Dodaj do ulubionych

sytuacja kolezenska

10.12.12, 11:37
Chcialabym poprosic o spojrzenie z boku,bo mam metlik w glowie i nie wiem co myslec o takiej sytuacji...Jestem mezatka ,mam jedno dziecko.Przyjaznie sie kolezanka od 3 lat,ktora ma rowniez dziecko w podobnym wieku..Obydwie przez te 3 lata nie pracowalysmy,mieszkamy ulice od siebie,wiec bardzo czesto sie spotykalysmy...Moje malzenstwo jest bardzo udane, myslalm do tej pory ze kolezanki tez...W dwie rodziny rzadko kiedy sie spotykamy,bo mamy innych znajomych do takich spotkan...Raczej wieczorem czasem ja wpadalam do niej na serial czy ona do mnie ...Wtedy siedzial z nami jej maz ,zartowalismy sobie itd...Wszystko bylo ok do czasu kiedy jej maz nie wypalil oczywiscie zartem,ze kiedys sie we mnie kochal..Bylo to oczywiscie zartem,chodzilsimy do jednej szkoly i ja nie zwracalam na niego uwagi..To jego wersja, ja w ogole go nie pamietam...Zaaczelam mowic,zeby nie gadal bzdur i to jeszcze przy kolezance...Ona sie nie przejmuje jego takimi zartami,mowi,ze sie przyzwyczaila...od tego czasu zrobila sie dziwna sytuacja..Mam go na jednym portalu spolecznosciowym w znajomych..Gadalismy czasem o filmach itd...Nagle kolega zaczal mi sie zwierzac jak mu zle w malzenstwie itd..Bylam w szoku,powiedzialam,ze to niezreczna sytuacja ,ze jestem jej kolezanka bardziej a nie jego itd..Oczekuje chyba ode mnie,ze z nia porozmawiam ..Ale do konca nie wiem o co chodzi,nie chce rozmawiac z nim za jego plecami o ich malzenstwie,ktore dotad wydawalo mi sie super..Jednoczesnie zaczal do mnie zartowac czy moze kiedys pojdziemy na impreze czy ja nie zaluje przeszlosci szkolnej itd...Kolega wie,ze ejstem szczesliwa mezatka,wiec nie wiem po co gada takie glupoty...Zartuje,ze chcialby byc moim bliskim przyjacielem..Nie wiem jak przekazac moje emocje w tm poscie Zoladek mnie boli juz od tego wszystkiego...Jak sie spotykam z nia to nie widze by cos u nich bylo nie tak.W ogole nie gadamy o malzenstwach.Od niego z tej cholernej sieci wiem co innego i na dodatek jeszcze te dziecinen podchody do mnie....Pewnie ma tak do wszystch,ten typ tak ma...Ale jak myslicie o co w tym wszystkim chodzi?..On jest bardzo wesoly,otwarty,ma mnostwo znajomych..Czemu wybral akurat mnie do takich rozmow i czego moze oczekiwac...Chcialabym im pomoc,ale nie moge kolezaance powiedziec,ze wiem od jej meza ze cos sie dzieje..Zle mi z tym wszystkimsad
Obserwuj wątek
    • ruta.dl Re: sytuacja kolezenska 10.12.12, 11:43
      ja bym go wywalila ze znajomych i olewala w sieci. Nie ladowala sie w ich uklad, bo moze jemu sie po prostu nudzi, a jak powiesz o tym kolezance to ją stracisz bo kwasow narobisz. Jego olej, badz jej przyjaciolka - jak cos bedzie nie tak to od niej sie tego dowiesz.
    • selavi2 Re: sytuacja kolezenska 10.12.12, 11:49
      Tak naprawdę to on nie żartuje - mówi prawdę pod płaszczykiem "żartu" czyli czyni ci awanse, bo jest ...... I jest to jednoznaczne i otwarte. Natomiast ty zachowujesz się nieasertywnie czyli udajesz idiotkę (sorry, bez obrazy) tam, gdzie trzeba jasno uciąć i odciąć się od palanta. Czyli poniekąd swoim zachowaniem, które nie mówi jasno, STANOWCZO: "Nie życzę sobie, przestań".
      W takiej sytuacji jasne i stanowcze zachowania to np. wyrzucić ze znajomych, zablokować, nie widywać sie pod żadnym pozorem a koleżance powiedzieć, ze zachowanie jej męża jest dla ciebie niedopuszczalne, dlatego przestajesz do niej przychodzić, za to chętnie zapraszasz ją do siebie.
      • arista80 Re: sytuacja kolezenska 10.12.12, 11:59
        Hahaha... Teksty w stylu "zle mi w małżeństwie", "zona mnie nie rozumie" to typowe teksty faceta, który chce sobie urządzić mały podryw. Chyba nie zamierzasz się na nie nabrać?
        • prochottka1 Re: sytuacja kolezenska 10.12.12, 12:04
          arista80 napisała:

          > Hahaha... Teksty w stylu "zle mi w małżeństwie", "zona mnie nie rozumie" to typ
          > owe teksty faceta, który chce sobie urządzić mały podryw. Chyba nie zamierzasz
          > się na nie nabrać?

          zaponialas dopisac "nie mamy sexu od lat" i "jestesmy razem ze wzgledu na dziecko"
          "cale zycie czekalem na kobiete taka jak ty"
        • ewelina3553 Re: sytuacja kolezenska 10.12.12, 12:08
          arista80 napisała:

          > Hahaha... Teksty w stylu "zle mi w małżeństwie", "zona mnie nie rozumie" to typ
          > owe teksty faceta, który chce sobie urządzić mały podryw. Chyba nie zamierzasz
          > się na nie nabrać?

          Arista80,ale to jest wlasnie dla mnie jakies niezrozumiale..Zna mojego meza,moje dziecko..ja opiekuje sie jego dzieckiem czasem jak kolezanka musi cos zalatwic....Wie,ze z jego zona mam bardzo dobry kontakt..Wiec naprawde nie jestem jakas super atrkacja do podrywuwinkStateczna mezatka z dzieckiemwink..Na dodatek on pracuje w takim miejscu,ze na codzien widzi i ma doczynienia z fajnymi babkami...Wiec nie udaje idiotki wink jak wspomniala inna z Was w innym poscie tylko w glowie mi sie to jakos wszystko nie miesci..Dla mnie to jakis zart po prostu takie pitu pitu..Powiedzial tylko,ze mi sie zwierzyl,bo ma do mnie zaufanie..masakra
          • chipsi Re: sytuacja kolezenska 10.12.12, 12:13
            No właśnie, jesteś szczęśliwą mężatką czyli facet nie musi się obawiać że jakby Cie poderwał to mu namieszasz w jego małżeństwie. Liczy na wygodny układzik. Kumplujesz się z jego zoną więc ona też by nic nie podejrzewała. Spuść faceta na drzewo i to szybko. Koleżance nic nie mów bo to Tobie się dostanie.
          • prochottka1 Re: sytuacja kolezenska 10.12.12, 12:17
            arista80 napisała: .Wiec naprawde nie jestem jakas super atrkacja do podrywuwinkStateczna mezatka z dzieckiemwink.

            a wlasnie ze jestes, dobra do zabawy, do pobzykania smilesmilesmile
            slubu z toba brac nie chce
            zabawic sie owszem bo i tak nie zostawisz meza i dziecka
            a moze masz ochte na "skok w bok"
            dla niego jestes tzw bezpiecznikiem i nie bedziesz chciala zeby ktos sie dobiedzial
            ani maz ani przyjaciölka
            • ewelina3553 Re: sytuacja kolezenska 10.12.12, 19:56
              Dziekuje za wszystkie odpowiedzi..Szczegolnie Prochottce.Hmm.w zyciu bym nie pomyslala w ten sposob...Nie myslala,ze facet moze myslec w ten sposob o bliskiej kolezance swojej zony..Jestem chyba naprawde ostatnia idiotka...Albo ostatnia naiwniara..Facet wydawal sie bardzo w porzadku w stosunku do calej naszej rodziny...W glowie mi sie nie miesci,ze moglby pomyslec,ze moglibysmy sie spotykac sami na boku, a potem ja np na drugi dzien z jego zona jak gdyby nic?Wie,ze jestem bardzo uczciwa,wrazliwa,wiec nie wiem czemu moglby jakos inaczej o mnie pomyslec..Ech,rzeczywiscie mam ochote ukrocic kontakt z nimi w ogole...
          • aneta-skarpeta Re: sytuacja kolezenska 10.12.12, 13:17
            nie próbuj tego rozumiecsmile

            mam znajomą- atrakcyjna i do tego ma kokieteryjny sposób bycia dla wszystkich, wiec niektórzy błednie odczytuja sygnały
            ma zaprzyjaźniona parę- spotykaja sie ona z mezem, on z żona i dzieci kazdego

            i ten lowelas za piec groszy uznał ze byłoby fantastycznie jakby ona się z nim spikneła

            prawda, że byłoby uroczo wyjechac całymi rodzinami na wczasy i gzic sie wieczorami z kochanką pod krzakiem?

            smile
    • thegimel Re: sytuacja kolezenska 10.12.12, 12:04
      Pan cię podrywa najwyraźniej. Należy go ustawić do pionu. Ostro odpowiedzieć, że sobie nie życzysz tego rodzaju awansów. Możesz pana ze znajomych wywalić również.
      • agang Re: sytuacja kolezenska 10.12.12, 12:22
        on ma ochotę na romans i twój ruch czy to bierzesz czy nie
        zerwij z nim kontakt jak cie to nurtuje, napewno odpuści i poszuka innego obiektu
    • klownbezueba Re: sytuacja kolezenska 10.12.12, 12:19
      ewelina3553 napisał(a):

      > ..Moje malzenstwo jest bardzo udane, myslalm do tej pory ze kolezanki tez...

      Twoja koleżanka myśli: "Moje malzenstwo jest bardzo udane, myslalm do tej pory ze kolezanki tez...", a Twój mąż być może ją też zarywa tak jak jej mąż Ciebie...

      .Chciala
      > bym im pomoc,ale nie moge kolezaance powiedziec,ze wiem od jej meza ze cos sie
      > dzieje..Zle mi z tym wszystkimsad

      Może ona ma podobne dylematy...
    • princesswhitewolf Re: sytuacja kolezenska 10.12.12, 12:23
      zgadzam sie z kolezanka powyzej jaka mowi ze zachowujesz sie nie-asertywnie. Zastanow sie czy naprawde chcesz sie pozbyc problemu czy tez jakos ci nieco"kadzi" fakt iz masz wielbiciela? Badz ze soba uczciwa, a nie nami bo nas to nie dotyczy.

      Jak ow Pan bedzie robil znow awanse to powiedz mu: " Wiesz Ziutek, no widzisz ja z kolei w szkole nie odwzajemnialam Twoich uczuc bo nigdy nie byles w moim typie niestety ( wole wyzszych/nizszych, brunetow/blondynow- wybrac wlasciwe)... i nigdy nie uwazalam i uwazam cie za faceta jaki w ogole by mnie choc odrobine pociagal fizycznie" <= to bardzo dobrze dziala, zwlaszcza jak powtorzysz 2 razy. Totalna kastracja faceta z amorami.

      Jako ze jest pewnik, iz on powtorzy to Twojej kolezance z rozzaleniem nalezy dodac o kolezance: " i wiesz w sumie jestes niebywaly szczesciarz ze przy ograniczonych zasobach wygladu, tak atrakcyjna piekna o fantatstycznym charakterze babka jak Frania sie na ciebie skusila. Trzymaj sie bo taka juz ci sie na pewno nie trafi"


      Wiem, jestem okrutna czasami ale tylko... dla znudzonych dupkow jakim zachcialo sie romansowuncertain smile))

      Solidarnosc Jajnikow utrzymuj z kolezanka!
    • dziennik-niecodziennik Re: sytuacja kolezenska 10.12.12, 12:27
      a wez sie go zapytaj wprost czego on od Ciebie oczekuje - zebys porozmawiala z jego żoną, żebys wysłuchała jego narzekań czy żebys czynni go pocieszała? niech sie okresli jasno i konkretnie.
      przypuszczam ze spęka i powie ze nie, on tak tylko chciał porozmawiac. wyslij go wtedy do specjalisty od tych spraw i popros zeby Tobie w głowie nie mieszał, bo nie od tego ejstes.
      i do widzenia panu.
    • lelija05 Re: sytuacja kolezenska 10.12.12, 12:28
      Pisanie z wielokropkiem, to twoja cecha charakterystyczna, czy przypadek?
    • to_ja_tola Re: sytuacja kolezenska 10.12.12, 13:51
      nie wiem z czym masz mętlik w głowie?
      Mówisz dosadnie facetowi,że jestes szczęśliwą mężatką a on ma swoją żonę i jeżeli tak źle mu w jego związku to niech z nią porozmawia albo coś,a nie gada tobie o doopie maryni co było kiedyś....
    • jematkajakichmalo Re: sytuacja kolezenska 10.12.12, 17:01
      Chcesz sie go naprawde pozbyc, to wykasuj z listy znajomych. Porozmawiaj z nim tez i powiedz, ze nie zyczysz sobie takich tekstow i ma Cie zostawic w spokoju, a jak nie to porozmawiasz z jego zona.

      Jesli tego nie zrobisz dobitnie i to teraz to zobaczysz, ze na koncu Ty bedziesz miala przegibane, bo koles gotowy jeszcze jakies problemy robic. Kolezanka sie od Ciebie odwroci i jak sie jeszcze maz dowie to w ogole bedzie cacy. Nie wykrecisz sie z tego i to Ty bedziesz wszystkiemu winna.

      Aha, zostaw sobie koniecznie Wasza korespondencje, zebym miala cos na swoja obrone "w razie czego".
    • 18lipcowa3 oj dzieci dzieci 10.12.12, 17:11
      hehe
    • exactly_like_me Re: sytuacja kolezenska 10.12.12, 17:18
      ale jaki mętlik masz? facet to gnida i o ile nie masz zamiaru skorzystać z "propozycji" to go olej . Po chwili sam się zorientuje ,że nie jesteś zainteresowana. Co tu analizować?
    • edelstein Re: sytuacja kolezenska 10.12.12, 17:20
      “ Ona już wie, już zna tę historię,
      że żona go nie rozumie,
      że wcale ze sobą nie śpią,
      ona na pamięć to umie.
      Jakże o tym zapomnieć?
      Jak w pamięci to zatrzeć?
      Lepiej milczeć przytomnie i patrzeć. “
    • ewelina5335 po czasie 04.04.13, 12:05
      Dziewczyny,sama nadal nie wiem co myslec..chyba ja wyszlam na idiotke..Gadalismy od czasu do czasu nadal,ale na neutralne tematy ..Czy komentowalismy jakies zdarzenia,zdjecia na portalu..Ale niestety musial za kazdym razem wrzucic jakis "zart" typu mysl o mnie ( z buzka),ze teskni za rozmowa itd..
      W koncu powiedzialam mu,ze nie jest w porzadku,ze jestem kolezanka zony i nie powinien tak zartowac do mnie..Itd itp..W sumie ostro pojechalam..On mi na to,ze dla niego to byly luzne rozmowy,ze on w zuciu tak by nie myslal i ze to nie jest to co ja mysle..Czyli generalnie dla niego to zarty, a ja sobie pomyslalm nie wiaodmo co...Ze sie mna generalnie rozczarowal,bo mial do mnie zaufanie,zwierzal mi sie,lubil ze mna gadac itd a ja z nim tak pojechalam..Nie odzywa sie od tego czasu w ogole..Moze rzeczywiscie przesadzilam?Moze ktos mnie ustawic do pionu jak ostatniowink
      • iwoniaw Re: po czasie 04.04.13, 12:12
        Nie, nie masz powodu sądzić, że wyszłaś na idiotkę. Zachowałaś się modelowo i normalny człowiek po takim komunikacie doceniłby szczerość i brak skłonności do robienia zamieszania (poprzez np. wciąganie w sprawę jego żony czy twojego męża) i przeprosił, że wskutek innej wrażliwości na żarty postawił cię w niekomfortowej sytuacji, choć nie miał takich intencji. Byłoby z klasą i po sprawie, obojętnie, czy on coś miał na myśli czy nie.
        Teraz wyszedł na idiotę i buraka, więc mu głupio, to się nie odzywa. I bardzo dobrze, chyba nie są ci te rozmowy do niczego potrzebne, no nie?
      • lauren6 Re: po czasie 04.04.13, 12:35
        Facet próbuje wyjść z sytuacji z twarzą, tzn. zwalić całą winę na Ciebie. Boi się, że polecisz do jego żony z informacją, że szykował grunt pod niezobowiązujący romans. Nie miej złudzeń - dokładnie to robił.
        Bardzo dobrze, że mu ostro pojechałaś i nie daj się wciągnąć w poczucie winy lub sugestię, że jesteś idiotką. Jakby jeszcze Ci dokuczał przypomnij mu, że masz na komputerze historię rozmów i jak się nie odczepi to dasz jego żonie. Niech sama oceni czy były to tylko takie żarty, czy nie.
        • mozambique Re: po czasie 04.04.13, 14:27
          oj to dobresmile))

          facet zejdzie na zawał albo chociaz narobi w gacie ze strachu ze zona dostanie forwardem text rozzmowy

          pod warunkeimm ze autorka jest naparwde bez skazy , i nigdzie w tych rozmowach nie podjela konwencji flirtu

          i tez potwierdzam - "wierna" mezatka ot jest idealny material do bzykanka na boku :
          1. do slubu nie bedzie parła
          2. w dziecko nie wrobi a nawet jak sie przydarzy to z automatu dziecko idzie na konto męza a pani tzryma dziób na kłódke
          3. za bardzo glowy nie zawraca i pod oknem nie wystaje bo ma dom i dzieci na glowie
          4. jak bedzie za bardzo fikac to sie ja straszy ujawnieniem calej sparwy mezowi i jest git !!!
          5. jesli sparwa dzieje wsrod zaprzyjaznionych par to dochodzi smaczek "przejęcia" samicy konkurencyjengo samca, alez mozna byc wtedy dumnym z siebie, że hej !!!!
      • kamunyak Re: po czasie 04.04.13, 15:49
        sama jesteś sobie inna.
        Jeśli sytuacja wydawała ci się juz od dawna dwuznaczna to trzeba było od razu zerwać kontakt osobisty z mężem koleżanki, usunąć go ze swoich znajomych, nie odpisywać w ogóle. Ty jednak nadal z nim rozmawiałas, facet miał prawo pomyslec co tam sobie pomyślał, że mianowicie przyzwalasz na jakis tam kontakt (jaki to się okaże - facet pomyslał). Pewnie jego flirciki mile połechtały twoje ego chociaz się wypierasz. No to masz co chciałas.
        A facet zdurniał. No bo nagle po 3 miesiacach panienka sie obruszyła.
        Trzeba było obruszyć się od razu i wszystko byłoby jasne.
        Tylko nie leć go teraz przepraszać.
        I odpowiedz sobie na pytanie, czy bardziej zależy ci na kontakcie z koleżanką, czy też z jej męzem.
        • kamunyak Re: po czasie 04.04.13, 15:51
          > sama jesteś sobie inna.

          winna - gdzies mi literkę zjadło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka