jerzozwierza
09.03.12, 10:53
W naszym żłobku po dziewczynkę prawie trzyletnią przychodzi od niedawna babcia. Dziecko na jej widok rozpaczliwie płacze, nie chce z nią iść. Widać, że się jej bardzo boi. Nawet ten płacz nie jest taki z mocą, a... bezradny. Babcia cały czas ją obraża i jej grozi. Na starcie usłyszałam: "jesteś do zabicia", "chyba cię będę biła" (uważam, że całkiem jest prawdopodobne, że babcia realizuje plan bicia jak tylko nam zniknie z oczu- już za drzwiami żłobka nie obraża dziewczynki spokojnie, tylko bardzo podnosi głos). Mówi o wnuczce wyłącznie źle (wyjec, jesteś beznadziejna zobacz inne dzieci są super, jak ty się zachowujesz, jesteś katastrofą, a leż sobie, rycz, rycz, nic ci to nie pomoże, dziś się ojciec z tobą męczy itd.) widać, że bardzo dziewczynki nie lubi. Normalnie katuje ją słowami. 100 razów na te pół godziny- tyle trwa, zanim uda jej się wyciągnąć dziewczynkę ze żłobka. Nigdy jej nie przytuli, nie pocieszy, nie powie jednego ciepłego słowa. Patrzy złym wzrokiem, nie uśmiecha się. Jest tylko rozzłoszczona na "bachora". I to od pierwszej sekundy w żłobku! To jest tak straszne, że za każdym razem chce mi się płakać. Tata dziecka, który odprowadza dziewczynkę rano, został powiadomiony. Spłynęło to po nim. Podobno jego sposób komunikacji jest taki sam. Dyrekcja mówi, że były próby rozmów, rodzina jest argumentoodporna. Mój synek mówi, że ta dziewczynka w żłobku się uśmiecha i nie płacze. Widać, że to mądre dziecko, bardzo smutne i zastraszone. Strasznie mi jej żal. Mamie pewnie w domu wmawiają, że dziecko jest do niej za bardzo przywiązane i dlatego nie chce zostawać z babcią, że to taki etap. Ta babcia tak ciągle pod nosem zrzędzi- że mała chce tylko do mamy- a to nie jest bez powodu! Babcia ją bardzo źle traktuje, dziecko się jej boi- dlatego chce do mamy. Tylko czemu ta matka nie interweniuje? I pozwala, by dziecko odbierał taki potwór? Moje dziecko codziennie całą drogę do domu pyta, czemu jego koleżanka tak strasznie płacze.