Dodaj do ulubionych

Kot wrócił.....

06.08.12, 09:30
Tzn. wrócił w piątek rano, wychudzony, bardzo smutny, taki jakiś "wycofany", zjadł ze trzy kocie chrupki, wypił trochę mleka. Nie miał żadnych widocznych uszkodzeń, obmacywany nie piszczał, ale mimo to chodził jakby z trudem. Niestety po kilku godzinach znowu sobie poszedł i znowu zniknął - wrócił wczoraj wieczorem, więc tym razem zaraz wezwaliśmy weterynarza, który po zbadaniu kota wycisnął z niego pół miednicy krwawego moczu.... Kocina ma ostre zapalenie pęcherza, nie wiadomo z jakiej przyczyny - może bakteryjne, a może pochodzące z urazu nerek (np. ktoś go walnął kamieniem w plecy sad ) - okaże się po zbadaniu krwi i moczu. Dostał zastrzyki przeciwzapalne i przeciwbólowe, dziś wet znowu przyjdzie, kot siedzi zamknięty w sypialni i ma zakaz wychodzenia, nie wiem tylko co w tej sytuacji z załatwianiem się - jak mu się pozwoli wyjść, to znowu zniknie sad Mąż nie poszedł do pracy i siedzi z nim w domu.
Obserwuj wątek
    • melancho_lia Re: Kot wrócił..... 06.08.12, 09:34
      Współczuję. Oby kocina wyzdrowiała...
    • myszmusia Re: Kot wrócił..... 06.08.12, 09:34
      a on sie normalnie po kociemu w kuwete nia załatwi?

      BIedna kicia - głaski - uwazaj ni emoze sie odwodnic bo bedzi ewieksza tragedia. I jesc cokolwiek tez powinien koty w przeciwienstwie do psow bardzo kiepsko reaguja na nie jedzenie .
    • amoreska Re: Kot wrócił..... 06.08.12, 09:34
      Żal kota, bo cierpi.
      A z tym uciekaniem, to taka już chyba kocia natura...
    • deszcz.ryb Re: Kot wrócił..... 06.08.12, 09:40
      Nie wypuszczaj kota, nawet jakby się strasznie darł i chciał wychodzić. Postaw mu w tym pokoju kuwetę - kot głupi nie jest i zgadnie, gdzie się ma załatwić. wink

      Trzymam kciuki, będzie dobrze.
    • echtom Re: Kot wrócił..... 06.08.12, 09:41
      Przyucz do kuwety - nawet dorosłe koty łapią. Czy dostał kroplówkę przeciw odwodnieniu?
      Jeśli tak ciągle znika, to pewnie niekastrowany?
      • default Re: Kot wrócił..... 06.08.12, 09:57
        Kot jest wykastrowany i normalnie nigdy nie chodził aż na takie wycieczki - najwyżej po kilka godzin go nie ma, a teraz nie było go 7 dni. Kroplówki na razie nie dostał, ale wet nie wykluczył, że poda mu dzisiaj, jeśli nie zacznie w miarę normalnie pić i jeść.
        Kuwety to ja nawet nie mam w domu, bo wszystkie moje koty załatwiają się na zewnątrz, ale chyba dziś kupię - może załapie o co chodzi, problem w tym, że jemu chyba sikanie sprawia ból, bo wczoraj pęcherz miał wielki i twardy , jakby od dawna wstrzymywał sikanie. Mimo że - wg weterynarza - nie ma żadnej przeszkody typu zwężenie cewki czy kamień.
        • deszcz.ryb Re: Kot wrócił..... 06.08.12, 10:01
          To tymczasowo postaw mu chociażby duże pudełko po butach z piaskiem w środku - na pewno będzie wiedział, do czego ono służy.
        • myszmusia Re: Kot wrócił..... 06.08.12, 10:10
          no ja sika krwia bo ma nerki rozwalone to nic dziwnego ze go bolisad

          miske niska normalna z zwirkiem mu postaw ale nawet jakies szmaty czy gazety ja kkota boli to w jedno miejsce nie bedzie sie chciał załatwiac bo mu sie to miejsce z bolem kojazysad. Z tej sypialni zabierz z łózka posciel bo moze nasikac - i niech ci nie przyjdzie do głowy e jest złosliwy i "mści sie" za zamkniecie.On bardzo cierpisad
          • mirmunn Re: Kot wrócił..... 06.08.12, 10:16
            kroplówka pomoże w odtruciu organizmu, podskórną możesz dawać nawet sama, dożylną- wet założy wenflon i możesz zmieniać pojemniki;
            po kroplówkach- odtruty-powinien dużo lepiej jeść
            powodzenia
        • dziennik.odchudzania Re: Kot wrócił..... 06.08.12, 10:20
          Ale w jaki sposób wet stwierdził brak zwężenia cewki czy kamieni? Miał ze sobą usg/rtg i zrobił na miejscu badanie? Czy po prostu na siłę wycisnął mocz i uznał, że kot nie jest "zatkany"? Masz zaufanie do tego weta? U wczesnych kastratów drogi moczowe są wąskie i często wystarczy śluz czy - dosłownie - ziarenko piasku, aby je przytkać. Tylko tego się nie da stwierdzić przy palpacji.

          Przy ostrym stanie zapalnym pęcherza podaje się poza lekami przeciwzapalnymi furagin (najczęściej) albo jakiś antybiotyk i rozkurczową no-spę oraz kroplówki w celu "przepłukania" dróg moczowych. Dopytaj koniecznie czy kot otrzymał coś rozkurczowego i dlaczego wet uznał, że samo picie wystarczy.

          Kot musi leżeć przy źródle ciepła, najlepiej na podgrzewanej poduszce (tak, nawet przy takiej temperaturze) i absolutnie nie powinien wychodzić (konieczność kontynuacji leczenia przez kilka kolejnych dni). Z braku kuwety postaw dużą, starą brytfannę czy obetnij jakieś pudło i napełnij ziemią z ogrodu, a jeszcze lepiej piaskiem.

          Będzie dobrze.
          • default Re: Kot wrócił..... 06.08.12, 10:31
            Czy ja mam zaufanie do tego weta ? No raczej mam, od kilku lat leczy wszystkie nasze zwierze, jedyne zastrzeżenie jakie mam do niego, to to że jest okropnym zdziercą smile Stwierdził że skoro mocz się wyciska bez problemu, a kot się przy tym nie drze, to raczej nie ma przeszkody. Furagin, rozkurczowe i antybiotyk też dostał. Furagin w tabletkach, reszta w zastrzykach, 5 różnych w sumie.
            Dzisiaj kot wypił cały spodeczek mleka i zjadł nieco mokrej karmy, więc może już nie będzie potrzebna kroplówka ? Wet ma być o 14.
            • dziennik.odchudzania Re: Kot wrócił..... 06.08.12, 11:24
              No to świetnie, że zaufany zdzierca. smile

              Kroplówka nie jest po to, żeby kota nawodnić, tylko żeby przepłukać drogi moczowe i niejako wymusić oddawanie moczu (kot ze względu na ból może się psychicznie przyblokować), dlatego tak ważna jest "kuweta" - możesz kontrolować czy i ile siersciuch sikał. Ponieważ kot jest wychodzący i zapewne w głowie nie mieści mu się, że ma sikać w domu, warto zafundować mu sikadło, które zna, stąd ta moja propozycja ziemi ogrodowej (z waszego ogrodu) czy piasku. Dobrze że macie "swojego" weta.
              • foringee Re: Kot wrócił..... 06.08.12, 11:45
                dokładnie, koniecznie pudełko z piaskiem mu wsadzić do domu.
                mam 2 małe kociaki, które normalnie żyją na podwórku i w szopie śpią, jeden był trochę chory więc oba wzięlam do domu. po kilku godzinach już chodziły czegoś szukały, myslałam, że nowa okolicę rozpoznają. a wieczorem jak je wyniosłam na zewnątrz to oba sprintem pobiegły natychmiast sikac do pudełka z piaskiem jakie dla nich stoi w szopie.
                W szoku byłam, bo to małe nieuczone sikania ani życia w domu koty. Widać w genach mają że się sika do kuwety do piachu.
                • k1234561 Re: Kot wrócił..... 06.08.12, 12:21
                  Biedny kotek.Trzymam kciuki,żeby jak najszybciej choróbsko go opuściło.
                  Też mam kota,kastrata,wykastrowanego jeszcze za kocięcia,ale mój jest niewychodzący.Choć przyznam szczerze,że nieraz miałam ochotę go wypuścić.Do czasu jak porozmawiałam z kuzynem męża,który jest wetem i stanowczo odradzał mi wypuszczanie kota.Po pierwsze,nacieszę się nim dłużej,bo koty wychodzące często giną pod kołami samochodów,polują i jedzą swe ofiary,raz się trafi ptaszek,raz myszka,raz myszka objedzona trutką i kłopot gotowy,kot będzie przez taką myszkę zdychał w męczarniach,oprócz tego wredni ludzie,którzy kotu mogą zrobić krzywdę,czasem kot zdąży uciec,czasem nie.Dlatego wolę kotu i po częsci sobie tego stresu zaoszczędzić.Kot siedzi w domu,świat podziwia przez szybę,albo przez otwarte,zabezpieczone siatką okno i wszystko jest OK.
                  • default Re: Kot wrócił..... 06.08.12, 12:30
                    U mnie nie ma warunków na opcję "kot niewychodzący". Ale wiadomo, że ryzyko dla kota wychodzącego jest spore, niestety...
                    • k1234561 Re: Kot wrócił..... 06.08.12, 13:41
                      default napisała:

                      > U mnie nie ma warunków na opcję "kot niewychodzący".

                      Ale dlaczego?Obawiasz się,że będzie miał za mało miejsca do biegania,będzie miałczał godzinami pod drzwiami wejściowymi,czy problemem jest to,że nie korzystał z kuwety do tej pory,a może wychodzicie wcześnie z domu a wracacie późno?
                      Cokolwiek by to nie było,nie jest przeszkodą w przypadku kota aby nie mógł być kotkiem niewychodzącym.Wierz mi widziałam już kota niewychodzącego w kawalerce i świetnie sobie radził,nie był nieszczęśliwy,sama też zostawiam kota na min.8 godzin samego,kiedy wychodzimy do pracy,a córka do szkoły,zostawiamy go nieraz zupełnie samego na cały weekend (oczywiście jest zaopatrzony w większą ilość jedzenia i picia),nauczenie korzystania z kuwety to właściwie nie nauka,koty instynktownie wiedzą co mają robić jak zachce im się siku czy coś twardszego,a w pobliżu znajduje się pojemnik ze żwirkiem.Cóż jedyna kwestia to oduczenie kota wychodzącego,wychodzenia na zewnątrz,ale i na to są sposoby.
                      Wszystko można załatwić,jeśli chodzi o zdrowie ulubieńca rodziny.No chyba,że podobnie jak moja teściowa,twierdzisz,że jak kot tak ciągle będzie siedział w domu to go głowa będzie bolała. smile No ale o taki tok rozumowania Cię nie podejrzewam.
                      A przy okazji napisz jak kocio się miewa.
                      • deszcz.ryb Re: Kot wrócił..... 06.08.12, 14:13
                        Nie przekonuj na siłę do opcji "kot niewychodzący". To jest oczywiście niekończący się spór: że kot niewychodzący żyje dłużej, ale jest "mniej szczęśliwy", a z kolei wychodzący jest szczęśliwszy, ale za to narażony na niebezpieczeństwa i żyje krócej. Każdy niech robi, jak uważa.

                        Poza tym, uwierz - naprawdę NIE KAŻDY kot nadaje się do życia wyłącznie w domu. Moja kotka też miała być całkiem niewychodząca [wzięłam dorosłą ze schroniska]. Okazało się jednak, że w mieszkaniu jest naprawdę nieszczęśliwa, nudzi się i tyje. Więc jest wypuszczana pod pewnymi warunkami [tylko jak jesteśmy w domu i nie w nocy].

                        >Wierz mi widziałam już kota niewychodzącego w kawalerce
                        > i świetnie sobie radził,nie był nieszczęśliwy,

                        Wierzę, że są takie koty, ale nie każdy jest tak nieruchawy, żeby kawalerka mu wystarczyła. wink
                      • default Re: Kot wrócił..... 06.08.12, 14:23
                        Nie ma, bo tak : mieszkamy w domu z ogrodem. Mamy 4 koty i 6 psów. Psy są domowe, nie "budowe",wszystkie koty od urodzenia wychodzące. Drzwi otwiera się i zamyka milion razy dziennie (zimą), a wiosny do jesieni są otwarte cały czas, podobnie jak drzwi na taras, bo psy i koty (i my zresztą też) przemieszczamy się nieustannie dom-taras-ogród, normalnie, jak to latem. Jak wyobrażasz sobie pilnowanie w tych warunkach by koty nie wychodziły ??? big_grin
                        Musiałabym je chyba trzymać w klatkach, jak króliki wink
                        • tazega4 Re: Kot wrócił..... 06.08.12, 14:38
                          my opiekujemy sie kotem znajomych, bo maja remont. to jest kot brytyjski krótkowłosy. typowy domator, nie nadaje się na dwór, ale tak było od urodzenia. widziałam jedno zdjecie tego kota na dworze, w kierunku drzwi do domusmile nie wyobrazam sobie zmienic mu trybu zycia na tzw. wyjściowy.
                          To samo z kotami od urodzenia "wyjściowymi". Owszem bedzie żył, jadł i żył, ale co to za życie?
    • lamia39 Re: Kot wrócił..... 06.08.12, 13:33
      default napisała:

      Mąż nie poszedł do pracy i siedzi z nim w domu.

      Mam nadzieję, że z kocinka dojdzie do siebie, a to co cytuję jest wzruszające..
      • default Re: Kot wrócił..... 06.08.12, 13:47
        Bo ten kot to jego ulubieniec, mamy inne koty, ale ten jest jego ukochany - z wzajemnością. Poza tym w ogóle mój mąż ma kompletnego świra na punkcie zwierząt, aż do przesady niejednokrotnie (m.in. dlatego mamy 6 psów i 4 koty smile). No ale dziś to lepiej że został.
        • lamia39 Re: Kot wrócił..... 06.08.12, 13:56
          z moim mężem jest o tyle podobnie, że jakiego kota niebyłoby w domu - zawsze on jest w łaskach smile a to ja przekonałam go do tego gatunku smile
          nasz dom jest w ogóle otwarty dla wszystkich kotów wolnochodzących w okolicy.
      • majenkir Re: Kot wrócił..... 06.08.12, 15:04
        lamia39 napisała:
        > a to co cytuję jest wzruszające..


        Prawda? Juz kiedys pisalam,ze maz Default jest moim ulubionym mezem smile.

        A kocio biedny, mam nadzieje, ze szybko dojdzie do siebie.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
        Charty
    • dziennik.odchudzania Re: Kot wrócił..... 06.08.12, 14:45
      No i jak tam po wizycie weta? Badania krwi dobre?
    • kara_mia Re: Kot wrócił..... 06.08.12, 16:09
      Koty uwielbiam, ale więcej wiem o leczeniu ludzi...
      Może kociora zacewnikować (chyba się da?) , dać na spanie coś lekkiego, kroplówkę z glukoza, antybiotyk i po 2-3 dniach kot jak się uruchomi sam, to będzie już w lepszym stanie?
      Ale samego bym w domu nie zostawiała, dobrze, ze mąż siedzi.
    • gazeta_mi_placi Re: Kot wrócił..... 06.08.12, 16:14
      Ale co sobie po_ru....ł na wolności to jego big_grin
    • hamerykanka Re: Kot wrócił..... 06.08.12, 16:23
      Moze warto ogrod osiatkowac tak,, zeby kot nie mogl zwiac?
    • default Re: Kot wrócił..... 07.08.12, 07:37
      Kot ma się lepiej, kroplówki w końcu nie dostał, tylko powtórkę zestawu zastrzyków z poprzedniego dnia, w domu się nie wysikał, gdy mu pokazywałam "kuwetę" ze starej brytfanny, to popatrzył na mnie jak na skończoną idiotkę - co mnie ucieszyło, bo to jego normalne spojrzenie smile (wczoraj i przedwczoraj patrzył wzrokiem bezradnego dziecka...).
      Mąż pozwolił mu wyjść - załatwił się w krzakach i wrócił od razu. Ma też lepszy apetyt, chociaż głównie pije dużo mleka. Krew w moczu jeszcze jest, ale wet jest dobrej myśli.
      • gazeta_mi_placi Re: Kot wrócił..... 07.08.12, 08:00
        Mądrego masz kota big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka