Dodaj do ulubionych

do rodziców ateistów lub niepraktykujących

31.03.12, 13:27
Właśnie wróciłam od księdza, chciałam ochrzcić synka i stasznie się wkurzyłam. Byłam u niego już 4 raz w godzinach kiedy powinien przyjmować, poprzednie 3 razy go nie zastałam. Dziś czekałam aż się pojawi 2 godziny na wietrze i deszczu. Jak się w końcu doczekałam to kazał mi przyjść w czwartek na 15, ja na to, że nie mam z kim zostawić dzicka, bo mąż wraca wieczorem i za każdym razem prosiłam kogoś o przypilnowanie małego. Ksiądz mi na to, że " nam nigdy nic nie pasuje" - no szlag mnie trafił. Mam wielką ochotę wypisać się całkiem z tej instytucji. Ja jestem wierząca ale żadko chodzę do Kościoła, mąż tak samo, nie jest mi to potrzebne do szczęścia i do tego żeby wierzyć.

I teraz mam pytanie do rodziców, których dzieci z różnym powodów nie uczęszczają na religie, nie poszły do komunii itp. Czy Wasze dzieci nie czują się przez to poszkodowane? Mieszkamy w małej miejscowości i boję się, że jak synek pójdzie do szkoły to może poczuć się wyobcowany.

Jak to u Was wygląda i jak tłumaczycie to swoim dzieciom?
Obserwuj wątek
    • broceliande Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 31.03.12, 13:33
      Ja miałam dość ciężko jako jedyna niechodząca na religię, ale to były inne czasy. Religia była w salkach, ale to lata osiemdziesiąte, ten masowy spęd do Kościoła.
      Mój syn chodzi do pierwszej klasy, zadowolony, że idzie wcześniej do domu, a koledz zazdroszczą.
      Nie wiem jednak, jak będzie w drugiej klasie, kiedy jest komunia.

      A, babcia uszyła mi piękną sukienkę i dostałam zegarek - najpopularniejszy prezent w tamtych czasach. Mój syn też najwyżej dostanie coś trendy, żeby nie czuł się poszkodowany.
      • jaar1 Re: Mój syn też najwyżej dostanie coś trendy... 24.04.12, 15:10
        "Mój syn też najwyżej dostanie coś trendy, żeby nie czuł się poszkodowany."
        Kochająca mama ochrzciła dziecko, żeby było zgodnie z tradycją i chłopak nie odstawał od rówieśników, "żeby nie czuł się poszkodowany."
        Po latach, gdy chłopak był na trzecim roku studiów oświadczył rodzicom, że się obrzezał, bo to było trendy i ma większe szanse na dostanie porządnej roboty w jednym z zawodów korporacyjnych. Chłopak miał życie bardzo trendy, czyż nie?
        • thezzy Re: Mój syn też najwyżej dostanie coś trendy... 11.05.12, 03:35
          przynajmniej mial wybor
          • frankyy Świadomy wybór jest ważny a nie rytuały 05.06.12, 16:29
            W Piśmie św jest powiedziane "Kto uwierzy i da się ochrzcić ten będzie zbawiony".

            Kościół katolicki chrzcząc niemowlęta chce sobie poprawić statystyki wiernych.
            • p1rat Re: Świadomy wybór jest ważny a nie rytuały 18.06.12, 19:40
              nie o statystyki czy o wiarę chodzi tylko o pieniądze.
              najpierw ochrzczą (zami dziecko w ogóle będzie w stanie cokolwiek zrozumieć), potem "zagonią" do kościoła (znam przypadki parafii gdzie sprawdzana jest obecność dzieci na mszach, musza przychodzic na msze z rodzicami) i na lekcje religii gdzie nakładą dziecku siana do głowy.
              zaczną robic mu pranie mózgu zanim na lekcjach biologii, geografii,historii, chemii i fizyki dowie sią kim jest, skąd się wziął i że ziemia nie jest płaska.
              czy bedzie szczęśliwy... nie wiem. ja nie jestem z tego powodu, że polano mnie brudna wodą ale nikt nie pytał mnie o zdanie.

              faktem jest, że niechrzczone dzieci i ich rodziców kościół pietnuje. może nie padają nazwiska z ambon (choć znam kilka takich przypadków) ale w mniejszych miejscowościach i tak wszyscy wiedza o kogo chodzi. takież to pozytywne idee kościół szerzy.

              i teraz niech sie matka zastanowi w co pcha swoje dziecko. czy kościół, który szerzy podziały, którym rządzi zakłamanie, nienawiść do wszystkiego, co jest mu obce to swiat w który chce wepchnąć swoją pociechę.
              to w domu dziecko tworzy swój własny system wartosci, którym bedzie się kierować w przyszłości - nie w swiątynii.
          • dobbiaco Re: Mój syn też najwyżej dostanie coś trendy... 11.08.12, 03:13
            No właśnie!Przymusowy chrzest"poza świadomością";jak i przymusowe obrzezanie-to łamanie praw człowieka!Do WOLNOŚCI WYBORU!A obrzezanie nieświadomego oseska-to atak na nietykalność cielesną człowieka!
        • koloratura1 WOW, nie ma jak dowcip, hmm... przedni ! 28.06.12, 10:02
          jaar1 napisał:

          > Po latach, gdy chłopak był na trzecim roku studiów oświadczył rodzicom, że się
          > obrzezał, bo to było trendy i ma większe szanse na dostanie porządnej roboty w
          > jednym z zawodów korporacyjnych.

