Dodaj do ulubionych

Walka o niepodległość

11.11.12, 17:37
Taka ogólna refleksja mnie naszła między praniem ręczników a sprzątaniem kuwet. Podobno 23 lata temu skończył się komunizm, w międzyczasie u władzy było kilka różnych ugrupowań, a niektórzy wciąż żyją w niewoli postkomunistycznej i walczą żarliwie o niepodległość. I tak się czasem zastanawiam, co siedzi w ich głowach, co konkretnie musiałoby się wydarzyć, by stwierdzili, że to już, ze teraz wreszcie ich cel został osiągnięty?
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: Walka o niepodległość 11.11.12, 18:27
      To samo co siedzi w głowach wyznawców torii zamachu w Smoleńsku. Czas dla niektórych stanął w miejscu.
    • atteilow Re: Walka o niepodległość 11.11.12, 18:45
      Bo lepiej gonic króliczka, niż złapać go. Dlatego wciąż walczą i trwają. To taki rodzaj aktywności, a raczej utwierdzanie siebie, ze się jest aktywnym. Osiągnięcie celu sprawi, że staną się bezuzyteczni. No i ten wyimaginowany wróg z ktorym trzeba walczyć, bo co innego mieliby robić, przeciez normalnie zyc nie potrafią. Za komuny wróg był oczywisty, a teraz trzeba go sobie wymyślać.

      Aktualni politycy sa bardziej wyraziści niż ich ewentualna parodia. smile
    • morekac Re: Walka o niepodległość 11.11.12, 18:53
      Bo może to musi być jakaś walka, przelana krew (raczej cudza, bo jak się przeleje za dużo własnej, to się umiera), adrenalina tryskająca uszami , heroizm, pełne patosy przemowy porywające tłumy do czynu.... i tylko to się liczy do 'mitu założycielskiego'. A nie takie tam bezpłciowe, bezkrwawe i zupełnie niebohaterskie czynności jak wybory parlamentarne...
    • morekac Re: Walka o niepodległość 11.11.12, 18:58
      No i jeszcze musi być Bohater Walki o Niepodległość - ktoś jak William Wallace w kreacji Mela Gibsona tylko oczywiście bardziej żywy i zwycięski na koniec... Ale koniecznie w międzyczasie musi cierpieć i nie stracić hartu ducha...
      • atteilow Re: Walka o niepodległość 11.11.12, 19:02
        No, bohater jest bardziej bohaterski kiedy jest nieżywy wink
        • morekac Re: Walka o niepodległość 11.11.12, 19:42
          Masz rację: dobry bohater to martwy bohater - łatwiej stworzyć z niego legendę bez skazy, bo nic już w późniejszym życiu nie zrobi... Ani dobrego, ani złego.
          Ale podejrzewam, że niektórzy politycy chcieliby wyglądać w oczach publiki jak Mel Gibson w Braveheart - bohaterski twardziel bez skazy, te męskie rysy naznaczone przebytym cierpieniem- tylko bardziej żywi na koniec.
    • asia_i_p Re: Walka o niepodległość 11.11.12, 19:28
      Albo się sprawdzili w tamtej walce, a nowa rzeczywistość ich nie przytuliła.
      Albo się nie sprawdzili wtedy, a teraz łatwiej, bo mniej biją (albo i w ogóle).

      Ja się na walkę nie załapałam, a i tak tęsknię za emocjonalną czystością tamtych czasów. Jak sobie przypominam 1989 i mamę wracającą z komisji wyborczej to ech! chciałoby się tak jeszcze. A podsłuchane w radio (bardzo źle nam odbierało w górach) utworzenie rządu Mazowieckiego. I ten pierwszy rząd, który może robił błędy, ale chyba autentycznie nie grał politycznie, bo jeszcze nikt z nas do końca nie wiedział, co to polityka.

      Znasz "Dwadzieścia lat później" Kaczmarskiego:
      www.youtube.com/watch?v=c7MEoJtWqcQ
      Ja mam takie trochę poczucie klęski, że nie zdołaliśmy wchłonąć do głównego nurtu życia społecznego Walentynowicz, Gwiazdów, do pewnego stopnia także Herberta, Rymkiewicza - że ci ludzie byli skazani na walczenie ze sobą i ze wszystkimi gdzieś na obrzeżu rzeczywistości.

      I smutno mi, jak porównuję 20 lat po 1918 do 20 lat po 1989. W polityce w zasadzie tak samo - bezwzględna walka - ale społecznie chyba jednak inaczej. Wtedy był jakiś taki zryw budowania - pamiętam z pamiętników ciotki i babci, ile one działały społecznie, jak nawet do pracy zawodowej, do jej wyboru podchodziły z punktu widzenia tego, czego potrzebuje kraj, a teraz aż trudno na poważnie użyć tej frazy "kraj potrzebuje".
      • morekac Re: Walka o niepodległość 11.11.12, 19:53
        Jak sobie przypominam 1989 i mamę wracającą z komisji wyborczej to ec
        > h! chciałoby się tak jeszcze. A podsłuchane w radio (bardzo źle nam odbierało w
        > górach) utworzenie rządu Mazowieckiego.
        To były moje pierwsze wybory. Pamiętam tę atmosferę, miałam 19 lat i to wszystko było takie niezwykłe... A teraz bałabym się nieco, co to będzie. I przypomniałam sobie XIX wiek - te wszystkie powstania wzniecane przez młodych i krewkich chłopaków, i wieczne spory z zachowawczymi politykami, co to woleli zachować stan istniejący. Teraz uważam, że w sumie mieli rację - po powstaniach zawsze się pogarszała sytuacja Polaków. Ale te dwadzieścia parę lat temu dałabym się pokroić za to, że byli zdrajcami...
      • morekac Re: Walka o niepodległość 11.11.12, 20:14
        Wtedy był jakiś taki zryw budowania - pamiętam z pamiętników ciotki i babci, ile one działały społecznie, jak nawet do pracy zawodowej, do jej wyboru podchodziły z punktu widzenia tego, czego potrzebuje kraj, a teraz aż trudno na poważnie użyć tej frazy "kraj potrzebuje".

        Będę cyniczna: po II wojnie światowej też było 'kraj potrzebuje' i być może wtedy hasło się zużyło.
        A tak ogólnie mam wrażenie, że patriotyzm to dla wielu właśnie walka i przelewanie krwi za ojczyznę, a nie - chodzenie na wybory i płacenie podatków. Nie ma tej adrenaliny zresztą...
        • morekac Re: Walka o niepodległość 12.11.12, 11:14
          jak nawet do pracy zawodowej, do jej wyboru podchodziły z
          Weź jeszcze pod uwagę, że mogły być egzaltowane nieco bardziej niż ty.
    • redheadfreaq Re: Walka o niepodległość 11.11.12, 20:04
      Nie da się. Oni żyją walką, żeby czuć się potrzebni - muszą posiadać wroga. Jak go nie ma, to trzeba go wymyślić. Co by ich zadowoliło? Wielka Polska Katolicka, od morza do morza, z istotnymi prowincjami w Zagłębiu Ruhry i na Sachalinie, reszta świata w pokornym pokłonie... Choć i wtedy myślę, że coś by ich dokuczliwie gniotło. Nie mam złudzeń - osobowości paranoidalne i lękowe potrzebują poczucia zagrożenia by żyć, choćby było to zagrożenie czysto fikcyjne.
    • inguszetia_2006 Re: Walka o niepodległość 11.11.12, 20:13
      echtom napisała:
      I tak się czasem zastanawiam, co siedzi w ich głowach, co konkretnie musiałoby się wydarzyć, by stwierdzili, że to już, ze teraz wreszcie ich cel został osiągnięty?
      Witam,
      Kiedy pójdą do banku i dostaną kredyt na bańkę,żeby firmę rozwinąć. Jasne?;-P Może wytłumaczę, idzie pan X, bez znajomości po bańkę i dostaje kopa w d. Idzie pan Y po bańkę i ją dostaje, bo rodzice razem służyli w IV Wydziale. Jasne teraz?
      Pzdr.
      Ing
      • bi_scotti Re: Walka o niepodległość 11.11.12, 20:49
        Chyba zawsze byl margines "niepogodzonych" ... Znam opowiesci mojego dziadka o XX-leciu miedzywojennym i ostrych podzialach polityczno-spolecznych przebiegajacych wzdluz dawnych granic zaborowych ale tez i nowych granic przynaleznosci partyjnych, to sie stalo bardzo powazne po 1926 roku - my jestesmy wychowani (przynajmniej ja i wielu moich znajomych) na takiej troche lukrowanej, opozycyjnej wizji XX-lecia miedzywojennego a ono cukierkowe zdecydowanie nie bylo - domyslam sie, ze Verdana moglaby nam tu niejedno w tym temacie podrzucic do przemyslenia ...
        Moj tata wrocil do Warszawy z Gulagu pod koniec 1953 roku, jakos na wiosne 1954 spotkal na ulicy dawnego kolege z konspiracji, ktory po krotkim przywitaniu, westchnal "postrzelaloby sie, co?" - wojna/walka/opozycja niszcza dusze, niektorym niszcza trwale. Sama mam kolegow i kolezanki z naszej wlasnej opozycji, ktorzy kiedys sypiali pod jednym kocem i jedli z jednego talerza na jakims tam strajku przed stanem wojennym a dzis by sobie pewnie gardla popodrzynali, bo takie zaczely ich dzielic (a moze zawsze dzielily?) kratery polityczne. Gdy przyjezdzam do PL i spotykam dawnych znajomych, czesto slysze "z X nie masz sie po co spotykac, bo on/ona zwariowal/a" po czym X mowi mi dokladnie to samo o osobie, ktora mnie przez spotkaniem z nim/nia ostrzegala. Crazy. Completely crazy.
        O tyle mnie to zaskakuje, ze wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazuja, ze przy roznych (raczej pewnie nieuniknionych) czkawkach i potknieciach, demokracja w PL ma sie OK a ludziom faktycznie zyje sie coraz mniej zle. Nawet tym, ktorym jest ciezko. Wiec o ile ja rozumiem margines niepogodzonych jako zjawisko, o tyle zaskakuje mnie rozmiar tego zjawiska w PL w 2012 roku.
    • carmensitas Re: Walka o niepodległość 11.11.12, 20:38
      Frasyniuk pięknie to skomentował:
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,12838202,Frasyniuk__Duza_czesc_Polakow_nie_wychodzi_na_ulice_.html?lokale=warszawa
      To po prostu lenie są. Do roboty by się porządnej wzięli.
    • baltycki Re: Walka o niepodległość 11.11.12, 22:41
      echtom napisała:

      > co konkretnie musiałoby się wydarzyć, by stwierdzili,
      > że to już, ze teraz wreszcie ich cel został osiągnięty?
      WOLNOSCIĄ jestesmy MY!
      Bez NAS (u wladzy) nie ma WOLNOSCI!
      • bi_scotti Re: Walka o niepodległość 11.11.12, 23:45
        baltycki napisał:

        > WOLNOSCIĄ jestesmy MY!
        > Bez NAS (u wladzy) nie ma WOLNOSCI!

        Czemu nie dokonczyles?
        A kto nie z nami, ten przeciwko nam!
        ... eh ... uncertain
    • kota_marcowa Re: Walka o niepodległość 11.11.12, 22:44
      I tak się czasem zastanawiam, co siedzi w ich głowa
      > ch, co konkretnie musiałoby się wydarzyć, by stwierdzili, że to już, ze teraz w
      > reszcie ich cel został osiągnięty?
      >

      Wziąć leki?tongue_out
    • nutka07 Re: Walka o niepodległość 12.11.12, 12:56
      echtom napisała:

      > Podobno 23 lata temu skończył się komunizm, w międzyczasie u władzy było kilka
      > różnych ugrupowań

      A nie masz wrazenia, ze szyldy sie zmienaja ale dalej sa to ci sami ludzie.
      Zamykaja jedna spolke i otwieraja druga.
      • baltycki Re: Walka o niepodległość 12.11.12, 13:15
        nutka07 napisała:
        >
        > A nie masz wrazenia, ze szyldy sie zmienaja ale dalej sa to ci sami ludzie.
        > Zamykaja jedna spolke i otwieraja druga.
        >
        Tak, czasem nawet zmieniajac płeć (Suchocka).

    • mamand Re: Walka o niepodległość 12.11.12, 13:54
      > I tak się czasem zastanawiam, co siedzi w ich głowa
      > ch, co konkretnie musiałoby się wydarzyć, by stwierdzili, że to już, ze teraz w
      > reszcie ich cel został osiągnięty?

      chyba nie ma czegoś takiego w przyrodzie indifferent

      ".....
      W niewoli - za wolnością płacze
      Nie wierząc, by ją kiedyś zyskał,
      Toteż gdy wolnym się zobaczy
      Święconą wodą na nią pryska.
      Bezpiecznie tylko chciał gardłować
      I romantycznie o niej marzyć,
      A tu się ciałem stały słowa
      I Bóg wie co się może zdarzyć!
      ...."

      całość
      www.youtube.com/watch?v=yMXqbKUZTNk

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka