Dodaj do ulubionych

sklep dla biedoty...

16.12.12, 21:26

Niedawno odwiedziłą mnie kolezanka ze studiów - obecnie szukająca pracy, sytuacja materialna w domu dosc ciezka min ze wzgl na skapego mezusia.
Przed wyjsciem wspomniala ze jedzie jeszcze na zakupy do "sklepu dla biedoty"... nie bardzo zakumałam o jaki chodzi wiec poprosiłam o tłumaczenie na polski wink
Okazało sie ze to biedronka...
i tutaj pytanie czy faktycznie w Pl pokutuje przekonanie ze ten sklep to jakis sklep dla tzw biedoty smile ? Druga znajoma zobaczyla kiedys ze wynosze z auta kosze z lisci hiacyntu wodnego smile zachwycona bo ponoc takich lata szukala smile pyta gdzie kupilam a ja ze w biedronce...zrobila mine dosc dziwna i od razu oznajmila ze jakos nigdy tam nie byla...
Robie zakupy w roznych sklepach Almie, Tesco, Kaauflandzie, Carefourze...w tych ktore mam pod nosem lub są w nich jakies ulubione produkty smile
Biedronke tez lubie zwlaszcza ze mam jedna nowiutka , i na peryferiach miasta- zero kolejek, czysto , mila obsluga etc...przeciez w tych sklepach masa artykułow wyst w innych sklepach
Obserwuj wątek
    • gato.domestico Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 21:28
      czy "nie robienie" zakupów w sklepach typu Biedronka , Lidl to znak wysokiego statusu materialnego? sposob na dowartosciowanie sie przed innymi? ;D
      • jamesonwhiskey Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 21:34
        > czy "nie robienie" zakupów w sklepach typu Biedronka , Lidl to znak wysokiego s
        > tatusu materialnego?

        po czesci tak ale nie sadze zeby to mialo znaczenie

        sposob na dowartosciowanie sie przed innymi? ;D

        to akurat zakupy w biedzie daja mozliwosc dowartosciowania sie przed innym
        po cichaczu wpierdziela odpad dyskontowy ale nowka fabia przed sasiadame mozna zaszpanowac


        • ledzeppelin3 Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 15:50
          Szpanowanie fabią? Dobre
          Ja tam przed Lidlem widuję głównie niezłe audi i beemy, pewnie kasjerow
          • jamesonwhiskey Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 16:31
            > Ja tam przed Lidlem widuję głównie niezłe audi i beemy, pewnie kasjerow


            to sie podciagnij w modelach
            20 stoletnia nie zla beema kosztuje pewnie ze dwa trzy tysiace
            no normalnie szal
      • kkalipso Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 21:42
        gato.domestico napisała:

        > sposob na dowartosciowanie sie przed innymi? ;D

        Wiele razy zawiodłam się na Lidlu,omijam z daleka,wędliny i mięso nieraz zzieleniało zanim data ważności się skończyła,do jogurtów boję się zajrzeć,piwo tragedia....chemia do doopy.

        • robitussin Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 22:25
          > Wiele razy zawiodłam się na Lidlu,omijam z daleka,wędliny i mięso nieraz zziele
          > niało zanim data ważności się skończyła,do jogurtów boję się zajrzeć,piwo trage
          > dia....

          Masz jakiegoś wyjątkowego pecha, albo "Twój" Lidl jest do kitu.

          > chemia do doopy.

          I tylko z tym się mogę zgodzić.
    • angazetka Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 21:30
      Ten "sklep dla biedoty" to cytat z Jarosława K., wiele osób mówi to z dużym przekąsem.
      • gato.domestico Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 21:32

        acha smile niedawny powrót do PL moze wytlumaczyc moja niewiedze...o
      • olewka100procent Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 21:38
        podobno w rankingach najtańszych sklepów na pierwszym miejscu jest auchan , biedronka daleko w tyle . Ja np. bardzo lubię kupować w lidlu, mają bardzo dobre wędliny pikok , nabiał . Ostatnio kupiłam synkowi śniegowce, bardzo dobrej jakości, w podeszwie aluminiowa wkładka izolująca, co najwazniejsze ,,made in italy ,, a nie chińszczyzna , za takie buty w sportowym zapłaciłabym 2x tyle .
        • gato.domestico Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 21:40
          jestem teraz u rodziców "na wsi" i tyez wybralam sie do lidla- blisko i maja czsami fajne produkty...zawsze kupuje tam cos srednio potrzebnego ;D np dzis latarke LED big_grinDDD
          • carramell Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 21:54
            ja też to kupiłam 2 dni temu latarkę. córka wybrała. w kolorze różowym smile
            • gato.domestico Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 21:57
              mam synka wiec mamy niebieska...ja jestem generalnie typem kupowacza zbednych rzeczy smile stad tez czasami zagladam do biedronki big_grin wszystko co tam kupilam oprocz lampek choinkowych i ww koszy hiacyntowych juz sie zepsulo, ale trzymam paragony i oddaja kase od reki , bez jakichklwiek formalnosci smile
            • ella_nl Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 12:40
              carramell napisała:

              > ja też to kupiłam 2 dni temu latarkę. córka wybrała. w kolorze różowym smile

              To dokładnie jak u mniebig_grin
    • niebieski_lisek Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 21:32
      Z tego co ja widzę, to zakupy robi tam cały przekrój społeczeństwa, przy czym - moim zdaniem widać tam o wiele więcej biednych osób niż w innych sklepach do których chodzę. Sama nie lubię tam robić zakupów, bo produkty są dość marnej jakości - przynajmniej większość, ale że mam tam blisko, to mi się zdarza.
      • gato.domestico Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 21:39

        ja generalnie nie lubie produktów "wyprodukowane dla..." nie wazne dla kogo a czy kupie np bebilon - w almie czy biedronce...to jest mi to obojetne...kupuje gdzie blizej, wygodniej ....
        • hellulah Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 21:47
          Marki własne bywają różne, akurat Biedronka podaje, kto właściwie jest producentem (czego nie robi Lidl, bo o ile pamiętam, podaje tylko kraj a nie nazwę firmy); wiele ich marek własnych to po prostu produkty pakowane jako biedronkowe, identyczne z pakowanymi w inne kartoniki (czasami o innej gramaturze) jako produkty znanych polskich producentów. Serio schodzą z tych samych linii produkcyjnych, bo tak się po prostu opłaca.

          Jak w przypadku każdego produktu, trzeba a) poznać skład, b) sprawdzić, czy nam odpowiada, c) nie oczekiwać cudów od produktów zbyt tanich albo/i zbyt przetworzonych.
          • nellyssima Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 22:34
            Opowieści o tej samej linii produkcyjnej można miedzy bajki włożyć. Owszem producent bywa ten sam, ale produkt juz zupełnie inny. I tak samo linia produkcyjna dla marek własnych jest inna.
            • madzioreck Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 22:43
              Owszem prod
              > ucent bywa ten sam, ale produkt juz zupełnie inny.

              O linii produkcyjnej się nie wypowiem, bo nie widziałam na oczy, ale jeśli chodzi o produkty i jakość - bzdura, bzdura, bzdura. Jeszcze mi się chyba nie zdarzyło naciąć w tej kwestii. A jeśli produkt "wyprodukowamy dla..." się skiepścił, to oryginał zwykle też.
            • minkapinka Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 13:42
              jestes w błędzie, moja kolezanka pracowała w firmie produkującej jogurty i desery, te w Biedronce róznią się od sprzedawanych w innych sklepach tylko ceną
            • to_ja_tola Re: sklep dla biedoty... 18.12.12, 21:22
              nellyssima napisała:

              > Opowieści o tej samej linii produkcyjnej można miedzy bajki włożyć. Owszem prod
              > ucent bywa ten sam, ale produkt juz zupełnie inny. I tak samo linia produkcyjna
              > dla marek własnych jest inna.


              oczywiście że tak...Nawet ostatnio rozmawiałam o tym z przedstawicielem.
              • hellulah Re: sklep dla biedoty... 18.12.12, 22:14
                Między bajki można tak samo włożyć takie opowieści (bez konkretów) jak wasze. A tak najprawdopodobniej - co znajduje odzwierciedlenie w jakości różnych marek własnych - po prostu czasem bywa tak, a czasem siak.

                Ale jak całkiem inny, skoro taki sam? Rozumiem przekaz jamesaonwhiski - że jak zrobię badania na poziomie molekularnym, to wyjdzie, że produkt całkiem inny, ale nie poradzę, że na poziomie organoleptycznym i takim tam codziennym, użytkowym, wiele produktów z Biedronki nie odbiega od swoich massmarketowych odpowiedników (chyba, że gramaturą, często zmanipulowaną dla efektu względnej taniości).

                Właśnie skończyłam czyścić półki regałów wilgotnymi chusteczkami do mebli z Biedronki, solidnie nasączone, ładny delikatny zapach, dobrze zbierają kurz, mięsiste - nooooo ale ze sklepu dla biedoty, to muszą być gorsze niż Presto Clean, zapomniałam smile
                • jamesonwhiskey Re: sklep dla biedoty... 18.12.12, 23:10
                  www.wykop.pl/ramka/163843/oto-jak-sie-produkuje-soki-i-napoje-dla-biedronek-lidlow-i-podobnych-pic-vid/

                  smacznego taniego soku z biedronki
                  • hellulah Re: sklep dla biedoty... 18.12.12, 23:28
                    Sok to się ewentualnie w domu wyciska na świeżo. Więc nie strasz, nie masz czym.

                    Smacznego drogiego soczku z kartonika z delikatesów!
                    • robitussin Re: sklep dla biedoty... 18.12.12, 23:42
                      > Smacznego drogiego soczku z kartonika z delikatesów!

                      No weź, nie kpij, sok z Almy to przecież sam pan Prezes Hortexu osobiście wyciska, a jego żona w kartoniki pakuje.
              • robitussin Re: sklep dla biedoty... 18.12.12, 22:21
                > oczywiście że tak...Nawet ostatnio rozmawiałam o tym z przedstawicielem.

                A co ma przedstawiciel do tego? Pogadaj może raczej z producentem i pozwól sobie na odrobinę oświecenia smile
                Mało komu opłaca się stawiać równoległą identyczną linię tylko po to, żeby trzaskać oddzielne serki czy czekoladki dla Biedry. Po co i na co? Robi się to dokładnie na tej samej linii, zazwyczaj wręcz wg tej samej technologii, tylko opakowania są inne i oczywiście oznaczenie serii inne. Parę osób już pisało - nie dlatego produkty dla Biedry są tańsze, bo gorszej jakości, tylko inna jest forma kontraktacji tych produktów przez sieć.
                • to_ja_tola Re: sklep dla biedoty... 19.12.12, 12:00
                  robitussin napisał:

                  >
                  > A co ma przedstawiciel do tego? Pogadaj może raczej z producentem i pozwól sobi
                  > e na odrobinę oświecenia smile


                  wiesz co?siedzę w tym od lat,więc nie pisz mi nic o oświeceniu.A przedstawiciel firmy wie więcej niż ty.
                  Mówię o przedstawicielu właśnie danej firmy co produkuje na polskę i dla "biedy"
        • thegimel Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 21:56
          Zależy kto jest producentem. Nabiał w Stonce jest z Mlekovity - masło osełkowe jest smaczne. Część słodyczy robi Wawel bodajże. Lubię chusteczki Delikatne. Moje dotychczasowe porażki ze Stonki to keczup i zapiekanki.
          • gato.domestico Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 22:00
            j mam swoje ulubione marki kt sie trzymam typu mleko, maslo- laciate i naprawde widze roznice mimo ze np skald tluszczu ten sam smile ketchup, koncentrat czy szos pomidorowy tylko pudliszki...serek cottage tylko piątnica inne mi nie smakuja smile
            • thegimel Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 22:26
              Pudliszki za wykwintny dla mnie ;P
              Ja muszę mieć smak jak z podrzędnej budy z frytkami (serio), więc kupuję Tortex. A z droższych jeśli już to Hellman's albo Heinz. Pudliszki mi nie smakuje.
              • ma_dre Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 17:36
                Heinza kupuje w Lidlu bodajze. Moj ulubiony, nie zawiera syropu g-f.
            • minkapinka Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 13:43
              katchup pudliszki mozna kupic w Biedronce lub w Lidlu
          • madzioreck Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 22:48
            thegimel napisała:

            > Zależy kto jest producentem. Nabiał w Stonce jest z Mlekovity - masło osełkowe
            > jest smaczne. Część słodyczy robi Wawel bodajże

            Wawel, Bałtyk... w Biedronce znalazłam jedną czekoladę Bałtyku (mleczna z nadzieniem whisky&coffee) - o ile jestem w stanie stwierdzić, jest identyczna z oryginałem. A zaczęłam szukać i pytałam na forum, gdzie ją znaleźć, bo oryginału od dawna nie mogłam nigdzie dostać.
    • hellulah Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 21:42
      Eee taki wizerunek to w ramach czarnego pijaru wciskają od czasu media, na zamówienie innych sieci. Czyżbyś swoim niewinnym pytaniem wpisywała się w ten nurt...?

      Serio uważasz, że marki własne Kauflandu czy Tesco, czy nawet masowa produkcja (eee poczytaj składniki) dostępna w tych sklepach są o wiele lepsze od produktów z Biedronki? no cóż. W Biedronce są te same produkty, w innych opakowaniach (gramaturach). Nie mówimy o super-duper produktach ekologicznych, rzemieślniczych, tylko o masówce. Masówka czy w Tesco (swoją dorgą hmm szczyt wyrafinowania, no zrób przerwę wink ), czy w Almie masówką pozostanie. Bez iluzji. Masowy jogurt ze mnóstwem cukru i kolorków to byleco, niezależnie od tego, gdzie się go kupuje, tyle że w niektórych sklepach można kupić go taniej (jak ktoś musi); z drugiej strony, i w Biedronce można skompletować w miarę wyważony pod względem wartości odżywczej koszyk produktów (nikt nikomu nie każe kupować tam pasztetu, można natomiast kupić dobry twaróg, przyzwoite masło, masło klarowane czy ciemny makaron).

      Wśród moich znajomych (głównie tzw. professionals, że sobie pozwolę na anglicyzm) podejście jest takie, że się kupuje tam, gdzie dany towar jest dostępny w dobrej (w odniesieniu do jakości) cenie. I dlatego po szynkę robioną według starych czy świeżę warzywa receptur chodzi się do małego punktu na ryneczek, do Almy po kawę czy piwo czy mrożonki, ale po ręczniki papierowe, mleko uht, makaron czy jogurt grecki do Biedronki. Jak szukam mydła do rąk, idę do Rossmanna, jak podkładu, to do Douglasa albo klikam na Truskawę wink

      Biedornek jest u nas mnóstwo, są łatwo dostępne, nie, nie mają statusu sklepów dla biedoty.
      • gato.domestico Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 21:48
        no wlasnie o tym pisalam...produkty "wyprodukowane dla ..." omijam bo z zalozenia maja byc tanio, duzo i nie koniecznie dobrze...nie wazne czy dla biedronki, lidl tesco czy almy
        i tak jak piszesz kupuje w roznych sklepach bo jakos nie znalazlam w swojej okolicy takiego w ktorym znalazlabym wszystkie produkty kt mi odpowiadaja w 100% wink
        • hellulah Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 22:00
          Ale tu się właśnie mylisz, bo np. twaróg pakowany jako twaróg dla Biedronki może być tańszy nie dlatego, że jest gorszy, tylko dlatego, że firmy ma umówiony zbyt w określonych ilościach, a więc sklep wymusza cenę. Jeśli jest to w 100% ten sam twaróg, który w Almie, zapakowany w inne pudełeczko, kosztuje więcej, nie bardzo wiem, czemu miałabym nie kupować go pod marką Biedronki (gdzie dodatkowo mam pewność, że bardzo szybko schodzi - nie ma problemów z długim terminem przydatności do spożycia, bo jest szybka rotacja towaru).

          Biedronka jest względnie tania nie tylko dlatego, że ma tanie towary. Raczej przez cały system dystrybucji oraz uzgadniania cen z producentami, często przez manipulowanie gramaturą, także przez brak płatności kartami, ograniczenie asortymentu, sposób ekspozycji itd.. A co do podstawowych produktów, od lat ich jakoś w Biedronce jest naprawdę ok. Serio. Jeśli pijasz tylko ekologiczne mleko to i tak jakiekolwiek, czy z Almy jako mleko marki xxx, czy z Biedronki jako Łaciate, jako uht tobie nie podpasuje. Ale jeśli pijesz uht, to Łaciate jest ok i serio nie odbiega temu, co kupisz np. w Almie (a, i mają jeszcze mleko filtrowane nie uht, o większej zawartości tłuszczu ale też dobre).

          Owszem, niektóre sieci (nie chcę rzucać nazwami) zamawiają marki własne u małych producentów, żeby było tanio także przez obniżenie kosztów produkcji. Stąd faktycznie nie każdy taki produkt (marka własna) musi być ok. Akurat Biedronka podaje producentów, można sobie poczytać i przemyśleć.
          • gato.domestico Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 22:06
            o tym wszystkim wiem ale osobiscie mam przekonanie do pewnych marek produktów i widze roznice...jak np serek zpiatnicy o kt pisze smile smakuje mi tylko ten wiec nie zmieniam, nie szukam smile
            • hellulah Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 22:14
              No to akurat Piątnica produkuje dla Biedronki (w sumie zadałaś mi klina, nie dam się pokroić czy aktualnie twaróg typu klinek to Piątnica czy Łowicz, ale na pewno czas jakiś temu była to Piątnica): www.portalspozywczy.pl/mleko/wiadomosci/osm-piatnica-produkuje-dla-biedronki,23007.html
              • gato.domestico Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 22:21
                ten sam sklad, ta sama ilosc tluszczu etc...
                duze mleczarnie w tym piatnica przejmuja inne...jestes w 100% pewna ze ten w biedronce to ten sam pod marka piatnica ...niekoniecznie smile (Piątnica - oryginalna wink bierze tylko najlepsze mleko, z najmniejsza ilością komórek somatycznych) nie sadze aby do biedronki im sie to oplacalo wink
                • hellulah Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 22:27
                  Jestem pewna, że nie opłaca się stawianie nowej linii produkcyjnej, za to opłaca się kontrakt na stałe, ogromne dostawy, czyli de facto omalże zmonopolizowanie rynku, reklama robiona przez sieć, oraz cena - wcale nie aż tak niższa, niż serka pakowanego w inne pudełko. Zresztą - poczytaj, co w linku który wkleiłam.
                  • jamesonwhiskey Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 22:39
                    > e rynku, reklama robiona przez sieć, oraz cena - wcale nie aż tak niższa,

                    dziwnym trafem producenci w sporej wiekszosci jakos nie bardzo chca kozystac z tej reklamy biedronkowej i ukrywaja sie piszac o producencie czcionka dwojka gdzies na spodzie opakowania
                    • lady_nina Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 11:49
                      gdyby korzystali, to działali by wbrew własnemu interesowi - marki producenta mają o wiele wyższą cenę, a przez to marżę, bo koszt produkcji jest ten sam badź zbliżony (gł. różnica - opakowanie). Proste, że promują swoje marki, a nie będą wszem i wobec rozgłaszać, że ten sam produkt można kupić taniej pod marką własną np. biedronki
                      • hellulah Re: sklep dla biedoty... 18.12.12, 18:59
                        Zgadzam się z zupełności. Pisząc o reklamie miałam na myśli "wyprodukowałem tyle a tyle towaru - nie martwię się, jak zapewnię zbyt - ten towar pod marką Biedronki ma zapewnioną reklamę i zbyt".
                  • gato.domestico Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 12:02
                    linia produkcyjna moze byc ta sama....(maszyny) ale nie produkt (mleko) z jakiego jest wytwarzany produkt koncowy.
                • anika772 Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 18:48
                  Co to są komórki somatyczne i dlaczego powinno ich być w mleku jak najmniej?
                  • gato.domestico odp 17.12.12, 18:54
                    to wiaze sie z warunkami w jakich krowy zyja, ich stanem zdrowia, wiekiem...
                    tutaj wiecej wink
                    Spełnienie wymogów odnośnie zawartości komórek somatycznych w mleku przysparza producentom mleka najwięcej problemów. Przyjmuje się, że mleko ze zdrowego wymienia zawiera około 100 tys./ml komórek somatycznych. Przy czym im młodsza krowa, tym mniej w mleku komórek. Zdrowa krowa w 1 laktacji nie powinna mieć więcej niż 35 tys./ml komórek, w 2 laktacji ok. 50 tys./ml, w 3 laktacji ok. 60 tys./ml, w 4 laktacji ok. 85 tys./ml. Liczba komórek somatycznych wiąże się ze stanem zdrowotnym wymienia. W przypadku wystąpienia stanu zapalnego liczba tych komórek może wynosić od kilku do kilkunastu, a nawet do kilkudziesięciu mln/ml.

                    Głównymi przyczynami powodującymi wzrost zawartości komórek somatycznych w mleku są :

                    brud, wilgoć i przeciągi w oborze,
                    urazy mechaniczne wymienia ( stłuczenia, uderzenia, rana na strzyku ),
                    drażnienie wymienia w wyniku niesprawnie działającej dojarki i zużytych, popękanych i chropowatych wewnątrz gum strzykowych; pustodoju, niedokładnego wydojenia krów,
                    niewygodne ( zbyt krótkie ) stanowisko w oborze,
                    wysokie temperatury,
                    złej jakości pasze lub gwałtowne przejście z żywienia np. zimowego na letnie
                    Wzrost ilości komórek somatycznych w mleku obserwuje się również u krów :

                    krótko przed zasuszaniem (wydajność około 2 litry /dzień lub krowy dojone tylko raz dziennie),
                    po wycieleniu w czasie wytwarzania siary,
                    w czasie rui,
                    chorych na stany zapalne narządów rodnych (np. zapalenie jajników i jajowodów, ropomacicze, ronienia itp.),
                    cierpiących na schorzenia kończyn (zanokcica, wrzody, ropnie - zwłaszcza na kończynach tylnych),
                    zarobaczonych,
                    żywionych złej jakości paszami (zgniłe, zapleśniałe, przemarznięte),
                    przy braku dostatecznej ilości wody,
                    przy braku mikroelementów w dawce pokarmowej,
                    w czasie upałów w miesiącach letnich - wpływ na to ma stres spowodowany wysoką temperaturą, a także mechaniczne drażnienie wymion przy wychodzeniu krów na pastwisko,
                    przy wszelkich bodźcach wywołujących stres i niepokój zwierząt.
                    W związku z tym, niewielką ilość komórek somatycznych w mleku można osiągnąć tylko wtedy, gdy doimy zdrowe krowy i stworzymy im poprawne warunki bytowania.
                    • anika772 Re: odp 17.12.12, 19:16
                      Dziękujęsmile
                      Miejmy nadzieję że polskie krowy są traktowane jak księżniczki!
                      • gato.domestico Re: odp 17.12.12, 20:34
                        to juz sobie mleczarnie same badaja...i nie sądze aby najlepsze mleko było ladowane w serek czy karton dla biedronki.
                        Bardzo dobre jakociowo mleko wcale w PL nie jest az takie popularne smile
              • thegimel Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 22:23
                Twaróg chyba piątnica. Nie pamiętam kto robił kefir, ale kefir akurat był taki sobie, słabszy niż inne. Za to masło z biedronki lubię.
                • yenna_m Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 00:07
                  ewidentnie piątnica, bo kupuję zamiennie
                  w realu piątnicę, w biedronce biedronkowy ze szczypiorkiem
                  i dokładnie jest to to samo smile
                  • volta2 Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 12:35
                    dla biedronki jogurty robi mój kuzyn, chyba twarogi też - podpytam, bo kiedyś zakład należał do innej, znanej firmy, jak tam z jakością.
                    brat na pewno żadnych konkurencyjnych produktów nie kupuje, ale może dlatego, że te serki i jogurty ma za pół darmo?
        • robitussin Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 00:10
          gato.domestico napisała:

          > no wlasnie o tym pisalam...produkty "wyprodukowane dla ..." omijam bo z zalozen
          > ia maja byc tanio, duzo i nie koniecznie dobrze..

          No właśnie nadzwyczaj często są to dokładnie te same produkty, tylko pod inna marką/nazwą.
          Np. Magnetic w Biedronce to po prostu Wawel. I dokładnie ten sam asortyment czekolad i czekoladek. Kompletnie niczym się nie różnią. Jedynie ceną.
          Podobnie rzecz ma się z Berlinkami. Nie kojarzę, jak się nazywają w Biedrze, bo parówek nie kupuję, ale znajomy był zdumiony, że to dokładnie to samo, co gdzie indziej, a taniej.
          Przykład można mnożyć.
          Ja tam kupuję produkty sprawdzone, chociaż czasem skuszam się na coś nowego i oceniam, czy będę to kupować czy nie. Nie np. przepadam za sokami, a dzieci nie lubią tamtejszych płatków. Ale wędliny, mięso, warzywa, owoce, nabiał - dla mnie bez zarzutu. Problemem tych sklepów może być dla niektórych to, że asortyment jest praktycznie niezmienny i jeśli się czwarty miesiąc z rzędu jada dokładnie tę samą salami, krakowską czy ser Liliput, to się chce zjeść coś innego i tego czegoś szuka się w sklepach, gdzie asortyment jest dużo bogatszy i zmienny.
          • default Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 08:29
            robitussin napisał:

            >Problemem tych sklepów może być dla niektórych to, że asortyment
            > jest praktycznie niezmienny i jeśli się czwarty miesiąc z rzędu jada dokładnie
            > tę samą salami, krakowską czy ser Liliput, to się chce zjeść coś innego i tego
            > czegoś szuka się w sklepach, gdzie asortyment jest dużo bogatszy i zmienny.

            Tak, to prawda, jakiś czas temu zaczęłam kupować w Biedronce (bo otworzyli niedaleko mnie) i na początku zajadaliśmy się serem Stary Olęder, frankfurterkami wędzonymi, łososiem wędzonym na gorąco, krewetkami w sosie koperkowym, szynką z wędzarni, chlebem alpejskim. Teraz nam przeszło. Do Biedronki wpadam głównie po tanie mięso drobiowe dla psów. Aczkolwiek raz na jakiś czas kupujemy coś ze sprawdzonych produktów.
          • lauren6 Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 09:34
            > Problemem tych sklepów może być dla niektórych to, że asortyment
            > jest praktycznie niezmienny

            W zasadzie mogę podpisać się pod całym postem i diagnozą problemu. Podstawowy asortyment z biedronki jest dla mnie bez zarzutu. Na prawdę nie rozumiem po co mam płacić za litr świeżego mleka ponad 3 zł, skoro w biedrze kupię za 2 zł mleko różniące się jedynie opakowaniem. Owoce i warzywa są znaczenie lepszej jakości niż w innych sklepach, bo mają tylu klientów, że po prostu tam nic nie leży, nie ma czasu się zepsuć. Słodycze i soki są dużo tańsze niż gdzie indziej, a jakością nie ustępują markom reklamowanym w telewizji. Nie czuję potrzeby dopłacania tylko za to, że marka jest dobrze rozreklamowana w Polsce.

            Jeśli chodzi o marki własne to zdarzają się perełki. Np. w zeszłym tygodniu kupiłam bardzo estetyczną wagę do kuchni za 24 zł. Od czasu do czasu kupuję dziecku tam zabawki w śmiesznie niskiej cenie.

            Nowości w biedrze się zdarzają, ale niestety bardzo rzadko. Jakiś miesiac temu zajadaliśmy się carpaccio z łososia. Była to jednak jedna partia, obecnie zamawiają już tylko łososia wędzonego, na którego już nie możemy patrzeć wink Podobnie jest z mięsem, wędliną.

    • beverly1985 Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 21:45
      A to nie pamietasz afery z Kaczyńskim ktory powiedział, ze to sklep dla biednych? wink
    • ira_07 Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 21:46
      Nie załapałaś ironii najprawdopodobniej. Swego czasu prezes najjaśniejszego PiS-u stwierdził, że to sklep dla ubogich big_grin

      > i tutaj pytanie czy faktycznie w Pl pokutuje przekonanie ze ten sklep to jakis
      > sklep dla tzw biedoty smile

      Nie. Od przekonań jednostek to panującego przekonania jeszcze długa droga.
    • gazeta_mi_placi Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 22:06
      Sądząc po klientach których tam widywałam gdy kilka razy próbowałam się zmusić do zakupów w tymże sklepie owszem. Nadpopulacja fioletowych nosów i zmęczonych bladych kobiet o smutnych oczach.
      • gato.domestico Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 22:13
        serio? robie zakupy w roznych sklepach i we wszystkich ...moze oprocz almy ( bo to oni przywozą) widze te same niezadowolone...gęby ( jeszcze niedawno powiedziałabym "niezadowolone polskie gęby, ale ze mieszkam juz tu na stałe to "polskie"pominę smile
        • gazeta_mi_placi Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 22:19
          Niezadowolone owszem, ale nie blade, ze steraniem wymalowanym na twarzy i z fioletowymi nosami.
          • riki_i Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 22:57
            Podobno mają dobre wina, ale nie sprawdzałem tego. Byłem raz i kupiłem sobie świeże udka kurczaka po których przyrządzeniu rzygałem dalej jak widziałem. Sklep wygląda obleśnie, sprzedaż z palet, a główna klientela faktycznie uzależniona od używek i prostacka. Kupuję w "Piotrze i Pawle", też mam wiele negatywnych uwag, ale przynajmniej nigdy się po ich żarciu nie porzygałem.
            • robitussin Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 00:13
              > Sklep wygląda obleśnie, sprzedaż z palet,

              Gdzie, w Biedronce?? Fakt, jakieś 10-15 lat temu w istocie nie mieli zbyt wielu regałów i większość towaru leżała na paletach. Wyglądało to dość obskurnie. Ale ten wizerunek zniknął już wieki temu. Biedronka wizualnie niczym nie różni się od przeciętnych, osiedlowych delikatesów.

              > a główna klientela faktycznie uzależniona od używek i prostacka.

              Widocznie mieszkasz w takiej okolicy.
              W "mojej" Biedronce kupują całkowicie normalni ludzie.
              • lady_nina Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 11:57
                to fakt - długo nie kupowałam w Biedronce, bo miałam fatalne skojarzenia sprzed właśnie jakiś 10-12 lat - smród, sprzedaż z palet, mały wybór, kiepska jakość produktów.
                teraz naprawdę te sklepy wyglądają dużo lepiej - bardzo przyzwoicie; oczywiście wystrój bez ekstrawagancji, ale to w końcu nie niszowe delikatesy kolonialne; czysto, asortyment też bardzo się poprawił. Kupuję tam od czasu do czasu, chociaż bardziej po drodze mi do Lidla (też znaczna poprawa w stosunku do stanu sprzed paru lat) czy Kauflandu. Nadreprezentacji klienteli o sinych nosach ne zauważyłam.
          • ma_dre Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 17:42
            To ja juz wole sterane, niech beda i fioletowe, od nosow panius co wyzej s... niz d... maja, bo stac je na to by przechadzac sie alejkami Kerfura big_grin jakby to bogwico bylo. Wogole smieszy mnie wyrabianie sobie opinii o innych na podstawie tego, gdzie kupuja maslo. Wole zakupy robic swiadomie, wybierajac produkty o najlepszym stosunku C/J niz zmuszac sie do wybierania szyldow uwazanych za "lepsze", na zasadzie "bo co ludzie powiedza"...
          • szyszunia11 Re: sklep dla biedoty... 19.12.12, 01:28
            bladą gębę to mogłaś widzieć moją. Mam królewską karnacjęwink
        • roks30 Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 22:25
          Kiedyś jak sieć Biedronka wchodziła na polski rynek to faktycznie był tam syf i nie robiłam tam zakupów. Od jakichś 2-3 lat Biedronka podnosi standard swoich wyrobów. Są tam produkty z tzw "niższej półki', ale są również produkty dobrej jakości. Duży wybór serów, dobre masło z Mlekovity, moja ulubiona wędzona szynka (najmniejsza ilość składników dodatkowych poza mięsem ze wszystkich szynek z podanym składem), kiełbasa krakowska-pyyyszna!, pieluchy Dada. Generalnie kupuję tylko wybrane i sprawdzone produkty.
      • hellulah Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 22:16
        To chyba w nieciekawej dzielnicy ten sklep, przykro, że to twoje okolice.
        • gazeta_mi_placi Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 22:20
          W moim mieście Biedronka jest w każdej jednej dzielnicy, od peryferii Nowej Huty po Wolę Justowską.
          • gato.domestico Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 12:07

            na woli Justowskiej? nie zauwazylam tam chyba jednak nie ma smile chyba ze rozszerasz WJ jak niektorzy prawie pod balice wink
            • gazeta_mi_placi Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 20:42
              Cicho, cicho...
          • szyszunia11 Re: sklep dla biedoty... 19.12.12, 01:29
            Ejże, na Woli to jest Jubilat i Fresh i coś tam jeszcze ale Biedronki niet...
            • gazeta_mi_placi Re: sklep dla biedoty... 19.12.12, 10:31
              Nie każdy musi wiedzieć, prawda?
      • robitussin Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 22:32
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Sądząc po klientach których tam widywałam gdy kilka razy próbowałam się zmusić
        > do zakupów w tymże sklepie owszem. Nadpopulacja fioletowych nosów i zmęczonych
        > bladych kobiet o smutnych oczach.

        Dokładnie takie samy gęby zdarza mi się spotkać w innych sklepach, także tych "dla bogaczy".
        • gazeta_mi_placi Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 22:49
          Jasne, można wszędzie, ale w Biedronce jest ich nadpopulacja.
      • asia_i_p Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 07:23
        i zmęczonych
        > bladych kobiet o smutnych oczach.
        To mogłam być ja pod koniec semestru albo w okresie matur próbnych. wink
    • robitussin Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 22:31
      Kupuję tam, gdzie mi jest najwygodniej, gdzie nie ma cen z kosmosu, gdzie towar ma dobrą jakość. Więc wypada różnie, najczęściej w Auchan, Realu, ale także w Lidlu czy Biedronce (zwłaszcza, że te ostatnie mam pod nosem, nowe i czyste i jest w nich to, co jest mi potrzebne). Planuję zajrzeć do Netto, bo znajoma mi powiedziała, że też są fajne i niedrogie rzeczy. Czasem kupuję w Almie, Bomim, jeśli zależy mi na czymś, czego gdzie indziej nie znajdę. Nie ma dla mnie znaczenia nic poza tym, co wyżej napisałam
      I w doopie mam, co kto na ten temat sądzi, choć też zdarzało mi się usłyszeć podobne teksty jak te od Twojej znajomej.
      • czar_bajry Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 22:35
        Biedronkę mam pod domem mogę w kapciach wyskoczyć nie mam kompleksów iż tam robię zakupy...
      • thegimel Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 22:37
        Warto też Aldi nawiedzić. Co prawda wybór mały jeśli chodzi o jedzenie i mają głównie produkty własne, ale słodycze mają oryginalne niemieckie. Kupuję tam czekolady namiętnie.
    • caroninka Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 22:40
      Jak tylko jestem w Polsce, zagladam do biedronki. Grzeski, Tymbark, ser bialy czy Pudliszki, w przystepnej cenie. Nie znam wiekszosci asortymentu, ani klienteli, ale widze przyroznych ludzi i rozmaicie naladowane koszyki. Jak juz tu ktos probowal wytlumaczyc do gory, to ze znaczek biedrony na opakowaniu, nie oznacza ze gorsze. Np. Tymbark, tanszy a ten sam. Producent ma w umowie zawarta nizsza cene, bo sprzeda o wiele wiecej. Sklad i jakosc taka sama.

      Pewna wielka przetwornia mleka w Niemczech, produkuje jogutry czy sery do tanich dyskontow identycznie jak pod wlasna marka, a jak sie czasem kierownik jednej z fabryk smieje, jeszcze lepiej, co by najwiekszego zysku nie obnizyc.
    • drinkit Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 22:46
      Parę lat temu chyba panowało takie przekonanie że biedra dla biedoty, ale jak kryzys ludziom w oczy pozaglądał... Potem pojawił się jeszcze pamiętny artykuł o Polakach i ich ulubionych sklepach i jeden pan przekonywał, że srajtaśma to tylko w Almie, bo znajomi przyjdą i to na pewno docenią.
      Ja zwykle dzielę zakupy: pieczywo w piekarni; mięso w ulubionym mięsnym; sery pleśniowe, nabiał, kasza, ryż, przeciery pomidorowe, fasola w puszce, oliwki, przekąski do wina, egzotyczne owoce, wino - w Lidlu, czasem wino w Biedrze a czasem w Almie jak mają promocję, ryby w pobliskim spożywczaku, chemia w Rossmanie lub Lidlu, etc... Oczywiście taki podział wynika głównie z tego że mam po drodze. Bywa że robię całe zakupy w biedronce lub kauflandzie.
    • jola-kotka Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 23:07
      W lidlu bylam raz,tam nie ma nic dla mnie do kupienia.do biedronki jezdze czasami maja tam ladne owoce,dobre pieczywo,czasami kupie jakis alkohol,nie kupuje tam np.kawy,ale ja jedzenia bardzo malo kupuje wiec trudno mi ocenic,alma to najlepszy z takich sklepow,czesto bywam w tesco,ale dlatego,ze jest czynny w nocy.
      • ma_dre Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 17:33
        Ja w Lidlu kupuje bardzo dobre krewetki w panierce, rodzynki w czekoladzie, makrele, antipasti... Taki Carrefour np nie jest wart roznicy w cenie... Chodze tam, kiedy mam ochote na japonszczyzne, bo maja skladniki.
        Kupuje tez w Biedronce, bo maja zazwyczaj dosc duzy wybor owocow i warzyw, czesto egzotycznych, maja tez niezla wolowine.
      • majowa_kotka Re: sklep dla biedoty... 19.12.12, 14:40
        Ja uwielbiam śledzia w pomidorach z Lidla właśnie - sprzedawany pod nazwą Fischerstolz, nie wiem, kto jest producentem, ale ŻADNA ryba w pomidorach się do niej nawet nie umywa.
    • 1aparatka1 Re: sklep dla biedoty... 16.12.12, 23:59
      nie wiem i czasem mnie to nurtuje skąd to sie wzięło to przekonanie z biedronką, gdzie lezy pies pogrzebany wink
    • landora Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 00:01
      Moja mama (status materialny sporo wyższy od mojego) raczej kupuje w PiP lub w Almie, ale w Lidlu też jej się zdarza. W Biedronce natomiast nie bywa wcale, uprzedzona jest, poza tym nie ma żadnej blisko. Może jakby miała pod nosem, to by zaglądała?
      Ja mam najbliżej do Biedronki i Lidla właśnie, więc tam dużo rzeczy kupuję. Wędliny i serów nie, bo wędlinę lubię kupować na plasterki, nie taką pakowaną. Mięso w Lidlu jest bardzo dobre, nic mi nigdy nie zzieleniało. Po większe zakupy jeździmy do TESCO Extra, jest otwarte 24h, więc mamy luksusowe zakupy w prawie pustym sklepie. Mój mąż poluje na tydzień brytyjski w Lidlu, ostatnio mieli jakiś szkocki ser, ponoć pyszny.
      • minkapinka Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 13:49
        ma Tesco pod samym domem, wolę podjechać samochodem dl Lidla lub Biedronki. Dla mnie w Tesco warzywa okropne, miesco smierdzi, pieczywo tragedia.
        • minkapinka Tesco vs Lidl ;) 17.12.12, 13:53
          szukałam w Tesco Crema di Balsamico, okazało się, ze nie ma tam takich produktów, a w Lidlu kupiłam smile
          • to_ja_tola Re: Tesco vs Lidl ;) 19.12.12, 12:01
            tesco właściwie takie tanie to nie jest...
        • landora Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 18:34
          Pewnie zależy od TESCO wink
          Warzywa kupuję w warzywniaku, nigdy w markecie.
        • marghe_72 Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 23:55
          minkapinka napisała:

          > ma Tesco pod samym domem, wolę podjechać samochodem dl Lidla lub Biedronki. Dla
          > mnie w Tesco warzywa okropne, miesco smierdzi, pieczywo tragedia.

          Pojechałam do Tesco bo mnie Makłowicz zachęcił wink
          Miałam ochotę uciekać z wrzaskiem. Brud, smród i zepsute owoce sad
    • yenna_m Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 00:05
      ktoś, kto mówi na Biedronkę "sklep dla biedoty" musi mieć straszny kompleks statusu majątkowego

      zakupy robię z Biedronce, bo mam pod nosem
      nie narzekam smile
      a że bywa tanio - to przecież miłe smile
      • aga_sama Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 00:15
        W to lato byliśmy na grillu u znajomych. Wyszliśmy na totalnych buraków i biedaków, bo oprócz ryb, hummusu, oliwek i przyzwoitego wina przywieźliśmy 2 kartony ice tea z lidla. Co ja poradzę, że uwielbiam ten napój? To jedyna zielona herbata, która nie jest obrzydliwie słodka, tylko przyjemnie cierpka. Wcześniej kupowałam liptona za 5 zeta, ale zmienili skład i przerzuciliśmy się na lidlową za dwójkę. W skład nie wnikam smile
        Na tymże grillu spotkaliśmy ludzi, którzy twierdzili, że nigdy w biedronce/ lidlu nie robili zakupów. Towarzystwo raczej średniosytuowane, żadni bogacze, więc to przekonanie o sklepie dla biedoty jest ciągle żywe.
        • roks30 Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 00:23
          Gratuluję znajomych -snobów smile.
      • lucadimontezemolo Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 00:16
        Ja nie kupuję w biedronce tylko i wyłącznie dlatego że nie można płacić kartą, po drodze do biedronki mam 2 sklepy spożywcze i po prostu wybieram ten najbliższy. A swoją drogą biedronka chyba nie jest taka tania.
    • asia_i_p Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 07:19
      Z tego, co wiem, określenie "sklep dla biedoty" jest aluzją polityczną. Twoja koleżanka nie lubi Kaczyńskiego.
      • jombusiowa Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 07:56
        Jedni mówią z ironią, ale część nie...ja tam zakupów nie robię-nie lubię jak nie można płacić kartą. U mnie króluje Lidlsmile
        Trochę nie na temat-wczoraj szwagierka, która ledwo wiąże koniec z końcem , do pracy jeździ autobusem (na samochód jej nie stać) mówi, ze będzie jechała bydłowozem i jeszcze wsiąą Yeti-czyli kobiety w kozuchach-zamówrowaklo mnie, i mówię jej,ze sama jeździ tym autobusem przecież a na kożuch i tak jej nie stać wiec z zazdrości tak gada czy co? Prostactwo normalnie...
    • kocianna Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 07:54
      Do Biedronki nie chodzę, bo mam za daleko, do Lidla - bardzo często. Nie mam nic do jakości lidlowych produktów i bardzo lubię ich sezonowe towary przemysłowe. W życiu nie określiłabym go mianem "sklep dla biedoty", nawet w ramach cytatu.
    • eliszka25 Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 08:02
      no tak, zakompleksiona, zasciankowa mentalnosc. do biedronki tylko "biedocie" wypada chodzic tongue_out.

      ja sie z takim okresleniem nie spotkalam. w mojej rodzinie nikt nie wstydzi sie chodzic do biedronki, bo niby z jakiej racji? nikt tak nie chodzi krasc, tylko kupuje, jak w kazdym innym sklepie. moi rodzice akurat do biedronki maja najblizej i czesto robia tam wlasnie zakupy. jak my przyjezdzamy do polski, to tez wpadamy do biedronki, jesli akurat tam nam najbardziej po drodze czy maja akurat cos ciekawego. dla mnie to taki sam sklep, jak kazdy inny. jak mawiala moja babcia, wstyd to krasc, a oszczedzac to nie jest zaden wstyd, bez wzgledu na to, ile sie zarabia.
    • mvszka Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 08:40
      a ja się zgadzam z tym określeniem, jednak bez pogardy czy omijania tego sklepu, bo sama zaczęłam kupować w biedronce jak mi się skurczył budżet, wcześniej biedronka odrzucała mnie bo jest bardzo ciasno ( zwłaszcza w okolicach dojazdu do kasy). Jeśli poprawi mi się sytuacja finansowa i tak będę tam zaglądać bo mają fajne rodzaje herbaty i kosmetyki z serii bebeauty
    • redheadfreaq Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 08:56
      Uwielbiam Lidla i właśnie przekonuję się do Biedronki (otworzyli mi w bloku obok).

      + część produktów jest naprawdę świetna (moje ulubione rzeczy - nabiał, niektóre wędliny, mrożonki, pieczywo),
      + serie promocyjne - kupiłam w ten sposób naprawdę genialną brytfannę, niestety z racji rozstania facetem i dzielenia dobytku muszę ją oddać... ale wolę odkurzacz tongue_out Mam jeszcze kurtkę rowerową, jakieś drobiazgi, ojciec zaopatruje się w sprzęt ogrodniczy.
      - powyższe serie są krótkie, czyli jak nie pojawisz się w dniu "rzucenia" towaru, to zapomnij o ew. wymianie, bo po prostu wszystko jest już wybrane.
      - mimo wszystko wybór jest mały, czyli mamy nie 20 marek, a maksymalnie dwie musli, z czego jedna to produkt własny, a druga "marka wiodąca", a części rzeczy w ogóle nie ma.

      Także wszystkie Lidle i Dronki są super, o ile nie potrzebuje się czegoś bardzo specyficznego na JUŻ. A brytfannę sonie odkupię tongue_out
      • przystanek_tramwajowy Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 09:05
        Na takich, co kręcą nosem na "sklep dla biedoty" i z pogardą wyrażają się o jej klientach moja babcia, ostra góralka spod Nowego Targu, miała najtrafniejsze na świecie określenie: Wyżej sra niż d... ma. Dziękuję Państwu za uwagę.
        • saphire-2 Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 09:39
          ha ha sklep dla biedoty
          zarabiamy razem 10 tys a czasami robimy zakupy w biedronce
          • lilka69 Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 15:47
            10 tys netto czy brutto ? bo to robi znaczaca roznice.

            i jeszcze na ile osob? oraz w jakim miescie?
            • saphire-2 Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 16:39
              netto, lilko na 4 osoby w bardzo dużym mieście i nie uważam że jest to zawrotna suma
              od czasu do czasu kupuję w Biedronce, od czasu do czasu w Lidlu, Piotrze i Pawle, Tesco, Realu

              śmieszy mnie gadanie że Biedronka czy Lidl jest dla biedoty
              widuję tam znajomych czy sąsiadów z podobnymi czy znacznie większymi dochodami
              czasem jest po prostu po drodze, czasem po co przepłacać?
              • lilka69 Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 20:18
                10 tys netto we np. wroclawiu czy poznaniu to wcale nie jest zawrotna suma.

                to jesli chodzi o kwestie pieniedzy a poza tym dla mnie najwazniejsze jest aby nie bylo tlumow do kasy i smierdzacych grubych bab. rzadko kupuje stacjonarnie, glownie przez net ( w piotrze i pawle).

                choc teoretycznie tesco jest moim zdaniem fajnym sklepem trudno do niego isc aby sie nie natknac naindywidua w kolejce.
                • saphire-2 Re: sklep dla biedoty... 18.12.12, 12:37
                  lilka69 napisała:

                  > 10 tys netto we np. wroclawiu czy poznaniu to wcale nie jest zawrotna suma.

                  no ale właśnie to mówię
                  choć niektórym to wydaje się dużo
                  to rczej średnio nie dużo

                  lilko, ty masz chyba mniej a kupujesz w drogich delikatesachwink
                  • lilka69 Re: sklep dla biedoty... 19.12.12, 11:51
                    ja od kiedy jestem na forum juz prawie 6 lat to zwiekszyly nam sie potrzeby. musielismy kupic wieksze mieszkanie, chcielismy miec drugie dziecko i nie moglismy zostac przy dawnych dochodach ( ja wtedy nie pracowalam, potem przez chwile-ok 2, 5 roku na pol etatu i teraz juz tez nie pracuje i nie zamierzam, przez dlugie lata.


                    delikatesy wcale nie sa drogie, zreszta mam cos w rodzaju przywiazania do piotra i pawla ( pracowalam tam na studiach na 2 i 3 roku w weekendy a po przeprowadzce do warszawy zaczelam tu kupowac z przyzwyczajenia do sklepu czyli od ok 10 lat).
                    • saphire-2 Re: sklep dla biedoty... 19.12.12, 12:39
                      lilka69 napisała:



                      > delikatesy wcale nie sa drogie

                      no nie wiem, droższe niż Lidl



                      zreszta mam cos w rodzaju przywiazania do piotr
                      > a i pawla ( pracowalam tam na studiach na 2 i 3 roku w weekendy a po przeprowa
                      > dzce do warszawy zaczelam tu kupowac z przyzwyczajenia do sklepu czyli od ok 10
                      > lat).


                      na medycynie pracowałaś?
                      • lilka69 Re: sklep dla biedoty... 19.12.12, 13:20
                        no dobra, w weekendy to za duzo powiedziane smile

                        jako hostessa ( tak to sie chyba teraz nazywa) rozdajac chleb schustad w sobote lub niedziele 2 razy w miesiacu. placili wowczas ( a bylo to ho ho dawnoooo) bardz dobrze i mialam chleb jako bonus.
    • carmensitas Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 10:01
      E tam.
      Ja tez mowie, ze ide do Biedy (to wziete z artykulu z DF). Maja najlepsze pieluchy (Dada), nie zamienilabym ich na zadne inne. Pampersy przy nich wysiadaja. Lubie ichniejszego tunczyka. I ser Stary Oleder. I moze jeszcze kilka produktow - mozna tam czasem dostac swieza rybe (niemrozona!) czy mrozonego krolika.
    • koza_w_rajtuzach Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 10:11
      smile))
      Na Biedronkę rzeczywiście mówi się, że to sklep dla biedoty, ale raczej z przymrużeniem oka.
      Może w większych miastach jest inaczej, ale tu, gdzie mieszkam nie znam nikogo kto naprawdę uważałby, że kupowanie w Biedronce jest obciachowe.
      Najbliższy sklep jaki mam to Biedronka, potem jest Netto, a blisko przedszkola córki mam Aldi. I w tych trzech sklepach zaopatruję nas w jedzenie, często idę kolejno od sklepu do sklepu. Biedronka wypada bardzo korzystnie, jest tam dobra woda, pieczywo (przykładowo w Netto chleb to tragedia), ketchup Pudliszki, dżem Łowicz wink), dobre kabanosy z Konspola. Chwalę sobie ten sklep, na takie codzienne, drobne zakupy jest ok.
    • aagnes Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 10:17
      To juz chyba jakas urban legend - biedronka ani taka tania nie jest ani nie widze w niej szczegolnie biednych - moze dlatego ze mam ja prawie pod blokiem i spotykam tam raczej polowe tzw znajomych z osiedla. natomiast sklepem dla biednych jest wg moich obserwacji tesco - to do ktorego chodze jest naprawde obrazem nedzy i rozpaczy szczegolnie w zime. klienci bardzo rozni ze wskazaniem na ubogich.
      • kamunyak Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 11:44
        Tesco tanie? mam Tesco pod nosem i przestałam tam bywać jakies 2 lata temu bo ceny podnieśli mocno, jakości natomiast nie a asortyment mocno przerzedzony i nigdy niemal nie tego, czego szukasz i do czego jesteś przyzwyczajona.
        Biedronka zawsze była uważana za sklep dla biednych. Nie wiem jak z cenami teraz bo tam jakoś mi nie po drodze. Natomiast często bywam w Lidlu, który ma nie lepszą opinię. Większość produktów spozywczych, faktycznie, tańszych niż w innych miejscach. I duzo gorszych. No, niesrtety, ale wiele z kupowanej tam spożywki dla mnie jest niejadalna. Kupuję tylko jajka "1" bo tańsze i, mam nadzieję, pewniejsze. Jakoś trudno mi uwierzyć w to, że jeśli ktos ma w Polsce olbrzymią fermę, produkuje w większości "3", to "1" i "0" stmtąd nie pochodza z klatki. A u nas w sklepach leżą w hurtowych ilościach różne jajka tego samego polskiego producenta.
        Kto to sprawdza?
        Wędliny, sery, konserwy, nawet woda z Lidla jest dla mnie niesmaczna. Kupuje więc czasem art. przemysłowe, które bywaja fajne.
        Auchan wg sondaży jest faktycznie najtańszy ale taki sondaż obejmuje, o ile sie nie mylę, tylko produkty marki własnej. To raz. Poza tym Auchan bywa tylko na obrzeżach miasta i zeby zrobic tam zakupy trzeba dojechać samochodem. Żadna emerytka/ emeryt tam nie dojedzie i tu sklep przegrywa z Biedronką czy Lidlem. No i "samochodowy" klient trochę podnosi prestiz marketu - stać go na samochód wiec nie taka biedota
        W Auchan robie zakupy bo to olbrzymi sklep, z dużym asortymentem. Ale produkty marki własne takiej samej jakości, jak gdzie indziej. Właśnie wyrzuciłam ich baterie guzikowe po tygodniu użytkowania bo waga kuchenna z nimi w środku szalała.
      • ledzeppelin3 Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 15:53
        No pewnie, nie jest tania, to gdzie wobec tego jest tanio?
        Sok jablkowy 100% za 1,99
        Maka 1,99 zł
        Gdzie wy kupujecie, że mówicie, ze biedrona nietania?
        Jak weszłam to mnie cofnęlo
        Średnio o zlotowke na produkcie taniej niż w Auchanie np
        Choc mięsa i pieczywa tam w zyciu nie kupię
        • ma_dre Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 17:50
          No to cie uspokoje, wolowine kupowalam w Biedronce niejednokrotnie, swiezosc bez zarzutu, steki jakosciowo dobre, jesli byla roznica miedzy miesem z Carrefoure'a to tylko na korzysc Biedronki.
          Pieczywo tez kupuje. Bulki maja dobre, chleb tez.
      • 18lipcowa3 Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 17:24
        natomiast sklepem dla biednyc
        > h jest wg moich obserwacji tesco - to do ktorego chodze jest naprawde obrazem n
        > edzy i rozpaczy szczegolnie w zime. klienci bardzo rozni ze wskazaniem na ubogi
        > ch.


        że what?
        pamietam jak wyszłam z siateczką zakupów za 100 zł z tesco, podczas gdy w biedronie mam za to spory koszyk.
    • feniks_z_popiolu Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 11:14
      warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,12885515,Nowa_Biedronka_w_wiezowcu_obok_Hiltona.html
      Bywam w tym sklepie. Język obcy na porządku dziennym, goście z Hiltona pasażem, bez wychodzenia na zewnątrz, przychodzą po wszelkie zakupy. Ekskluzywna Biedronkasmile
    • lonely.stoner Re: sklep dla biedoty... 17.12.12, 13:13
      tez nie rozumiem tych najazdow na Biedronke- ja uwielbiam ich kosmetyki (tak swoja droga produkuje je Tolpa - w Rossmann widzialam kremy po 30zl - w Biedrze po 10 wink, poza tym kawa zbozowa Biedronkowa jest swietna, oliva no i wiele innych produktow. Zakupy robie tez czesto w Tesco i na lokalnym targu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka