Dodaj do ulubionych

minimalizm zakupowy

21.11.12, 13:09
czytam sobie Polityke w ktorej jest reportaz o ograniczeniach zakupow
nie o oszczedzaniu i zrobieniu kotletow mielonych z 25 dkg miesa na tydzien dla 4 osob wink
i tak sobie mysle czy bylabym w stanie
nie kupowac nic poza jedzeniem i niezbednymi srodkami czystosci
np w moim przypadku nie kupowac nic na lunch w pracy ani tez zadnych przekasek, tylko brac z domu, pewnie bym schudla, bo przygotowywac tego codziennie w domu nie mam czasu , ale zanim bym schudla zagryzlabym z glodu i wkurzenia wspolpracownikow hehehe
moze i woda mineralna jest zbedna skoro mozna zagotowac te z kranu albo i pic kranowe?
nie kupowac dziecku kolejnych pie...k tylko recyklingowac zabawki?
jakos tak po wakacjach mialam okres kiedy naturalnie ograniczylam zakupy, (poza wyprawka szkolna), chyba dlatego ze wszystko mialam w zapasie, a do tego bylam wybyczona, szczesliwa od slonca i ciepla i nic wiecej nie bylo mi potrzebne do szczescia poza podstawowymi produktami zywieniowymi a wiadomo ze zakupy dla siebie podnosza poziom zadowolenia z zycia smile
i latwo bylo, tzn nie mialam potrzeby chodzenia na zakupy, jak bywam raz na 2-3 tyg w jakiejs galerii handlowej na zakupach, tak od wakacji bylam 2 razy
ale zeby tak na stale ... to nie wiem
teraz znowu nadszedl czas ze mam zwiekszone potrzeby i wydatki a to dodatkowo nakreca myslenie o zakupach, a do tego grudzien przed nami a tam Mikolajki, urodziny, swieta itd
najgorsze jest to ze robie zakupy falami, np koncza mi sie kremy i podklady i co powinnam przestac uzywac kremu czy podkladu wink do tego pokonczyla mi sie chemia domowa, to co nie bede myc w zmywarce tylko recznie plynem do naczyn?
a tu 24 listopada dzien bez zakupow wink
stosujecie minimalizm zakupowy mimo ze was stac ? - nie wchodzmy tu w dywagacje ze nie starcza nam do 1-go
Obserwuj wątek
    • aga90210 Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 13:17
      Nie potrafie nie kupić lunchu w pracy wink

      Poza tym nie potrzebuję w tym sezonie zadnych nowych ubrań, butów ani dodatków. Myslałam- wydam mniej w kategorii "inne". A gdzie tam! Co miesiąc wydaje 400-500 zł na rzeczy niezaplanowane i już się z tym pogodziłam. Tym razem było to:
      - rękawiczki- zgubiłam stare- 20 zł
      - lekarstwo- 47 zł
      - dentysta- 200 zł
      - plasterki- 6 zł
      - farba do włosów- 30 zł
      a miesiac się jeszcze nie skonczył tongue_out
      • an_ni Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 13:19
        ja nawet nie licze
        pewnie powinnam, np wczoraj lakiery do paznokci 20 zl hehehe a przeciez mam 40 innych
    • morgen_stern Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 13:19
      Niepotrzebna jest skrajność i nie kupowanie niczego, bo co to za życie smile ale naprawdę przed każdym zakupem warto się 3 razy zastanowić, czy naprawdę jest to nam potrzebne. Jestem szczególnie uczulona na marnowanie jedzenia i zapełnianie lodówki produktami, które się potem malowniczo psują.
      Co do ciuchów to walczę z impulsywnymi zakupami. Zauważyłam prawidłowość - im więcej mam ciuchów, tym bardziej nie mam się w co ubrać.
      • aquarianna Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 14:07
        > Co do ciuchów to walczę z impulsywnymi zakupami. Zauważyłam prawidłowość - im w
        > ięcej mam ciuchów, tym bardziej nie mam się w co ubrać.

