katus118
01.04.12, 22:31
Nawiązując do wątku o zgwałconej dziewczynce, a dokładniej do wypowiedzi iceland, i od razu wynikającej z tego krytyki ze strony kilku forumek.
Dlaczego piszecie dziewczynie, że się minęła z powołaniem? Pomijając to, że chyba ona wie lepiej, naprawdę uważacie, że trzeba być przyjacielem pacjenta? Nie muszę zawsze z uśmiechem wszystkich przyjmować, czy na wszystko się zgadzać. Nie, nie jestem chamska, ale nie muszę też być otwarta na każdego. Nastawienie nastawieniem, ale przede wszystkim liczy się profesjonalizm, chęć rozwoju, jak najlepsze wykonywanie swojego poletka - bo można być miłym, ale zarazem takim, do którego lepiej nie chodzić.
I nie, nie jest to związane z tym, że się nie lubi ludzi - do pacjentów, mimo wszystko, trzeba mieć szczególną cierpliwość. Bo ludzie są różnie. Nieważne, w jakim wieku. Jednemu coś nie odpowiada, drugi chce wiedzieć lepiej. Nie wspominając, jakie odzywki czasami pacjenci rzucają.
Można prawdę stracić cierpliwość. I obojętnie, czy się jest stomatologiem, nefrologiem, neurologiem czy dermatologiem. Zawsze można trafić na delikwentów.
Lekarz też człowiek.