Dodaj do ulubionych

Szkoła (nie)rejonowa -meldunek

04.01.13, 22:22
Witam
Koleżanka potrzebuje porady.
Ma synka 6 latka , klasa "0". Chłopczyk ma zaburzenia zachowania, ADHD. Chodzi do rejonowej szkoły ale są ogromne problemy. Jest agresywny, kopie, wulgarnie się odnosi do nauczycielki, pedagog i dyrektor. Dziecko uczęszcza z matką na terapię, chodzi systematycznie do psychologa i psychiatry , bierze leki, wcześniej Concerta ( chyba tak to się nazywa, lecz kapsułki były za duże więc przyjmuje lek na "M" nie pamiętam nazwy). Matka dziecka wychowuje go sama, pracuje ze mną w jednej firmie.
Problem polega na tym,że bez przerwy dzwonią do niej do pracy i każą syna zabierać z zajęć ( zdarza się to ze 2 razy w tygodniu, bądź straszą ją,że zadzwonią na pogotowie)
Od psychiatry mają wytyczne jak postępować z takim dzieckiem jednak nie starają się i chcą i robią wszystko,żeby ona go ze szkoły zabrała. Nie jest to możliwe ponieważ tylko ona pracuje i nie stać ją na indywidualne nauczanie. Zresztą lekarz psychiatra nie poleca bo on ma się przystosować i uczyć się w grupie. I zaczęły się problemy w pracy. Do tego usunęli go ze świetlicy i dziewczyna zamiast na 7 do pracy , przyjeżdża na 8,30.Musi przychodzić w soboty to odrobić ale po południu odbiera go opiekunka i za te parę godzin w miesiącu płacy 300 zł, plus terapie wychodzi tego sporo. Nie ma alimentów. Dziewczyna jest załamana. Strzępek nerwów. Chciała go przenieść do innej szkoły z oddziałami integracyjnymi ale to nie jest jej rejon i w tej chwili nie ma nawet dla dzieci"0" miejsc. Jak się pytała o następny rok o 1 klasę to pani dyrektor powiedziała,że najpierw biorą dzieci z rejonu a potem z innych, ale dzieci z różnym upośledzeniem jest sporo więc nie ma szans a jeszcze takie zaburzenie ADHD i zaburzenie zachowania to im się nie uśmiecha brać pod swoje skrzydła takie dziecko, wolą niedosłyszące bądź niedowidzące. Na jeden rok nauczania w klasie integracyjne przypada tylko 5 miejsc. Jak ona ma to załatwić? Czy można zameldować u np znajomego dziecko na okres 3 miesięcy, żeby jej synek dostał się już do tej szkoły z oddziałami integracyjnymi.? Bardzo proszę o pomoc jak to ugryźć.?
Pisała pismo do kuratorium ale oni w sprawie świetlicy nie pomogą bo dziecko źle się zachowuje wobec dorosłych jest wulgarne a to powoduje kreślenie go z listy. Ma on zaburzenia opozycyjno-buntownicze i kiedy nie jest po jego myśli, jest wtedy napad złości ( nie będę robił, nie będę szedł, głupia jesteś, pie...ny głupku itd
Obserwuj wątek
    • nil.la Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 04.01.13, 22:37
      Nie wiem jak postąpić w zasadniczej sprawie, szkoły rejonowej i meldunku.
      Ale za nauczanie indywidualne się nie płaci to po pierwsze.
      To co mówi psychiatra o integracji jest co najmniej dziwne, niech koleżanka idzie z dzieckiem do innego lekarza.
      Dzieci z takimi zaburzeniami powinny mieć nauczanie indywidualne, a integrować się mogą na zajęciach, których to nauczanie nie obejmuje lub na zajęciach innych dostosowanych do dziecka.
      A co jeszcze proponuje szkoła oprócz wezwania pogotowia ? Może oni wskażą inną placówkę, która powinna dziecko przyjąć
      • hm1976 Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 04.01.13, 22:52
        Na indywidualne ją nie stać, wiem,że są niepłatne ale wiążą się z tym,ze nie mogłaby chodzić do pracy, bo indywidualne są w domu bądź parę godzin w tygodniu w szkole. Chłopczyk zajęć nie rozwala, nie niszczy kart pracy, przyswaja materiał bardzo dobrze. Chodzi o to,że np, mają wyjść na podwórko, to on nie chce bo w tym momencie robi co innego lub odwrotnie, mają wrócić do klasy i on nie chce, nauczyciel go szarpie, złapie a on wtedy wyzywa, ucieka itd. Mają iść na apel, nie chce, szarpią go ciągną i to przynosi odwrotny skutek. Wiedzą,że mają go zostawić na 5 min ,żeby ochłonął ale nie chcą.oooo np była taka sytuacja, miał urodziny do szkoły przyniósł cukierki, szczęśliwy,że w centrum zainteresowania. Mama założyła mu dżinsy ( zazwyczaj chodzi w dresach) poprosił panią na lekcji,żeby odpięła mu guzik, bo musi się załatwić a coś mu się zacięło. Powiedziała radź sobie sam i chłopak 6 letni zesikał się w majtki przy całej klasie, wybiegł z klasy trzaskając mocno drzwiami, ze klamka odpadła. Schował się w ubikacji i płakał, tam go znalazły. Oczywiście mama o godzinie 11 była wzywana z pracy,że drzwi rozwalił. O tym ,że mu nie pomogła pani to sama się przyznała. Sytuacji takich jest dużo, chłopak jest trudny ale w szkole robią wszystko,żeby się go pozbyć. Dodam,ze dzieci się na niego nie skarżą i rodzice innych dzieci też nie. wystarczyłoby trochę dobrej woli
      • lolinka2 Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 04.01.13, 23:18
        No właśnie - o paradoksie - nie powinny być izolowane od grupy, bo jak ma się człowiek nauczyć pływać, jeśli nie na basenie? Umywalka w domu się nie nadaje.

