aa-bbcc
20.08.12, 22:31
zwiazki moich znajomych bo sama nie jestem szczesliwa. Teraz zdalam sobie z tego sprawe i nie wiem czy mi jakas pomoc psychologa nie jest potrzeba. Jestem w zwiazku ale ciagle oczekuje czegos wiecej. Nigdy mi nie bylo dobrze, ciagle za czyms nieistniejacym tesknie. Moj mezczyzna jest opiekunczy, zapewnia milosc, czulosc i rozrywke w postaci licznych wyjazdow, imprez taki i do tanca i rozanca. Jednak i tak tesknie za czyms innym przy okazji robijajac malzenstwo przyjaciela i zareczyny bylego chłopaka. Mój przyjaciel był we mnie długi okres zakochany, bylam pierwsza ktorej wyznal milosc, do ktorej chodzil kiedy bylo nam zle, razem dorastalismy przy czym nigdy nie byłam z nim w zwiazku. Pojawiła sie jego przyszła zona zazdrosna o mnie kazała zerwac nasze wszelkie kontakty. Mysli od 3 lat ze zerwała, a on czesto pisze sms-y, chce sie ze mna spotkac niby jak przyjaciele do tej pory tak było. Któregos dnia napisałam, ze zaluje, ze moglismy razem sprobowac. Od razu odzew i spotkania. Zapoznał mnie ze swoja 2 letnia coreczka, razem chodzimy do zoo, na spacery i chce sie rozwiesc. Nie wiem czy to przeze mnie, byc moze, czuje sie winna bo to ja znowu robudzilam w nim nadzieje. Kolejny jest mój były chłopak, który zareczył sie. Kiedy tylko sie o tym dowiedziałam, zabolało mnie trochę jak psa ogrodnika, ze przeciez on był na wyłączność mój. Pogratulowałam zareczyn dodajac przy tym mimowolnie, ze zaluje, ze to ja z nim nie bede slubowac i nam nie wyszło. Dzisiaj do mnie zadzwonił, ze prosi o spotkanie w weekend. Nie wiem czy rozbijam ich zwiazki ale do tego daze i narazie mi wychodzi burzenie szczescia innych. Mój facet o niczym nie wie, chociaz domysla sie ze z przyjacielem sie spotykam ale mysli, ze naprawdę to była obustronna przyjazn wiec nie protestuje. Mam wszystko czego potrzebuje, tesknie za czyms nieistniejacym. Macie jakies rady? moze psycholog mi pomoze.