Dodaj do ulubionych

Babcia potwór

09.03.12, 10:53
W naszym żłobku po dziewczynkę prawie trzyletnią przychodzi od niedawna babcia. Dziecko na jej widok rozpaczliwie płacze, nie chce z nią iść. Widać, że się jej bardzo boi. Nawet ten płacz nie jest taki z mocą, a... bezradny. Babcia cały czas ją obraża i jej grozi. Na starcie usłyszałam: "jesteś do zabicia", "chyba cię będę biła" (uważam, że całkiem jest prawdopodobne, że babcia realizuje plan bicia jak tylko nam zniknie z oczu- już za drzwiami żłobka nie obraża dziewczynki spokojnie, tylko bardzo podnosi głos). Mówi o wnuczce wyłącznie źle (wyjec, jesteś beznadziejna zobacz inne dzieci są super, jak ty się zachowujesz, jesteś katastrofą, a leż sobie, rycz, rycz, nic ci to nie pomoże, dziś się ojciec z tobą męczy itd.) widać, że bardzo dziewczynki nie lubi. Normalnie katuje ją słowami. 100 razów na te pół godziny- tyle trwa, zanim uda jej się wyciągnąć dziewczynkę ze żłobka. Nigdy jej nie przytuli, nie pocieszy, nie powie jednego ciepłego słowa. Patrzy złym wzrokiem, nie uśmiecha się. Jest tylko rozzłoszczona na "bachora". I to od pierwszej sekundy w żłobku! To jest tak straszne, że za każdym razem chce mi się płakać. Tata dziecka, który odprowadza dziewczynkę rano, został powiadomiony. Spłynęło to po nim. Podobno jego sposób komunikacji jest taki sam. Dyrekcja mówi, że były próby rozmów, rodzina jest argumentoodporna. Mój synek mówi, że ta dziewczynka w żłobku się uśmiecha i nie płacze. Widać, że to mądre dziecko, bardzo smutne i zastraszone. Strasznie mi jej żal. Mamie pewnie w domu wmawiają, że dziecko jest do niej za bardzo przywiązane i dlatego nie chce zostawać z babcią, że to taki etap. Ta babcia tak ciągle pod nosem zrzędzi- że mała chce tylko do mamy- a to nie jest bez powodu! Babcia ją bardzo źle traktuje, dziecko się jej boi- dlatego chce do mamy. Tylko czemu ta matka nie interweniuje? I pozwala, by dziecko odbierał taki potwór? Moje dziecko codziennie całą drogę do domu pyta, czemu jego koleżanka tak strasznie płacze.
Obserwuj wątek
    • antyideal Re: Babcia potwór 09.03.12, 11:07
      Co za horror. Dlaczego dyrekcja, skoro wie o problemie, nigdzie dalej tego nie zglasza, czy to nie jest jej obowiazkiem?
    • kamelia04.08.2007 Re: Babcia potwór 09.03.12, 11:07
      jeszcze raz rozmowa i postraszenie sądem rodzinnym, albo na prawde złozenie sprawy do sądu rodzinnego
    • izak31 Re: Babcia potwór 09.03.12, 11:09
      To jest stosowanie przemocy wobec dziecka. Na miejscu dyrektorki zainteresowałabym policję, opiekę społeczną itp. Czy w złobku są kamerki? Jesli tak to mozna jeszcze dać odpowiednim organom nagrania.
    • an_ni Re: Babcia potwór 09.03.12, 11:26
      dyrekcja zlobka powinna sie dalej tym zajac ! czyli skierowac sprawe do opieki spolecznej
      jesli jestes tak wrazliwa idz do dyrekcji zamiast roztrzasac temat na forum
      bo nie pytasz co mozna zrobic tylko rozwijasz opowiesci
    • bea.bea Re: Babcia potwór 09.03.12, 11:31
      Moja niewyparzona gęba by tego nie wytrzymała, więc nie rozumiem dlaczego nie uruchomisz własnej. To sie nazywa bierne popieranie.
    • to_ja_tola Re: Babcia potwór 09.03.12, 11:34
      Może babka i ojciec to tyrani psychiczni i matka nie umie się postawić?
      Straszne jest to....sad
    • attiya Re: Babcia potwór 09.03.12, 11:47
      powiadom MOPS - o ile ich się powiadamia i policję
      mało tego, nagraj to i puść komus z MOPS-u
      postraszyłabym oprócz tego babcię, że jak jeszcze raz się tak zachowa, to złożę przeciw niej doniesienie na policji i puszczę z ostatnich m-cy wszystkie nagrania jak używa przemocy psychicznej i może fizycznej wobec dziecka
      działaj, bo za miesiąc może byc za późno uncertain
      generalnie nie wiem, co takiej babci zrobiłabym sad
      • jerzozwierza Re: Babcia potwór 09.03.12, 11:58
        "puszczę z ostatnich m-cy wszystkie nagra
        > nia jak używa przemocy psychicznej i może fizycznej wobec dziecka"
        Halo! Po pierwsze wyraźnie napisałam, że to jest moje domniemanie, że babcia bije wnuczkę- więc skąd niby mam wziąć nagrania jak to robi? Po drugie nie ma żadnych nagrań "z wielu miesięcy"- bo- jak napisałam- babcia zaczęła odbierać dziewczynkę OSTATNIO. Po trzecie, kamera żłobkowa nie nagrywa dźwięku, a babcia nie jest taka głupia- z samego obrazu nie sposób wywnioskować, że robi coś złego- babcia jej nie szarpie, tylko gada straszne rzeczy- widać tylko, że dziewczynka płacze, pokłada się na ziemi itd. Każda matka małego dziecka wie, że taki obrazek nie musi oznaczać nic więcej niż bunt malucha, tak? Co mam donieść na policji- że babcia jest niemiła??? Od kiedy bycie niemiłym dla dziecka jest karalne? Właśnie na tym polega problem. U nas w żłobku jest super pani psycholog, pani dyrektor też rozmawia sporo z rodzicami. Sęk w tym, że tu jest podobno mur. Babcia odbiera dziewczynkę od zeszłego tygodnia. Rozmowa z ojcem była zaraz po pierwszym odebraniu przez babcię. Beton. Dziewczynka przechodzi zaraz do przedszkola.
        • gosia891712 Re: Babcia potwór 09.03.12, 12:05
          Ja bym takiej babci powiedziała że tak nie wolno odzywać się do dziecka, a po za tym bicie jest karalne a matka nie może jej odbierać tylko taka jędza, która nie powinna być babcią?
        • antyideal Re: Babcia potwór 09.03.12, 12:31
          To o czym piszesz to nie jest "tylko" bycie niemilym, klasyczna przemoc, i nawet jesli nie ma nagran to co, przeciez tyle to osob slyszalo i widzialo.
          Nie rozumiem co to znaczy, ze dyrekcja rozmawiala i jest mur. Na opornych sa sposoby. Mam nadzieje, ze pani dyr.i ta super pani psycholog powiadomia osrodek pomocy społ.by przyjrzał sie tej rodzinie. Moze zadzwon na Niebieską Linię, opowiedz o sytuacji i zapytaj co mozesz zrobic.
          • marina2 Re: Babcia potwór 09.03.12, 12:34
            jakie to miasto?
    • viki711 Re: Babcia potwór 09.03.12, 12:02
      strasznie przykre to co opisałaś, aż miałam łzy w oczach, ja bym nagrała tę "babcię" i wtedy skontaktowała się z odpowiednimi instytucjami, może potrzebują terapii?
    • jerzozwierza Re: Babcia potwór 09.03.12, 12:02
      Wiecie dziewczyny, napisałam to z nadzieją (no wiem, nikła jest, ale jest), że ktoś z bliskich tego dziecka to przeczyta i może... uzna, że to jest problem.
      • eweliska18 Re: Babcia potwór 09.03.12, 12:09
        mnie również zakręciły się łzy w oczach, ale takim pisaniem nic nie pomożemy biednej dziewczynce, może spróbuj za pośrednictwem dyrekcji skontaktować sie z matka dziecka, jak ojciec taki sam jak babcia, jeśli to nie pomoże to sprawę należy zgłosić do opieki, na Policje, im szybciej tym lepiej
      • atowlasnieja Re: Babcia potwór 09.03.12, 12:27
        dostrzegą problem, dobre sobie!
        Skoro ich nikt nie upomina (porządnie) to znaczy, że tak "można". Z tego co mówisz wynika, że to ludzie gruboskórni a do takich docierają tylko ciężkie argumenty.
    • d.o.s.i.a Re: Babcia potwór 09.03.12, 12:19
      A co TY zrobilas do tej pory?
      • jerzozwierza Re: Babcia potwór 09.03.12, 13:25
        d.o.s.i.a "> A co TY zrobilas do tej pory?"
        Poinformowałam dyrekcję o tym, co widziałam i słyszałam. Potem widziałam, że pani dyrektor przyszła się przyjrzeć raz jeszcze sytuacji, gdy ta babcia przyszła po dziecko. A co? Uważasz mnie za osobę bardziej odpowiedzialną za to dziecko od rodziców i profesjonalnych opiekunek w żłobku?
        an_ni: "dyrekcja zlobka powinna sie dalej tym zajac ! czyli skierowac sprawe do opieki spolecznej
        jesli jestes tak wrazliwa idz do dyrekcji zamiast roztrzasac temat na forum
        bo nie pytasz co mozna zrobic tylko rozwijasz opowiesci"
        Jak pisałam W PIERWSZYM POŚCIE, rozmawiałam z dyrekcją na ten temat. Umiesz czytać ze zrozumieniem? Mogę tu "rozwijać opowieści" jakie uznam za stosowne, nie podoba Ci się- to nie czytaj.
        "a matka nie może jej odbierać tylko taka jędza, która nie powinna być babcią?"
        Skąd mam wiedzieć? Przecież nie znam tej rodziny. Ojca widziałam dwa razy w życiu, nie zwracałam na niego uwagi, przebierałam moje dziecko a problemu babci jeszcze wtedy nie znałam.
        Dziewczyny, ja rozumiem Wasze wzburzenie, mnie samą to bulwersuje, ale ja nie jestem opiekunem prawnym tego dziecka ani dyrektorką żłobka. A to nie jest sytuacja karalna. Naprawdę nie widzicie nigdy takich sytuacji wokół siebie? Na ulicach, w tramwajach, na tej samej klatce schodowej? Co wtedy robicie? Pytacie: jak pani się nazywa- bo już lecę na policję? Powiedzieć policjantowi, że Pani mówi do dziecka nieprzyjemne rzeczy? I co on jej na to zrobi? Mandat da? Nie mogę udowodnić, że babcia się znęca psychicznie nad dzieckiem, skoro widziałam ją 3 razy w żłobku, nigdy w domu itd.
        Dla mnie ta sytuacja jest straszna również dlatego, że to nie są rzeczy karalne a zdarzają się nierzadko. Opiekunowie wiedzą dziś, że przemoc fizyczna jest karalna, uzewnętrzniają złość na dziecko inaczej- słownie. Dodam, że babcia nie stosuje przekleństw i wulgaryzmów. ZA TO SIĘ NIE IDZIE SIEDZIEĆ. Więc nie rozumiem, czemu na mnie napadacie. Próbowałyście kiedyś zgłosić taką sprawę na policji?
        Jestem przekonana, że pani dyrektor przyjrzy się sytuacji i zrobi co należy. Te z dziewczyn, które proponują mój atak " z niewyparzoną gębą" na babcię chyba nie zdają sobie sprawy z tego, że potem babcia może odreagować mój atak- na dziecku. Więc nie, nie mam zamiaru przypuścić ataku. Nie widuję też jej codziennie, nie siedzę tam, czekając aż ta babcia przyjdzie. Od czasu, kiedy pierwszy raz zobaczyłam babcię, nie zderzyłam się rano z tatą dziecka- a z nim bym porozmawiała. Myślę nad pokojową rozmową z tą babcią, próbą powiedzenia jej, że takie zachowanie bardzo dziecko boli.
        Nie jestem osobą winną tej sytuacji i proszę o nieprzekierowywanie wzburzenia za tą sytuację na mnie. Chętnie poczytam przykłady realnych Waszych ingerencji w podobne sytuacje (pamiętając, że nie mówimy o agresji fizycznej)- podajcie też, jakie były reakcje policji, instytucji oraz skutki przyszłościowe. Podzielę się Waszym doświadczeniem z personelem żłobka - i - jeśli jest to doświadczenie dające nadzieję - zachęcę do naśladownictwa.
        • an_ni Re: Babcia potwór 09.03.12, 13:41
          powiedzialas dyrekcji?
          nie poskutkowalo? to powiedz jeszcze raz wskazujac koniecznosc rozmowy z cala rodzina i zgloszeniem do opieki spolecznej
          zrob to juz dzis
          albo sama zawiadom opieke spoleczna - oni moze przyjda tez do przedszkola
          • zonkastonka Re: Babcia potwór 09.03.12, 13:46
            Ależ to jest niezgodne z prawem! Poprawcie się jeśli się mylę, ale ustawa, która weszła w 2010 roku zabrania również przemocy psychicznej, a wyzwiska to jest przemoc psychiczna.

            • jerzozwierza Re: Babcia potwór 09.03.12, 14:08
              Sprecyzuj prawną wykładnię słowa "wyzwiska". Bo napisałam wyraźnie, że nie ma wulgaryzmów. Sprecyzuj, co oznacza prawnie "przemoc psychiczna". Gdzie się zaczyna granica wg prawa? Może napisz konkretnie, cytując ustawę- CO jest zabronione? Jak babcia raz powie: wyjec- to jest to wg Ciebie przemoc psychiczna? A jak powie 4 razy? A jak widzę ją podczas ubierania własnego syna w żłobku- to mój czas obserwacji- pozwala na zarzut w sądzie "przemoc psychiczna"? Bo słyszę, jaka jest nieprzyjemna dla dziecka? Nie mam żadnych dowodów na długotrwałe dręczenie dziecka, nie widuję tej babci poza żłobkiem. Może któraś z mam jest psychologiem i podpowie, jak z taką babcią zagadać. Bo tu nie ma szans na zarzut przemoc psychiczna i nie ma z czym gnać na policję. Acha, babcia jest młoda i dość atrakcyjna. Chyba jest "zmuszana" do opieki nad wnuczką jak nikt nie może.
              Natomiast nie rozumiem, po co miałabym rozmawiać z panią dyrektor? Mam jakieś nowe obserwacje? Pomysły? Dopiero co z nią rozmawiałam.
              Jakieś przykłądy własnych działań w podobnej materii drogie forumki?
              • izabellaz1 Re: Babcia potwór 09.03.12, 14:35
                Zbierasz materiały do artykułu? smile
                • jerzozwierza Re: Babcia potwór 09.03.12, 14:41
                  Z czego wnosisz? Z prośby o wzór rozsądnego przetestowanego działania w podobnej sytuacji?
        • antyideal Re: Babcia potwór 09.03.12, 14:03
          A ja Ci powiem brawo za wrazliwosc i ze probujesz cos z tym robic.
          Nawet jesli ta straszna babcia przestanie przychodzic po dziecko, to warto
          naklonic dyrekcje, zeby naslala na rodzine pracownika socjalnego.
          W sumie za te slowa "jestes do zabicia'(??) mozna bylo wezwac policje, by przynajmniej pouczyla babcie, nie musi byc krwi i ran, by prosic ich o interwencje.
        • izabellaz1 Re: Babcia potwór 09.03.12, 14:16
          Nie jest karalne? Tekst "jesteś do zabicia" to jest groźba karalna.
          • jerzozwierza Re: Babcia potwór 09.03.12, 14:24
            Błagam... "Jesteś do zabicia" na pewno jest silnie stresujące dla dziecka, ale nie jest groźbą: Zabiję cię. Policja też odróżnia groźby od kretyńskich strasznych "powiedzonek" funkcjonujących w niektórych domach.
            • izabellaz1 Re: Babcia potwór 09.03.12, 14:30
              Coś mi się wydaje, że trollujesz. To co zacytowałaś to jest groźba.
              • jerzozwierza Re: Babcia potwór 09.03.12, 14:38
                Acha. Jak się z Tobą nie zgadzam to trolluję. Wpisz mnie sobie w szukaj na forum, zerknij, od kiedy tu jestem... I się odczep.
                To, co zacytowałam to nie jest i nie była groźba. Kiedy usłyszysz taki tekst na wojnie, to może jest. W tym kontekście "jesteś do zabicia" znaczyło "jesteś do niczego".
                • antyideal Re: Babcia potwór 09.03.12, 14:51
                  Oj nie chodzi o to, ze to grozba, bo trudno brac to powaznie, ale o sam fakt, ze ktos tak mowi do dziecka i nawet tylko straszy biciem, przemoc psych.to cyt.z czesci B do Niebieskiej Karty m.in.wysmiewanie, szydzenie, lzenie, okazywanie braku szacunku, poddawanie stalej krytyce..
        • d.o.s.i.a Re: Babcia potwór 09.03.12, 15:49
          > Poinformowałam dyrekcję o tym, co widziałam i słyszałam.

          A nie przyszlo ci do glowy poinformowac babcie dziecka, ze jej zachowanie jest nieakceptowalne??

          cja karalna. Naprawdę nie widzicie nigdy takich sytuacji wokół siebie? Na ulica
          > ch, w tramwajach, na tej samej klatce schodowej? Co wtedy robicie? Pytacie: jak
          > pani się nazywa- bo już lecę na policję?

          Nie, wystarczy powiedziec: przepraszam Pania, ale przysluchuje sie temu co Pani mowi do dziecka i jestem tym zbulwersowana. Mysle, ze mala nie zasluguje na to, zeby sie do niej zwracac takim tonem. Przyzna Pani, ze kulturalnie ludzie nie uzywaja takich slow.

          Trzeba po prostu reagowac.
          • czarnaalineczka Re: Babcia potwór 09.03.12, 19:31
            > A nie przyszlo ci do glowy poinformowac babcie dziecka, ze jej zachowanie jest
            > nieakceptowalne??
            no taaak
            bo biedna babunia na pewno tego nie wie
            no jasne wystarczy ja uswiadomic i przestanie

            z choinki sie urwalas????
          • jerzozwierza Re: Babcia potwór 09.03.12, 19:43
            "wystarczy powiedziec: przepraszam Pania, ale przysluchuje sie temu co Pani
            > mowi do dziecka i jestem tym zbulwersowana. Mysle, ze mala nie zasluguje na to
            > , zeby sie do niej zwracac takim tonem. Przyzna Pani, ze kulturalnie ludzie nie
            > uzywaja takich slow."
            Rany dziewczyno Ty nie łapiesz, że ta pani nie jest kulturalna i to na nią nie działa??? Babcia wie od swojego syna, że jej zachowanie zbulwersowało opiekunki i dyrekcję żłobka- i dalej strzela te swoje gadki do dziecka. Bo nie kuma, rozumiesz? Bo taki jest ich rodzinny kod komunikacyjny! Babcia jest poinformowana, ale nie rozumie. Jak powiesz kibolowi, że jest niegrzeczny to przestanie odpalać race?
        • czarnaalineczka Re: Babcia potwór 09.03.12, 19:42

          >Te z dziewczyn, które proponują mój atak " z niewyparzoną gębą" na babcię chyba n
          > ie zdają sobie sprawy z tego, że potem babcia może odreagować mój atak- na dzie
          > cku.
          babunia na dziecku odreaguje rowniez to ze pogoda byla brzydka , autobus sie spoznil albo jej oczko w rajstopie polecialo
          >Myślę nad pokojową rozmową z tą babcią, próbą powiedzenia jej, że takie
          > zachowanie bardzo dziecko boli.
          obsmialam sie jak norka
          babunia wie ze to boli , doskonale wie dlatego to robi !!!
          • jerzozwierza Re: Babcia potwór 09.03.12, 19:48
            "babunia wie ze to boli , doskonale wie dlatego to robi !!! "
            No właśnie. Dlatego to jest takie straszne. Mnie się wydaje, że ona nienawidzi synowej, małej też nie lubi, bodziecko kocha mamusię, a to babcię wkurza. Że ona nie chce się zajmować małą w żadnym stopniu- i tak odreagowuje.
            Z drugiej strony jak zobaczycie fim Takiego pięknego syna wychowałam- to tam na końcu reżyser pokazuje rodzicom to co z nimi nagrał- i matka mówi: ja nie wiedziałam... Więc to się wie, ale jednak nie wie. Tylko, że ona się tego nie "dowie" z jednej krótkiej rozmowy- jak ja jej powiem, że się niefajnie zachowuje. Raczej się zjeży i obrazi.
    • zebra12 Re: Babcia potwór 09.03.12, 14:16
      Napisać coś, czy nie napisać...
      Powiem tyle: widziałaś chyba kopię mojej mamy...
      • jerzozwierza Re: Babcia potwór 09.03.12, 14:28
        Napisz. Napisz, czy jest sens rozmawiać i jak to zrobić. Nie chcę powiedzieć tej pani co myślę i spowodować, że potem ona będzie do dziecka gadała: przez ciebie już mi obcy zwracają uwagę, bo jesteś beznadziejna itd. Zdaję sobie sprawę, że mogę taką babcię nakręcić. Zwłaszcza, że babcia dobrze wie, że dyrektorka zgłaszała sprawę ojcu. No ale jak już pisałam ten ojciec podobno komunikuje się tak samo. To jest język tej rodziny.
        Napisz, jak się wg Ciebie można zachować w takiej sytuacji. Jakie słowa mogą odnieść właściwy skutek. Tak, żeby nie poszedł rykoszet w dziecko.
        • zebra12 Re: Babcia potwór 09.03.12, 14:51
          Nie ma sposobu na taką osobę. Moja mama czasem stara się zachować pozory na ulicy. W domu za to zleje dziecko. Lała nas, próbowała leć moje dzieci. Teraz ma z nimi znikomy kontakt, ale najmłodszej nienawidzi. Wciąż jej mówi jaka jest beznadziejna, gorsza od ...tu wymienia imiona innych dzieci, nierozgarnięta, niewychowana, nieposłuszna. Dzwoni do mnie i mówi, że ona by już jej mordę skuła lub tak wlała, że zapamiętała by sobie do końca życia...
          Jak pamiętam z dzieciństwa, to najgorsze nie było lanie, ale właśnie przemoc psychiczna: poniżanie, wyśmiewanie, zastraszanie, nie zwracanie uwagi, ignorowanie, szantaż emocjonalny. To było straszne. Np gdy powiedziałam do niej mamo, zamiast mamusi - raz w życiu tak zrobiłam i miałam z 5 lat - to nie dostałam nic do jedzenia do następnego rana. A kary za cokolwiek były wymyślne. Np klęczenie na szorstkiej wykładzinie w bezruchu z rękami uniesionymi w górze. Albo znów podczas lania, gdy któreś z nas płakało - to chyba normalne, bo lanie boli - mama zapowiadała, że nie przestanie dopóki nie przestaniem się drzeć. Tata zwykle nas bronił.
          Dziś mam 40 lat. Nie czuję do niej miłości, nie czuję szacunku, ale boję się jej. Naprawdę. Nadal nas dręczy psychicznie i to samo robi wnukom. Wtedy, gdy takie straszne rzeczy mówi do mojej ukochanej Basi, to jest mi tak źle i przykro i nienawidzę jej. I wiecie co? Nic nie umiem powiedzieć, zaprotestować, nie mówiąc juz o jakimś naskoczeniu na nią. Milczę.
          Wydaje mi się, że jedynym sposobem na taką psychopatyczną osobę jest... policja. Ale ja nie mam odwagi.
          • jerzozwierza Re: Babcia potwór 09.03.12, 15:10
            Bardzo Ci współczuję. Zobacz to:
            Takiego pięknego syna urodziłam
            video.google.com/videoplay?docid=-5613928657354285289
          • moni692 Re: Babcia potwór 10.03.12, 09:22
            Zebra, a nie myslalas zeby zerwac kontakt z matka?
          • jowita771 Re: Babcia potwór 10.03.12, 10:54
            > Dziś mam 40 lat. Nie czuję do niej miłości, nie czuję szacunku, ale boję się je
            > j. Naprawdę. Nadal nas dręczy psychicznie i to samo robi wnukom. Wtedy, gdy tak
            > ie straszne rzeczy mówi do mojej ukochanej Basi, to jest mi tak źle i przykro i
            > nienawidzę jej. I wiecie co? Nic nie umiem powiedzieć, zaprotestować, nie mówi
            > ąc juz o jakimś naskoczeniu na nią. Milczę.

            Zebra, do cholery. Broń dzieci! Siebie nie mogłaś bronic, bo byłaś mała, ale teraz jesteś dorosła. Pokaż swoim dzieciom, że nie wolno tak ich traktować, bo kiedyś pozwolą byle durniowi się poniżać. mam nadzieję, że Twoja matka zostanie kiedyś sama, jak palec i że nie będzie miała do kogo gęby otworzyć.
            Mnie też mama biła, darła się na mnie i mówiła różnie. Słyszałam nie raz, że jestem beznadziejna i że mnie nienawidzi. Dostawałam kablem. Moich dzieci jednak nigdy nie tknęła i zawsze jest dla nich dobra. Nie ma z nimi za często kontaktu, ale wiem, że nawet, gdyby miała, traktowałaby je inaczej niż kiedyś mnie. Kiedyś powiedziałam mamie, że moje dzieci nie dostają i będą dostawały lania. Gdyby podniosła rękę na moje dziecko, albo je obraziła, to więcej by nas nie zobaczyła.
        • d.o.s.i.a Re: Babcia potwór 09.03.12, 15:52
          > Napisz. Napisz, czy jest sens rozmawiać i jak to zrobić. Nie chcę powiedzieć te
          > j pani co myślę i spowodować, że potem ona będzie do dziecka gadała: przez cieb
          > ie już mi obcy zwracają uwagę, bo jesteś beznadziejna itd.

          Nie sadze, zeby tak zrobila jesli powiesz to kulturalnie.
          Inna strategia moze byc np. wtracenie sie do rozmowy niby z humorem i zagadniecie do dziecka: kochanie, nie denerwuj sie, babcia na pewno zartuje. Jestem pewna, ze babcie zamuruje i troche do porzadku ja doprowadzi.
          • czarnaalineczka Re: Babcia potwór 09.03.12, 19:33
            > Nie sadze, zeby tak zrobila jesli powiesz to kulturalnie.
            > Inna strategia moze byc np. wtracenie sie do rozmowy niby z humorem i zagadniec
            > ie do dziecka: kochanie, nie denerwuj sie, babcia na pewno zartuje.


            ty sie naprawde urwalas z choinki
            jasne
            zarcik taki
            uchachalam sie po pachy uncertain
          • jerzozwierza Re: Babcia potwór 09.03.12, 19:38
            "Nie sadze, zeby tak zrobila jesli powiesz to kulturalnie.
            Inna strategia moze byc np. wtracenie sie do rozmowy niby z humorem i zagadniecie do dziecka: kochanie, nie denerwuj sie, babcia na pewno zartuje. Jestem pewna, ze babcie zamuruje i troche do porzadku ja doprowadzi."
            Chyba zupełnie nie rozumiesz, o czym tu rozmawiamy. Ta pani Twoją "kulturę" ma w poważaniu. Tu nie chodzi o "zamurowanie" babci na 5 minut.
    • czarnaalineczka Re: Babcia potwór 09.03.12, 19:50
      >Tata dziecka, który odprowadza dziewczynkę rano, z
      > ostał powiadomiony. Spłynęło to po nim. Podobno jego sposób komunikacji jest t
      > aki sam. Dyrekcja mówi, że były próby rozmów, rodzina jest argumentoodporna.

      rodzina czyli ojciec i babunia czy z matka tez ktos rozmawial ?
      czy rozmawiali z matka na osobnosci ?
      rozumiem ze ta cudna babcia to matka faceta?

      trzeba jakos porozmawiac z matka sama, bez obecnosci tesciowej i meza

      i skontaktowac sie z jakas organizacja zajmujaca sie ofiarami przemocy
      oni powinni umiec pomoc , duze prawdopodobienstwo ze matka tez jej ofiara
      • jerzozwierza Re: Babcia potwór 10.03.12, 10:37
        Wiesz, to jest taka sytuacja, że pani dyrektor rozmawia z rodzicem o sytuacji domowej innego rodzica... No jest oczywiste, że nie chce za bardzo wchodzić ze mną w temat. Natomiast powiedziała mi, że poznała tę rodzinę dość dobrze, ZANIM babcia się pojawiła. Że oni są "bardzo specyficzni i się w ten sposób komunikują". Sęk w tym, że dziecko dobrze reaguje na mamę i tatę. Możliwe, że oboje rodzice też używają setek negatywnych komunikatów- ale nie są one tak bardzo serio, no i kochają dziecko, nie mówią do niej z niechęcią więc dziewczynka to jakoś "czyta". Wiecie, takie czułe "mój ty brzydalku" np. (to jest mój przykład i mój domysł i od razu mówię, że nie jestem za takimi "czułościami"). Może ta mama wie, że dziewczynka nie lubi babci (no na pewno wie, to dziecko dobrze mówiące)- ale nie ma komu odbierać dziecka ze żłobka? Może mama też uważa, że dziecku się nic nie stanie, jak się "dostosuje"? Znam dziewczynę, zdawałoby się ciepła i sympatyczną, która uważa, że dzieci trzeba programowo chować twardą ręką (bez bicia, ale zimny wychów), żeby miały grubą skórę (na wzór koreański). No i chowa tak swojego synka... Dyskutuję z nia, próbuję przekonywać... Też beton.
    • jowita771 Re: Babcia potwór 10.03.12, 10:33
      Słabo mi się zrobiło, jak to przeczytałam. Jeśli matka tego dziecka nie wie, to może trzeba jakoś do niej dotrzeć? A jeśli nie to, to może gdzieś to zgłosić? nie wyobrażam sobie, że taka osoba może się opiekować dzieckiem. Co za babsko wstrętne.
      • antyideal Re: Babcia potwór 10.03.12, 10:51
        Aha, nie wie, babcia niby pod publiczke robi takie wystepy,
        a w domu zamienia sie w słodką babunię?
        • jowita771 Re: Babcia potwór 10.03.12, 11:00
          No to jak to możliwe, że matka na to pozwala? Skułabym mordę takiej babci albo najlepiej pogadała z jakimś karkiem,żeby babcię dorwał i niby sam z siebie, że nie lubi, jak się dzieci źle traktuje. Do takiej baby może tylko taki argument dotrze.
          • antyideal Re: Babcia potwór 10.03.12, 11:13
            Zakładając, optymistycznie, że nie jest taka jak babcia i jej syn, byc moze tez pochodzi z domu, gdzie stosowano przemoc i nie umie sie postawic, jest stlamszona i bezradna jak ta 3letnia dziewczynka. Obicie babci twarzy pewnie dałoby troche satysfakcjismile ale na dluzsza mete to zadne rozwiazanie, jedynie opieka, nadzór odpowiednich instytucji , praca nad rodziną dalaby jakis efekt, może.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka