Dodaj do ulubionych

Mama na emigracji...

03.07.12, 12:25
Witam wszystkie Mamy! Pisze w sumie po to by podzielic sie swoimi troskami, smutkami i szczesciem jednoczesnie. Jezeli bedzie to czytac ktoras z Mam bedacych po za granicami kraju z daleka od rodziny, dawnych przyjaciol- wie o czym pisze!
Pisze o codziennym trodzie ,,samotnego,,wychowania, codziennymi zadaniami ktore wypelniaja caly dzien, o braku czasu dla siebie, bolu glowy, zlym samopoczuciu, melzu wracajacym pozno do odmu, zmeczonym i nie majacym juz na nic ochoty. Braku zaufanych przyjaciol i ogolnie ciaglymi codziennymi trudnosciami.
Heh.. wlasciwie czy jest jakies antidotum, moze macie jakis pomysl by miec sile pokonywac codzienne trudnosci, by usmiech czesciej goscil na mej twarzy, by bol glowy znikluncertain
Tylko prosze nie mowicie ze jak co to mam wracac do kraju- odpada.
Moze znajdzie sie jakas mamuska ktora chce tez pogadac,podzielic sie swoimi doswiadzceniami, troskami itp itd??Jezeli tylko macie ochote pogadac-piszcie!Pozdrawiam!!
Obserwuj wątek
    • kk345 Re: Mama na emigracji... 03.07.12, 12:34
      > Heh.. wlasciwie czy jest jakies antidotum, by bol glowy znikluncertain

      Apap
    • majenkir Re: Mama na emigracji... 03.07.12, 15:14
      Forum <Z dala od Polski>
      Skad jestes? Poszukaj sobie jakichs miejscowych kolezanek....
    • moustilou Re: Mama na emigracji... 03.07.12, 15:42
      wszystko zalezy od tego ile masz dzieci, ile maja lat, gdzie mieszkasz i jak dlugo i jeszcze jak dobrze czujesz sie z nowym jezykiem.
      jeszcze pare lat temu moglabym podpisac sie pod czescia tego co napisalas. ale teraz zmienilismy miejsce zamieszkania, dzieci podrosly i jest super.
      niestety, czesc problemow zniknie dopiero kiedy dzieci beda wieksze (pojda do szkoly), albo jezeli masz mozliwosci zostawic je pod opieka (odplatna, bo rodzina daleko, a zaufanych przyjaciol brak) jakiejs osoby lub instytucji. jezeli nie mozesz znalezc przyjaciol znajdz przynajmniej znajomych (zaufani znajomi sa tez dobrzy!) i wcale nie musza to byc Polacy ( nawet jezeli slabo mowisz w jezyku panstwa w ktorym mieszkasz). kiedy dzieci pojda do szkoly- sprobuje zaangazowac sie w szkolne zycia - super sposob na poznanie fajnych ludzi - mieszkamy od niedawna w rodzinnej miejscowosci mojego meza, od kiedy dzieci chodza do szkoly, znam wiecej ludzi niz on.
      na bol glowy - spacery na sloncu, dobry sen i pozytywne myslenie - wiem to jest trudne kiedy wszystko widzisz na czarno.
      znajdz kogos w podobnej do ciebie sytuacji - z dziecmi ale bez rodziny i zaproponuj mala pomoc. normalnie, ta osoba bedzie chciala sie zrewanzowac.
      • mruwa9 Re: Mama na emigracji... 03.07.12, 22:45
        a jeszcze wiecej zalezy od osobowosci czlowieka- czy sie jest pesymista, dla ktorego szklanka jest zawsze do polowy pusta, czy optymista, (szklanka do polowy pelna). Ten pierwszy wszedzie bedzie samotny i wszedzie bedzie mu zle, i w Polsce, i na emigracji. Ten drugi wszedzie sie znajdzie, a przynajmniej bedzie szukal sposobu na mozliwie dobre zorganizowanie sobie zycia i codziennosci w nowych realiach. Nie masz znajomych? Trzeba sie rozejrzec wokol i poszukac, np. wsrod lokalnej Polonii (nasi sa wszedzie). Tez- za posrednictwem internetu, czasem poprzez kosciol. Nauczyc sie jezyka, zeby szybko znalezc sie w lokalnym spoleczenstwie, moc znalezc prace, znajomych, hobby.
        Chciec to moc.
    • goodnightmoon Re: Mama na emigracji... 03.07.12, 22:59
      dotka1987-20 napisała:

      > moze macie jakis pomysl by miec sile pokonywac codzienne trudnosci, by usmiech czesciej goscil na mej twarzy, by bol glowy znikl uncertain

      Wyspać się!!!!!!!!!!! Wtedy znika 80% trosk i zmartwień.
      Zagoń też faceta do opieki nad dzieckiem, do pomocy w domu. I myśl pozytywnie, wiedząc, że kiedyś będzie lepiej wink
      • mkt1 Re: Mama na emigracji... 07.07.12, 13:35
        Nie jest latwo zagonic faceta do pracy jesli ten pracuje do pozna i utrzymuje caly dom. Mozna tylko samemu znalesc prace ale jak wnioskuje to na razie nie wchodzi w rachube.
    • sueellen Re: Mama na emigracji... 03.07.12, 23:53
      Pomaluj sobie paznokcie, walnij jakies błotko na twarz, wsadź nogi do miednicy pelnej mydlin i poczytaj ematkę smile A potem zadzwoń do Mamy/siostry czy koleżanki.
    • asia.asz Re: Mama na emigracji... 07.07.12, 13:48
      kupic sobie slownik ortograficznywink sorry nie moglam sie powstrzymac...

      a na powaznie, znasz lokalny jezyk? jak nie to sprobuj sie nauczyc, kurs, rozmowy z sasiadami itp, jesli chodzi o dzieci to najlepiej byloby znalezc sobie znajoma i dzielic sie nia opieka, raz ona wychodzi a ty zajmujesz sie wszystkimi dziecmi a drugi raz odwrotnie
      jak znasz jezyk postaraj sie zapoznac inne mamy, na placu zabaw, przez neta szukaj (moze jakies lokalne grupy mam sie organizuja), szukaj imprez dla was (ciebie i dziecka/dzieci), jak z bibliotekami? moze jakies fajne programy maja?
      niedziele maz powinien spedzac z wami, wymus, wykloc itp ale to ma byc czas dla was/rodzinny, jesli maz przychodzi pozno z pracy to moze rankiem choc pozniej wychodzi i ten ranek mialabys dla siebie (wyjscie na kawe, pobiegac itp)
      jako mama domowa, znajaca lokalny jezyk zauwazylam ze to najlepszy czas na towarzyskie udzielanie sie, poznaje mnostwo innych mam, nawiazujemy znajomosci, podtrzymujemy te szkolne dziecka, chodzimy/jezdzimy na imprezy, na pikniki do parku/placu zabaw, i delektuje sie tym wolnym czasem, bo jak pojde do pracy to juz tak fajnie nie bedzie...
    • marieclaire12 Re: Mama na emigracji... 07.07.12, 19:18
      Rozumiem Cie. Mam to samosad dwoje malutkich dzieci i calymi dniami sama. Pogoda nie sluzy spacerom. Czuje sie przymulona... Nikt nie wpadnie na kawke, bo albo pracuja albo maja jedno dziecko i wtedy sa bardziej mobilne. Jest mi czesto ciezko. Licze, ze jak starsze pojdzie do przedszkola zrobi sie troszke lzej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka