z_lasu 04.12.12, 18:59 Cholera, jak to posprzątać? Pomocy! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
czar_bajry Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 04.12.12, 19:01 odkurzacz weź a potem na mokro Odpowiedz Link Zgłoś
maggi9 Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 04.12.12, 19:04 To opary rtęci są trujące więc odkurzacza nie polecam. Na szufelkę i do jakiegoś małego pojemniczka.Potem się coś wsypuje, chyba siarkę?Która neutralizuje rtęć. Spoko, będzie dobrze, ze dwa takie termometry rozbiłam i żyje Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 04.12.12, 19:21 Kilka rozbiłam zebrałam odkurzaczem i też żyje oraz żadnych defektów nie posiadam Odpowiedz Link Zgłoś
ma_dre Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 05.12.12, 10:57 glupia jestes, efekty moga byc bardzo dlugofalowe i wydawac sie zupelnie niezwiazane z tematem Odpowiedz Link Zgłoś
to_ja_tola Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 05.12.12, 12:24 raz w sali poporodowej młody tatusiek zbił taki termometr.Zebrali na szufelkę miotełką i po sprawie było.Żyję z dzieckiem i mamy się dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 04.12.12, 19:05 No nie rób sobie jaj. Odkurzaczem tylko to rozpylę, przez co będzie jeszcze bardziej niebezpieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 04.12.12, 19:23 Nie robię serio tak zbierałam te kuleczki co mi się porozwalały po podłodze tylko samej rury używałam. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 04.12.12, 19:06 Boze bron tylko nie odkurzacz!!!!!! Trujace sa opary rteci, a takim odkurzaczem to sobie tylko rozpylisz wszystko po mieszkaniu (sila ssaca tylko ta rtec rozbije na mikrokropelki, a filtr oparow rteci nie zatrzyma! A odkurzacza po tym nie domyjesz). Sprzatnij delikatnie za pomoca kartki papieru do szczelnej torebki foliowej i oddaj do utylizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 04.12.12, 19:26 > i oddaj do utylizacji. Gdzie? Apteki to przyjmują? Odpowiedz Link Zgłoś
helufpi Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 04.12.12, 20:31 > Gdzie? Apteki to przyjmują? Apteki przyjmują przeterminowane leki. Rtęć z termometru to odpad niebezpieczny - czyli tam, gdzie (mam nadzieję) oddajesz resztki lakierów, zanieczyszczone szmaty, przepalone świetlówki, zepsute urządzenia elektryczne itp. U nas jeździ co miesiąc wóz zbierający to, ale można też samemu zawieźć. I kup sobie termometr alkoholowy. Po co ludzie mają termometry rtęciowe? Lubią te srebrne kuleczki czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 04.12.12, 20:43 Jedyną zaletą alkoholowego że zbicie go w przeciwieństwie do rtęciowego jest miłym wydarzeniem. Ale jest niewygodny - 20 cm długości. Lepszy jest taki. Odpowiedz Link Zgłoś
mysz1978 Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 04.12.12, 21:56 kurde - ja raz zbilam rteciowy, pobawilam sie kuleczkami i wyrzucilam je do kosza, tak zeby nikt z rodzicow sie nie zorientowal. No ale to byly inne czasy. Kiedys nad czajnik z gotujaca sie woda przylozylam termometr pokojowy z granatowa ciecza (alkohol?), pekl, ciecz sie rozprysnela na kuchenke albo i wpadla do czajnika nawet. No ale to tez byly inne czasy. A autorka postu co w koncu zrobila?????? Odpowiedz Link Zgłoś