        Generalnie jeśli chodzi o ciuchy, to uzupełniam garderobę naprawdę baaaardzo rzadko. We wrześniu zbiesiłam się nieco i poszłam zaszaleć. Kupiłam m.in. 4 pary spodni, różnych (ale należało mi się, bo te, które mam mają po 6 lat jeśli nie więcej). I niby nic. Tyle, że dwa dni temu, czyli jakieś dwa miechy po zakupach, przyszła do mnie córka z czymś w ręku i pyta "mamo, a dlaczego ty nie chodzisz w tych spodniach??". Ups. Bo na śmierć zapomniałam, że je w ogóle kupiłam wink I to nie pierwszy przypadek. Niedawno odkryłam w szafie dwie bluzki na lato, w ogóle nie tknięte, jeszcze z metkami, kupione chyba w lutym czy w marcu tego roku. A naprawdę wydaje mi się, że nie kupuję niczego kompulsywnie, bez zastanowienia, byleby tylko kupić. Po prostu dopiero po czasie wychodzi na to, że część ciuchów tak naprawdę nie jest mi potrzebna.
    • lauren6 Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 13:21
      Tak, stosuję. Któregoś dnia siedliśmy z mężem, przejrzeliśmy rachunki, podliczyliśmy ile tracimy pieniędzy tracimy miesięcznie wydając na kompletne śmieci i zrobiło mi się słabo. Tu nie chodzi o dziadowanie, obniżanie standardu życia. Po co mam dawać zarobić socjotechnikom od reklamy, którym udało się naciągnąć mnie na niepotrzebne drobiazgi? Te drobiazgi kumulują się w ładną kwotę, którą można przeznaczyć na ciekawszy cel.

      Gotuję w domu, bo od kupnych przekąsek w pracy i zamawianego chińczyka na lunch pupa rośnie. Obecnie obserwuję spadek wagi z czego jestem zadowolona. Nie mam kompleksu, że chodzę do pracy z lunchboxem. Wodę pijemy butelkową. Ograniczam wypady do galerii handlowych, bo jak tam jestem to zawsze przy okazji zajrzę do ulubionych sklepów z ciuchami i moje konto jest uboższe o jakąś okrągłą sumkę. Staram się robić zakupy celowe: brakuje mi podkładu do twarzy wchodzę na Allegro i zamawiam podkład, bez kupowania przy okazji reklamowanego tuszu do rzęs i kremu pod oczy.

      Święta to ogólnie masakryczny okres, bo pokus dużo i trzeba na prawdę silnej woli by nie dać się naciągnąć specom od reklamy.
      • an_ni Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 13:27
        ej no ja tez nie mam kompleksu noszenia lunchu do pracy! czesto po weekendzie biore resztki na poniedzialkowy lunch
        ale ze nie stoje w garach w srodku tygodnia wiec nie mam lunchu wlasnego i wtedy ide na jakis w miare zdrowy lunch, zupa lub drugie np makaron z czyms tam, nalesniki ze szpinakiem itp mam pare miejsc wokolo, fast foodow nie jadam, chinczyk to tez fast food, to juz wole kanapki zjesc
    • chipsi Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 13:32
      Nie. Tzn bardzo bym chciała ale potem przychodzi ochota na wino do obiadu, dodatkowe owoce, lepszy szampon. O rezygnacji z przyjemności dla dziecka nie ma mowy, nawet jak nie starcza do 1-go.
      • imasumak Chipsi żartujesz? ;) 21.11.12, 14:56
        A jak kiedyś faktycznie nie starczy do pierwszego, to co powiesz dziecku? Że nie dostanie kolacji, bo kasa poszła na jego przyjemności? wink
    • anel_ma Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 13:33
      ostatnio stosuję do ciuchów, bo w zasadzie mam w czym chodzic, wystarczy przejrzeć szafe i wydobyć to, co dawno nie noszone smile
      I do książek - mało juz miejsca w domu, wiec biblioteka, gryzoń i wymiana ze znajomymi (sprawdza się czytnik e-booków)
    • gazetopolaczek Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 13:40
      Jak już Polityka wypisuje takie rzeczy, tzn., że "Druga Korea" (oczywiście północna) zbliża się wielkimi krokami.
    • 18lipcowa3 Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 13:47
      Nie umiem i nie stosuję.
      • alyeska Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 13:55
        Nie stosuje bo nie musze. Gdybym musiala- stosowalabym. Kupuje sporo , raczej nic sie nie marnuje w domu bo zbedne rzeczy oddaje na cele charytatywne lub znajomym, ktorzy podaja dalej ( ciuchy, buty, ksiazki, zabawki, wozki, etc). Kosmetyki/perfumy oddaje pani sprzatajacej.Pilnuje jedynie aby jedzenie sie nie marnowalo. Wierze, ze kupowanie i korzystanie z uslug nakreca ekonomie.
    • joxanna Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 13:59
      Nie powiedziałabym, że stosuję minimalizm, ale bardzo się staram, żeby nie kupować rzeczy zbędnych i za dużo. Staramy się ograniczać 'luksus', ale przy zakupach zawsze coś tam wpadnie - a to lody, a to ser jakiś fajny. Ale mniej mnie to boli, niż coś taniego nawet, co wyrzucę, bo nikt nie zje.