        Koleżankę zaproś tutaj: Najlepsze forum dla rodziców dzieci z ADHD, ADD, ODD, ZA i innymi przypadłościami.... Tu się naczyta o różnych strategiach radzenia sobie, będzie mogła szczegółowo opisać swój problem i na pewno jakieś rozwiązanie się znajdzie - nie takie przypadki to forum widziało.
    • hm1976 Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 04.01.13, 22:58
      szkoła co proponuje,żeby go zabrała ze szkoły, indywidualne lub szkoła z oddziałami integracyjnymi. Indywidualne odpada, ponieważ ona pracuje od 7-15. Nie ma alimentów, nie ma teściów, ojciec nie żyje, matka jej pracuje. Ojciec dziecka olał sprawę. A ze szkołą integracyjną jest tak ze nie chcą przyjąć, bo.... pisałam wyżej, dziecko nadpobudliwe ADHD, nie ten rejon. Koło się zamyka a do szkoły musi chodzić.
      • slonko1335 Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 04.01.13, 23:10
        Szkoła integracyjna nie jest rejonowa przecież...
        www.wszystkojasne.waw.pl/sites/default/files/odp_men_na_wj2_rz38_w_spr_rejonizacji_szkol_z_oddzialami_integr.pdf
        tylko czy to dziecko ma orzeczenie o niepełnosprawności? bo chyba takie potrzebne aby do integracyjnego oddziału/szkoły chodziło? nie wiem czy wystarczy z poradni orzeczenie...
        • pitahaya1 Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 05.01.13, 10:36
          ADHD nie daje podstaw do orzeczenia i dziecko jest kwalifikowane do takiej szkoły jako dziecko zdrowe. Wiem, bo sama to przerabiałam. Czyli średnia jak dla zdrowego poza rejonowego (u nas min. 4,5 i wzorowe zachowanie). Konia z rzędem takiemu dziecku, które sprosta tym wymaganiom.
          • owianka Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 05.01.13, 19:09
            >ADHD nie daje podstaw do orzeczenia

            Moje dziecko ma stwierdzone ADHD, ale orzeczenie dostało ze względu na "zagrożenie niedostosowaniem społecznym" na podstawie obszernej opinii ze szkoły i od lekarza - o ADHD nie ma w nim ani słowa, pewnie dlatego, że nie jest żadną jednostką chorobową.

            Koleżanka autorki powinna załatwić orzeczenie, wtedy mają obowiązek znaleźć dla dziecka miejsce w szkole integracyjnej, a jeśli nie, to szkoła rejonowa musi zapewnić mu zbliżone warunki.
          • slonko1335 Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 05.01.13, 20:10
            Daje, daje, mamy w rodzinie adhdowca z orzeczeniem i wśród bliskich przyjaciół drugiego. Nie jest to wcale proste i zazwyczaj trzeba się odwołać od pierwszej decyzji ale już coraz częściej "na adhd" można dostać orzeczenie.
            • slonko1335 Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 05.01.13, 20:13
              www.forum.ptadhd.pl/viewtopic.php?t=113
      • nil.la Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 04.01.13, 23:11
        Zajęcia indywidualne nie są niczym złym, a przynajmniej dziecku lepiej będzie.
        Przecież teraz też nie ma lekcji od 7 do 15 - gdzie wtedy jest?
        Dziecko chodzi do szkoły rejonowej - w razie rozmowy o przeniesieniu dziecka do szkoły integracyjnej niech powie - dobrze , ale proszę o pomoc w przeniesieniu syna. Szkoła nie może ot tak zostawić 6 latka bez pomocy. Niech idzie do pedagoga szkolnego o poprosi o tą pomoc
    • hm1976 Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 05.01.13, 07:58
      Witam
      To nie jest typowa szkoła integracyjna do której chce dziecko posłać tylko szkoła ogólnodostępna z oddziałami integracyjnymi. Koleżanka do pracy zamiast na 7 przyjeżdża na 8,30. Dziecko ma zajęcia do 13,30. Odbiera go kobieta której miesięcznie płaci 320 zł. Ale na dłuższą metę jest ciężko. Bo są dni w których nie ma zajęć przez cały dzień albo wyjścia do kina i trzeba odebrać dziecko o 10,30. Nie stać ją na płacenie 8 zł na h. Sama odrabia zaległości w pracy w sobotę ale to też rzadko bo nie ma gdzie malucha zostawić, bo nie ma nikogo. Bierze też urlopy. Ale długo tak nie pociągnie. Dziecko ma orzeczenie o niepełnosprawności i o kształceniu, pobiera też pielęgnacyjny ok 150 zł. Chodzi z nim do PPP.
      Szkoła mówi,ze to jej problem , jej dziecko, i ona jako matka ma się nim zająć.
      Do czerwca jest w stanie pociągnąć to wszystko, tylko najprawdopodobniej od września jak pójdzie do szkoły do I klasy to też zabiorą mu świetlicę.
      Dlatego chodzi jej o ten meldunek, i tą szkołę, zwykłą , dobrą szkołę dwa km od jej miejsca zamieszkania , jedna klasa z oddziałami integracyjnymi, świetlica, dodatkowe zajęcia , wspomagający nauczyciel itd.
    • scher Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 05.01.13, 10:12
      hm1976 napisała:

      > Czy można zameldować u np znajomego dziecko na okres 3 miesięcy, żeby jej synek
      > dostał się już do tej szkoły z oddziałami integracyjnymi.

      Oczywiście, że trzeba tak oszukać system. Trzeba dziecko zameldować w rejonie szkoły i nawet w środku roku szkolnego przenieść tam dziecko. Miejsce w szkole rejonowej musi się dla ucznia znaleźć.

      Poza tym ja bym bardziej stanowczo rozmawiał w gminie. Na dziecko niepełnosprawne subwencja oświatowa wynosi, mogę się mylić co do kwot, 30-40 tys. zł (zamiast 4 tys.). Za te pieniądze niech gmina ruszy mózgiem i znajdzie dla dziecka rozwiązanie.

      Trzecia moja refleksja: bardzo prawdopodobne jest, że dziecko nie ma żadnego ADHD oraz innych nowomodnych wymysłów, że nie powinno być faszerowane lekami. Bardzo prawdopodobne jest, że dziecko jest po prostu źle wychowywane. Na wszelki wypadek poleciłbym tej matce lekturę książki M. Winterhoffa "Mali tyrani".
      • szmytka1 Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 05.01.13, 10:22
        wiesz jak wygląda uzyskanie orzeczenia? Zaczyna się od wizyt u kilku specjalistów, neurologa, psychiatry dziecięcego, psychologa, no i wszyscy oni się nie poznali. Pomylili złe wychowanie z zaburzeniami rozwoju. Śmiech mnie ogarnia, piszę jako matka dziecka z całościowymi zaburzeniami rozwoju, wcześniej podejrzewanego o adhd a nawet autyzm. Mój syn chodzi do przedszkola i sprawia podobne problemy, z tym, ze nie odnosi się źle do nauczycieli.
        • scher Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 05.01.13, 10:48
          szmytka1 napisała:

          > piszę jako matka dziecka z całościowymi zaburzeniami rozwoju

          To chyba jakaś choroba cywilizacyjna... Czy lekarze wypowiadali się na temat przyczyn?
          • szmytka1 Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 05.01.13, 11:11
            poród przbiegał z komplikacjami, doznał obrażeń układu nerwowego, więc był 'podejrzany' od początku. Nie rozwijał się prawidłowo, ale o przyczynach nikt nie jest w stanie się wypowiedzieć.
            • scher Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 05.01.13, 11:23
              szmytka1 napisała:

              > poród przbiegał z komplikacjami, doznał obrażeń układu nerwowego

              Skoro przyczyny są natury biologicznej, naprawdę nie musisz brać do serca moich przypuszczeń o braku wychowania. Nie zachowuj się na zasadzie "Uderz w stół, a nożyce się odezwą".
              • szmytka1 Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 05.01.13, 11:31
                nie jest tak, ze przyczyny są natury biologicznej, nikt tego nie udowodnił. Po prostu, dziecko obciążone w wywiadzie jest baczniej obserwowane i objawy nie są bagatelizowane, a zaburzenia mogą w jakims stopniu wynikać z w/w, ale też zupełnie nie muszą mieć związku. Ja sobie nie biorę do serca Twojej uwagi, tylko ignorancję i myślenie stereotypowe. "Może to błędy wychowawcze" i co z tego, ze orzeczenie ma, czyli przebadany.
                • scher Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 05.01.13, 12:07
                  szmytka1 napisała:

                  > Ja sobie nie biorę do serca Twojej uwagi, tylko ignorancję

                  Poszukiwanie różnych rozwiązań to nie ignorancja. Mam powody, żeby nie wierzyć bezkrytycznie w diagnozy tej wszelkiej maści specjalistów, którym ty tak ufasz bezkrytycznie.
                  Niektórzy psychiatrzy sami zwracają uwagę na niebezpieczeństwa pochopnych diagnoz, dokonywanych w zbyt młodym wieku, i na farmakologizację dzieci, gdy przyczyną jest niekiedy po prostu niewłaściwe wychowywanie.
        • jakbabciekocham Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 05.01.13, 21:10
          Śmiech mnie ogarnia, pisz
          > ę jako matka dziecka z całościowymi zaburzeniami rozwoju, wcześniej podejrzewan
          > ego o adhd a nawet autyzm.

          Przecież całościowe zaburzenia rozwoju to właśnie autyzm (czy raczej spectrum autyzmu, nie ma jednego autyzmu tylko kilka odmian tego całościowego zaburzenia rozwoju)
    • pitahaya1 Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 05.01.13, 10:41
      Pomyśl o wolontariuszu dla dziecka. Nam sugerowano samego coacha, żeby jedynie pilnował i mobilizował dziecko do nauki. Tylko, że moje starsze i takich problemów nie ma.
      • aga90210 Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 05.01.13, 11:00
        To jest jakies rozwiązanie

        Gdy sama chodzilam do podstawówki była jedna dziewczynka niepelnosprawna (fizycznie i umysłowo), czasem miała jakies zajęcia w szkole (nie wiem, czy indywidualne, czy nie), i potem spędzala jakis czas w swietlicy gdzie przychodzili do niej wolontariusze. To byli licealisci z Oazy.

        Opisana sytuacja, aby nauczycielka nie pomogla 6-latkowi rozpiąc guzika, to jakiś skandal. Obcemu dziecku bym pomogła, gdyby mnie poprosiło, a co dopiero znajomemu...
        • szmytka1 Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 05.01.13, 11:14
          Taka nieumiejętność radzenia sobie z guzikami, sznurówkami itp. wynika nie z tego, że nie uczymy dzieci samodzielności, jak mogą myslec nauczyciele, tylko z tego że u nich obok kłopotów np. z koncentracją, są jeszcze problemy z motoryką małą.
          • hm1976 Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 05.01.13, 11:36
            Dziecko nie jest źle wychowane, ma mądrą konsekwentną matkę, ale ona sama nic nie może zrobić. Pisała do kuratorium,żeby jej jakoś pomogli,że sama go wychowuje,ze zabrali świetlice,ze dziecko bierze leki na ADHD ( ADHD to pikuś w porównaniu z tymi zaburzeniami opozycyjno-buntowniczymi). Na jego nadpobudliwość nikt nie narzeka, chłopczyk dostaje leki, najgorsze są te wyzwiska i bunty, on potrzebuje mniejszej klasy bo 25 dzieci to za dużo.
            Jest dość wysoki i kiedy siedział w pierwszej ławce i pani poświęcała mu nico więcej czasu to było wszystko ok, był dyżurnym, rozdawał dzieciom kartki, pomagał pani. Ale pani powiedziała matce,ze ona nie może go tak do wszystkiego wyróżniać i chłopca przesadziła, mało zwraca uwagi i się zaczęło. Ja tą kobietę też rozumie ale ona miała się przystosować do niego , pomóc mu, tym bardziej,ze to choroba i nauczyciel jest dla dziecka. A te wszystkie zaburzenia , wyzwiska są jakby niezależne od niego. Jak matka pyta się go dlaczego tak się zachował, to odpowiada " mamo mam robaka w głowie i on mi tak każe", bądź "nie wie dlaczego"
            Jakbym nie była tego świadkiem to też bym powiedziała co tam takie ADHD i zaburzenia, ale widzę co się dzieję, zero pomocy znikąd, człowiek musi kombinować, żeby dostał się do klasy integracyjnej. Dlatego pytam czy można zameldować dziecko na pobyt tymczasowy u obcej osoby bez matki. Do urzędu nie zadzwonimy bo to jest brzydki przekręt ale ona nie ma innego wyjścia.
            • mirmunn Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 05.01.13, 12:32
              Wszystko to niby racja, ale też nie można dostosowywać edukacji całej kasy do jednego dziecka.

              Inne, normalne dzieci także potrzebują uwagi nauczyciela, pochwał, wyznaczania zadań, które nauczą je obowiązkowości, wyróżnienia przez panią. (jak rozumiem, to klasy 1- 3?)
              Od zajmowania się maks. piątką dzieci "specjalnych" (taki jest chyba limit na 1 klasę integracyjną) jest nauczyciel wspomagający. TO w klasie integracyjnej.

              W klasie " masowej" niestety jest jeden nauczyciel, który ma obowiązki wobec wszystkich uczniów. I jeżeli mu się trafi taki "kwiatek", to na poświęcanie mu czasu i choćby uspokojenie marnuje wystarczająco dużo lekcji, żeby jeszcze matka żądała specjalnego traktowania.

              Jeśli koleżanka oczekuje pomocy, jedynym rozwiązaniem w szkole masowej jest nauczanie indywidualne (odbywa się ono w trakcie lekcji, nie w domu, w domu jest NI dzieci chorych). Dziecko odbywa je z nauczycielem 1 na 1 , a z całą klasą chodzi na zajęcia plastyczne, muzyczne, religię, wf itp.

              Co do świetlicy- rozumiem nastawienie dyrekcji, jest tam czasem grupa i 30-40 uczniów czekających na rodziców, a takie dziecko po prostu stwarza zagrożenie bezpieczeństwa. Może i krzywdy nikomu nie zrobi, ale pani zmuszona po raz n ty do zajmowania się tylko nim i dyscyplinowania go nie skupia uwagi na grupie i w tedy innemu dziecku może się coś stać.
              I chciałabym wtedy widzieć tych "rodziców, którym dziecko koleżanki nie przeszkadza" . Złudzenie szybko by prysło.

              Najlepiej więc załatwić szkołę integracyjną lub specjalną (nie sugerować się nazwą, chodzą też tam dzieci z normą intelektualną ale zaburzeniami zachowania). I to chyba byłoby najlepsze wyjście- w szkołach specjalnych nie ma rejonizacji, (ale na 100% pewna nie jestem) i zajęcia odbywają się w małych grupach lub indywidualnie, różni się tez chyba ilość godzin. Poza tym- są tam specjaliści, którzy dziecko umiejętnie poprowadzą. I na miejscu jest chyba też terapia- zajęcia z psychologiem, biofeedback i inne. Tyle słyszałam od znajomych, które pracują w takiej szkole.
            • nunu Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 05.01.13, 12:51
              Przez ostatnie 4 lata meldowałam syna (3-6 lat) u szwagra (samego). W urzędzie sami mnie kiedyś zapytali czy chodzi o szkołę czy przedszkole...
            • scher Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 05.01.13, 12:52
              hm1976 napisała:

              > Dlatego pytam czy można zameldować dziecko na pobyt tymczasowy u obcej osoby bez
              > matki.

              Dlaczego nie zameldować z matką? Przecież meldunek nie daje żadnych praw do mieszkania, więc znajomy niczym nie ryzykuje. No i zameldować nie na trzy miesiące, lecz od razu na rok.
              • hm1976 Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 05.01.13, 13:30
                co do meldunku to nie jest jej dobra koleżanka tylko znajoma z pracy. Ma jej dać odpowiedź czy w ogóle zamelduje małego. Dlatego nawet nie pytała się o siebie. Bo na dobrą sprawę melduję osobę obcą.
                • bea116 Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 05.01.13, 21:05
                  Możesz spokojnie na rok zameldować tymczasowo same dziecko. Niczym nie ryzykujesz , meldunek po roku wygasa samoistnie a im bardzo pomożesz rozwiązać poważny problem.
    • wrzesniowamama07 Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 05.01.13, 12:35
      A alimentów nie ma bo?? Poradź koleżance, żeby zawalczyła o pieniądze, to jest podstawa. To że ojciec dziecka olał sprawę, to niczego nie tłumaczy...
      • hm1976 Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 05.01.13, 13:28
        Alimentów nie ma bo ojciec nie pracuje lub pracuje na czarno, a dziewczyna za dużo zarabia na fundusz alimentacyjny. To tyle, dała sprawę do komornika ale eks jest nieuchwytny.
        • lily-evans01 Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 06.01.13, 11:04
          To do prokuratury...
          Pan dostanie wyroczek w zawiasach (nie płacenie alimentów to przestępstwo wobec zus), to prędko zacznie płacić...
    • scher Aktualny stan prawny 05.01.13, 13:19
      dotyczący obowiązku meldunkowego:
      isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20120001407
      • aga_sama Re: Aktualny stan prawny 05.01.13, 18:58
        Dobra, jeszcze raz dla słabszych
        Koleżanka dzwoni w poniedziałek do poradni psych-ped. swej rejonowej i mówi, że potrzebuje opinii do szkoły dla dziecka nadpobudliwego, z zaburzeniami zachowania, będącego pod opieką poradni. wyznaczą jej termin,
        Idzie tam z dokumentacją od lekarza, nie wiem tylko czy ADHD można zdiagnozować w tak młodym wieku.
        Jednocześnie warto porozmawiac z psychiatrą o lekach...
        Jeżeli dziecko ma ADHD/ zaburzenia zachowania, to dostanie opinię. Nie dostanie orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego. W Polsce mamy podwójne orzecznictwo i dziecko z chorobą przewlekłą może mieć orzeczenie o niepełnosprawności, ale nie dostanie w poradni orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego. W szkole niepełnosprawne są tylko te z takim orzeczeniem z poradni. Te wydaje się dość wąskiej grupie dzieci i ADHD nie kwalifikuje do jego otrzymania.
        A szkoda, bo to zaburzenie wymaga dużej pracy terapeutycznej. Na ADHD dają tylko opinię, no chyba że delikwent tak narozrabia, że kwalifikuje się do orzeczenia ze względu na zagrożenie niedostosowaniem społecznym...
        Różnica między opinią a orzeczeniem jest zasadnicza. Za orzeczeniem idą dodatkowe pieniądze z MEN do gminy, za opinią nie idzie nic. Orzeczenie daje prawo do miejsca integracyjnego, opinia nie.
        Tyle teorii
        W praktyce dziecko koleżanki będzie traktowane jak każde inne zdrowe w naborze do klasy integracyjnej. W zależności od tego, jakie przypadki się zgłoszą, dyrekcja może, ale nie musi go przyjąć. Jak papiery złoży troje dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu i dwoje z innymi niepełnosprawnościami, to trzeźwo myśląca dyrektorka nie weźmie do takiej klasy adhd-owca. Tych z orzeczeniami przyjąć musi. W jednej klasie czworo dzieci z zaburzeniami zachowania plus dwoje z inną niepełnosprawnością plus dwoje - troje z innymi problemami, których rodzice nie widzą to jest masakra. Na 20 uczniów 8-9 dzieci z poważnymi problemami to się robi klasa specjalna, sorry, nawet najlepsi pedagodzy nie mają szans, aby to ogarnąć.
        To jest kanał ADHD. Kilka lat temu te dzieci dostawały orzeczenie i wchodziły w pulę tych 5 miejsc specjalnych w klasach integracyjnych, teraz już nie.

        Wracając do koleżanki: opinia z poradni plus statut szkoły plus program terapeutyczny i wspólny front szkoła-dom. Szkoła ma obowiązek realizować zalecenia z opinii, a chyba ją straszy, ona się boi, trzeba statut dokładnie przeczytać i próbować się dogadać. Klasa integracyjna to nie będzie zbawienie.
        • owianka Re: Aktualny stan prawny 05.01.13, 19:14
          > delikwent tak narozrabia, że kwalifikuje się do orzeczenia ze względu na zagrożenie niedostosowaniem społecznym...

          Nie do końca, nie musi aż tak bardzo narozrabiać. Mój syn dostał takie orzeczenie, mimo że nie był agresywny, nikogo nie pobił ani niczego (w szkole) nie ukradł. Wystarczyło, że dezorganizował pracę na lekcji i uciekał pani dyrektor po wszystkich piętrach.
          • owianka Re: Aktualny stan prawny 05.01.13, 19:16
            Dodam, bo może ktoś ciekawy, że miał wtedy 10 lat. Kolejne dostał mając lat 13, na czas nauki w gimnazjum.
            • aga_sama Re: Aktualny stan prawny 05.01.13, 22:16
              No ostatnie przykazy MEN są takie, że orzeczenie o zagrożeniu nieostosowaniem społecznym dostają dzieci w rodzin mocno patologicznych, zaniedbane, mające za sobą pierwsze konflikty z prawem...
              rozumiesz, za orzeczeniem idą pieniądze, lepiej ich tak nie rozdawać.
    • klarysa991 Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 05.01.13, 23:04
      Mi sie wydaje ze w przypadku rejonizacji nie chodzi o ZAMELDOWANIE a ZAMIESZKANIE

      Przynajmniej w naszym przypadku tak to funkcjonuje..

      Nie mam meldunku w Warszawie, a dziecko chodzi do rejonowe szkoly zgodnej z adresem naszego zamieszkania.
      Musiałam napisac oswiadczenie w szkole ze mieszkamy pod takim a takim adresem.. i tyle... zadnego kombinowania z meldunkami czasowymi...
      • scher Re: Szkoła (nie)rejonowa -meldunek 06.01.13, 09:36
        klarysa991 napisał(a):

        > Mi sie wydaje ze w przypadku rejonizacji nie chodzi o ZAMELDOWANIE a ZAMIESZKANIE

        To prawda, ale wiele szkół jeszcze o tym nie wie. W razie czego meldunek pomaga udowodnić, że się mieszka.

        > Musiałam napisac oswiadczenie w szkole ze mieszkamy pod takim a takim adresem..
        > i tyle... zadnego kombinowania z meldunkami czasowymi...

        Ja bym właśnie tak spróbował. Złożyłbym kartę do szkoły, wpisałbym adres zamieszkania z rejonu - i czekał na pozytywne rozpatrzenie podania.
    • lily-evans01 Współczuję szczerze... 06.01.13, 11:00
      ... nauczycielom w tej szkole oraz NORMALNYM dzieciom, które są bite, kopane, opluwane , wyzywane itp. zdecydowanie o wiele częściej, niż to przewiduje pewna norma interakcji rówieśniczych w tym wieku.
      Pani niech nie pitoli, tylko niech występuje o alimenty i za to opłaca albo tę nianię albo lepszą terapię. Jeśli ojciec jest nn albo alimenty nieściągalne, należy się zasiłek z FA.
      Też jestem samotną matką i choćby mi się lepiej powodziło niż obecnie, to nie widzę powodu, żeby ojciec mógł sobie podarować wkład czasowy i finansowy w utrzymanie swojego dziecka.
      Współczuję tylko grupie, do której dzieciak trafi pewnie w przyszłym roku...
      • aga90210 Re: Współczuję szczerze... 06.01.13, 13:34
        Jeśli ojciec jest nn albo alimenty nieściągalne, na
        > leży się zasiłek z FA.

        jesli ona pracuje, to chyba zasiłku własnie nie dostanie, idiotyczne prawo...
        • lily-evans01 Re: Współczuję szczerze... 06.01.13, 16:48
          Ten zasiłek chyba zależny jest od dochodów, a nie od pracy/nie pracy. Wyżej przeczytałam, że się nie załapała ze względu na zbyt wysokie dochody.
          Dałabym sprawę do prokuratury, uchylanie się od alimentów to przestępstwo.
          Terapia i leki kosztują, inne rzeczy też. To są realne koszty, które trzeba ponieść, a nie fanaberie typu dwudziesta bluza z zary itp.
          • hm1976 Re: Współczuję szczerze... 06.01.13, 17:07
            do prokuratury?
            nie wiesz co mówisz. Była sprawa w sądzie alimenty ma zasadzone i co z tego skoro nie płaci. Sprawa poszła do komornika który nie może go znaleźć bo facet nie płaci podatku, Zasiłek ma pielęgnacyjny, nie jest uzależniony od dochodów.
            łatwo ci mówić o takim dziecku,ze bije pluje, najlepiej wybić takie dzieci, co? bo przeszkadzają i psują lekcje itd. Ciesz się,że ty nie masz takiego dziecko, bo nie wiesz nawet co przechodzi matka tego chłopaka. Terapie dziecka, lekarze, opinie, psycholodzy, neurolodzy, kosztują sporo pieniędzy. Dziecko musi chodzić do szkoły i się uczyć, na lekcjach jest wszystko w porządku. A matka musi chodzić do pracy i na to wszystko mieć pieniądze. Do jakieś szkoły musi iść. Typowo integracyjnej u nas nie ma, tylko są z oddziałami integracyjnymi a tam już jest rejon.
            • lily-evans01 Re: Współczuję szczerze... 06.01.13, 17:21
              Dlatego właśnie mówię - nie płacenie alimentów to przestępstwo.
              Jak gość dostanie wyrok, to go może coś ruszy. Chyba, że chce mu się iść do pierdla na ileś miesięcy. Za niealimentację się siedzi. Dla normalnego, a cwanego gościa będzie to straszak - chyba, że to jakaś totalna patologia i jest mu wszystko jedno, że trafi do aresztu.
              Wiem, co mówię, doskonale znam stan prawny związany z egzekwowaniem alimentów.

              Co do nieszczęśliwego dzieciątka, niestety pozarodzinne otoczenie nie ma "misji" i obowiązku znoszenia czyichś deficytów, które są szkodliwe dla innych. Gdyby moje dziecko było kopane, opluwane, bite itd. NOTORYCZNIE I BEZ POWODU przez kogoś takiego, to gó...arz by ode mnie w papę zarobił przy najbliższej okazji.
              Pani niech się bierze za SKUTECZNE leczenie dziecka, które zapewne dla kasy jest koszmarem (nie wątpię, że to niełatwe, ale może nie wszystkie możliwości zostały wyczerpane) i wyrywanie kasy od byłego, a nie walkę ze szkołą. Większy z tego będzie pożytek na dłuższą metę. Dla dzieciaka też. Niejedno dziecko z ADHD naprawdę nieźle współistnieje z klasą.
              • lily-evans01 Re: Współczuję szczerze... 06.01.13, 19:02
                I jeszcze jedna możliwość: w wypadku nieściągalności alimentów od ojca można starać się o alimenty od jego rodziców lub rodzeństwa. Emeryci są przeważnie wypłacalni, choćby to miała być kwota rzędu 150 zł wink.
                W wypadku konieczności terapii i regularnego kupowania leków nie podarowałabym tej sprawy. Powództwo o alimenty nie jest obciążone kosztami, pani nie ma nic do stracenia a argumenty uzasadnione.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka