Witam wszystkie Mamy! Pisze w sumie po to by podzielic sie swoimi troskami, smutkami i szczesciem jednoczesnie. Jezeli bedzie to czytac ktoras z Mam bedacych po za granicami kraju z daleka od rodziny, dawnych przyjaciol- wie o czym pisze!
Pisze o codziennym trodzie ,,samotnego,,wychowania, codziennymi zadaniami ktore wypelniaja caly dzien, o braku czasu dla siebie, bolu glowy, zlym samopoczuciu, melzu wracajacym pozno do odmu, zmeczonym i nie majacym juz na nic ochoty. Braku zaufanych przyjaciol i ogolnie ciaglymi codziennymi trudnosciami.
Heh.. wlasciwie czy jest jakies antidotum, moze macie jakis pomysl by miec sile pokonywac codzienne trudnosci, by usmiech czesciej goscil na mej twarzy, by bol glowy znikl
Tylko prosze nie mowicie ze jak co to mam wracac do kraju- odpada.
Moze znajdzie sie jakas mamuska ktora chce tez pogadac,podzielic sie swoimi doswiadzceniami, troskami itp itd??Jezeli tylko macie ochote pogadac-piszcie!Pozdrawiam!!