girl.anachronism
24.02.12, 22:33
Zwykle nie zakładam wątków na forach tego typu bo sama nie mam dzieci, ale spotkałam się ostatnio z ciekawym zjawiskiem.
Moja mama opowiedziała mi właśnie o drugiej już jej koleżance, która nie zezwala (oczywiście bezskutecznie, ale zawsze) swojej nastoletniej córce na depilację czy nawet zwyczajne golenie podstawowe: pachy, nogi. Argumenty? "To jeszcze dziecko" i "To nie jest do niczego potrzebne". Dodam, że dziewczyna o której jest mowa ma 16 lat (I klasa LO), a druga, o której słyszałam wcześniej w czerwcu skończy 18 lat.
Jaki macie do tego stosunek? Uważacie depilację u nastolatki za coś niestosownego albo niepotrzebnego? Czy wręcz uczycie swoje córki (a może i synów), że w pewnym wieku już wypada pozbywać się zbędnego owłosienia?
Przyznam że jestem ciekawa, która postawa przeważa.