam, 19.01.12, 20:16
                      zapewne same Aston Martiny i Maserati, hehe
                      • gazeta_mi_placi Re: E tam, 20.01.12, 09:48
                        Zagranicą po ulicach też nie jeżdżą same Maserati.
    • ma_dre Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 16:05
      Jak na kogos, kogo na wszystko stac, jak nam to ladnie wyliczylas w poscie powyzej, jestes wyjatkowo nieokrzesana. "zamknij ryj"? Tak sie u ciebie w domku mawialo?
      • kolpik124 Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 16:18
        Tak to jest jak importom do wielkiego miasta, słoma wciąż z butów wystaje big_grin

        Ach ci neofici z metropolii ,świętsi niż papież...
      • beti222 Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 16:25
        Kino czy zakupy w księgarni to nie jest jakiś wyjątkowy luksus.
        Patrząc z drugiej strony na to wszystko, można by powiedzieć, że niby jesteśmy zieloną wyspą, niby jako jedyni jesteśmy "na plusie", ale indywidualnie nie odczuwamy tego jakoś szczególnie. Ceny i podatki rosną. Wystarczy, że rośnie koszt paliwa i wszystko idzie automatem w górę. Ludzie, którym coraz gorzej, ale jeszcze nie żyją na skraju bankructwa, nie potrafią tak po prostu stanąć przed lustrem i powiedzieć sobie lub innym "nie stać mnie już nawet na kino czy basen", więc jeszcze na te małe przyjemności sobie pozwalają. Każdy walczy ze swoim własnym domowym kryzysem jak może.
        Kolejną kwestią jest coraz większe rozwarstwienie.
        Inna sprawa, weź pod uwagę, że domy i samochody to głównie dzięki kredytom zostały zakupione, a jak nam wszystkim wiadomo, coraz więcej polaków staje się niewypłacalnych, więc można mieszkać w pięknym domu i jeździć dobrym samochodem i jednocześnie czuć na plecach oddech komornika.
        • woman-in-the-city Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 17:12
          Dokładnie.
          Jest cała masa osób, mających kilka, bądź kilkanascie róznej maści długów, zobowiązań etc. Prawie wszystko na kredyt i dla obcych osób są majętni, sielanka jak w tym kawale: plazma na ścianie, auto z salonu, a na obiad zupka chińska. Znajoma podczas ostatniego miesiąca w pracy zatrzymała kilkadziesiąt nieważnych kart kredytowych, gro z tych posiadaczy tych kart to ludzie niewypłacalni, ale wierni zasadzie "zastaw się, a postaw się". Kiedyś to były góra 3 karty w misiąu zatrzymane klientom, a teraz to plaga. Przypadek?
      • krejzimama Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 17:22
        Nastepna co nie ma nic do powiedzenia, a mieli jezorem.
        • kolpik124 Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 17:44
          natablicy.pl/650-tys-niedozywionych-dzieci-w-polsce,artykul.html?material_id=4deb51a416f1da6537000000
          Pewnie rodzice zamiast kupić jedzenie, przepuścili wszystko w Matras big_grin

          Zresztą co tam, nasz wspaniały rząd się wyżywi. A jak pięknie stymuluje gospodarkę i przedsiębiorczość big_grin
          wyborcza.biz/Firma/1,101618,10995698,Podwyzka__skladki_ZUS_beda_nas_kosztowac_prawie_tysiac.html


        • beti222 Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 19:24
          krejzimama napisał:
          > Nastepna co nie ma nic do powiedzenia, a mieli jezorem.

          Krejzi uzasadnij to i odnieś się do moich i woman przytoczonych argumentów. Śmierdzi mi tu kreowaniem przez Ciebie pozytywnego wizerunku "jedynie słusznej partii", wyprowadź mnie z błędu jeśli się mylę.
    • figrut Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 17:46
      Wróć w swoje rodzinne strony Krejzi. Zdaje się, że Mogilno lub okolice, prawda ? Przy okazji zajrzyj do Dąbrówki, Kwieciszewa czy Rzadkwina. Co, klapki masz na oczach ? Na granicy Mogilna w Dąbrówce jest bieda aż piszczy (byłe PGRy). W większym Trzemesznie, Strzelnie biedę widać gołym okiem. Nie odwiedzasz rodzinnych stron ?
      • krejzimama Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 19:35
        Rzadko bo rzadko, ale bywam. Widze nowe domy, widze wyremontowane ulice. Widze park, ktory za komuny byl kupa gowna, a teraz jest po prostu piekny. Widze nowy basen, orliki, hale sportowa w budowie. Widze ze szkoly do ktorych chodzilam maja nowe hale , sa rozbudowane i wyremontowane. Juz niedlugo nieopodal bedzie A1 a do Poznania bedzie mozna dojechac ekspresowka. Na ulicach calkiem fajne fury, a ludzie ubrani przyzwoicie.
        Jedyne co sie nie zmienia to malomiasteczkowe, konserwatywne myslenie.
        • maxi3 Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 19:41
          Wybacz ,ale jesli ty porównujesz do czasów komuny ,to nie dziwne ,że w szoku jesteś.
          Przecież w drugą strone cofać się nie będziemy/
          • krejzimama Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 19:47
            Nie mam slow.
        • figrut Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 21:53
          Widze nowe domy, widze wyremontowane ulice. Widze
          > park, ktory za komuny byl kupa gowna, a teraz jest po prostu piekny. Widze nowy
          > basen, orliki, hale sportowa w budowie. Widze ze szkoly do ktorych chodzilam m
          > aja nowe hale , sa rozbudowane i wyremontowane.
          Wiesz, to jest już niemal wszędzie ( u mnie też basen i orliki nie są żadnym cudem), bo na to poszły pieniądze unijne. Problem w tym, że jest infrastruktura z unijnej kasy, a ludzie w swoich domach biedują, bo bezrobocie wielkie i pracodawcy płacą grosze (nie przyjdzie ten, to inny do pracy jak nie ma innego wyjścia). Gdzie Ty te fury widzisz i w jakim procencie społeczeństwa ? W pięknym parku zaiwaniają ludzie z interwencyjnej za najniższą krajową. Orliki też za taką kasę sprzątają i pilnują. To samo jest z basenem w którym standardowy zarobek pracownika oscyluje wokół 1200-1500zł. na rękę. Najpierw piszesz o ludziach przed centrami handlowymi, czyli o portfelach każdego człowieka z osobna, a jak przychodzi o ocenę Twoich rodzinnych stron, to fakt zawartości portfela pomijasz wybijając na pierwszy plan infrastrukturę. Infrastruktura nie wyżywi, nie odzieje i nie zapłaci rachunków - to właśnie jest bieda.
          • krejzimama Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 22:06
            Wydaje mi się , że wam nigdy nic nie będzie pasować.
            Zawsze będzie wam źle.
            Na szczęście możemy żyć obok siebie nie wchodząc sobie drogę. Moja szklanka jest do połowy pełna, wasza do połowy pusta.
            • rosapulchra-0 Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 10:34
              A czemu się migasz od odpowiedzi na pytania figrut?
              Manipulujesz na poziomie gazeciarza. To wstyd po trollowemu tak promową jedyną słuszną(??) partię i Donusia! suspicious

