Dopadło mnie pragnienie drugiego dziecka. Najbardziej poruszyły mnie zdjecia pierwszego. Urodziłam mając 21 lat, tradycyjna wpadka i niechęc do dziecka ogromna. Nie wiem czym to wytłumaczyć, ale bardzo nie chciałam miec tego dziecka, nie lubiłam go itd. Dzisiaj mam 5 latka i chęc na drugie.
Az sie boje.
Ja nigdy niepracująca, konkubent też siedzący w domu, dorabiający 1200, drugie 1000 z giełdy

, 2 pokoje i kupa ubrań po pierwszym...
Moj dzien wygląda tak: wstaje, odprowadzam dziecko, wracam, śpię do 12, robie kawę, necik do 18, w międzyczasie "odbior", obiad dla rodzinki, potem jakis filmik z netu, a mogłoby byc jeszcze jedno maleństwo

Sprawić sobie? Syn namawia, parter głupio sie uśmiecha, a ja w sumie w domu sie nudzę