          Boże, Boże, co za czasy,
          Już od świtu aż do zmierzchu,
          By prawdziwym być Polakiem,
          Trzeba jego mieć na wierzchu...

          (K.Daukszewicz: Mucha)
        • citaobscura +++ Obrzezać po urodzeniu, czy poczekać ??? ++++ 06.07.12, 07:48
          no tak, takie pytania Gazetki nie interesują tongue_out
      • stachu.cel Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 19.05.12, 10:57
        Ale to że dziecko jest nieochrzczone, nie oznacza że ma nie chodzić na religię. Ba, nawet jeśli jest ateistą, niech chodzi na religię - teraz religia uczy młodych hierarchii w klasie, lepszy jest ten kto podejmuje bardziej ambitne decyzje, bądź ma cięższe żarty.
        Jak kogoś nie będzie, to nie będzie wiedział z czego się koledzy przez 2 tygodnie śmieją...
    • chyba.ze Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 31.03.12, 13:33
      Ja jestem wierząca ale żadko chodzę do Kościoła, mąż tak samo, nie jest mi to
      > potrzebne do szczęścia i do tego żeby wierzyć.

      Po kie licho dziecko chcesz chrzcić?
      Na pokaz?
      Hipokryzja to się chyba zwie.
      • klara_78 Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 31.03.12, 13:51
        > Po kie licho dziecko chcesz chrzcić?
        > Na pokaz?
        > Hipokryzja to się chyba zwie.

        Tak, masz rację jestem hipokrytką ale chciałam to zrobić z myślą o moim synu. Czy to straszne przewinienie?
        • malgosiek2 Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 31.03.12, 14:00
          klara_78 napisała:

          > Tak, masz rację jestem hipokrytką ale chciałam to zrobić z myślą o moim synu. Czy to straszne przewinienie?


          Ale co z myślą o synu?
          Chrzest?
          I co będzie czy ma być Ci wdzięczny?
          Ja trzymam się swojej zasady.
          Ślubu kościelnego nie mam, dzieci sztuk 2 nie ochrzczone, starszy u komunii nie był.
          Na razie syn nie żałuje podjętej przez nas decyzji.
          A jak przyjdzie czas i chęć to sam dojdzie do tego jaką wybierze drogę.
          Teraz ma otwartą drogę na różne religie, a umysł nie "zmącony" nauczaniem KK.
          Dlatego posłałam na etykę.
          • malgosiek2 Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 31.03.12, 14:21
            A po drugie skąd syn ma brać przykład jak Wy nie chodzicie do kościoła, a z wiarą niezbyt po drodze.
            Jeśli wy nie chodzicie do kościoła to i syn tez nie będzie chciał chodzić.
            No chyba, że siłą będziecie go wypychać z domu na mszę.
            A jesli zdecydujesz się na chrzest to sama będziesz musiała dawać przykład i chodzić grzecznie z dzieckiem na co niedzielną mszę.
            Nie ma już wtedy nie chcę, tylko dla dobra dziecka trza się będzie poświęcić.
            Jesteś na to gotowa?
            • pestycyd Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 25.04.12, 11:59
              > A po drugie skąd syn ma brać przykład jak Wy nie chodzicie do kościoła, a z wia
              > rą niezbyt po drodze.
              > Jeśli wy nie chodzicie do kościoła to i syn tez nie będzie chciał chodzić.

              A co ma wiara do obrzędów religijnych?

              Religia to nie to samo co wiara. Osobą religijną może być ktoś absolutnie niewierzący i do szpiku kości zły. Bóg to bóg i tyle ile ludzi na świecie i wyznań religijnych że można sobie je już wreszcie podarować.
              • pijak.i.zlodziej Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 23.08.12, 17:18
                Religia – system wierzeń i praktyk, określający relację pomiędzy różnie pojmowaną sferą sacrum (świętością) i sferą boską, a określonym społeczeństwem

                " Osobą religijną może być ktoś absolutnie niewierzący i do szpiku kości zły."

                Widać, że nie tylko na etykę nie chodziłeś ale generalnie nauki humanistyczne są ci mocno obce...... Absurdy są śmieszne pod warunkiem, że mówi się je celowo a nie bezmyślnie.
          • mamba23111988 Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 21.06.12, 17:11
            malgosiek2 napisała:

            > klara_78 napisała:
            >
            > > Tak, masz rację jestem hipokrytką ale chciałam to zrobić z myślą o moim s
            > ynu. Czy to straszne przewinienie?

            >
            > Ale co z myślą o synu?
            > Chrzest?
            > I co będzie czy ma być Ci wdzięczny?
            > Ja trzymam się swojej zasady.
            > Ślubu kościelnego nie mam, dzieci sztuk 2 nie ochrzczone, starszy u komunii nie
            > był.
            > Na razie syn nie żałuje podjętej przez nas decyzji.
            > A jak przyjdzie czas i chęć to sam dojdzie do tego jaką wybierze drogę.
            > Teraz ma otwartą drogę na różne religie, a umysł nie "zmącony" nauczaniem KK.
            > Dlatego posłałam na etykę.