              Espeszyli for ju tongue_out


              http://img824.imageshack.us/img824/576/52539462998527309681952.jpg
    • duch_mariana W Sochaczewie na przykład 19.01.12, 18:05
      Znajoma pracuje w tamtejszym parku logistycznym gdzieś na magazynie, zarabia całe 5 zł za godzinę pracy, o normalnej umowie może sobie pomarzyć i żeby być w stanie wszystko opłacić i nie zdechnąć z głodu, musi pracować po 12-14 godzin dziennie, a nieraz i na noce. Chciałaby sobie wyjść do kina i zjeść coś w lokalu. Jej córka przyjaźni się z moją. Jedyna jej szansa na oderwanie się od tego dziadostwa to jak ją zabiorę na wspólny wyjazd. Inaczej świata by nie znała poza Sochaczewem. A w samej Warszawie to wystarczy sprawdzić ile jest miejsc parkingowych przy centrum handlowym i przeliczyć jaki procent mieszkańców spędza tam czas. Warto się też ruszyć na Pragę i zobaczyć ile osób wegetuje w zagrzybionych mieszkaniach z długami za prąd i za czynsz. Zanim zaczniesz pisać kolejne peany ku chwale PO i Tuska, przejedź się na jakąś wieś, gdzie po likwidacji PGRu 20 lat temu została tylko bieda i bezrobocie. Że ktoś sobie pożre raz w tygodniu frytki w KFC albo obejrzy film wydając na to 30 zeta, to nie czyni go automatycznie jakimś bogaczem.
      • ewma Re: W Sochaczewie na przykład 19.01.12, 18:22
        duch_mariana zgadzam się w 100 %
      • aniaturek0409 Re: W Sochaczewie na przykład 19.01.12, 18:24
        Zapraszam do mojej dziury. Zobaczysz co to bieda i dzieci, które gdyby nie obiady z opieki musiały by się zadowolić suchym chlebem i wodą z kranu.
        • krejzimama Re: W Sochaczewie na przykład 19.01.12, 19:40
          No to niech ich rodzice sie wezma do roboty. Jak sie zrobilo dzieciaka to trzeba wziac za niego odpowiedzialnosc.
          • iwles Re: W Sochaczewie na przykład 19.01.12, 19:48

            a te prawie 2 miliony bezrobotnych to same lenie, obiboki, pijaki i patologia?
            • krejzimama Re: W Sochaczewie na przykład 19.01.12, 19:50
              Nie wiem. Nie interesuje mnie to. Mnie interesuje by mojej rodzinie bylo jak najlepiej.
              • ola Re: W Sochaczewie na przykład 19.01.12, 19:52

                nie kłóćmy się, że biedy w Polsce nie ma wogóle. Wszędzie jest. NAwet w najbogatszych krajach na świecie są biedni ludzie. To jest kwestia proporcji. I te proporcje są u nas na nienajgorszym poziomie.
                • papalaya Re: W Sochaczewie na przykład 19.01.12, 20:18
                  w porównaniu z Bangladeszem czy Somalią, na pewno
                • gazeta_mi_placi Re: W Sochaczewie na przykład 20.01.12, 10:18
                  Dokładnie Ola.
                  W Polsce stosunkowo mało jest osób bezdomnych jak np. w Stanach Zjednoczonych, nie zdarza się aby uboga rodzina z dzieckiem mieszkała w przyczepie kempingowej ( w tych bogatych Stanach dość częste), niemal każdy ma ubezpieczenie zdrowotne.
          • rosapulchra-0 Re: W Sochaczewie na przykład 20.01.12, 10:36
            krejzimama napisał:

            > No to niech ich rodzice sie wezma do roboty. Jak sie zrobilo dzieciaka to trzeb
            > a wziac za niego odpowiedzialnosc.

            Nie mam słów.
      • barbibarbi Re: W Sochaczewie na przykład 19.01.12, 19:20
        brawo za trzeźwą ocenę, egzaltowane mamuśki nie chcą widzieć dalej poza czubek własnego nosa.
      • krejzimama Re: W Sochaczewie na przykład 19.01.12, 19:42
        Wysokosc wynagrodzenia jest kwesia umowy dwoch stron. Trzeba zapytac co znajoma robi by zmienic taki stan rzeczy.
      • gazeta_mi_placi Re: W Sochaczewie na przykład 19.01.12, 19:43
        Za Kaczyńskiego natomiast było bogactwo, a każde dziecko mogło w domu (nie w szkole w ramach darmowych obiadów) zjeść trzydaniowy obiad z deserem.
        Ludzie zaś pracowali za minimum 10 zł za godzinę.
      • ola Re: W Sochaczewie na przykład 19.01.12, 19:45
        Dlaczego znajoma nie poszuka innej pracy?
        Mam kilku znajomych mieszkających w Sochaczewie, którzy codziennie dojeźdzaja do pracy w Warszawie pociągiem. I stać ich na normalne zycie.


        duch_mariana napisał:

        > Znajoma pracuje w tamtejszym parku logistycznym gdzieś na magazynie, zarabia ca
        > łe 5 zł za godzinę pracy, o normalnej umowie może sobie pomarzyć i żeby być w s
        > tanie wszystko opłacić i nie zdechnąć z głodu, musi pracować po 12-14 godzin dz
        > iennie, a nieraz i na noce. Chciałaby sobie wyjść do kina i zjeść coś w lokalu.
        > Jej córka przyjaźni się z moją. Jedyna jej szansa na oderwanie się od tego dzi
        > adostwa to jak ją zabiorę na wspólny wyjazd. Inaczej świata by nie znała poza S
        > ochaczewem. A w samej Warszawie to wystarczy sprawdzić ile jest miejsc parkingo
        > wych przy centrum handlowym i przeliczyć jaki procent mieszkańców spędza tam cz
        > as. Warto się też ruszyć na Pragę i zobaczyć ile osób wegetuje w zagrzybionych
        > mieszkaniach z długami za prąd i za czynsz. Zanim zaczniesz pisać kolejne peany
        > ku chwale PO i Tuska, przejedź się na jakąś wieś, gdzie po likwidacji PGRu 20
        > lat temu została tylko bieda i bezrobocie. Że ktoś sobie pożre raz w tygodniu f
        > rytki w KFC albo obejrzy film wydając na to 30 zeta, to nie czyni go automatycz
        > nie jakimś bogaczem.

    • sarling Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 18:48
      Pojawienie się krejzi jest ja papierek lakmusowy - jeśli rządowi spada poparcie - krejzi dostaje zlecenie na ematkę.

      Co do tematu. Trzeba być naprawdę niekumatym, żeby brać za dowód na zamożność Polaków ludzi mieszkających w większych miastach. To po pierwsze.
      Po drugie - jest oczywiste, że najpierw wyraźnie stają się różnice - teraz jest sporo jeszcze zamożnych i co raz więcej biednych. Prawdopodobnie wkrótce wszyscy będą cienko śpiewać. Tyle, że ci biedniejsi - będą naprawdę w nędzy.
      • gazeta_mi_placi Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 19:41
        Ale na parkingach galerii handlowych i przynależących do aquaparków można spokojnie znaleźć wiele rejestracji wskazujących na małe miasta czy podwarszawskie/podkrakowskie wsie.
        • beti222 Re: No gdzie ten sukces gospodarczy ?? 19.01.12, 20:36
          Wiesz Krejzi, można by napisać odwrotnie, gdzie ten sukces gospodarczy, który był tak przewidywany, wręcz obiecywany przez obecnie rządzącą partię, gdzie obniżki podatków, gdzie ten dobrobyt ?? Na razie, kiedy spada POparcie, słychać jedynie o zielonej wyspie, co do sytuacji społeczno-gospodarczej Kowalskiego ma się jak d*pa do gwiazd, bo przeciętny Kowalski zarabia ile zarabiał, a jeśli nawet zarabia ciut więcej to podwyżkę zjadła mu inflacja, a wydać musi coraz więcej, bo podatki zamiast w dół poszły w górę, bo ceny paliw rosną jak szalone, przez co wszelkie usługi i produkty stają się coraz droższe. I nie mów krejzi, że kino, basen zakupy w CH to taki luksus, bo utwierdza mnie to w przekonaniu, że wyborcy miłościwie nam obecnie panujących uważają normalną rozrywkę za przybytek dla bogaczy.
    • inguszetia_2006 Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 20:29
      Witam,
      Krezji, pisz szybko raport do centrali partyjnej, że się ludziom polepszyło podczas zeszłego weekendu;-P To musiał, no musiał być CUD... A nie, przepraszam, wróć, przewiń taśmę.
      To nie żaden cud, to polityka PO;-D Ale tego nie musisz pisać w raporcie, bo to jest oczywista oczywistość.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • hugo43 a gdzie zaczyna sie ta bida? 19.01.12, 20:39
        czy bieda jest dopiero jak nie wystarcza na podstawowe potrzeby,czy jak na biezaco wystarcza,choc skromnie,ale nie ma np.na wyjazd wakacyjny,badz rower dla dziecka?
    • suazi1 Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 21:04
      JAk dla kogoś 10 tysięcy na miesiąc to za mało, żeby przeżyć (a pojawił sie tu parę dni temu taki wątek), to masz odpowiedź.
      • milenka_net Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 21:29
        Jak ktoś jest nieukiem, nieudacznikiem życiowym, to ma pod górkę i tyle.
        Zeby mieć dobrze płatną pracę trzeba reprezentować sobą coś wartościowego : wiedzę, umiejętności , kwalifikacje, trzeba w siebie inwestować, uczyć się, mieć pasje, ambicje, chęci.

        Zwykłym, małomiasteczkowym robolem jest być nałatwiej. A skoro najłatwiej to takich najwięcej i juz nam się robi bieda.
        Mnie jest tylko szkoda dzieci z takich rodzin, często powielają wzorce rodzinne a to skreśla je juz na samym początku....
        • gazeta_mi_placi Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 09:46
          Dzieci z takich rodzin powielają te same pogardzane przez Ciebie geny.
          Raczej rzadko się zdarza aby dwie osoby z tytułem profesorskim poczęły głąba, zaś dwoje nieokrzesanych ludzi, z których jeden to robol, druga Pani po podstawówce poczęli dziecko o bardzo wysokim ilorazie inteligencji.
          • chipsi Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 10:02
            Byś się zdziwił. Inna sprawa że często jest tak jak piszesz chociażby z uwagi na możliwości i nie o inteligencji tu piszę. Weź dobrego ucznia z biednej rodziny i zrób z niego prawnika. Synowi lekarzy chociażby największym tłukiem był, rodzice gabinet otworzą.
    • gku25 Re: No gdzie ta bida? 19.01.12, 22:06
      I co chcesz tym wątkiem udowodnić? Mieszkam w byłym mieście wojewódzkim, ostatnio budka z żarciem umiejscowiona zaraz obok gimnazjum zawinęła się w 3 tygodnie. Główny deptak - same banki, handel upadł już dawno. Trzypiętrowa galeria - problem z zapełnieniem kilku powierzchni handlowych. Kolejna galeria, pierwotnie zakładano otwarcie na jesień zeszłego roku, kolejny termin - marzec, jak na razie nic nie słychać o chętnych na wynajem powierzchni. Ale za to mamy 11 Biedronek, to tam spotyka się znakomita większość mieszkańców. Mieszkam w regionie, w którym 2 k na rękę to pensja krezusa, przeciętne zarobki (jeżeli się uda dostać pracę na umowę) to ok. 1200 pln. Jak nie - to możesz je.ać i 200 h za 1000 pln na umowę zlecenie czy inne dzieło. Nie każdy mieszka w Warszawie czy innym dużym mieście, weźcie to może pod uwagę.
      • gazeta_mi_placi Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 09:44
        A skąd wiesz czemu budka " z żarciem " zawinęła się w ciągu trzech tygodni?
        Sorry, ale właściciel po niecałym miesiącu po otwarciu wiedział, że to mu się nie opłaca? Bez jaj, wiadomo (każdy rozsądny właściciel wie), że nawet pierwsze kilka miesięcy mogą być ciężkie pod względem klientów, a co dopiero niecały miesiąc. Dopiero po pewnym czasie wychodzi czy dany interes opłaca się czy nie, ale nie w ciągu niecałego miesiąca.
        Podejrzewam, więc że powód zwinięcia był inny niż "brak klientów" przez aż całe pierwsze trzy tygodnie działalności.
        Może nie dopełnił jakiś formalności? Może miał najazd Sanepidu i wykryto nieprawidłowości?
        • ola Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 09:58
          pozwolenie na dzialalność też dostaje się na dłuzszy czas. To samo koszty wynajmu (min. 3 miesiące opłaty naprzód). Nie wierzę, że ktoś zapłacił czynsz za 3 miesiące i po 3 tygodniach się zwinął, bo kiepsko zarabia. Jeśli tak, to kiepski z niego biznesmen.
          • gazeta_mi_placi Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 10:10
            Też tak uważam.
          • gku25 Ola 20.01.12, 23:30
            Nie pomyślałaś o tym, że można wykupić sobie lokal? - tu była właśnie taka sytuacja. Jednakże z 5 klientów dziennie nijak się nie wyżyje. Buda miała stronę internetową, miała też masę ulotek, ba, nawet ofertę na dowóz. W tym regionie panuje ogromna bieda, ludzie naprawdę liczą się z każdym groszem.
        • marokanska.zowica Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 10:04
          No ja tez nie zyje w matrixie, ale tez sie zastanawiałam, gdzie ta bieda w Polsce. Przykłady z jesieni zeszłego roku - na początku wrzesnia próbowalismy kupic wycieczke na listopadowy weekend. Chcielismy Egipt, 2 dorosłe osoby i dziecko. Brak wolnych miejsc, nie ma szans na wycieczke ( koszt ok 6. 000). Wróclilismy do domu, przemyslelismy sprawe, wrócilismy do biura ( duze biuro w centrum Warszawy, posiada oferty wszystkich najwiekszych agencji turystycznych), powiedzielismy, ok, Egipt jest najtanszy, wiec nie ma miejsc, poprosimy o Teneryfe ( koszt od 8. 000) - DWA MIES WCZESNIEJ BRAK MIEJSC. Początek grudnia, chcemy kupic wycieczke na Teneryfe na czas ferii zimowych - BRAK MIEJSC.
          W sumie dobrze wyszło, ze nie kupilismy, bo zaraz sie okazało, ze jestem w ciązy i nigdzie bysmy nie pojechali, no ale fakty są faktami...

          Podobnie obserwuje znajomych - co i rusz wycieczki zagraniczne, nowe mieszkania, samochody, najbiednijesi zarabiają ok. 6000 netto/3 osoby i faktycznie, ci cały czas mówią, ze brakuje dosłownie na wszystko. I tak w stolicy jest - 2000/osobę jest uwazane za MAŁE pieniądze.

          Nie watpie, ze w wielu rejonach kraju jest gorzej, ale w stolicy nqaprawde tego nie widac....
          • iwles Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 13:20

            słuchaj, ale fakt, że istnieją ludzie bogaci nie jest dowodem na to, że nie ma biednych, prawda?
            • gazeta_mi_placi Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 13:36
              To oczywiste, a teraz zadam Ci zadanie domowe: wskaż mi kraje w których nie ma w ogóle osób biednych, są tylko same osoby bogate.
              • iwles Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 13:50

                wg ciebie i krejzi takim krajem jest Polska tongue_out
                • gazeta_mi_placi Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 14:43
                  Twierdzenie, że Polska to nie samo jedno wielkie bagno, tak samo jak twierdzenie, że w każdym kraju są osoby biedne i bogate nie jest twierdzeniem, że w Polsce są tylko osoby bogate.
                  • iwles Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 14:50

                    Ale twierdzenie, że mam sąsiadów, którzy posiadają 2 samochody, albo od dwóch miesięcy nie ma wolnych miejsc na wycieczkę do Egiptu, nie jest argumentem, że biednych ludzi nie ma uncertain
        • gku25 Gazeta, wiem 20.01.12, 23:25
          Rozmawiałam z właścicielem i był w szoku, że zamykał dzień z obrotem za pięciu klientów.
    • chipsi Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 10:07
      To może wyjaśnię poniekąd tę straszliwą zagadkę na własnym przykładzie.
      Cały tydzień z mężem pracujemy. Zakupy robimy raz w tygodniu, w weekend właśnie. I wtedy kosz mamy pełny jak ostatnie burżuje i rachunek konkretny. No milionerzy ktoś by pomyślał smile Oczywiście zakupy większe w markecie robimy ponieważ po prostu jest taniej. Ot, cała tajemnica.
      Mam dziwne wrażenie że nie jesteśmy jedyną tak prosperującą rodziną.
      • marokanska.zowica Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 10:23
        No właśnie, chipsi ma wrazenie, ze nie są dobrze prosperującą rodziną, ale skoro oboje pracują, i mają jaKIS dochód, to pewnie mimo wszystko na ulicy o jedzenie nie żebrzą. Wg naszego panstwa bieda zaczyna sie ponizej ( chyba) 500 zł/osobe w rodzinie. A wg samych ludzi kryteria te wyglądają całkiem inaczej...

        no to jakie są TE KRYTERIA biedy? ustlimy kryteria, to i bedzi ełatwiej stwierdzic, czy bieda jest, czy jej nie ma. No i wazne jest, na jakim tle bedziemy o tej biedzie mówic - bo faktycznie, jesli porównamy sie do Norwegii czy Szwajcarii, to jest bardzo zle. Do krajow trzeciego swiata - zyjemy na bardzo wysokim poziomie. A słyszał ktos, jak było w Polsce jeszcze 100 lat temu? Jesli dzieciaki miały buty i pajde chleba dziennie, to biedy nie było.

        Osobisie uwazam, ze Polska w zadnym razie nie jest krajem biednym. Moze nie nalezy do najzamozniejszej czołówki, ale narzekanie, jak to u nas jest zle, zaczyna mnie mierzic. Jak komus tak zle, to niech przeprowadzi sie do Somalii albo nawet na Białorus, moze doceni to, co ma. Naprawde, czasem trzeba spojrzec na tych, którzy naprawde cierpią głód albo umieraja z braku wody i podziekowac Opatrznosci, ze urodzili sie tu i w tych czasach. Miliony ludzi na Ziemi chetnie by sie z Wami na te "biede" zamienili.

        Nie twierdze, ze trzeba spoczac na laurach, jasne, nalezy robic co w swej mocy, aby w kraju bylo coraz lepiej. Ale gotuje sie we mnie, jak słysze ne narzekania - a ze na nowy samochód nie stac, a ze u lekarza trzeba pół godzinki poczekac. Nieco pokory wobec zycia, chciałoby sie rzec...
        • gazeta_mi_placi Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 10:29
          Zgadzam się z Tobą.
          Co pewien czas słyszę narzekania "nie zdecyduję się na drugie dziecko bo co mam dać mu jeść", a słyszała która o przypadku dziecka które umarło w Polsce z głodu? Chyba nie.
          Nie jest idealnie, ale prawdziwej biedy też nie ma.
          Nawet biedne Pańcie z forum Pomocne E-mamy narzekające, że nie stać ich na paczkę pieluch jakoś mają na laptopy i internet (wszystkie piszą z domów, nie z publicznych kafejek).
          A jaki nade mną się wydarły gdy zasugerowałam, że skoro sytuacja taka ciężka, że nie ma na pieluchy to może być laptopa z którego klikają sprzedać? Na Allegro najtańszy używany laptop to 400zł, przeciętny 800zł.
          Aj, nie. Pańcie muszą mieć laptopa i internet (koszt internetu około 50 zł co miesiąc), taka jest bieda w Polsce.
          • marokanska.zowica Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 10:42
            Wiesz, ja mysle, ze ludzie szybko sie przyzwyczajają do tego lepszego. 30 lat temu było duzo gorzej, tylko ludzi epamietali te GORSZE czasy. Cyz ktos pamieta ( czytał, słyszał) o warunkach i podejsciu na porodówkach te 30 lat temu? Jakies sale pojedyncze, znieczulenie, mąż obecny przy rodzacej? A gabinety stomatologiczne? Teraz nawet te NFZowskie maja o niebo wyzszy standdard niz tamte. A czy my czujemy oinaczej niz nasze matki? Bardziej nas boli? Marzylismy o tym, aby móz zjesc banana na co dzien. Chcielismy móc słodycze Wedla kupowac w sklepie, a nie spod lady. Mamy o wiele wiecej, niz mieli nasi rodzice, a i tak nam zle. Kiedys wystarczyło nam dostac w prezencie rajstopy czy czekolade, juz człowiek był szczesliwy. Chłam przsyłany z Zachodu to był rarytas, teraz jak stac cie jedynie najwyzej na krem Ziaji czy zzywnosc z biedronki, to znaczy, ze biedny jestes. Kiedys jak tak posłuchałam tych moich znaomuch z dochodem 6000 ze ich DOSŁOWNIE NA NIC NIE STAC to chciałam juz zaproponowac, aby moze do Indii sie wybrali i popatrzyli, jak dzieci spią na ulicach...
            Stalismy sie wygodni i roszczeniowi, a nie biedni, ot i tyle.
            • gazeta_mi_placi Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 10:56
              To prawda.
              Ludziom jest za dobrze, a już pusty śmiech mnie ogarnia gdy słyszę przykładowe teksty "nie zdecyduję się na kolejne dziecko bo żyjemy w ciężkich czasach"...
              No to pięknie...
              Skoro obecne czasy gdy jedzenia jest w bród (przynajmniej w Polsce) i żadne dziecko nie umiera z głodu, każdy ma ubezpieczenie zdrowotne, ludzie bez dachu nad głową (jakiegokolwiek) to wyłącznie wieloletni alkoholicy okupujący ławki, a nie np. rodziny z dziećmi, nie ma wojny, to co powiedzą o czasach komuny lub np. II wojny światowej i żydowskich gett dzisiejsze panienki? Skoro dzisiejsze czasy są "ciężkie" to jakie były wcześniej gdy była wojna, zabijano dzieci i starców, albo choćby "tylko" komuna gdzie czekolada była od wielkiego dzwonu, a na zwykły kawałek mięsa trzeba było 4 godziny czekać w kolejkach bez żadnej gwarancji czy w ten dzień starczy dla wszystkich.
              • chipsi Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 11:19
                Teraz przesadzasz w drugą stronę. Musiałabym tu wtrącić te moje "kiedyś ludzie żyli w jaskiniach i ognia nie znali". Z czystym sumieniem mogę napisać że nie stać mnie na drugie dziecko. Stać mnie na życie z wieloma ograniczeniami mając jedno dziecko. Nie stać mnie na polepszenie warunków mieszkaniowych a bez tych byłoby nierozsądnie pakować się w stadko pociech. Wiem wiem, kiedyś mieszkało ośmioro dzieci w jednej izbie z rodzicami, dziadkami i wujkiem. Nie popadajmy w skrajności. Owszem, cudownie że mam co jeść i gdzie mieszkać ale potrzeba zapewnienia rodzinie własnego lokum (nie u mamy), możliwości kształcenia i spokojnego życia to chyba nie jakieś fanaberie tylko podstawowe potrzeby. I nawet nie wspomnę o rodzinnych wakacjach, markowych ciuchach czy jedzeniu w restauracjach bo to już dobrobyt.
                Nie, nie jestem uboga ale też brakuje mi do beztroskiego życia.
                • gazeta_mi_placi Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 11:26
                  To w Polsce dobrobyt (wg Twojej definicji) albo ja mam pecha, każda restauracja okupowana przez rodziny z małymi dziećmi robiące jazgot na 100 fajerek.
                  Kiedyś nawet zacytowano mnie w krakowskiej GW gdzie postulowałam restauracje bez wstępu dla dzieci bo już naprawdę czasem człowiek chce w spokoju coś zjeść (załóżmy, że restauracja nie jest typowo pod rodziny z dziećmi, bo rodzinne rozumiem) a tu nie może bo ładuje się (polska, nie cudzoziemka tongue_out) mamusia z wrzeszczącą dwulatką lub dającym czadu półtoraroczniakiem.
                  Oj wierz mi, chciałabym aby polskich rodzin z dziećmi nie było stać na jadanie w restauracjach big_grin
                  A tu mogę tylko pomarzyć i modlić się żeby następnym razem mamusia z przychówkiem ominęła lokal gdzie w spokoju chcę zjeść posiłek.
                  • chipsi Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 11:49
                    Pecha masz big_grin Ja całe szczęście na bachorsy trafiam tylko w McDonald. Fakt, częstym bywalcem restauracji nie bywam.
                    Wracając do tematu to osobiście jakiejś wybitnej biedy nie oglądałam w Polsce nie licząc Bieszczad czy Mazur. Zresztą ciężko zdefiniować niedostatek. Coraz więcej znajomych spędza wakacje za granicą. Jeszcze kilkanaście lat temu to był kosmos. Z drugiej strony jest brak stabilizacji, tzn trafiają się zastrzyki gotówki ale nie na tyle często i regularnie by odłożyć na coś większego typu mieszkanie czy samochód.
    • attiya Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 10:32
      szukasz ludzi biednych w kolejce do kasy w kinie? w centrum hadlowym?
      przejdź sie na jakiś pobliski ryneczek o godzinie zamknięcia tegoż, gdy za połowę ceny sprzedaje się z deka podpsuty towar, przejedź się do biedronki, bo w ww raczej biedy nie zobaczysz
      • gazeta_mi_placi Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 10:47
        Kiedyś przechodziłam przez ryneczek po zamknięciu. Był tylko jeden menel, które przeszukiwał jakieś kartony po pomarańczach. Nie widziałam jakoś całych rodzin z dziećmi szukających zgniłych pomarańczy czy częściowo nadgniłych bananów.
        Rzadko robię zakupy w Biedronce, ale też (za wyjątkiem Panów o fioletowych nosach) nie widzę jakiejś specjalnej biedy.
        • ola Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 10:54
          W naszej Biedronce zakupy robi pół osiedla. Raczej po kilkogram ziemniaków i 2 pomarańczki nie jedzie się samochodem do wielkiego centrum handlowego. Fakt, częściej widuję emerytów, ale pewnie dlatego, że bywam tam w tygodniu ok. południa, kiedy ludzie w wieku produkcyjnym są w pracy. Rażącej biedy, nędzarzy nie widuję wogóle. Dotrarło to do mnie ostatnio, kiedy byłam w Paryżu. Tam bezdomnych, zebraków jest mnóstwo. Uświadomiliśmy sobie z mężem, że zupełnie odzwyczailiśmy się od tego widoku w Polsce.
          • gazeta_mi_placi Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 11:13
            Niedaleko "mojej" Biedronki jest też mały sklep osiedlowy, gdzie ceny są wyższe i dużo droższych delikatesów, tam też widuję emerytów.
            Widać nie jest tak źle skoro wybierają droższy sklep mając pod bokiem Biedronkę.
            • gryzelda71 Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 12:12
              Emeryt ma czas.I ma plik gazetek reklamowych i na darmowe lub ulgowe przejazdy.Więc kupuje tak gdzie jest promocja.Stąd i w PIP są obecni.
        • iwles Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 11:12

          gazeta, przejdź się do jakiejkolwiek szkoły podstawowej (publicznej, nie prywatnej) i spytaj, ile dzieci nie jadło śniadania a chciałoby i jest głodne. Spytaj też dla ilu dzieci obiady są sponsorowane i dla ilu dzieci szkoła kupuje wyprawki bądź funduje stypendia socjalne.
          Możesz też spytać same dzieci, kiedy ostatnio były z rodzicami w kinie czy jakimś innym płatnym parku rozrywki.
          • gazeta_mi_placi Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 11:20
            Niedaleko mnie jest szkoła podstawowa (publiczna, nie prywatna) łączona chyba z gimnazjum.
            Nie widuję tam zabiedzonych dzieci, raczej dość porządnie ubrane, czasem robią zakupy w cukierni obok.
            Zresztą wystarczy popatrzeć na dzieci powiedzmy z 15-20 lat temu a teraz.
            Wtedy jedno grube (otyłe) dziecko przypadało na 30-osobową klasę i było wyjątkiem (fakt, czasem wyśmiewanym), teraz na moje oko (i nie tylko moje) średnio co czwarte ma mniejszą lub większą nadwagę. Aż mi żal jak widzę takiego otyłego 10 chłopca już ledwo toczącego się.
            Jak raz jechałam autobusem jechały cztery nastolatki i wiesz co? To ja stara baba byłam z nich wszystkich najszczuplejsza, ramię - dwa razy takie jak moje, młode dziewczyny...
            Fala otyłości niestety zaczyna dochodzić do Polski. Kiedyś kumpel zgrywał u mnie zdjęcia z jakiejś imprezki u jego znajomych z małej wsi.
            Na jednym zdjęciu trzy bawiące się dziewczynki (jedną znam z Krakowa, dwie pozostałe miejscowe) KAŻDA z nich otyła.
            Wiek dziewczynek między 7 a 10 lat.
            • kolpik124 Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 11:33
              Tanie chemiczne żarcie z polepszaczami, hormonami i wszelkimi "E" tuczy najbardziej

              Przestań bić pianę gazeta aby podkrecić kłotnię. Nie masz dzieci, nie masz rodziny, nie wiesz co ile kosztuje.

              Chociaż może wiesz ile kosztują nożyki do golenia...big_grin Maz twierdzi że Wilkinsony bardzo podrożały prze ostatnie pól roku.
              • gazeta_mi_placi Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 11:42
                Witaj Papalaya kiss
                • beti222 Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 13:04
                  To prawda, tanie jedzenie naszpikowane chemią jest najtańsze i to właśnie dzieci z uboższych rodzin są otyłe, bo ludzie zamożniejsi uważniej dobierają składniki diety swojego dziecka, zdrowiej i niestety drożej. Nikt nie mówi tu o biedzie obrazującej się w postaci żebraka, mówimy raczej o zderzeniu obietnic przedwyborczych z realiami i o tym, że płace są takie jakie były lub niewiele wyższe, a ceny nieubłaganie rosną. Oczywisty jest fakt, że jeśli komuś sytuacja się pogarsza mimo iż dalej pracuje jak pracował i zarabia, to będzie narzekać na coraz większą biedę. Racja może bieda jest nietrafionym słowem, ale krew może człowieka zalać jak chciałby normalnie żyć, w miarę sobie wszystko ustabilizował a tu bach podatek w górę, ok emocje opadły, a tu znowu bach paliwo pędem idzie w górę i wtedy drożeje wszystko. Stąd właśnie ta bida w dużych miastach, że o małych miasteczkach i wsiach nie wspomnę już nawet.
                  • gazeta_mi_placi Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 13:10
                    Znajoma otyła dziewczynka jest z przeciętnej (ale nie biednej) pod względem zarobków rodziny.
                    Prawdziwego biednego też nie będzie stać na niezdrowe tuczące jedzenie typu McDonalds tylko zrobić coś tańszego i zdrowszego (np. zupę).
                    Popatrzmy zresztą na nasze Panie Grycan, jedna nastolata większy spaślak od drugiej (i od mamusi, ale mama jest dorosła więc jej wybór, że chce być tucznikiem, żal tylko córek).
                    Nie sądzisz, że te Panie są ubogie i to z powodu braku pieniędzy na zdrowe jedzenie zapasły się do granic ?
                    • ceide.fields Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 13:20
                      Gazeta, odpuśc już sobie, bo piszesz bzdury dla samego pisania. Chyba mama wołala na obiad. Korzystaj z ferii big_grin

                      I opowiadaj na przyszlośc o sobie, a nie kolejną przypowiastkę z cyklu "w sklepie/na ulicy zobaczyłam".
                    • maxi3 Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 13:25
                      gazeta_mi_placi napisała:

                      Znajoma otyła dziewczynka jest z przeciętnej (ale nie biednej) pod względem zar
                      > obków rodziny.
                      > Prawdziwego biednego też nie będzie stać na niezdrowe tuczące jedzenie typu McD
                      > onalds tylko zrobić coś tańszego i zdrowszego (np. zupę.

                      Ja pier...... ręce opadają ,to ,że masz znajoma dziewczynke ,która jest otyła i pochodzi z przeciętnej rodziny to znaczy ,że wiesz juz wszystko ??????????/
                      Może ta przeciętna rodzinka wcina na zmiane ,ziemniaki,pierogi ,balerony,czy pasztety syfiaste,aby zaoszczędzić na jedzeniu?

                      Według ciebie niezdrowe jedzenie to tylko takie typu McD ???
                      To niwiele wiesz.
                      • gazeta_mi_placi Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 13:32
                        Można stosunkowo zdrowo się odżywiać tanim kosztem, jak i bardzo niezdrowo wydając krocie na jedzenie.
                        Wspomniane przez Ciebie ziemniaki o ile nie są podlane jakimś sosem czy podane w postaci frytek nie są wcale tuczące.
                        Zupa np. ziemniaczana czy jarzynowa też nie kosztuje dużo, na pewno mniej niż dowolny zestaw z KFC czy MC Donalda.
                        Tak samo nie jedząc słodyczy można i sporo zaoszczędzić i jednocześnie dzięki temu być zdrowszym.
                        • ceide.fields Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 13:36
                          Ile jeszcze wpisów zamierzasz wyprodukować?
                        • maxi3 gazeta to wpie...... codziennie zupe 20.01.12, 13:41
                          zobaczymy jak długo wytrzymasz.
                          Piszesztutaj takie durnoty ,że człowieka szlag trafia czytając te wypociny.
                          • rosapulchra-0 Re: gazeta to wpie...... codziennie zupe 20.01.12, 13:43
                            Ale gazeciarzowi właśnie o to chodzi!
                            Żeby cię szlag trafiał i żebyś nerwy straciła na awanturze z nim.
                            Na szczęście coraz mniej osób się już nabiera na jego kiepskie sztuczki. Tobie też radzę smile
                    • iwles Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 13:25

                      jeżeli nadwaga jest dla ciebie oznaką bogactwa, to znaczy, że wszystkie rozmiary 34 i poniżej są oznaką ubóstwa. Załóż wątek z pytaniem, kto nosi rozmiar 34 tongue_out
                      Zobaczysz jaki to spory % i wyciągnij analogiczne wnioski do tych powyższych.
                      • gazeta_mi_placi Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 13:34
                        Ciekawe, że w faktycznie najbiedniejszych krajach świata typu Somalia czy Etiopia praktycznie nie występuje nadwaga ani otyłość, z kolei w bogate Stany Zjednoczone i jedne z najbogatszych krajów Europy - Niemcy celują w otyłości (Niemcy zajmują pierwsze miejsce pod względem otyłości w Europie, zgodnie z Twoją pokrętną logiką zapewne nie są jednak bogate tylko biedne, stąd wiele osób jest otyłych, prawda?).
                        Cienkie te Wasze argumenty jak barszcz z torebki.
                        • ceide.fields Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 13:37
                          Dlaczego piszesz bzdury?
                          • gazeta_mi_placi Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 14:14
                            Odnieś się do meritum zamiast stosować erystykę.
                            Skoro zdaniem tutejszych mądralinek ludzie otyli to ludzie ubodzy, których nie stać na dobre jedzenie tylko tanie i tuczące, to wynika z tego, że Niemcy są krajem najuboższym w całej Europie bo tam liczba osób otyłych jest najwyższa na całą Europę.
                        • iwles Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 13:47

                          czy to, że państwo jest bogate oznacza, że nie ma w nim biednych obywateli?

                          no weź gazeta, nie rób z siebie pasztecika do tego barszczyku z torebki.
                          • beti222 Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 13:59
                            Gazeta, ale jedzenie w fast foodach wielu osobom smakuje i stąd ta otyłość. Nie brałabym otyłości osoby dorosłej jako kryterium bogactwa czy biedy. Smaki są różne, zarówno bogaci jak i biedni mogą lubić bądź nie lubić tłustych hamburgerów. Najlepiej jak przejdziesz się po sklepie i uważnie porównasz składniki żywności oraz ich ceny. Jeszcze jedno gazeta, nie samą zupą człowiek żyje.
                            • gazeta_mi_placi Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 14:15
                              Ja nie pisałam, że ludzie biedni to ludzie otyli, tylko tutejsze mądralińskie.
                              • beti222 Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 14:17
                                Gazeta, ale pisałaś odwrotnie, że ludzie otyli to ludzie bogaci, a zauważ, że najbardziej tuczące jedzenie jest najtańsze. Być może niemcy, o których piszesz mimo posiadanych pieniędzy lubią tłuste i niezdrowe jedzenie.
                                • gazeta_mi_placi Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 14:42
                                  Pisałam, że w Polsce wzrosła liczba osób otyłych i że póki co w Polsce dzieci jakoś nie umierają z głodu.
                                  • iwles Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 14:55

                                    bo gdyby dzieci umierały z głodu to już byłoby ubóstwo skrajne, a my tutaj dyskutujemy o ludziach biednych, czyli takich, którzy mają za dużo, by umrzeć, a za mało, by żyć.
                                    Zresztą dzieci z głodu nie umierają być może dlatego, że są organizacje i pomoc dla nich, by nie umarły. Gdyby tej pomocy nie było, to kto wie ... ?
                                • marokanska.zowica Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 14:44
                                  no ok, zarcie zarciem, ale my tu nie rozwazamy, czy ludzie w Polsce są bogaci, czy nawet zamożni, bo większosc jednak nie jest. Zastanawiamy sie, czy ludzie w Polsce są BIEDNI, a to znaczna róznica. Prawdziwa BIEDA to jest np. w niektórych rejonach w Rumunii, gdzie ludzie budują domy z kartonów ( widziałam na własne oczy). Kto w Polsce mieszka w kartonie i głoduje? I nie na własną prosbę, dodam....
                                  Oczywiscie, ze jakis tam prcent, czy moze ułamek procenta, to ludzie rzeczywiscie biedni. Ale tacy są i w USA, i to nawet jest ich sporo. A bieda to wg kryteriów srodki ponizej minimum socjalnego. Większośc w Polsce to najwyzej ludzie słabo sytuowani lun niezamozni, ale nie biedni.
                                  Ilu jest takich ludzi ( ale realnie a nie na papierze)? I ily tych rzeczywistych, którzy nie pracują bo rzeczywiscie nie mogą?

                                  A o tym, ze mamy mniejsza pomoc od panstwa niz takie Wyspy czy De, tez dyskutowac nie trzeba, bo to fakty. Ale mysle, ze ogólnie to nie jest zle.

                                  A ja dzis widziałam na Samodzielnej Mamie post kobiety, której partner jest w więzieniu - pytanie: ile moge dostac z MOPSU? Do pracy pani sie nie spieszy, ale ile wyciagnąc od panstwa - no to taka informacją jest juz zainetersowana. I jesli ta pani nie ma na zycie, to czy rzeczywiscie jest biedna?
                                  • chipsi Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 14:57
                                    > A ja dzis widziałam na Samodzielnej Mamie post kobiety, której partner jest w w
                                    > ięzieniu - pytanie: ile moge dostac z MOPSU? Do pracy pani sie nie spieszy, ale
                                    > ile wyciagnąc od panstwa - no to taka informacją jest juz zainetersowana. I je
                                    > sli ta pani nie ma na zycie, to czy rzeczywiscie jest biedna?

                                    Hm, no wiesz, tak na dziendobry nikt pracy nie dostanie. Jeśli jej sytuacja zmieniła się z dnia na dzień (facet poszedł siedzieć i niema komu robić) a do kompletu ma małe dziecko to co ma zrobić? Rzecz jasna nie popieram pasożytowania na MOPSie na dłuższą metę.
    • ally Specyfuiczny pomysł 20.01.12, 14:38
      By szukać biedy w centrum handlowym.
    • to_ja_tola Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 14:59
      Ale tu nie ma nic bieda do rzeczy...Po prostu zapracowani rodzice w weekend miewają wolne i trza gdzieś zarobione pięniądze wydac,bo w tyg nie ma czasu na to.Poza tym jak się nie ma też czasu dla dziecka,to tylko weekend pozostaje na nadrobieniesmile
      Bieda,pni nie ma tu nic do rzeczysmile
    • rainbow.rainbow Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 23:01
      krejzimamo, jak umiesz liczyć, to weź sobie 1500 brutto - czyli jakieś 1100 zł (gros ludzi w naszym kraju tak zarabia), odejmij od tego pieniądze na czynsz, opłaty, żywność, niezbędne ubranie - a zobaczysz, na jakie luksusy ci jeszcze starczy. I nie pisz, że w Polsce nie ma biedy, jak ktoś jej nie chce widzieć - nie zobaczy
      KE podała, że co czwarte polskie dziecko żyje w biedzie - a ty dalej idź w zaparte i powtarzaj za twoim guru Tuskiem bzdety o zielonej wyspie i ogólnym dobrobycie
      ręce opadają, jak się czyta takie posty
      • gazeta_mi_placi Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 23:23
        Czy za Kaczyńskiego i rządów PiS było inaczej, lepiej? Jeśli tak to podaj dane.
        • rainbow.rainbow Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 23:29
          a pokaż mi, w którym miejscu napisałam o Kaczyńskim
          omamy już masz???
          gazeta, kończ już pracę i idź spać, może ci po premii nie polecą
        • beti222 Re: No gdzie ta bida? 21.01.12, 09:58
          Gazeta, a czy w Polsce są tylko dwie partie ??
      • deodyma Re: No gdzie ta bida? 20.01.12, 23:26
        gdybys w jednym z watkow czytala dosie, dowiedzialabys sie od niej ,ze 1000 zl wystarczy na "godne" zyciebig_grin
        • deodyma Re: tu masz linka. 20.01.12, 23:28
          forum.gazeta.pl/forum/w,567,132449826,132463715,Re_Gdzie_ja_zyje_.html
    • virtual_moth Re: No gdzie ta bida? 21.01.12, 00:01
      To jest po prostu pogłębiające się rozwarstwienie społeczne. W autobusach 10 tys biednych ludzi, a korki robi tysiąc, który sie na kryzysie dorabia.
      Ja akurat mam okazję obserwowac różne zjawiska - zyję w dużej aglomeracji, ale w biednym miescie. Tutaj doskonale widać proporcje. Ikea w weekendy zapchana, w tygodniu pustka. Biedronka zapchana non stop, tak samo jak autobusy. Na moim osiedlu rządza żule, 5 km dalej (i 2x drożej) rządzą piloty do bram na osiedlach. Stanów pośrednich brak. W Katowicach sa najwyzsze zarobki w Polsce (obok Warszawy), jednoczesnie w promieniu 10 km mamy duze miasta, gdzie są zarobki jedne z najnizszych w Polsce.
      Nie dziwi mnie, ze pan, który nie wie, ze mleko mozna kupic w butelce (a nawet trzeba, bo jest lepsze) nie ma zielonego pojęcia o zyciu i pyta, gdzie bieda. Moze jakby zrobił sam czasem zakupy, to by poczynił niezbędne obserwacjewink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka