krejzimama
19.01.12, 14:50
Tak sobie przypominam zeszły weekend.
Sobota 8 rano melduje się na basenie. Do kasy kolejka. Wszystkie tory obłożone po 4 pływających. Sauna pełna.
No nic jedziemy do kina. Godzina 11 kolejki. Sala zapełniona w 3/4.
Potem około 15 wizyta w centrum handlowym. Tylko jeden problem, nie ma gdzie zaparkować.
Sklepy pełne, w Matrasie kolejka do kasy.
Zgłodnieliśmy. W ulubionej knajpie może nie trzeba czekać na stolik, ale dużo nie brakuje.
Jak to pogodzić z wątkami gdzie emamy płaczą jaka to straszna bida w PL i snują opowieści o mlekiem i miodem płynącym zachodzie.