Dodaj do ulubionych

Kłamstwo konopnickie

20.09.21, 07:51
eza o rzekomym lesbijstwie Marii Konopnickiej to kłamstwo propagandy feministycznej. Kłamstwo konopnickie mogłoby być tak samo karalne jak kłamstwo oświęcimskie
dobre...
Obserwuj wątek
    • nosorozecwlochaty Re: Kłamstwo konopnickie 20.09.21, 14:22
      Lesbijstwo Konopnickiej jest kwestią nieudowodnioną i w świetle znanej nam wiedzy niemożliwą do udowodnienia w żadną stronę.

      Tak, mieszkała z drugą kobietą. Była między nimi silna przyjaźń i relacja typu uczeń-mistrz.

      W XIX wieku mieszkanie dwóch kobiet ze sobą nie było niczym dziwnym, np. dwie stare panny pod jednym dachem.

      Natomiast żadne zapiski że był tam jeszcze jakiś seks się nie zachowały (jeśli w ogóle były).

      Każdy więc widzi co chce zobaczyć.
      • arthwen Re: Kłamstwo konopnickie 20.09.21, 17:11
        Mieszkanie razem - owszem, bywało dość częste. Ale żądanie, żeby po śmierci pochować we wspólnym grobie osobę niespokrewnioną blisko (matka i córka, siostry) bardzo nietypowe i to akurat sporo kontrowersji wtedy wywołało.
      • mamawojtuska79 Re: Kłamstwo konopnickie 20.09.21, 19:03
        Zapiski żadne się nie zachowały bo po śmierci Konopnickiej jej córki przez kilka dni "czyściły" papiery, które matka zostawiła, to co było podejrzane i zostawiało skazę na obliczu matki szło do kominka. Taka rodzinna cenzura i to na tyle skuteczna że całkowicie wyczyściły informacje o córce Konopnickiej Helenie. Teraz Konopnicka stała się modna właśnie poprzez swoją orientację a tak naprawdę ma w swoim życiorysie parę koszmarnych epizodów, zagłębiając się w to straciłam całą sympatię do niej. Konopnicka przez pewien czas (zanim zostawiła męża i wyprowadziła się do Warszawy) mieszkała w sąsiedniej wsi w mojej rodzinnej okolicy, dlatego nie ukrywam że interesowałam się jej historią. Często słuchałam jak moje prababcia opowiada to co zapamiętała o Konopnickim (lubił pić, zabawić się, pograć w karty, nie miał głowy do gospodarstwa). Kilka lat temu trafiła w moje ręce książka Iwony Kienzler i tam trafiłam na informację o Helenie Konopnickiej, Helena była średnią córką i przysłowiową "czarną owcą w rodzinie". Ti zacytuję fragment z książki " Nie dysponujemy jej zdjęciem ani metryką, nie posiadamy żadnego napisanego przez nią listu, nie zachował się pisany przez Helenę pamiętnik, nie znamy nawet dokładnej daty jej urodzenia. Wszystkie wymienione dokumenty dotyczące tej córki poetki bezpowrotnie zaginęły, nie tyle na skutek zawirowań dziejowych, ile za sprawą wewnętrznej rodzinnej "cenzury", skrupulatnie prowadzonej zarówno przez samą Konopnicką, jak i przez jej pozostałe córki - Zofię oraz Laurę. Nic dziwnego, zawierały bowiem informacje mogące poważnie uszkodzić nieskazitelny wizerunek "troskliwej mateczki", tak starannie budowany przez autorkę Pana Balcera.". Jestem z zamiłowania genealogiem więc poszperałam trochę i ten zaginiony akt chrztu Heleny znalazłam. Wiedziałam już wcześniej że u Konopnickich był zwyczaj że chrzcili dzieci prawie że dorosłe, więc poszukałam w Warszawie i trafiłam. Helena urodziła nieślubne dziecko, które poetka odebrała matce i umieściła na wsi na wychowanie, potem w jednym z listów bardzo ubolewała że jeszcze przez kilka lat będzie musiała na nie płacić. Iwona Kienzler nie znalazła metryki tego dziecka, ale mi się udało, to był chłopczyk, miał na imię Jerzy Wacław. Konopnicka za długo na niego nie płaciła bo dziecko zmarło mając 2,5 roku (jego akt zgonu też znalazłam). Nigdzie za to nie mogę znaleźć aktu zgonu Heleny, ślad się po niej urywa, nikt nic nie wie oprócz tego że Helena idzie po równi pochyłej w dół, odwala niezłe numery matce choć to wygląda jakby krzyczała i błagała o jej uwagę i miłość. Do poczytania
        • tt-tka Re: Kłamstwo konopnickie 20.09.21, 19:15
          Troche sie zachowalo. To, co bylo w brudnopisach w cudzych rekach, to, co sama Konopnicka pisala do innych... wszystkiego nie czytalam oczywiscie, ale ze nie byla matka wzorowa ani nawet przecietnie dobra, to akurat wiedzialam od dawna smile
          mnie jej orientacja seksualna byla przydatna li tylko przy analizie jej utworow
          • mamawojtuska79 Re: Kłamstwo konopnickie 20.09.21, 20:41
            Ja liczę że coś jeszcze kiedyś wypłynie np. jakieś listy, czasami zdarzają się niespodzianki. Kwestia jej orientacji nie jest dla mnie jakoś interesująca choć mając takiego męża niejedna by została bi big_grin Najbardziej frapuje mnie ta biedna Helena i jej dalsze losy, powiem ci że byłam trochę wstrząśnięta tym co o niej przeczytałam. W artykule autorka pisze że ojcem jej dziecka mógł być jakiś Ostrowski , wywnioskowała to z listu, który napisał do Konopnickiej w połowie listopada 1888 r. w którym pisze że kochał Helenę ale czuje się teraz oszukany i zwiedziony i jednym słowem się wycofuje, sęk w tym że dziecko urodziło się 5 września 1889 roku, czyli grubo 10 miesięcy później, czyli to raczej Ostrowski dostał kosza. Dwa miesiące po urodzeniu dziecka próbowała popełnić samobójstwo, stwierdzono że jest niepoczytalna. Koszmarna historia.
        • potworia116 Re: Kłamstwo konopnickie 20.09.21, 19:17
          Przypomina to sytuację ze starszym synem L.M. Montgomery, w swoim czasie gwiazdy literatury, jednej z najbardziej znanych kobiet w Kanadzie. Kradzieże, oszustwa, wyłudzenia, przestępstwa o charakterze seksualnym, nieślubne dziecko. Tyle, że LMM bardzo długo stała za synem i kryła jego wybryki, choć prawdopodobnie to jego aresztowanie zdecydowało o jej (hipotetycznie) samobójczej śmierci.
          • mamawojtuska79 Re: Kłamstwo konopnickie 20.09.21, 20:00
            Autorka "Rozwydrzonej bezbożnicy" czyli Pani Iwona Kienzler jest na facebooku, napisałam do niej i wysłałam skany akt (praktycznie przetłumaczone) , które udało mi się znaleźć czyli akt chrztu Heleny, akt chrztu jej dziecka i akt zgonu małego. Jak będzie wznowienie książki to ma to uwzględnić w treści. Poza tym ucięłam sobie z nią dość miłą pogawędkę.
    • ichi51e Re: Kłamstwo konopnickie 20.09.21, 18:07
      Mnie to osłabia takie wyciąganie ludziom - i dopisywanie swojej agenty
      - da Vinci - dyslektyk
      - Einstein - autysta
      - Konopnicka -lesbijka
      - Edison - nieuk
      - Andersen - zakompleksiony

      nikt tego nie sprawdzi papier wszystko przyjmie. niczemu to nie służy
      • bene_gesserit Re: Kłamstwo konopnickie 20.09.21, 20:45
        Astygmatyzm El Greco widać w każdym jego obrazie, a migreny Hildegardy z Bingen nie są żadną tajemnicą. Słowacki napisał "Króla ducha" na opiumowym haju. Inni polscy artyści tworzyli na bieluniu i psylocybkach, wielu (w całej Europie) leczono na suchoty, migreny i mnóstwo innych chorób wyciągiem ze sporyszu, który w składzie ma masę alkaloidów, w tym substancję pokrewną LSD. Problemy ze zdrowiem psychicznym miał Van Gogh, Munch i jakieś pięć milionów innych twórców; Woolf miała depresję i dwubiegunówkę; Carrol, Dickinson i podobno Andersen - SA, John Nash był schizofrenikiem. Itd itd itd.

        Zauważenie, że twórcy - artyści i naukowcy - cierpieli na liczne choroby, mieli zaburzenia, nałogi albo byli na różny sposób inni to nic złego. Czy bez tych dolegliwości, zaburzeń i nałogów ci ludzie osiągnęliby to, co osiągnęli? Mieli to inne, twórcze spojrzenie? Czy David Hockney malowałby swoje jamniki z taką czułością gdyby był hetero? Czy "Muminki" w ogóle by powstały, gdyby Jansson nie była lesbijką, albo czy powstałaby "Autobiografia Alice B. Toklas", gdyby Toklas nie była tak bliska Stein? Spojrzenie na twórców z perspektywy inności jest po prostu ciekawe, bywa inspirujące. Można oddzielać odkrycia od naukowca albo dzieła od twórcy, ale warto w ich spuściźnie dostrzec ludzi, którymi byli. Prawdziwych.
    • briar_rose Re: Kłamstwo konopnickie 20.09.21, 21:08
      Na związek z Dulębianką dowodów może nie ma, ale za to na temat stosunku Konopnickiej do kościoła są zachowane materiały wink Maria miała zawsze dość swobodny stosunek do kościoła i sakramentów, swoje dzieci chrzciła dopiero wtedy, gdy było to konieczne (jedna z córek przyjęła sakrament dopiero w przededniu własnego ślubu). Sama o sobie pisała, że jej wiara nie idzie do Boga przez kruchtę. Nie chciała do swojej poezji mieszać kościoła, o księżach wyrażała się pogardliwie te klechy. Jawnie krytykowała władze kościele, Watykan i papieża. Nie podobało jej się, że Kościół katolicki piętnuje osiągnięcia naukowe, wtrąca się do prywatnego życia ludzi i próbuje wpływać na ich myślenie. Nic jej tak nie drażniło, jak dewocja.

      "O, zgnilizna sama te klechy!"

      Kobieta z jajami. I za to ją lubię smile
      • mamawojtuska79 Re: Kłamstwo konopnickie 21.09.21, 13:38
        Jeżeli chodzi o chrzest to późne chrzty były specyfiką rodziny Konopnickich od dawien dawna a nie tylko samej Marii, z resztą Jarosław i Maria wyjątek zrobili chrzcząc Tadeusza niedługo po narodzinach (1863 r. parafia Uniejów), córkę Laurę ochrzcili w parafii Grodzisko jak miała 9 lat, resztę dużo później. To tak celem wyjaśnień, Maria owszem miała swobodny stosunek do Kościoła ale późne chrzty dzieci nie były przejawem tej swobodności ani przejawem oporu, były tylko i wyłącznie tradycją rodziną Konopnickiego, którą poniekąd złamali chrzcząc tadzia jak był oseskiem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka