chce czerwone wlosy...

21.06.04, 16:10
e-mamy, spróbujcie udac sie w podróz w przyszlosc i wyobrazcie sobie, ze
przychodzi do Was Wasz kochany, slodki Kubus, Piotrus, Ania, Kasia itd(gdy
beda mieli ,np.16 lat)i mówia :"Chce tatuaz, kolczyk,
czerwone\zielone\pomaranczowe wlosy. Jak myslicie co zrobicie, jak sie
zachowacie?
    • mama007 Re: chce czerwone wlosy... 21.06.04, 16:16
      miałam dredy, kolczyki, uciekałam z domu, niektórzy posądzali mnie o skrajny
      alkoholizm pod koniec podstawówki, tatuaż zrobiłam w wieku 16 lat... (w
      wiezieniu nie siedziałam, żeby było jasne!! smile), mój mąż ziółko jeszcze lepsze
      ode mnie.....

      chyba tylko błogosławieństwo mi zostaje w takiej sytuacji, bo nie wiem czy będę
      miała czelność powiedzieć "ja w twoim wieku..." smile
      pozdrawiam
      Aga

      ps
      aha, wczoraj akurat mój mąż zasugerował, żę będziemy mówili "Nie zrób niczego,
      co my robiliśmy w twoim wieku..." smile)))
      • ewacia2 do mama 007 21.06.04, 16:22
        my z mezem tez mamy tatuaz, ja mam kolczyk w pepku (kolczyk i tatuaz zrobilam
        jak mialam 23 lata) i narazie wydaje mi sie ze jak moj synek bedzie cos chcial
        to przeciez mozna poradzic tatuaz z henny, zamiast farby- szampon. Teraz tak mi
        sie wydaje ale zobaczymy jak to bedzie. Jestem ciekawa czy bede taka jak moja
        mama- Ona czesto nie zgadzala sie na cos tylko dlatego ze uwazala, ze tak
        wypada mamie- a nie dlatego ze naprawde nie chciala zebym cczegos nie zrobila.
      • l.e.a Re: chce czerwone wlosy - do mamy007 22.06.04, 20:59
        mama 007, marzę cały czas o dredach i namawiam męża do ich zrobienia (on ma
        dłuuugie włosiska ja niestety już nie ). Od 6 lat marzy mi sie tez tatuaż za
        uchem ... ale nie wiem czy się na niego zdecyduję wink
        Moja przyjaciółka ma córkę prawie 15-latkę i mówi mi : wiesz co lea - zwariuje
        ona chce przekłuc sobie język ;P

        pozdrawiam ciepło -lea
    • mamulka-kubulka Re: chce czerwone wlosy... 21.06.04, 16:20
      ja dopiero co zdjelam warkoczyki ale ssama nie wiem co bym zrobila jeszcze 15
      lat przedemna
    • odalie Re: chce czerwone wlosy... 21.06.04, 16:29
      Tak z nienacka nie przyjdzie. Coś sie będzie najpierw działo, i to nie z dnia na
      dzień.

      Nie wyobrażam sobie, żeby to mogło być dla nas zaskoczeniem, ani że młoda nie
      zapozna się z naszym zdaniem na pewne tematy, także te drażliwe...

      Co do farby na włosach - już teraz mama wypłakuje się młodej, jak to farby (w
      tym czerwone!!!!) zniszczyły mamusi włoski, chlip, chlip, czemu mamusia tyle
      farbowała.... smile)))) Może zapamięta. Serio - jesli na wakacje, niech sobie zrobi
      nawet zielono-żółte, byle nie spaliła włosów, a co do szkoły - to zależy, co
      dana szkoła akceptuje, no trudno. Jeśli dress code szkoły przywala na farby, a
      niech sobie ma. Z tym, że jak sądze będzie wiedzieć, ile zabawy z odrostami
      blond przy Black Nr One smile)))) więc próbowałabym namówić do głębszych przemyśleń.

      Sama miałam rude albo czerwone w liceum, farbowane ziołami, które wtedy były
      jakiś inne niż dziś, bo sie łatwiej spłukiwały...

      Kolczyki - mama i tata nie lubią kolczyków nigdzie, nawet tych klasycznych w
      uszkach. Bo robia brzydkie dziury, fe, i to raczej nieodwracalne brzydkie
      dziury. Gdyby dziecię napierało - cóż, byle nie w miejscu, gdzie mógłby
      uszkodzić np. zęby (w jęzorze ponoć wali w jedynki i je uszkadza). Próbowałabym
      negocjować. Np. taki kolczyczek w pępku - a nichby miała, byle nie w jęzorze -
      no bo te jedynki.

      Tatuaż, to samo - jeśli taki, co sie sam z siebie wchłonie po trzech latach,
      oki. Co do trwałego - negocjacje, bo raz zrobiony trudno usunąć. W sumie fajny
      tatuaż na młodej skórze jest... fajny, ale co z nim na skórze słonia w porze suchej?
      • verdana Re: chce czerwone wlosy... 21.06.04, 17:01
        Mój syn w wieku 14 lat chciał mieć kolczyk w uchu. Pozwoliłam, nawet kasę
        dałam. Znudziło mu się po 2 miesiącach. Nie widzę zadnego problemu - nie moje
        włosy, nie moje uszy i nie mój pępek. Uważam, ze są ważniejsze rzeczy do
        kłócenia się z dzieckiem niż dredy, zielone włosy czy kolczyki. Ja byłabym zła
        o tatuaż (szczególnie widoczny) czy też np. kolczyj w wardze, ale zabronić bym
        nie zabroniła. Ale wobec tego, ze nie zabraniam jakoś moje dzieci takich ciągot
        nie mają. A moja córka (II licealna) odbiera swiadectwo z czerwonym paskiem w
        eleganckiej czarnej sukni i glanach z czerwonymi sznurówkami. I nauczyciele się
        cieszą, ze przynajmniej jedna prymuska ubrana jak człowiek, a nie jak grzeczna
        panienka.
    • kajami1 Re: chce czerwone wlosy... 21.06.04, 17:16
      Moja mama poza tatuażem na wszystko się zgadzała. A o tatuażu powiedziała mi,
      że mam jej pokazać jaki chcę i jeśli przyjdę za pół roku i powiem, że chcę
      sobie zrobić dokładnie ten sam to ona się zgodzi. I wiecie co...chciałam innysmile
      Poszłyśmy więc na kompromis i latem zafundowała mi taki robiony henną a wtedy
      to było pioruńsko drogie.
      Chyba sama postąpiłabym tak samo...Przyszłość pokaże.

      Pozdrawiam
      Kasia
    • sakada Re: chce czerwone wlosy... 22.06.04, 14:08
      "Tatuaż - a jaki? Jeśli imię tej twojej dziewczyny w serduszku to odpada - będziesz kiedyś mocno żałował - zobczysz mama wie lepiej, ale jak mi projekt jakiegoś fajnego tribala przyniesiesz - to nie ma sprawysmile"
      Z włosami i kolczykami to podobnie będzie zapewne wyglądało.
      No chybam, że będzie chciał się ogolić na łyso, wtedy będzie: "Udam, że tego nie słyszałam, a teraz zjeżdżaj!"smile he he
      • zuzia_i_werka Re: chce czerwone wlosy... 22.06.04, 20:28
        Heh tatuaż? Byle nie róża na piersi bo się z niej później tulipan zrobismile) A
        poważnie? Każdy nastolatek chce się jakoś wyróżnić,nie myślę żebym miała z tym
        jakieś problemy chyba że postarzeję się szybciej niż mi się wydajesmile Sama
        nosiłam po kilka kolczyków w uszach,nosie-po jakimś czasie mi się
        znudziły,dziurki zarosły i po sprawie.a włosy nas czerwono to do dziś zdarza mi
        się ufarbowaćsmile
    • fionna Re: chce czerwone wlosy... 22.06.04, 20:43
      Powiem NIEEEEEEEEE jak młody powie: "Chcę na koncert Ich TRoje" lub podobnego
      (w opinii mamusi) badziewia
    • asiaasia1 Re: chce czerwone wlosy... 22.06.04, 20:49
      No fakt , teraz czerwone włosy nie kojarzą się z undergroundem tylko z
      Wiśnią ...To tragiczne ... nie pomyślałam o tym .
      Na koncert Wiśni też nie puszczę !
      • makami1 Re: chce czerwone wlosy... 22.06.04, 21:58
        Moje Drogie
        rozmawiamy tu sobie o tatuażach, kolczykach, fryzurach - mówimy spoko, my
        kiedyś też to robiłyśmy - pozwolimy więc. Ale weźmy pod uwagę, że jak nasze
        kochane bobaski będą większe to i moda będzie insza. Np. oglądałam ostatnio
        program o wszczepianiu sobie platynowych gwiazdeczek, kwiatuszków, księżyców i
        innych cudów w .....białka. I to nie z zewnętrznej strony oka, ale przy wew.
        kąciku. No, wygląda to tak jakby ktoś miał jakiś paproch w oczkusmile - cuuudo.
        No i przyjdzie pociecha i powie że chce, bo to jest TRENDY i wtedy co?
        hi,hi coś czuję, że zdziadziejemy szybciej niż nam się wydaje....

        Pozdro
        Marzena
        • makami1 Re: chce czerwone wlosy... 22.06.04, 21:59
          Acha
          i ja na koncert Wiśni nie puszczę, choćby nie wiem co wink)))
    • triss_merigold6 Re: chce czerwone wlosy... 22.06.04, 22:28
      Kolczyki, farbowanie włosów, tatuaż na 2-3 lata - ok. wszystko zniosę poza
      jednym: gdyby moje dziecko chciało być SKINEM. Wtedy chyba bym zatłukła bo tych
      wygolonych, rasistowskich i agresywnych gówniarzy w glanach nie toleruję i we
      własnym domu czegoś takiego bym nie zniosła. Ale wierzę w wychowanie i wpajanie
      pewnych wartości z którymi skinostwo kompatybilne nie jest...
      • ladydark Re: chce czerwone wlosy... 23.06.04, 14:08
        triss_merigold6 napisała:

        > Kolczyki, farbowanie włosów, tatuaż na 2-3 lata - ok. wszystko zniosę poza
        > jednym: gdyby moje dziecko chciało być SKINEM. Wtedy chyba bym zatłukła bo
        tych
        >
        > wygolonych, rasistowskich i agresywnych gówniarzy w glanach nie toleruję i we
        > własnym domu czegoś takiego bym nie zniosła. Ale wierzę w wychowanie i
        wpajanie
        >
        > pewnych wartości z którymi skinostwo kompatybilne nie jest...

        Czytasz w moich myślach. No i nie byłabym szczęśliwa, gdyby mój synek
        zainteresował sie hip-hopem. Co do innych rzeczy to będę postępować tak jak
        moja mama ze mną. Chciałam mieć czerwone włosy obcięte na zapałkę - miałam.
        Chciałam kolczyk w nosie, pęppku i brwi - nie ma sprawy. (teraz został już
        tylko ten w pępku) Co do ciuchów to wogóle się nie czepiała. Nie pozwoliła mi
        tylko iść na studniówkę w Martenach. jedyne na co się nie chciała zgodzić zanim
        wyjechałam na studia to tatuaż. Zrobiłam kilka po drugim roku studiów i jak
        pokazałam mamie to zachwycona nie była, ale stwierdziła że to już "nie jej
        małpy nie jej cyrk", ale mogłam poprzestać na jednym itd.. Po jakimś czasie
        stwierdziła, że chociarz tyle, że wzory jej się podobaja. Myślę, że ja mojemu
        synowi na tatuaż też nie pozwolę dopóki nie będzie pełnoletni.
        Co do fryzur to Misiek w zeszłym roku w wakacje miał irokeza i wyglądał suuuuper
        mag
    • kingaolsz Re: chce czerwone wlosy... 23.06.04, 15:02
      Hmm sama do sukienek nosilam "ciezkie obuwie", wlosy pofarbowalam jak mialam 14
      lat ( bez zgody mamy, ale ze na blond to nie bylo krzyku),pozniej jakos 16
      latka zaczelam nosic wlosy czerwone jak Wisnia ( tez go nie znosze) i na zmiane
      farbowalam blond-czerwien-blond itd teraz mam znow rude ( byly czerwone ale sie
      zmadrzylam i urzywam szaponow wink))Tatuaz chcialam miec, mama pozwolila ( na
      wszystko sie prawie zgadzala) ale ja sie balam i tak mi zostalo bez tatuazu.
      Ogolnie zdecydowanie bardziej boje sie tego czy moje dziecko wpadnie
      w "towarzystwo" czy nie, a wyglad zmniejsze ma znaczenie ( choc sa granice).
      Ale podobnie jak Triss mam szczera nadzieje ze to co w dziecko wlozymy teraz to
      wyjmiemy pozniej. Staram sie w kazdym razie cos temu dziecku przekazac
      pozytywnego.
      Ale tez wole miec dziecko z zielonymi wlosami i usmiechem niz takie jak ogladam
      w "Dzieciaki z klasa" , dla mnie to nie sa beztroskie, wesole dzieci
      kozystajace z dziecinstwa.
      Pozdrawiam
      Kinga
Inne wątki na temat:
Pełna wersja