helufpi Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 05.12.12, 11:17 > Jedyną zaletą alkoholowego że zbicie go w przeciwieństwie do rtęciowego jest mi > łym wydarzeniem. Ma jeszcze kilka niebagatelnych zalet: wygląda dokładnie jak rtęciowy (wcale nie ma 20 cm, jest dlugości rtęciowego). To zaleta dla tych, którzy MUSZĄ mieć taki SZKLANY, bo ZAWSZE TAKI MIELI. Takich ludzi jest całkiem sporo No i jeszcze nie piszczy, nie wymaga baterii i nie wymaga specjalnej utylizacji po zużyciu. Choć wiadomo, na podczerwień wygodniejszy, zwłaszcza u dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 04.12.12, 19:09 Pamietam, jak pacholeciem bedac bawilam sie tymi kuleczkami . Zyje do dzis... Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 04.12.12, 19:16 A trzecia ręka się zawsze przyda... Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 04.12.12, 19:15 Oto sposób: 1. Intensywnie przewietrzaj pokój, równocześnie odcinając go od innych pomieszczeń domu. Jeżeli to możliwe przez co najmniej jedną godzinę używaj wentylatorów, aby zwiększyć wentylację. 2. Zbierz rtęć przy pomocy zakraplacza do oczu lub zbieraj jej kulki przy pomocy sztywnego papieru (np. karta do gry) 3. Włóż rtęć, skażone przybory (zakraplacz, papier) oraz rozbite szkło do zamykanego plastikowego worka. Włóż ten worek do kolejnego zamykanego worka, a wszystko razem do trzeciego zamykanego worka. Dokładnie zamknij wszystkie worki. Włóż worki do zamykanego plastikowego pojemnika z szerokim wylotem. 4. Skontaktuj się z lokalnym oddziałem zajmującym się sprawami ochrony zdrowia (w Polsce Wojewódzki Inspektorat Sanitarny), aby uzyskać informacje nt. najbliższego miejsca składowania rtęci. Jeżeli dostarczenie rtęci do takiego miejsca nie jest możliwe postępuj zgodnie z lokalnym przepisami. 5. Jeżeli pogoda na to pozwala, pozostaw otwarte okna, przez około dwa dni, aby mieć pewność że pomieszczenie zostało całkowicie wywietrzone. Kiedy zbierasz rozlaną rtęć: NIE używaj domowych środków czyszczących do likwidacji wycieku, a w szczególności środków zawierających amoniak i chlor. Środki te mogą gwałtownie reagować z rtęcią wydzielając trujący gaz. NIE używaj miotły ani pędzla do zbierania rtęci. Mogą one rozbić rtęć na mniejsze kulki powodując jej większe rozproszenie. NIE używaj do zbierania rtęci zwykłego odkurzacza. Odkurzacz wprowadzi pary rtęci do powietrza zwiększając prawdopodobieństwo zatrucia. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 04.12.12, 19:25 Załóż kombinezon ochronny... Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 04.12.12, 20:41 I na wszelki wypadek urżnij rękę, którą zbierałeś rtęć. Lepiej ci jednorękiemu pozostać czystym niż z oboma kończynami skażonym rtęcią. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 05.12.12, 14:38 Przezabawne, że ktoś podał instrukcję, jak poradzić sobie z substancją niebezpieczną dla ludzi i środowiska. Boki zrywać. Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 04.12.12, 19:30 Dzięki, też to znalazłam. Zbieram właśnie kartką, ale wielkiego sukcesu sobie nie wróżę. Większość jest pod szafą, na pewno sporo w szczelinach między panelami. Wyzbieram ile mogę, ale co z resztą? Do końca życia mam nie odkurzać? I niech sobie paruje? No to już chyba lepiej wziąć odkurzacz z jednorazowym workiem, poodkurzać i dobrze wywietrzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 04.12.12, 19:37 Odpowiedzią jest siarka. Posyp nią miejsce gdzie się rozlała. Potem zbierz. Siarkę znajdziesz np w nawozach. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 05.12.12, 18:59 Tak, jasne, a potem migusiem na toksykologię, bo nawozy sztuczne są silnie toksyczne Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 04.12.12, 19:15 Normalnie sprzatnij na mokro kilka razy do szczelnego worka. Wywietrz chałupę i może przezyjesz. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 04.12.12, 19:26 Acha, sprzatając użyj gumowych rękawiczek, które też powinnaś wyrzucić. Ktoś wspmniał o siarce. Można ją kupić w sklepie ogrodniczym. Powstanie z tego siarczek rtęci który jest neutralny dla środowiska. Odpowiedz Link Zgłoś
czekolada_kokosowa Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 04.12.12, 19:17 Kartką zagarnij do słoika i zamknij, potem z tym do apteki. Pokój wywietrz. Ja swego czasu (młoda byłam) schowałam 'kuleczki' za szafkę; tak fajnie się łączyły.. Odpowiedz Link Zgłoś
klubgogo Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 04.12.12, 19:29 Absolutnie nie odkurzaczem, spróbuj na mokro do szczelnego pojemnika, zamknij pokój, w którym zbiłaś i wietrz go tak długo jak tylko można. Tak zrobiłam sama jak zbiłam, ale strachu się najadłam. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzisnadzis Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 04.12.12, 19:31 TO JEST WĄTPLIWY TEMAT ale na bank nie umrzesz , nie taka rtec z termometru straszna :p forum.gazeta.pl/forum/w,22,74575430,,Rozbity_termometr_a_rtec.html?v=2 Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 05.12.12, 19:01 Wynika z tego, że najlepiej rtęć wciągnąć paszczowo i wydalić do sedesu w sposób naturalny Odpowiedz Link Zgłoś
satoja Re: Zbiłam termometr rtęciowy ech 04.12.12, 19:45 ja też zbiłam rok temu... zadzwoniłam z paniką do znajomej która w szpitalu pracuje a ta w śmiech, że u nich takich termometrów to już niemało stłukły, wyłapały kuleczki, przetarły ścierką i finito. na wszelki wypadek wietrzyłam pokój długo by ewentualne opary sobie poszły, bo gdzieś te kuleczki się rozpełzły że wszystkiego nie znalazłam. wiesz z czym będziesz miała teraz największy problem?? z kupnem nowego porządnego termometru.... rtęciowe były najlepsze z najlepszych a tanie jak barszcz. niestety już ich nie produkują i nie ma w sprzedaży. kupiłam elektroniczny - nie wiem co on mierzy bo dziwne wyniki pokazuje. kupiłam drugi - spirytusowy, mierzy długo, kiepsko się strzepuje ja chcę rtęciówkę!! Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Zbiłam termometr rtęciowy ech 04.12.12, 20:02 > wiesz z czym będziesz miała teraz największy problem?? z kupnem nowego porządnego > termometru.... Wiem! I tym się martwię chyba bardziej niż tymi kuleczkami. Mąż się puka w głowę, a ja wiem, że nie ma już w sprzedaży SPRAWNYCH termometrów. Elektroniczne to pokazują za każdym razem coś innego, rozrzut o 1 stopień (sic!). Nie pojmuję, że coś takiego jest w ogóle dopuszczane do użytku jako urządzenie pomiarowe. Spirytusowego nie miałam nigdy, więc na razie nie wiem jak działa, ale tak przeczuwałam, że coś z nimi nie tak, bo gdyby były równie dobre jak rtęciowe, to zyskałyby popularność już dawno. Odpowiedz Link Zgłoś
helufpi Re: Zbiłam termometr rtęciowy ech 05.12.12, 11:29 że coś z nimi nie tak, bo gdyby były równie dobre jak rtęciowe, to zysk > ałyby popularność już dawno Ja ci powiem, co z nimi nie tak. Kiedy kupowałam swój, kosztował 20 zł. Rtęciowy wyglądający identycznie kosztował 2 zł. Ludzie bez kasy - kupują rtęciowy. Ludzie z kasą - kupują "nowoczesny", "robiący piiiip", "pokazujący z dwoma miejscami po przecinku" ... za 100 zł. A jeśli chodzi o dokładność pomiaru - robisz badania do certyfikacji metrologicznej, czy po prostu chcesz wiedzieć, czy już dziecko wsadzać do wanny z chłodną wodą albo podać środek na zbicie gorączki, czy jeszcze poczekać? Jeśli to drugie - KAŻDY dopuszczony do obrotu termometr pokazuje, co trzeba. Byle nie robić pomiarów tuż po sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
satoja Re: Zbiłam termometr rtęciowy ech 05.12.12, 11:40 Bzdura. Jest wiele na rynku elektronicznych termometrów ktore są zwyczajnie do kitu, psują się, pokazują dziwne wyniki, nigdy nie wiesz czy zmierzył dobrze czy nie bo raz mu tak a raz siak. Może taki termometr za 200zł faktycznie śpiewa i tańczy i dla dziecka super, ale ja potrzebuję tylko kilka razy do roku zmierzyć sobie temperaturę i mieć pewność co do jej wysokości. W aptece pani sama mi odradzała jeden z elektronicznych, bo mówiła że klienci niezadowoleni ten model zwracają. Kosztował "tylko" 25zł. Wzięłam inny za 30zł i co - i figa, jakiś badziew który mam ochotę do kosza wyrzucić. A termometrów rtęciowych JUŻ SIĘ NIE PRODUKUJE. I dlatego nie są kupowane. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Zbiłam termometr rtęciowy ech 05.12.12, 11:50 Bzdura. Jest wiele na rynku elektronicznych termometrów ktore są zwyczajnie do > kitu, psują się, pokazują dziwne wyniki, nigdy nie wiesz czy zmierzył dobrze cz > y nie bo raz mu tak a raz siak. A rteciowy to niby jakie wyniki podaje? Z dokladnosia do 0,1 wiec gorzej niz byle elektroniczny z dwoma miejscami po przecinku. Bez przesady. Jesli masz mega goraczke to elektroniczny bez problemu to pokaze i wystarczy. Nie wiem po cholere Ci dokladnosc do jednej tysiecznej. Odpowiedz Link Zgłoś
satoja Re: Zbiłam termometr rtęciowy ech 05.12.12, 14:36 a gdzie ja napisałam o dokładności do ułamka stopnia? elektroniczne są bardziej wadliwe, zawodne i mniej trwałe. bo rtęć się nie rozmyśli co do swoich właściwości i rozprężania na skutek ciepła, a w elektronicznym może zawieść kilka elementow(tym bardziej, że większość produkcji w jakichś chinach) i zwyczajnie pokazywać nieprawdę. Jesli pokazuje mi w ciągu 15 minut raz 37,2 stopni s drugi 35,4 no to sorry... W rtęciowych nie było tego problemu a przełożenie niezawodności na cenę było nieporównywalne. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Zbiłam termometr rtęciowy ech 05.12.12, 20:54 Nawet jesli jest tak jak mowisz, mimo ze mi moj termometr sluzy, to nie zmienia to faktu, ze opary rteci sa zajebiscie toksyczne i ja wole dla swietego spokoju, zeby byl odgorny zakaz. Jak pokazuje to forum wiekszosc i tak miala gdzies i sprzatala rozlana rtec odkurzaczem, bez jakiejkolwiek refleksji. Z dwojga zlego wole elektroniczne termometry. Odpowiedz Link Zgłoś
landora Re: Zbiłam termometr rtęciowy ech 06.12.12, 00:42 Jak pokazuje to forum wiekszosc i tak miala gdzies i > sprzatala rozlana rtec odkurzaczem, bez jakiejkolwiek refleksji. Albo radośnie wyrzucała rtęć do śmieci. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Zbiłam termometr rtęciowy ech 05.12.12, 11:48 > A jeśli chodzi o dokładność pomiaru - robisz badania do certyfikacji metrologi > cznej, czy po prostu chcesz wiedzieć, czy już dziecko wsadzać do wanny z chłodn > ą wodą albo podać środek na zbicie gorączki, czy jeszcze poczekać? Jeśli to dru > gie - KAŻDY dopuszczony do obrotu termometr pokazuje, co trzeba. Byle nie robić > pomiarów tuż po sobie. Swiete slowa Odpowiedz Link Zgłoś
zuwka Re: Zbiłam termometr rtęciowy ech 05.12.12, 14:16 hej ja na Allegro znalazłam stare poczciwe rtęciówki wystarczy poszukac. Ja mam to szczęście, że moja siostra to pielegniarka, więc zapas rtęciowych termometrów miała niezły. Ja swojego pilnuję jak oka w głowie. To najwiarygodniejszy termometr. Wszystkie te do ucha czy elektroniczne sa o kant doopy potłuc Odpowiedz Link Zgłoś
kanna Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 04.12.12, 22:04 matko boska, kiedyś tylko takie termometry były, potem się tłukły, zbierało się papierkiem te kulki, wywalało do śmieci.. jak to możliwe, ze wszyscy ciągle żyjemy?! Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 04.12.12, 22:10 Przespałam kiedyś całą noc w pokoju ze zbitym termometrem rtęciowym, bo nie zauważyłam, że spadł na ziemię. Żyję, nie świecę, nie mam dodatkowych odnóży . Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 04.12.12, 22:44 Jezu, jakie tu panikarze co niektórzy Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandra1357 Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 04.12.12, 23:41 Jako dziecko zbiłam termometr, pobawiłam się rtęcią, a potem wepchnęłam ją pod łóżko. Może dlatego tak teraz wyglądam... Odpowiedz Link Zgłoś
to_ja_tola Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 05.12.12, 12:31 aleksandra1357 napisała: > Jako dziecko zbiłam termometr, pobawiłam się rtęcią, a potem wepchnęłam ją pod > łóżko. > Może dlatego tak teraz wyglądam... Dobre Odpowiedz Link Zgłoś
sashka75 Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 05.12.12, 17:29 To jeszcze nic. Ja jak bylam mala to zgryzlam kilka termometrow rteciowych i zyje. Mialam glupia manie wkladania termometru do buzi wlasnie strona ''rteciowa''. Mama kuleczki i szklo posprzatala i po krzyku. Nikt nie panikowal i nie wymyslal nie wiadomo czego. Odpowiedz Link Zgłoś
schiraz Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 05.12.12, 18:51 Bo zjedzenie rtęci nie szkodzi, szkodzi jej wdychanie. Także lepiej ją zeżreć niż wciągnąć nosem Ja też zbiłam w swoim życiu kilka termometrów rtęciowych i nic, nic się nie stało. Odpowiedz Link Zgłoś
schiraz Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 05.12.12, 18:52 Tfu, lepiej ją zjeść niż wąchać Odpowiedz Link Zgłoś
landora Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 05.12.12, 19:14 Mama kuleczki i szklo posprzatala i po krzyku. Nikt nie panikowal i nie wymysla > l nie wiadomo czego. Bo pewnie nikt nie wiedział, że opary rtęci są toksyczne Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 06.12.12, 00:20 > Bo pewnie nikt nie wiedział, że opary rtęci są toksyczne Opary to pewnie i są, w odpowiednim stężeniu. Ale w temperaturze pokojowej i pod ciśnieniem atmosferycznym to tej rtęci przejdzie do powietrza tyle co kot napłakał. To nie przez przypadek nazywa się metal ciężki. Kuleczki i szkło posprzątać i po krzyku, bardzo słusznie. Idiotyczna histeria z termometrami rtęciowymi. Odpowiedz Link Zgłoś
pyzzi Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 05.12.12, 19:51 Rtęć jest w plombach amalgamatowych. Dentyści przy wymianie "czarnych" plomb na białe nie zachowują żadnych procedur - pył lata wszędzie, a wiórki plomby idą do kanalizacji . Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 05.12.12, 20:58 To , ze rtec jest w plombach nie znaczy, ze jest tam w postaci pierwiastka. Kto Cie chemii uczyl??? Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 06.12.12, 00:16 > To , ze rtec jest w plombach nie znaczy, ze jest tam w postaci pierwiastka. Kto > Cie chemii uczyl??? A twoim zdaniem, w jakiej postaci jest rtęć w amalgamacie stomatologicznym? Odpowiedz Link Zgłoś
scibor3 Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 06.12.12, 00:31 A kto ciebie? te plomby to amalgamat - stały stop Ag-Zn-Hg. Rtęć metaliczna podana doustnie nie jest wchłaniana przez organizm. Rtęć pozbierać mechanicznie (ile się da), małe kulki można spróbować pozbierać świeżo oskrobanym drutem miedzianym, szpary gdzie mogła wpaść rtęć zasypać siarką sublimowaną i pozostawić na co najmniej parę dni (w praktyce mało skuteczne). Przede wszystkim nie panikować. Rtęć to nie eter i tak szybko nie paruje. Chemicy całe lata pracowali w pracowniach pozalewanych rtęcią a na długość życia nie narzekają. Sam zebrałem z podłogi ponad dwa kilo które dostałem w spadku po poprzednikach (nawet nie chcę myśleć ile jeszcze zostało) i żyję. Odpowiedz Link Zgłoś
zuza.1980 Re: Zbiłam termometr rtęciowy. 06.12.12, 11:37 Moja znajoma dała 5-cio letniemu dziecku rtęciowy termometr, żeby zmierzył temperaturę. Kiedy wyszła z pokoju, dziecko wyjęło termometr z pod pachy i go przegryzło. Czy połknęło, tego nie wiedziała. Lekarz telefonicznie poinformował ją, że rtęć znajdująca się w termometrach nie jest szkodliwa po połknięciu, trujące są opary rtęci. Odpowiedz Link Zgłoś