Klamstwo

29.08.12, 14:29
Tolerujecie klamstwo?

Z watku o 13-latce wynika, ze mowienie i oczekiwanie od innych prawdy to jakis przezytek, ewentualnie autyzm lub Zespol Aspergera. Zdrowy czlowiek bowiem klamie kilkanascie razy dziennie i tego samego oczekuje od innych.

Owszem, kiedy koloryzuje kolezanka w pracy, to trzeba ja tolerowac, no bo co zrobic. Ale czy utrzymywalybyscie blizsze kontakty z kims, kto klamie?

Ja nie potrafilabym, zawsze trzymalabym jednak dystans. No bo jak takiej osobie mozna zaufac? Jesli ktos sklamal w blahej sprawie, to sklamie i w waznej. I tak najczesciej jest, a kazda wymowka jest dobra: sklamalam ze strachu, sklamalam zeby utrzec nosa tej zarozumialej kolezance, sklamalam, zeby kogos nie urazic itp.

Ja wiem, ze czasem nie da sie nie sklamac, albo chociaz przemilczec prawdy, ale pracujac nad swoim charakterem mozna przynajmniej DAZYC do idealu, minimalizowac sytuacje w ktorych musimy sklamac. W koncu okaze sie ze nie jest to takie trudne.
    • czarnaalineczka Re: Klamstwo 29.08.12, 14:33

      >Jesli ktos sklamal w blahej sprawie, to sklamie i w waznej.

      co za bzdura
    • dziennik-niecodziennik Re: Klamstwo 29.08.12, 14:33
      toleruję kłamstwa nieszkodliwe. i takie tez uprawiam, czyli jesli juz kłamię, to tak zeby nikomu ie zrobic krzywdy.
      da się to spokojnie rozgraniczyc, kłamstewka w sprawach banalnych nie przekładają sie na duze kłamstwa.
    • fanaberiana Re: Klamstwo 29.08.12, 14:42
      ...no przecież kłamanie - ludzka rzecz. Czy toleruję? Ano muszę - brak tolerancji dla kłamstwa powoduje automatycznie brak tolerancji dla ludzi, bo kłamie każdy, kto posiada choć trochę bujnej wyobraźnismile Jednakże tolerancja tolerancją, ja nie lubię i nie wdaję się w bliższe kontakty z ludźmi, którym wali na dekiel i którzy mają nerwicę natręctw w tym temaciesmile Już jednego takiego żartownisia, co to se myślał, że taki cwany, taka prawdą poczęstowałam, że mu w głowie te kłamstwa zadudniłysmile Jest różnica między jednorazowym kłamstwem, a ciągłym okłamywaniem. Ludzi z syndromem mitomana jest mnóstwo - nawet siedzi ze mną w pracy prawie biurko w biurko i tylko czeka, ażeby nafaszerować otoczenie nową toksyną roboty własnej. A potem wstyd, kiedy ktoś czuje się powołany do zrobienia wykłada porozumiewawczo-wyjaśniającego całej kadrze. Żadna heca jest jest warta późniejszego wstydu. Mitomanów omijam, kłamcom współczuję.
    • guderianka Re: Klamstwo 29.08.12, 14:46
      Nie, nie toleruje. Sama staram się nie kłamać (okłamuje czasem tylko dzieci ale to tzw. dobro wyższe tudzież mniejsze zło)
      • deszcz.ryb Re: Klamstwo 29.08.12, 15:04
        > Nie, nie toleruje. Sama staram się nie kłamać (okłamuje czasem tylko dzieci al
        > e to tzw. dobro wyższe tudzież mniejsze zło)

        Nie wierzę. Nie da się żyć i nie kłamać. tongue_out Wyobraź sobie, że przychodzi do ciebie koleżanka świeżo po wizycie u fryzjera i pyta "jak wyglądam?". Według ciebie wygląda jak ostatnia mazepa, ale powiesz jej o tym? Założę się, że nie - to też jest "wyższe dobro". No i niestety czasem takie "kłamstwa" są konieczne.
        • guderianka Re: Klamstwo 29.08.12, 15:22
          Możesz nie wierzyć.Nie potrafię chyba kłamać. W szkole nawet ściągać nie umiałam wink Zyję uczciwie, jestem szczera. Nie używam nawet w myślach słowa "mazepa"-jesli nie podoba mi się fryz kolezanki mówię jej, że mi sie nie podoba ale jak ona czuje sie dobrze to najważniejsze. Taka filozofia ? wink
          • deszcz.ryb Re: Klamstwo 29.08.12, 15:32
            ... po czym koleżance robi się przykro i nabiera do ciebie niechęci. tongue_out

            Przyjaciółce możesz powiedzieć, że ma koszmarną fryzurę i wygląda okropnie, ale raczej nie powiesz tego koleżance z pracy - bo ona przecież pyta po to, żebyś ją pochwaliła! Od rzeczywistej oceny swojego wyglądu ma swoje przyjaciółki. smile
            • guderianka Re: Klamstwo 29.08.12, 15:35
              Hmm, mam wrażenie, że mamy całkiem odmiennie środowiska i odmienne koleżanki wink
            • iwoniaw Re: Klamstwo 29.08.12, 15:35
              No właśnie - albo w sytuacji, gdy rzecz dotyczy czegoś, co już i tak nie jest do poprawienia, a znaczenie ma głównie dla samopoczucia osoby pytającej, np. koleżanka pokazuje fotki ze ślubu i pyta "prawda, że sukienkę miałam super?" - to co, mówisz wprost "moim zdaniem koszmarna, ale dobrze, że tobie się choć nadała?"
              • guderianka Re: Klamstwo 29.08.12, 15:36
                Mówię : wiesz, mnie nie pytaj o zdanie, ja mam specyficzny gust. Pamiętasz, na moim slubie miałam chinską sukienkę , mało komu się podobała wink
                • scher Re: Klamstwo 29.08.12, 17:59
                  guderianka napisała:

                  > Mówię : wiesz, mnie nie pytaj o zdanie, ja mam specyficzny gust. Pamiętasz, na
                  > moim slubie miałam chinską sukienkę, mało komu się podobała wink

                  Ja po takiej odpowiedzi mam dwie informacje:
                  1. Sukienka jej się nie podobała
                  2. Unika odpowiedzi, więc jest nieszczera, nie można mieć do niej zaufania.

                  O taki efekt w relacjach ci chodziło? wink
                  • guderianka Re: Klamstwo 29.08.12, 18:27
                    nie zależy mi na relacjach z Tobą i Twojej opini smile
                    • deszcz.ryb Re: Klamstwo 29.08.12, 19:41
                      Ale identycznie reagują wszyscy ludzie - jeżeli dajesz wymijającą odpowiedź, to wszyscy rozumieją, że sukienka czy coś innego ci się nie podoba, a ty próbujesz wybrnąć z sytuacji. tongue_out

                      Naprawdę lepiej jest w tej sytuacji "skłamać". Przecież to nieszkodliwe zupełnie, a koleżance jest przyjemnie.
                      • guderianka Re: Klamstwo 30.08.12, 12:32
                        sory, mam inną filozofie zycia - moge ? wink
                    • scher Re: Klamstwo 29.08.12, 20:40
                      guderianka napisała:

                      > nie zależy mi na relacjach z Tobą i Twojej opini smile

                      To po co piszesz do mnie wielką literą? Znów jakiś rodzaj zakłamania?
                      • guderianka Re: Klamstwo 30.08.12, 12:33
                        jestem dobrze wychowana wink
          • iwoniaw Re: Klamstwo 29.08.12, 15:32
            No to - odwołując się do przykładu, który podała asia_i_p z poprzedniego wątku: przyjaciółka mówi ci, że jest w ciąży, ale na razie nie chce, by ktokolwiek o tym wiedział. Nazajutrz ktoś inny cię pyta "nie wiesz, czy X. nie jest przypadkiem w ciąży?"
            Odpowiadasz "nie wiem" czy "nie mogę o tym dyskutować?"
            • guderianka Re: Klamstwo 29.08.12, 15:36
              mówię : a dlaczego mnie pytasz a nie x ? wink
    • broceliande Re: Klamstwo 29.08.12, 14:53
      Nie kłamię i czuję sie wyjątkowo niefajnie, jak czyjeś kłamstwo wyjdzie.
      Toleruję ukrywanie, na przykład "nie mów babci, że sprzedajemy auto, albo bierzemy kredyt, bo się będzie przejmować".
      Ale nie do dziecka. dziecku odpowiadam na każde pytanie, szukam informacji, lub też zaznaczam, że to moje zdanie (na przykład te aniołki z tamtego wątku nie muszą być kłamstwem, chociaż, że dorosłe osoby naprawdę tak to widzą, cóż...).

      Od dziecka całej prawdy nie oczekuję, zaznaczam tylko, że nie wolno ukrywać nic w związku ze zdrowiem (w moim mieście dawno temu była afera, dziewczyna nie przyznała się rodzicóm, że dla zakładau zjadła jakiegoś grzyba, potem było za późno) ani, że sie jest krzywdzonym.

      Mało, zawsze się tu kłóciłam, że mąż ma mówić o zdradzie, sama też bym się przyznała, bo nie zniosłabym, żeby ktoś koło mnie żył w kłamstwie.
    • iwoniaw Udajesz głupią? 29.08.12, 14:56
      W tamtym wątku nikt nie pisał, że "oczekiwanie od innych prawdy to jakiś przeżytek", tylko że normalnie zsocjalizowany człowiek nie wali "prawdy" między oczy bez względu na okoliczności, kaliber spraw i tego, czy ktoś go o coś pyta czy nie. Ba - były tam nawet podane przykłady, kiedy pewne rzeczy lepiej zachować dla siebie nie mówiąc nic lub mówiąc nieprawdę (np. "nie wiem" choć wiemy), a co jest kłamstwem, które wykracza poza te ramy. Jeśli tamtych przykładów też nie rozróżniasz i nadal się oburzasz na "kłamców", to może nie tylko 13-latkę z tamtego wątku byłoby dobrze przebadać pod kątem autyzmu...
      • bi_scotti Re: Udajesz głupią? 29.08.12, 15:06
        To chyba jest troche jak z "50 shades of grey" wink Jest klamstwo ordynarne walone bez oporow zeby kogos zwyczajnie oszukac, jest klamstewko dla swietego spokoju, jest biale klamstwo zeby kogos nie martwic, jest zatajenie prawdy lub posluzenie sie pol-prawda etc. etc. etc. Niektore sa nie do zaakceptowania ale znakomita wiekszosc tych opcji stosujemy wszyscy na codzien, czesto prawie nieswiadomie. Life.
    • redheadfreaq Re: Klamstwo 29.08.12, 15:06
      Fantazjowanie zbywam wzruszeniem ramion i po prostu nie utrzymuję kontaktów innych niż przelotne z osobą, która nieustannie ubarwia rzeczywistość. Sytuacje, w których ktoś kryje np. zdradzającego, czy jeżdżącego po pijaku męża przed żoną uważam za skandaliczne, tak samo jak oszczerstwa i pomówienia.

      Sama kłamać nie lubię i czuję się wyjątkowo niekomfortowo, gdy jestem proszona o zachowanie dyskrecji, a potem jestem nagabywana i chcąc nie chcąc muszę powiedzieć nieprawdę, mówiąc "nie wiem".
    • mysia-mysia Re: Klamstwo 29.08.12, 15:09
      o ile nie lubię kłamstwa i unikałabym osób które kłamią czy nawet przesadnie koloryzują, o tyle uważam że mówienie prawdy nie powinno być celem samym w sobie - a z twojego wpisu wynika że tak uważasz
      • mnb0 Re: Klamstwo 29.08.12, 15:19
        > uważam że mówienie prawdy nie powinno być celem samym w sobie
        W sensie, ze wchodzi kolezanka do biura z szopa na glowie, a ja do niej mowie: "Wygladasz jak Szopen!"?
        Chodzi mi o mowienie prawdy, kiedy tylko sie da, a nie gloszenie bez pytania wszem i wobec swoich opinii. Chociaz czasem, nawet w sprawie wygladu przydalaby sie jedna szczera kolezanka, ktora powie "wiesz moze ta fryzura niezbyt ci pasuje", zamiast wianuszka zsocjalizowanych i empatycznych psiapsiolek, ktore beda sie zachwycac "och, jak wspaniale wygladasz", gdy tymczasem delikwentka wyglada fatalnie.
        • czarnaalineczka Re: Klamstwo 29.08.12, 15:26
          ogladalas moze taki film "wrog u bram" ?
    • bea.bea Re: Klamstwo 29.08.12, 15:37
      matko !!! mam autyzm...dzis jeszcze nie skłamałam....wczoraj też...smile
    • maggi9 Re: Klamstwo 29.08.12, 15:40
      https://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/08/c217ee8bf55161bb2948be65bea1a3d0.jpg?1346239725
    • lauren6 Re: Klamstwo 29.08.12, 15:43
      > Z watku o 13-latce wynika, ze mowienie i oczekiwanie od innych prawdy to jakis
      > przezytek, ewentualnie autyzm lub Zespol Aspergera.

      Widać, że nie zrozumiałaś połowy postów z wątku o 13-latce i stąd ten temat. To jakaś nowa moda, by zakładać nowy temat gdy się ma kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem?
    • echtom Re: Klamstwo 29.08.12, 16:10
      Dekalog nie definiuje takiego grzechu jak "kłamstwo" tongue_out. Zabrania jedynie mówienia fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu, czyli krzywdzenia i oczerniania poprzez świadczenie nieprawdy.
    • asia_i_p Re: Klamstwo 29.08.12, 17:31
      Sama kłamię jak najmniej się da - dawałam już przykłady kłamstwa, które uważam za uprawnione - kiedy np. ktoś mnie prosi o sekret i udzielenie odpowiedzi wymijającej jest praktycznie zdradzeniem sekretu.
      Natomiast toleruję kłamstwa u innych, jeżeli nie wypływają ze złośliwości i nie krzywdzą nikogo. Zwłaszcza, że nie do ocenienia jest dla mnie, czy ktoś rzeczywiście koloryzuje, czy wydarzyło się coś, co przekracza moje doświadczenie - zakładam, że ktoś opowiada tak, jak zapamiętał i tak, jak to widział. Odkąd naczytałam się o fałszywych wspomnieniach i o tym jak trudno jest je odróżnić od prawdziwych (praktycznie niewykonalne - zapisują się w tym samym miejscu mózgu), tym ostrożniejsza jestem w rzucaniu oskarżenia "Kłamiesz!" nawet w swojej głowie. Zwłaszcza, że w paru sytuacjach, w których byłam prawie pewna, że moja sześciolatka kłamie, bo wgłębieniu się okazywało się, że nie, że wydarzyło się coś nietypowego, a ona to opowiada, jak umie. Byłam bardzo zadowolona wtedy, że nie zarzuciłam jej pochopnie nieprawdy. Angielskie określenie na to jest bardzo ładne, nie do końca je umiem przetłumaczyć na polski "Give somebody the benefit of a doubt" - dosłownie mogłoby być "pozwolić komuś skorzystać z dobrodziejstwa wątpliwości".

      Nieprawdą jest, że jeżeli ktoś skłamał w błahej sprawie, skłamie i w ważnej - jeżeli jako priorytet ma ustawione "nie krzywdzić", a nie "nie kłamać", to możesz mu zaufać, chociaż powiedział ci, że w tym pogrubiającym sweterku świetnie wyglądasz. Cokolwiek by nie sugerowały reklamy społeczne, nie każdy, kto ściągnie nielegalny film, ukradnie też film ze sklepu. Do ludzi nie można mieć takiego prostego klucza.

      Przyjrzyj się bezstronnie swojemu jednemu dniowi czy tygodniowi - czy rzeczywiście nie kłamiesz? Jeżeli kłamiesz, co tobą kieruje? W jakich sprawach dajesz sobie pozwolenie, żeby kłamać?

      Nie mogłam znaleźć nigdzie potwierdzenia w internecie, ale ciotka opowiadała mi, że Edyta Stein zginęła przez nadmierną prawdomówność jednej z ukrywających ją sióstr.
    • bryt21 Re: Klamstwo 29.08.12, 18:39
      Jestem z innej epoki, mam ZA i autyzm, staram się nie kłamać, ludzie wiedzą, że jeżeli mówię komuś " ślicznie dziś wyglądasz" , " te spodnie leżą na tobie idealnie" itd. to tak naprawdę myślę, nie są to puste słowa. Natomiast nigdy nie pytana, nie wyrażam swojej opinii na czyjś temat, chyba, że pozytywną. Podobnie, jeśli ktoś pyta się mnie, jak wygląda w danej bluzce ( rzadko), a mi coś nie pasuje, to staram się albo zmienić temat, albo znaleźć coś pozytywnego np. kolor, rękawy, cokolwiek, tylko nie skrytykować bezpośrednio.
      Nie lubię ludzi, którzy kłamią dla samego kłamania, np. " Ile czasu byliście w Egipcie", odpowiedź " 3 tygodnie", a ja wiem, że byli tydzień. Oczywiście mogli się pomylić, zapomnieć, ale jeśli takie pomyłki zdarzają się często, tracę zaufanie i trzymam dystans.
      Natomiast mitomanów toleruję do momentu dopóki przestaje mnie to bawić i nie chce mi się robić z siebie idiotki, która łyka te głupoty, zależnie od stopnia lubienia danego osobnika.
      Sama staram się nie kłamać, nie ubarwiać, nie konfabulować.
      • franczii Re: Klamstwo 30.08.12, 12:44
        Nie lubię ludzi, którzy kłamią dla samego kłamania, np. " Ile czasu byliście w
        > Egipcie", odpowiedź " 3 tygodnie", a ja wiem, że byli tydzień.

        To skoro wiesz ile byli to po co pytasz?suspicious
    • nenia1 Re: Klamstwo 29.08.12, 18:39
      mnb0 napisała:

      > Tolerujecie klamstwo?
      >
      > Z watku o 13-latce wynika, ze mowienie i oczekiwanie od innych prawdy to jakis
      > przezytek, ewentualnie autyzm lub Zespol Aspergera.

      A dlaczego ty kłamiesz, że z tego wątku tak wynika?
    • triss_merigold6 Re: Klamstwo 29.08.12, 20:01
      Oczywiście, że toleruję kłamstwo jako element social skills. Kłamstwa mitomańskie mniej, bo szybko przestają być śmieszne.
      W relacjach męsko-damskich bezwzględna szczerość skazuje na klasztor/pustelnię. U podstaw autoprezentacji leży dodawanie sobie zalet i uroku (taka wersja demo) oraz przyjmowanie - często przesadnych - komplementów z uśmiechem, a nie sprostowaniem.
      Nie mówiłam panu po randce "masz małego fiuta i jesteś beznadziejny w łóżku" tylko raczej "eee... nie mam czasu - praca, egzaminy". Nie mówiłam "och, marzę, żebyś ze mną zamieszkał już natychmiast", tylko "w piątek się umówiłam, mam czas w sobotę wieczorem".
    • sanrio Re: Klamstwo 29.08.12, 20:54
      ale czym jest kłamstwo? Bo chyba dla każdego to słowo ma inny kaliber. Dla mnie kłamstwem niewybaczalnym jest robienie czegoś za plecami, robienie czegoś złego i nie przyznawanie się do tego, zdrada, podwójne życie, zatajone, ważne fakty.
      Kłamie matka małej Madzi i kłamie Sipowicz mówiąc że nie pali marihuany - oczywiście nie postawimy ich na jednej szali.
      Kłamstewkiem jest oszukanie kogoś w dobrej intencji - wybaczalne po wysłuchaniu argumentów.
      Drobne, codzienne uprzejmości, chęć nie sprawienia komuś przykrości, nie zamęczania swoimi problemami to nie są dla mnie kłamstwa - to empatia, umiejętność współżycia w społeczeństwie.

      Znam osoby, które koloryzują, wymyślają historie, ubarwiają itd. - zwykle na początku są bardzo dobrze postrzegane, wzbudzają sympatię, ale czar pryska po którejś z kolei "wykrytej" ściemie. Ja osobiście traktuję takie osoby z lekceważeniem, nigdy nie dając wiary temu co mówią choćby to była najprawdziwsza prawdawink Ogólnie unikam kontaktów.
    • jowita771 Re: Klamstwo 29.08.12, 21:09
      A zaprzyjaźniłabyś się z osobą, która nie potrafi albo nie chce kłamać wcale? Jak się zwierzyć takiemu komuś? Przecież zapytany wyśpiewa wszystko albo w najlepszym razie będzie można i tak się domyślić, jak powie, że nie chce o tym mówić. To jest dopiero kanał.
      • triss_merigold6 Re: Klamstwo 29.08.12, 21:25
        Przyjaźń to pikuś, nie mogłabym żyć z takim zawsze prawdomównym facetem.wink
        Naprawdę wolę wykrętną odpowiedź zapomniałem niż (najprawdopodobniej) szczere nie chciało mi się d... ruszyć.
      • czarnaalineczka Re: Klamstwo 29.08.12, 21:27
        ciary mnie na sama mysl przechodza
    • mynia_pynia Re: Klamstwo 29.08.12, 21:22
      Wpadłam dzisiaj rano do pracy jak szalona od progu krzycząc, że zaspałam i bardzo, bardzo przepraszam (oczywiście zostałam dłużej w pracy żeby odrobić spóźnienie), było to z mojej strony wierutne kłamstwo, bo nie chciało mi się dupy ruszyć jak budzik zadzwonił a następnie w drodze do pracy bezczelnie pojechałam coś na śniadanie sobie kupić wink
      Możecie mnie zlinczować, ale kłamie jak najęta wink
    • mamalgosia Re: Klamstwo 29.08.12, 21:22
      Kłamstwa nie toleruję, ale w wielu sytuacjach rozumiem.
      Zdarza mi się kłamać, z czego bynajmniej nie jestem dumna
    • nangaparbat3 Re: Klamstwo 29.08.12, 21:47
      Nie toleruję oczerniania, zwalania winy na innych, ze już nie wspomne o oszustwach. Innymi klamstwami specjalnie sie nie przejmuję, pod warunkiem że nie krzywdzą, nie powodują problemow.
      Sama raczej nie kłamię, nie chce mi się, to dosyc klopotliwe i zazwyczaj powoduje kolejne problemy (w sprawach powazniejszych), na mitomanię szkoda czasu i energii. Ale jak trzeba, nie zawaham się.
      Mialam wujka mitomana, uroczy i przezabawny, ale rzadko się widywaliśmy, nie zdązyłam sie znudzić. Koleżanka mitomanka w pracy - pilnuje się, by nie dac się wciagnąć w wysłuchiwanie jej opowieści. Wreszcie koleżanka kłamiaca, by siebie wybielić - nie znosze.
    • franczii Re: Klamstwo 30.08.12, 13:07
      Klamstwa a raczej ubarwianie rzeczywistosci takiego kaliobru jak opisane w tamtym watku to nie sa w ogole klamstwa. Nad tym sie przechodzi do porzadku dziennego i tyle. Smieszy mnie, ze kogos to moze draznic i ma potrzebe sie nad tym rozczulac i rozkladac na czynniki podstawowe.
      W dodatku ubarwianie i koloryzowanie wcale nie swiadczy o tym, ze ktos jest niegodny zaufania i klamie w sprawach waznych. mam swietna kolezanke, ktora ponosi fantazja kiedy opowiada o tym co widziala, gdzie byla i co kupila. Taka jej cecha a wykonuje zawod wymagajacy precyzji i dokladnosci a nie fantazji. Moze potrzeba koloryzowania jest proba odreagowania.
      Ta kolezanka kupila ostatnio kampera 30 letniego ale niby w swietnym stanie, wykonczenie itp. jednym slowem perelka. A jak ja zopaczylam tego kampera i to cale jego wyposazenie to mi rece opadly no ale czy w zwiazku z tym mam jej udowadniac, ze kamper nie jest fantastyczny?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja