wiadomo, że poprzez kontakty z ludźmi można sobie coś załatwić (chyba mi się nie zdarzyło) albo czegoś się dowiedzieć (to mi się i owszem, zdarzało często) ale jeśli kogoś nie lubię to nie będę z tą osobą się starała kumplować żeby mieć z tej sytuacji korzyści; poza tym jeśli ktoś jest dla mnie miły to też jestem miła, niezależnie od tego czy coś mogę sobie dzięki tej osobie załatwić, czy nie
mam w swoim otoczeniu pewną znajomą; która, hm... nie wiem nawet jak opisać jej zachowanie; z wierzchu niby miła, ale pod spodem zawsze jakieś wąty; dąsanie się jeśli coś było nie po jej myśli; pamiętam nawet jak kiedyś bardzo autorytarnym głosem oznajmiła: ludzie, którzy mnie znają wiedzą, że ja tak mam że niektóre rzeczy muszą być tak, jak ja chcę.
A że jednocześnie jest to bardzo towarzyska i rozmowna osoba to sądzę że wiele uchodzi jej na sucho.
Obrazić się na nią nie mogłam, bo to także znajoma moich znajomych. Czasem wysłuchiwałam od ludzi, jakie dziwne numery ona czasem wyczynia (np. wyprawia imprezę, jedna z najlepszych przyjaciółek od początku mówi że w tym dniu nie może się zabawić bo następnego dnia rano ma ważny egzamin; dziewczyna nie chce wybrać innego dnia, impreza odbywa się, przyjaciółka wychodzi o 22 a gospodyni się na nią obraża)
ja nie miałam ochoty się czemuś takiemu podporządkowywać i stąd jej dąsanie się; nie byłyśmy przyjaciółkami więc niewiele mnie to obchodziło ale jednak dało się odczuć
wszyscy mieszkamy za granicą; teraz dziewczyna jest w ciąży a ja zamierzam niedługo zacząć studia nauczycielskie; od momentu gdy się o tym dowiedziała dąsy się skończyły, nie mogę na nią powiedzieć słowa skargi, byłabym gotowa przysiąc że to najmilsza osoba, jaką znam
a mnie nachodzi taka refleksja: czy nie można być miłym ot tak, po prostu? przecież jeśli ktokolwiek z moich znajomych tutaj poprosiłby mnie o jakąkolwiek radę w sprawie edukacji dziecka to bym doradziła najlepiej jak potrafię, bo i czemu nie? a tak, gdy przypominam sobie wcześniejsze wybryki tej dziewczyny i porównuję ją z obecnym miłym zachowaniem to mam taki niesmak i nawet pojawia się we mnie buntownicza myśl: a zobaczysz, jak będziesz coś ode mnie chciała to ja ci zrobię to samo co ty wcześniej mi