Chlop w ramach dbania wyslal mnie do lekarza,“bo ty masz nadcisnienie“,“po kawie trzesiesz sie,jak pogoda nie taka to szklanki utrzymac nie mozesz,restrykcyjna diete masz,sport uprawiasz,a i tak ciezko ci utrzymac wage“itd.poszlam dla swietego spokoju i co.Lekarz przeprowadzil wywiad,zbadal i powiedzial,ze nadcisnienie byc moze,ale oprocz tego niedoczynnosc tarczycy.Zlecona cala seria badan na nadciscienie i tarczyce.Za dwa tyg.przyjdzie wyrok

jestem wsciekla na chlopa,wolalabym zyc w nieswiadomosci.Jeszcze mnie pociesza,ze on byl mlody jak musial zaczac tabletki na nadcisnienie brac
Taaa mlody,starszy ode mnie byl

cala noc nie spalam,bo przemielilam wszystkie info o niedoczynnoscii strach mnie oblecial.Tabletki do konca zycia,alleluja.To glupie,ale mi sie autentycznie plakac chce.