            Otwartą drogę na rózne religie? Np na islam gdzie jedynym pewnym sposobem zbawiennia jest śmierć męczeńska nawaracając na islam innych, dlatego tak dużo małych dzieci jest samobójami detonując na sobie różne ładunki, aby zbawić wszystkich tych którzy na islam przejsć nie chcą, albo poprostu ich mordujac. W samej Koreii Połnocen jest 30 obozów pracy-działajacych na przykładzie obozów koncentracyjnych, gdzie za darmo pracują przez 18 godzin dziennie cieżko pracują ludzie, traktowani gorzej niz niewolnicy, tylko dlatego, że deklarują sie katolikami. A może hinduska religia jest lepsza, w której pali się wdowy, oczywiscie, trzeba je wcześniej naćpać, bo inaczej spalić kogos życem jest cieżko, Drugą ciekawostka hinduizmą są orgie sakralne, ale o tym krysznowcy też wam głośno nie powiedzą, bo praktykują je wtakeniczeni, gury i śmietanka. Wiec bedą kusic innych na reinkarnacje itd. A wszystko po to aby propagować kult szatana. Nie wierzysz w niego, bo nie widziałaś? Ja tez nie widziałam, ale widziałam opętane osoby i ich jeki i bluźnietrstwa i to co sie z nimi działo gdy słyszały modlitwe.
            Zastanów się wiec czy chcesz aby Twoje dziecko było katolikiem.
            • nueng Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 06.07.12, 07:29
              Czemu nie wymieniłaś np buddyzmu? Ma zupełnie inne podstawy. Teraz już nie pali się wdów na stosach. Naoglądałaś się starych filmów. Pewnie wg Ciebie lepiej posłać dzieciaka do księdza pedofila. Trochę obiektywizmu. Nie strasz islamem, bo nawracanie i zmuszanie ludzi do katolicyzmu ma krwawą historię.
              • bezabela Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 06.07.12, 14:57
                według tego faceta w Polsce można być tylko antykatolikiem: www.onionas.pl/polityka/blog-carmadelio-w-polsce-mozna-byc-tylko-antykatolikiem
        • kawka74 Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 31.03.12, 14:05
          A czego się boisz? Co Ci wyobraźnia podpowiada?
          Mam czasem wrażenie, że matki boją się, że ich nieochrzczone dziecko zostanie porwane przez czarną wołgę - co najmniej.
        • nabakier Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 31.03.12, 14:40
          Klaro, akurat co do chrztu i dobra dziecka, to się wstrzymaj, bo będzie mu trudniej wystąpić, niż się ochrzcić, jeśli sam tego zechce. Uwiążesz go an całe życie, i może Ci nie być wdzięczny, oj nie.
          Teraz Benedykt XVI kombinuje, co by apostazji nie uznawać za wystąpienie z krk, tak że masz szansę podarować dziecku wolność od tego.
          • tygisek Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 30.05.12, 08:54
            my sobie podarowalismy chrzest wlasnych dzieci smile dwoje, dwoje nie ochrzczeni, my wychowani w wierze katolickiej, ale do kosciola nie mamy po drodze, co nie oznacza ze nie wierze...
            moja corka wlasnie miala w swojej klasie komunie - jakos ja ominelo bez bolu i zgrzytania zebami, zdarzylo sie, ze przed sama komunia jakies dziecko wypalilo, ze jest "biedna" bo nie dostanie prezentow i nie bedzie miala imprezy w restauracji, na co moja rezolutna corka odpalila, ze sam jest biedny, skoro musi czekac na prezenty az do komunii, ze komunia jak jej wiadomo nie jest po to zeby dostawac prezenty tylko zeby przyjac Boga do serca, i co on wie o tym swoim Bogu, bo chyba niewiele, a jeszcze dodala, ze wysmiewanie sie wiary lyb jej braku to brak tolerancji, i dziecko sie zamknelo....w bialym tygodniu pojechala na wycieczke do sanktuarium z dziecmi komunijnymi, nawet ksiadz zachecal...jakos nic nikowmu sie nie stalo, ja sie ciesze ze ominela nas cala szopka komunijna, bo to juz swieto komercyjne sie zrobilo a nie jakiekolwiek przezycie duchowe, a po komuni slychac jedne wielkie UFFFFFFF ze juz sie skonczylo i ze wszyscy maja TO za soba smile
            wiec tak: pozostawiam dzieciom wybor, swiadomie, niezaleznie od moich przekonan, maja racje ci co mowia, ze latwo zapisac dziecko do KK, wypisac sie teoretycznie da, ale w praktyce wyglada to niekolorowo smile apostazja to ciezszy proces niz rozwod koscielny, zreszta, Benedykt cos chyba dziala w tej sprawie...
        • salma75 Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 31.03.12, 21:09
          klara_78 napisała:

          > Tak, masz rację jestem hipokrytką ale chciałam to zrobić z myślą o moim synu. C
          > zy to straszne przewinienie?

          Właśnie z myślą o synu nie rób tego dziecku.
          Będzie dorosły, sam zadecyduje, ochrzcić można się bardzo szybko, nie widzę problemu.

        • sueellen Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 08.04.12, 14:13
          > Tak, masz rację jestem hipokrytką ale chciałam to zrobić z myślą o moim synu. C
          > zy to straszne przewinienie?

          O synu czy o sobie??
          Dla mnie chrzest malych dzieci, czy obrzezanie to jak przekłuwanie uszu niemowlakowi - całkowicie zbędne. Będzie dziecko chciało, to się ochrzci gdy bedzie starsze, kiedy będzie moglo samo świadomie o tym zadecydować.
        • alabama8 Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 18.04.12, 09:26
          klara_78 napisała:
          Tak, masz rację jestem hipokrytką ale chciałam to zrobić z myślą o moim synu. Czy to straszne przewinienie?
          Z myślą o synu? Żeby mu za 20 lat lekko nie było i miał te same dylematy i problemy z klerem? Bo ochrzczony, ale nie praktykował więc będą problemy ze ślubem kościelnym. Bo ochrzczony ale rodzice nie praktykują więc będą problemy z komunią.
          Zastanów się. Wszyscy chrzczą nie z powodu głębokiej wiary, ale po to żeby potem nie było problemów. Przerwijcie ludzie w końcu ten durny łańcuszek szczęścia.
          • a_weasley Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 24.04.12, 20:53
            Alabama8 napisała:

            > Bo ochrzczony, ale nie praktykował więc będą problemy ze ślubem kościelnym.

            A po co ślub kościelny komuś, kogo nie zamierzacie wychowac w wierze?

            > Bo ochrzczony ale rodzice nie praktykują więc będą problemy z komunią.

            A po co komunia dziecku, którego nie zamierzacie wychować w wierze?
            • tygisek Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 14.06.12, 16:50
              moi Tesciowe twierdza, ze trzeba ochrzcic dzieci BO TO TAKA TRADYCJA smile komunia i prezenty i teraz caly biznes okolokomunijny, to tez juz NOWA SWIECKA TRADYCJA smile
              wiec jak to TRADYCJA ma byc, to my dziekujemy, nie praktykujemy i nie zamierzam byc wlasnie hipokrytka i biegac do kosciola z dzieckiem tylko do komunii, a po komunii slychac jedno wielkie UFFF, jak dobrze ze sie JUZ skonczylo, teraz to nie moj problem, do bierzmowania dzieciak SAM bedzie sobie juz latal, bo bedzie wiekszy wink
              to jest dopiero hipokryzja....
              • miniofilka racja;) 14.06.12, 18:42
                tygisek napisała:

                > moi Tesciowe twierdza, ze trzeba ochrzcic dzieci BO TO TAKA TRADYCJA smile komunia
                > i prezenty i teraz caly biznes okolokomunijny, to tez juz NOWA SWIECKA TRADYCJ
                > A smile
                > wiec jak to TRADYCJA ma byc, to my dziekujemy, nie praktykujemy i nie zamierzam
                > byc wlasnie hipokrytka i biegac do kosciola z dzieckiem tylko do komunii, a po
                > komunii slychac jedno wielkie UFFF, jak dobrze ze sie JUZ skonczylo, teraz to
                > nie moj problem, do bierzmowania dzieciak SAM bedzie sobie juz latal, bo bedzie
                > wiekszy wink
                > to jest dopiero hipokryzja....

                zgadzam się w 100 procentach
                Zmieniłam wyznanie, dziecko 8-letnie wzięłam do swego Kościoła.
                Nie będę hipokrytką i nie będę przygotowywać córki do Katolickiej Komunii, skoro nie mam z tym Kościołem już nic wspólnego.
                Niedawno wstąpiłam oficjalnie do KEAsmile
        • nazikomunista_back Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 27.06.12, 20:12
          Niestety tak.
          Po dziś dzień różni dalsi krewni mają genialny argument: jestem ochrzczony, skomunizowany i wybierzmowany, więc jestem katolikiem czy mi się to podoba czy nie. Nadal widzę w swoich reakcjach i schematach zachowania ślady katolickiej patologii i nie wiem za bardzo, jak to wyleczyć.

          Więc tak, to *jest* straszne przewinienie, nieporównywalnie większe niż pozostawienie wyboru swej latorośli i to najlepiej gdzieś po 25 roku życia.
      • korcia2000 Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 09.06.12, 12:48
        Chrzest niemowląt potrzebny jest nie dziecku co Kościołowi by mieć w statystyce 95% katolików. Pomijam już dochód z tego sakramentu. Podobnie jest z pierwszą komunią. To, czy człowiek po osiągnięciu dojrzałości będzie wierzący i praktykujący czy nie, jest mniej ważne.
      • pijak.i.zlodziej Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 23.08.12, 17:13
        >Ja jestem wierząca ale żadko chodzę do Kościoła

        Do szkoły też pewnie "żadko" chodziłaś. Nie było ci zapewne potrzebne do szczęścia i do tego żeby "umić".
    • kawka74 Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 31.03.12, 13:38
      Moje osobiste dziecko jest w takim wieku, że dla niej to nie ma znaczenia, ale powiem Ci, jak to wygląda w moim miejscu pracy: dzieci niechodzących na religię jest coraz więcej i nikt im z tego powodu nie robi żadnych kłopotów, nie wytyka palcami. Po prostu jedni chodzą, inni nie chodzą.
    • malgosiek2 Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 31.03.12, 13:48
      klara_78 napisała:
      > I teraz mam pytanie do rodziców, których dzieci z różnym powodów nie uczęszczają na religie, nie poszły do komunii itp. Czy Wasze dzieci nie czują się przez to poszkodowane?

      Nie, nie są przez to poszkodowane.
      Kilka razy pytałam syna czy czuje się w jakiś sposób poszkodowany.
      Odpowiadał za każdym razem, że nie.
      Teraz jest w I kl.gimnazjum i chodzi na etykę.Polubił akurat ten przedmiot.
    • antyideal Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 31.03.12, 14:06
      Moje dziecko jest nieochrzczone, czasem ktos z rodziny cos napomknie, ze dobrze by bylo...Nie przejmuje sie, poza tym kontakt z racji odleglosci jest sporadyczny.
      Nie chodzi na religie, wraz z dwojka innych dzieci z klasy uczeszcza na etyke, nie ma nieprzyjemnosci ze strony innych dzieci, wrecz mowi, ze zazdroszcza mu, ze nie chodzi na religie. W tym roku jego klasa idzie do komunii, tez nie ma z tym zadnego problemu.
      • toxicity1 Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 31.03.12, 14:31
        antyideal napisała:

        >W tym roku jego klasa idzie do komunii, tez nie ma z tym zadnego problemu.

        Problem może być PO komuniiwink
        • nabakier Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 31.03.12, 14:41
          ale jaki?
          • toxicity1 Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 31.03.12, 14:42
            nabakier napisała:

            > ale jaki?

            Prezenty komunijne.
            • malgosiek2 Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 31.03.12, 14:55
              toxicity1 napisała:

              > Prezenty komunijne
              .

              Wytłumaczyłam synowi na ile umiałam, że nie przystępuje się do komunii tylko dlatego, że będą prezenty.
              Bo, tu chodzi o wiarę i postępowanie wg.jej zasad.
              Syn dostał rower, ale nie było to powiedziane na zasadzie, że dzieci dostały prezenty z okazji komunii to ty też coś dostaniesz.
              Akurat stary rower był za mały na niego, więc i okazja się znalazła.
            • antyideal Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 31.03.12, 14:57
              Nie podejrzewam, zeby byl z tym problem, umiarkowany z niego materialista wink
            • nabakier Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 31.03.12, 15:02
              aaa...tez się trochę bałam, bo to tylko dzieci i wiadomo. ale o dziwo, wzięli to na klatę, w ogóle nie było sprawy.
            • misfire01 Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 06.07.12, 15:18
              można przecież kupić dziecku prezent i wtedy, kiedy nie przystępuje do komunii razem z rówieśnikami. Większość tych "komunijnych" i ich rodziców i tak nie zauważy różnicy.
            • ojciec.ateusz Gest rytualny 25.07.12, 03:02
              A właściwie to jak "uczeni w piśmie" znawcy kościoła tłumaczą obsypywanie dzieci prezentami z okazji pierwszej komunii? Że niby za co te prezenty? Że byli łaskawi połknąć ten krążek?
              W klasycznym rozumieniu religii pierwsza komunia jest wartością samą w sobie, zaszczytem, nagrodą za osiągnięcie pewnego stopnia dojrzałości religijnej (inna sprawa czy to prawda, czy można w wieku 9 lat rozumieć w pełniu wiare i religię). Tak więc to przystepujący do komunii powinien (zgodnie z logiką) "dołożyć" do tego "interesu", a nie zostać obdarowywanym. Chyba, że chodzi o perswazję, o wbicie dziecku do głowy jakim to wspaniałym aktem jest owa komunia, bo dostaje się mnóstwo prezentów. I aby dziecko, kiedy dortośnie, powtarzało bezwzględnie i bezrefleksyjnie ten rytuał w stosunku do swoich własnych dzieci ...
    • nabakier Re: do rodziców ateistów lub niepraktykującychch t 31.03.12, 14:36
      Coś Ty, moje dzieci same nie chcą chodzić mimo że zawsze, każdego roku pytam, czy jednak może by chcieli. Młodszy to nawet jakiś czas chodził nie zapisany, bo wolał być na religii, niż w świetlicy. Teraz, w nowej szkole, chodzi do biblioteki, i jest zadowolony.
      Koledzy z klasy generalnie im zazdroszczą, że mogą sami decydować. Wielu z nich by nie chciało chodzić, tylko rodzice się z tym nie liczą. Ogólnie- ich autorytet za ta sprawą nieoczekiwanie w klasie mocno wzrósł.

      W średnich szkołach to już w ogóle proporcje się odwracają- więcej nie chodzi, niż chodzi. To będzie kwestia kilku lat, jak się się to dziadostwo z religią w szkołach skończy, zobaczysz. I ci, co teraz tak optują za religią w szkołach, skula uszy po sobie i zaczną udawać oświeconych- że to niby oni nie chcieli, tylko im narzucili, a a w ogóle to demokracja tralalalala...

      Ale ja bym Cię jednak przestrzegała przed urazowym występowanie z kościoła. To musi być spójne z całym postrzeganiem, a nie- tylko z jednym głupim księdzem. bo inaczej, to jak spotkasz miłego księdza, to co- znowu wstąpisz?
      Przemyśl to.
    • lilka69 wybieram to co mi pasuje-autorka 31.03.12, 15:35
      pisze miedzy wierszami. czyli nie kradne i nie zabijam ale dnia swietego siedze w domu przed tv lub ide do centrum handlowego bo do kosciola nie chodze.

      albo wszytko albo nic!

      ja nie chrzcilam, nie bralam slubu koscielnego, na religie dziecko nie chodzi, ma wtedy inne zajecia w szkole. jest spokoj.
    • milenka_net Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 31.03.12, 15:58

      Kolejna przedstawicielka katolickiego ciemnogrodu.
      a niby dlaczego moje dziecko ma czuć sie wyobcowane???
      Bo nie chodzi na religię??? A cóż to za powód ? To taki straszak abu rodzice posyłali swoje dzieci na religię i jak widać skuteczny bo ty też chcesz dziecku zafundować ta szopkę. Stuknij sie w głowę i nie krzywdź dziecka.
    • borys314 Re: 31.03.12, 16:08
      Przyłączam się do wcześniejszych głosów - po co masz chrzcić dziecko, skoro nie jesteś do tego przekonana, a jeszcze pojawiają się po drodze problemy? Zawracanie głowy.

      Mój syn nie jest chrzczony, siłą rzeczy nie uczestniczy w lekcjach religii, nie był u komunii itd. Nie mieliśmy z tym żadnych problemów. Ale chodzi do dość specyficznej szkoły i tam wiele dzieci jest z niewierzących rodzin. No i mieszkamy w dużym mieście. Ale ja też nie byłem chrzczony i z dzieciństwa pamiętam jakieś pojedyncze docinki, które skończyły się mniej więcej w okolicach liceum i nigdy więcej nie wróciły. Więc myślę, że nie masz co się martwić na zapas, tym bardziej, że społeczeństwo się sekularyzuje.
      • toxicity1 Re: 31.03.12, 16:15
        borys314 napisał:

        . Więc myślę, że nie masz co się martwić na zapas, tym bardziej, że społeczeństwo się sekularyzuje.

        Za parę lat, kiedy będzie już uczniem, to on pójdzie wcześniej do domu bądź będzie miał inne zajęcia, podczas gdy jego koledzy będą kwitnąć na etyce.

        Przemyśl to.
        • nazikomunista_back Re: 27.06.12, 20:16
          Ta straszna, nudna etyka.
          Jak można czymś takim męczyć dzieci?

          Lepiej poopowiadać im bajek o Jezusku.
          • stachu.cel Re: 09.07.12, 14:06
            Hahahahahahahahahahah smile
    • sanrio a moja córka chce chodzić na religię 31.03.12, 17:40
      mimo, że nie chrzczona, nie będzie przyjęta ani bierzmowana. Mąż jest wyznawcą innego kościoła chrześcijańskiego niż KK, ja nie jestem w ogóle (choć wierzę), córce mówimy o Bogu, czytamy Biblię, bywa w tym "innym" kościele (rzadkawo jednak). Jest teraz w przedszkolnej zerówce i religia jej się podoba, bo uczą się fajnych piosenek i malują, katechetka opowiada o świętach i tradycjach. Była nawet na rekolekcjach. Nie wiem jak to będzie w szkole, czy dziecko, które nie będzie przyjęte będzie mogło, jeśli wyrazi taką wolę, uczęszczać na religię?
      • miedzymorze Re: a moja córka chce chodzić na religię 18.04.12, 10:50
        Dopóki dziecko nie skończy 13 lat, wolę wyrażasz, ty, zapisując je na przedmiot dodatkowy o nazwie religia. Szkoła która organizuje nauczania tego przedmiotu nie ma prawa wymagać w związku z twoją decyzją żadnych kościelnych kwitów o sakramentach.

        pozdr.
        mi
    • majenkir Re: 31.03.12, 17:46
      klara_78 napisała:
      > Dziś czekałam aż się pojawi 2 godziny na wietrze i deszczu.


      To chyba Ci bardzo zalezy? big_grin


      > kazał mi przyjść w czwartek na 15, ja na to, że nie mam z kim zostawić dzicka, bo mąż wraca wieczorem i za każdym razem prosiłam kogoś o przypilnowanie małego

      Czemu nie zabierasz dziecka ze soba?
      • chyba.ze Re: 31.03.12, 18:00
        > Czemu nie zabierasz dziecka ze soba

        Może do księdza lata, bo wyjątkowo przystojna bestia, a dziecka nie zabiera, bo wciąż nie jest pewna czy chce go chrzcić big_grin
    • an_ni Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 31.03.12, 17:54
      nie wypiszesz sie z tej instytucji bo musialabys przejsc dluuuga droge do apostazji a ty nawet chrztu nie umiesz zalatwic
      dawno nie slyszalam tak glupich argumentów przeciw chrzczeniu dziecka jak czekanie na ksiedza, nie mam z kim dziecka zostawic, szlag mnie trafi, jestes hipokrytka do kwadratu
      • marzeka1 Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 31.03.12, 18:05
        Mnie tam wzruszyły te "dwie godziny na deszczu i wietrze"....
        • dziewczynka_z_sasiedztwa Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 19.04.12, 21:36
          marzeka1 napisała:

          > Mnie tam wzruszyły te "dwie godziny na deszczu i wietrze"....

          mnie również big_grin i mam nadzieje, że tego zacofania i chrztów " bo tradycja " będzie coraz mniej, że po prostu jak ktoś ładnie napisał, ten łańcuszek szczęścia będzie stopniowo przerywany...

      • demonii.larua Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 13.05.12, 17:40
        Droga do apostazji jest krótka, a apostazja nie oznacza "wypisania się" z kk, wszak członkiem jest się raz na zawsze poprzez sakrament chrztu.
        • mrarm Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 04.06.12, 18:58
          Raczej chętnym chodzi o zaprzestanie przetwarzania danych osobowych, wglądu w swoje dane osobowe - ujawnienie, gdzie są przechowywane przez kościół, no i nieuwzględniania w jakichkolwiek statystykach - chyba w Polsce środki dla różnych związków wyznaniowych przydziela się proporcjonalnie do ilości wiernych, tak?
    • buenos2009 Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 31.03.12, 20:14
      Wyobrazam sobie jaki masz dylemat. Chrzest w PL jest jakby czescia kultury i przypuszczam , ze Decyzja nie chrzczenia dziecka jest w pewnym sensie , otwarta deklaracja wychowywania w inny sposob. Bo w PL od stuleci wiara odgrywala bardzo warzna role w ksztaltowaniu i poczuciu jednosci narodowej...

      Klaro, nie wiem ile twoje dziecko ma lat i dlaczego akurat teraz chcesz koniecznie je ochrzcic teraz? idzie do szkoly?

      Jestem drugim pokoleniem niechrzczonych dzieci , moja corka trzecim (od mojej strony) , czwartym lub piatym od strony mojego meza.
      Gdy chodzilam do szkoly, bylam jedynym dzieckiem nie chodzacym na religie. Religie odbywaly sie wtedy w salach przkoscielnych. Czy mialam jakies problemy? Coz zdarzalo sie , ze dzieci wyzywaly mnie od bezboznicy. Byly momenty , gdy myslalam o tym , zeby isc na religie, byly kolezanki, ktore za namowa katechety probowaly mnie na ta religie zaciagnac...
      Duzo rzeczy sie dzialo po drodze .... Konkluzja jest jedna, ze nigdy nie zalowalam , ani nie chcialam byc ochrzczona.

      Jezeli mozesz, nie jestes w 100% przekonana , to poczekaj. Niech twoj syn sam powie ci jak sie czuje z tego rodzaju "innoscia" i czy woglole chce byc czescia KK.

      Mam pytanie.Co to znaczy byc katolikiem? Czy to oznacza chodzenie co niedziele do kosciola, Z poczucia obowiazku, czy tez raczej wiara w dogme i etyke KK ?
      KK jest organizacja religijna. Czy chrzest oznacza przylaczenie sie do organizacji religijnej (w ktorej , gdy wladze sie zmienia zmieni sie rowniez podejscie do wiary i wierzacych), czy tez chrzest swiadczy o wierze w Boga i przynaleznosci do grupy ludzi w Boga wierzacych?


      D
    • joanna_poz Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 31.03.12, 20:59
      >
      > Jak to u Was wygląda i jak tłumaczycie to swoim dzieciom?

      tłumaczymy, że jedni chodza na judo, inni na kólko plastyczne, a jeszcze inni na religię.

      syn jest w II klasie - dwójka dzieci na chodzi na religię i nie jest to żadnm problemem ani dla niego, ani dla reszty klasy.
    • salma75 Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 31.03.12, 21:07
      Też mieszkam w małej miejscowości.
      Dzieci nigdy nie były wyszydzane czy szykanowane. Złego słowa nikt im nie powiedział. Mam 13letniego syna i prawie 9letnią córkę, która w tym roku nie idzie do komunii. Zamiast tego, w dniu komunii jej koleżanek, będziemy bawili się w legolandzie smile.


      • aga_sama Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 01.04.12, 02:03
        Syn nie jest ochrzczony.
        Ja doszłam do wniosku, że nie zdołam go wychować zgodnie z naukami kościoła, a nie wszystkie dogmaty akceptuję. Na msze nie chodzę.
        Zostawiłam decyzję mężowi, ale zaznaczyłam, że decyduje nie o chrzcie, tylko o całym wychowaniu w wierze, co niesie za sobą wiele obowiązków.
        Nie podjął się tego zadania.
        Wiara to poważna sprawa, a ja mam wrażenie, że sakramenty sprowadzono głównie do rytuałów społecznych. Wielokrotnie słyszałam: co ci szkodzi, ochrzcisz, pójdzie do komunii i potem się wypisze. Dla mnie takie podejście to profanacja. Nie zrobię tego z szacunku dla głęboko wierzących osób, które znam i które nigdy mnie nie namawiały.
        Najbardziej zależało teściowej. Nadal ją boli brak chrztu, chociaż nie jest przesadnie religijna. Nawet była u księdza po prośbie, żeby ochrzcił dziecko, ale ten mądry się nie zgodził.

        W przedszkolu religii nie ma, ale szkoła rejonowa publiczna jest pod wezwaniem świętej katolickiej i moje pytanie co się dzieje z dziećmi, ktore nie chodzą na religię wywołało lekką konsternację u nauczycielki... Pożyjemy, zobaczymy
    • gaja78 Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 01.04.12, 02:11
      klara_78 napisała:

      > Czy Wasze dzieci nie czują się przez to poszkodowane?

      Nie

      > Jak to u Was wygląda i jak tłumaczycie to swoim dzieciom?

      O samym bogu mówimy ,że nie wierzymy, ale jak dziecko ma ochotę, to może wierzyć w cokolwiek, nie wnikamy. Natomiast tłumaczymy, że nie podoba nam się, jak Kościół Katolicki interpretuje Boga i jakie zasady wyznacza. Na przykład - antykoncepcja, in vitro, związki homoseksualne. Tłumaczę to 6-latce. Jednocześnie też tłumaczę, że kościół wyznaje wiele dobrych i fajnych zasad - tak dla równowagi.
    • guderianka Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 01.04.12, 08:52
      I teraz mam pytanie do rodziców, których dzieci z różnym powodów nie uczęszczają na religie, nie poszły do komunii itp. Czy Wasze dzieci nie czują się przez to poszkodowane? Mieszkamy w małej miejscowości i boję się, że jak synek pójdzie do szkoły to może poczuć się wyobcowany.


      Starsza chrzczona (jeszcze miałam zaćmienie umysłu wink)- odczuła tylko w momencie gdy dzieci dostały prezenty. Było jej przykro, że oni dostali a ona nie. Poza tym-równieśnicy jej zazdrościli że nie musi chodzić na nauki po szkole i sie nudzic w kościele, że może ganiać na dworze, że nie musi zakuwać modlitw, że nie chodzi na religię (nuuuuda). Nigdy nie wyraziła chęci chodzenia na religię, a katechetka wręcz ją od tego skutecznie odwiodła (niechcącyc) próbując zmusić by przyszła na lekcję. Starsza w końcu raz dala sie zaciągnąć i była zniesmaczona i "bzudrami", które pani opowiada i tym, że została zmuszona. Przez dzieci nie jst jakoś specjalnie traktowana inaczej, raz jakaś małolata powiedziała jej ; Jesteś pier...onym grzesznikiem i będziesz sie smażyć w piekle (popis religijności co ? wink
      Młodsza nie chodzila w przedszkolu na religię ale zobaczyła, że dużo dzieci chodzi i też chciała chodzić, zwłaszcza żereligia prowadzona ciekawie. I chodzi, śpiewa, zanosi przedmioty z mojego chrztu -bo sama nie miała. Do kościoła nie chce chodzić, wie że w szkole nie będzie juz chodzić na religię-bo będzie miała ona innych charakter niż ta w p-lu. Nie buntuje sie (póki co)
      • springena Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 22.05.12, 11:57
        Ja zostałem kiedyś siłą zaciągnięty przez (kolegów) z klasy na religie.
        Uciechy mieli że boki zrywać.
        Ciekawe kto im podpowiedział co mają zrobić z niewiernym.
        Potem jakiś czas musiałem chodzić na te ich pranie mózgu bo mi pobiciem grozili.
        • mrarm Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 05.06.12, 08:42
          Ciesz się, że Cię nie podpalili (np. na stosiesmile).
      • guderianka errata 05.06.12, 16:38
        Starsza oznajmiła że chce przystąpić do komunii i chodzić na religię

        tongue_out
    • kwadrygaszatana Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 02.04.12, 15:26
      moja córka nie chodzi na religie, innne dzieci nie interesują sie powodami, zazdroszcza jej, że ma mniej lekcji, tym bardziej, że katechetka podobno jest bardzo niesympatyczna.
      jestem niewierząca, wytłumaczyłam to jej tak, że niektórym ludziom trudno nie robic zlych rzeczy i potrzebuja pomocy wymyślonego przyjaciela, także takiego, na którego można "zwalic" wine ( jak Madikowy Rikkard.
      ona to rozumie, a dzieci sie nie obrażaja (nie wiem jak rodzice wink)
    • to_ja_tola Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 02.04.12, 15:35
      to się wypisz?
      Po co zakłądasz wątek?Ktoś ma ci w tym pomóc?
      AAAAAA rozumieeeem...ematki ateistkibig_grin
    • siana215 Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 07.04.12, 14:36
      Witam smile
      Rozumiem, że jesteś teraz bardzo zrażona do religii, chociaż widać, że nie jest Ci to obojętne smile
      Chętnie podzielę się moimi odczuciami.
      Tylko wolałabym prywatnie.
      Prosiłabym o Twojego maila wink
    • havana28 Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 08.04.12, 08:33
      Kompletnie nie rozumiem skad sie biora te obawy ze dziecko woda niepokropione to bog wie jakie nieszczescia w dalszym życiu czekaja. MOje jest niekropione i ma sie świetnie, ja bylam kropiona ale nigdy w zyciu nie chodzilam na religie mimo mieszkanie dwukrotnie w malych zapyzialych ultrakatolickich miejscowosciach i to w latach 70-80 kiedy wszyscy na roligie do kościola chodzili. Docinki owszem były, ale to tylko nauczylo mnie asertywnosci, ktora to ceche sobie dzis bardzo chwale.

      Ale uwazam za smieszne, ze powodem niechrzczenia dziecka nie jest swiatopoglad ale fakt, ze czekalas na ksiedza "na wietrze i deszczu"...
    • maurra Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 08.04.12, 12:09
      też mieszkam w małym mieście, moje niechodzące dziecko w żaden sposób nie czuje się poszkodowane czy wyobcowane
      daj sobie spokój z pastowaniem tego kabana, to nie wiek XIX żeby cię gmin za odmienność na taczce za wieś wywoził. Lud się ucywilizował
    • kol.3 Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 08.04.12, 12:30
      Nie nakręcaj się, Z niechodzeniem na religię nie ma problemu, tylko same matki je wymyślają.
      • thana203 Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 18.04.12, 10:03
        Też mam takie wrażenie. Córka nie chodziła w zerówce, nie była jedyna, nie było żadnych problemów. Nie chodzi w szkole (inna grupa dzieci niż w zerówce), też nie jest jedyna, też nie ma problemów. Te strachy są mocno na wyrost. Jedyny realny problem jest taki, że nie można się doprosić o lekcje etyki, bo wiecznie jest "za mało chętnych", bo ludzie zapisują na religię "dla świętego spokoju".
    • kamelia04.08.2007 Re: do rodziców ateistów lub niepraktykujących 08.04.12, 14:06
      skoro masz takie poglady, a nie inne, to po co tam łazisz do tego ksiedza i sie prosisz.

      Nie potzrebujesz kk, to po co sie zmuszasz.

      Nasze tez sa nieochrzczone, my nie mamy slubu kościelnego, i zyjemy, mimo że moje i mojego męża ma nam to za złe.

      W szkole zas to teraz uczniowie religie traktuja per noga, wiec raczej bedą twojemu synowi zazdroscic, ze nie musi chodzic ani na te religie, ani na rekolekcje i inne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka