Dodaj do ulubionych

" Róża"- wątek filmowy

05.02.12, 19:16


Była już któraś? Czy Smarzowski się powtarza czy rozwija? Polecacie?
Obserwuj wątek
    • rosapulchra-0 Re: " Róża"- wątek filmowy 05.02.12, 19:27
      Nie byłam, ale przytoczę tu opinię Korwin Piotrowskiej na temat tego filmu:

      "ROŻA..............Ten film bardzo zaboli i znudzi wszystkich tych, którzy daja sobie wciskac jarmarczny i cekiniarski kit dla kretynów. Ten film będzie uwierał. Będzie ściskał w gardle, bo tu sie gra, a nie robi wypomadowane miny w wypożyczonych ciuchach ze sklepu na tle mebli z Ikei, pijąc lokowany produkt i trzepocząc doklejonymi rzęsami. To jest ku...ko mocny film. Film, po którym słowo "Polska" inaczej juz brzmi. Agata Kulesza i Marcin Dorociński to najlepsi aktorzy swego pokolenia. I cała reszta lansowanych nachalnie na okładkach pustaków może im co najwyżej śmieci wynosić....ja w Kuleszę wierzyłam od czasów "Poznania '56". I cieszę sie, że teraz wszyscy wiedzą, że jest WIELKAsmile)))"

      Ja na pewno obejrzę.
      • marzeka1 Re: " Róża"- wątek filmowy 05.02.12, 19:38
        Czytam recenzje, w sumie- wszystkie tylko dobre i bardzo dobre.
      • kawka74 Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 09:18
        Ten film bardzo zaboli i znudzi wszystkich tych, którzy daja
        > sobie wciskac jarmarczny i cekiniarski kit dla kretynów.

        W takim razie czuję się zwolniona z oglądania 'Róży'.
        K-P pisze tak, jakby wierzyła, że jeśli ktoś nie pójdzie do kina na tak zwany trudny film, nie będzie miał świadomości, jaki szit zdarza się w życiu, zdarzał się i zdarzać będzie.
        • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 13:21
          Szybko poczułaś się zwolniona. Po jednej recenzji?
          • echtom Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 13:40
            A to oglądanie filmów jest obowiązkiem tożsamym z płaceniem podatków?
            • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 14:18
              Nie, ale to Ty napisałaś : "a to nie obejrzę" w odniesieniu do tej recenzji. Mniemam, że istnieje tu jakiś związek przyczynowo-skutkowy smile
              Nota bene nie jestem wielbicielką wypowiedzi pani K. K.-P.
              • echtom Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 14:25
                Generalnie dyskusja w wątku ma wymowę, że ludzie fajni i otwarci na prawdę pójdą obejrzeć film, a tchórzliwi hipokryci zostaną w domu, żeby trwać w iluzji smile
                • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 14:32
                  Jeśli tak wolisz to czytać...
                  O tzw. prawdzie nigdy nie dyskutuję.
      • zefirek1612 Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 13:56
        ja nie obejrzę bo czytałam recenzje, oglądałam wywiad z Agatą Kuleszą i mówiła w nim że strasznie przeżywała te sceny gwałtów których jest bardzo wiele i które są bardzo mocne, a ja reaguję strasznie emocjonalnie na przemoc seksualną wobec kobiet, nie wiem, jakaś trauma z poprzedniego wcielenia czy co? i tłumaczenie że to tylko film nic nie daje, ja nie piszę o przeżywaniu filmu tak jak się przeżywa, tak- zaduma, zdołowanie, ból serca że kiedyś ktoś to być może przeżył a potem wraca wszystko do normy, ja walę taką agresją, krzykiem, zdarzyło mi się uderzyć gdy ktoś na żądanie nie wyłączył filmu. Zdecydowanie nie dla mnie film, choć uwielbiam Agatęwink
    • sumire Re: " Róża"- wątek filmowy 05.02.12, 19:46
      boli.
      bardzo mocny, dobry film.
      moim zdaniem Smarzowski się rozwija, acz już "Dom zły" oglądałam przez palce. ale to jest prawda o nas.
    • tosterowa Re: " Róża"- wątek filmowy 05.02.12, 21:02
      ja idę w przyszłym tygodniu, czekałam na ten film rok. Moim zdaniem Smarzowski wykazuje dość wyraźne przebłyski geniuszu i podejrzewam, że to nie tylko przebłyski, dlatego chętnie się upewnię.
    • claudel6 Re: " Róża"- wątek filmowy 05.02.12, 22:50
      przed chwilą wróciłam z tego filmu. tak, duzy film, jeśli chodzi o poruszoną tematykę - do tej pory nieobecną na naszych ekranach. film miejscami minimalistyczny, miejscami do bólu realistyczny, bez łatwych końców, happy endu.
      ale dla mnie nie jest to film pełny. tak, plan wielkiej historii świetnie ograny. gorzej z małą historią. nie przekonał mnie wątek miłości głównych bohaterów. zabrakło mi momentu, w którym ona się nawiązała, zabrakło sceny - spojrzenia, gestu, tego czegoś w oczach. same okoliczności - ktore sprzyjały pojawieniu się temu uczuciu - nie wystarczą. a Smarzowski pokazał głównie te okoliczności - dwójka pokiereszowanych przez wojnę ludzi, odrzuconych, samotnych, po stracie. ona atakowana, on ją broni. świetny materiał na miłość, ale ja nie zauważyłam jej narodzin. cóż, moze sie czepiam.
      za to wielki szacun dla Smarzowskiego za pokazanie wojny z perspektywy krzywdy kobiet - masowe, niekończące się gwałty, gwałty przez wrogów, gwałty przez "wyzwolicieli". kobiety jako szczególne mięso wojenne. perspektywa najczęściej pomijana przez filmy o tematyce wojennej, w której na pierwszym planie są mężczyźni.
      • trendsetterka Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 00:00
        Ja się nie wybieram. Zgadzam się z opinią uslyszana niedawno, że Smarzowski nie lubi ludzi. To czuć w jego fillmach. Nie stara się zrozumieć, nie daje nadziei, tylko dokopuje bez litości. Tylko w jakim celu? Jaki jest cel tych filmów, moim zdaniem, jak w przypadku Wesela, mocno przerysowanych? Zburzyć spokoj małego ciepłego światka który staramy się mocno wokól siebie zbudowac? Po co? Co jakiś czas świat i tak sam wpuszcza tam trochę niepokoju (vide: ostatnie wydarzenia). Po co oglądać i (jesli się jest wrażliwym) wpadać w rozedrganie i dochodzić do siebie kilka dni?
        • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 08:44
          Przecież możesz wybrać czerwoną tabletkę.
        • kali_pso Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 08:55
          Zgadzam się z opinią uslyszana niedawno, że Smarzowski nie
          > lubi ludzi. To czuć w jego fillmach.

          Hmmm..te dwa pierwsze- Wesele i Dom zły rzeczywiście pokazywały nas nieciekawie i nie dawały zbytniej nadziei...ale w Rózy jest miłość przecież w trudnych czasach, więc może jednak się rozwija?
          • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 09:12
            Poszukiwanie happy endów i "ciekawego" obrazu siebie" to raczej w komediach romantycznych. Ale nie w problemowych fllmach.
          • kawka74 Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 09:15
            'Wesele' pokazało nas świetnie: kombinatorzy, oszuści, zagubieni, zbyt pewni siebie, szukający szczęścia, popełniający błędy, radzący sobie z gó...nym losem, nieradzący sobie z g...nym losem i tak dalej. Nie odbieram tego filmu jako niedającego nadziei - dla mnie jest raczej informacją, że to, że nic nie jest na wieki i na stałe, może być druzgocące (Wojnar, który stracił wszystko w jedną noc), ale też budujące (młoda Wojnarówna, której ślub koniec końców nie przeszkodził w ucieczce z ukochanym).
        • na_pustyni Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 11:54
          W takim razie musi bardzo dobrze znać ludzi, żeby ich nie lubić. Cenię jego przerysowane filmy za gorzką prawdę o nas. Jak to po co oglądać? Żeby nie zapomnieć, do czego jesteśmy zdolni, żeby się uwrażliwić.
    • mancipi Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 00:58
      ja się wybieram, niestety muszę poczekać jeszcze 2 tygodnie zanim przyjadę do polski. liczę na dobry i niełatwy film, tak jak poprzednie tego autora. a jakby ktoś wiedział gdzie go przypadkiem da się obejrzeć w sieci to wiecie, rozumiecie big_grin bo ja do kina pójdę w pl ale mój M do pl chyba do sierpnia nie zjedzie, więc bardzo cierpi
    • cherry.coke Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 01:04
      Nie mam nerwow na takie filmy...
      • kropkacom Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 08:53
        To dokładnie jak ja. Dom zły czeka na swój czas chyba pół roku. Odłożony na półce na nie wiadomo kiedy. Już Wesele oglądało się ciężko.

        Generalnie wielki szacunek dla artysty za dobór tematów.
        • mamaemmy Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 09:00
          kropkacom napisała:

          > To dokładnie jak ja. Dom zły czeka na swój czas chyba pół roku. Odłożony na pół
          > ce na nie wiadomo kiedy. Już Wesele oglądało się ciężko.
          >
          > Generalnie wielki szacunek dla artysty za dobór tematów.

          A mnie Dom zly rozczarowal-no nie wiem,po Weselu chyba nie wiem na co czekalam.
          Wesele-niezle.
          "Dom zly"..hmm.dobitniejsze wrazenie na mnie zrobił Plac zbawiciela,wiem,że to co innego.
          Dom zly-jak dla mnie słaby.
          Na Różę sie wybieram.
      • echtom Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 09:47
        Ja też nie mam nerwów. Brutalny realizm jarał mnie, kiedy byłam małolatą doświadczającą "prawdziwego życia" tylko w kinie. Teraz jakoś nie mam potrzeby umartwiania się w czasie przeznaczonym na odpoczynek.
        • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 10:04
          Brutalny realizm nie jest do jarania się nim. Jest do...myślenia o rzeczywistości. Jak każda rzeczywistość, jeśli się nie odmawia uznania jej istnienia.

          Acz faktycznie, niektórym faktycznie łatwiej żyje się w iluzji.
          • echtom Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 10:13
            > Jak każda rzeczywistość, jeśli się nie odmawia uznania jej istnienia.

            Czy żeby o czymś wiedzieć, koniecznie trzeba to oglądać?
            • kawka74 Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 10:29
              Jak nie pójdziesz do kina na trudny film, to nie dowiesz się, że świat jest różnorodny z przewagą różnej maści paskudztw, i nie będziesz przez to miała materiału do refleksji.
              Nie wątpię, że te filmy są komuś potrzebne, ale przylepianie łatek bezrefleksyjnych wielbicieli komerchy tym, którzy nie mają potrzeby ich oglądać, jest nie tylko zbędne, ale i prostackie.
              • echtom Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 10:54
                > Jak nie pójdziesz do kina na trudny film, to nie dowiesz się, że świat jest różnorodny z przewagą różnej maści paskudztw

                Wolę się tego dowiadywać z reportaży i dokumentów. Fabuła w większym stopniu nasiąka indywidualnymi schizami i skrzywieniami reżysera (vide M. Gibson).
                • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 11:09
                  Jesteś z tych ,co to dla nich fotografia jest odzwierciedleniem rzeczywistości?
                  Wierzysz w mimetyzm?
                  I w mimetyczność reportażu?


                  • echtom Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 13:32
                    Czy zauważyłaś słowa "w większym stopniu"? Robiłam na studiach specjalizację filmoznawczą i jeszcze trochę pamiętam. Może prościej - wolę podjętą przez dokumentalistę próbę oddania rzeczywistości niż przetworzenie prywatnych schizów reżysera pod pretekstem pokazania "prawdy". Sorry, ale człowiek, który jara się pokazywaniem zła i okrucieństwa, jest dla mnie psycholem. Tak, wiem, wśród dokumentalistów też się tacy zdarzają, np. Jacopetti. Dla mnie prawda o człowieku i świecie jest bardziej złożona i nie kupuję jednostronnego przekazu. Poza tym wizualne okrucieństwo budzi we mnie odrazę, która impregnuje mnie na głębsze treści - te docierają do mnie tylko w przekazach bezkrwawych.
                    • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 13:44
                      Zauważyłam. I dlatego zapytałam, o co zapytałam. Bo widzisz, moim zdaniem, fabuła wcale nie ejst mniej podatna na to, o czym napisałaś. Jest podatna tak samo. Dlatego zapytałam, czy wierzysz w mimetyzm. Wystarczyło odpowiedzieć.
                      Jednostronny, przebrutalizowany może być także dokument.
                      Uwaga o psycholu mnie poraziła.
                      • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 13:48
                        errata...nie jest BARDZIEJ (nie- mniej) podatna...pardon
                      • echtom Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 14:22
                        > Dlatego zapytałam, czy wierzysz w mimetyzm

                        Skoro nie zrozumiałaś, odpowiadam wprost - nie wierzę.
                        PS. Uwagi o psycholu nie wycofam.
                        • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 14:28
                          No to skoro nie wierzysz, to wiesz, że reportaż nie przybliża rzeczywistości bardziej niż fabuła.
            • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 11:06
              To się nazywa uczestnictwo w dyskursie. Można nie uczestniczyć. Ale jest to ograniczenie.
              • kawka74 Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 11:13
                "każda rzeczywistość, jeśli się nie odmawia uznania jej istnienia."
                "faktycznie, niektórym faktycznie łatwiej żyje się w iluzji."

                Powyższe nie wygląda na podnoszenie kwestii uczestnictwa w dyskursie, tylko na przeciętne przysrywanie.
                • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 11:23
                  Dlaczego tak uważasz?
                  • kawka74 Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 11:43
                    Dlatego, że tak wygląda dosrywanie. Schopenhauer nazwał to ładniej - argument ad personam.
                    • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 12:13
                      Gdzie Ty widzisz ad personam?
                      • kawka74 Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 13:47
                        Tam, gdzie to napisałaś.
                        • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 13:55
                          Czyli gdzie?
              • aandzia43 Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 12:54
                nabakier napisała:

                > To się nazywa uczestnictwo w dyskursie. Można nie uczestniczyć. Ale jest to ogr
                > aniczenie.

                Nieoglądanie filmów fabularnych ukazujących jakieś zagadnienie (nawet w sposób bardzo celny) nie jest tożsame z nieuczestniczeniem w dyskursie dotyczącym tego zagadnienia. To nie "ograniczenie" tylko nie dotykanie zagadnienia przez pryzmat sztuki filmowej. Nie jedyny przecież istniejący, dostępny, najlepszy. Zaledwie jeden z wielu. To, że dla mnie akurat dość ważny, nie uprawnia mnie do przywiązywania do niego szczególnej wagi.
                Pójdę na "Różę", bo chadzam z upodobaniem na "trudne filmy". Tak jakoś mam, ze jak się nei sponiewieram raz na jakiś czas i nie rozdrapię kilku strupów, to mi czegoś brakuje wink Ale doskonale potrafię się wczuć w uczucia ludzi znających i czujących zagadnienie z filmu, którzy mają dość masakrowania się okropnościami tego świata, którym nerwy wycofały pozwolenie na oglądanie filmów mocno ukazujących owo zagadnienie, i którzy rozsądnie o te nerwy dbają. Nie sądzę, by ich to wycofanie się z uczestnictwa w oglądaniu filmów zubożyło, a tym bardziej automatycznie wykluczyło z dyskursu.

                Tak, Kawka ma rację - to wygląda jak przysrywanie.
                • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 13:31
                  Odniosłam sie do tego :
                  "Czy żeby o czymś wiedzieć, koniecznie trzeba to oglądać? "
                  Mniemam, że koleżanka traktuje sprawę metaforycznie, albowiem TEGO nie widział nikt poza uczestnikami wydarzeń. My możemy w tym uczestniczyć tylko za pomocą dyskursu O TYM. (oglądać/czytać/słuchać/dyskutować). Nie sądzę też, że kontekstem tej rozmowy jest wyższość sztuki filmowej nad inną w zakresie "nie kalania nerwów". No chyba że jest, to pardon smile

                  Ponawiam pytanie: gdzie tu przysrywanie? Bo mi się coś widzi, ze Twoja odpowiedź Andziu i wcześniej koleżanki tym jest.

                  • cherry.coke Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 13:54
                    Dyskurs o czyms (ergo swiadomosc czegos) a bycie naocznym swiadkiem zdarzenia, bo do tego sprowadza sie fabularyzacja filmowa, to zupelnie inne sprawy. Drugie nie jest warunkiem pierwszego - nie mieszajmy pojec.
                    • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 14:00
                      Przekleję, co napisałam niżej, bo to tym :

                      Wydaje mi się, że generealnie w filmach problemowych nie chodzi o tzw. "gołe fakty", czyli o tzw. prezentyzm, ale o pewien punkt widzenia czy punkty widzenia (do dyskusji). I teraz, skąd będziesz wiedziała, o co chodzi Autorowi, skoro nie obejrzysz jego dzieła?

                      A jak nie obejrzysz, to nie weźmiesz udziału w dyskursie, w który jego film jest niewątpliwym wkładem.
                      • cherry.coke Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 14:10
                        Wybacz, ale moja swiadomosc dyskursu wykracza poza to, ze ktos mnie zmusza do "zobaczenia na wlasne oczy". Nie musze ogladac zbiorowych gwaltow, palonych Zydow, zarzynanych zwierzat. Nie jest to dla mnie zadna wartoscia dodana - jestem swiadoma cierpienia i bez tego. A tworca decydujacy sie na elementy doslownie drastyczne musi niestety godzic sie z ograniczeniem widowni i rozpowszechnienia przekazu (choc zapewne z kolei znajda sie tacy, dla ktorych beda one wartoscia jedyna).
                        • echtom Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 14:18
                          > A tworca decydujacy sie na elementy doslownie drastyczne musi niestety godzic sie z ograniczeniem widowni i rozpowszechnienia przekazu (choc zapewne z kolei znajda sie tacy, dla ktorych beda one wartoscia jedyna).

                          Otóż to. Btw. zdarzyło mi się oglądać filmy porażające okrucieństwem, a bez gwałtów i krwi.
                          • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 14:30
                            > Btw. zdarzyło mi się oglądać filmy porażające okrucieństwem, a bez gwa
                            > łtów i krwi.

                            To co napisałaś, stoi po stronie tego, co ja napisałam. Nie trzeba scen "dosłownych", by oddać okrucieństwo. Może zatem nie o okrucieństwo chodzi?
                        • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 14:26
                          Piszesz, że jesteś świadoma cierpienia. Co to znaczy?
                          Skoro boisz się "spojrzeć w rzeczywistość" nawet przez zapośredniczony obraz, to może jednak dlatego, że coś się objawi Twojej świadomości?
                          • cherry.coke Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 14:32
                            nabakier napisała:

                            > Piszesz, że jesteś świadoma cierpienia. Co to znaczy?
                            > Skoro boisz się "spojrzeć w rzeczywistość" nawet przez zapośredniczony obraz, t
                            > o może jednak dlatego, że coś się objawi Twojej świadomości?

                            A moze sama sie poloz na swojej kozetce? O czym swiadczy wpieranie ludziom, ze przemoc musi byc doswiadczana oko w oko?
                            • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 14:38
                              Jakie "oko w oko"? Oko kamery - oko widza? Przecież to zapośredniczenie.

                              Rozmowa jest dla Ciebie zmuszanie kogoś do pójścia do kina? Nie chcesz, to nie rozmawiaj o tym, a film sobie obejrzysz albo nie.
                              • cherry.coke Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 14:44
                                Jednak psychoanaliza nie jest taka fajna jhak sie wydawalo, co?
                                • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 15:13
                                  A to a 'propos czego?
                                  Ja uważam, że jest bardzo fajna smile
                                  • cherry.coke Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 15:15
                                    Watpie, skoro kierujesz ja tylko do innych.
                                    • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 16:08
                                      A co to ma do rzeczy? przecież nie wiesz, czy nie kieruję jej do siebie.
                                      • cherry.coke Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 16:12
                                        Tak? To powtarzam - o czym swiadczy twoje wpieranie, ze koniecznie trzeba zobaczyc przemoc i okrucienstwo, zeby byc jej swiadomym?
                                        • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 17:00
                                          A gdzie napisałam, że koniecznie trzeba zobaczyć? dyskutujesz sama z sobą?
                              • ib_k Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 15:25
                                nabakier napisała:
                                Przecież to zapośredniczenie.

                                co ???to jest?
                                • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 16:06
                                  Nie rozumiesz, co to jest zapośredniczenie w ogóle ? Czy zapośredniczenie względem "oko w oko", o którym pisała moja przedmówczyni?
                  • kawka74 Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 13:55
                    Nie, dosrywaniem byłoby napisanie Ci, żebyś zmieniła nick z Nabakier na Bezsensu.
                    A tak jedynie zwracam Ci uwagę na to, że próbujesz dyskredytować niechętnych filmowi Smarzowskiego odwoływaniem się do doświadczeń pozafilmowych.
                    • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 13:56
                      Ale dlaczego tak uważasz?
                      • kawka74 Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 14:01
                        Dlatego, że ponieważ.
                        Wyjaśniłam raz, więc przestań szarpać mnie za rękaw jak dziecko: 'ale dlaczego, no, mamo, ale powiedz, no, dlaczego, dlaczego'. Dorosłym to nie przystoi.
                        • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 14:40
                          Dorosłym nie przystoi tupać nóżką "bo tak" smile To Ty zaczęłaś, a ja Ciebie potraktowałam poważnie. Być może niepotrzebnie.
                          • kawka74 Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 14:52
                            'Mamo, ale to ONA zaczęła, mamo, no, mamo...'
                            • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 15:14
                              Mamy tu nie potrzeba, możemy załatwić to same smile
          • cherry.coke Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 12:41
            nabakier napisała:

            > Brutalny realizm nie jest do jarania się nim. Jest do...myślenia o rzeczywistoś
            > ci. Jak każda rzeczywistość, jeśli się nie odmawia uznania jej istnienia.
            >
            > Acz faktycznie, niektórym faktycznie łatwiej żyje się w iluzji.

            Bez przesady. Jestem wegetarianka i daje sobie prawo do nieogladania filmow z rzezni. Jestem pacyfistka i daje sobie prawo do nieogladania filmow o wojnie. Itp. Ale to nie znaczy, ze nie wiem dosc dokladnie, co sie dzialo i dzieje. Wystarczy czytac i miec minimum wyobrazni i oleju w glowie.
            • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowyeła 06.02.12, 13:37
              A w tym filmie jest coś o rzeźni? (ironia)
              Wydaje mi się, że generalnie w filmach problemowych nie chodzi o tzw. "gołe fakty", czyli o tzw. prezentyzm, ale o pewien punkt widzenia czy punkty widzenia (do dyskusji). I teraz, skąd będziesz wiedziała, o co chodzi Autorowi, skoro nie obejrzysz jego dzieła?

              Iluzją jest także mniemanie, że wszystko "się już wie" o danym problemie.
          • izabellaz1 Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 12:45
            Literatura historyczna, dzienniki, pamiętniki, reportaże są dla mnie lepszym świadectwem o rzeczywistości niż film.
            • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 13:46
              Hm...przecież to rownież kreacje.
              • izabellaz1 Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 13:52
                Jednak mniej "przetworzona" niż oparty na tychże obraz, będący znowu czyimś wyobrażeniem.
                Nie chodzi mi o wyższość filmu nad książką. Tyle, że jedni wolą to, a inni tamto.
                • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 14:04
                  Że ludzie wola różne z nich, to jasne smile

                  Natomiast co do przetworzenia, to hm..oględnie mówiąc, to właśnie złudzenie. Jak najbardziej jest prze tylko inaczej, niż fabuła. Często właśnie fabula/fikcja bardziej zbliża się do tzw. rzeczywistości.
                  • izabellaz1 Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 17:35
                    Ale cała fabuła jest zgodna z wizją reżysera. Jeśli reżyser kręci film w oparciu o jakieś reportaże, dzienniki, literaturę faktu, to jakby po raz drugi poddaje ją przetworzeniu.

                    Są ludzie, którzy tych nakręconych obrazów, nadmiernej eskalacji emocji nie lubią. To oczywiste, że tak ma być, bo film ma wzbudzić jakieś emocje, ale są osoby, które takich emocji nie lubią przeżywać - ale sporo czytali i dużo wiedzą.
                    Bardzo interesuję się literaturą faktu - zwłaszcza konfliktów zbrojnych (na świecie), ale nie przepadam wizualnie za taką dawką brutalności, turpizmu, surrealizmu.

                    Jest np. sporo filmów o wojnie w Wietnamie, ale tylko niewiele da się obejrzeć i wiesz na podstawie tego co przeczytałaś, że jest to w miarę bliskie prawdzie i bezstronne.

                    Tak jeszcze odpiszę na to co na dole napisałam. Otóż wcześniejsze filmy Smarzowskiego mi się podobały (Dom Zły bardzo). Ale już widzę w nich elementy wspólne. Wiem czego mogę się spodziewać. Tak jak u von Triera (nie porównuję oczywiście twórczości tylko tę pętlę formuły).

                    Ale z autorami prozy fabularnej mam podobnie smile
    • gulcia77 Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 08:50
      Idę w piątek. Mam nadzieję na dobry film, bo Smarzowski takie robi. Uważam, ze to dobrze, że ktoś robi filmy, które nie głaskają Polaków po główce. Czasem trzeba spojrzeć na siebie z dystansu.
    • kasnova Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 09:03
      Chętnie bym poszła, jestem niezmiernie ciekawa tego filmu, ale, znając siebie, nie będę go w stanie obejrzeć. Z recenzji, które do tej pory czytałam wynika, że brutalne sceny są w nim pokazane bardzo realistycznie, więc chyba się nie odważę.
    • klubgogo Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 09:12
      Cholernie bałam sie Domu zlego, czekalam chyba z pól roku, żeby go obejrzeć. Różę , gdyby nie te cholerne mrozy obejrzalabym wczoraj, ale tak, wybiorę sie dopiero w eekend. Nie moge się doczekać.
    • morgen_stern Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 09:16
      Na pewno zobaczę, facet jest świetny. Filmowa perła w gnoju, jeśli mogę tak określić obecną polską kinematografię.
    • angazetka Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 10:09
      Obowiązkowo się wybieram. Wiem, że będzie bolało i że będę to przeżywać, ale tak potwornie chcę to zobaczyć.
    • izabellaz1 Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 10:14
      Nie wybieram się.

      Dom zły bardzo dobry. I wystarczy, bo jeszcze się okaże, że ten pan ma zamkniętą formułę jak Lars von Trier.
      • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 11:21
        A na czym polega ta zamkniętość?
        • na_pustyni Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 11:55
          dołączam do pytania
    • ira_07 Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 11:15
      Byłam i zostałam przemielona przez maszynkę do mięsa i czegoś takiego po tym filmie się spodziewałam. Bardzo dobry. Dobrze wiedziałam, co spotkało Mazurów, ale jak ktoś żyje w świadomości, że to tylko Polaków prześladowano to będzie zaskoczony... Dla jednych koniec wojny, a dla niektrórych następna wojna.
    • katia.seitz Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 11:25
      Bardzo chciałabym pójść. Moja rodzina ma za sobą "mazurską historię".
    • krejzimama ten film 06.02.12, 11:31
      oplówa szlahetny narut polski i katolicki.
    • rosapulchra-0 Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 11:43
      Warto przeczytać to, zanim się pójdzie na film: wyborcza.pl/1,75402,11086170,Gwalcili_i_rabowali_ich_wszyscy__i_Rosjanie_i_Polacy.html
      Niestety, dostępny w formie papierowej.
    • aandzia43 Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 13:03
      Pójdę na pewno. Smarzowskiego lubię za okrutny sposób widzenia świata, za turpizm, umiejętność szarpania za bebechy i za dobrze zrobione filmy. Uffff... lekko nie będzie wink
    • adsa_21 Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 13:27
      Bylam wczoraj na filmie. Rzeczywiscie jest wstrzasajacy,niektore sceny pokazane sa z brutalna dosadnoscia. Gra aktorow swietna. Zreszta jak zawsze uwielbialam Dorocinskiegosmile
      Nie polecam wrazliwcom
    • alexa0000 Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 13:29
      Dorociński & Smarzowski-nic, tylko iść i chłonąć.
      Niestety, po urodzeniu dziecka niektóre ksiązki i filmy stały sie dla mnie niemozliwe do odkrycia. Mocno się zastanawiam, ale chyba nie pójdę.
      • znowu.to.samo Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 15:00
        Na Weselu się uśmiałam, ale Róży nie obejrzę. Na świecie jest tyle przemocy i cierpienia, że dodatkowe emocjonale dobijanie sie w kinie uznaję za niepotrzebne. ....
        Jak było w czasie wojny wszyscy wiemy, nie tylko zbiorowe gwałty ale znacznie gorsze okrucieństwa jakich człowiek nie jest w stanie sobie wyobrazić....żeby to pamiętać trzeba iść na film? Może ktoś odczuwa taką potrzebę, ja nie...

        • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 15:27
          > Jak było w czasie wojny wszyscy wiemy
          Czy "wszyscy"? I I "wiemy"? Skoro "wszyscy" i "wiemy", to dlaczego ta "wiedza" społecznie nie funkcjonuje?

          > okrucieństwa jakich człowiek nie jest w stanie sobie wyobrazić
          Skoro człowiek był w stanie wykonać, to znaczy, że był i w stanie sobie wyobrazić.

          > żeby to pamiętać trzeba iść na film?
          Ale "co" (pamiętać) ? I przecież nie tylko o pamięć chodzi.
    • a.va Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 15:16
      Przymierzałam się w piątek, żeby pójść, znalazłam kino i godzinę, przeczytałam recenzje i opisy, i zdecydowałam, że nie idę. Zbyt brutalny jak dla mnie. Nie wątpię, że genialny i poruszający niezmiernie ważne sprawy, ale dla mnie zbyt brutalny. Wolę jednak dyskurs o trudnych sprawach bardziej w klimacie Kieślowskiego - bez dosłowności obrazu.
      • xxe-lka Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 16:36
        nie idę, choć to na pewno wartościowy film, poruszający ważne kwestie
        ale nie dam rady
        po obejrzeniu "W ciemności" przez parę dni "chodziłam do tyłu"
    • gazeta_mi_placi Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 16:39
      Czemu te kobiety się nie broniły jakoś?
      • echtom Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 16:48
        Dysproporcja siły fizycznej. Niektóre się broniły, np. Karolina Kózka w czasie innej wojny.
        • gazeta_mi_placi Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 16:55
          No nie wiem, przecież mogły np. jakoś razem się trzymać, wtedy byłoby trudniej je gwałcić.
          • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 17:03
            Gazeta- byli już tacy, co pytali, dlaczego obozowicze nie bronili się w obozach koncentracyjnych.
            • gazeta_mi_placi Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 17:41
              Zdaje się nie trzymali je w obozach z ogrodzeniem pod napięciem, prawda?
              • nabakier Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 18:34
                Czy to coś zmienia? Mogli ich pokonać w środku, no nie? Wszak mieli taaaką przewagę liczebną.

                Naprawdę nie rozumiesz, o co chodzi?
                • gazeta_mi_placi Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 19:44
                  Zawsze warto próbować walczyć, lepiej umrzeć w walce niż nawet nie podejmować próby walki.
              • izabellaz1 Re: " Róża"- wątek filmowy 06.02.12, 19:47
                Czasami te prowokacje ci nie wychodzą smile
    • kali_pso a już myslałam, że tyle forumek na filmie było;)p 06.02.12, 18:28

      ...czyli ja pójdę zobaczyć to ,co lubię widzieć lub o czym lubię czytać- o miłości niemożliwej, o miłości trudnej...
    • pszczolaasia Re: " Róża"- wątek filmowy 10.02.12, 22:26
      polecam. straszne to w sumie...cisza w trakcie seansu, cisza po...jest najlepsza rekomendacja.
    • gazeta_mi_placi Re: " Róża"- wątek filmowy 12.06.13, 22:20
      Właśnie obejrzałam ten film na Youtubie.
      Jest wstrząsający i brutalny.
      Nie rozumiem tylko na jakiej podstawie lekarz zdiagnozował u Róży raka mózgu skoro grzebał jej w całkiem czymś innym?
      Jak ktoś planuje wieczorem się pochlastać albo skoczyć z wieżowca to polecam ten film w celu utwierdzenia się w swojej decyzji.
      • yenna_m Re: " Róża"- wątek filmowy 13.06.13, 05:41
        dlatego wlasnie omijam ten film z daleka

        generalnie rezysera nie lubie, omijam z daleka bo jego filmy wrecz fizycznie mi szkodza

        czuje sie po nich chora, brudna, zgwalcona i mam ochote wlasnie skoczyc z wiezowca

        generalnie nie rozumiem zachwytow nad panem jarajacym sie do tego stopnia ludzkim cierpieniem

        dziwne czasy, gdy obejrzenie filmu az tak epatujacego gwaltem (i tak przerysowanego) staje sie lektura obowiazkowa
        • pepitka_cb Re: " Róża"- wątek filmowy 13.06.13, 08:41
          yenna_m napisała:

          dziwne czasy, gdy obejrzenie filmu az tak epatujacego gwaltem (i tak przerysowa
          > nego
          ) staje sie lektura obowiazkowa


          Przerysowanego?? Uważasz, że sceny gwałtu zostały wymyślone i w rzeczywistości się nie działy? Czy też Rosjanie byli bardziej delikatni i przed stosunkiem zaprowadzali w swe "wybranki" w bardziej ustronne miejsca? Radzę zapoznać się z publikacjami historycznymi, ja czytałam relacje z dużo bardziej brutalnych zachowań Rosjan, niż te pokazane w "Róży"
          • gazeta_mi_placi Re: " Róża"- wątek filmowy 13.06.13, 11:13
            Z drugiej strony nawet cała naga prawda podana na tacy co to zmieni? Czasu się nie da cofnąć, ludzkie zło będzie zawsze. Na wiele spraw nie mamy żadnego wpływu.
            Moja rodzona Babcia ukrywała się przed Ruskimi na strychu bo chcieli ją zgwałcić (mieszkała na wsi), Rusek pytał jej matkę o córkę, w wiadomym celu.
            Udało jej się ukryć na strychu, ale kto wie, może nie tylko wstydziła się przyznać, paskudne to były czasy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka