Tak w ramach ostrych dyskusji zwolenniczek emigracji i zażartych patriotek
Miałam do załatwienia kilka spraw na Wyspach, przy okazji postanowiłam polatać po Londynie, podrzucić córkę do koleżanki, która wyjechała z rodzicami żyć na Wyspach. Mama tej koleżanki zaprosiła nas do siebie więc pojechaliśmy z polskim gościńcem.
Pierwsze wejście do ich domu mnie przeraziło: mieszkanie dwupokojowe, malutkie, jak ze slumsów murzyńskich w amerykańskich filmach, zaduch, zaniedbane, bałagan w ogródku, ciasno, nieprzyjemnie. Nie powiem, byłam w szoku, że tak można mieszkać.
Ale.
Oni są z siebie dumni: w Polsce ona zarabiała 1200zł(asystentka w służbie zdrowia), on mechanik, pracował dorywczo, kredyty, mieszkanie socjalne, żadnych dopłat, dwoje dzieci na utrzymaniu.
Na Wyspach: ona sprzątając zarabia 1300 funtów, on na działalności 1000 - 1500 funtów, rozlicza się z rachunków na 500f. Za mieszkanie płacą 560 funtów ale mają dopłatę do czynszu 470 funtów miesięcznie i child benefit 280 funtów, oprócz tego zwrot za internet, telefon stacjonarny, jego odzież roboczą, zwrot za zakup okularów.
Są szczęśliwi bo stać ich na odzież, wysyłają pieniądze matce, spłacają w Polsce kredyt, mogą pójść do sklepu i kupić dzieciom buty, kurtki, słodycze, bo żyją spokojnie, są pogodni, czekają teraz na mieszkanie socjalne(standard lepszy niż ten, którym teraz są). Ona już świetnie mówi po angielsku, planuje w przyszłości otworzyć swój gabinet higienistki.
I tak się zastanawiam, czy powinni się wstydzić, że mają te wszystkie dopłaty, że dostaną mieszkanie socjalne? Czy to przeciętne dochody na Wyspach czy bieda?
W przyszłości chcę emigrować, obecnie tu mam tyle ile oni teraz tam, dla mnie standard życia znacznie by się obniżył, dla nich wzrósł. Do Polski nie chcą absolutnie wracać. Oni nie mieli nic do stracenia. Oburzyła się, kiedy przyjechałam do nich taksówką(56 km od lotniska).
Porwali się z motyką na słońce, w Polsce po 15 latach małżeństwa nie dorobili się niczego(on niezaradny, popijający) oprócz dzieci,
ale udało się czy nie? Czy to norma dla Polaków tam?