Dodaj do ulubionych

Koszmarna służba zdrowia

09.11.12, 20:08
Ochłonęłam trochę, to wam opiszę spotkanie III stopnia z naszą służbą zdrowia.
Mam chorego terminalnie na raka teścia. Od kilku dni juz nie wstaje, pieluchy itd. Trzeba jechać do Centrum Onkologii na radioterapię. Wizyta na 9 rano, wiec co robimy?
Dzień wcześniej załatwiamy transport sanitarny, na 8 rano, co by na pewno zdążyć.
Zabawa zaczęła się. O 7 rano, poleciałam zarejestrować teścia w CO. Wróciłam o 8,20 i czekamy na karetkę. Przyjechali o 9.30, a więc na wizyte jesteśmy spóźnieni. Pod gabinetem byliśmy o 10. Pani doktór niet. Latam, szukam, w końcu znalazłam. Wchodzę grzecznie, i informuję, że się spóźniliśmy, nie z naszej winy itd. A ta s.ka z mordą do mnie, że ona teścia nie przyjmie, bo sie spóźnił. Jak krowie na miedzy mówię, że nie nasza wina, bo karetka..., Ona na to, ze ma to gdzieś i nie przyjmie.
Zapytałam sie grzecznie o nazwisko jej przełożonego i dowiedziałam się, że to nie moja sprawa. Przed trzaśnięciem drzwiami powiedziałam tylko, że ja i tak się dowiem, tylko kwestia czasu.
Po dwóch godzinach szukania ( jesteśmy już 2,5 godziny w CO a teść leży na wózku na korytarzu ) trafiłam do dyrektora do spraw medycznych. Porozmawiałam sobie miło, a potem napisałam oficjalną skargę. W międzyczasie Pan Dyrektor przez telefon szukał lekarza, który wykona zabieg.
Wychodząc z gabinetu, zostałam zapewniona że zaraz ktoś się nami zajmie. Zanim ja doszłam do teściów, to lekarz już tam był. Badanie zajęło 1,5 godziny. umówiliśmy transport na 14 i czekamy. W międzyczasie okazało się, że teścia trzeba nawodnić, ale w CO nie ma takiej możliwości i możemy pojechać tam, gdzie lekarz przyjmuje od 15, to dostaniemy kroplówkę. Pytanie za 100 punktów, co zrobić bo na skierowaniu na transport jak byk stoi że do domu. Po 1,5 godzinnym spóźnieniu przyjechała karetka. Oczywiście teksty, ze oni nie mogą itd ( dyspozytornia nie pozwoliła na zmianę kursu ) i dogadaniu się prywatnie z panami z karetki, udało się zawieźć teścia na sygnale w 20 minut. Kroplówki na tyle pomogły, ze do powrotu już nie trzeba było transportu sanitarnego.
Do domu wróciłam padnięta o 21 i latała szukać lekarstw na receptę ( udało się w 3 aptecesmile )

No dobra wygadałam się. Mam do was pytanie, co ma zrobić ciężko chory pacjent, jak nie ma kogoś, kto będzie walczył o pomoc? Umrzeć na korytarzu?
Ja efekt osiągnęłam, lekarz prowadzący zmieniony. Sprawa nie zakończona, bo mąż bedzie pisał skarge do sądu dyscyplinarnego czy jakos tak. Również skarga pójdzie do na firmę transportujacą.
Obserwuj wątek
    • mamaemmy Re: Koszmarna służba zdrowia 09.11.12, 20:10
      czy ja tego juz rano nie czytałam tutaj?
      • arwena_11 Re: Koszmarna służba zdrowia 09.11.12, 20:15
        rano nie, ale po południu, temat zniknął, ponieważ poniosło mnie z tytułem
    • ania.rene Re: Koszmarna służba zdrowia 09.11.12, 20:17
      na temat sluzby zdrowa sie nie wypowiem bo brak slow - przerabialam to z corka.
      ale na twoj tak.
      tesciowie maja wspaniala synowa. nie kazda by walczyla, nie kazda by pojecha. napisze wiecej, wiekszosc by palcem nie kiwnela zeby pomoc.
      • arwena_11 Re: Koszmarna służba zdrowia 09.11.12, 20:54
        Ja taka wspaniała nie jestem, po prostu nie umiem bezczynnie siedzieć i czekać nie wiadomo na co. Wolę działać. A w rodzinie męża, nikt nie umie takich spraw załatwiać. Teść wiadomo, nie nadaje się do tego, teściowa to raczej typ "przepraszam że żyję", mąż w pracy, to ktoś musi to ogarniać. A traktowanie pacjentów tak jak to zrobiła tamta lekarka to chyba standard.
        Teściowa mówiła, że ona zawsze taka opryskliwa. Do tej pory zawoziłam teściów, jechałam załatwiać swoje sprawy, a potem po nich przyjeżdżałam. Tylko, że teść sobie radził, a teraz od 2 tygodni tylko leży
      • nchyb Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 09:42
        > tesciowie maja wspaniala synowa. nie kazda by walczyla, nie kazda by poj
        > echa. napisze wiecej, wiekszosc by palcem nie kiwnela zeby pomoc.

        pozwolę sobie na zaprzeczenie - to znaczy popieram, autorka wątku dobra synowa, ale z moich doświadczeń wynika, że większość synowych jednak pomaga w takich sytuacjach i wszyscy uważają to za normę. Jedynie wredne wyjątki nie pomagają i to się dopiero dostrzega i negatywnie omawia...
        Większość kiwa czymś więcej niż tylko jednym palcem, naprawdę...
    • amoreska Re: Koszmarna służba zdrowia 09.11.12, 20:18
      Mogę tylko współczuć sytuacji. I teściowi, i wam -rodzinie.
    • kawka74 Re: Koszmarna służba zdrowia 09.11.12, 21:07
      Mam do was pytanie, co ma zrobić ciężko chory pacjent,
      > jak nie ma kogoś, kto będzie walczył o pomoc? Umrzeć na korytarzu?

      Tak. W niektórych placówkach pies z kulawą nogą się nie zainteresuje. Moja matka akurat trafiła na cudownych lekarzy (onkologia kobieca na Szaserów), acz też nie obyło się bez zgrzytów - wielogodzinne oczekiwanie na IP z potwornym bólem brzucha, który okazał się niedrożnością jelit (bardzo możliwe, że personel IP doszedł do wniosku, że pacjentka z rakiem jajnika w IV stopniu i po drugim cyklu chemii i tak już właściwie nie ma szans, więc może poczekać), no i pielęgniarka na dziennej chemii, która rzuciła do pacjentki tekst: "co się pani martwi, i tak pani umrze".
      Czasem kiedy słyszę o tym, co się dzieje na oddziałach onkologicznych, myślę sobie, że personel medyczny postanowił się odwrażliwić, żeby nie przeżywać cierpień swoich pacjentów, i mocno się w tym odwrażliwianiu zagalopował uncertain
      • mamusia881 Re: Koszmarna służba zdrowia 09.11.12, 21:49
        oj ja też mam złe wspomnienia ze służbą zdrowia.może nie w tak poważnej sprawie jak rak ale syn 3,5 roku w swoim życiu 60antybiotyków od czerwca non stop chory po długich zmaganiach w sumie co 2 dzien na izbie przyjęć za każdym razem odesłani z kwitkiem że dziecko zdrowe bo biega i skacze 39tem.miał ale po nim nie widać tego.w końcu trafiliśmy na lekarza z powołania i po pół roku zmagań przyjeli nas dziś do szpitala przez zaniedbanie niedosłyszy na lewe ucho wychodowali pneumokoki ale oni mają to gdzieś.szczerze współczuje
      • kajmanik Re: Koszmarna służba zdrowia 09.11.12, 21:49
        sytuacja nieprzyjemna ale spójrz na to z drugiej strony- pewne badania /zabiegi wykonuje się w ściśle określonych godzinach. z rozmaitych przyczyn. spóźnienie pacjenta zaburza porządek zabiegów. firma transportowa nie jest taksówką- wykonują te zlecania które dostali więc skąd to oburzenie ze opierali się przed zmianą kursu? spóźnienie prawdopodobnie wynikało z tego ze ktoś - tak jak ty- umówił się z nimi prywatnie. naganne prawda? zresztą - zawsze można zamówić prywatny transport medyczny.
        • arwena_11 Re: Koszmarna służba zdrowia 09.11.12, 22:08
          Radioterapia, nie jest zabiegiem wykonywanym na konkretną godzinę. Spokojnie można ją wykonać o jakiejkolwiek porze, tylko trzeba chcieć.
          Transport miał być u nas o 8 rano, ale ponieważ wtedy następuje zmiana załóg, powiedziano, że najpóźniej 8.30. Byliśmy pierwszym kursem.
          Potem mówiąc szczerze, nie miałam już obiekcji. Czekaliśmy w sumie 4h na karetkę. Transport sanitarny dla osób niewstających to jest taksówka. Oni mają zawieźć pacjenta leżącego na badania i przywieźć. W sumie różnica w czasie ( dom czy drugi szpital ) to ok 10 minut. Do domu nie jechaliby na sygnale i musieliby zanieść pacjenta na 4 piętro ( winda za mała na nosze, więc albo krzesełko, jeżeli dałoby radę na siedząco, albo na piechotę po schodach ), zeszłoby w sumie ok 30 minut ( tyle trwało rano ). Dojazd do drugiego szpitala zajął im 20 minut. Przekazali pacjenta zaraz po przyjeździe.
          Uważam, że po tych spóźnieniach, należało się nam.
        • ona3010 Re: Koszmarna służba zdrowia 09.11.12, 22:11
          historia mojej matki:
          4 lata latała do chirurga naczyniowego z nogami bo bolały, niestety nie jest osobą wygadaną i operatywna wiec chodziła sobie te 4 lata nie wiem po co...
          przez 4 lata lekarz nie zlecił wykonania żadnego badania droperem skutek taki że jak dostała miażdżycy pół roku i amputowali jej nogę. Teraz jest walka o utrzymanie drugiej...
          Lekarz genialny w 4 h potrafi przyjąć ok 35 osób widziałam na własne oczy... szkoda słów.
          A co ciekawe lekarz z uśmiechem na twarzy powiedział mi że oni są tu monopolistamismile
          Uwaga na naczyniowców w Kielcach a szpital w Końckich to głeboki prl.
      • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 16:36
        Moja przyjaciółka długo chorowała na raka i leczyła się m.in. na wspomnianym przez Ciebie oddziale. Doświadczenia zupełnie inne- wrażliwe i współczujące pielęgniarki, dobry kontakt z lekarzami. Przyjaciółka zmarła, jej mąż doświadczył wiele dobrego ze strony personelu zarówno w ostatnim okresie jej życia jak i po śmierci.
        Gdzie więc lezy prawda?
        Natomiast nie dziwię się personelowi, że jest "odwrażliwiony", podobnie jak policjanci czy przedstawiciele wyjątkowo stresogennych zawodów.
        • kawka74 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 17:31
          Cytuję: "Moja matka akurat trafiła na cudownych lekarzy (onkologia kobieca na Szaserów)" koniec cytatu. Plus dwa opisane zgrzyty.
          Czy to są zupełnie inne doświadczenia?
    • parowkowa Re: Koszmarna służba zdrowia 09.11.12, 22:03
      Sory ale szpital to nie podstawowka gdzie tlumaczenie spoznienia autobusem co zwial jest wiazace. To fabryka i jak nie ma ciebie na umowiona godzine to tasma leci dalej. Taka prawda, trzeba byc niedojrzalym glabem zeby sadzic ze caly swiat bedzie czekal na jasnie krolewne i kazdy rzuci swoje obowiazki w kat zeby spozniona krolewne obsluzyc.
      Zachowalas sie jak udzielna krolewna ktora powinno sie obsluzyc niezaleznie od godziny przybycia a prawda jest taka ze DALAS D... z transportem tescia. Jestes baranica, i predzej czy pozniej obroci sie to przeciwko tobie, bo nikogo nie obchodzi czemu nie spoznilas, czemu pracy nie zrobilas czemu d... nie umylas. Albo jestes na godzine albo spadaj na drzewo. Dziwie sie ze lekarze znosza takie traktowanie, ja bym od razu na policje kazala dzwonic ze jakas krowa sie awanturuje.
      • arwena_11 Re: Koszmarna służba zdrowia 09.11.12, 22:12
        Nie dałam D..py. Transport to była karetka. Nie było innej szansy na przewiezienie leżącej osoby, jak karetką. Transport umówiony dzień wcześniej. Mieli godzinę zapasu ( wizyta 9 rano, a transport miał być o 8 ).
        Jak widać po reakcji dyrektora, to jednak ja miałam rację.
        • paramecium Re: Koszmarna służba zdrowia 09.11.12, 22:52
          Proszę, nie odpowiadaj na takie posty.
          Nie my jesteśmy dla lekarzy, tylko lekarze dla nas. Proste.

          • kzet69 Re: Koszmarna służba zdrowia 05.01.13, 06:57
            paramecium napisała:
            "> Nie my jesteśmy dla lekarzy, tylko lekarze dla nas. Proste.
            > "

            Poważnie? Nawet sobie nie zdajesz sprawy ze takie podejscie pacjentów jest przyczyną większości zgrzytów.... bomisiu.
            • z_lasu Re: Koszmarna służba zdrowia 05.01.13, 07:57
              Ale przyczyną zgrzytów jest dlatego, że pacjent musi tę prostą prawdę egzekwować, bo dla drugiej strony nie jest niestety oczywista. To jest rozumowanie na poziomie mojego 4-latka: to ja, matka, jestem winna bo egzekwuję, a nie on, bo nie dopełnił obowiązku czy też nieelegancko się zachował.
      • pruszynkaaa Re: Koszmarna służba zdrowia 09.11.12, 23:22
        Parowkowa... lekarzem jesteś? Zabolało coś?
        • florka72 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 19:48

          lekarzem?
          salową najwyżej z takim językiem i takimi poglądami.
          oraz wyjątkowym chamem, niezależnie od płci.
          nie odpowiadaj na takie posty. olej tę "krowę".
      • kamelia04.08.2007 Re: Koszmarna służba zdrowia 09.11.12, 23:35
        ty parówkowa, ty masz chyba jakies odpady zamiast mózgu.
        Poziom kultury na równi z rynsztokiem, wulgarnosc. O czyms takim jak empatia nie wspominam, bo to cie przerasta.
        mam nadzieje, że moderacja cie wywali.
        • gazeta_mi_placi Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 10:32
          Parowkowa to troll, trolluje czasem na Kobiecie, a widzę że i tu się przyplątała jak smród do gaci.
      • barbibarbi Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 14:35
        Parowkowa won z ematki.
        Takich prostaczek i chamek tu nie potrzebujemy. Zasmrodziłaś cały wątek, boś wlazła w gumofilcach i smrodu z obory naniosłaś.
    • ingryd Re: Koszmarna służba zdrowia 09.11.12, 22:06
      ok, tobie sie udalo, moj ojciec, mimo wrzaskow, blagan, sciagania na sile lekarza dyzurnego, na szaserow, zostal olany z gory cieplym moczem, zdechl jak pies pod plotem, na sepse, zwiazany do lozka zeby sie nie rzucac...
      jedna rada, gdy wam sie cos takiego przydarzy, nawet jesli jest to wyrostek robaczkowy, to nie zostawiajcie swoich bliskich nawet na chwile w szponach POLSKIEJ SLUZBY ZDROWIA,
      wykladnikiem poziomu cywilizacji spoleczenstwa jest traktowanie swoich starcow, dzieci i chorych...
      • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 16:38
        Rodziłam na Szaserów. Tak, było to dawno, gdy na III- chyba piętrze- było połoznictwo. Nie mogę powiedzieć jednego złego słowa o tym szpitalu.
        • arwena_11 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 16:51
          To ciekawe, bo ja się urodziłam na szaserów i moja mama wspomina to jako największą traumę. Inne słowa niż rzeźnia, nie przechodzą jej przez usta. Prawie zabili i mnie i ją.
    • kropkacom Re: Koszmarna służba zdrowia 09.11.12, 22:13
      Zawsze wiedziałam, ze pacjenci najczęściej przeszkadzają całej służbie zdrowia. Na złość chorują. Dobrze, że teść ma kogoś kto o niego powalczy.
    • kamelia04.08.2007 Re: Koszmarna służba zdrowia 09.11.12, 23:19
      współczuje ci serdecznie. Rece mi opadły
      • bi_scotti Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 00:49
        Wspolczuje serdecznie i podziwiam!
        I mysle tez, ze jezeli w tej Gazecie istnieje faktycznie jakas sensowna moderacja + jakas forma podczytywania watkow, to ktos z naczelnictwa Gazety powinien zlecic ten temat ktoremus z investigative reporters i zapodac na pierwszej stronie porzadny reportaz interwencyjny stawiajacy pytania na temat serwisu transportowego, bedside manners pani doktor, priorities w szpitalu tudziez generalnego podejscia do pacjenta w ciezkim stanie. Jakos tak sie dzieje (na calym swiecie!), ze jak sprawa trafi do mediow to i przeprosiny sie znajda, i miejsce na sali, i przyzwoite traktowanie, i nawet (szczery!!!), zyczliwy usmiech.
        Do roboty, gazeciani Bernsteins & Woodwards!
        • nangaparbat3 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 20:01
          Moja mama leczy się w poradni osteoporozy. Jakis czas temu byl ten jeden jedyny dzień w roku, kiedy rejestrują - na następny rok. Mama pojechala, zadzwonila potem, ze rezygnuje, woli iść prywatnie (do tej samej poradni i tej samej pani doktor), bo w poradni klębi sie straszliwy tlum czekajacych staruszkow, tych z osteoporoza, ktorzy nawet nie mają na czym usiąść. (Mame potem zarejestrowano na 2014 rok). Zatelefonowalam do dyżurnego redaktora naszej regionalnej Gazety - nie zainteresowal go temat sad
          Acha - lek ktory mamie przepisano, dość drogi, jest częściowo refundowany - osobom, które są PO zlamaniu kręgoslupa lub szyjki kosci udowej.
    • vivaluna Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 01:42
      Mój tata umarł na nowotwór - w lutym. Miał w pewnym momencie kłopoty z przełykaniem i tak już był strasznie chudy więc jak się dołączył ten problem to zrobił się bardzo słaby. Wezwaliśmy z bratem pogotowie, lekarz zadecydował, że na odwiozą go SOR. Na SOR powiedzieli, że tacie trzeba wstawić protezę przełyku więc go na kilka dni położą na onkologii. Poszliśmy na onkologię porozmawiać z lekarzem dyżurnym, lekarka pyta się o nazwisko, przegląda historię choroby i dzwoni na SOR wściekła jak nie wiem co z tekstem - "Trupa mi tu przysłaliście, tylko miejsce będzie zabierał". Choć na codzień jestem kulturalną osobą to tu mi nerwy puściły...Wszystko rozumiem, chory terminalnie zabiera miejsce ludziom, którzy jeszcze mogą się leczyć i wyzdrowieć ale takich potworności to się przy rodzinie nie mówi.
    • havana28 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 03:35
      Ja z innej beczki - pytaliście teścia, czy on naprawdę chce dalszego leczenia? Nie tak dawno widziałam wyniki badań, że terminalnie chorzy pacjenci wiedzą, że nic im nie jest w stabie pomóc, a w leczeniu uczestniczą tylko dlatego, żeby rodzina mogła się lepiej czuć bo pomaga i skacze wokół chorego. A oni właściwie chcieliby mieć tylko święty spokój.
      • arwena_11 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 10:26
        Leczenia już nie ma. Radioterapia paliatywna ma na celu ulżycie w bólu. Bez tego pacjent nawet nie może zmienić pozycji bez potwornego bólu. Bez lekarstw ( sterydy ), teść nawet nie zje, bo nie ma apetytu. Wtedy umrze z głodu a nie na raka. My już nie leczymy, ale staramy się ulżyć w cierpieniu.
    • alienka20 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 08:09
      Teściowa usłyszała od lekarki tekst w stylu:"A co się pani tak awanturuje z powodu niedołężnego 80-letniego starca? Tyle kłopotu z nim i w ogóle". Jej ojciec z powodu zaniedbania lekarzy przechodził zawał na oddziale ratunkowym, bo pies z kulawą nogą się nie zainteresował, co się z nim dzieje. Dodatkowo jest cukrzykiem z amputowaną nogą i gdyby teściowa nie zaczęła się awanturować, to zmarłby w tym szpitalu.
      Nie odpuszczać, pisać skargi do skutku.
    • guderianka Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 08:50
      sad
      no co mam Ci napisać w odpowiedzi na Twoje pytanie...
      sad((

      eh..
    • chipsi Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 10:14
      Cycki opadają i nóż się w kieszeni otwiera od samego czytania. Zawsze mnie zastanawiało jak lekarz, osoba z założenia ratująca życie, może być tak pozbawiony empatii i zwyczajnie wredny.
      Gdy umierał mój dziadek (leżał w szpitalu odkryty przy otwartym oknie a miał zapalenie płuc) obok leżał facet po operacji. Jak powiedziała pielęgniarka "nie było czego ratować więc otwarli i zaszyli". Krzyczał z bólu a lekarz krzyczał na niego żeby nie przesadzał. Zmarł tego samego dnia.
    • joanna35 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 10:24
      Nie dochodziłoby do takich sytuacji gdyby ludzie, których potraktowano tak jak Was właściwie reagowali zamiast kłaść uszy po sobie. Twój przykład pokazuje, że nie ma czego się bać, że można zawalczyć i wygrać, jak nie całą wojnę to przynajmniej bitwę. Poza tym śmiem twierdzić, że więcej takich zgłoszeń do stosownych organów bardzo poprawiłoby wrażliwość pracowników służby zdrowia. Decyzje rządu, trudna sytuacja w służbie zdrowia to jedno, a zwykłe ludzkie odruchy to coś co powinno być w zasięgu ludzi, którzy z racji wykonywania swoich zawodów mają do czynienia z cierpieniem, lękiem , bóleminnych ludzi. Pozdrawiam serdecznie.
      • arwena_11 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 10:32
        My nie odpuścimy. Ciekawe czy dostanę jakąś odpowiedź na moją skargę. na pewno mąż złoży odpowiednią podpierając się paragrafami, tylko teraz szuka do kogo skarga musi być skierowana.
        Następna wizyta 16 listopada, na zastrzyk. Zobaczymy co będzie. Mam nadzieję że urodzin syna nie spędzę w całości w szpitalu wyrywając to co się należy.
        Liczę na to, że lekarz, który przejął leczenie będzie dalej taki jak ostatnio.
        Co ciekawe poprzednia lekarka widziała już możliwość tylko podawania lekarstwa za 20000 zł miesięcznie. A ten twierdzi że mamy jeszcze 2 linie lekarstw do wykorzystania, nie mówiąc o tym, że tamto lekarstwo by teścia zabiło w tej chwili.
        • noname2002 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 10:45
          A dzwoniliście do tej lekarki albo do szpitala, że się spóźnicie?
          • joanna35 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 10:50
            A ludzie z transportu zadzwonili do nich, ze się spóźnią?
            • noname2002 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 10:57
              Ludzie z transportu zawalili, lekarce za zachowanie poniżej krytyki ochrzan się należał też, niemniej należało zadzwonić i uprzedzić, przecież lekarka mogła mieć następnych pacjentów, sala mogła być zajęta itd.
              • arwena_11 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 11:03
                Nie ma kontaktu z lekarzem, telefonów nikt nie podaje, a na recepcje nie sposób sie dodzwonić.
              • joanna35 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 11:03
                Oczywiście, że mogłą, tylko należało to powiedzieć. Do cholery doprowadza mnie przerzucanie w każdej sytuacji odpowiedzialności na pacjentów - jakby nie było, suma sumarum, zawsze winny jest pacjent.
            • princess_yo_yo Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 10:59
              wapolczuje, badzo dobrze ze sie poskarzylas i okazalo sie ze da sie zrobic. organizacja w tym przypadku lezy i skargi w koncu system poprawia. czyms takim powinny sie tez zajac media - temat jest nosny i wywola efekt, sluzba zdrowia to potezny system i dobra organizacja to ogromne wyzwanie ale jest sie od kogo uczyc i tego typu sytuacje nie moga sie zdarzac.
    • 3onbingo Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 11:26
      Pracowałam kiedyś na onkologii i o ile nic nie tłumaczy niegrzecznego zachowania personelu, to pacjenci to też nie aniołki. Co chwila były jakieś awantury. Że kolejki w poradni, że lekarz prowadzący poszedł na urlop (bo przecież powinien warować w szpitalu dzień i noc 365 dni w roku), że lekarza nie ma bo zszedł z dyżuru (awaryjnie zastępował kogoś innego), że nie potrafimy wyleczyć, że nie mamy najnowszych leków a na zachodzie mają, że dobrymi lekami leczymi tylko rodzinę i znajomych królika, ze pacjent musiał dzien poleżeć na korytarzu zanim się miejsce zwolni, ze nie przyjmujemy na oddział bo nie mamy gdzie pacjentów położyć, a ci co na korytarzu leża to do dyrekcji skarżą.. i tak można w nieskończoność. Po 3 latach mam zero wspołczucia dla pacjentów i wyniosłam się do firmy farnaceutycznej żeby ich nie musieć oglądać.
      • mary_lu Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 11:35
        A Ty na onkologii siedziałabyś z rączkami złożonymi na kolankach, buzia w ciup i mrugała oczkami. I czekałabyś, aż ktoś Cię zauważy i zaczął leczyć. Kompletnie byś się nie przejęła, że lekarza nie ma i nikt nie dba o zastępstwo. Co tam, można sobie kilka tygodni poczekać.

        Tam ludzie walczą o życie, a najczęściej spotykają się co najwyżej z obojętnością i olewaniem.

        Też czasem trafiam do lekarza jako "znajomi i rodzina", a czasem jako osoba anonimowa. Często różnica jest kolosalna, inne leczenie czy traktowanie dla bliskich to nie żadna bajka.
        • 3onbingo Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 12:01
          Gdzie ja napisałam, że nikogo nie było na zastępstwo?

          Sorry, nie da sie zająć wszystkimi chorymi na raz. A spoźniajacy się na wizyty po prostu rozwalają cały grafik i oczekują, że się rzuci wszystko (innych pacjentów) i przyjmie ich od ręki bo spoźnienie nie z ich winy. No i awantura, która powinna zostać skierowana pod adresem ludzi od transportu a nie lekarzy w szpitalu.
          • kropkacom Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 12:14
            To, że ludzie są różni oznacza tylko tyle, że cham się może trafić zawsze i wszędzie. Jest jednak jedno, ale - lekarz to nie pani z warzywniaka. Mającą fochy panią z warzywniaka można olać... Lekarz, pielęgniarka, dyspozytorka pogotowia - w ich rękach jest życie wielu ludzi.
          • arwena_11 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 12:33
            wiesz co ja poszłam tylko powiedzieć ze przyjechaliśmy. Ja wiem że spóźnieni. NIe oczekiwałam rzucenia wszystkiego i przyjścia natychmiast. Można było powiedzieć, ze mam pacjentów, jak skończę to przyjdę. Byłoby kulturalnie i bez afery. Ale ja usłyszałam, że pani doktór ma gdzieś spóźnienie i jego przyczynę i pacjenta nie przyjmie W OGÓLE, bo ma takie kaprys. Czyli nie później a w ogóle, pacjent ściągnięty po telefonie z CO, teraz ma leżeć na korytarzu kolejne kilka godzin i czekać na transport do domu. Ot po prostu wycieczka krajoznawcza.
          • princess_yo_yo Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 14:27
            nie da sie dlatego ktos to musi koordynowac, od tego jest recepcja i skoro jest kolejka a wiec ludzie sie klebia w poczekalni to ktos kto tam juz jest i ma wizyte pozniej moze wskoczyc na miejsce tego co sie spoznil - ot cala filozfia... wymagajaca inteligencji na poziomie gimnazjum jak nie podstawowki.
      • princess_yo_yo Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 12:03
        kolejek nie ma prawa byc, pacjentow umawia sie wizyte i co najwyzej moze sie zdarzyc polgodzinny poslizg, wiec nie ma mozliwosci zrobic sie cos takiego jak kolejka. ale najwyrazniej zeby tak prosty system wymyslic to trzeba byc noblista i dlatego w pl nikt jeszcze na to nie wpadl.
        nepotyzm, zerowa etyka wsrod personelu medycznego sa powszechnie znane wiec ludzie oskarzenia o traktowanie rodziny i znajomych krolika inaczej to nie az taka paranoja
        pacjenci lezacy na korytarzu skarza sie dyrekcji - to rzeczywiscie skandal, jak oni moga nie doceniac swojego miejsca na korytarzu wszak mogloby byc gorzej...
        • 3onbingo Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 12:11
          Poradania onkologiczna to nie jest taśma produkcyjna, że przykręcenie śrubkima trwać 2,5 s a jak trwa dłużej to się wywala pracownika, że za wolny. Pacjenci są zapisywani na godziny ale nie da się uniknąc opoźnien i pacjenci spoźniający się i domagajacy natychiastowego przyjęci ajka autorka wątka tylko sprawę pogarszaja.

          > pacjenci lezacy na korytarzu skarza sie dyrekcji - to rzeczywiscie skandal, jak
          > oni moga nie doceniac swojego miejsca na korytarzu wszak mogloby byc gorzej...

          Tak. Gdyby nie to, mogliby poczekać z leczeniem jeszcze parę miesięcy.. Warunki lokalowe są jakie są i lekarze przy najszczerszych chęciach nie wybudują nowego skrzydła szpitala, żeby pacjenci nie musieli się skarżyć.
          • kropkacom Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 12:19
            No, ale chyba wystarczyło nie zlać teścia autorki. Kolejka to nie Bóg. Pacjent jest ważniejszy.
            • joanna35 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 13:05
              Żartujesz? Dla pretensjonalnych lekarzy pacjent jest tylko dodatkiem do wyglądu.
          • arwena_11 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 12:36
            A gdzie ja napisałam, ze oczekiwaliśmy natychmiastowego przyjęcia? My chcieliśmy w ogóle zostać przyjeci. Mogliśmy poczekać. Tylko po tekście pani doktór nie było na co.
        • lusitania2 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 12:36
          princess, ty w ogóle przeczytałaś posta arweny?

          princess_yo_yo napisała:

          > kolejek nie ma prawa byc, pacjentow umawia sie wizyte i co najwyzej moze sie zd
          > arzyc polgodzinny poslizg, wiec nie ma mozliwosci zrobic sie cos takiego jak ko
          > lejka. ale najwyrazniej zeby tak prosty system wymyslic to trzeba byc noblista


          Oni mieli wizytę wyznaczoną na konkretną godzinę (tak, osiągnęliśmy już i w Polsce ten etap rozwoju) ale sama autorka przyznała, że dotarli na nią z godzinnym opóźnieniem.
          • arwena_11 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 12:50
            Akurat to, ze wizyta była na konkretną godzinę to nie trzeba się kierować. W CO to stała praktyka. Pacjent umówiony na 10, wchodzi do gabinetu o 14. A jeszcze musi o 7 rano się zarejestrować w rejestracji. Czyli jak ktoś z daleka, to będzie tam siedział kilka godzin.

            Inna sprawa, jak szukałam lekarki prowadzącej teścia, spotkałam panią, której syn też latał i szukał p. doktór. Przyjechali 100 km, żeby dowiedzieć się, iż pani doktór się pomyliła. Pacjenci mają taką kartę z terminami wizyt. Kobieta miała w niej wpisany termin 7 listopad. NIestety pani doktór pomyliła sie i w inne papiery wpisała 8 listopad. No i nie chciano jej przyjąć, bo nie ten dzień. NIe wiem jak się skończyła tamta sprawa, ale że to skandal to pewne.
            • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 14:35
              A czy Ty nigdy i w niczym się nie pomyliłaś? Jesteś bez zarzutu? Ludzie pracujący w stresie, pod presją, załatwiający 5 rzczy na raz mogą się pomylić. I zapewne ta pani została przyjęta- tyle, że na końcu.
          • princess_yo_yo Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 14:24
            akurat odnosilam sie do postu powyzej a nie startowego.

            i rozumiem ze spoznienie zaburza prace oddzialu ale biorac pod uwage konsekwencje dla pacjenta i koszty kolejnej wizyty innego dnia (w tym transportu) wszystkim powinno zalezec zeby sprawe zalatwic, nie natychmiast ale w racjonalny sposob.

            najbardziej w powtarzajacych sie postach drazni mnie kompletny brak organizacji i koordynacji, sa rozwiazania ktore ktos juz sprawdzil i wprowadzil ale z jakiegos powodu w pl sa one nie do replikacji. zeby zorganizowac system ktory dziala w miare racjonalnie nie trzeba byc nawet specjalnie madrym skoro udalo sie to gdzie indziej, wystarczy chciec ulatwic wszystkim zycie i pracownikom i pacjentom zamiast mnozyc absurdy tak jak w tym wypadku (rejestracja w ten sam dzien dla terminalnego pacjenta????, transport nie koordynujacy ze szpitalem do ktorego wiezie pacjenta????, kolejki w takich wypadkach????) o zachowaniu personelu nawet nie wspominam.
        • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 14:32
          Jednego pacjenta przyjmuje się pół godziny, drugiego kwadrans, trzeciego godzinę. To są ludzie a nie przedmioty.
          Do tego dochodzą konsultacje z oddziału, wchodzenie bez kolejki - powszechne niestety i im ktos jest większym chamem tym lepiej mu to wychodzi, spóźnienia z róznych powodów- transport, korki, złe samopoczucie chorego.
          Prócz tego zapominacie, że lekarz też człowiek. Może mieć gorszy dzień- wolniej myśleć, wyjść siusiu. I jeżeli wszystkie te czynniki a może jeszcze coś się nałoży są opóźnienia.
          Centrum Onkologii leczy specyficzne choroby, ludzie są zestresowani - i leczeni i leczący i rodziny. A stres budzi agresję.
          Mury i ludzki czas nie są z gumy.
          Ludzie żyją dłużej i chorują częściej na nowotwory. Pacjentów jest więcej - widać to po ilości samochodów przed Co i tablicach rejestracyjnych z całej Polski/.
          Radioterapeuci mają krótszy czas pracy ( chyba 5 h) i dłużej pracować im nie wolno.
          Jest alternatywa- dłuższe kolejki czy.....korytarz.
      • kawka74 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 12:33
        Po 3 latach mam zero wspołczucia dla pacjentów i wyniosłam się do firmy
        > farnaceutycznej żeby ich nie musieć oglądać.

        No to, Arweno_11, masz wyjaśnienie sytuacji - po prostu personel medyczny nie może patrzeć na tych okropnych pacjentów onkologicznych, którzy ciągle czegoś chcą.
      • nangaparbat3 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 18:25
        Po 3 latach mam zero wspołczucia dla pacjentów i wyniosłam się do firmy
        > farnaceutycznej żeby ich nie musieć oglądać.


        Sądząc po tym co piszesz, nigdy tego wspólczucia nie mialaś, i nigdy nie powinnas byla tam pracować.
    • ashraf Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 12:25
      Chcialabym bardzo napisac, ze jestem w szoku, ale niestety wcale nie. Majac przez kilka lat b.bliski kontakt z polska sluzba zdrowia (nie jako pacjent) nie mam co do niej zadnych zludzen. Nic, absolutnie nic nie usprawiedliwia chamstwa i takiego traktowania pacjentow, szczegolnie ciezko chorych, umierajacych ludzi. Nic nie usprawiedliwia ponizania i sprowadzania do roli zebraka rodzin pacjentow. Nic nie usprawiedliwia razacych bledow medycznych. Mojemu M w 14 rz. zaszyto w brzuchu saczek, nastepnie zas - po awanturze zrobionej chirurgowi - wycinano skore z martwica i zaszywano bez znieczulenia - w akcie zemsty lekarza, bo nawet pielegniarki prosily, zeby ulzyc chlopakowi w cierpieniu. Oczywiscie blad zostal zatajony, a konsekwencje (w tym kolejne operacje, przewlekly bol) ponosimy do dzis. Lekarze w kraju, gdzie obecnie mieszkamy okreslili "urode" szycia na niewiele odbiegajaca od latania igla krawiecka na I wojnie swiatowej. Innej osobie z naszej rodziny przetoczono krew ze zle grupy, bo lekarzy nie zainteresowalo, ze grupa wpisana w (starym) dowodzie osobistym nie pokrywa sie z ta z najnowszego badania (blad laboratorium). Smierc w ciagu kilku dni. I jakos nie mam zludzen, ze to sie szybko zmieni. Jak to kiedys powiedzial moj ex (lekarz), "predzej swinie zaczna latac, niz w Polsce lekarz zezna przeciwko lekarzowi, nawet w sytuacji oczywistego bledu medycznego".
      Nie chce przy tym generalizowac, sa wspaniali, oddani lekarze i pielegniarki, ale niestety najczesciej i oni przegrywaja z biurokracja, chorymi limitami czy zawiscia srodowiska. Lekarz prowadzacy moja mame, swietny specjalista, prowadzacy od lat przerozne badania naukowe, z oddaniem opiekujacy sie pacjentami, zmuszony byl zrezygnowac z praktyki szpitalnej - sam stwierdzil, ze nie jest w stanie w takich warunkach skutecznie leczyc pacjentow. Otworzyl wlasna praktyke, stara sie pomagac ludziom jak moze (np. zalatwia i rozdaje trudno dostepne leki, zamienniki itd.), ale ilu ludzi nie stac na odplatna wizyte?
    • majenkir Re: 10.11.12, 15:00
      O rany, szczerze wspolczuje..... Ale coraz mniej juz mnie dziwi jesli chodzi o sluzbe zdrowia w Polsce. Ostatnio moja mama powiedziala neurologowi, ze chyba ma zle dobrane tabletki, bo sie zle czuje (parkinson), a on jej na to "niech sie pani cieszy, ze pani jeszcze zyje". Mama ma 64 lat....
    • ozlem Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 15:12
      Szczerze mówiąc specjalnie nie dziwi mnie reakcja lekarki. Nie masz pojęcia jak wielu pacjentów nie przychodzi albo się spóźnia na wizyty, a potem domaga się natychmiastowego przyjęcia podając mniej lub bardziej absurdalne powody lub nie podając ich wcale. Sama nie jedną skargę na siebie otrzymałam bo spoźnialskich odsyłałam na koniec kolejki na dany dzień i zapowiedzią, że przyjmę, jak zostanie mi trochę czasu. Mój czas nie jest z gumy. Za nadgodziny mi nie płacą.

      Rozumiem, że chodzi o CO w Warszawie? Nie wiesz, że rano w Warszawie są korki? Ja żeby dojechać na 9 muszę wyjśc z domu o 6:30 bo inaczej utknę w samochodzie do 10.

      Skargę powinnaś w pierwszej kolejność złożyć na firmę zapewniającą transport sanitarny, ale nawet oni na korki nic nie poradzą. Sugeruję zamawiać transport na wcześniejszą godzinę jeśli nie da się zmienić godzin wizyt na radioterapii.
      • kawka74 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 15:28
        Onkolog mojej matki, na słowa wdzięczności jednej z pacjentek i komplementy dotyczące sposobu komunikowania się z pacjentkami, z ich rodzinami itd. powiedział, że nie każdy jest godzien nosić biały fartuch (błagam, tylko bez jęków na temat niezrozumienia lekarzy przez świat, bo rzygnę).
        Nie przesiadywał tygodniami na oddziale, bywał dłuższy czas nieobecny, odmawiał, a jakże - tylko potrafił wszystko zrobić w taki sposób, że pacjentki czuły się zrozumiane i bezpieczne. Czyżby dało się pogodzić szacunek dla własnej osoby z szacunkiem dla pacjenta? Niesamowite, ale tak, na jego przykładzie (i nie tylko jego) widać było, że się da.
        Onkologia to dość szczególny dział medycyny, a lekarze zdają się o tym zapominać. Mają trudną pracę, jasne, tylko dlaczego niektórzy zachowują się jak strażnicy więzienni? Bo ich czas jest cenny? Ano jest. Ale czas człowieka terminalnie chorego też nie jest bezwartościowy, a on sam to nie żywy trup marnujący bezcenne minuty pani doktor, która potrafi walczyć o swoje prawa (bo nadgodziny, czas i tak dalej), ale poza tym powinna sprzedawać pietruszkę na bazarze, skoro nie umie załatwić sprawy po ludzku, tylko drze gębę.
        • ozlem Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 15:41
          Jeśli to pod moim adresem to uprzejmie informuję, że mam rodzinę, którą chciałabym od czasu do czasu widywać i poświęcanie się na bezpłatnych nadgodzinach dla kogoś kto nie szanuje mojego czasu nie wchodzi w grę. Nie mam nawet zamiaru z tego powodu kogokolwiek przepraszać niezależnie od tego na co jest chory.
          • kawka74 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 15:55
            Nie wiem, czy pod Twoim, sama to wiesz, czy masz czyste sumienie w tej kwestii.
            Mnie nie chodzi o zamieszkanie w szpitalu. Chodzi mi o szacunek dla człowieka będącego w szczególnej sytuacji. Czy do tego potrzebne są nadgodziny? Czy próba ogarnięcia sytuacji i grzeczne zachowanie w stosunku do pacjenta i jego rodziny wiążą się z niewidywaniem własnych dzieci? Czy kurczowe trzymanie się tych swoich nadgodzin i swojego świętego czasu wymusza na lekarzu chamskie zachowania? Czy odreagowywanie swoich ekonomiczno-rodzinnych frustracji na rodzinie pacjenta jest wpisane w przysięgę Hipokratesa?
            To, o czym pisała Arwena, było do załatwienia bez epatowania poświęceniem i rodziną, która swojej matki lekarki tydzień nie widziała. Wystarczyły dobre chęci i organizacja pracy, bez wrzasków, awantur i skarg. Podałam przykład lekarza mojej matki, który jako żywo w szpitalu nie mieszkał, z rodziną się widywał, ale zachowywał się po prostu po ludzku, a nie po lekarsku.
            • ozlem Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 16:07
              Podpisałaś się pod moim postem i nawiązałaś do tego co napisałam (nadgodziny).

              Autorka wątka też w moim odczuciu nie jest bez winy jeśli chodzi o chamskie zachowanie - świadczy o tym choćby to jak rozmawiała z lekarką ("tłumaczę jej jak krowie na miedzy").
              Resztę pozostawiam bez komentarza bo sama widuję pacjentów, którym się wydaje, że lekarz powinien być na zawołanie 24 h na dobę bez patrzenia na nadgodziny i warunki na jakich pracuje i jak jest traktowany przez pacjentów. Jeśli masz zamiar dalej dyskutować to już beze mnie bo ja nie mam zamiaru dalej śledzić tego wątku.
              • kawka74 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 16:12
                świadczy o tym choćby to jak rozmawiała z lekarką ("tłumaczę jej jak
                > krowie na miedzy").

                To opis sytuacji, a nie cytat, dla mnie raczej świadczący na korzyść Arweny.

                > Resztę pozostawiam bez komentarza

                Słusznie chyba, bo właściwie co mogłabyś napisać? Że masz prawo do chamskich odzywek wobec pacjentów, i to niekoniecznie tych, którzy akurat zawinili, tylko wszystkich jak leci? Że całą dobrą wolę zużywasz w kontaktach z rodziną i znajomymi, a na pacjentów już jej nie wystarcza?

                eśli masz zam
                > iar dalej dyskutować to już beze mnie

                OK, jak sobie stryjenka uważa.
                • arwena_11 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 17:31
                  Wytłumaczę jeszcze raz.
                  Mieszkamy 5 minut od CO. Przy korkach to 10 minut. Transport zamówiony na godzinę 8 rano, czyli z godzinnym wyprzedzeniem. No jakbym miała łóżko na kółkach i nie lałby deszcz, to w godzinę dowiozłabym teścia na piechotę. To nie ja tylko dyspozytor powinien przewidzieć że są korki i wysłać karetkę nie po 8 rano tylko po 7. A to, że oni o 8 mają zmianę, to mnie nie obchodzi. Przyjęli zlecenie przecież.
                  Z lekarką rozmawiałam grzecznie, ale stanowczo. Dopiero jej 3 odmowa przyjęcia pacjenta ( a tłumaczyłam przyczyny spóźnienia ) zaskutkowała prośbą o nazwisko przełożonego.
              • edelstein Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 18:13
                Stanowczo minelas sie z powolaniem,trzeba bylo straznikiem zostac albo bramkarzem w wiejskiej dyskotece.
                Ja podziwiam ludzi co na tekst jak ten o trupie nie reaguja albo jedynie pisza skarge.Gdyby o moim bliskim lekarz wyrazil sie per trup przelecialby przez oddzial po prawym sierpowym.Oczywiscie tak by nikt tego nie widzial.G.mnie obchodzi rodzona pani doktor,bo pani doktor zdawala sobie sprawe z realiow sluzby zdrowia w pl,jak sie jej nie podoba moze przyjmowac prywatnie lub wyjechac za granice.
              • joanna35 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 20:58
                Notorycznie mam do czynienia ze spóźniającymi się lekarzami, mimo umówionych z wyprzedzeniem terminów i jeszcze ani razu nie usłyszałam przepraszam. To tyle w kwestii Twojego wielkiego mniemania o kulturze co niektórych lekarzy. Narzekasz na trudne warunki pracy? Rozumiem, że do czasu rozpoczęcia pracy mieszkałaś i studiowałaś na Księżycu?
          • bi_scotti Gazeta! 10.11.12, 17:54
            ozlem napisała:

            > Jeśli to pod moim adresem to uprzejmie informuję, że mam rodzinę, którą chciała
            > bym od czasu do czasu widywać i poświęcanie się na bezpłatnych nadgodzinach dla
            > kogoś kto nie szanuje mojego czasu nie wchodzi w grę. Nie mam nawet zamiaru z
            > tego powodu kogokolwiek przepraszać niezależnie od tego na co jest chory.

            Gazeta - przeczytaj to, wczuj sie w ton tej wypowiedzi i wtedy zrozumiesz dlaczego tak wiele emigrantek, ktorym moze nie powodzi sie jakos super w nowych krajach, nigdy nie zdecyduje sie na powrot do PL. Bo nawet jak pani doktor nie bluzga to reprezentuje postawe nie do zaakceptowania w cywilizownym swiecie. I takich pan (i panow) doktor jest wciaz w PL duzo za duzo zeby mozna bylo rozwazac bezpieczny powrot na "lono Ojczyzny". Mentalnosc zmienia sie najwolniej uncertain

            Arwena, im dluzej czytam ten watek tym serdeczniej Ci wspolczuje ... Na marginesie, czy stosuje sie PL marihuane jako srodek pomagajacy w pain maintenance i w poprawianiu apetytu u pacjentow z rakiem? Znam kilka osob, ktorym "swiete ziolko" bardzo pomoglo.
            • havana28 Re: Gazeta! 10.11.12, 18:02
              bi-scotti, mieszkałam parę lat w Londynie pracując w branży związanej ze służbą zdrowia i uwierz mi, pacjent za pyszczenie personelowi medycznemu jest tam skreślany z listy, pacjentów awanturujących się wyprowadza ochrona, do najbardziej agresywnych wzywana jest policja. Lekarz nie zostaje po swoich oficjalnych godzinach pracy, żeby obsługiwać spóźnionych pacjentów niezależnie od tego ile skarg napisza do dyrekcji. To jest dopiero mentalność, co?
              • carmita80 Re: Gazeta! 10.11.12, 18:11
                Lekarz nie zostaje po swoich oficjalnych godzinach pracy, żeby obsługiwać spóźnionych pacjentów niezależnie od tego ile skarg napisza do dyrekcji. To jest dopiero mentalność, co?

                Tak, ale tez gdyby umierajacego pacjenta w bolach transport sanitarny dowozil z opoznieniem nikt by go nie zostawil bez pomocy, poprostu zalatwiono by to a synowa nie musialaby sie o to wyklocac. Tu jest razacy brak organizacji.
                Awanturujacy sie pacjenci sa usuwani ale tez personel caly od najnizszego szczebla do najwyzszego nie ma prawa byc niemily, chamski itd. to dziala w obie strony.

                • rosapulchra-0 Re: Gazeta! 10.11.12, 20:03
                  Carmita, hawana to troll. Podobno mieszkała kilka miesięcy w UK i pracowała jako sprzątaczka w szpitalu, a potem o sobie opowiadała, jaka to ona specjalistka od stosunków międzyludzkich w UK jest. I zawsze, ale to zawsze, gdy pisze coś o życiu w UK, to pisze bardzo źle. Podobno została wywalona z hukiem z roboty za kradzieże, więc jej obecny stosunek do pogańskiego kraju całkowicie mnie nie dziwi.
              • bi_scotti Re: Gazeta! 10.11.12, 18:46
                Jest awantura i awantura. Jesli ktos sie domaga zalozenia plastra na male zadrapanie i robi afere na cale ER, oczywisty jest, ze wkracza security i jest po sprawie. I chyba nie o takich przypadkach tu dyskutujemy!
                U nas tez sie zdarzaja rzeczy potworne, ktore sa pozniej naglasniane bardzo ostro przez media, sa inquiries, personel szpitala jest publicznie karany, dyrechtory sie tlumacza etc. Nie ma raju ale o to chodzi zeby bledy, ewidentne chamstwo czy olewactwo pietnowac publicznie i ciagle, ciagle uczyc. I wspierac pacjentow w ich prawach do porzadnej, kulturalnej obslugi!
              • ma_dre Re: Gazeta! 22.11.12, 10:30
                a spotkalas tam personel medyczny odnoszacy sie o lub do pacjentow per "trup" lub "i tak pani zaraz umrze"???
                • bi_scotti Re: Gazeta! 22.11.12, 19:42
                  ma_dre napisała:

                  > a spotkalas tam personel medyczny odnoszacy sie o lub do pacjentow per "trup" l
                  > ub "i tak pani zaraz umrze"???

                  Nie. W kilku prowincjach kanadyjskich, w ktorych korzystalam z pomocy medycznej, nie spotkalam zadnego profesjonalisty zwiazanego z szeroko-rozumiana sluzba zdrowia kto by w jakichkolwiek okolicznosciach uzywal wulgarnego badz chamskiego slownictwa/jezyka. Trafilam RAZ na pielegniarke, ktorej ewidentnie "wisialo" i musiala byc przywolana do porzadku przez swoja supervisor ale nawet ona demonstrowala swoj "olew" wylacznie przy pomocy body language, jesli uzyla jakichs wulgaryzmow to poza zasiegiem moich uszu wink
                  Wszedzie sa "ludzie i ludziska" i wszedzie zdarza sie, ze ktos cos zapieprzy, nie ma cudow. Problem w tym, ze sa miejsca na swiecie, w ktorych nie tylko zdarza sie to czesciej ale tez i nie sa wyciagane wnioski ani konsekwecje wobec tych, ktorzy zapieprzyli. I o to mi chodzi. O to, ze narzekania na brak profesjonalnych bed-side manners wsrod polskiego personelu medycznego nie zmieniaja sie od lat. Wciaz ktos lekarzy, pielegniarek, laborantow etc. nie uczy PROFESJONALNEGO zachowania i PROFESJONALNEGO komunikowania sie z pacjentami i ich rodzinami. A to mozna poprawic. Bez wielkich nakladow czasowo-finansowych, mozna to naprawic w miare szybko. Poniewaz jednak nikt tego nie robi - nie uczy, nie poprawia - to ja zwyczajnie nie zamierzam ryzykowac kontaktow z kims kto mi powie czysta polszczyzna, ze zaraz umre wiec on/ona idzie sobie zrobic kawe, bo szkoda czasu na opieke nade mna. W moim zyciu prawo Murphy'ego sprawdza sie zdecydowanie czesto wiec ja wiem, ze gdyby mialo cos medycznie pojsc dla mnie zle w PL, to by poszlo. Life uncertain
              • gazeta_mi_placi Re: Gazeta! 22.11.12, 10:44
                Niemożliwe? W tym cudownym kraju?
            • larrisa Re: Gazeta! 10.11.12, 18:47
              Bi scotti, ale po co się tak nakręcasz? Prawda jest taka, ze w Polsce jest całe mnóstwo dobrych, normalnych lekarzy i założę się, ze teść Arweny przez 98% leczenia był traktowany prawidłowo, tylko...po co o tym pisać? Niestety jesteśmy narodem który nie widzi tego co dobre, ale skupia sie na złym i to zło uogólnia. Stąd nieustanne narzekania na nauczycieli, lekarzy, urzędnikow, księży, policję, kierowców, właścicieli psow, właściwie wszyscy są źli, oczywiście tylko nie ja. Ja w odróżnieniu od ciebie mam leczoną onkologicznie w Polsce bardzo bliską osobę i każdemu człowiekowi życzę, aby w razie choroby miał dostęp do takiego leczenia i takiego personelu jaki my mamy. Widzę jaką to trudna praca, widzę pacjentów i ich rodziny, ich reakcje emocjonalne. Ludzie sie obrazaja na lekarzy bo ci mówią im prawdę, a oni nie chcą jej słyszeć, wielu i tak dodatkowo leczy sie cudami z internetu wbrew temu co mówi lekarz, bo w Polsce każdy jest mądrzejszy od lekarza, nauczyciela i prawnika razem wziętych. Ludzie sie nakręcają, samo słowo rąk budzi panikę, wydaje im się ze jak nie będą groźni to nic nie załatwią.
              • arwena_11 Re: Gazeta! 10.11.12, 19:04
                Mylisz się co do normalnego traktowania. Naprawdę kilka godzin czekania na wizytę umówioną na konkretną godzinę, to normalne? Bo lekarz się spóźnia, albo gada sobie przez telefon w sprawach prywatnych. Dwa lata leczenia teścia ukazało jaka jest nasza służba zdrowia. Tylko dopóki dawał radę sam tam bywać, to siedział potulnie. Moja teściowa to nie typ, który będzie walczył, raczej uszy po sobie położy. A teść to chyba miał juz wszystkiego dosyć.
                • larrisa Re: Gazeta! 10.11.12, 19:19
                  Tak, bywa ze na onkologii się czeka. Z różnych powodów. Wcale nie tylko takich jak wymieniasz. Po pierwsze bardzo dużo ludzi choruje, a ich liczba sie stale zwiększa. Po drugie coraz więcej ludzi żyje z rakiem wiele lat więc zwiększa sie ilość osób chodzących do lekarza na dalsze leczenie i kontrole. Po trzecie do onkologow trafiają ludzie, którzy nie dowierzaja lekarzom innych specjalności i na wszelki wypadek pójdą sobie do onkologa. Kolejny powod, ludzie chodzą z całymi rodzinami, każdy chce pogadać z lekarzem. Nie trafia do nich ze rąk jest chorobą nieprzewidywalną, oni chcą już teraz, zaraz wiedzieć i tak z każdą wizytą. I jeszcze leczenie onkologiczne jest bardzo drogie, a my tu w Polsce płacimy groszowe składki. Gwarantuję ci ze 2 lata leczenia twojego teścia kosztowały więcej niż wszystkie składki całej waszej rodziny. A mimo ze jest w stanie termnalnym do ostatnich chwil jest poddawany drogiemu leczeniu, nie by go wyleczyć, ale by mu ulżyć. Transport zamawianych był gratisowy? Za leki dużo płacisz, bo my śmieszne grosze, jest bardzo duże dofinansowanie dla pacjentów onkologicznych. Może zacznij.zauważyć też plusy.
                  • kawka74 Re: Gazeta! 10.11.12, 19:22
                    > . Może zacznij.zauważyć też plusy.

                    A mógł zabić...
                    • larrisa Re: Gazeta! 10.11.12, 19:38
                      No właśnie. Wieczne skiszenie. Kij z tym ze teść jest leczony przez 2 lata, ważne ze jedna lekarka była nieprofesjonalna i już można bić pianę na forum z podobnymi sobie.
                      • kawka74 Re: Gazeta! 10.11.12, 19:59
                        eee... Chyba się nie zrozumiałyśmy.
                        • larrisa Re: Gazeta! 10.11.12, 20:28
                          Dlaczego tak sądzisz? Użyłaś sformułowania z kawału o Stalinie. Znam go. Ja po prostu uważam ze skupiacie się wylacznie na negatywnych sytuacjach uogólnieniajac je na całość leczenia. Rozumiem wkurzenie na jednostkowe sytuacje, ale uogólniajace wnioski jaki wyciągacie są bardzo przesadne.
                          • kawka74 Re: Gazeta! 10.11.12, 20:37
                            Nie wyciągam wniosków uogólniających, napisałam o plusach w moim pierwszym poście tutaj, ale to nie znaczy, że oślepnę na negatywne strony leczenia.
                  • kropkacom Re: Gazeta! 10.11.12, 19:26
                    To chyba autorka wątku szukała jakiegoś leku, za który musiała w zapłacić krocie. Ja nie kapuje takiej postawy aby za wszelka cenę bronić tego co jest złe, bo to akurat Polska. Ty się larrisa zawsze w takich dyskusjach ujawniasz. Tak samo jak przeciwcialo o lekarzach. Pewnie pielęgniarka.

                    Na ciebie plują, ale skąd? To tylko pada.
                    • larrisa Re: Gazeta! 10.11.12, 20:04
                      To może wróć do tego wątku o leku i poczytaj dobrze. I czego niby bronię, co jest takie złe? Leczenie onkologiczne w Polsce? Znasz je? Bo ja znam. I wcale nie jest złe. Wręcz odwrotnie, uważam ze jest na dobrym poziomie, ja z żadnym chamstwem czy nawet niemilym traktowaniem sie nie spotkałam. Ale rozumiem, ze można tylko pluć na służbę zdrowia? I nie, nie jestem pielęgniarką, nawet w rodzinie nie mam lekarzy, wyobraź sobie. Prowadzę dochodową firmę produkcyjną co już ci kiedyś pisałam. I co wzbudziło twoje niedowierzaniem. Więc zamiast insynuować innym sama sie zastanów dlaczego tak cię wkurxa jak komuś coś w tym kraju wychodzi, albo coś się podoba.
                      • kropkacom Re: Gazeta! 10.11.12, 20:43
                        > To może wróć do tego wątku o leku i poczytaj dobrze. I czego niby bronię, co je
                        > st takie złe? Leczenie onkologiczne w Polsce? Znasz je? Bo ja znam. I wcale nie
                        > jest złe.

                        Wiesz, dziwi mnie, że ciągniesz tą dyskusję. Naprawdę.
                      • nangaparbat3 Re: Gazeta! 22.11.12, 18:50
                        Więc zamiast insynuować innym sama sie zastanów dlaczego tak cię wkurxa jak komuś coś w tym kraju wychodzi, albo coś się podoba.

                        Całkowicie bezpodstawne uogolnienie.
              • bi_scotti Re: Gazeta! 22.11.12, 19:46
                larrisa napisała:

                > Bi scotti, ale po co się tak nakręcasz? Prawda jest taka, ze w Polsce jest całe
                > mnóstwo dobrych, normalnych lekarzy i założę się, ze teść Arweny przez 98% lec
                > zenia był traktowany prawidłowo, tylko...po co o tym pisać?

                Ja sie nie nakrecam, I don't care ilu lekarzy wykonuje swoja prace jak nalezy - wazny jest tylko ten, z ktorym ma sie do czynienia w danym momencie. I jesli on zapieprza sprawe albo przez brak kompetencji, albo przez fatalna attitude, to tylko to sie w tym momencie liczy dla cierpiacego pacjenta! Co bylo a nie jest, nie pisze sie w rejestr, eh. Ten konkretny, ostatni lekarz dal ciala a na dodatek tu jeszcze na forum jakas inna pani doktor podkresla swoj podobny stosunek do sprawy. Wiec nawet jesli ja bym miala ulamek procenta prawdopodobienstwa trafienia do ktoregokolwiek z tych "konowalow", to dziekuje - nie za mna te numery, Bruner!
      • ashraf Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 17:43
        Nie dziwi Cie, ze odysla sie z kwitkiem terminalnie chorego, lezacego pacjenta, bo firma transportowa miala godzinne opoznienie? To nie jest pacjent, ktory zapomnial o wizycie albo nie chcialo mu sie wyjsc wczesniej na autobus, bo wiedzial, ze beda korki. To jest czlowiek, ktory nie moze, jak sugerujesz, od 6:30 lezec na korytarzu czekajac, az jasnie pan doktor laskawie go przyjmie, bo TO JEST PACJENT UMIERAJACY. Wiem, ze pewnie w lekarskich oczach mniej warty, ale dalej czlowiek i to zaslugujacy na szacunek.
        Za nadgodziny nie placa w Polsce chyba nikomu, a autorce posta nie zaplaca nawet za caly dzien nieobecnosci w pracy, ktory stracila na uzeranie sie ze sluzba zdrowia. I do Waszej wiadomosci, drodzy lekarze, wasza praca jest SLUZBA. I jezeli naprawde te 15 min dluzej, ktore poswiecicie umierajacemu czlowiekowi, to dla was za duzo, to trzeba bylo wybrac inny zawod.
        • havana28 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 17:56
          >I do Waszej wiadomosci, drodzy lekarze, wasza praca jest SLUZBA.

          Zaczynam rozumieć dlaczego lekarze tacy wku...eni cały czas chodzą. Teraz jest NFZ, limity i skrupulatne liczenie godzin i kosztów, a nie wolontariat na zasadzie Doktora Judyma. Z jakiej planety ty się urwałaś?
          • ashraf Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 18:08
            Z takiej, w ktorej istnieja zawody z powolania, jak lekarz czy nauczyciel. Ciekawe, ze lekarz prowadzacy moja mame nie wyrzuca nikogo za drzwi, a telefony odbiera przez cala dobe. Bo - wierz lub nie - nagle wypadki wymagajace konsultacji ze swoim lekarzem zdarzaja sie bez planu i to, o zgrozo, nawet po 18:00 i w weekendy!
            Ciesze sie, ze mieszkam w kraju, w ktorym jako pacjent jestem otoczona szacunkiem, a personel medyczny - od rejestratorki po ordynatora - odnosi sie do mnie z szacunkiem. Kultura osobista nie ma zwiazku z byciem Judymem czy praca na zasadzie wolontariatu. Ma za to wiele wspolnego z byciem po prostu czlowiekiem.
            • havana28 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 18:15
              Jeśli telefony odbiera całą dobę i konsultuje poza godzinami pracy to znaczy, że ma za to płacone w ten sposób czy inny. W Polsce też są lekarze, którzy w ten sposób pracują i mają pieniądze płacone za bycie pod telefonem i obsługę nagłych przypadków.

              Wybacz, ale w tym przypadku zgadzam się z ozlem w 100%. Czasy bezpłatnej pracy ku chwale ojczyzny się skończyły i im szybciej pacjenci to zrozumieją i nauczą się szanować czas lekarza tym lepiej dla nich, bo to przynajmniej zminiejszy poziom agresji z obu stron.
              • carmita80 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 18:22
                Czasy bezpłatnej pracy ku chwale ojczyzny się skończyły i im szybciej pacjenci to zrozumieją i nauczą się szanować czas lekarza tym lepiej dla nich, bo to przynajmniej zminiejszy poziom agresji z obu stron.

                Te czasy sie skonczyly, ale niestety w organizacji pracy szpitali i przychodni nic sie nie zmienilo;/ Ten pacjent nie spoznil sie z wasnej winy;/ jednak nie bylo niekogo kto cos by z tym zrobil bez desperackiej interwencji synowej. Za organizacje pracy szpitali komus do licha placa to czemu nie dziala?
                • havana28 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 18:31
                  No dobrze, ale skąd lekarz ma wiedzieć, że pacjent się spóźnił z powodu jakiejś 'siły wyższej' a nie jest przypadkiem malutkim kłamczuszkiem, który się spóźnił bo rano oglądał ulubiony serial?

                  Poważnie myślisz, że lekarze nie mają nic ważniejszego do roboty tylko wydzwanianie po jakiś firmach transportowych, PKS-ach czy PKP. MZK i dopytywanie się, czy aby na pewno taki a taki pociag się spoxnil i czy rrzeczywiscie był mega korek bo na rondzie babka zderzyły się 2 tramwaje... I tak co najmniej paru spoźnionych pacejntów dziennie. Ludzie, spojrzyjcie czasem na sprawę też z drugiej strony... Ja jak mam coś naprawde ważnego do załatwienia na konkretną godzinę to biorę poprawkę na wszystko co możliwe. I też mieszkam w Warszawie i z powodu mega korków ta poprawka jest mega duża i czesto musze czekać. Ale ja jest tym chyba nielicznym co stara się szanować czas innych zawsze i wszędzie i nie oczekuje taryfy ulgowej bo jest chory na raka.
                  • bi_scotti Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 18:39
                    havana28 napisała:

                    > No dobrze, ale skąd lekarz ma wiedzieć, że pacjent się spóźnił z powodu jakiejś
                    > 'siły wyższej' a nie jest przypadkiem malutkim kłamczuszkiem, który się spóźni
                    > ł bo rano oglądał ulubiony serial?

                    Who cares? Jesli cierpi i potrzebuje pomocy lekarza a ten lekarz jest w stanie tej pomocy udzielic, to powod spoznienia naprawde nie ma znaczenia. Moze ogladal ten serial, bo sie bal bolu jaki go czeka w czasie zabiegu? A moze ogladal serial, bo mu lekarz nie wytlumaczyl jak wazny jest ten zabieg? To jest datal - wazne jest, ze jesli zabieg jest konieczny, pacjent stoi przed lekarzem, lekarz zna konsekwencje niewykonania (!!!) zabiegu, to zwyczajnie nie ma opcji, ze zabiegu nie wykona. Moze zgrzytac w glowie zebami, moze poprosic kolege z nastepnej zmiany o przejecie pacjenta, moze pacjentowi kazac poczekac ale skoro to nie jest cos, co pacjent moze sobie zrobic sam, to lekarz nie ma wyboru. Przeciez nie moze nie udzielic pomocy!
                    • havana28 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 18:50
                      No ale z tego co rozumiem pacjent został przejęty przez innego lekarza. Robienie awantury i straszenie sądem lekarki, która być może w tym czasie zajmowała się innym pacjentem uważam za dość bezczelne. Zwłaszcza, że nie znamy opisu zdarzenia z tej drugiej strony bo lekarka nie ma widać czasu siedzieć na forum. Sorry, ale ja osobiście się nauczyłam, że nie rzuca się kamieniami zanim się nie wysłucha drugiej strony z uwagi na tendencje do samowybielania się. I na tym kończę, bo dalsza dyskusja z tego właśnie powodu nie ma większego sensu.
                      • arwena_11 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 19:05
                        Ale bez awantury nikt by sie teściem nie zajął. Dopiero dyrektor po mojej skardze wezwał innego lekarza.
                        • przeciwcialo Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 19:13
                          Średnio wierzę w to że nikt nie zająłby sie twoim teściem.
                          • arwena_11 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 20:06
                            Możesz nie wierzyć, tak niestety było.
                            • przeciwcialo Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 20:16
                              Centrum Onkologii to placówka całodobowa, jedni schodza z dniówki inni przychodzą na nocny dyzur.
                              • arwena_11 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 20:30
                                tak, tylko że to był środek dnia. I tego dnia nie było innych radioterapii. Teść został wezwany telefonicznie na radioterapię dwa dni wcześniej
                      • nangaparbat3 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 18:57
                        Sorr
                        > y, ale ja osobiście się nauczyłam, że nie rzuca się kamieniami zanim się nie wy
                        > słucha drugiej strony z uwagi na tendencje do samowybielania się. I na tym końc
                        > zę, bo dalsza dyskusja z tego właśnie powodu nie ma większego sensu.


                        Szkoda tylko, ze nie nauczylas się osobiście, ze nie należy podejrzewać czlowieka, jakiegokolwiek, a już starego i powaznie chorego, ze jest "małym kłamczuszkiem". Moze kłamie. Ale "malym klamczuszkiem" na pewno nie jest.
                  • arwena_11 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 18:41
                    Naprawdę uważasz że 1 godzina poprawki na dojazd 5 minutowy to tak mało?
                    Poza tym, to nie transport publiczny, ale firma do przewozu sanitarnego. Pacjent LEŻĄCY, którego innym samochodem niż KARETKA nie ma możliwości przewieźć. Gdyby taka możliwość była to zapewniam ciebie, ze transportem sanitarnym nie zawracalibyśmy sobie głowy. Lekarz gdyby był w gabinecie, to by wiedział, ponieważ panowie na łóżku dowieźli pod gabinet. Niestety lekarza nie było, a panowie jechali dalej. Mnie zajęło 30 minut zlokalizowanie lekarki, a potem 2h walki o zabieg. To nie jest normalne. Gdyby lekarka powiedziała, że trzeba poczekać, to byśmy poczekali.
                    A i ona nie kończyła pracy, tylko była w klinice. Do 12 przyjmowała innych pacjentów, a potem chyba siedziała w gabinecie. Widziałam ją 2 razy i zawsze szła skwaszoną i obrażoną miną. mam nadzieję, że skarga jak nie moja to męża zadziała i pani doktór spuści z tonu do innych pacjentów, chociażby ze strachu.
                    • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 14:42
                      Dyrekcja raczej osobiście nie zajmuje się krzyczącymi rodzinami pacjentów bo by zwariowała. I skargami , o których piszesz też nikt się nie przejmuje. Najczęściej odpowiada, bo musi, na nie sekretarka. Tak dzieje się nie tylko w szpitalach, ale w większości urzędów gdzie petenci wyrażają swoją dezaprobatę. Samo pisanie powoduje, że człowiekowi ulży a jak dostanie odpowiedź- zwykle pisaną na okrągło bez żadnych konkretów , to uważa, że zmienił świat i ukarał urzędnika/nauczyciela/lekarza. O naiwności.
                      • arwena_11 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 15:50
                        A to dziwne, bo ja skargę składałam do dyrektora bezpośrednio. Najpierw rozmawiałam z nim, a potem on szukał lekarza a ja pisałam.
                        W piśmie jakie dostałam, stało jak byk zgłosić się do KIEROWNIKA przychodni CO, czyli co ze sprzątaczką rozmawiałam dzisiaj?
                        • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 16:14
                          Tak, dyrektor rzuca wszystko - całe kierowanie instytutem o zasięgu ogólnopolskim schodzi na drugi plan,, bo musi się zając skargą pani Arweny. No i koniecznie tak opieprzyć lekarza, żeby przez tydzień nie spał ze strachu. Nie bądź śmieszna. Zgłosisz się do kierownika przychodni, który wypowie grzecznościową formułkę i nikt włos z głowy nie spadnie. Takich skarg w instytucjach, które mają kontakty z ludźmi jest na tony i nikt się tym nie przejmuje.
                          • arwena_11 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 16:48
                            Wiesz co będzie teraz mnie już nie obchodzi. Moja skarga miała na celu załatwienia pomocy dla teścia wtedy. I to się udało. Resztą zajmie się mój mąż, jak ochłonie. Skarga również miała na celu pokazanie co się nie podoba od razu. Dla sądu ma to znaczenie. Czy dojdzie do sprawy w sądzie tego nie wiem, ponieważ tym będzie się już zajmował mąż.
                            • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 16:59
                              Gratuluję. I wiesz, chciałabym , żeby doszło do sprawy w sądzie. I jeśli nie mieliście racji, żeby sąd nie tylko obciążył Was kosztami procesu, w tym zastępstwa procesowego, ale także , żeby zaraz potem pojawiła się druga sprawa tym razem z powództwa cywilnego wytoczona przez lekarza. Nie, lekarz nie musi dostawać odszkodowania, wystarczy, żebyście zapłacili za pół dnia funkcjonowania hospicjum.
                              A tak na marginesie - ja dzień po śmierci teścia zajmowałam się mężem, teściową, sprawami okołopogrzebowymi i raczej nie przyszłoby mi do głowy siedzieć w necie, ale jesteśmy inne.
                              • arwena_11 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 17:21
                                Teściowa ma dwóch synów i siostrę teścia na głowie. Zapewniam, że ja nie jestem potrzebna. Ja załatwiam formalności np. zgodę z parafii na pogrzeb gdzie indziej i zajmuje się dziećmi.
                  • imasumak Jeżeli terminalnie chorego pacjenta 10.11.12, 19:32
                    lekarz traktuje jak kłamczuszka, który się spóźnił z powodu serialu w telewizji, to niech się potem nie dziwi, że pisane są na niego skargi. Proste.

                    havana28 napisała:

                    No dobrze, ale skąd lekarz ma wiedzieć, że pacjent się spóźnił z powodu jakiejś 'siły wyższej' a nie jest przypadkiem malutkim kłamczuszkiem, który się spóźnił bo rano oglądał ulubiony serial?
              • kawka74 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 18:28
                Zapominasz, razem z miłą panią doktor, że lekarz to nie rzemieślnik. To nie jest zawód, tak, jak i mój (jestem, póki co, nauczycielką), który polega na odbębnieniu swojego, zatrzaśnięciu drzwi przed nosem uczniowi czy pacjentowi i radosnym wdupiemaniu.
                Tak lekarz, jak i nauczyciel, który idzie do szpitala/szkoły jak do fabryki na taśmę, pięć minut w pracy poza godzinami traktuje jak osobistą obrazę, a pacjentów/uczniów traktuje jak zło konieczne, bo czegoś qrwa znów od niego chcą i "nie szanują jego czasu", powinien pietruszkę sprzedawać na straganie, a nie leczyć czy uczyć.
                Lekarz to jest ciężki zawód, wymagający, ale ani nie zwalniający z tego tytułu (ani z tytułu wrednego NFZ i procedur) od ludzkiego podejścia, ani nie zezwalający na traktowanie pacjentów jak zła koniecznego.
              • ashraf Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 19:01
                Acha, czyli lekarz traktuje pacjenta jak klienta. Bardzo dobrze. W takim razie niech dziala to w dwie strony. Niech lekarz tez szanuje czas pacjeta. Jestem umowiona na 18:00, o 18:30 lekarza nie ma lub jest zajety innym pacjentem? To prosze mu odliczyc z pensji moja wizyte i wrocic mi ja do kieszeni. Chyba zapominasz jak jest w Polsce, albo nigdy nie czekalas, jak ja, na onkologii po nascie godzin, zeby ktos laskawie Cie przyjal. Od 6 rano do 17:00, bo rano trzeba sie zarejestrowac, a potem czekac na swoja kolejke, ktora moze wypadnie o 10:00, a moze o 16:30? Jesli w miedzyczasie wyjdziesz do sklepiku po bulke, kolejka moze przepasc. Pacjent moze czekac na lekarza godzinami (najczesciej w swoim czasie pracy, traci wiec urlop lub pieniadze) i nie ma prawa do egzekwowania godziny przyjec, natomiast spoznienie pacjenta o 30 min z winy transportu kwalifikuje go do wylotki z listy pacjentow i chamskiego potraktowania. Jakim prawem lekarka odmowila podania nazwiska przelozonego? A moze jednak czula, ze jej zachowanie nie jest w porzadku i bala sie konsekwencji?
                Jezeli pacjent jest klientem, a lekarz uslugodawca, to ja sie domagam prawa do zlozenia skargi na takiego uslugodawce, no i traktowania z uprzejmoscia i szacunkiem - tak jak w firmie.
                Acha, i u nas za niestawienie sie na wizyte pacjent ponosi oplate (sluzba zdrowia jest calkowicie prywatna). Co nie znaczy, ze jesli mial miejsce przypadek losowy i pacjent moze to udokumentowac, to nie zostanie przyjety i nie zostanie mu darowana ww oplata. Priorytetem jest zdrowie. No i nie ma tez sytuacji, kiedy przy dluzszym oczekiwaniu przez pacjenta na wizyte nie wyszlaby do niego pielegniarka/lekarz, nie przeprosili i nie wytlumaczyli powodow opoznienia, nie zaproponowali kawy/wody i ciastek, ew. w skrajnych sytuacjach, kiedy nie mozesz czekac, nowego, dogodnego dla ciebie terminu. Szok, prawda?
                • nenia1 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 20:28
                  > Chyba zapomina
                  > sz jak jest w Polsce, albo nigdy nie czekalas, jak ja, na onkologii po nascie g
                  > odzin, zeby ktos laskawie Cie przyjal. Od 6 rano do 17:00, bo rano trzeba sie z
                  > arejestrowac, a potem czekac na swoja kolejke, ktora moze wypadnie o 10:00, a m
                  > oze o 16:30? Jesli w miedzyczasie wyjdziesz do sklepiku po bulke, kolejka moze
                  > przepasc.

                  No ja się leczę od marca w Polsce i w życiu nie czekałam od 6 do 17. Rejestracja jest telefoniczna, panie bardzo miłe, wszystkie moje dane mają w komputerze, nie muszę biegać z wynikami badań do lekarza, bo ma je przesłane elektronicznie. Owszem, zdarzyło się że spędziłam ze 3 razy więcej czasu w szpitalu (chemii nie liczę bo to co innego) ale tylko dlatego, że ustalano mi tak badania bym miała ich jak najwięcej w ciągu jednego dnia i nie musiała po kilka razy jeździć. Więc szłam na badanie krwi, PET, ukg i RTG plus wizyta lekarska w jeden dzień, to faktycznie może byłam od 9 do 15, ale to max. Spokojnie mogłam też zjeść obiad, kolejka nie przepadała. Zresztą przecież można poprosić innych oczekujących pacjentów i pójść sobie po bułkę, bez przesady że zaraz kolejka przepada smile I wyobraź sobie, że jak się zepsuł aparat do badań to dzwonili do mnie do domu, żebym nie przyjeżdżała, a lekarz też mi się usprawiedliwiał, że się trochę spóźnił, ciastka co prawda nie dał, ale wszędzie na korytarzach stoją darmowe butle z wodą mineralną, szpital jest w parku z oczkiem wodnym i żółwiami, a na oddziale radioterapii jest mała fontanna z basenem gdzie pływają złote rybki smile
                  Do tego wygodne fotele i książki do czytania - odświeżyłam sobie Woltera.
                  • przeciwcialo Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 20:35
                    Nenia, tu mało która ci uwierzy. Polska opieka zdrowotna jest przeciez taka zła...
                    • kawka74 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 20:40
                      Bez histerii. Ja wierzę, ale nie mam powodu także, by nie wierzyć, że istnieje ciemna strona mocy i Arwena akurat na nią trafiła, ja zresztą - po części - też. Nie rozumiem, skąd ten opór, lekarze są święci z definicji czy prawda leży pośrodku albo inna mądrość ludowa?
                      • nenia1 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 21:17
                        Ja nie mam oporu, po prostu całe życie byłam bardzo zdrowa i nie miałam do czynienia ze szpitalami, prócz porodu rzecz jasnasmile
                        Naczytałam się na forum, że hej, a tu taka niespodzianka.
                        Ja po prostu coraz częściej sądzę, że to nie "Polska" ale konkretny szpital, konkretny lekarz.

                        Gliwice są po prostu świetnie zarządzane, mają supernowoczesny sprzęt, np. cybernóż, cyklotron, ale za tym stoją konkretni ludzie. Niestety, Warszawa nie nadąża za Śląskiem wink Mało tego, Gliwice pomimo dużych inwestycji ciągle potrafią mieć oszczędności - jak się okazało musieli je oddać w tym roku zadłużonej Warszawie.
                  • arwena_11 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 20:42
                    widać nie leczysz się w Warszawie. U nas nie ma rejestracji telefonicznej. Trzeba być rano i się odhaczyć. Dopiero potem idzie się pod gabinet i daje kontrolkę pielęgniarce. Nam się zdarzyło czekać kilka godzin, żeby się dowiedzieć, że szukają karty, bo lekarz nie oddał po poprzedniej wizycie ( miesiąc wcześniej ) lub nie mogą znaleźć w archiwum. My mamy to szczęście że mieszkamy blisko. Ostatnie kilka wizyt ja jeździłam rano z teściową, rejestrowałyśmy wizytę i czekałyśmy pod gabinetem na to aż wezmą kontrolkę ( czasami nawet 3h ), wtedy miałyśmy ok 30 min żeby pojechać po teścia i wrócić. Zawsze się udawało.
                    Ale co mają zrobić pacjenci z daleka?
                    • nenia1 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 21:07
                      Fakt, nie leczę się w Warszawie, ale Gliwice to ciągle Polska smile
                      • arwena_11 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 21:17
                        Sądząc po twoim poście to niekonieczniewink
                        • nenia1 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 21:20
                          Kamuflujemy się skutecznie smile
            • carmita80 Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 18:19
              Kultura osobista nie ma zwiazku z byciem Judymem czy praca na zasadzie wolontariatu. Ma za to wiele wspolnego z byciem po prostu czlowiekiem.

              Zgadza sie. Moje mlodsze dziecko urodzilo sie sporo przed czasem i dlatego mialam sporo wiecej do czynienia z opieka zdrowotna tu gdzie mieszkam i fakt nigdy, ale to nigdy nie spotkalam sie z jakimkolwiek nieodpowiednim, niemilym zachowaniem ze strony pesonelu, o chamskim nie wspominajac. Owszem nie wszyscy byli zawsze usmiechnieci ale dalecy od bycia szorstkimi chociazby. Lekarze specjalista nie mial problemu z wychodzeniem po swoich pacjentow i pomagania ich opiekunom w targaniu wozkow, toreb, kurtek itp. to samo z odprowadzaniem, nie mial problemu aby przeprosic za 10 minutowy poslizg itp.
              • bi_scotti Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 18:34
                Kazdy choc raz w zyciu bywa spoznionym pacjentem/spoznionym petentem/spoznionym klientem jak rowniez nie ma chyba czlowieka, ktory choc raz w karierze nie spoznilbyt sie sam do pracy. Life. Opcja "spoznionych nie przyjmujemy" jest do zaakceptowania chyba wylacznie przy odlocie samolotu i to tez w granicach zdrowego rozsadku - jak interpretuje sie "spoznienie" - zdarzalo mi sie dobiegac do drzwi kabiny na 3 sekundy przed jej zamknieciem, bo pogoda na polowie kontynentu byla taka, ze wszystko sie spoznialo wiec personel na kazdym lotnisku staral sie jak mogl zeby ludziom ULATWIC przemieszczanie sie naginajac przepisy obowiazujace w normalnych warunkach pogodowych. I podobnego zachowania mozna (i trzeba!) oczekiwac we wszystkich innych zyciowych sytuacjach podbramkowych - nie do przyjecia jest opcja, ze np. zabieg ratujacy czyjes zycie lub utrzymujacy czlowieka przy zyciu nie zostanie wykonany, bo pacjent sie spoznil godzine i pani doktor poszla na zakupy!
                en.wikipedia.org/wiki/The_Doctor_%28film%29
        • przeciwcialo Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 18:53
          Praca lekarza, pielęgniarki czy innego pracownika szpitala to nie jest słuzba. Na słuzbie to chłop w czworakach mieszkał i pole pana obrabiał za kosz ziemniaków i chrust z lasu.
          • kropkacom Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 18:58
            Noe no, ale to nie jest siedzenie na kasie w Biedronce. Kończy się zmiana i mnie nic interesuje. Pani na kasie tez nikomu krzywdy nie zrobi, nikogo nie uratuje. W pewnym sensie to jest służba, która kiedyś szumnie nazywała się powołaniem.
          • ashraf Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 20:06
            Kodeks etyki lekarskiej, tresc przyrzeczenia
            Przyjmuję z szacunkiem i wdzięcznością dla moich Mistrzów nadany mi tytuł lekarza i w pełni świadomy związanych z nim obowiązków przyrzekam:
            obowiązki te sumiennie spełniać;
            służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu;
            oraz dalej art 2:
            Najwyższym nakazem etycznym lekarza jest dobro chorego - salus aegroti suprema lex esto. Mechanizmy rynkowe, naciski społeczne i wymagania administracyjne nie zwalniają lekarza z przestrzegania tej zasady.
            A moze ktos z panow i pan doktorow nie skadal tej przysiegi?
            • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 10:58
              Z tego co wiem nikt z praktykujących obecnie lekarzy nie skłądał przysięgi, składał przyrzeczenie o nieco innej treści, a że część lekarzy jest taka, że powinna pracować na kasie w Biedronce to inna kwestia. Ale dotyczy to wszystkich zawodów. Połowie kierowców należy odebrać prawo jazdy, połowę gliniarzy wywalić z policji, połowę adwokatów z palestry a znaczną część nauczycieli trzymać z daleka od szkoły. Tylko na strażaków jakoś nikt nie narzeka.
              • ashraf Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 15:42
                Egal. To jest wyjatkowy zawod, z zalozenia elitarny i zobowiazujacy do wysokich standartow moralnych. Szkoda, ze nie wszyscy widza roznice miedzy sprzedawaniem pietruszki a leczeniem ludzi sad(
                • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 16:19
                  Nie ma wyjątkowych zawodów- standardy moralne powinny obowiązywać wszędzie. Niby dlaczego inne normy są stosowane dla nauczycieli czy lekarzy a inne dla sprzedawcó biustonoszy???
                  • kropkacom Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 16:21
                    Bo lekarz i nauczyciel nie sprzedają staników? Naprawdę TO trzeba tłumaczyć?
                    • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 16:24
                      Wiesz, standardy zachowań powinny być identyczne- sprzedawca staników swoimi uwagami może spowodować krzywdę.
                      • kropkacom Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 16:31
                        Olaboga, poważnie? Jakieś cycki będą musiały iść do innego sklepu?

                        Wiesz, tęsknie za czasami kiedy lekarz to był ktoś więcej niż tylko absolwent jakieś konkretnej medycznej uczelni.
                        • ashraf Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 16:34
                          Moze stac Ci sie straszna krzywda!! Cycek wyskoczy Ci z zza malego stanika albo nie bedziesz dosc atrakcyjna dla meza/kochanka wink)) Rzeczywiscie, nie ma zadnej roznicy miedzy leczeniem terminalnie chorych na raka a doborem biustonoszy. Ten watek zaczyna zakrawac na absurd.
                          • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 16:42
                            Ja nie , bo męża mam dłużej niż większość z Was żyje na tym świecie a kochanka nie posiadam. Ale jak głupi sprzedawca staników naopowiada bzdur nastolatce przewrażliwionej na punkcie swojego wyglądu to kto wie co jej strzeli do głowy gdy hormony buzują. Standardy powinny być identyczne.
                            • ashraf Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 16:44
                              Ty naprawde nic nie rozumiesz... Nie powinnam nawet wdawac sie dalej w dyskusje z kims, kto nie widzi roznicy pomiedzy sprzedawca stanikow a chirurgiem, ale odpowiem: o ilu samobojstwach spowodowanych komentarzem w sklepie ze stanikami? I jak ta liczba ma sie w stosunku do osob zmarlych w wyniku bledow i zaniedban lekarskich?
                              • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 17:02
                                Odpowiem tak- są lekarze- sama takich znam- którzy nie popełnili błędu skutkującego zgonem pacjenta ( co nie znaczy, że nie umarł im pacjent chory na nieuleczalną chorobę. I jeśli znajdziemy dziewczę, które popadło w depresję, bo ekspedientka w sklepie ze stanikami coś po chamsku powiedziała, to ........odpowiedz sam(a).
                                • ashraf Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 17:07
                                  Nie odpowiedzialas na moje pytanie. Pytalam o wystepowalnosc powaznych konsekwencji w obu wypadkach. Ja tez znam dobrych lekarzy i chamskie ekspedientki. I co z tego? Rozumiem, ze tak samo mozna usprawiedliwic policjanta, ktory ucieknie z miejsca, gdzie dokonywane jest przestepstwo, bo sie boi - w koncu strach ludzka rzecz i kazdy powinien byc odwazny...
                                  Nie udawaj, ze blad sapera, strazaka czy motorniczego (skutkujacy np. katastrofa kolejowa) ma taka sama wage jak krzywo pomalowany paznokiec u manicurzystki.
                                  • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 17:13
                                    Pomalowany - nie, ale skaleczenie brudnym narzędziem już tak., W skrajnych przypadkach można złapać wirus HIV.
                                    Jeżeli nastolatka, bardzo przewrażliwiona na punkcie swojego ego usłyszy od ekspedientki - tej od staników- nawet prawdziwe uwagi na temat jej figury, biustu itd może zrobić głupstwa. Statystyk nie znam, nie prowadziłam badań. Natomiast dla niezdowolonych z pracy polskch lekarzy mam radę- niech się u nich nie leczą.
                                    • ashraf Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 17:19
                                      Nie trzeba prowadzic badan, zeby widziec roznice pomiedzy konsekwencjami bledow lekarskich a bledow sprzedawcy. Zapytaj ktoregos z przyjaciol lekarzy i sedziow, moze beda umieli ci wytlumaczyc.
                                      Ja juz w Polsce nie mieszkam, ale twoj komentarz co do nieleczenia sie przez niezadowolonych jest zenujacy... Rozumiem, ze moj narzeczony, kiedy polski chirurg partaczyl mu prosty stosunkowo zabieg i zaszywal w brzuchu saczek, powodujac ciagnace sie do dzis komplikacje i dolegliwosci, powinien zeskoczyc ze stolu, podziekowac za usluge i isc gdzie indziej? Leczenie nie jest opcjonalne. W przeciwienstwie do zakupu stanika w konkretnym sklepie.
                                      • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 17:24
                                        Dlaczego? Można leczyć się za granicą, czyżby "jematek" nie było na to stać? Można się leczyć prywatnie? Też nie ma problemu. Można w emigrować i tam się leczyć. Ale o polskich emigrantach wole się nie wypowiadać....wolę nie zaczynać tematu bo bankowo byłaby burza.
                                        • ashraf Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 17:27
                                          Stac czy nie stac, nie twoja sprawa. Ja nie widze tylko w takim razie sensu placenia skladki na NFZ, skoro i tak potem trzeba leczyc sie prywatnie. A o emigrantach zaczynaj, prosze bardzo, ciekawe, czego sie o sobie dowiem smile
                                          • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 18:44
                                            Nie wiem czy o sobie, bo "jematka-emigrantka" zawsze odnosi sukces i za granicą jest doceniana i wspaniała, ale przez kilka lat widziałam co wyrabiają polscy emigranci ile razy i w jakich okolicznościach musiała im pomagać ambasada i jaką cieszą się opinią.
                                            Tak naprawdę ceni się polskich lekarzy, inżynierów, naukowców i.....pilotów. Reszta to tania siła robocza.
                                            • ashraf Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 18:58
                                              Oj popatrz, a ja ani inzynier, ani naukowiec, ani tania sila robocza. Sa tez inne zawody, prawda jest taka, ze mozna znalezc prace, jak sie ma odpowiednie kwalifikacje, doswiadczenie i zna sie biegle jezyki. Polacy zyjacy z zasilkow i wykonujacy byle jakie prace mnie nie interesuja, nie musze sie z nimi zadawac, nie ma takiego obowiazku za granica - nie wiem, czy wiesz!
                                              A jezeli mieszkalas za granica, to pod warunkiem, ze byl to cywilizowany kraj, powinnas widziec roznice w podejsciu pracownikow sluzby zdrowia do pacjenta. I wiedzialabys tez, ze pewne zachowania sa niedopuszczalne i scigane przez przelozonych lekarzy i pielegniarek, jezeli juz (co bardzo rzadkie) wystapia.
                                              • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 23.11.12, 10:53
                                                Mieszkałam w kilku krajach - i tych cywilizowanych i tych bardzo mało cywilizowanych w tym bardzo, bardzo biednych. Dostęp do służby zdrowia miałam, ale nie korzystałam bo nie było takiej potrzeby.
                                                Z Polakami miałam do czynienia na co dzień, bo tak być musiało.
                                                Jeśli chodzi o tych znakomicie sobie radzących to są to: naukowcy, lekarze, trochę inżynierów, garsteczka bankowców, jeszcze mniej prawników. Na kolejnym miejscu są tzw. "artyści" i panie pracujące niekoniecznie głową a potem już tania siła robocza. A zapomniałam - współmałżonkowie tubylców- im wiedzie się róznie od bdb do nędznych wegetacji.
                                                Nie liczę tu pracowników np. UE, przedstawicielstw handlowych i dyplomatycznych czyli ludzi przebywających czasowo.
                                        • kropkacom Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 17:28
                                          Nie no, nie ograniczaj się. Bez przesady, tutaj dziewczynie bliski umarł i się nie powstrzymałaś i nagle boisz się jakieś tam burzy na ematce? big_grin
                                        • zastrzelony_czlowiek Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 18:15
                                          Można leczyć się za granicą. Można skorzystać z usług innej placówki. Teoretycznie. W praktyce bywa trudno. W przypadkach nagłych wybór lekarza i miejsca leczenia jest niemożliwy.
                                    • hellulah Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 17:33
                                      U kosmetyczki prędzej złapiesz zapalenie wątroby niż wirus HIV, ale to szczegół. Każdy zawód wymaga odpowiedzialności za swoje czyny oraz zachowanie. Każdy człowiek na pewnym poziomie (podpowiem: nieco wyższym niż poziom bydlęcia) powinien starać się jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki, a do bliźniego podchodzić z poszanowaniem.

                                      Rozumiem, że jeśli jestem niezadowolona z pracy niektórych polskich lekarzy czy np. organizacji pracy lekarzy zabezpieczanej przez NFZ, to nie wolno mi wypunktowywać błędów i domagać się naprawy sytuacji, mam spadać? Aaa, bo skoro płacę (pośrednio, poprzez składki) za ich pracę, skoro z moich podatków finansowano ich kształcenie, to nie mam prawa wymagać... ej, stop, to chyba raczej na odwrót? Jako obywatel tego kraju, jako płatnik podatków, jako udziałowiec NFZ mam jak najbardziej prawo - wymagać, krytykować, sugerować, wspierać osoby składające skargi itp..

                                      (Ty tak poza tym nie pisz o tym "nieleczeniu się". Poczekaj na niż demograficzny jeszcze niższy niż obecny i na starzenie się społeczeństwa, ubożenie - fajnie będzie lekarzom w Polsce, jak myślisz? niby popyt na ich usługi będzie spory, ale siła nabywcza nie ta, żebyś się nie zdziwiła, jak zabraknie możliwości zarobku. Chyba lepiej mieć niż nie mieć klientów, prawda? ale to tak na marginesie)

                                      Bo co, bo według ciebie lekarz jest półbogiem, herosem po mega pamięciowych i wymagających studiach, trzeba go zawsze i wszędzie, niezależnie od sytuacji, traktować z atencją należną herosom? Sorry nie kupuję tego. Mam w rodzinie i wśród znajomych kilkoro lekarzy, ludzie tacy jak ja, tylko profesja nieco inna, żadni tam półbogowie do całowania po stopach. Większość zachowuje się ok w kontaktach z pacjentami, z tego co wiem.

                                      @arwena: ja bym zresztą winy szukała w papierkologii i systemie rozliczeń z funduszem. Lekarze pracują obecnie w chorej atmosferze, nic fajnego. Zamiast skupić się na leczeniu, skupiają się na nie-łamaniu zaleceń funduszu, nie-podpadaniu, nie-przekraczaniu limitów. Tyle, że na pierwszej linii frontu są lekarze, a nie politycy. I lekarze obrywają, a politycy... cóż.
                            • kropkacom Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 16:47
                              Słuchaj - chamstwo jest niedopuszczalne wszędzie. Co nie zmienia tego, ze fatalne wychowanie, frustracja lub po prostu felerny charakter lekarza może oznaczać pozbawienie kogoś życia. I nie wrażliwej nastolatki, ale każdego kto odwiedzi takiego kogoś.
                              • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 17:03
                                A jeśli ta wrażliwa nastolatka byłaby Twoją córką????
                                • kropkacom Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 17:05
                                  Muszę zapamiętać aby córce sama dobrać stanik big_grin Jest duże prawdopodobieństwo, że zginie w dziale bielizna w M&S...
                  • ashraf Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 16:22
                    Oczywiscie, ze sa. Wieksza krzywda jest zle leczenie czy nauczanie dziecka niz zle dobranie stanika. Stad powinno sie ludziom wykonujacym zawody zwiazane z odpowiedzialnoscia spoleczna stawiac wieksze wymagania i egzekwowac ich spelnienie.
                    • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 16:27
                      A może jeszcze stwarzać lepsze warunki pracy i lepiej płacić? Nie tylko wymagać, ale dać i prawa? A może nauczyciel /lekarz/urzędnik państwowy w przypadku nieuzasadnionego ataku na siebie w czasie wykonywania pracy- także ataku słownego- powinien mieć prawo do obrony, do wytoczenia procesu o zniesławienie i odszkodowań, ale nie poprzez szarpanie się prywatne, ale z urzędu? Może radca prawny powinien go reprezentować?
                      • ashraf Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 16:32
                        A ktos jest przeciwny stwarzaniu lepszych warunkow pracy i godziwym placom? To chyba logiczne, ze lekarz czy nauczyciel powinni dobrze zarabiac? Co nie oznacza, ze jesli zarabiaja niedostatecznie dobrze, maja prawo do nieetycznego zachowania. Nie tedy droga i takie insynuacje sa oburzajace. Urzednik panstwowy i nauczyciel jak najbardziej moze sie w przypadku ataku slownego sadzic "z urzedu". Nie widze problemu, zeby lekarz tez mial takie prawo, z tymze jak na razie nie ma takiego statusu i nie slyszalam glosow nawolujacych do ustanowienia takowego.
                      • kropkacom Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 16:33
                        Nie musicie nasz leczyć. Nie musieliście się w tym kierunku kształcić. Państwo wpompowało w wasze studia sporo kasy. Gdzie indziej byście przez pierwsze lata spłacali studia na jakiś kiepskich posadach. Bidulki...
                        • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 16:55
                          Wy? Nie poczuwam się. Nikogo nie leczę. Nie jestem lekarzem. Skończyłam całkiem inne studia.
                          • ashraf Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 16:58
                            Ale cos musi byc na rzeczy, skoro usprawiedliwiasz ich bez wahania, zarzucajac wszystkim forumowiczkom i autorce pisanie nieprawdy, brak zrozumienia, zbyt wysokie wymagania itd.
                            • kropkacom Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 17:03
                              Może męża broni jak lwica.
                              • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 17:05
                                Nie! Mąż ma zgoła inny zawód.
                                • kropkacom Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 17:07
                                  Społecznie się udzielasz...
                            • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 17:04
                              Mam wielu przyjaciół wśród lekarzy, podobnie jak sędziów, prokuratorów, nauczycieli, urzędników.......
                              • ashraf Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 17:10
                                Ja mialam nie tylko "przyjaciol" lekarzy, mam ich w rodzinie, jeden byl moim narzeczonym przez 5 lat. Mam tez matke nauczycielke. Co jakos nie spowodowalo, ze stosuje wobec tych zawodow taryfe ulgowa. Wrecz przeciwnie - doceniam wage tych zawodow i szczegolne wymagania (w tym etyczne i osobowosciowe) z nimi zwiazane. Tym bardziej dziwne, ze Ty tego nie widzisz...
                          • kropkacom Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 17:02
                            Tak, a ja sprzedaję staniki big_grin
    • yenna_m Re: Koszmarna służba zdrowia 10.11.12, 19:08
      bardzo współczuję
      nie umiem sobie wyobrazić, co w tej chwili przechodzicie i co przeszliście u tego lekarza

      no słów brak i chciałoby się komuś wpie...spuścić za takie traktowanie chorego człowieka sad
      i to byłby bardzo zasłużony wpie...

      przepraszam za bluzgi, ale nosi mnie, gdy czytam takie rzeczy
      • arwena_11 Epilog 22.11.12, 08:29
        Wczoraj umarł mój teść. Pani doktór odmówiła więc pomocy umierającemu.
        Również wczoraj dostałam z Centrum Onkologii pismo, że w zwiazku ze złożoną skargą, proszą o telefon w celu uzyskania dodatkowych wyjaśnień.
        Pismo z datą 12 listopada, dotarło do nas wczoraj, a mieszkam 5 minut od CO.

        Zadzwonię na pewno. NIe odpuszczę, może chociaż innym pomogę, skoro teść już odszedł i nie potrzebuje ich łaski.

        Inna sprawa, że nie wszyscy lekarze tam są tak beznadziejni. Lekarz, który przejął teścia leczenie, był ok. Jak przyjechaliśmy 1,5 h wcześniej niż planowana wizyta ( tym razem transport umówiony dwie godziny wcześniej, żeby mieli szansę dojechać, to przyjechali tylko z 20 minutowym opóźnieniem ), i zawiadomiliśmy lekarza że jesteśmy, natychmiast nas przyjął poza kolejnością ( teść leżał na wózku leżącym, wymiotował ). W sumie to co zawsze z czekaniem zajmowało 5-6h, teraz załatwiliśmy w 2, bo nie było czekania ani na wizytę, ani na naświetlanie, ani na zastrzyk.
        Czyli można. Ale żeby człowieka potraktować po ludzku, to trzeba zrobić aferę na cały szpitalsad
        • donkaczka Re: Epilog 22.11.12, 09:06
          arwena, wyrazy wspolczucia i wsparcia
          ja do Polski nie wroce TYLKO ze wzgledu na sluzbe zdrowia, w zasadzie reszta jest mniej lub bardziej akceptowalna

          moja mama ponad 20 lat byla pod opieka neurologa, ze wzgledu na chroniczne bole glowy
          potem doszly dretwienia reki, zaburzenia rownowagi, widzenia, przy czy dolegliwosci byly jednostronne
          pani doktor kwitowala, ze mama jest chora "na pesel", a miala nieco ponad 50 lat tylko
          jak juz bylo bardzo zle, kolezanka mame namowila na wizyte u innego neurologa, juz na wizycie pani doktor postawila diagnoze, ktora tomografia potwierdzila
          guz mozgu byl juz tak duzy, ze nikt go nie chcial ruszyc, jak sie w koncu udalo wyciac, to pojawily sie komplikacje pooperacyjne i od 6 lat moja mama jest kompletnie sparalizowana roslina, z rurka do zoladka, pielucha, a moj ojciec ma drugi etat w postaci opiekunki, bo zaklad opiekuczo leczniczy gdzie mama lezy usmiercilby ja w ciagu roku
        • darby.shaw Re: Epilog 22.11.12, 10:01
          wyrazy wspolczucia
          wiem, co przeżywasz
          i nie odpuszczaj
        • dana2012 Re: Epilog 22.11.12, 10:54
          Współczuję śmierci teścia. Tym nie mniej- w kolejce do onkologa są wszyscy raczej chorzy. Bardziej, mnie, ale chorzy. Chorzy i zestresowani. Co czuje chory, który przepuszcza kogoś innego? Chory, który być może ogromnym wysiłkiem zwlókł się z łóżka i przywókł do szpitala?
          To, że poczta funkcjonuje jak funkcjonuje nie jest winą CO. Do mnie pismo ze spółdzielni mieszkaniowej ( w tym samym domu) szło 9 dni!
          Nie trzeba robic afery na cały szpital. Mój teść bez afer został w tym samym obiekcie traktowany bardzo dobrze. Zmarł w hospicjum nieopodal też ja człowiek.
          CO pęka w szwach, ale to nie wina pracujących tam ludzi, raczej systemu i ogromnej ilości chorych onkologicznie.
          • arwena_11 Re: Epilog 22.11.12, 16:18
            Wiesz teść umarł w domu, pod opieką hospicjum domowego. Niestety był pod ich opieką niecały tydzieńsad.
            Co do afrery, to nikt nie robił jej o ten list, ani nawet o kolejkę, tylko o chamskie zachowanie pani doktór, która miała pacjenta w d...
            • dana2012 Re: Epilog 22.11.12, 16:22
              A może było trochę inaczej - zdenerwowana termianalnym stanem teścia ( wiem, bo mój teść też umierał na raka) powiedziałaś o słowo za dużo, że już, że natychmiast, że coś tam. A lekarka po 10 awanturze tego dnia zachowała się tak jak się zachowała? Dziś się do tego nie dojdzie, bo sama też pewnie wyrzucasz swoje zachowania z pamięci mając inne ważniejsze sprawy. Bardzo rzadko się zdarza, że wina leży tylko po stronie wrednego lekarza/nauczyciela/wstrętnego urzędnika- najczęściej ich reakcja jest czymś spowodowana.
              • arwena_11 Re: Epilog 22.11.12, 16:46
                Zapewniam cię, że byłam bardzo grzeczna. Trzy razy upewniłam się, że dobrze słyszę. Miałam zresztą świadków, bo rozmawiałam z lekarką przy otwartych drzwiach.
                Zapewniam cie, że po polsku rozumiem, i słowa " nie obchodzi, ze pacjent się spóźnił" i " nie przyjmę pacjenta w ogóle", ciężko zrozumieć inaczej niż brzmią.
                Zresztą potem dowiedziałam się, że pani doktór ma taki styl i takie odzywki są na porządku dziennym. A już odmówienie podania nazwiska przełożonego, bo " to nie pani sprawa", było przysłowiową kropką nad i.
                • dana2012 Re: Epilog 22.11.12, 17:07
                  To jest Twoja wersja. Ciekawe jaka by była drugiej strony.
                  Może okazałoby się, że zrobiłaś piekielną awanturę?
                  • kropkacom Re: Epilog 22.11.12, 17:10
                    Wiesz, jej teść umarł o którego walczyła. A ty takie rzeczy piszesz? To jest bardzo mocno wątpliwe moralnie. Nawet na tym forum. Nawet jeśli nie bronisz sama siebie.
                    • dana2012 Re: Epilog 22.11.12, 17:15
                      Współczuję śmierci teścia, ale to jedno a wersja wydarzeń drugie. Sama przeżyłam śmierć teścia, wiem, że to niemiłe.
                      • kropkacom Re: Epilog 22.11.12, 17:23
                        Czemu myślisz, że kłamie?
                        • dana2012 Re: Epilog 22.11.12, 17:26
                          Bo w życiu nic nie jest ani czarne ani białe są rózne kolory i odcienie szarości. A tu widzimy nieszczęśliwą rodzinę, która jest kulturalna i grzeczna i potwora w białym/niebieskim/zielonym kitlu.
                          • kropkacom Re: Epilog 22.11.12, 17:30
                            Tak też bywa, wiesz? Bywa, że lekarze są bardzo, bardzo złymi ludźmi. Jest czarne, jest białe i szare.
                            • dana2012 Re: Epilog 22.11.12, 17:32
                              A bywa, że rodziny i pacjenci są bardzo, bardzo, bardzo chamscy, niesprawiedliwi, mijający się z prawdą? Tak czy nie?
                              • kropkacom Re: Epilog 22.11.12, 17:46
                                Bywa. Nie wiem czemu nie wierzysz autorce wątku?
                                • guderianka Re: Epilog 22.11.12, 18:49
                                  arwena-bardzo współczuję sad
                                  • bi_scotti Re: Epilog 22.11.12, 19:53
                                    Wyrazy wspolczucia. Dla Ciebie, Twojego meza i dla Twojej tesciowej.
                                    A skargi nie odpusc - nalezy zawsze dawac ludziom szanse zeby mogli sie poprawic!
    • alexa0000 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 10:04
      Moja 85 letnia babcia tydzień temu złamała rękę. W szpitalu dwóch szczyli, sorry za wyrażenie, ale innego nie użyję, wysłało ją na rentgen, obejrzeli zdjęcie i zalecili noszenie chusty oraz kontrole co tydzień. Przepisali jej tez kupę leków za 2 stówki, które okazało się być tylko suplementami. Babcia została przyweiziona do nas ( inne miasto). Obejrzałam płytkę ze zdjęciem RTG i się załamałam-nie jestem lekarzem, nie umiem czytać zdjęć, ale na nim jest tak koszmarne, gołym okiem widoczne złamanie kości ramieniowej, ze bez operacji nie mogłoby się obyć. Oni zalecili chustę...Babcia została w końcu zoperowana u nas na ortopedii, która, nawiasem mówiąc, wygląda jak lazaret, nie szpital, ale to już wina dyrekcji i zarządzania szpitalem, nie personelu oddziałowego.
    • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 10:46
      Jedno mi się nie zgadza - u chorego w stanie TERMINALNYM radioterapia??? i to ambulatoryjnie?
      Znam polską służbę zdrowia od podszewki, bywa koszmarna, zgoda, kontakt z nią może doprowadzić do depresji, ale , ale, ale..patrz wyżej.
      • darby.shaw Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 10:58
        jematko dano2012, odpusc
        ty masz swoje doswiadczenia i bog ci daj zdrowie i wszystko co najlepsze
        ale do cholery nie kwestionuj cierpienia i doswiadczen innych, bo TYYYYYYYYYYYYY masz inne
        • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 14:09
          Ojej, ale się zdenerwowałaś- odpuść, bo zaraz będzie na kardiologówsad
          Nie kwestionuję niczyjego cierpienia - nigdzie tego nie napisałam.
          • darby.shaw Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 15:40
            zmartwisz sie, ale jakos to przezyjesz ten zawod... zlego diabel nie bierze
            nie zdenerwowalam sie ani troche, tylko wyznaje zasade, ze niewlasciwe zachowania trzeba prostowac
            a nuż, widelec cos ? kiedyś? do kogoś? dotrze?
            nie mowie oczywiscie o twoim przypadku, ale przecież nie masz sygnatury z ostrzezeniem:
            UWAGA! BETON! wiec nie moglam zakladać, że moje slowa odbija sie od twego miedzianego czola i polecą w kosmos
            eot
      • arwena_11 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 13:00
        Radioterapia paliatywna, żeby uśmierzyć ból. Jak chcesz to zeskanuję ci wypisy. Ostatnia radioterapia była 16/11.
        • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 14:13
          Akurat z onkologią mam sporo do czynienia z powodów innych niż ludzie mają zwykle. Twój teść już nie żyje, ale ktoś kto mordował człowieka w stanie terminalnym radioterapią jest co najmniej kontrowersyjny. I piszcie sobie co chcecie.
      • d.o.s.i.a Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 14:20
        Dla mnie jest niewyobrazalne fundowanie umierajacemu pacjentowi takich eskapad. Wozenie transportem, czekanie w kolejce itp. Terminalnie chory powinien miec zapewnione spokojne miejsce aby w spokoju mogl umrzec i odpowiednio dobrana dawke morfiny, a nie byc wozony na wizyty po szpitalach!
        Ogromnie wspolczuje, ale wydaje mi sie, ze niepotrzebnie tesciowi zafundowaliscie taki stres pod koniec zycia. Gdy umieral moj dziadek, nawet przewrocenie go na druga strone to byla meka, dla niego i dla nas - nie wyobrazam sobie ciagac takiego czlowieka po szpitalach.
        I wez pod uwage, ze Twoj tesc, Arweno, nie byl jedynym chorym. To, ze transport przyjechal do niego wczesniej, moze oznaczac, ze spoznil sie do kogos innego, albo w ogole po niego nie pojechal - bralas to pod uwage? A to, ze dostaliscie sie do lekarza poza kolejka oznacza, ze inni pacjenci czekali w kolejce.
        Wydaje mi sie, ze cos zaszwankowalo w opiece nad tesciem - terminalnie chorzy nie jezdza po szpitalach i nie czekaja na wizyty lekarskie pod gabinetami - oni powinni byc w hospicjum, szpitalu, albo miec zapewniona opieke w domu.
        A pretensje o to kiedy list dotarl uwazam za smieszne.
        • arwena_11 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 15:47
          dosia, to było życzenie teścia. On tego chciał. Do końca wierzył, że wyzdrowieje, mimo, że tłumaczyliśmy mu jaki jest stan faktyczny. Gdybyśmy nic nie zrobili, to by wiercił dziure w brzuchu teściowej.
          • d.o.s.i.a Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 17:00
            > dosia, to było życzenie teścia. On tego chciał.

            Wez pod uwage to, ze w normalnej sytuacji lekarz praktycznie powinien odmowic juz leczenia pacjenta paliatywnego. Dlatego, ze (wiem, ze brutalnie to zabrzmi) leczenie juz nie pomaga, a w dalszym ciagu sporo kosztuje. Nam NFZ odmowil sfinansowania kolejnego drogiego leku i uwazam, ze byla to dobra decyzja - zycia dziadkowi by on nie uratowal, a moze przydal sie komus innemu.
            Wiem, ze to brzmi brutalnie, ale Twoj tesc nie powinien byc juz wlasciwie leczony w tym stadium i szkoda, ze lekarze mu nie pozwolili spokojnie umrzec sad
            • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 17:10
              Ale niewiele osób to rozumie..........O wiele łatwiej zrobić awanturę niż przyjąć do wiadomości fakt o kresie życia- nawet osoby bliskiej.
            • arwena_11 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 17:18
              dosia, u nas było trochę inaczej. Cały październik teść robił badania do programu badań klinicznych, wtedy jeszcze było ok tzn. chodził, jadł itp. Na początku listopada nie został zakwalifikowany do tego programu i jego lekarka prowadząca kazała przyjechać na radioterapię właśnie tamtego dnia. Teść się podłamał psychicznie i to był początek końca. Z dnia na dzień było gorzej. Na ostatniej wizycie, lekarz, który przejął leczenie, zapytał się nas wprost. Męczymy pacjenta dalej czy pozwalamy mu godnie odejść. Dostaliśmy skierowanie do hospicjum domowego. Teść do końca myślał, ze będzie dalej leczony. Cały czas liczył na to że za 2 miesiące dostanie kolejny zastrzyk z hormonów.
              Powiedz mi jak można świadomemu i nieubezwłasnowolnionemu człowiekowi powiedzieć, że już nie leczymy?
              Poza tym gdzieś koniec września, lekarka z CO zaproponowała leczenie lekiem za 20000 na miesiąc ( nawet był tu wątek na ten temat, bo szukałam gdzie najtaniej ).
              • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 17:31
                A co Twoim zdaniem lekarz powinien powiedzieć gdy już nic więcej nie dało się zrobić? Może powinien powiedzieć to delikatniej ( w sumie nie wiemy jak powiedział), ale postąpił słusznie. A teraz wyobraź sobie inną sytuację. Leki onkologiczne są drogie- sama wiesz, są limity, są ograniczenia i lekarz stosuje leczenie komus kto nie rokuje. Ten ktos męczy się i w męczarniach umiera, natomiast leku zabraknie dla kogos Ci bliskiego. ...albo nie leku tylko miejsca na oddziale, terminu konsultacji itd.
                • arwena_11 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 17:45
                  A gdzie ja napisałam, że nie powinien? Mnie bardzo odpowiada powiedzenie szczerze wszystkiego bez owijania w bawełnę. Raczej zastanawia mnie dlaczego poprzednia lekarka tego nie zrobiła 2-3 miesiące wcześniej, jak okazało się, ze chemia już nie skutkuje, tylko dawała nadzieję. Najpierw to lekarstwo za 20000, które wiadomo, że by nie wyleczyło teścia. Ale on myślał, że tak i miał do wszystkich pretensje, że nie chcemy kupić. Na szczęście procedury są tak długie, że zabrakło czasu. Potem kolejna nadzieja i zaproponowanie programu klinicznych badań. Przy czym też nie chodziło o wyleczenie, ale tego pacjentowi nie powiedziano wprost. Przez miesiąc były robione różne badania, i niestety odrzucono go ze względu na wyniki.
                  Czyli lekarze dopóki im to pasowało dawali mu nadzieję. Żaden nie powiedział mu wprost, że nie ma już żadnych szans.
                  Jak dla mnie to skierowanie do hospicjum domowego powinniśmy dostać już we wrześniu. Tylko, że wtedy nie można by przystąpić do tych badań klinicznych. A lekarka miała poprzednie wyniki i znała jakie są przeciwwskazania do tego programu a jednak zaproponowałasad. Ja nie jestem lekarzem, a wiedziałam czytając w necie o tych badaniach, że teść się nie zakwalifikuje.
                  • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 18:36
                    Podeprę się jeszcze jednym przykładem. W latach 80 ubiegłego stulecia koleżanka mojej mamy miała jakiś tam nowotwór. I... zakwalifikowano ją do raczkujących w owym czasie programów przy czym powiedziano otwarcie, że szansa jest jak 1:100 może 150. Hospicja w tym czasie nie istniały a sytuacja rodzinna była specyficzna. I brała udział w programie po czym została zdyskwalifikowana ze względu na złe wyniki badań. I wypisana... nie, nie do domu a na internę, żeby umarła. Przypominam, były to lata osiemdziesiąte. Przeżyła jeszcze jakieś 4-5 lat i była w jako takim stanie. Tak więc nigdy nic nie wiadomo co komu pomoże albo nie pomoże. Program jest po coś, czasem jest ostatnią deską ratunku.
                    • arwena_11 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 18:49
                      Ale widzisz różnicę w zakwalifikowaniu się pacjenta do programu, a tym, ze męczymy pacjenta badaniami, mimo że choruje na serce ( arytmia ), a to jest jednym z przeciwwskazań do przyjmowania tego leku? Przecież jak tylko przeczytałam opis programu i poczytałam o leku w necie, wiedziałam, że nic z tego nie będzie. Więc lekarz chyba tym bardziej powinien to wiedzieć.
                      A tak naprawdę chodziło o to, żeby powiedzieć pacjentowi, że ten lek go na 100 % nie wyleczy, jak się uda przedłuży życie o ok 4 miesiecy, ale nie wiadomo w jakiej kondycji.
                      • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 23.11.12, 10:36
                        Zadajesz mi pytanie merytoryczne, na które ja, nie będąc lekarzem, nie potrafię odpowiedzieć. Jednak wydaje mi się, że każdy człowiek, każdy przypadek jest inny i ścisłe trzymanie się algorytmu jest dobre w matematyce a nie gdy mamy do czynienia z żywą istotą.
                        Z punktu widzenia psychologicznego Wasze zachowanie jest zrozumiałe- szukacie winnego w rodzinnej tragedii- chorobie i śmierci bliskiej osoby. A kto się najbardziej do tego nadaje? Jeśli nie wiesz odsyłam do inicjującego postu.
        • an_ni Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 16:35
          przebilas wszystko w podlosci! bo ze w glupocie to oczywiste


          • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 17:20
            A może jednak człowieka umierającego nie nalezy męczyć? My nie dręczyliśmy teścia konającego na raka. Skupiliśmy się na jak największym komforcie umierania- po pierwsze, żeby nie bolało, po drugie, żeby nie wiedział, że umiera, po trzecie, żeby jak najwięcej czasu spędzał z bliskimi. To NAM wydawało się najbardziej humanitarne.
            Czy CO bierze odpowiedzialność za pracę poczty?
            D.O.S.I. A napisała kilka sów niepopularnej prawdy.
            • arwena_11 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 17:26
              Ale nas telefonicznie wezwała lekarka prowadząca. Zadzwoniła do teściowej i powiedziała, że mamy się stawić dnia Z na godzinę X pod gabinet Y na radioterapię.
              Sami tego nie wymyśleliśmy. W kartę wizyta też została wpisana, wiec bez problemu rano zarejestrowałam. Nie wiem czy sie orientujesz, ale w CO jak masz nieumówioną wizytę wcześniej, to nie masz szans na przyjecie.
            • arwena_11 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 17:32
              Radioterapia paliatywna nie leczy. Uśmierza ból, przy przerzutach do kości. Tak więc leczenia nie było, tylko właśnie ulżenie w cierpieniu.
              • hellulah Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 17:40
                Dziewczyno, przykro mi z powodu tej sytuacji (czym innym nieunikniona śmierć, a czym innym znoszenie naprawdę możliwych do uniknięcia przykrości) to raz, a dwa, z kimś, kto nie ma cienia pojęcia o terapii paliatywnej nie ma jak dyskutować. Co byś nie napisała, będzie wiedziała lepiej, byle by tylko nie wyszło, że jakiś tam szpital i jakaś lekarka zawaliły, tak czy inaczej, sprawę, bo przecież to się w ogóle nigdy nie zdarza, no niemożliwe, niemożliwe.
                • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 18:37
                  Nie, nie jest niemożliwe, ale jak powiedziałam nic nie jest jednoznacznie czarne i białe.
                  • bi_scotti Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 19:56
                    dana2012 napisała:

                    > Nie, nie jest niemożliwe, ale jak powiedziałam nic nie jest jednoznacznie czarn
                    > e i białe.

                    Dlatego, ze TY tak powiedzialas? Jest mnostwo spraw w zyciu, ktore SA czarno-biale i Twoje insynuacje wobec autorki watku sa zwyczajnie nieprzyzwoite, szczegolnie w obliczu smierci pacjenta. Milczenie naprawde bywa zlotem - pomysl o tym zanim skomentujesz jeszcze raz i jeszcze raz!
                    • lusitania2 Re: Koszmarna służba zdrowia 22.11.12, 20:54
                      bi_scotti napisała:

                      >Milczenie naprawde bywa zlotem - pomysl o tym
                      > zanim skomentujesz jeszcze raz i jeszcze raz!

                      polecę w pigin-polish, co byś zrozumiała:

                      So, zacznij stosowanie tej zasady od yourself, biszkopcik.
              • kotobala Re: Koszmarna służba zdrowia 23.11.12, 00:45
                arwena_11 to, co opisujesz to jest jakaś totalna masakra. Bardzo Ci współczuję przeżyć, a także gratuluję hartu ducha.
                • arwena_11 Re: Koszmarna służba zdrowia 23.11.12, 08:24
                  Dzięki, ale wiesz to chyba nie hart ducha tylko wściekłość. Ile można patrzeć jak pacjent leży na korytarzu i pies z kulawą nogą się nie zainteresuje. Musiałam dać upust energii, bo inaczej stalibyśmy tam do sądnego dnia. Szkoda tylko, że nie dało się normalnie, bez afery.
                  • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 23.11.12, 10:42
                    A ja namawiałabym wszystkich lekarzy do włoskiego strajku. Ani odrobiny więcej niż muszą. W przypadku kataru, kaszlu, biegunki na zwolnienie (( stanowią zagrożenie dla chorych), po pracy ani minuty dłużej - regulują to stosowne przepisy, jeśli są ( bo nie wiem czy są) przepisy , że na 1 lekarza/pielęgniarkę nie może przypadać więcej niż 30-40 pacjentów na oddziale- to niech się wydłużą kolejki- wtedy nie tylko pies z kulawą nogą, ale i lekarz podejdzie do leżącego pacjenta. W poradni dokładnie trzymać się limitów czasu i liczby przyjętych chorych ( chyba też jest coś takiego), no i na ataki wściekłości rodzin reagować tak jak się powinno - wzywać policję a w skrajnych przypadkach wytaczać procesy o zniesławienie. Dotyczy to także nauczycieli gdy uczniowie przeginają do spółki z rodzicami.
                    Może wtedy zaczniemy się szanować.
                    • ashraf Re: Koszmarna służba zdrowia 23.11.12, 10:51
                      Zgoda! Mam nadzieje, ze wtedy trafisz do szpitals ze stanem ostrym, po wypadku, wymagajaca naglej operacji! I po tym, jak odmowia Ci leczenia grzecznie przeprosisz Panow Doktorow, wezmiesz nosze pod pache i pojdziesz sie leczyc prywatnie albo za granice.
                      • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 23.11.12, 10:55
                        Pewnie, że bym tego nie chciała, ale awanturą raczej nie zyskasz wiele. Nie chciałabym, żeby operował mnie wściekły chirurg.
                        • dana2012 Re: Koszmarna służba zdrowia 23.11.12, 10:56
                          P.S. Mam w Polsce dobre prywatne ubezpieczenie.
                          • ashraf Re: Koszmarna służba zdrowia 23.11.12, 11:12
                            Domyslam sie, ze takich bzdur nie pisalaby osoba bez prywatnego ubezpieczenia. Gdyby komus z Twojej rodziny przetoczono zla krew albo blednie prowadzono leczenie przewleklej choroby, nie bylabys taka skora do usprawiedliwiania zachowania lekarza zlym dniem czy awantura z poprzednim pacjentem. Ciekawe co zrobilabys wtedy - skoro zarowno przywrocenie do porzadku lekarza jak i rozmowe z przelozonym uwazasz za zbedne i smieszne. A juz najbardziej bawi mnie pomysl wloskiego strajku lekarzy w kraju, gdzie niemozliwe jest udowodnienie w sadzie i skazanie lekarza za oczywiste bledy medyczne. Ale to pewnie mniej Cie interesuje... Wiesz co podejrzewam? Ze Twoj maz jest dyplomata, a Ty nie masz w zwiazku z tym zielonego pojecia o tym w jakich warunkach leczy sie przecietny Polak bez prywatnych ubezpieczen i znajomosci. Obys sie nigdy nie przekonala jaks jest roznica, jak idzie sie do panstwowego szpitala po znajomosci, a jak z ulicy. Ja przerabialam obie wersje i w tej drugiej uprzejmosc mozesz sobie w d...e wsadzic.
                            • hellulah Re: Koszmarna służba zdrowia 23.11.12, 11:23
                              A tak a propos, ten włoski strajk to już jest. Procedury NFZ są jakie są i nikomu nie chce się brać na klatę ich przekraczania. Każdy się boi odpowiedzialności, np. za przekroczenie limitów czy wykonanie czegokolwiek bez pierdyliona dupokrytek.

                              Poza tym sorry ale droga dana2012 pisze nie na temat, mieszając pojęcia (aż sprawdziłam, czy nie jest nickiem powstałym specjalnie na potrzebę tego wątku i obrony tamtego szpitala). Czym innym jest awanturujący się agresywny pacjent bez merytorycznej racji, a czym innym pacjent zgłaszający skargę czy egzekwujący swoje prawa. Jeśli coś ostro nie gra, pacjent jak najbardziej ma prawo interweniować i nie musi być przy tym potulną owieczką robiącą meee meee. Prawda czy racja i tak wyjdzie na wierzch, czyli nie ma się co bać dociekliwości, interwencji czy skarg. Jak już pisałam, mam w bliskiej rodzinie lekarzy - czasami występujących w roli rodziny pacjenta - i he he sama widziałam rozmaite interwencje, grzeczne, ale konkretne, a przede wszystkim naprawdę uzasadnione (nie widzimisiami laika, tylko rzetelną wiedzą medyczną).
                          • hellulah Re: Koszmarna służba zdrowia 23.11.12, 11:13
                            Pokrywa wysokospecjalistyczne leczenie raka? a założenie by-passów?
                    • arwena_11 Re: Koszmarna służba zdrowia 23.11.12, 19:53
                      A ja poproszę żeby zwrócili pieniądze jakie wydano na ich studia. Może gdyby były płatne, to by zaczęli myśleć, nie nie szedł tam każdy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka