Słuchajcie, jak się nauczyć tej sztuki panowania nad sobą, nieokazywania emocji w chwilach gdy jest to niekorzystne z różnych wzgledów?
Często mam tak, że jestem na kogoś tak wściekła że aż chce mi się płakać i dosłownie siłą powstrzymuje łzy, bo przecież jak to będzie wyglądało, jak się rozrycze w trakcie kłótni w pracy

Albo tak mnie ktoś wnerwi, że mi się ręce trzęsą, głos drży, a tu trzeba twardo dyskutować i lepiej byłoby okazac obojętność.
Albo mam z kimś do pogadania na poważnie, chcę być asertywna i potraktowana bardzo serio, ale w międzyczasie coś mnie rozbawi i trudno zachować powagę.
Jak się tego nauczyć? Jak Wy sobie radzicie z niechcianymi w danym momencie emocjami?