maxi3
27.03.12, 10:15
Mąż był wczoraj na siłowni,umówiłam się z nim ,że podjadę po niego i pójdziemy do kina.
Więc siadam sobie z soczkiem w kawiarence, obok recepcji i czekam.
Pojawiają się 2 panie w moim wieku,są po ćwiczeniach ,zamawiają sałatki i zaczyna się rozmowa o facetach z siłowni- coś w tym stylu- "Wiolka,to był super pomysł,tutaj na 100 % kogoś poznamy ...... ooo właśnie wychodzi ten zajebisty,o którym ci ostatnio gadałam..... widzisz?... no ten w czarnej kurtce.."
Ciekawość rozkazała mi zerknąć i ..... widzę mojego męża i jego 2 kumpli (mój w czarnej kurtce).
Podchodzą do mnie i mąż mówi - "cześć kochanie".
Miny tych pań bezcenne,a moja duma ogromna.
Ale po chwili,myśle - cholera,fajnie ,że się podoba innym, a jest mój,ale tutaj tyle babek.....
Do tej pory nie zdawałam sobie sprawy z tego ,że niektóre kobiety chodzą na siłownie w innym celu niż ćwiczenia.