      W ubraniach stosuję minimalizm zakupowy, w efekcie dość często muszę coś dokupowaćsmile. Bo jak idę to wpienia mnie, że za głupią bluzkę mam zapłacić 100 zł, kupuję za 30 i po miesiącu mogę ją z czystym sumieniem przeznaczyc na szmaty. Tu jakoś inteligencja regularnie mnie zawodzi - akurat jestem po zakupach, więc samokrytyka łatwo mi przychodzi, ale za parę miesięcy znowu bedzie to samosmile
      • marzeka1 Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 14:11
        Stosuję, bo miałam czas, kiedy kupowałam dużo (i być może i nakręca to ekonomię, ale dla mnie to taki sam argument, że trzeba mieć dzieci, bo kto na nasze emerytury zarobi)- tyle że zaczął mnie przytłaczać NADMIAR: książek, ubrań, kosmetyków, zabawek- wszystkiego. Potem wpadła mi w ręce książka "Sztuka prostoty" i zainspirowana zaczęłam porządki: wyniosłam mnóstwo książek-czytadeł do biblioteki; wywaliłam/oddałam ubrania, których nie noszę, pozużywałam te stosy kosmetyków i ... odetchnęłam.
        Ubrania kupuję na zasadzie: co wywalam, na to miejsce kupuję rzecz nową; z kosmetyków- góra jedna rzecz danego kosmetyku w zapasie itp. Mam więcej kasy, jakoś nie czuję potrzeby- w centrach handlowych na wyprzedażach bywam 2-3 razy z roku i mi to wystarczy.
        • carramell Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 14:52
          ja jestem 1 miesiąc po lekturze tej książki i jestem nią zachwycona.
          mąż także.
          dom opustoszał wink
    • cherry.coke Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 14:04
      W duzej mierze tak, bo nie lubie gromadzic przedmiotow i ciuchow, wiec wyrzucam/oddaje bez litosci, a kupuje tylko przemyslanie, zeby miec zestawy male, ale sprawdzone i uzywane. Jeden sprawdzony krem, a nie pol toaletki. Jesli kupuje nowy telefon/laptop, sprzedaje czy oddaje stary itp. Nic nie ma lezec, kurzyc sie i zagracac, nie cierpie skladowisk.
      Lunche czasem nosze sama, bo lubie nasze gotowanie, a czasem kupuje.
      Na wyjazdach i ksiazkach na czytnik nie oszczedzam smile
    • sefora74 Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 14:16
      uwielbiam robić zakupy zwłaszcza ubraniowo/domowe. Dopóki nie muszę ich ograniczć ze względów finansowych nie zamierzam z tego rezygnować, bo i po co?
      • cherry.coke Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 14:20
        Mozna jeszcze ze wzledow utrzymywania szlachetnej prostoty zycia, kontestowania ideologii konsumpcji, albo ze wzgledow ekologicznych smile
        • marzeka1 Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 14:28
          Dla mnie powód jest oczywisty: lepiej, łatwiej, ładniej żyje mi się, gdy nie jestem przywalona setką bluzek, 30 parami dżinsów,spódnic itp.
          • an_ni Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 14:48
            ee tam, przeciez mozna miec wieksza szafe, garderobe itd wink
            • anel_ma Re: minimalizm zakupowy 22.11.12, 21:45
              nie zawsze można
              jak by mi ktoś zafundował większe mieszkanie, to pewnie bym porzuciła zasady i wpadła w szał zakupów, a jak nie mam gdzie trzymać, to nie mam i musze z tym żyć
        • sefora74 Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 14:34
          chyba żę tak smile
    • franczii Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 14:44
      Nie bardzo potrafie. To znaczy w niektoryh dziedzinach mi sie to nawet udalo aprowadzic np. w spozywce, chemii, kosmetykach pielegnacyjnych. Ale jesli chodzi o ciuchy, buty to jestem bezradna. Ciegle mi czegos brakuje, czegos potrzeba, cos nowego ladnego widze o czym marzetongue_out Nie potrafie. W dodatku rzadko wyrzucam bo czasem cos wydam przekonana ze juz nie zaloze i przypominam sobie np. po roku ze mialam i by pasowalo do czegos tam. Przetrzasam szafy i dopiero sobie przypominam, ze chyba dalam. I pluje se w brode.
    • mysia-mysia Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 14:47
      a owszem nie kupuję dużo a i tak mam w szafie rzeczy w których praktycznie nie chodzę smile
      nie mam też wielu nowinek technicznych, wydaję za to na hobby (a i tu zdarzają się rzeczy które później użyję raz czy dwa) i na podróże, gdzie, jak już pojadę to również nie wydaję dużo big_grin
    • kropkacom Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 14:51
      Zawsze miałam dużo ubrań dla dzieciaków. Oczywiscie nie tyle co rekordzistki z forum zakupy big_grin Ograniczyłam. Plusy są takie, ze łatwiej utrzymać porządek, mniej kasy wydanej, mniej kombinowania. Pranie i tak robię często. Tylko, że są tez minusy. Dlatego, przepraszam, nie będzie entuzjazmu jaki to minimalizm super i cool. Dzieciaki zniszczą (chociaż zdarza się rzadko), wyrosną i z dnia na dzień robi się problem. Zawsze miałam zapas. Jak się pralka popsuje to skucha. Jak nie wyschnie i tak dalej. A to tylko jeden segment zakupów.

      Moim skromnym zdaniem warto do wszystkiego podchodzić z rozsądkiem. Minimalizm to tylko jeden z trendów. Zawsze warto myśleć co się kupuje do jedzenia, bo jak wyrzucasz to wstyd. Jednak i tu przychodzi mi na myśl, ze z tego co my wyrzucimy ktoś się wyżywi. Ja widzę ilu ludzi zagląda do śmietników. Dlatego jak już wyrzucić stary chleb to go zostawić w worku. To tylko przykład. No i ta gospodarka sama się nie rozpędzi.
      • morgen_stern Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 14:53
        Cytatawsze warto myśleć co się kupuje do jedzenia, bo jak
        > wyrzucasz to wstyd. Jednak i tu przychodzi mi na myśl, ze z tego co my wyrzuci
        > my ktoś się wyżywi. Ja widzę ilu ludzi zagląda do śmietników. Dlatego jak już w
        > yrzucić stary chleb to go zostawić w worku.


        Chyba żartujesz. Znam kilka lepszych sposobów na pomoc ludziom od "zostawiania" im łaskawie zepsutego jedzenia na śmietniku.
        • kropkacom Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 15:00
          Możesz się burzyć, ale z tego chleba (czemu spleśniałego?) ktoś tez często skorzysta. I to jest fakt. Przecież nie zachęcam ciebie abyś kupowała i wyrzucała. Jeśli tak to odczytałaś to trudno.
      • marzeka1 Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 14:54
        Oczywiście, że należy podchodzić z rozsądkiem- gdy "łyknęłam" bakcyla minimalizmu, to niektóre z rad do dziś brzmią dla mnie kosmicznie- słowo klucz- to umiar; czyli nie muszę być przywalona setką bluzek, ale wybór spośród- 20, czemu nie; nie muszę mieć 30 par dżinsów- ale 5-6, jak najbardziej itp.
        Za to z głową staram się kupować jedzenie- nie znoszę wywalania.
        • kropkacom Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 15:03
          Ja nawet skarpetek co się już nie dają estetycznie zaszyć nie wywalam z przyjemnością. Ale nie oddaje ich tez do bidula, a wiem ze ludzie tak robią. Tak samo z jedzeniem.
    • imasumak Parę lat temu ograniczyłam znacznie 21.11.12, 15:15
      zakupy ciuchowe, torebkowe, obuwnicze i kosmetyczne. To był duży krok do przodu, który mnie oczyścił, dużo lepiej się wtedy poczułam sama ze sobą. Od tamtego czasu mam zasadę, nowe ciuchy kupuję w momencie kiedy naprawdę potrzebuję, a nie wtedy kiedy chcę. Kosmetyki tylko wtedy, gdy kończy mi się dany produkt. Jedyne co mi zostało trochę z lat szaleństwa, to kupowanie częściej niż muszę perfum smile
      Od jakiegoś pól roku zmieniłam też podejście do zakupów żywnościowych -
      do sklepu spożywczego chodzę raz na kilka dni, kupuję wyłącznie z kartką, wyjadamy to co w lodówce i dopiero wtedy następne zakupy. Lubię ten stan - nic kompletnie się nie psuje i teraz dopiero widzę, ile kasy może zostać z puli na żywność, przy jednoczesnym nieobniżaniu poziomu życia w tym zakresie.
    • asia_i_p Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 15:21
      Zupełny minimalizm nie, ale od pewnego czasu bardzo się zastanawiam, czy rzeczywiście tego, co zaraz mam kupić, potrzebuję albo bardzo chcę. I to eliminuje całkiem sporo zakupów.
      Tylko do tego trzeba mieć już pewną ilość rzeczy. Na przykład z ubraniami - skoro mam co na siebie włożyć, to łatwiej się powstrzymać od kupienia prawie idealnej bluzki i cierpliwie poczekać, aż trafi się idealna.
    • rosapulchra-0 Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 15:29
      Tak się chwalicie, że oszczędnie wdajecie kasę, nie marnujecie jedzenia, ciuch, gdy poprzedni się zedrze - no dobra. Ale może coś tak konkretniej? Jakie kwoty wdajecie tygodniowo na jedzenie? chemię? kosmetyki? Ciuch zostawmy na razie. I ile z tego uda się wam zaoszczędzić?
      Jestem ciekawa, ile kosztuje was tygodniowe życie i ile pieniędzy zostaje wam po zminimalizowaniu potrzeb z puli na jedzenie, chemię i kosmetyki? Chodzi mi o konkretne kwoty ofkors.
      • imasumak Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 16:16
        Pulę na kosmetyki mam osobną.
        Powiem Ci jak z chemią i jedzeniem.
        Kiedyś wydawałam około 2,5 tys miesięcznie (600-700 zł tygodniowo)
        Teraz wydaję maksymalnie tysiąc na jedzenie i sto/dwieście zł(w zależności od tego, czy mam uzupełnić jakieś zapasy, czy nie) na chemię miesięcznie.
        Istotnym czynnikiem jest to, że mąż odpadł mi ostatnio z codziennego wyżywienia, bo pracuje 400 km stąd i jest w domu tylko weekendowo. Ale wiem, że on nie wydaje więcej na jedzenie niż czterysta/pięćset złotych, więc zakładając nawet że cały czas byłby w domu, i tak nasze wydatki jedzeniowe byłyby sporo mniejsze.
        Wydaje się, że to bardzo duża różnica, ale tak naprawdę poziom życia nie nam nie spadł, tyle że nic nie wyrzucam i w lodówce mam luz wink
      • asia_i_p Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 16:27
        Nie będę ci w stanie dokładnie rozpisać na chemię, jedzenie i kosmetyki, bo to idzie ze wspólnej puli, ale te trzy rzeczy mają mi się zmieścić w 350 zł tygodniowo (na troje ludzi i jedną czwartą kota, bo kot raz idzie z "domowych" pieniędzy, a raz nie, częściej z niedomowych). Czyli biorąc pod uwagę że miesiąc to trochę więcej niż cztery tygodnie, jakieś 1500 zł na miesiąc.

        Reszta budżetu to kredyt (1200), czynsz (600), obiady szkolne dziecka (100), gaz, prąd (po uśrednieniu pewnie 150 złotych na miesiąc, nie więcej), internet + telewizja+telefon (ze 200 zł), telefony komórkowe (średnio z 50 zł), samochód (200 zł benzyna i od zera do kilkaset grzebanie w nim), prezenty (ze 150 zł miesięcznie przynajmniej, mamy sporą rodzinę). W sumie na różne konta oszczędnościowe trafia około 1000 zł miesięcznie (może trochę więcej, tak do 1200), reszta rozchodzi się na leki, dentystę, ubrania, naprawy w domu czy w samochodzie, uzupełnianie sprzętów w domu.

        Nie mam wrażenia, żebym była szczególnie oszczędna czy szczególnie rozrzutna, raczej wypadam przeciętnie. Mamy od 7000 do 8000 miesięcznie i z tym się żyje wygodnie, nie trzeba się martwić, czy starczy do pierwszego albo czy będzie na zimowe buty, samochód udało się kupić za gotówkę bez dodatkowego zapożyczania się, ale już na przykład zmiana mieszkania na dom to perspektywa dosyć odległa i niepewna.
    • mgla_jedwabna Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 16:36
      najgorsze jest to ze robie zakupy falami, np koncza mi sie kremy i podklady i c
      > o powinnam przestac uzywac kremu czy podkladu wink


      Fale nie mają nic do zużywanej ilości przecież. Nakładałabyś tyle samo kremu i podkładu, gdyby kończyły się w trybie "raz jedno, raz drugie". Tutaj jedyną oszczędnością byłoby używanie tańszych zamienników albo malowanie się rzadziej (jeśli masz taką pracę, że możesz sobie pozwolić).

      Zmywanie ręcznie płynem jest kosztowniejsze niż w zmywarce. Pomijam koszt straconego czasu (są osoby, które wolą stracić popołudnie niż wyłożyć z kieszeni), ale koszt wody i środka myjącego jest dużo niższy w przypadku zmywarki.

      Stosujecie minimalizm zakupowy mimo ze was stac ?

      Wolę kupować w ciuchlandach niż w sieciówkach. Używam tanich cieni do powiek (ale podkład mam droższy, tusz do rzęs średnia półka). Prawie nie używam chemii przy sprzątaniu - o ile coś nie jest super zabrudzone i wymaga tylko przetarcia, to wystarcza gorąca woda, nie trzeba lać litrami Cifa. Książki kupuję używane lub czytam w wersji elektronicznej. Papier zadrukowany z jednej strony tnę na mniejsze części i wykorzystuję do zapisywania drobiazgów zamiast kupować bloczki, notesiki itd. Staram się naprawiać/oddawać do naprawy zepsute rzeczy (np. łapać lakierem do paznokci coś, co mogłoby się stać oczkiem w rajstopach) zamiast kupować nowe i wyrzucać stare.

      • an_ni Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 17:00
        oj mają mają, jesli dostaniesz za pol ceny drugi krem albo produkt do kremu, ktory chcesz kupic, to wezmiesz smile bo jestes przyzwyczajona ze masz zapas a do tego daja ci znizke! a jak jeszcze upolujesz cos z promocji, ja np w w Superharm tak sie kusze to lubisz to powtarzac smile
        • mgla_jedwabna Re: minimalizm zakupowy 22.11.12, 21:28
          Jeśli to drugi, taki sam krem, jakiego używam, to wezmę. I tak musiałabym za jakiś czas kupić następny, a tak to kupię np. nie za 2 tylko za 4 miesiące. Jeśli ten drugi produkt, to coś, czego normalnie nie używam, to nie, nie wezmę smile Ogólnie jestem raczej odporna na działania marketingowe.
    • guderianka Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 17:09
      tak
      po pierwsze dlatego, że od lat żyjemy oszczędzając-kiedyś dlatego, że nie było nas stać na więcej, teraz nas stać ale oszczędzanie mamy we krwi
      po drugie-bardzo nie lubię wyrzucać jedzenia do śmieci, kupuje tyle by było zjedzone, lodówka zawsze jest pełna-są warzywa, owoce,nabiał,wędliny, sporadycznie coś trafi do smieci. Nie kupuję ubrań/butów/torebek-jesli nie mam wyraźnej potrzeby, staram sie nie kupowac nic na zapas (no, może poza chemią gospodarczą taką jak proszek do prania czy płyn do prania), staram sie ograniczać ilośc chemii-ostatnio płyn do mycia podłóg zastępuję płynem do naczyń, mleczko z rossmana frosch jest uniwersalne do wszystkiego-no i sprawdza mi się ocet+soda.
      • rosapulchra-0 Re: minimalizm zakupowy 22.11.12, 12:36
        Guderianka, to ty masz w excelu arkusz kalkulacyjny na wydatki?
        Mślę właśnie o czymś takim i chcę sobie zrobić, żeby w końcu tego mojego męża skąpstwa oduczyć wink, bo on znowu ma wygięcie w tę stronę sad
    • k1k2 minimalizm a oszczedzanie 21.11.12, 18:11
      minimalizm a oszczedzanie to dla mnie dwie rozne rzeczy. minimalizm to przemyslane, dobre jakosciowo zakupy, a nie oszczedzanie na wszystkim co sie da i odkladanie kupna potrzebnych rzeczy na pozniej.

      Ja mam taki problem ze lubie wybierac i kupowac, ale nie lubie MIEC ze wzgledu na to ze kazda rzecz jakos zawala mi zyciowa przestrzen. Konczy sie na tym ze duzo rozdaje.
    • brak.polskich.liter Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 18:30
      an_ni napisała:

      > stosujecie minimalizm zakupowy mimo ze was stac ? - nie wchodzmy tu w dywagacje
      > ze nie starcza nam do 1-go

      Stac mnie, ale ja po prostu nie znosze robic zakupow.
      Co sila rzeczy przeklada sie na to, ze kupuje malo i na ogol wtedy, gdy musze (np. konczy sie zarcie dla kotow/pasta do zebow/kawa, no i nie ma bata, musze pojsc i kupic).

      Ale minimalizm kojarzy mi sie z prawie pustymi wnetrzami, mala iloscia rzeczy - a to zupelnie nie moja bajka. Ja moje rzeczy lubie - polki pelne ksiazek, szafe pelna ciuchow, odjechane kapelusze, kolory, pierdylion obrazow na scianach, ulubione drobiazgi. Tyle, ze w ciagu 17 lat samodzielnego zycia troche sie tego nazbieralo, naprawde nie mam potrzeby kupowania.
    • ashraf Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 18:44
      Minimalizm zakupy to dla mnie nowa ideologia, cos jak rozne dziwactwa zywieniowe. Co innego zwykla oszczednosc. Ja staram sie nie wydawac za duzo na ciuchy czy buty, kupuje tylko wtedy, kiedy cos jest mi potrzebne, albo zobacze super kiecke typu "musze-cie-miec", ale to zdarza sie moze 2 razy do roku. Staram sie przy tym nie przeplacac, ale jakosc jest wazna. Z kosmetykami trzymam sie zasady 1 zapasowe opakowanie - chyba, ze w sklepie jest dobra promocja na wieksza ilosc. Jedzenia staramy sie nie wyrzucac i wybieram raczej tansze produkty (typu puszki, przyprawy, makaron), ale znowu mieso czy sery kupujemy drogie, bo tutaj cena przeklada sie na jakosc. Nie odmawiamy sobie przyjemnosci typu alkohol (poza obecnym, ciazowym czasem), jakies bardziej wymyslne jedzenie, swieze ryby, dodatki itd. - poki nas stac nie widze powodu, zeby sobie odmawiac. Za to 95% zakupow robimy w Niemczech, dzieki czemu oszczedzamy do 50% tego, co wydalibysmy w Szwajcarii. Z innych oszczednosci - lunch przygotowuje sobie w domu, nie bede wydawac 20-25 chf na obiad w beznadziejnej restauracyjce w okolicy, poza tym lubie wiedziec co jem smile Duzo zamawiamy w Polsce na Allegro i odbieramy przy okazji swiat czy wakacji. W ogole mnostwo zakupow robimy przez internet, tak tez rezerwujemy wakacje (zawsze wybieramy najkorzystniejsza oferte z niemieckiego biura, ale za to latamy daleko i na minimum 10 dni). Nie oszczedzamy na aucie ani na imprezach dla znajomych. Zbednych rzeczy staram sie nie kupowac, bo zwyczajnie szkoda mi miejsca, poza tym lubie porzadek.
    • szyszunia11 Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 21:38
      Nie czytałam jeszcze odpowiedzi na Twój watek, ale chciałabym zapytać: w imię czego ten minimalizm? to chyba najważniejsze pytanie.
      • asia_i_p Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 21:44
        Z punktu widzenia osoby mieszkającej w trzypokojowym mieszkaniu i walczącej z bałaganem, powiedziałabym, że po to, żeby mieć więcej miejsca i łatwiejsze sprzątanie. I może trochę więcej pieniędzy na naprawdę ładne rzeczy, czyli zamiast dziesięciu notesów napoczynanych i rzucanych w kąt, kupić sobie jeden Paperblanks z kotami na okładce (po Świętach, jak się skończą wydatki, chyba nie wytrzymam i kupię wink ):
        https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTjmlU1306aUwPUG6zxWyFlE5KN3mpwic0t9Rx6ibV6CeYgZ1lc
      • an_ni Re: minimalizm zakupowy 22.11.12, 11:13
        w imie czegokolwiek, jak co komu lezy
        ja nie namawiam ani nie zachwalam
        • szyszunia11 Re: minimalizm zakupowy 22.11.12, 22:08
          an_ni napisała:

          > w imie czegokolwiek, jak co komu lezy

          wiesz, to trochę tak, jakby pytać o fakt niejedzenia słodyczy, albo mięsa, albo kapustywink i co o tym sądzęwink jak jest dobry powód, to sądzę, że dobrze, gorzej jeśli to jakaś opresyjna nerwica! a jesli po prostu brak pieniędzy (zwłaszcza na tę kapustęwink) to raczej zachęcałabym do skupienia ise na tym, jak sytuacje finansową poprawić.
    • jola-kotka Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 22:01
      Nie wchodze w to,nie lubie sobie odmawiac.
      Jak kiedys nie daj boze sytuacja materialna mi sie zmieni i nie bedzie mnie stac to ok.
      Ale nie widze potrzeby odmawiania sobie czegokolwiek jesli mnie na to stac i nikogo tym nie krzywdze.
      • asia_i_p Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 22:12
        A miejscowo cię też stać? Bo u mnie z tym jest największy problem.
        • jola-kotka Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 22:23
          Miejscowo? nie rozumiem.
          • lucadimontezemolo Re: minimalizm zakupowy 21.11.12, 22:31
            Miewam minimalizm zakupowy , kupuję tylko jedzenie ew.środki czystości , mogę tak przez miesiąc -dwa bez problemu, ale potem przychodzi taki moment że po prostu się uduszę ale muszę się nakupować. I mam szał zakupowy.Mimo iż wiem że nie powinnam bo mam za dużo ciuchów,butów, torebek, kosmetyków ....Właśnie jestem w szale i dziś kupiłam kolejną torebkę (ale ładna i w ogóle się przyda !).
          • asia_i_p Re: minimalizm zakupowy 22.11.12, 00:20
            Czy masz miejsce na to wszystko, co kupisz?
            • jola-kotka Re: minimalizm zakupowy 22.11.12, 00:27
              Mam duza garderobe zmiesci sie,ale ja tez nie trzymam ubran,ktore mi sie znudzily,oddaje kolezankom albo sprzedaje jak cos kosztowalo duzo kasy.
              Nigdy nie oddaje,nie sprzedaje butow i moge je kupowac non stop,kocham buty.
      • undoo Re: minimalizm zakupowy 23.11.12, 05:07
        Alez to nie chodzi o brak srodkow, tylko o kupowanie tego, co naprawde potrzebne, na co ma sie miejsce, zeby sie nie zagracic i nie generowac gor smieci smile

        Nie odmawiam sobie ksiazek w... bibliotece. Nie chce juz wiecej do domu kupowac, choc bede musiala i tak.
    • default Re: minimalizm zakupowy 22.11.12, 09:03
      Minimalizm zakupowy ? To to się tak nazywa - to co dla mnie całe życie jest jakby normą i nie wpadłabym na to, że to jakaś nowa modna "ideologia" ???
      Chyba jestem zacofana smile
      Dla mnie zawsze było logiczne, że nie kupuję więcej żarcia niż jesteśmy w stanie zjeść, 10 par spodni, skoro na ogół używam 3-4 na zmianę, 10 rodzajów kremów, skoro mam od lat jeden sprawdzony i ulubiony. Pewnie, czasem ma się chęć "zaszaleć" i kupuje się coś dla czystej przyjemności - czy to luksusowy przysmak, czy drogi ciuch, czy ekskluzywny kosmetyk albo coś w ogóle nieprzydatnego, a miłego smile Jednak na co dzień absolutnie nie odczuwam potrzeby kupowania dla samego kupowania, nie lubię gromadzenia rzeczy, nie lubię widoku zapchanej bo brzegi lodówki - i w sumie ma to niewiele wspólnego z oszczedzaniem, bo nie robię tego dla oszczędności - tylko tak po prostu mam smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka