Dodaj do ulubionych

teściowa w moim domu od 3 miesięcy - mam dość

10.11.12, 23:34
tak jak w temacie - mam już dość towarzystwa teściowej - macie jakiś pomysł jak można odreagować.
od dłuższego czasu mój mąż jest na jej każde zawołanie.rozumiem ,że ona ma remont w mieszkaniu (który robią pracownicy),że trzeba czasem pojechać kupić materiały albo czegoś dopilnować ale no bez przesady.dziś jest kolejny wolny dzień gdzie siedzę sama bo mąż ponad 12 godzin spędził na sprawach teściowej nawet nie przeszkadzało mu to,że musiał wstać po 3 godzinach snu - ale jak ja go o coś proszę to nie może wstać wcześniej, tak samo jest jak proszę go o coś przed pracą - dla mnie to nie ale dla mamusi to zrobi bez gadania.
a tak żeby było śmieszniej to mąż mówi,że się czepiam
Obserwuj wątek
    • tanebo Re: teściowa w moim domu od 3 miesięcy - mam dość 10.11.12, 23:36
      Spokojnie odkujesz się na żonach swoich synów.
    • jola-kotka Re: teściowa w moim domu od 3 miesięcy - mam dość 10.11.12, 23:36
      Pewnie tez ma dosc jej obecnosci i lata wokol tego remontu,zeby jak najszybciej bylo po.
      • 58ola Re: teściowa w moim domu od 3 miesięcy - mam dość 10.11.12, 23:44
        jola-kotka napisał(a):

        > Pewnie tez ma dosc jej obecnosci i lata wokol tego remontu,zeby jak najszybciej
        > bylo po.

        remont robi zatrudniona firma od a do z.
        żeby było jasne - ja nie mam nic przeciwko pomocy jego matce, ale skoro ja czegoś oczekuję od męża a on mi mówi,że nie ma czasu albo ,że mu się nie chce to jest to chamskie, ale jak mamusia powie,że chce do sklepu to synuś jedzie.
        do tego dochodzi jeszcze wysłuchiwanie codziennie jak to ona się źle czuje i jaka jest zmęczona remontem a przecież ona go nie wykonuje więc czym jest zmęczona.
        dzisiaj razem byli w remontowanym mieszkaniu - teściowa kazała mi naszykować kilka rzeczy do jedzenia bo panowie z montarzu mebli mieli przyjść zjeść.spędziłam w kuchni ponad 6 godzin a oni nie przyszli - nawet nie zadzwonili - ani mąż ani teściowa.wrócili pare minut temu do domu i jeszcze są zdziwieni ,że jestem wkurzona
        • jola-kotka Re: teściowa w moim domu od 3 miesięcy - mam dość 10.11.12, 23:56
          Ale jak musi latac kolo mamusi to nie ma czasu na to co ty chcesz,jest zmeczony i ma do tego prawo,zna swoja matke i pewnie nie chce scysji,ktore spotenguja pewnie juz i tak nie latwa sytuacje w waszym domu.
        • princy-mincy Re: teściowa w moim domu od 3 miesięcy - mam dość 10.11.12, 23:56
          chyba dawno nie robilas zadnego remontu

          i co z tego, ze remont robi firma od a do z?
          myslisz ze ona sie nie martwi, czy wszystko zrobia jak powinni?
          myslisz, ze nie wolalaby mieszkac u siebie? tez jej pewnie ciezko mieszkac katem u kogos, nawet jesli to dom syna i synowej

          kto Ci kazal spedzac w kuchni 6 godzin by zarcie szykowac?
          • 58ola do princy-mincy 11.11.12, 00:13
            princy-mincy napisała:

            > chyba dawno nie robilas zadnego remontu

            remont robiłam całkiem niedawno więc wiem jak to wygląda.
            >
            > i co z tego, ze remont robi firma od a do z?
            > myslisz ze ona sie nie martwi, czy wszystko zrobia jak powinni?

            tak właśnie myślę,że się nie martwi bo wcale remontem sie nie interesuje - nie pilnuje pracowników, nie zagląda na mieszkanie a mało tego powiedziała imżeby malowali według swojego uznania.gdyby to moje mieszkanie firma robiła to nie byłoby dnia żebym tam nie była - zresztą ja bym się nie wyprowadziła.

            > myslisz, ze nie wolalaby mieszkac u siebie? tez jej pewnie ciezko mieszkac kate
            > m u kogos, nawet jesli to dom syna i synowej

            jakby jej było tak ciężko to nie zachowywałaby się jak u siebie w domu, nie rządziłaby się i nie zapraszała mi swoich gości na głowe do mnie.
            >

            > kto Ci kazal spedzac w kuchni 6 godzin by zarcie szykowac?

            teściowa sobie zażyczyła sobie kilka rzeczy i tyle czasu zeszło aby to wszystko ogarnąć.
            • imasumak Nie ma ofiar, są tylko ochotnicy moja droga 11.11.12, 01:06
              trzeba było powiedzieć teściowej, że nie masz czasu/jesteś zmęczona/chora/nie chce Ci się.

              58ola napisała:
              teściowa sobie zażyczyła sobie kilka rzeczy i tyle czasu zeszło aby to wszystko ogarnąć.
              • gwen_s Re: Nie ma ofiar, są tylko ochotnicy moja droga 11.11.12, 13:10
                > trzeba było powiedzieć teściowej, że nie masz czasu/jesteś zmęczona/chora/nie c
                > hce Ci się.
                dokładnie tak, bo wychodzi, ze oboje latacie pod jej dyktando...
                A nie miałaś wojować z mężem, żeby mamusia została u siebie? czy wątki pomyliłam?
            • kotobala Re: do princy-mincy 11.11.12, 01:40
              > > kto Ci kazal spedzac w kuchni 6 godzin by zarcie szykowac?
              >
              > teściowa sobie zażyczyła sobie kilka rzeczy i tyle czasu zeszło aby to wszystko
              > ogarnąć.

              A Ty, rozumiem, parobek jesteś i jak mąż matka/babcia/ ciotka sobie zażyczy to też lecisz jak na skrzydłach???
              OMG
            • claudel6 Re: do princy-mincy 11.11.12, 03:22
              teściowa sobie zażyczyła sobie kilka rzeczy i tyle czasu zeszło aby to wszystko
              > ogarnąć.

              głupia jesteś czy co?
        • goodnightmoon Re: teściowa w moim domu od 3 miesięcy - mam dość 11.11.12, 00:05
          58ola napisała:

          > teściowa kazała mi naszykować kilka rzeczy do jedzenia bo panowie z montarzu mebli mieli przyjść zjeść. spędziłam w kuchni ponad 6 godzin

          Dziewczyno!!! Coś Ty tam robiła??? Kilka rzeczy 6h? surprised
          Dlaczego mam wrażenie, że nieudolnie trollujesz?
          • imasumak Re: teściowa w moim domu od 3 miesięcy - mam dość 11.11.12, 01:09
            Tez nie kumam tej akcji z sześciogodzinnym przygotowaniem posiłku dla robotników. Tyle czasu to przygotowuję mniej więcej wigilię dla kilkunastu osób.
          • maggorlo Re: teściowa w moim domu od 3 miesięcy - mam dość 11.11.12, 12:16
            goodnightmoon napisała:

            > 58ola napisała:
            >
            > > teściowa kazała mi naszykować kilka rzeczy do jedzenia bo panowie z monta
            > rzu mebli mieli przyjść zjeść. spędziłam w kuchni ponad 6 godzin
            >
            > Dziewczyno!!! Coś Ty tam robiła??? Kilka rzeczy 6h? surprised
            > Dlaczego mam wrażenie, że nieudolnie trollujesz?



            Może teściowa zostanie aż do świat i zarządziła próbna wigilię? ;D
    • goodnightmoon Re: teściowa w moim domu od 3 miesięcy - mam dość 10.11.12, 23:43
      Czyli dobrze sobie teściowa syna wychowała, tylko pozazdrościć wink
    • anorektycznazdzira Re: teściowa w moim domu od 3 miesięcy - mam dość 10.11.12, 23:51
      W ramach odwetu wychowaj sobie własnego syna tak, żeby się identycznie przejmował i pomagał swojej matce w przyszłości
    • gangnam16 Re: teściowa w moim domu od 3 miesięcy - mam dość 10.11.12, 23:57
      Zrób jej zupę grzybową.. if you know what i mean...
      • naomi19 Re: teściowa w moim domu od 3 miesięcy - mam dość 11.11.12, 12:16
        http://img84.imageshack.us/img84/4315/18009491.jpg
    • velluto Re: teściowa w moim domu od 3 miesięcy - mam dość 11.11.12, 00:24
      Od kiedy to dowozi się obiady gościom od montażu na boga???
      Oni są w pracy, jak głodni, niech sobie kanapki wezmą.
      Nie dawaj się wrabiać w takie sytuacje i tyle.

      A tak naprawdę - to nie masz pretensji, że mąż pomaga teściowej, masz pretensję, że nie pomaga TOBIE równie skwapliwie. Tylko że teściowej chce pomagać sam z siebie, a tobie już niesad i tu jest pies pogrzebany, bo czujesz się nie dość kochana, ale jak to zmienić, to już nie wiem.
      • jola-kotka Re: teściowa w moim domu od 3 miesięcy - mam dość 11.11.12, 00:27
        Przeczekac,dla mnie to ty jestes zazdrosna o tesciowa a to chore.
        • 58ola do jola-kotka 11.11.12, 00:37
          jola-kotka napisał(a):

          > Przeczekac,dla mnie to ty jestes zazdrosna o tesciowa a to chore.

          nie jestem zazdrosna o teściową bo to byłoby chore.
          musiałabym podać jakiś przykład żeby to wyjaśnić więc podam z tego tygodnia.
          mąż jak ma nocna zmiany to nigdy nic przed pracą nie załatwia. wstanie ok 14ej, obiadek kawka i lenistwo - o cokolwiek bym nie poprosiła to jest" nie bo za niedługo idę do pracy".
          wcześniej nigdy też nie wstanie bo później jest niewyspany.a tu w tym tygodniu potrafi wstać po 3 godzinach snu i mamusi sprawy załatwiać, potrafi przed pracą jej sprawy załatwiać i wracać tuż przed wyjściem do pracy, a jak ja poprosiłam aby pojechał ze mną w piątek do lekarza bo źle się czułam to powiedział,że nie może bo do pracy przecież idzie a tam nie wiadomo ile czasu zejdzie i że mogę sama sobie pojechać.

          • imasumak Re: do jola-kotka 11.11.12, 01:15
            No to masz problem głównie z mężem, a nie z teściową. U teściowej w końcu remont się skończy, a mąż jaki jest, taki zostanie. No chyba że coś z tym zrobisz, ale co? Nie wiem co doradzić.
            • 58ola Re: do jola-kotka 11.11.12, 01:18
              imasumak napisała:

              > No to masz problem głównie z mężem, a nie z teściową. U teściowej w końcu remon
              > t się skończy, a mąż jaki jest, taki zostanie. No chyba że coś z tym zrobisz, a
              > le co? Nie wiem co doradzić.

              najlepsze jest to,że jemu chyba się wydaje,że jak ona się wyprowadzi to wszystko ładnie pięknie wróci do normy, a to się tak nie da.
              • imasumak Re: do jola-kotka 11.11.12, 01:32
                No a powiedz, czy on przed tym remontem więcej uwagi poświęcał Twoim/Waszym sprawom? Czy też olewał Twoje potrzeby? To się zaczęło gdy mama się wprowadziła?
              • jola-kotka Re: do jola-kotka 11.11.12, 01:33

                58ola napisała:

                > imasumak napisała:
                >
                > > No to masz problem głównie z mężem, a nie z teściową. U teściowej w końcu
                > remon
                > > t się skończy, a mąż jaki jest, taki zostanie. No chyba że coś z tym zrob
                > isz, a
                > > le co? Nie wiem co doradzić.
                >
                > najlepsze jest to,że jemu chyba się wydaje,że jak ona się wyprowadzi to wszystk
                > o ładnie pięknie wróci do normy, a to się tak nie da.


                Czemu sie nie da? bo bedziesz strzelac fochy.
                Postaw sie w sytuacji twojego meza zamiast ciagle myslec tylko o sobie.
                On jest w najtrudniejszej sytuacji ma na glowie dwie baby,ktore walcza ze soba o jego czas i uwage.
                Rozwal swoje malzenstwo przez tesciowa,bo przez trzy miesiace maz poswiecal matce wiecej czasu niz tobie,to jest chore,zacisnij zeby i przetrwaj,bo tesciowa sie wyprowadzi a tobie zostana zgliszcza ze szczesliwego zwiazku.
                • jagienka75 Re: do jola-kotka 11.11.12, 01:38
                  > Rozwal swoje malzenstwo przez tesciowa,bo przez trzy miesiace maz poswiecal mat
                  > ce wiecej czasu niz tobie,to jest chore,zacisnij zeby i przetrwaj,bo tesciowa s
                  > ie wyprowadzi a tobie zostana zgliszcza ze szczesliwego zwiazku.


                  jolu, Ty rzeczywiście jesteś bardzo naiwna...
                  Kojarzę autorkę. Tu nie chodzi tylko o ten nieszczęsny remont. Dziewczyna ma przechlapane i z mężem i z jego matką.
                  • jola-kotka Re: do jola-kotka 11.11.12, 01:47

                    jagienka75 napisała:

                    > > Rozwal swoje malzenstwo przez tesciowa,bo przez trzy miesiace maz poswiec
                    > al mat
                    > > ce wiecej czasu niz tobie,to jest chore,zacisnij zeby i przetrwaj,bo tesc
                    > iowa s
                    > > ie wyprowadzi a tobie zostana zgliszcza ze szczesliwego zwiazku.
                    >
                    >
                    > jolu, Ty rzeczywiście jesteś bardzo naiwna...
                    > Kojarzę autorkę. Tu nie chodzi tylko o ten nieszczęsny remont. Dziewczyna ma pr
                    > zechlapane i z mężem i z jego matką.

                    Ale co ja pisalam o remoncie?
                    Nie zrozumialas tego co napisalam.
                    • jagienka75 Re: do jola-kotka 11.11.12, 01:50
                      Ale nadal twierdzisz, ze autorka myśli tylko o sobie? Może poczytaj sobie wątek, do którego podałam linka a potem racz się wypowiadać.
                • jagienka75 Re: do jola-kotka 11.11.12, 01:40
                  forum.gazeta.pl/forum/w,567,136237642,136237642,chcialybyscie_pracowac_z_tesciowa_ktora_.html
                  • imasumak O matulu. Pamięam tamten wątek. 11.11.12, 01:46
                    Olu, czy Ty pracujesz z teściową? Jaka jest w ogóle teraz Twoja sytuacja? Nadal nie masz pracy?
                    • 58ola do jagienka75 i imasumak 11.11.12, 13:59
                      imasumak napisała:

                      > Olu, czy Ty pracujesz z teściową? Jaka jest w ogóle teraz Twoja sytuacja? Nadal
                      > nie masz pracy?

                      z teściową na szczęście nie pracuje bo gdyby tak było to pewnie byłabym już w zakładzie psychiatrycznym.
                      udało mi się dostać pracę ( niestety tylko na umowę na zastępstwo, więc jak stary pracownik wróci to ja będę musiała odejść) i jestem z niej bardzo zadowolona - pracuję jako pracownik administracyjny - praca fajna od 7 do 15 od poniedziałku do piątku.
                      rodzina męża oczywiście oburzona bo dwa dni przed tym jak znalazłam sobie obecną pracę wujek męża zrobił mi awanturę, że nie chcę mu dać mojego cv aby on mógł przekazać jednemu znajomemu który ma super ofertę - praca fizyczna 7 dni w tygodniu po minimum 10 godzin na magazynach za niecałe 1000zł (oczywiście o ile byłoby miejsce bo to nie tak ,że daję papiery i już tam jestem).
                      oni i tak nadal twierdzą,że nadaję się tylko do sprzątania i zamiatania ulic bo jak to ostatnio znów słyszałam mam za wysokie aspiracje.
                      • imasumak Re: do jagienka75 i imasumak 11.11.12, 16:51
                        Olej fochy i przytyki upiornej rodzinki, a wujaszkowi najwyżej powiedz, że zamiast CV, możesz co najwyżej złożyć doniesienie w PiP, jakie to cudowne warunki pracy, łamiące KP oferuje jego znajomy.
                        Najważniejsze, żebyś z mężem się dogadała, o ile to możliwe oczywiście.
                        I żebyś wreszcie spokój zawodowy osiągnęła. Szukasz już kolejnej pracy, skoro będziesz musiała odejść z obecnej? Dużo łatwiej znaleźć zatrudnienie z pozycji osoby pracującej.
                • wrednadziewucha Re: do jola-kotka 11.11.12, 13:43
                  Mnie to się wydaje, że jak facet bierze ślub z kobietą, to od tej pory żona jest ważniejsza niż matka. Jakim skur.w.ysynem trzeba być, żeby nie zawieźć chorej żony do lekarza?? CHora to jest sytuacja, że mąż żonę zlewa i pozwala, by jego matka miała z niej Murzyna do gotowania żarcia dla gości od mebli. Jak możesz brać tutaj stronę męża autorki??
            • jola-kotka Re: do jola-kotka 11.11.12, 01:28

              imasumak napisała:

              > No to masz problem głównie z mężem, a nie z teściową. U teściowej w końcu remon
              > t się skończy, a mąż jaki jest, taki zostanie. No chyba że coś z tym zrobisz, a
              > le co? Nie wiem co doradzić.

              Nie,nie ma problemu ani z mezem ani z tesciowa ma problem sama ze soba,bo na samym poczatku,mogla ustalic zasady,albo ustalic sama ze soba ,ze bedzie starac sie zachowywac tak,zeby nie zawalic wlasnego malzenstwa.
              U mnie mieszkala kolezanka z dziecmi,dramat,ale ja pomimo tego ze irytowala mnie bardzo o irytacji mojego faceta nie wspomne,obracalam wszystko w zart,tlumaczylam mu zeby wyluzowal,wysylalam wieczorami na piwo z kumplami na basen silownie wszedzie gdzie sie dalo byle zaoszczedzic mu stresu i aby miedzy nami nie bylo spiec,bo o konflikcie miedzy mna a partnerem nie moglo byc mowy,on z tych oby mnie nie zdenerwowac,ale i ja nie pozwolilabym na to,a juz zeby mu fochy strzelac w tak trudnej dla wszystkich sytuacji to nawet bym nie pomyslala.
              Staralam sie lagodzic wszystkie konflikty jak moglam,oby atmosfera w domu byla dobra bo to jest najwazniejsze,
              • imasumak Re: do jola-kotka 11.11.12, 01:38
                Jola, ale o czym Ty piszesz? Czy Twój partner zamknął się na Twoje potrzeby podczas zamieszkania Twojej przyjaciółki? Bo o tym mowa. Starać się można, a nawet trzeba, ale na miły Bóg, nie można udawać, że deszcz pada, gdy plują ci w twarz!
                Wbrew temu co piszesz, Ola ma problem z mężem właśnie. To on zapomniał na kogo przede wszystkim powinna być skierowana jego uwaga.
                • jola-kotka Re: do jola-kotka 11.11.12, 01:50
                  Nie,on nie zapomnial.Tylko stawiam na to,ze zna swoja matke i wie jakie pieklo bedzie mial w domu jak zacznie postepowac inaczej.
                  Zreszta gdzie jest napisane,ze ktos ma obowiazek kierowac wieksza uwage na meza/zone niz wlasna matke.
                  • imasumak Re: do jola-kotka 11.11.12, 02:02
                    jola-kotka napisał(a):

                    Nie,on nie zapomnial.

                    Skąd wiesz?

                    Tylko stawiam na to,ze zna swoja matke i wie jakie pieklo bedzie mial w domu jak zacznie postepowac inaczej.

                    I to jest powód do lekceważenia żony?

                    Zreszta gdzie jest napisane,ze ktos ma obowiazek kierowac wieksza uwage na meza/zone niz wlasna matke.

                    Uhm. Obowiązku żadnego nie ma oczywiście. Ale tak się przyjmuje, że z chwilą założenia swojej rodziny, jej potrzeby są na pierwszym miejscu. Tak przynajmniej powinno być. Nawet kurde bocian wie, że jak uwije swoje gniazdo, to nie lata na każde kleknięcie mamuni.
                    • jola-kotka Re: do jola-kotka 11.11.12, 02:41
                      Ja naprawde chcialam szczerze pomoc,ale jak zwykle wyjde na najgorsza,trudno,ale nie moge sie z tym zgodzic.
                      W ciagu calego,zycia,zone/meza mozna wymieniac kilka razy.
                      Matke/ojca ma sie jednych na cale zycie.
                      O tym jak bardzo kocham swojego faceta,pisalam nie raz i naprawde zrobilabym dla niego wiele,ale w starciu z moimi rodzicami on nie ma szans.
                      Madry czlowiek zdaje sobie sprawe jak silne wiezy (przewaznie bo pewnie sa wyjatki) lacza dzieci z rodzicami.
                      I akurat na tej plaszczyznie bylabym bardzo ostrozna bo mozna przegrac z kretesem.
                      Wlasna rodzina,to nie jest cos co gwarantuje,ze ta bliskosc rodzic,dziecko zostanie zachwiana,rozluzni sie.
                      Jesli chodzi o autorke watku,ja jej o nic nie oskarzam,chce tylko przestrzec przed sytuacja,ktora moze miec miejsce.
                      Remont sie skonczy,tesciowa wroci do siebie,a u niej w domu nie bedzie czego zbierac.
                      Malzenstwo,rodzina ucierpi,bo nie potrafila sie dogadac z mezem i tesciowa.
                      Tylko o to mi chodzi o nic wiecej.
                      Osobiscie uwazam,ze na ten czas lepiej odpuscic i przeczekac dla dobra nie tesciowej ale swojego i swojej rodziny.
                      • imasumak Re: do jola-kotka 11.11.12, 12:15
                        jola-kotka napisał(a):
                        W ciagu calego,zycia,zone/meza mozna wymieniac kilka razy.
                        Matke/ojca ma sie jednych na cale zycie.


                        I na tym właściwie możemy skończyć dyskusję, bo nie zamierzam spierać się z kimś, kogo zasady są tak dalekie od moich. Owszem, żonę/męża można zmieniać dowolną ilość razy, ale zawsze jest to porażka. A matka, owszem jest jedna, ale to nie oznacza, że trzeba jej ulegać kosztem własnej rodziny.
                  • czarnaalineczka Re: do jola-kotka 11.11.12, 04:10
                    > Zreszta gdzie jest napisane,ze ktos ma obowiazek kierowac wieksza uwage na meza
                    > /zone niz wlasna matke.

                    w Biblii suspicious
                    • yenna_m Re: do jola-kotka 11.11.12, 04:23
                      czego nie śpisz? tongue_out
                      • nanuk24 Re: do jola-kotka 11.11.12, 04:26
                        A ty, czego nie spisz?tongue_out
                      • czarnaalineczka Re: do jola-kotka 11.11.12, 18:42
                        bo srodek dnia jest tongue_out
    • zuzi.1 Re: teściowa w moim domu od 3 miesięcy - mam dość 11.11.12, 00:36
      Brak Ci asertywnosci, powinnas nad tym popracowac, masz ponadto zapewne do czynienia z tesciową o ciężkim charakterze, która uzależniła syna od siebie emocj. w niezdrowy sposób, byc może facet jest maminsynkiem. Co zrobic ? Stawiac twarde granice, jezeli teściowa życzy sobie jedzenie dla pracowników, to udostępniasz jej kuchnię do pracy i niech działa, skoro JEJ pracownicy potrzebują jedzenia. Po co dajesz się wkręcac w tego typu sytuacje, pani teściowej od remontu rąk nie urwało, wiec może sama ugotowac. Zacznij często dopytywac się teściowej KIEDY DOKŁADNIE skończy się remont, bo czujesz się przemęczona tą sytuacją. 3 mce goszczenia teściowej to bardzo długo. Dbaj w tym czasie glównie o swoje sprawy, nie daj się wytrącac z równowagi zachowaniem męża i teściowej.
      • 58ola czuję się jak lokator 11.11.12, 00:42
        zuzi.1 napisała:


        >Dbaj w tym czasie glównie o swoje sprawy,
        > nie daj się wytrącac z równowagi zachowaniem męża i teściowej.

        szczerze mówiąc to nawet nie mam jak dbać o swoje sprawy bo w swoim domu czuję się jak lokator.
        • zuzi.1 Re: czuję się jak lokator 11.11.12, 00:50
          Mąż olewa Cię i twoje sprawy, zastanów się dlaczego tak jest? Jeżeli nie zawiniłas, to potraktuj go tak samo, albo i lepiej, żeby zobaczył jak to jest, gdyby nie rozumiał o co chodzi to wytłumacz mu dobitnie o co biega i zapowiedz, że od tej pory, jesli nie zmieni swojego podejscie do Ciebie i Twoich spraw, to we wszystkim obsługuje się sam. Przeprowadz z nim rozmowę oczywiscie po wyprowadzce tesciowej.

          "szczerze mówiąc to nawet nie mam jak dbać o swoje sprawy bo w swoim domu czuję
          się jak lokator"- to jak sie czujesz w swoim domu zalezy tylko d Ciebie, skoro pozwalsz sobie czuc się jak lokator, to tak masz, spróbuj w tej całej sytuacji czuc się sobą i u siebie, mamusia ma juz służącego w osbie Twojego męża i więcej osób do jej obsługi jej nie potrzeba. Zanjmij się sobą i przestan na tą dwójkę zwracac uwagę, gdy tylko czegos będą od Ciebie chcieli wykręcaj się od tego do upadłego, niech sobie radzi to towarzystwo wzajemnej adoracji...
          • claudel6 Re: czuję się jak lokator 11.11.12, 03:27
            nie, zadne wykręcaj sie. po prostu mów "nie". a męzowi: "na głowę upadłeś?"
      • jola-kotka Re: teściowa w moim domu od 3 miesięcy - mam dość 11.11.12, 00:45
        Nie wiem,dla mnie dopytywanie tesciowej itd.to zla rada moze,doprowadzic do konfliktu z mezem a to juz krok do naprawde trudnej sytuacji wrecz nie do wytrzymania.
        Ja bym uzbroila sie w cierpliwosc,kazdy remont sie skonczy,a co nas nie zabije to wzmocni.
        Najistotniejsze jest to aby twoje malzenstwo wyszlo z tej sytuacji bez szwanku bo musisz zrozumiec,ze twoj maz nie chce zle i nie chce cie ranic.
        On nie chce pogarszac sytuacji,dlatego robi co mamusia kaze,aby uniknac jej fochow,ktore wplyna na was wszystkich a ty lepiej opanuj emocje facet jest miedzy mlotem a kowadlem.
        • 58ola do jola-kotka 11.11.12, 00:54
          jola-kotka napisał(a):


          > Najistotniejsze jest to aby twoje malzenstwo wyszlo z tej sytuacji bez szwanku
          > bo musisz zrozumiec,ze twoj maz nie chce zle i nie chce cie ranic.
          > On nie chce pogarszac sytuacji,dlatego robi co mamusia kaze,aby uniknac jej foc
          > how,ktore wplyna na was wszystkich a ty lepiej opanuj emocje facet jest miedzy
          > mlotem a kowadlem.

          moje małżeństwo już szwankuje odkąd jest u nas teściowa bo po prostu się miesza do wszystkiego.nie dość,że wtrąca się w rozmowe, zagląda go garów jak ja coś gotuje i dosypuje różnych przypraw to jeszcze po szafkach mi szpera w zakupach grzebie - jest jeszcze wiele innych przykładów.
          nie mam chwili żeby sam na sam posiedzieć z mężem i chwilkę porozmawiać bo ona cały dzień siedzi z nami w pokoju mimo tego iż odstąpiłam jej jeden pokój tylko i wyłącznie do jej dyspozycji.
          nawet do sypialni wchodzi bez pukania.
          ja jestem na prawdę spokojna i opanowana ale dziś już po prostu mam dość.mój mąż jak byliśmy zmuszeni trzy miesiące mieszać u moich rodziców wcale nie był dla nich miły - wręcz przeciwnie mino tego,że oni nawet nie wchodzili do nas do pokoju a mijaliśmy sie tylko w kuchni
          • jola-kotka Re: do jola-kotka 11.11.12, 01:03
            Dobra,to tak troche wbrew samej sobie pisze bo u mnie nie byloby opcji,zeby mi zwiazek szwankowal z powodu goscia jakiegokolwiek,bo ja zawsze zrobie tak zeby wszystkim bylo dobrze nawet kosztem siebie.
            Ale innego wyjscia w twojej sytuacji nie widze,wez zrob dobra kolacje posadz meza i tesciowa,powiedz w prost,ze trzeba ustalic zasady bo dalej nie wytrzymasz i powiedz czego oczekujesz,pozostaje wierzyc,ze oboje wezma sobie do serca co uslysza.
            Musisz powiedziec,co cie boli co ci przeszkadza,innej opcji nie ma.
            • jola-kotka Re: do jola-kotka 11.11.12, 01:05
              Tylko nie kazdemu osobno gdzies w kacie tylko im obojgu razem przy jednym stole i spokojnie,zeby rozmowa nie przerodzila sie w drake bo osiagniesz odwrotny skutek.
              • imasumak Re: do jola-kotka 11.11.12, 01:29
                Jola, jesteś naiwna jak dziecko. Ja szczerze wątpię, że przy takim nastawieniu jakie prezentuje zarówno teściowa (wścibstwo, wtrącanie się, próby dominacji), jak i mąż (olewanie potrzeb żony przy jednoczesnym nadskakiwaniu mamie), taka rozmowa odniosłaby pożądany skutek. Teściowa pewnie by się sfochowała, a mąż nadal twierdził, że żona przesadza. I jeszcze połączyliby siły przeciwko niej.
                Szczerze powiedziawszy nie wiem co mogłoby zadziałać w takiej sytuacji.
                • jola-kotka Re: do jola-kotka 11.11.12, 01:35
                  imasumak napisała:

                  > Jola, jesteś naiwna jak dziecko. Ja szczerze wątpię, że przy takim nastawieniu
                  > jakie prezentuje zarówno teściowa (wścibstwo, wtrącanie się, próby dominacji),
                  > jak i mąż (olewanie potrzeb żony przy jednoczesnym nadskakiwaniu mamie), taka r
                  > ozmowa odniosłaby pożądany skutek. Teściowa pewnie by się sfochowała, a mąż nad
                  > al twierdził, że żona przesadza. I jeszcze połączyliby siły przeciwko niej.
                  > Szczerze powiedziawszy nie wiem co mogłoby zadziałać w takiej sytuacji.

                  Ok to niech siedzi cicho i dba o swoj zwiazek,a nie strzela fochy,to ja nie zabije a przynajmniej nie rozwali swojej rodziny.
                  • imasumak Re: do jola-kotka 11.11.12, 01:43
                    Też uważam, że lepiej siedzieć cicho niż wchodzić w konfrontację z piekielną teściową i maminsynkiem. Ale też robić swoje, tzn nie dać sobie wchodzić na głowę, a nad mężem jednak pracować, chociaż tak jak pisałam, nie wiem jak, bo nie maiłam nigdy do czynienia z facetem, który by moje potrzeby spychał na boczny tor.
                • 58ola Re: do jola-kotka i imasumak 11.11.12, 14:07
                  imasumak napisała:
                  Ja szczerze wątpię, że przy takim nastawieniu
                  > jakie prezentuje zarówno teściowa (wścibstwo, wtrącanie się, próby dominacji),
                  > jak i mąż (olewanie potrzeb żony przy jednoczesnym nadskakiwaniu mamie), taka r
                  > ozmowa odniosłaby pożądany skutek. Teściowa pewnie by się sfochowała, a mąż nad
                  > al twierdził, że żona przesadza.

                  dokładnie tak jak mówisz - gdy wczoraj zwróciłam im uwagę odnośnie tego co zaszło to mąż stwierdził,że przesadzam i jestem przewrażliwiona a teściowa zaczęła przy synusiu płakać
                  • pade Re: do jola-kotka i imasumak 12.11.12, 09:53
                    Olu, Jola-kotka bardzo źle Ci doradza. Bardzo źle.
                    Z jakiej racji Twoje potrzeby mają schodzić na bok, bo mamusia męża....?
                    Najważniejsza jest Twoja relacja z mężem, zaspokajanie Twoich i jego potrzeb, a potem mamusia, a nie na odwrót.
                    Wykazałas się ogromnym miłosierdziem i cierpliwością.
                    I już wystarczy.
                    Lubisz być męczennicą?
                    Zostałaś stworzona do usługiwania innym?
                    Gdzie w tym wszystkim jesteś Ty?
                    Zastanów się nad tym czego chcesz, a czego nie chcesz. I głosno to artykułuj.
                    Nie awanturuj się, a grzecznie domagaj by uszanowano Twoje prawa i chęci.
                    Jesli będziesz silna, stanowcza, zostaniesz uszanowana.
                    Szarą myszkę, osoby pokroju teściowej olewają. Ona Ci nigdy nie będzie wdzięczna, tylko jeszcze bedzie miała pretensje. To samo mąż.
                    I po co Ci to?
                    Jest Ci źle a nikt Twojego poświęcenia nie doceni.
                    Postaw się w końcu!
            • claudel6 Re: do jola-kotka 11.11.12, 03:29
              bo ja zawsze zrobie tak zeby
              > wszystkim bylo dobrze nawet kosztem siebie.
              o matko. aż dreszcze poczułam
          • biedro.nka20 Re: do 58ola 11.11.12, 14:25
            Dokladnie Cie rozumiem. Ja mam tak na co dzien.
            U nas jest troche inna sytuacja bo to my jestesmy zmuszeni mieszkac z rodzicami meza. Tesciowa tez wkurza mnie niemilosiernie i do wszystkiego sie wtraca, ze wszystkiego trzeba sie tlumaczyc. Psychika siada od tego.
            A z mezem nie wiem co doradzic, moze powiedz mu na spokojnie jak to wyglada z Twojej strony i niech sprobuje wlasnie w Twoja sytuacje sie wczuc zamiast mowic ze sie czepiasz. Powiedz mu wszystko tak jak nam tu napisalas.
    • kamelia04.08.2007 Re: teściowa w moim domu od 3 miesięcy - mam dość 11.11.12, 00:51
      bo synków sie tak wychowuje, że mamusia zawsze bedzie od mamy ważniejsza.
      Jak masz syna, to sie nie przejmuj, bo zemscisz sie na synowej i synka też wychowasz na mamisynka, od córki to tylko wymagac bedziesz.
    • kol.3 Re: teściowa w moim domu od 3 miesięcy - mam dość 11.11.12, 08:01
      Wydaje mi się, że oboje pozwoliliście sobie wejść na głowę. Mąż jest do dyspozycji teściowej po 12 godzin, Ty przez 6 godzin stoisz przy garach żeby nakarmić robotników teściowej. Dodatkowo teściowa zagląda Wam w każdy kąt, wtrąca się.Trzeba było od początku teściową przyhamować.
    • mstrzalka a ja jednego nie rozumiem 11.11.12, 12:04
      Jesteś zła na męża, że jak go matka porprosi to i po 3 godzinach snu bez narzekania idzie jej pomóc, że jej nie odmawia.
      A ty? Robisz dokładnie jak on, stoisz przy garach 6!!! godzin żeby robotnicy zjedli i też teściowej nie odmówiłaś chociaż ci się nie podobało. Obydwoje tańczycie jak teściowa każe więc nie wyżywaj się na mężu bo robisz tak jak on
      Remont niedługo się skończy po co psuć relacje, widzisz, że mąż zmęczony, odpuść jak możesz wymagania do niego, wymagaj po remoncie smile
      • 58ola do mstrzalka 11.11.12, 14:12
        mstrzalka napisała:

        > Jesteś zła na męża, że jak go matka porprosi to i po 3 godzinach snu bez narzek
        > ania idzie jej pomóc, że jej nie odmawia.
        > Remont niedługo się skończy po co psuć relacje, widzisz, że mąż zmęczony, odpuś
        > ć jak możesz wymagania do niego, wymagaj po remoncie smile

        sęk w tym,że "wymagałam" niektórych rzeczy od niego jeszcze przed remontem i zanim teściowa była u nas i jakoś dla mnie nie potrafił znaleźć czasu przed pracą albo np nie wstał po trzech godzinach bo przecież byłby nie wyspany, a przed pracą też niczego nie chacił ze mną załatwić bo on przed pracą musi odpocząć a nie latać i coś załatwiać ale jak mamusia się wprowadziła to non stop wszystko robi bez względu na dzień i godzinę i o to w tym wszystkim chodzi - to mnie wkurza.
        • biedro.nka20 Re: do 58ola 11.11.12, 16:50

          Powiedz mu jeszcze raz. Faceci czesto nie widza problemu a w nas w srodku az sie gotuje ze zlosci.

          Podejrzewam ze masz taki charakter ze ciezko Ci odmowic(sytuacja z gotowaniem dla robotnikow) i robisz cos wbrew sobe nawet wkur.... na maxa. Tez robie czasem to co tesciowa chce pomimo ze i sie to nie podoba, coz taki typ
    • anorektycznazdzira Oj, Ola, Ola 11.11.12, 18:37
      Poczytałam wpisy Autorki w wątku i jestem zafascynowana kolejnym tutaj rasowym przykładem, jak baba skoczy do gardła drugiej babie, byle tylko nie musieć przyznać, że jej misio to zwykła świnia. Świnią jest zawsze druga baba- wredna, samolubna, bez empatii.
      Droga Olu: to Twój mąż ma w zwyczaju, co wyraźnie napisałaś, ignorować Twoje prośby o uczestniczenie w obowiązkach i w konsekwencji przerzucać je na Ciebie (jak z nicnierobieniem przed 14tą, bo praca). To on potrafi zignorować Twoją ważną potrzebę zostawiając Cię z tą potrzebą samą (jak z dowozem do lekarza). Przykłady NA BANK można mnożyć i potrafiłabyś ich podać jeszcze 15. Gdybyś tylko była gotowa przyznać, że tak jest.
      Ciebie uderzył kontrast, pomiedzy codziennym ignorowaniem przez męża Twoich potrzeb a jego zaangażowaniem w potrzeby teściowej. No cóż, łatwiej jest sobie myśleć, że "on już tak ma" niż przyznać, że konkretnie Ciebie źle traktuje.
      Jak rozwiązać ten problem?
      Zacznij od pierwszego kroku: od uczciwego przyznania sama przed sobą, że w tym wypadku Twoim problemem głównym jest nie tyle teściowa, co MĄŻ. Nie znam kobiety, może być uciążliwa niezależnie od innych aspektów, ale to tutaj mniej ważne. Sprawę, która Ciebie naprawdę boli masz do rozwiązania Z MĘŻEM.
      Trudniejsze niż wywalenie z chałupy, ustawienie póki w niej mieszka, albo nawet nauczenie się ignorowania teściowej. Jakąkolwiek decyzję na temat teściowej podejmiesz, nie obiecuj sobie po tym załatwienia własnej mocno-nie-OK relacji z mężem.
    • disco-ball Re: teściowa w moim domu od 3 miesięcy - mam dość 11.11.12, 18:49
      moja niedoszła teściowa przyjechała kiedyś do mnie na święta - BN. Została do Wielkanocy.
      Na szczęście została teściową jakiejś innej nieszczęśnicy (to był jeden z powodów, niedoszły mąż nie miał serca jej powiedzieć, że przegina) smile
    • anaisanais Re: teściowa w moim domu od 3 miesięcy - mam dość 11.11.12, 19:17
      moim zdaniem zlosc na tesciowa jest tak naprawde zloscia na meza, w sumie twoj maz nie staje w zaden sposob po twojej stronie, nawet ci mowi sie sie czepiasz.
      a sama tez nie probujesz ustalic granic wiec tesciowa robi co chce. 'kazala' ci zrobic jedzenie a ty potulnie sie zgodzilas, matko, nie daj soba rzadzic.
      • wioskowy_glupek Re: teściowa w moim domu od 3 miesięcy - mam dość 11.11.12, 19:26
        Robiłaś jedzenie robotnikom teściowej ? Ty w ogóle normalna jesteś ???
        To dorośli ludzie, są głodni niech noszą sobie obiad.
        Mężowi powiedz, że sobie nie życzysz
        a) ignorowania Cię
        b) wtrącania się teściowej we wszystko
        I wyciągaj z takich zachowań konsekwencje, jak Ci wrzuca przyprawy do zupy, to złap za wieczko i powiedz, że jak uznasz że trzeba dodać soli to dodasz i tyle... OJP...
    • magdalenas9 Re: teściowa w moim domu od 3 miesięcy - mam dość 11.11.12, 19:36
      współczuć zachowania męża...który niestety jeszcze nie odciął pępowiny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka