01.03.12, 11:22
Pytanie kieruję głównie do posiadaczek kotów, bo może ja się nie znam. Otóż, czy Waszym zdaniem normalne jest, że kot łazi po całym mieszkaniu, dosłownie wszędzie, łącznie z blatem kuchennym, stołem? Mnie to obrzydza, ale przede wszystkim wydaje się dużym zaniedbaniem, u moich rodziców, czy dziadków były koty, wprawdzie raczej takie podwórkowe, ale w domu też często przebywały, leżały sobie na ulubionym fotelu i git, ale rozpuszczenie kota do tego stopnia, że łazi po stole podczas posiłku...
Co sądzicie o porównywaniu kotów do dzieci? Mnie się to wydaje żałosne jakieś.
Obserwuj wątek
    • melmire Re: o kotach 01.03.12, 11:25
      U nas koty nie wchodza na stol jak jemy. Poza tym wyjatkiem, chodza gdzie i jak chca. Sprobuj kotu zabronic smile
    • beataj1 Re: o kotach 01.03.12, 11:26
      > Co sądzicie o porównywaniu kotów do dzieci? Mnie się to wydaje żałosne jakieś.

      Mi też. Tym bardziej, że strasznie krzywdzące dla dzieci. To oczywiste że statystyczne dziecko ma małe szanse by dorównać kotu...
      • sadosia75 Re: o kotach 01.03.12, 11:32
        O to to! przecież wiadomo, że dziecko nie będzie traktorować jak kot prawda? a czy dziecko potrafi tak się ładnie wspinać po firankach jak kot? oczywiście, że nie! a czy dziecko potrafi tak cudnie miauczeć? albo wskakiwać na lodówkę?
        • morekac Re: o kotach 01.03.12, 11:35
          I czy dziecko potrafi zrobić ten numer z oczami?
          • majowadusza Re: o kotach 01.03.12, 11:39
            Potrafi smile

            moje dzieci mają to przećwiczone. Numer z oczami plus odpowiednia intonacja " Pleaseeee ..... ".
            • morekac Re: o kotach 01.03.12, 14:19
              Kot nawet nie musi plisować...
          • sadosia75 Re: o kotach 01.03.12, 11:39
            No proszę Cię....
            a wpuść dziecko na stól to zobaczysz jak wszystko porozwala...
            a czy dziecko złapie muchę i ci ją przyniesie wrzucając do kubka z kawą? ja już przemilczę ten numer z oczami bo to cios poniżej pasa!
            • ola Re: o kotach 01.03.12, 11:50
              mój kot poluje na pająki i mi je przynosi. To jest dopiero cios poniżej pasa!
              Wogóle u mnie w domu koniec świata. Kot i pies chodzą gdzie chcą i nie pytają o pozwolenie, mąż lezy w gaciach przed telewizorem, i nawet czasem drapie się po tyłku. Kot i pies też wink
              Czekam az oburzeni sąsiedzi i rodzina naśla na nas policję, pozbawią nas praw rodzicielskich do dzieci i zwierząt i publicznie ukamieniują przed blokiem dla przykładu.
              • sadosia75 Re: o kotach 01.03.12, 11:53
                Kot i pies drapią po tyłku Twojego męża,który leży w gaciach przed telewizorem?
                TOZ na Ciebie naślę, PdZ,Animalsów,Arkę,Vivę i wszystko inne co się nada!
                No normalnie nienormalne no! żeby psy i koty wykorzystywać do drapania się po tyłku!
                • ola Re: o kotach 01.03.12, 11:56
                  dobrze chociaż, że nie na stole i blatach smile
              • katia.seitz Re: o kotach 01.03.12, 11:59
                > mój kot poluje na pająki i mi je przynosi. To jest dopiero cios poniżej pasa!

                Ja ostatnio wykorzystałam kotkę - niech wreszcie się na coś przyda suspicious Wchodzę do łazienki w środku nocy, a tam spod wanny wychodzi jakaś obrzydliwy robak, szczypawka, czy coś, brrrr. Pobiegłam do łóżka, wyciągnęłam z pościeli zaspaną kocicę, zaniosłam do łazienki, i mówię: działaj! Spisała się dzielnie, robal został upolowany i skonsumowany, dzięki czemu ja nie musiałam się z tą brudną robotą babrać.
              • karolciab125 Re: o kotach 01.03.12, 13:56
                Moim, w czasie letnich wakacji, gdy przebywają na działce muszę z paszczy ptaki wydzierać sad
    • fajnyrobal Re: o kotach 01.03.12, 11:28
      Co kto lubi. Ja nie lubię jak kot mi łazi po stole czy po blatach i mój tego nie robi - przynajmniej jak ja widzę suspicious
    • katia.seitz Re: o kotach 01.03.12, 11:32
      Dla zachowania pozorów przyzwoitości zganiam kocice z blatów, jak przychodzą do mnie w gości eiliany. Ale przychodzą dość rzadko wink

      • echtom Re: o kotach 01.03.12, 12:48
        Ja nawet przy rodzinie zganiam, bo niektórym to przeszkadza. Ogólnie jednak kocie chodzenie po blatach uważam za czyn o małej szkodliwości społecznej - pomijając chwile, kiedy na tym blacie kroję mięso wink
    • morekac Re: o kotach 01.03.12, 11:32
      Otóż, cz
      > y Waszym zdaniem normalne jest, że kot łazi po całym mieszkaniu, dosłownie wszę
      > dzie, łącznie z blatem kuchennym, stołem?

      Normalne, zwłaszcza jak pańcia nie widzi. Jak widzi, że pańcia widzi, to czasami się miarkuje. A czasami wkłada znienacka łapę w talerz.
    • ola Re: o kotach 01.03.12, 11:35
      rzeczywiście to straszne, że ludzie żyją sobie spokojnie wbrew twoim gustom.
      Myślę, że powinnaś jak najszybciej im uswiadomić, że nie odpowiada ci, co ich koty wyprawiają w ich mieszkaniu, jak do swoich kotów mówią, jak je karmią i traktują. Mozesz też rzucić jakąś krytyczną uwagę o wystroju wnętrza lub rozpuszczonych dzieciach.
      Oświeć ich szybko, zanim zrobią sobie krzywdę!
      • eilian Re: o kotach 01.03.12, 15:31
        Weź się opanuj! Oczywiście, że każdy może sobie żyć jak chce, ale to już nawet dziwić się nie można?!!! Pytam, bo nie wiem, czy to jest powszechne, ja w swoim doświadczeniu ze zwierzętami się nie spotkałam, ale przyznaję, że moje doświadczenie nie jest wielkie, toteż pytam posiadaczki kotów. A jak nie masz ochoty normalnie odpowiedzieć, to nie odpowiadaj, nikt nie każe. No, chyba, że masz pms i musisz trochę jadem popluć, to ok, ten wątek dobry jak każdy inny.
    • majowadusza o kotach i psach 01.03.12, 11:37
      Najlepiej jakby się wypowiedziały osoby posiadające koty.

      Mam kocura od kilku miesięcy. "Kot chodzi po całym mieszkaniu, dosłownie wszędzie" i nie widzę w tym nic niestosownego.Nie obrzydza mnie to, ani reszty domowników.
      Co więcej - kot chodzi po blatach, parapetach, spi w łóżku i mówię mu, że go kocham.

      Dostaje pyszne kocie jedzonko, pije wodę odflitrowaną, kupujemy zwierzom zabawki, itp.
      Kot i pies są członkami naszej rodziny. Dzieci i mąż kochają nasze zwierzaki.

      Co w tym żałosnego ? Ojej ?


    • dorotakatarzyna Re: o kotach 01.03.12, 11:38
      Zdecydowanie normalne.
      Rzeczywście, dzieci są żałosne, jeśli porównywać je z kotami wink
      To mówię ja, posiadaczka trzech kotów i trójki dzieci smile
      • andaba Re: o kotach 01.03.12, 12:07
        Niestety, trudno nauczyć kota, zeby nie chodził po blatach.
        Udało mi się nauczyć najstarsza kocicę, żeby nie chodziła... Ale dotyczy to tylko chodzenia wtedy, gdy ktos widzi smile
        • kocianna Re: o kotach 01.03.12, 12:15
          Kiedy moja Młoda była bardziej podobna do kota, niż ludzia, i poruszała się na czterech kończynach, kocie miski zostały celowo przeniesione na blat (taki dodatkowy, nie roboczy), bo się dzieciak do surowej wątróbki i kocich chrupek dobierał.
          Koty są z całą pewnością o wiele milsze od dzieci, zdecydowanie!
          • ola Re: o kotach 01.03.12, 12:17
            mój tez je na blacie. Nie przed dziećmi to już ochrona, ale przed psią, wiecznie głodną mordą smile
            • karolciab125 Re: o kotach 01.03.12, 14:00
              Ja mam dwie (wiecznie głodne) psie mordy i dwie kocie.
              Kocie mordy posilają się z misek na stole tongue_out
              • hamerykanka Re: o kotach 01.03.12, 16:15
                Bo kocie zarcie jest smaczniejsze! smile
                Kiedy mielismy psa i kota, najpierw byl rzut oka do wlasnych misek, a potem nonszalancki spacerek do sasiedniej miski zobaczyc co przeciwnik dostalsmile. I konzylo sie tak ze pies posilam sie kocim, a kot siedzial przy psich chrupkach i z glosnym chrupaniem je pozeralsmile
    • broceliande Re: o kotach 01.03.12, 12:11
      Nie przepadam za kotami, nie mam i nie bedę raczej mieć. Ale to u mnie. Inni sobie moga mieć i pozwalać na wszystko, są u siebie.
    • nenia1 Re: o kotach 01.03.12, 12:25
      eilian napisała:

      > Pytanie kieruję głównie do posiadaczek kotów, bo może ja się nie znam. Otóż, cz
      > y Waszym zdaniem normalne jest, że kot łazi po całym mieszkaniu, dosłownie wszę
      > dzie, łącznie z blatem kuchennym


      Mój nie łazi, mój leży

      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2036439,1,0,1146,Killer.html
      • ola Re: o kotach 01.03.12, 12:27
        piękny kot, blat i kafelki w tle smile
      • morgen_stern Re: o kotach 01.03.12, 15:37
        Ale cudo wink
    • dorry Re: o kotach 01.03.12, 12:28
      >Otóż, czy Waszym zdaniem normalne jest, że kot łazi po całym mieszkaniu, dosłownie wszę
      > dzie, łącznie z blatem kuchennym, stołem?

      Nie mam kota, ale uważam, że chyba jest to normalne, bo widzę taki obrazek w każdym domu z kotami, który znam.
      Różnica polega tylko na tym, ze niektóre koty sobie po prostu chodzą, a inne chodzą i jednocześnie patrzą na właściciela w taki specyficzny sposób. He he. Myśle, że to te, które czasami są zganiane.
      Aha, nie obrzydza mnie to.
    • guderianka Re: o kotach 01.03.12, 12:49
      Nie porównuję kotów do dzieci
      Koty póki co włażą wszędzie gdzie chcą -stoły, ławy,meble, biurka, łóżka, wózki dziecięce, szafy i szafki. Ale ja mam koty niewychodzące
    • echtom Dołączam się z pytaniem, 01.03.12, 12:50
      co robicie, kiedy kot nadgryzie wam kotleta lub szynkę? smile
      • ola Re: Dołączam się z pytaniem, 01.03.12, 12:53
        u mnie jeśli zwierzęta dobiora się do mojego jedzenia, to odstawiam je na chwilę (żeby rozerwać związek przyczynowo-skutkowy), po czym rozdysponowuję je pomiędzy zwierzyniec. A sobie biore nowa porcję.
      • elaelisheva Re: Dołączam się z pytaniem, 01.03.12, 12:53
        Zależnie od humoru ew. okoliczności - dojadam po kocie albo kot dostaje resztę...
      • katia.seitz Re: Dołączam się z pytaniem, 01.03.12, 12:53
        Ukhm, z naszej trójki mięso i wędliny jada tylko dziecko. No więc, Lolusia robi za straszak, kiedy syn się ociąga z jedzeniem ("zjedz kanapkę/parówkę, bo ci Lolusia zje!") Rzeczywiście działa, mówi wówczas groźnie do kotki "to moje, nie rusz", i zjada. Chyba że już mu się jeść nie chce, wtedy sam rozdaje kotce co lepsze kąski suspicious
        A tak odpowiadając ściśle na twoje pytanie - kiedy kocica pochwyci jakiś kawałek jedzenia, to już jej go darowujemy jako zdobyczne, ale resztę zawartości talerza uznajemy za nadal jadalną wink
        Co ciekawe, druga kotka takich rzeczy nie robi. Co najwyżej dobierze się do jedzenia pozostawionego dłuuugo bez opieki - ale w momencie gdy ludzie jedzą, nie ruszy.

        Strasznie obrzydliwe rzeczy wypisuję, wiem smile)
        • echtom Re: Dołączam się z pytaniem, 01.03.12, 13:54
          > kiedy kocica pochwyci jakiś kawałek jedzenia, to już jej go darowujemy jako zdobyczne, ale resztę zawartości talerza uznajemy za nadal jadalną wink

          Ja podobnie. A jeśli odgryzie kawałek z całości, odkrajam nadgryzione i niepedagogicznie daję kotu, a resztę włączam do normalnej konsumpcji.
      • neokawa Re: Dołączam się z pytaniem, 01.03.12, 13:00
        A, to zależy. Tzn. nadgryzionych staram się jednak nie jeść, bo mnie obrzydza. Ale już podlizane zjadam normalnie. Gdybym podlizane oddawała kotu, to połowa moich wypieków lądowałaby w koszu sad Tak, wiem, ohyda, ale mam kota cukroholika i wystarczy, że się odwrócę na 5 minut, a ten już cukier każdy zlizuje. I wtedy nie wiem, które ciastko polizał, a przecież nie wywalę wszystkich. Staram się więc sama siebie przekonać, że jednak to polizane nie było.


        A poza tym to śpię z mężem, kotem i dzieckiem. I kocham to, naprawdę. Mąż również. Dziecię ma łóżeczko i śpi w nim czasem do rana, a czasem do jakiejś 3-4 w nocy. Uwielbiam poranki, kiedy to wszyscy razem rano budzimy się w jednym łóżku smile
      • czarnaalineczka Re: Dołączam się z pytaniem, 01.03.12, 13:03
        kotletow sojowych , ziemniaczanych , jajkowych ani cieciorkowych moj kot nie jada

        a w szynke raz mnie pies ugryzl tongue_out
        • katia.seitz Re: Dołączam się z pytaniem, 01.03.12, 13:26
          > kotletow sojowych , ziemniaczanych , jajkowych ani cieciorkowych moj kot nie ja
          > da
          O, jajkowe kotlety i wszelkie jajkowe produkty moje koty uwielbiają smile Jak mi się stłucze surowe jajko, a zdarza się to tak z raz na tydzień, to zaraz przybiega serwis sprzątający i czyści podłogę.
          • czarnaalineczka Re: Dołączam się z pytaniem, 01.03.12, 13:34
            moj surowe tez lubi
            ale gotowanego ani w zadnej innej formie nie zje
            a surowe mu trzeba wymieszac i zrobic pianke suspicious
            • echtom Re: Dołączam się z pytaniem, 01.03.12, 13:50
              To ciekawe, bo z moich kotów tylko jedna uwielbia jajka, ale wyłącznie na twardo. Inna zajada się ziemniakami i żółtym serem smile
              • anika772 Re: Dołączam się z pytaniem, 01.03.12, 13:52
                Miałam kiedyś kotkę, która uwielbiała kiszone ogórki i paluszkismile
            • ola Re: Dołączam się z pytaniem, 01.03.12, 14:13
              a mój lubi bób i fasolkę szparagową.
              Kiedy gotuje bób, próbuje nawet łowić pazurami prosto z garnka, głupek
              • hamerykanka Re: Dołączam się z pytaniem, 01.03.12, 16:20
                Moj uwielbial bigos i fasolke szparagowa smile
                W dodatku mial spolke z psem-gdy mama rozmrazala ryby czy kurczaka w zlewie, kot wskakiwal do zlewu, wyciagal mieso i zrzucal na podloge, a tam juz konsumowali wspolnie z psemsmile
                • hamerykanka Re: Dołączam się z pytaniem, 01.03.12, 16:24
                  Zawsze mnie dziwilo, ze kot potrafil wrabac cale duze udko kurczaka z podudziem i koscia-tylko chrupanie bylo slychac...
      • babcia47 Re: Dołączam się z pytaniem, 01.03.12, 13:20
        on nie brzydzi się jeść po mnie a ja mam sie brzydzić? wink
    • czarnaalineczka Re: o kotach 01.03.12, 12:53
      moj kot sie brzydzi chodzic po moich blatach tongue_out
      • elaelisheva Re: o kotach 01.03.12, 12:55
        Najwyraźniej właściwie dbasz o higienę w kuchni. Jak wiadomo koty czyścioszki nie lubią brudnych miejsc...
    • anika772 Re: o kotach 01.03.12, 13:51
      Kot będzie próbował, taka jego natura. Zadaniem właściela jest wychowanie kota tak, aby nie robił tego co właścicielowi przeszkadza. Bardzo przydaje się do tego zraszacz do kwiatków z wodą w środku.
    • echtom Po lekturze tego wątku 01.03.12, 13:56
      autorka zapewne utwierdziła się w przekonaniu, że kociarze są jednak poyebani wink
      • beataj1 Re: Po lekturze tego wątku 01.03.12, 13:58
        I watek potoczył się w zupełnie nieprzewidzianym przez autorkę kierunku.
        • echtom Re: Po lekturze tego wątku 01.03.12, 14:01
          Generalnie trzyma się meritum, czyli "kot a ludzka strefa gastronomiczna" wink
          • beataj1 Re: Po lekturze tego wątku 01.03.12, 14:10
            No niby tak ale sądzę że autorka wątku spodziewała się raczej reakcji w stylu: a fe to niehigieniczne, jak tak można, i inne ostrzejsze których mi się teraz nie chce wymyślać.
            No i oczywiście: porównywanie kota do dzieci - tylko dla zbzikowanych bezpłodnych bab co to maja koty jako protezę dzieci smile
            A tu taki zawód smile
            • eilian Re: Po lekturze tego wątku 01.03.12, 15:40
              Błąd, niczego się nie spodziewałam. Jako że mam tylko jedną znajomą kociarę, to chciałam zweryfikować, czy to tylko u niej tak wygląda, czy u innych też. Ale swoje odczucia oczywiście mam, chyba mi wolno, czy nie?
      • ciociacesia nie wiem jak autorka 01.03.12, 14:11
        ale ja na pewno
        co jakisz czas spada mi czujnosc i zaczynam dopuszczac mysl o przygarnieciu kota pod warunkiem ze bedzie to sfinks, ale wtedy pojawia sie taki watek i juz wiem ze nie ma szans
        • katia.seitz Re: nie wiem jak autorka 01.03.12, 14:26
          E, z kotami jak z dziećmi big_grin - człowiek tego nie zrozumie, póki nie dorobi się własnego.
          • ciociacesia niektorzy nie powinni miec dzieci 01.03.12, 16:07
            inni kotów
            kotrkli sa sliczne urocza miaucza (pod warunkiem ze to nie marzec), ale tez pachna specyficznie, zostawiaja wszedzie swoje kłaki no i chodza gdzie im sie podoba

            mam traume bo kota mojego exa mi kiedys do lozka nasikala jak u niego nocowalam
            • mika2 Re: niektorzy nie powinni miec dzieci 01.03.12, 16:16
              miałam psa 8 lat, teraz mam od 2 lat kota - po psie było więcej kłaków. Psu z pyska śmierdziało, kotu nie śmierdzi. Żadne z nich nigdy nie nasikało w nieodpowiednie miejsce - pies tylko na spacerze, kto tylko w kuwecie.
              • ciociacesia ale ja psa tez nie chce 01.03.12, 16:24
                a w zyciu
                z dwojga zlego to juz kota bym wolala.
                ja nie mowie ze kot smierdzi. kot mi smierdzi, bo ja jakis wyczulony wech mam, on sobie delikatnie pachnie, ale ja ego zapachu nie znosze. i otwartej lazienki bo kuweta i zamnietego balkonu i pilnowania drzwi bo zeby koty nie wyszly. i zwierzecych kłaków w dowolnej ilosci i lapek na blatach i poduszkach i bieliznie. no brzydzi mnie. dzieci mnie nie brzydza, koty tak. nie mowie nigdy moze kiedys sie mi zmieni i zaakceptuje szkoednika wraz z jego inwentarzem drobnoustrojów i odrazajacymi zwyczajami higieczinymi ale puki co. no way.

                i jest dramat rodzinny, bo moj kotka bardzo by chcial....
              • kosheen4 Re: niektorzy nie powinni miec dzieci 01.03.12, 22:32
                > Psu z pyska śmierdziało, kotu nie śmierdzi

                zaczaj się, jak będzie ziewał. koty też mają smocze oddechy big_grin
                • yenna_m Re: niektorzy nie powinni miec dzieci 02.03.12, 00:02
                  ale i smoczą zwinność, i smocze spojrzenie tongue_out
            • katia.seitz Re: niektorzy nie powinni miec dzieci 01.03.12, 16:27
              Nie no, ogólnie to tak.
              Z tymi zastrzeżeniami że: 1. Koty są zdecydowanie mniej wonne niż np. psy, 2. Marzec? To nie te czasy, teraz koty się sterylizuje (co zresztą eliminuje kwestie zapachu, szczególnie drażniącą w przypadku kocurów).
              A co do nasikania - dziecko też może nasikać do łóżka. Mojemu zdarzyło się to więcej razy, niż kocicom. smile
              • ciociacesia pani ja na wsi mieszkam 01.03.12, 16:33
                sie sterylizuje. dobre sobie. chyba jak sie sam zglosi do weta smile
                a koty sa moze mniej wonne niz psy ale zapach psa (nawet mokrego) mi nie przeszkadza (o ile nie zażył kąpieli w padlinie albo innym scierwie)
                a co do sikania. ty nie rozumiesz. ona zrobila to tak perfidnie - wyszlam z pokoju tylko na chwile do kibelka a ta myk do lozka i mi nasikala, po czym pospiesznie sie ewakuowala. wredna sucz. dzieci mnie nie brzydza nawet jak na mnie sikajom i rzygajom (moze obce troche, ale własne wcale)
                • katia.seitz Re: pani ja na wsi mieszkam 01.03.12, 16:36
                  Pewnie wyczuła konkurencję suspicious
                  Ano, na wsiach wciąż sterylizacja to rzadkość, ale należy nieść oświaty kaganek, i mieć nadzieję, że to się zmieni...
                  • ciociacesia kaganek kagankiem, ale 01.03.12, 16:44
                    problemem sa koszta
                    wez teraz ta kote złap i wysterylizuj a potem sie nia opiekuj dopuki nie dojdzie do siebie
            • echtom Re: niektorzy nie powinni miec dzieci 01.03.12, 20:25
              > inni kotów

              Zdarzają się w tej materii późne nawrócenia - pierwszego kota wzięłam przypadkiem w wieku 34 lat - moich, nie kota wink
    • imasumak Kot ma święte prawo 01.03.12, 14:01
      chodzić, gdzie mu się podoba tongue_out
      I porównywać dziecka do kota się nie godzi - żadna z moich córek tak nie mruczy.
      • anika772 Re: Kot ma święte prawo 01.03.12, 14:09
        Żarty żartami, uwielbienie dla sierciucha swoją drogą, ale moje nie mają prawa do blatów/mojego talerza/mojego łóżka. Do kanapy i foteli mają, no.
        Koty bywają często na dworze, może z typowo domatorskimi poluzowałabym nieco.
        • imasumak Re: Kot ma święte prawo 01.03.12, 14:23
          Zaręczam Cię, że one mają gdzieś Twoje prawa, gdy tylko znikniesz im z pola widzenia wink
          • ola Re: Kot ma święte prawo 01.03.12, 14:28
            czasem nawet nie zdążysz zniknać, a one już cię mają gdzies wink
          • kosher_ninja Re: Kot ma święte prawo 01.03.12, 15:09
            Mój ojciec przez wiele lat twierdził, że ma dobrze wychowanego, niechodzącego po stołach i szafkach kota. Krytykował przy tym mojego, który niestety na stół włazi. Walczę z tym, aczkolwiek niekonsekwentnie. A to dlatego, że wiem, że konsekwencja nie ma sensu. Mój ojciec po tych wielu latach krytyk sam to stwierdził. Po prostu pewnego wieczora położył się spać w salonie, a nie sypialni na górze. W środku nocy wstał i poszedł do kuchni - a tam, na samym środku stołu spał jego dobrze wychowany kot.
          • anika772 Re: Kot ma święte prawo 01.03.12, 17:15
            Wiem, dlatego nie zostają w domu pod nieobecność któregoś z domownikówsmile
    • miniofilka Re: o kotach 01.03.12, 14:24
      na kotach nie znam się kompletnie, ale moja teściówka ma dwa i jeden z nich jest spokojny i przymilny, a drugi narwany i wszędzie włazi, nawet kiedyś mi chciał łeb do talerza włozyćsmile
      Może to od kota zależy?smile
      • miniofilka Re: o kotach 01.03.12, 14:28
        I dodam jeszcze, że mi nie podoba się chodzenie kota po stole, skakanie po firankach czy po meblach, dlatego nie chcę w życiu mieć kota w domusmile
        • morekac Re: o kotach 01.03.12, 14:40
          Nie chcę cię martwić - ale pies też potrafi chodzić po stole czy blacie kuchennym. A nawet siedzieć z kotem na oparciu fotela... wink
          • miniofilka Re: o kotach 01.03.12, 14:46
            morekac napisała:

            > Nie chcę cię martwić - ale pies też potrafi chodzić po stole czy blacie kuchenn
            > ym. A nawet siedzieć z kotem na oparciu fotela... wink

            jak na razie mojej labradorce takie pomysły do głowy nie przychodząsmile
            a jak jej coś odbije, to pokażę jej gdzie jej miejsce w stadziesmile
            • morekac Re: o kotach 01.03.12, 14:56
              Mój pies wie - w hierarchii stada jest na poziomie kota. Dlatego robi to co kot - tylko, niestety, jest dużo bardziej niezgrabny w poruszaniu się po blatach kuchennych. wink
              • babcia47 Re: o kotach 01.03.12, 16:08
                moja psica wiedziała, ze jest ponizej poziomu mozliwości kota i pozornie była na tyle dobrze wychowana, by nie podbierać z blatów..za to to co leżało na podłodze było jej..a koty nie bardzo radziły sobie z wiekszymi kawałkami, nawet, gdy udało sie je zwędzic..wiec zawiązały spóldzielnię..koty sciagały upatrzony produkt na podłogę, psica rozgryzała na mniejsze kawałki, którymi dzieliły się sprawiedliwie wg wzrostu i włozonej pracy wink))
                • mika2 Re: o kotach 01.03.12, 16:17
                  Nie ma to jak spółkasmile Znałam kota, który potrafił przez okno do sąsiadów wejść i zwędzić kotlety a innemu sąsiadowi wejść i psu z miski obiad wyżrećsmile
                  • imasumak Re: o kotach 01.03.12, 18:03
                    Teraz mam spokojnego kota, ale jego dwa poprzednicy do była masakra jakaś wink. Normą było łażenie po sąsiadach, wylegiwanie się na ich kanapach i wyjadanie zostawionej na wierzchu żywności. Gdy kupiliśmy psa, jeden się obraził na nas i przeprowadził do sąsiadki na stałe (ku jej szczerej radości smile). Drugi zaś, jako włóczykij i powsinoga kiedyś wyszedł i nie wrócił. Dlatego też, nauczona doświadczeniem obecnego kota trzymam w domu.
            • konwalka Re: o kotach 01.03.12, 15:01
              cóż, każdy kocha tak jak chce
              jesli ktoś lubi koty na stole, to je ma- proste
              jak ktos nie lubi- to nie ma
              ja nie lubie, więc nie chadzaja mi kocieta po blatach
              i nie jem nic oraz nie pije tam, gdzie widze ze koty urzedują w kuchni na równi z gospodarzami
              • morekac Re: o kotach 01.03.12, 15:09
                gdzie widze ze koty urzedują w kuchni na równi
                > z gospodarzami
                Cóż, kot zachowuje się całkiem stosownie przy gościach. Co najwyżej robi ten numer z oczami...
              • imasumak Re: o kotach 01.03.12, 15:50
                U mnie byś nie zobaczyła kota zachowującego się w kuch na równi z nami wink.
                Kot po wstępnych oględzinach gości, z godnością oddala się na kanapę wink
    • na_pustyni Re: o kotach 01.03.12, 15:36
      mój nie wychodzi na dwór, po stole ma zakaz łażenia, podczas posiłku siedzi grzecznie na krześle
      • morgen_stern Re: o kotach 01.03.12, 15:44
        Cytatpodczas posiłku siedzi grzecznie na krześle

        padłam hehehehehe

        Moje (niewychodzące) oczywiście łażą, ale staram się je zganiać. Na początku miałam ambitny zamiar nauczyć je od kociaka niechodzenia po blatach i namiętnie spryskiwałam je wodą, kiedy wlazły w szkodę. Po jakimś czasie odpuściłam smile To tylko koty, które lubią obejść terytorium i popatrzeć na świat z góry, jeśli ktoś tego nie akceptuje, niech sobie daruje posiadanie kotów.
        I tak, jak napisała katia - posiadaczom kota spada "brzydliwość" wobec własnego sierściucha, podobnie jak rodzicom wobec własnych dzieci. Żeby nie było, że porównuję koty do dzieci, chodzi o sam mechanizm. Moje koty to NIE SĄ dzieci, tylko zwierzęta.
        • katia.seitz Re: o kotach 01.03.12, 16:01
          smile
          Znajoma mi opowiadała o swoim kocie, który zdewastował jej skórzaną kanapę.
          Nigdy, przenigdy nie ostrzył sobie o nią pazurów w ludzkiej obecności. Natomiast często, przebywając w innym pokoju, domownicy słyszeli charakterystyczne drapanie. Zakradali się wówczas, żeby nakryć winowajcę na gorącym uczynku. Nigdy im się nie udało - gdy człowiek wkraczał, kot siedział sobie w drugim końcu pokoju z miną "nie mam z tym nic wspólnego".
          • imasumak Re: o kotach 01.03.12, 17:49
            Dawno temu robiłam coś w kuchni i usłyszałam jakiś potworny rumor, dźwięk tłuczonego szkła i tupot kocich łap. Szybko pobiegłam sprawdzić i zobaczyłam wywróconą szafkę nocną i rozwaloną lampkę w pokoju mojej córki. Oczywiście winowajców ani widu, ani słychu wink. Znalazłam ich po chwili w pokoju obok w fotelu. Oczywiście udawały głęboki sen wink
            • yenna_m Re: o kotach 01.03.12, 17:55
              oj tam, to duchy byly a nie koty tongue_out
        • eilian Re: o kotach 01.03.12, 16:45
          Dzięki za normalną odpowiedź. Mnie obrzydza może nie tyle sam fakt, że kot łazi po blacie, ile to, że u mojej koleżanki nie można wypić kawy bez kociej sierści... Czy to też jest normalne, czy tylko ona jest fleja?wink

          • morekac Re: o kotach 01.03.12, 16:56
            e kot łazi
            > po blacie, ile to, że u mojej koleżanki nie można wypić kawy bez kociej sierśc
            > i... Czy to też jest normalne, czy tylko ona jest fleja?wink
            Fleja jest. Koty chyba niespecjalnie lubią sypiać w kawie, w łyżkach czy kubkach. To nie w ich stylu...
          • mika2 Re: o kotach 01.03.12, 17:13
            Kota mam 2 lata - kawy z sierścią jeszcze nie widziałamsmile
          • babcia47 Re: o kotach 01.03.12, 18:36
            a moze ona częstuje tą najdrozszą w świecie kawą, której ziarenka wygrzebuje sie z kupki tamtejszych kotów czy czegos podobnego? moze producent nie oczyscił zbyt dokładnie i stąd ta sierść..ale przy kawie cenniejszej od złota to ja bym tak nie wybrzydzała...
        • na_pustyni Re: o kotach 01.03.12, 18:15
          kiedyś wrzucę zdjęcie
          po blatach śmiga jak ta lala
          ma ksywkę dzielnicowy, bo jest nader wścibski
      • thana203 Re: o kotach 01.03.12, 17:06
        Mój identycznie. Rozsiada się na krześle i tylko łapki przednie trzyma na stole. Raz go zastałam w tej pozycji z mordą w moim kubku konsumującego moją kawę (z dużą ilością mleka była). smile
        • na_pustyni Re: o kotach 01.03.12, 19:32
          to jest typówka + na sępa
    • mika2 Podobno... 01.03.12, 16:14
      jedna z różnic między kotem a psem to to, że pies porusza się w poziomie a kot w pioniesmile Czyli kot łazi po meblach, blatach itd. a pies głównie po podłodze. Coś w tym jest. W czasie posiłków kot nie łazi po stole, ale w nocy mu się zdarza. Nasza kotka śpi z nami w łóżkach (potrafi tak wędrować z jednego pokoju do drugiego a z drugiego do trzeciego) i się wtulać. Kiedyś zaglądnęłam do starszego syna (lat 8) i widziałam jak śpi obejmując go za szyję łapkami. Jak zapłacze to biegnie do niego i go liże po czolesmile Jest cudna. Jest kotką niewychodzącą. Zawsze czyściutka. Przez to jej łażenie po blatach to mam tak czysto w kuchni jak nigdy przedtemsmile Nic nie leży na blatach oprócz owoców bo ich nie tyka, w zlewie też nie bardzo może coś leżeć.
      A jak się gdzieś schowa i nie mogę jej znaleźć to wystarczy uchylić lodówkę - zawsze biegnie w gotowoścismile
      W czasie przygotowywania posiłków nie łazi mi po blatach. W czasie szykowania obiadu wystarczy moje spojrzenie, żeby wyszła z kuchnismile
      • ciociacesia no widzisz 01.03.12, 16:43
        tobie to pasuje a mnie by do ciezkiej nerwicy doprowadzilo na dluzsza mete. co z tego ze nie wychodzi skoro chodzi po podlodze - to tak jakby mi ktos kapciami po blacie/poduszce chodzil. brr. na szczscie potrafie o tym nie myslec odwiedzajac ludzi posiadajacych kota smile i sp[okojnie spozywam posilki w goscinie i napitki
        • mika2 Re: no widzisz 01.03.12, 16:48
          przyzwyczaiłam się - dzieci raczkowały, do tj pory czasem bawią się na panelach - nie mówię "czekajcie, najpierw wysterylizuję podłogę". Przestałam przesadnie o to dbać po tym jak dziecko jak było małe dostało w buzi pleśniawek i lekarz powiedział, że za czysto go chowam, bo smoczek wyparzam itp. Codziennie odkurzam - kłaków nie ma. Stół, blaty codziennie ścieram. Ale jak kota nie było to też tak robiłam, więc teoretycznie kot nie przysparza mi pracy. Zanim ktoś przyjdzie albo zanim dzieci siądą do stołu ścieram go. A kot włazi - ale tak jak pisałam - w nocy czasem. W dzień woli siedzieć na parapecie siedzieć albo w wersalcesmile
          • ciociacesia w pklesniawki z czystosci nie wierze 01.03.12, 16:57
            tez mi probowali wpierac ze to od tego, ale jakby wiedzieli jaki ze mnie brudas to by sie za glowe złapali
            klaki sa. ja wiem ze ty ich nie widzisz bo masz kota i one ci nie przeszkadzaja - nie w takiej ilosci jaka zostaje po codziennym odkurzaniu, ale one sa. na ubraniach, meblach i poscieli - cos jak zapach dymu u palaczy

            i ja nie mowie ze masz brudno, ja mowie ze ja bym nie mogla miec kota bo ten opór jest u mnie straszny. i to kwestia psychiki jest wlasnie, bo taki kot lazi gdzie chce i miesza mi strefy - dla mnie lozko, posciel to strefa gdzie ma byc czysto i nie ma tam byc polaczenia ze strefa pt. 'podloga'
            • mika2 Re: w pklesniawki z czystosci nie wierze 01.03.12, 17:06
              mi też przeszkadzają kłaki. Ale ja ich naprawdę nie widujęsmile Kot ma czarną sierść, więc na ciemnych meblach itp. - może nie widać. Ale jakby nie patrzeć ludziom codziennie wypada ok. 200 włosów...
              • ciociacesia no tak 01.03.12, 17:08
                ale znowyz ludzkie wlosy mnie nie obrzydzaja. nie tak jak kocie/psie
                • mika2 Re: no tak 01.03.12, 17:15
                  a mnie bardziej brzydzą ludzkie włosy w łazience, w wannie itp. Krótkie nie - ale długie - no cofa mnie...
    • yenna_m Re: o kotach 01.03.12, 17:45
      no coż, myślę, że porównywanie kotów do dzieci jest bardzo nie na miejscu
      ostatecznie to nie koty obtłukły mi totalnie ściany w nowym mieszaniu, porysowały nową podłogę przy okazji tarabanienia się z deskorolkami oraz nie potrafią narobić takiego syfu jak moje prywatne dzieci

      nie mówię już o tym, że moich małych facetów muszę codziennie gonić ze ścierą, żeby mi deski od muszki klozetowej nie zasikiwały - koty nic nie zasikują a wszelkie organiczne produkty przemiany materii zostawiane przez nie w kuwecie starannie zagrzebują (pomijam fakt, że do brudnej kuwety to one za chętnie nie wejdą - moim dzieciom wsjo rawno) wink

      więc tak, uważam, że porównywanie dzieci do kotów jest co najmniej nie na miejscu wink
    • klubgogo Re: o kotach 01.03.12, 17:56
      Mnie obrzydza wiele róznych rzeczy, np. piłowanie paznokci w tramwaju. Czysty domowy kot (nigdy nie wychodzi) chodzi u mnie gdzie chce, bo choćbym zabraniała w dzień, w nocy i tak wlezie. Nie wchodzi na stół i blaty kuchenne, gdy jemy, i przy gościach, jest przeganiany.
      A porównywanie do dzieci w jakim sensie? NIe spotkałam się, chyba tylko, że kot ma rozumek malutkiego dziecka.
      • eilian Re: o kotach 01.03.12, 19:36
        Porównywanie do dzieci w sensie robienia z siebie takiej kociej mamy, mówienie o kotach, że to dzieci, że jedziemy do babci (mamy właścicielki kotów znaczy), no, w ten deseń.
        • babcia47 Re: o kotach 01.03.12, 19:43
          u nas to jest dopiero patologia..ja jestem w zasadzie Pańcia ale Kota traktuje mnie jak mamusię mimo poważnego już kociego wieku (zakoceni wiedzą jak to sie objawia) za to mój syn jest stanowczo jej "tatusiem"..był jej pierwotnym włascicielem, razem studiowali..znaczy taki raczej kazirodczy ten nasz układ smile))
        • yenna_m Re: o kotach 01.03.12, 23:58
          a co jesli te koty to są kocie dzieci, ktorych porod przyjmowalo się, ktore się od maleńkosci podkarmialo i wychowywalo? no są to w jakiejś mierze dzieci - kocie, ale dzieci tongue_out
    • hellulah Re: o kotach 01.03.12, 18:07
      A ja czuję obrzydzenie na widok zwrotu "mnie to obrzydza" smile

      Wiem, tak się teraz mówi, ale jakoś - no nie mogę.
      • beti222 Re: o kotach 01.03.12, 22:10
        E tam, to ja posiadaczka psa, mówię do niego że idziemy do dziadków smile Kotów nie mam, ale lubię i ich obecność na stołach i blatach wcale mi nie przeszkadza, kiedy jestem w domu, gdzie są koty. Lubię kiedy kot gospodarzy śpi na moich kolanach i domaga się głaskania i drapania i ogólnego zainteresowania wink
        Ale i tak najbardziej wariuję na punkcie swojego psa, który co prawda po stołach nie łazi (jest to sierściuch na kształt sznaucera średniego), ale łóżko uważa za wygodne miejsce do spania, ale tylko wtedy, kiedy jest wolne, czyli w nocy do nas nie wchodzi (chyba, że jest burza i się boi), natomiast w dzień na łóżku jest rozłożony koc i wtedy nasze kundlowate może spać sobie ile chce smile
        Dziewczyny, pięknie piszecie o swoich kotach. Jak w domu jest zwierzak to zawsze jest weselej wink
    • parowkowa Re: o kotach 01.03.12, 23:12
      A co powiesz na kota spiacego w suszarce do naczyn, oczywiscie obok czystych naczyn.
      • beti222 Re: o kotach 01.03.12, 23:20
        parowkowa napisała:

        > A co powiesz na kota spiacego w suszarce do naczyn, oczywiscie obok czystych na
        > czyn.

        Kot, jako że jest kotem, może spać wszędzie smile
      • morekac Re: o kotach 02.03.12, 08:16
        że suszarkę trzeba starannie zamykać, uprzednio upewniwszy się, że kota nie ma w środku...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka