Dodaj do ulubionych

jak to jest z tym zawianim uszu?

24.03.12, 19:43
Slonce u nas niemilosierne i dosc cieplo (w cieniu jakies 12 st) i tak sie zastanawiam - bo mala do tej pory nosi bawelniana, cienka kominiareczke - czy moge juz jej zmienic na kapelusik, czyli sila rzeczy odkryte uszki.

Chce letni kapelusik, bo jak mam ja w chuscie, czy nawet w wozku to slonce po jakims czasie ja strasznie wkurza.

Obsesji na punkcie uszu jakiejs nie mam, np. nie ma, problemu z moczemiem uszu (chociaz po basenie kominiarka na bank, bo nie mamy auta i bedziemy wracac kawal na piechotke), ale tak normalnie za dnia, to co myslicie?
Obserwuj wątek
    • mia_siochi Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 24.03.12, 20:13
      A Ty nosisz czapkę (czy tam "kominiareczkę", cokolwiek to znaczy)?

      ps. znalazłam zdjęcia mojego chłopa z dzieciństwa, dziecię w czapie z pomponem, data: 1 maja... wink
      • kikimora78 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 24.03.12, 20:41
        to jest komniareczka www.vidunderbarn.no/productdetails.php?product=577
        • mia_siochi Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 24.03.12, 20:44
          O matulu...
          Tym bardziej odpowiedz sobie na pytanie, czy chciałabyś się w czymś takim kisić przy kilkunastu stopniach tongue_out
        • najma78 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 09:59
          kikimora78 napisała:

          > to jest komniareczka www.vidunderbarn.no/productdetails.php?product=577
          >

          OMG...to zart jakis? No to ci wyszedl big_grin
        • d.o.s.i.a Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 17:13
          Jezu sad
          Dlaczego matki tak krzywdza swoje dzieci???
      • kikimora78 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 24.03.12, 20:44
        aha - i przyznam, ze jak szlismy po zacienionej stronie ulicy to zalowalam, ze opaski nie mam
    • triss_merigold6 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 24.03.12, 20:16
      Czteromiesięczniakowi?!
    • vivi.bon Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 24.03.12, 20:49
      Co to jest zawianie uszu?
      • kosher_ninja Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 24.03.12, 20:56
        Zawianie uszu (ucha) przerabiałam kiedyś osobiście. Wracałam ze szkoły z koleżanką i rozstać się nie mogłyśmy - plotkowałyśmy w najbardziej wietrznym miejscu w mieście, a pogoda była pod psem. Następnego dnia rano myślałam, że umieram - miałam potworny ból ucha. Tak potworny, że aż wymiotowałam. Ból przeszedł po kilku godzinach snu, ale ile się przedtem namęczyłam..
        Ale mnie do tego doprowadził naprawdę straszny wiatr, a nie lekki wietrzyk w dzień. Mimo tego, chociaż jestem ogólnie zimnolubna i nie cierpię czapek nawet w mrozy, to przy wietrze uszy chronię. Nie życzę nikomu takiego bólu.
    • beverly1985 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 24.03.12, 20:57
      Tak, mozesz zdjąć te grube skarpety dziecku z glowy. Nie, nie musisz zakładać w zamian kapelusika w marcu- nakrycie glowy przeciwsloneczne zacznij zakładać w maju.
      Mnie milo, gdy czuje powietrze wokół glowy, pewnie twojemu dziecku tez byłoby tak fajnie...
    • 18_lipcowa1 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 24.03.12, 21:06
      Moje dziecko nakrycia głowy nosi głownie zimą jak jest mróz czyli czapkę zimową, albo czapkę z daszkiem latem dla ochrony przed słoncem.
      Nie mam czegos takiego jak czapka wiosenna albo jesienna albo na deszcz czy wiatry.
      Jak jest ciepło, to dziecko moje czapki nie nosi. Odkąd była olaboga niemowlakiem. Od jej pierwszej wiosny.Zyje, ani razu nie była chora od pogody. Nie zaszkodził jej wiatr, deszcz ani powietrze.A jezu- nawet czapki po kapieli nie miała.Ja sie w PL dowiedzalam ze cos takiego istneje.
      Uważam mit o zawiewaniu uszu za bardzo popularny w PL oraz bardzo nieprawdziwy oczywisce oraz szkodliwy co widze po czerwonych z gorąca dzieciach na placach zabaw, ktore ofkors potem chorują.
      Czapy z klapami na uszach budzą u mnie odruch wymiotny, są brzydkie, szkodliwe, a dzieci w tym wyglądają potwornie.
      • kub-ma Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 13:53
        18_lipcowa1 napisała:

        > A jezu- nawet czapki po kapieli nie miała.
        > Ja sie w PL dowiedzalam ze cos takiego istneje.


        A ja pamiętam wizytę pediatry u mojego najstarszego, kiedy miał jakieś 2-3 tygodnie. Pan doktor pracował wówczas w jednym z lepszych warszawskich szpitali i wyraził zadowolenie, że dziecko ma założoną bawełnianą czapeczkę. Argumntował to tym, że u takiego maluszka głowa to jakaś jedna trzecia jego ciała, a my przecież w domu z gołym torsem też nie chodzimy.
    • 18_lipcowa1 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 24.03.12, 21:14

      > (chociaz po basenie kominiarka na bank, bo nie mamy auta i bedziemy wracac kawa
      > l na piechotke),

      hehe padłam
      • kikimora78 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 24.03.12, 21:19
        a padaj se na zdrowie wink
      • gryzelda71 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 24.03.12, 22:33
        Już nie sikasz heheeheh?
    • kura28 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 24.03.12, 21:16
      Dziś podczas godzinnego spaceru po lesie zmarzły mi dość mocno uszy. Fakt byłam tam przed południem, ale upału nie obserwowałam, lekka czapka by się przydała. Biegacze też raczej w czapkach/opaskach byli.
      • myelegans Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 24.03.12, 21:22
        Tak, biegacze biegaja w czapkach, rekawiczkach, i ... .krotkich spodenkach, bo koncowki palcow marzna podczas biegu, pomimo, ze wszystko inne jest cieple.
        Sama tak dzisiaj bylam ubrana, opaska do wpijania potu, koszulka z dlugim rekawem, rekawiczki i krotkie spodenki. Temp. 10C
        • 18_lipcowa1 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 24.03.12, 21:26
          myelegans napisała:

          > Tak, biegacze biegaja w czapkach, rekawiczkach, i ... .krotkich spodenkach, bo
          > koncowki palcow marzna podczas biegu, pomimo, ze wszystko inne jest cieple.
          > Sama tak dzisiaj bylam ubrana, opaska do wpijania potu, koszulka z dlugim rekaw
          > em, rekawiczki i krotkie spodenki. Temp. 10C



          Natomiast dzieci w PL w tem 15- 18 st w wózkach są pod spiworami, kocami + oczywisce czapa na nią jeszcze kaptur.
          • myelegans Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 24.03.12, 22:11
            Ja wiem, ze w Polsce jest schiza uszowa, kiedy przyjechalam z moim 6miesieczniakiem i byl w wozku w czapce basebolowce, spodniach i cienkiej kurtce, temperatury byly kwietniowe, wiec nie mrozne.
            Kilka razy zostalam obsztorcowana przez "zyczliwe" kobiety, ze do uszu nawieje, i ze gole nogi spod tych spodni widac, i ze bez spiwora.
            • 18_lipcowa1 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 24.03.12, 22:15
              myelegans napisała:

              > Ja wiem, ze w Polsce jest schiza uszowa,


              na tym forum tez to widać bardzo
        • hanalui Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 12:12
          myelegans napisała:

          > Tak, biegacze biegaja w czapkach, rekawiczkach, i ... .krotkich spodenkach, bo
          > koncowki palcow marzna podczas biegu, pomimo, ze wszystko inne jest cieple.

          To tez zależy ... mnie w ręce zawsze gorąco, ale opaske jednak lubię, bo i włosy podtrzymuje, pot wypija i chroni przed wyciem wiatru w uszach. Mnie nie zimno mnie ten hałas wiatrowy przeszkadza, a czapki to nawet przy -30 nie nosilam w górach tylko kaptur bo mnie wszystko na głowie gryzie
    • kikimora78 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 24.03.12, 21:18
      hmmmm

      upierac sie nie bede jakos specjalnie ale... mieszkamy w norwegii i slonce - wierzcie mi - jest tu mega ostre, mi jest ciezko wytrzymac bez okularow, a co dopiero niemowlakowi, takze oslone p. sloncu musi miec koniecznie.

      co do uszu to tez sie nie upieram, ale zatoki mnie zastanawiaja, tak jak ktoras zapytala wczesniej czy ja nosze czapke i, tak jak odpisalam, zalowalam, ze nie mam opaski, bo w cieniu bylo nie przyjemnie.

      takze chyba bede sie kierowac sobia czyli nosic ze soba i czape i kapelusik dla malej i decydowac na bierzaca wg. wlasnego odczucia
      • 18_lipcowa1 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 24.03.12, 21:24

        > upierac sie nie bede jakos specjalnie ale... mieszkamy w norwegii i slonce - wi
        > erzcie mi - jest tu mega ostre, mi jest ciezko wytrzymac bez okularow, a co dop
        > iero niemowlakowi, takze oslone p. sloncu musi miec koniecznie.


        no heloł umówmy sie
        słonce w norwegii w marcu chyba raczej nie zaszkodzi?
        a moze sie myle?
        Bo w Polsce nie szkodzi?
        • kikimora78 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 10:52
          nie szkodzi, tylko bardzo razi,
          w styczniu tez cie dziwia narciarze w okularach slonecznych, no bo przecierz styczniowe slonce nie szkodzi?
          • murwa.kac Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 10:59
            no ale na rażenie slonca czapka nic nie da raczej, prawda?
            najwyzej okulary.
          • najma78 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 11:01
            kikimora78 napisała:

            > nie szkodzi, tylko bardzo razi,
            > w styczniu tez cie dziwia narciarze w okularach slonecznych, no bo przecierz st
            > yczniowe slonce nie szkodzi?


            Slonce odbija sie od.sniegu dlatego razi. A teraz u ciebie w miescie lezy snieg?
    • borys314 Re: 24.03.12, 21:25
      A ja bym był ostrożny - mój syn miał często zapalenia ucha i jak się cholerę raz złapie, to potem trudno się tego pozbyć. A to bardzo bolesna przypadłość i może zostawić niedosłuch. Przegrzewać dziecka też nie można, ale kiedy wieje, lepiej zaopatrzyć się w opaskę/chustkę (czapki i kominiarki to już nie na tę porę roku).
      • 18_lipcowa1 Re: 24.03.12, 21:26
        borys314 napisał:

        > A ja bym był ostrożny - mój syn miał często zapalenia ucha i jak się cholerę ra
        > z złapie, to potem trudno się tego pozbyć.

        ale zapalenie ucha nie bierze się od wiatru
        • borys314 Re: 24.03.12, 21:33
          Zapalenie ucha nie, ale zapalenie trąbki słuchowej - z tego, co mi wiadomo - tak.
          • 18_lipcowa1 Re: 24.03.12, 21:38
            borys314 napisał:

            > Zapalenie ucha nie, ale zapalenie trąbki słuchowej - z tego, co mi wiadomo - ta
            > k.

            no to moja córka powinna byc chora co najmniej co tydzien
            • konwalka Re: 24.03.12, 21:54
              z tym zawianiem uszu jest tak, że jak przyjechałam z synkiem do Pl w maju, to mnie OBCE BABY zaczepiały na ulicy, pytając: a gdzie czapeczka? a zgubiłaś? a zpomniała pani może?
              to jest jakis kosmos- juz nie to, ze matki obudowuja te dzieciory swoje jak na Arktyce w czapy, piernaty, szale na usta, kaptury i kocyki, ale że maja czelność pouczać obcych
              mnie to zwisa- jak chcesz zagotować dziecko- zapraszam, opatul jeszcze bardziej; pokłosie zbiera sie latami
              przegrzanie jest be
              ale nie pouczam nieproszona o wypowiedż
              zapytana- ofszem, chetnie opowiadam o tym, ze przez pioec lat mój bezczapkowy chłopiec mial raz czerwone gardło i dwa jednodniowe rota
              nie wiem, moze jakas kampania spoleczna?
              duzy plakat a na nim tekst: zapalenie uszu powodują bakterie, nie wiatr
              BAKTERIE
              czyli np nieleczony paskudny katar, który z kolei bardzo sie w pl bagatelizuje, mowiąc ze znastwem, ze leczony trwa tydzien, a nieleczony siedem dni
              • fajka7 Re: 24.03.12, 22:18
                duzy plakat a na nim tekst: zapalenie uszu powodują bakterie, nie wiatr
                > BAKTERIE


                Jakie to ma znaczenie?
                Zapalenie ucha jest wtórne do infekcji powstalej na przykład w wyniku przewiania górnych dróg, które są z uszami w pewnej bliskości smile U małych dzieci szczególnie. Dlatego infekcje rozwijają się w błyskawicznym tempie.
                Nikt przecież nie twierdzi, że wiatr roznosi mikroby atakujące ucho.
            • anetaa Re: to sie ciesz 24.03.12, 21:56
              ze twoje dziecko nie choruje czesto ale to nie znaczy ze inne tez tak mają - niektorzy dziedziczą sklonnosci do tycia inni do zapalen ucha.




              18_lipcowa1 napisała:

              > borys314 napisał:
              >
              > > Zapalenie ucha nie, ale zapalenie trąbki słuchowej - z tego, co mi wiadom
              > o - ta
              > > k.
              >
              > no to moja córka powinna byc chora co najmniej co tydzien
              >
              >
    • mary_lu Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 24.03.12, 21:55
      Cienka bawełniana czapką na tę pogodę - jak najbardziej. Dziecko ma zdecydowanie inny stosunek wielkości głowy do reszty ciała, traci przez głowę mnóstwo ciepła, to jakby kazać nam teraz z gołymi nogami latać.

      Uszu nigdy nie zakrywałam dziecku maniacko poza zimą. Nigdy nie mieliśmy żadnej letniej czy wiosennej czapki zakrywającej uszy.
    • sarling Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 24.03.12, 21:58
      Kiedy wreszcie skończą się te licytacje panien głupich z rozumnymi (nie wiadomo o kogo chodzi tongue_out)
      Proponuję nie czerpac wiedzy o pogodzie z forum i antyczapkowego lub pronausznikowego lobby, tylko udać się w stronę zdrowego rozsądku.
      Też taka dzielna byłam i w maju 5 miesięczniak dorobił się zapalenia płuc.
    • mynia_pynia Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 24.03.12, 22:00
      Moje dziecię na dworze jest w czapce, nawet jak ostatnio było +22 stopnie.
      W dodatku leży w gondoli.
      A czapę mamy taką: www.hm.com/pl/product/96970?article=96970-A#article=96970-B
      Nie mieszkam w mieście i u mnie po prostu wieje wiatr.
      Ja też mam czapkę przy sobie i jak wiele to zakładam..
      • 18_lipcowa1 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 24.03.12, 22:07
        mynia_pynia napisała:

        > Moje dziecię na dworze jest w czapce, nawet jak ostatnio było +22 stopnie.
        > W dodatku leży w gondoli.

        ło jezu wspolczuje dzieciakowi


        > A czapę mamy taką: www.hm.com/pl/product/96970?article=96970-A#article=96970-B


        no to taka na lekką zimę


        > Nie mieszkam w mieście i u mnie po prostu wieje wiatr.

        a co ma wiatr znowu do czapy?

        > Ja też mam czapkę przy sobie i jak wiele to zakładam..

        przy +22 tez????????
      • kubanika1 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 24.03.12, 22:16
        "nie mieszkam w miescie"
        HEHE, to wiele tlumaczy smile
        zawsze jak ogladam wiadomosci i jest reportaz z jakiegos zadupia, to dzieciaki poubierane jak na zime, gdy tymczasem dorosli w strojach o sezon co najmniej lzejszych
        ale miastowe nie lepsze niestety
        dzis u mnie bylo 17stopni, na kazdym glebokim wozku ta zimowa pokrywa, kazdy dzieciak niewozkowy w czapie, sporo z nich juz w samych bluzkach bez kurtek, ale czapa obowiazkowo smile
        hitem byla pańcia w autobusie stojacym w korku na moscie w pelnym sloncu, w srodku bylo chyba ze 30 stopni, dzieciak lat 2-2,5 w zimowym odzieniu spocony i ociekajacy darl pysk na caly autobus
        zwrocilam tejze uwage zeby go rezebrala laskawie, to sie oburzyla nieziemsko, ze jakze to tak, przeciez okno otwarte w autobusie, ahhhhaaaahaha smile
        tak, glupia pipko z linii 190, moze to czytasz akurat big_grin
        • marychna31 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 24.03.12, 22:59
          > tak, glupia pipko z linii 190, moze to czytasz akurat big_grin

          Z pewnością kobieta przeczesuje teraz internet w poszukiwaniu twego błyskotliwego komentarza.
    • sotto_voce Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 24.03.12, 23:17
      Dziękuję Ci za ten rozweselający wątek! Moje dzieci się ostatnio polewały wężem ogrodowym. Wyobraziłam je sobie zapakowane w kominiarki, jak już sobie nieuchronnie polały uszka wodą. Golas w czarnej kominiarce lejący wodą z węża to by dopiero budził postrach.
      • najma78 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 10:21
        sotto_voce napisała:

        > Dziękuję Ci za ten rozweselający wątek! Moje dzieci się ostatnio polewały wężem
        > ogrodowym. Wyobraziłam je sobie zapakowane w kominiarki, jak już sobie nieuchr
        > onnie polały uszka wodą. Golas w czarnej kominiarce lejący wodą z węża to by do
        > piero budził postrach.

        big_grinbig_grin
        U nas mglisto rano, w poludnie slonecznie i cieplo ale nie upalnie, dzieci biegaja na letniaka, krotkie spodnie, boso, cienkie koszulki, podobnie jak twoje polewaja sis woda, w centrum miasta jest wielka fontanna i mozna w niej brodzic co robia z radoscia, oczywiscie boso nie w kaloszach i to wieczorem gdy juz chlodniej i zdrowe jak rybki. Czapek nie zakladalam nawet gdy bardzo wialo i gdy byly niemowletami wyjatek zima i duzy chlod podobnie jak wiekszosc tut. rodzicow.i jakos uszu tudziez innych czesci ciala im nie przewiewalo ani zawiewalo. To jeden wielki mit popularny glownie w pl jak wiele innych.
        • gryzelda71 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 10:33
          U mnie w mieście przyjemnie ciepło,słoneczko i chłodny wietrzyk i nie widziałam żadnego dzieciaka na letniaka,zwłaszcza w wśród tych co bez kontroli rodziców.Nikt na bosaka nie biegał o brodzeniu w fontannach nie wspominając.Dziwne.
          • najma78 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 10:48
            Ja i maz oraz znajomi i nieznajomi tez lekko ubrani juz od paru tygodni. Wygodne lniane spodnje, sandaly, cienki top, okulary sloneczne...jedynie starsi ludzie 65+ ubrani cieplej ale wiadomo krazenie inne inaczej odczuwaja temperatury, jest im chodniej a dzieciom przeciwnie - cieplej.
            • gryzelda71 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 10:51
              To był drugi ciepły weekend,a właściwie sobotabo dziś już nie tak ciepło.W tygodni zadne rewelacje temperaturowe.Nie widziałam nikogo w sandałach.No dziwni ci Polacy w Polsce.
              • najma78 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 10:59
                W sandalach to zobaczysz najwczesniej w czerwcu jak dobrze pojdzie, bo 20 st. w kwietniu a lipcu to nie to samo. Dziwni ci Polacy faktycznie i nie tylko ci w pl bo nie ubieraja sie do pogody, odczuwanej temperatury a do pory kalendarzowej wiec jesli listopad to nie wazane czy + 10 w ocieplane kozaki i plaszcz wskoczyc trzeba, w marcu +15-20 trzeba miec cos cieplejszego na karku i buty do kostek bo wietrzyk zdradliwy.
                • murwa.kac Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 11:02
                  dokladnie.

                  w grudniu bylo u mnie przez 3 - 4 dni ok 15 st.
                  90% ludzi w puchach, czapach i kozuchach. bo przeciez grudzien, nie?

                  a ja w polarze sie gotowalam...
                  • gryzelda71 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 11:13
                    Gotowałaś się?Nie przebrałaś się?wink
                    • murwa.kac Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 11:24
                      oj no pewnie, ze zdjelam. masochistka nie jestem wink
                • gryzelda71 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 11:12
                  Ojej po czym poznac Polaka poza Polską?Ze nosi kozaki zimą nawet jak temp zblizy się do 0smile
                  • najma78 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 11:19
                    gryzelda71 napisała:

                    > Ojej po czym poznac Polaka poza Polską?Ze nosi kozaki zimą nawet jak temp ozbliz
                    > y się do 0smile

                    Oj, wiekszosc poznasz bez pudla...

                    Polki, ktore widuje w szkole czy na spacerach oraz ich dzieci na zimowo.a jakze a temperatura nawet w nocy nie zbliza sie do 0 wink
                    • gryzelda71 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 11:23
                      Ale nie musisz przyznawać si,ę ze to rodacy co niebig_grin
                      Skoro to taki problem kto co ma na karku.
                      • najma78 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 11:43
                        gryzelda71 napisała:

                        > Ale nie musisz przyznawać si,ę ze to rodacy co niebig_grin
                        > Skoro to taki problem kto co ma na karku.

                        Do wiekszosci sie.nie.przyznaje i to co kto ma.na karku to akurat najmniejszy problemwink

                        W koncu wstalam i poszlam do ogrodu, zamjotlam po wczorajszym bbq ze znajomymi, ktory zakonczyl sie o polnocy. Jest cudna pogoda, termometr w miejscu zacienionym wskazuje 16 st. wiatru brak. Rozumiem, ze wciaz nie pora na letni stroj i sandaly bo choc w sloncu jest ponad 20 to wciaz to inne 20 niz w lipcu i zdradliwy wiaterek tylko czeka aby zawiac jakas czesc cialabig_grin
                        • najma78 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 11:45
                          "j" sie wstawilo przez przypadek. Wszystkich urazonych z gory przepraszam za te i inne bledy wink
                        • gryzelda71 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 11:46
                          Cóż u mnie wieje jest 8 st.Ja tam kurtkę zakładam.
                          • najma78 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 11:49
                            gryzelda71 napisała:

                            > Cóż u mnie wieje jest 8 st.Ja tam kurtkę zakładam.

                            Puchowa?
                            • gryzelda71 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 13:30
                              Nie ma takiej nawet na -30.
                              • hanalui Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 21:39
                                gryzelda71 napisała:

                                > Nie ma takiej nawet na -30.

                                Serio? surprised?
                  • hanalui Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 21:32
                    gryzelda71 napisała:

                    > Ojej po czym poznac Polaka poza Polską?Ze nosi kozaki zimą nawet jak temp zbliz
                    > y się do 0smile


                    Eee to by było za proste. Raczej po tym ze nie nosi kozakow latem wink, a dzieciom żadna pora roku czapa nie schodzi z głowy. I nie ważne czy jest ciepło, czy świeci słońce, czy pochmurno, czapa musi być i tyle.
                    Dziś widziałam na placu zabaw 4 dzieci polskich + 3 w wózkach, można je było bezbłędnie rozpoznac bo wszystkie miały czapy na głowach. Powalilo mnie dziecie 4 letnie wyglądające jak plemnik z czapa zwana helmofon zawiazywana pod brodka. Noz kurna...szkoda mi bylo dzieciaka. W słońcu było ze 20 stopni
                • landora Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 12:18
                  Wiesz, ale jednak w Anglii jest cieplej... Ja mieszkam w zachodniej Polsce i w tym momencie mam na termometrze 9 stopni. Jak dla mnie to nie jest jeszcze temperatura na sandały.
                  Młode Angielki to akurat ubierają się zazwyczaj "do mody", a nie do pogody tongue_out Latem widywałam dziewczyny w Uggsach (upał, ja się rozpuszczam w sandałach), zimą w balerinkach na gołe stopy. Kumpel przychodził na zajęcia zimą w crocsach. Ocieplanych big_grin
                  • najma78 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 12:33
                    landora napisała:

                    > Wiesz, ale jednak w Anglii jest cieplej... Ja mieszkam w zachodniej Polsce i w
                    > tym momencie mam na termometrze 9 stopni. Jak dla mnie to nie jest jeszcze temp
                    > eratura na sandały.

                    No ale.co to ma do rzeczy skoro Polacy mieszkajacy w Anglii w wiekszosci i tak ubieraja sie zbyt coeplo.a dzieci w szczegolnosci.

                    > Młode Angielki to akurat ubierają się zazwyczaj "do mody", a nie do pogody tongue_out L
                    > atem widywałam dziewczyny w Uggsach (upał, ja się rozpuszczam w sandałach), zim
                    > ą w balerinkach na gołe stopy. Kumpel przychodził na zajęcia zimą w crocsach. O
                    > cieplanych big_grin

                    Akurat buty ugss orygialne maja za zadanie utrzymywanie optymalnej temperatury nog wiec i latem mozna je nosic. A moj syn (4.5) zima chodzi glownie w crocsach ocieplanych bo to jego ulubione butywink

                    • landora Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 12:44
                      Nie nie, po prostu chciałam wyjaśnić, że w Polsce jeszcze nie jest wystarczająco ciepło na sandały. W zeszły weekend w południe było "sandałowo", ale cały miniony tydzień był chłodny.

                      Akurat buty ugss orygialne maja za zadanie utrzymywanie optymalnej temperatury
                      > nog wiec i latem mozna je nosic.

                      No w to to ja akurat nie wierzę. Nie wierzę, że w futrzanych butach może być chłodno i przewiewnie przy +30 na dworze. To raczej typowy objaw "fashion victims".

                      A moj syn (4.5) zima chodzi glownie w crocsach > ocieplanych bo to jego ulubione butywink

                      Ale te ocieplane też mają dziurki...
                      • najma78 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 13:22

                        >
                        > No w to to ja akurat nie wierzę. Nie wierzę, że w futrzanych butach może być ch
                        > łodno i przewiewnie przy +30 na dworze. To raczej typowy objaw "fashion victims
                        > ".

                        Nie chodzi o wiare, mozna wyprobowac.
                        >
                        > A moj syn (4.5) zima chodzi glownie w crocsach > ocieplanych bo to jego ul
                        > ubione butywink
                        >
                        > Ale te ocieplane też mają dziurki...

                        No i co w zwiazku z tymi dziurkami?

                        Wieksza czesc zimy przechodzilam w skrzanych butach z odkryta pieta i bylo mi cieplo i wygodnie.
                        • gryzelda71 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 13:38
                          > Wieksza czesc zimy przechodzilam w skrzanych butach z odkryta pieta i bylo mi c
                          > ieplo i wygodnie.

                          A ja w krytych,bo nie lubie śniegu w butach.
                          • najma78 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 13:58
                            gryzelda71 napisała:

                            > > Wieksza czesc zimy przechodzilam w skrzanych butach z odkryta pieta i byl
                            > o mi c
                            > > ieplo i wygodnie.
                            >
                            > A ja w krytych,bo nie lubie śniegu w butach.

                            Ja tez nie lubie wiec gdy spadl i lezal 24h to zalozylam takie troszke powyzej kostki, nieprzemakalne.
                        • landora Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 13:46
                          > Nie chodzi o wiare, mozna wyprobowac.

                          Nie-e, raczej nie skorzystam.

                          > No i co w zwiazku z tymi dziurkami?

                          Woda leci. Angielskie zimy bywają mokre. Poza tym ocieplenie mi się kłóci z dziurkami, dla mnie to oksymoron, tak jak sandały z golfem czy kozaczki z perforowaną cholewką.
                          • najma78 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 14:03
                            landora napisała:


                            > Nie-e, raczej nie skorzystam.

                            To nie bedziesz wiedziala jak w nich jest wiec trudno abys sie w tym temacie wypowiadala.
                            >
                            > > No i co w zwiazku z tymi dziurkami?
                            >
                            > Woda leci. Angielskie zimy bywają mokre. Poza tym ocieplenie mi się kłóci z dzi
                            > urkami, dla mnie to oksymoron, tak jak sandały z golfem czy kozaczki z perforow
                            > aną cholewką.

                            No coz na.deszcz zakladal kalosze idiota nie jest. Zima bardzo mokra nie byla. Tobie wiele rzeczy wyaje sie dziwne ale nie znaczy ze innym tez.
    • chomiczkami Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 11:35
      Ja jestem zimnolubna smile ale ostatnio właśnie żałuję, że nie mam czapki, albo raczej - cienkiej czapki. Muszę sobie kupić albo uszyć. W zeszłym sezonie nosiłam chustkę, ale mnie chłopak pogonił, że w wieku dwudziestu lat się staję emerytką.

      Wracając do sedna: właśnie mi przewiało uszy kilka dni temu, teraz mi z nich cieknie, czeka mnie laryngolog. Dobrze pamiętam, że tego dnia było tak pięknie, że poszłam bez kurtki i nie miałam kaptura. Tego samego dnia zaczęło najpierw boleć, potem cieknąć.

      A poza tym to nieprzyjemne, gdy wiatr zbytnio chłodzi uszy smile.
      • antyideal Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 13:55
        Ano własnie, marcowe słoneczko zdradliwe jest, staram sie nosic cos z kapturem i bez krępacji narzucam, gdy wieje .
        • deodyma Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 14:01
          antyideal napisała:

          > Ano własnie, marcowe słoneczko zdradliwe jest, staram sie nosic cos z kapturem
          > i bez krępacji narzucam, gdy wieje .


          zgadzam sie.
          u nas w tej chwili ladnie, slonce swieci, termometr pokazuje tylko 7 stopni i wieje, jak sku...syn.
          odczuwalna temperatura przez ten wiatr, jest nizsza.
          mnie tam w glowe i rece bylo dzis zimno.
    • chyba.ze Autorko wątku 25.03.12, 12:01
      Kieruj się tylko i wyłącznie własną intuicją, ponieważ nikt lepiej niż Ty nie zna dziecka i warunków w których przebywacie.
      Ematki są mądre odnośnie cudzych dzieci do których nie będą wstawać po nocach, a radzić komuś na takich zasadach nader łatwo.
    • iw1978 Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 14:16
      W zawianie średnio wierzę. Chyba, że przy wyjątkowo paskudnym wietrze. Dziecku tak małemu nie zdjęłabym jeszcze czapki. Kominiarkę zamieniłabym na cienką bawełnianą czapkę i cienką chusteczkę pod szyję.
      Mam wrażenie, że mamom optującym za całkowitym zdjęciem czapki umknęło, że mowa o dziecku czteromiesięcznym. Takiemu maluchowi, w dodatku noszonemu w chuście czapka na pewno nie zaszkodzi. Chociaż kominiarki bym nie założyła.
      BTW mój sześciolatek w przedziale 5-10 nosi cienką bawełnianą czapkę, potem nie, chyba że sam chce. Dwulatkowi zakładam cieniznę na głowę tak do 12-13 stopni. I nie uważam tego za przesadę. Czym mniejsze dziecko, tym większa w stosunku do reszty ciała głowa i tym bardziej potrzebna czapka.
    • daisy Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 19:40
      Też nie wierzyłam w zawianie, aż kilka dni temu po spacerze na porządnym wietrze wiejącym mi prosto w gołą głowę następnego dnia obudziłam się z uczuciem, że w nocy ktoś musiał mnie walnąć kijem bejsbolowym w czoło - koszmarny ból nad i za okiem, jak przy "ostrych zatokach". Okazało się, że to nerwoból, zapalenie nerwu zapewne właśnie od przewiania. Nikomu nie życzę.
      Cienka bawełniana czapka dla dziecka 4-mies. to chyba normalna sprawa na wietrze, nawet przy 15 stopniach (które odczuwa się wtedy zupełnie inaczej).
    • auszrine Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 21:25
      Producenci odzieży dziecięcej, świadomi specyfiki rynku, robią także kapelusiki z osłonkami na uszy. Serio smile
    • mynia_pynia Re: jak to jest z tym zawianim uszu? 25.03.12, 22:35
      To jeszcze napiszę że nadal w domu grzeje CO a ja z tych co lubią mieć w salonie 24 stopnie.
      Pozdrawiam wszystkie mamy biegające w sandałach w marcu zwłaszcza że dzisiaj u mnie był przygruntowy przymrozek wink a tej nocy ma być 0 st. - nosz idealne warunki na bikini .. ha, ha, ha.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka