pertuss kto wykasował moją wypowiedz??? 05.01.13, 11:23 jest zakaz wypowiedzi historiami z życia?? co tu za manipulacja odchodzi?? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Aborcja mamy 05.01.13, 11:30 Piszesz, że masz świadomość że kilkadziesiąt lat temu wiedza i świadomość kobiet byla zupełnie inna niż teraz - więc w zasadzie nie powinnas mieć z tym wielkiego problemu. Ale w tym samym poscie piszesz, ze matka byla dla Ciebie idealem - daj spokoj, nawet najwspanialsza matka nie jest idealem, jest czlowiekiem, ma swoje slabości, popelnia blędy, i dalej może być wspaniala. Moim zdaniem problem w tym, ze wciaż chcesz ja postrzegać czarno-bialo, a ona jest tylko i aż człowiekiem - dopóki dąży, blądzi czlowiek. Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: Aborcja mamy 05.01.13, 11:51 bergamotka77 napisała: > Co o tym myslicie? Dlaczego to wyznanie tak mna wstrzasnelo? Sadzimy, ze to kombinacja nadwrazliwosci uwarunkowanej hormonalnie (piszesz, ze bylas wtedy 6 miechow po porodzie) i dysonansu poznawcego. W postach ponizej piszesz, ze matke idealizowalas i postawilas na piedestal. A takim wyznaniem matka Ci z tego piedestalu fiknela, stad silny dyskomfort. Odpowiedz Link Zgłoś
hunkis Re: Aborcja mamy 05.01.13, 12:17 brak.polskich.liter napisała: > W postach ponizej piszesz, ze matke idealizowalas i postawilas na piedestal. A > takim wyznaniem matka Ci z tego piedestalu fiknela, stad silny dyskomfort. o to to Odpowiedz Link Zgłoś
aguar Re: Aborcja mamy 05.01.13, 12:46 Chyba pułapką Twojej mamy było właśnie to, że chciała być idealna, a czuła, że dla trójki dzieci już by nie dała rady, bo każdy ma jakieś granice. Zastanawia mnie, że obwiniasz właśnie matkę, a nie ojca, dziadków i całe otoczenie, które nie dawało jej wsparcia. Odpowiedz Link Zgłoś
allatatevi1 Re: Aborcja mamy 05.01.13, 14:15 ahahaha dziadków... Tak, tak należałoby obwinić jeszcze ówczesnych sąsiadów. Albo niech leci w te pędy dziadkom podziękować - skoro aborcja to była ich wina, to narodziny jej i jej siostry to w takim razie zasługa dziadków i ich wsparcia. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Aborcja mamy 05.01.13, 13:03 Od dziecka mam tak: że nie oceniam moich rodziców. Nie oceniam także emocjonalnie. Pamiętam moje wczesne odczucia- miałam coś ok. 8 lat chyba- że nie rozumiem wszystkiego, bo nie mogę rozumieć: bo nie znam wszystkich faktów, bo nie znam ich sytuacji. I spokój za tym idący. Mam tak do dziś. Nigdy nie oceniałam moich rodziców, a życie mieli bardzo skomplikowane i niestandardowe. Może dlatego umiałam żyć w tej niestandardowej sytuacji bez szczególnych komplikacji i zachowałam bardzo dobre relacje z wszystkimi uczestnikami. W życiu bym się nie odnosiła do czegoś takiego, jak aborcja mamy...Już nawet nie myślę o grzechu ignorancji, jakim jest przenoszenie dzisiejszej własnej świadomości na jej ówczesną (lub i dzisiejszą) świadomość. Ale to także rodzaj pychy, że wiem lepiej, co dobre, a co złe. To też dziwny rodzaj nadpowiedzialności- nie jesteśmy w żaden sposób odpowiedzialni za to, co robią nasi rodzice. Poza tym, kwestia praktyczna- takie odczucia nie pozostają "przezroczyste"- one się manifestują w rozmaity (także pozasłowny) sposób. To jakiś rodzaj przemocy wobec mamy, choć zapewne nieintencjonalny: "ja bym tego nie zrobiła, a ona zrobiła, ja jestem ta lepsza, a ona ta gorsza"- taki przekaz, niestety, za tym idzie. Moim zdaniem tak nie powinno być. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Aborcja mamy 05.01.13, 13:47 Wstrząsnęło, bo wyidealizowana matka wybrała sobie fatalny moment na zwierzenia. Nawet nie wiesz ile kobiet wokół Ciebie usuwało niechciane ciąże kiedyś i obecnie. Sądzisz, że liczba aborcji w Polsce faktycznie wynosi te 500 legalnych? Nie masz pojęcia co byś zrobiła w jej sytuacji - z dwójką małych dzieci, bez pomocy i z kryzysem małżeńskim. Odpowiedz Link Zgłoś
allatatevi1 Re: Aborcja mamy 05.01.13, 14:20 No cóż, każdej nawet średnio rozgarniętej kobiecie przyszłoby na myśl zabezpieczyć się w takiej sytuacji. No cóż niektórzy to wyjątkowe lekkoduchy albo osoby mające problem ze zrozumieniem podstawowych związków przyczynowo-skutkowych. Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Aborcja mamy 05.01.13, 14:25 W latach socjalizmu to zabezpieczeń było "multum". Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Aborcja mamy 05.01.13, 14:36 Jeśli to 77 przy imieniu Bergamotki to rok urodzenia to rozumiem że jej Mama zaszła w tę niechcianą ciążę gdzieś w stanie wojennym, może później. Sam miód do rodzenia dzieci zwłaszcza w kryzysie małżeńskim. Puste półki, ocet , herbata turecka i zielony groszek na pólkach, zdobywanie zaopatrzenia do domu, kartki na wszystko. Bardzo jestem ciekawa czy te wszystkie gwiazdy potępiające Mamę i jęczące jak to IM jest dziś ciężko (pieluchy jednorazowe, słoiczki i full wypas z zaopatrzeniem) urodziłyby w tym stanie choć jedno dziecko. Środki antykoncepcyjne były w Pewexach za dolary, za pół pensji i trzeba było je wystać w parodniowych kolejach od 5 rano. Bergamotko, Twoja Matka jest bohaterką bo dała radę Was dwoje wychować w najtrudniejszych czasach. Chyba sobie w ogóle nie zdajesz sprawy z trudności jakie musiała pokonać. Ten wątek nie powinien zaistnieć. Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: Aborcja mamy 07.01.13, 16:21 no dokladnie. bycie prolajf w dzisiejszej Polsce nie wymaga praktycznie niczego. dla mnie ten watek jest kuriozum, a problem dorosłej kobiety, która tamte czasy trochę jednak powinna pamiętać, jakimś nieporozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: Aborcja mamy 05.01.13, 14:35 Skad smiale zalozenie, ze matka autorki nie zabezpieczala sie? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Aborcja mamy 05.01.13, 14:58 Nie nauczyli Cię liczyć na tym Erasmusie, dziewczę drogie? Matka autorki zaszła w tę nieplanowaną ciążę w czasach głębokiego PRL. A propos nie zwalania winy wyłącznie na kobiety, tatuś szanownej autorki i sprawca owej ciąży mógł używać gumek, nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
allatatevi1 Re: Aborcja mamy 05.01.13, 20:16 A co ty możesz wiedzieć o głębokim PRL-u? Dla was - dzieci SB-ków to były pewnie złote lata - hulaj dusza, piekła nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Aborcja mamy 05.01.13, 21:09 LOL, w 89' miałam 15 lat, coś tam pamiętam. Skąd śmiała teza, że byłam dzieckiem z rodziny esbeckiej? Znów Ci się coś poptało tak jak z tą nauczycielką w ogólniaku? BTW jak ma się to do wątku i Twojej umiejętności liczenia odnośnie tego kiedy matka autorki usuwała ciążę - podpowiadam, zapewne pod koniec lat 70-tych lub na początku 80-tych, a nie współcześnie. Usiądź, skup się, weź kartkę i spróbuj policzyć zamiast się tak komicznie ciskać. Odpowiedz Link Zgłoś
maligna567 Re: Aborcja mamy 05.01.13, 15:47 allatatevi1 napisała: > No cóż, każdej nawet średnio rozgarniętej kobiecie przyszłoby na myśl zabezpiec > zyć się w takiej sytuacji. bzdury opowiadasz, nawet podwiązanie jajowodów nie daje 100procentowej skuteczności, więc wpadki są i będą. Zrób sobie eksperyment, powiedz swoim koleżankom, że (mimo zabezpieczenia) zaszłas w ciążę, ale nie możesz sobie na dziecko pozwolić, ale tez trudno ci sie przekonac do aborcji. Zobaczysz, jaką lawinę zwierzeń to wywoła i ile rozsądnych, wykształconych kobiet - i to wcale nie tych z czasów komuny - ma za sobą aborcję. Odpowiedz Link Zgłoś
allatatevi1 Re: Aborcja mamy 05.01.13, 20:27 Akurat w moim otoczeniu aborcja nie jest tematem tabu (zresztą jest tu w pełni legalna i bezpłatna) - ale tak się składa że wśród moich znajomych żadna kobieta jej nie miała. 2 z moich koleżanek zaliczyły wpadki - nie z powodu braku antykoncepcji, co jej braku, ale były w stabilnych związkach i zdecydowały się urodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
allatatevi1 Re: Aborcja mamy 05.01.13, 20:33 W czasach powszechnej antykoncepcji, aborcję wśród zwykłych kobiet są niezwykle rzadkim zjawiskiem. Tutaj gdzie żyję zrobiono badania z których wychodzi, że 95% kobiet które poddają się aborcji to nielegalne emigrantki - czyli osoby które ze względu na swoje położenie mają utrudniony dostęp do podstawowych świadczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Aborcja mamy 05.01.13, 22:16 Tia wsrod znajomych zadna nie miala. Ja tez tak myslalam, na poczatku. Ale jak juz weszlam w glebsze relacje z ludzmi to mnie zaszokowalo ile osob w otoczeniu chocby w rodzinie meza mialo aborcje. Corki wyksztalconych ludzi, na poziomie. I nie opowiadaj, aborcja jest legalna ale to dalej jest temat tabu. Ale niech bedzie, mloda jestes niedoswiadczona to i wypisujesz glupoty. Odpowiedz Link Zgłoś
allatatevi1 Re: Aborcja mamy 05.01.13, 22:30 No cóż, to współczuję Ci, że masz tylko powierzchowne relacje z ludźmi. Ja na szczęście mam przyjaciół i bliskich znajomych, którym opowiedziałam bardzo wiele o sobie i oni mi o sobie również. Gdyby znali jakieś przypadki aborcji w swoim otoczeniu, to nawet nie mówiąc o kogo chodzi, by o tym wspomnieli. Zgadzam się, że w poprzednich pokoleniach aborcje się zdarzały, ale nie słyszałam żeby ktokolwiek z moich znajomych - rówieśników miał aborcję albo chociaż znał kogoś kto się jej poddał. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Aborcja mamy 05.01.13, 22:34 Moze w twoim kraju faktycznie nie jest potrzebna, gratulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Aborcja mamy 05.01.13, 22:46 Tia, we Wloszech jest okolo 100tys. aborcji na zyczenie rocznie. To sa legalne ale proceder nielegalnych kwitnie, niestety danych oficjalnych brak. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 O tu info 05.01.13, 22:53 Aborcja została zalegalizowana we Włoszech w 1978. W 2008 dokonano tam oficjalnie 121 406 aborcji - za wikipedią. We Włoszech przerwanie ciąży dozwolone jest w ciągu pierwszych 90 dni jej trwania. Dokonuje się jej na wniosek kobiety, potwierdzony przez lekarza placówki poradnictwa rodzinnego, placówki socjalno-medycznej lub lekarza zaufania w odpowiedniej placówce. Po 90 pierwszych dniach przerwanie ciąży może mieć miejsce, jeśli: ciąża lub poród wiązałyby się z ciężkim zagrożeniem życia kobiety, dziecko mogłoby urodzić się upośledzone. Czyli te ponad 100 tysięcy oficjalnych aborcji dotyczy kobiet, które mają prawo do świadczeń medyczny i nie są nielegalnymi imigrantkami. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: O tu info 05.01.13, 22:57 Nielegalnie usuwaja tez Wloszki, nie w obskornych gabinetach tylko w prywatnch klinikach za gruba kase. Zeby bylo po cichu. To tyle na temat tego, ze we Wloszech wszyscy otwarcie sie aborcja chwala. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: O tu info 05.01.13, 23:00 Oczywiście, że korzystają z prywatnych gabinetów i aborcji farmaceutycznej, bo tak jest dyskretniej. Normalne. W Polsce przed 93' kiedy aborcja z przyczyn społecznych była jeszcze legalna też sporo kobiet korzystało z gabinetów prywatnych czy spółdzielni lekarskich (w praktyce też prywatnych i dyskretnych). Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: O tu info 05.01.13, 22:59 Btw we Wloszech nielegalna imigrantka ze stwierdzona ciaza staje sie automatycznie legalna na okres ciazy i do 6 mcy po urodzeniu. I ma prawo do wszystkich swiadczen bezplatnie w tym do usuniecia ciazy. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Aborcja mamy 05.01.13, 22:38 Dziecko, naucz sie czytac. Trzeba bylo kilku lat, zeby zainteresowane i to nie bezposrednio osoby zwierzyly mi sie z tego, ze np. corka, siostra, bratanica usunela ciaze. Mowisz ludziom bardzo wiele ale mowisz im wszystko? Nie wierze. Odpowiedz Link Zgłoś
allatatevi1 Re: Aborcja mamy 05.01.13, 23:33 1. Przyjaciołom i bliskim znajomym mówię bardzo wiele i oni mi też. Parę razy ich zszokowałam, oni mnie też, ale w końcu po to ma się przyjaciół żeby mieć w nich oparcie. 2. Nie chciałabym Cię obrazić, ale z tego co rozumiem, to ty wyjechałaś do Włoch już po studiach, do pracy ... więc jakby to powiedzieć... mamy zupełnie inny status społeczny we Włoszech i w innych środowiskach się obracamy. Ja wyjechałam do Włoch w wieku 19 lat, na studia. Dzieliłam z Włochami i Włoszkami codzienne życie, mieszkałam z nimi pod jednym dachem. Więc mam dość dużo takich prawdziwych przyjaźni, takich jak nawiązuje się w szkole, w liceum, na studiach albo właśnie mieszkając z kimś przez parę lat w jednym domu. Dla ciebie pewnie jedynymi naprawdę bliskimi ludźmi we Włoszech są ludzie z rodziny męża. Ja nie umniejszam roli przyjaźni jakie nawiązuje sie w życiu dorosłym, ale nie oszukujmy się... Zupełnie inne są przyjaźnie studentki-singielki, która na dodatek dzieli ze swoimi przyjaciółmi mieszkanie, a inne dorosłej kobiety, która mieszka już z chłopakiem/mężem i poznaje ludzi głównie w pracy (gdzie trzeba trzymać emocje na wodzy i nie zawsze można sobie pozwolić na szczerość). Pewnie masz rację w tym co piszesz (i ja też), ale Italia w której ty żyjesz i w której ja żyję to jednak 2 odrębne światy. Odpowiedz Link Zgłoś
kk345 Re: Aborcja mamy 06.01.13, 00:53 Z kazdym Twoim kolejnym postem utwierdzam się w przekonaniu, ze masz najwyżej 19-20 lat. Zadna dojrzała, dorosła osoba nie moze w prawdziwym życiu mieć tak naiwnego, czarno-bialego obrazu swiata, to niemożliwe... Odpowiedz Link Zgłoś
krejzimama Re: Aborcja mamy 06.01.13, 00:57 Możliwe. Przykład nazywa się Terlikowski. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Aborcja mamy 06.01.13, 07:21 Tak, ja sie obracam w wsrod osob nieco starszych od ciebie miedzy 30- 40 (nie rozumiem czemu to mialoby byc obrazliwe) Ale kiedy przyjezdzalam do Wloch to ci ludzie byli w twoim przedziale czyli 20-30. To sa te 2 odrebne swiaty, he he. To ty sie nie obraz ale strasznie egzaltowana jestes nawet jak na mlody wiek. Ty sie obracasz w srodowisku ludzi nieco mlodszych ode mnie, singli lub w wolnych zwiazkach. W tym przedziale jest ponad 50tys legalnych aborcji rocznie, dodaj szacunkowe aborcje w klinikach prywatnych. Po prostu o tym sie nie mowi. Co do jakosci przyjazni to z perspektywy nieco bardziej doswiadczonej kolezanki ci napisze ze przyjaznie studenckie sa bardzo powierzchowne i ida w ilosc a nie w jakosc. Pozyjesz to sie przekonasz. Oczywiscie i niektore przyjaznie studenckie moga sie przeksztalcic w trwale na cale zycie nawet. Dla scislosci: nie mam zadnej przyjaciolki w miejscu pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
allatatevi1 Re: Aborcja mamy 06.01.13, 16:43 A to dziwne co piszesz, bo mój mąż skończył studia dobre parę lat temu i nadal się przyjaźni z ludźmi z którymi studiował. Współczuję Ci, że twoje przyjaźnie studenckie były powierzchowne, ale to może lepiej, dzięki temu nie masz za czym tęsknić. Ja chyba jednak nie chciałabym tu być takim pinco pallino ze wschodu. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Aborcja mamy 06.01.13, 16:53 allatatevi1 napisała: > Współczuję Ci, że twoje przyjaźnie studenckie były powierzchowne, ale to może l > epiej, dzięki temu nie masz za czym tęsknić. Ja chyba jednak nie chciałabym tu > być takim pinco pallino ze wschodu. Ales wredna... zero zdziwienia, ze ci sie ludzie nie zwierzaja. Obca osobe tak potrafisz objechac, to co dopiero znajomych. Odpowiedz Link Zgłoś
allatatevi1 Re: Aborcja mamy 06.01.13, 21:54 I wiesz, w przedziale wiekowym 20-30 są bardzo różne kobiety zarówno w Polsce jak i we Włoszech, więc ilość aborcji w tym przedziale wiekowym mnie nie dziwi, ale mam wrażenie że w przeważającej liczbie dotyczą one raczej innych grup społecznych niż moja. To, że w przedziale 20-30 są w Polsce tępe dziunie oglądające Magdę M czy Teraz albo nigdy i inne seriale dla plebsu, nie oznacza automatycznie że wszystkie Polki 20-30 to bezmózgi. We Włoszech też jest masa takich "velin dla ubogich" i nie wątpię że one pewnie tematu antykoncepcji nie ogarniają. Natomiast nie jest to na szczęście moje środowisko. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Aborcja mamy 07.01.13, 10:58 allatatevi1 napisała: > I wiesz, w przedziale wiekowym 20-30 są bardzo różne kobiety zarówno w Polsce j > ak i we Włoszech, więc ilość aborcji w tym przedziale wiekowym mnie nie dziwi, > ale mam wrażenie że w przeważającej liczbie dotyczą one raczej innych grup społ > ecznych niż moja. Naiwnosc czy dulszczyzna?... Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Aborcja mamy 07.01.13, 13:30 Osoby, o ktorych wiem, ze usunely ciaze byly miedzy 17 a 20 pare lat. Licealistki i studentki, zadne weliny. W tej chwili sa: psycholozka, onokolozka, nauczycielka, ksiegowa. I maja w tej chwili rodziny. Tylko jedna moge podciagnac pod patologie. To sa te ktore znam osobiscie, choc to nie one mi sie zwierzaly. Znam tez kilka przykladow aborcji ale bezposrednio zaangazowanych nie znam osobiscie tylko z relacji bliskich przyjaciol, rodziny a nawet bylych facetow, ktorzy sie ze mna przyjaznia. Odpowiedz Link Zgłoś
maligna567 Re: Aborcja mamy 06.01.13, 16:36 > Ja nie umniejszam roli przyjaźni jakie nawiązuje sie w życiu dorosłym, ale nie > oszukujmy się... Zupełnie inne są przyjaźnie studentki-singielki, która na doda > tek dzieli ze swoimi przyjaciółmi mieszkanie, a inne dorosłej kobiety, która mi > eszka już z chłopakiem/mężem i poznaje ludzi głównie w pracy (gdzie trzeba trzy > mać emocje na wodzy i nie zawsze można sobie pozwolić na szczerość). aaaa i tu jest pies pogrzebany. Tak, w środowisku dzieciaków, które dopiero zaczęły życie płciowe to statystycznie tych aborcji nie mogło byc tyle, co u kobiet po 40tce (te drugie, zwaz, mają za sobą jakies 20-25 lat zycia płciowego za sobą, nie 0-4, jak dziewiętnastolatki). Odpowiedz Link Zgłoś
allatatevi1 Re: Aborcja mamy 06.01.13, 17:13 Tak maligna, możliwe że masz rację. Na pewno też dzisiejsza antykoncepcja jest inna niż 25 lat temu, kiedy dzisiejsze 40 latki zaczynały współżycie. Może dzięki lepszym pigułkom (tanim, dostępnym, z mniejszą ilością skutków ubocznych). Też się w sumie zastanawiałam, że jest też dużo racji w tym co dziewczyny piszą wyżej, że może mimo zażyłości ludzie o tym nie mówią. Gdyby mnie to spotkało myślę, że powiedziałabym to góra 10 osobom z najbliższego otoczenia (i to tylko takim z którymi beczkę soli zjadłam), nie dlatego żeby coś ukrywać (bo tu to jest legalne), tylko dlatego że to pewnie byłoby niesamowicie bolesne więc nie chciałbym tego tematu wałkować. Co nie zmienia faktu, że do tej pory nie słyszałam o ani jednym przypadku aborcji wśród znajomych rówieśniczek. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Aborcja mamy 06.01.13, 17:41 Nie słyszałaś, bo raczej nikt się tym nie chwali. Jest mało prawdopodobne, że wśród kilkudziesięcioosobowej grupy kobiet prowadzących aktywne życie seksualne przez kilka/kilkanaście lat żadnej nie pękła guma, żadna nie wyrzygała pigułek z rotawirusem, żadna nie dała bez gumy po pijaku obcemu kolesiowi czy własnemu chłopakowi. Jest mało prawdopodobne, że żadna nie brała after pill, nie miała aborcji farmaceutycznej czy tej zwyczajnej u prywatnego ginekologa. Tylko nie informują o tym nikogo poza bezpośrednio zaangażowanymi. Odpowiedz Link Zgłoś
allatatevi1 Re: Aborcja mamy 06.01.13, 21:38 Akurat after pill (tą do 72 godzin po stosunku) kilka moich bliższych i dalszych znajomych wzięło, właśnie ze względu na awarię standardowej antykoncepcji lub niemożliwość nabycia gumy o określonej porze. Tylko że to jest metoda antykoncepcyjna (awaryjna). O aborcji (farmaceutycznej lub innej) wśród moich znajomych w podobnym wieku nigdy nie słyszałam (nie będę się upierać że nikt jej nie miał natomiast naprawdę nie słyszałam o takim przypadku). Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Aborcja mamy 07.01.13, 18:14 > O aborcji (farmaceutycznej lub innej) wśród moich znajomych w podobnym wieku ni > gdy nie słyszałam (nie będę się upierać że nikt jej nie miał natomiast naprawdę > nie słyszałam o takim przypadku). > No i tutaj zaczynasz gadac do rzeczy. Bo wczesniej sie upieralas ze na pewno nikt nie mial. Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Aborcja mamy 05.01.13, 23:48 > Ja na szczęście mam przyjaciół i bliskich znajomych, którym opowiedziałam bardz > o wiele o sobie i oni mi o sobie również. Gdyby znali jakieś przypadki aborcji > w swoim otoczeniu, to nawet nie mówiąc o kogo chodzi, by o tym wspomnieli. Tak, na pewno zwierzyliby się takiej świętojeb... dziuni, żeby się narazić na komentarze, jakie tu wygłaszasz. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Aborcja mamy 06.01.13, 01:01 madzioreck napisała: > > Ja na szczęście mam przyjaciół i bliskich znajomych, którym opowiedziałam > bardz > > o wiele o sobie i oni mi o sobie również. Gdyby znali jakieś przypadki a > borcji > > w swoim otoczeniu, to nawet nie mówiąc o kogo chodzi, by o tym wspomniel > i. > > Tak, na pewno zwierzyliby się takiej świętojeb... dziuni, żeby się narazić na k > omentarze, jakie tu wygłaszasz. 10/10. Kto chcialby uslyszec o sobie, to co tu piszesz? Odpowiedz Link Zgłoś
allatatevi1 Re: Aborcja mamy 06.01.13, 16:21 Widzę że tu na e-matce to wstyd mieć znajomych, którzy ogarniają "skomplikowany" temat antykoncepcji i pozwalają sobie na spontan jak już są w solidnym związku. No ale pewnie 90% na tym forum to właśnie takie madziorki i inne tępe dzidy i mendy społeczne, więc zadawanie się z ludźmi myślącymi w ich oczach uchodzi za hańbę. Odpowiedz Link Zgłoś
maligna567 Re: Aborcja mamy 06.01.13, 16:30 allatatevi1 napisała: > No cóż, to współczuję Ci, że masz tylko powierzchowne relacje z ludźmi. > Ja na szczęście mam przyjaciół i bliskich znajomych, którym opowiedziałam bardz > o wiele o sobie i oni mi o sobie również. Gdyby znali jakieś przypadki aborcji > w swoim otoczeniu, to nawet nie mówiąc o kogo chodzi, by o tym wspomnieli. wybacz, ale to jest chore, a nie dowód na bliskie relacje. Po co, no po co mieliby wspominać? uwierz mi, nawet nei wiesz, ile z nich powiedziało, że nie miało - bo to nie twoja sprawa, czy miały, czy nie a wiedziały, że na odpowiedzi "tak, miałam" temat raczej by sie nie zamknął. A juz wspominanie komu innemu o cudzej aborcji ot, tak, w ramach konwersacji, to w ogóle jakis kosmos. Chyba tam nie macie innych tematów do rozmów. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Aborcja mamy 05.01.13, 22:33 Wytlumacz mi jedno: skoro aborcja we Wloszech nie jest tabu to dlaczego jest na nia taki popyt w prywatnych klinikach nie majacych umowy z Asl (pewnie sie orientujesz ze we Wloszech prywatne usuwanie ciazy jest nielegalne) Ludzie sa tacy glupi widocznie i ryzykuja konsekwencje zlamania prawa mimo ze maja dostep legalnie i za darmo? A moze jednak wola cichcem, szybko i zeby jak najmniej osob sie dowiedzialo? Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Aborcja mamy 05.01.13, 14:21 > Nie masz pojęcia co byś zrobiła w jej sytuacji - z dwójką małych dzieci, bez po > mocy i z kryzysem małżeńskim. No nie, ona o sobie może wiedzieć, albo przypuszczać z dużym prawdopodobieństwem, co by zrobiła. Bez przesady z tym "nie wiesz"- są ludzie, którzy mają jednak sporą samoświadomość i autonomię moralną (w którąkolwiek stronę ta autonomia: za czy przeciw), nie są wyłącznie autosterowni, czyli także sterowani przez sytuację. Ale nie może tego przenosić na inne osoby. (Akurat Autorka mi na taką osobę autosterowną raczej nie wygląda- nie przeżywała by tak sytuacji z mamą, nie potrzebowałaby, żeby inne osoby swoimi czynami potwierdzały jej poglądy. ) Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: Aborcja mamy 05.01.13, 18:01 Chyba masz za dużo czasu skoro roztrząsasz coś co Cię nie dotyczy. I nie zarzekaj się " ja nigdy" ....bo życie pisze różne scenariusze.... Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Aborcja mamy 05.01.13, 18:41 To rozumiem do Bergamotki, nie do mnie? Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Aborcja mamy 05.01.13, 18:06 Nie wiem po co twoja mama czyści sumienie twoim kosztem? Dla mnie to okrutne. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Aborcja mamy 05.01.13, 18:12 Moze matka nie ma tego "na sumieniu", z postu autorki nie wiadomo. Moze byla to dla niej decyzja zyciowa nieobciazona moralnie tak jak jest dla autorki. Pytanie wtedy, czy zna poglady autorki, bo wtedy faktycznie lepiej sie nie zwierzac, ale moze jak w wielu rodzinach takie rozmowy sie nie pojawialy. Odpowiedz Link Zgłoś
drzewachmuryziemia Re: Aborcja mamy 07.01.13, 21:00 wyobraź sobie, ze niektórzy chcieliby wiedziec -np. ja jestem wdzięczna, ze sie dowiedziałam, bo to było moje rodzenstwo, częsc mojej historii Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Aborcja mamy 07.01.13, 21:50 A jaką część Twojej historii stanowi Twoje hipotetyczne, nienarodzone rodzeństwo? Serio pytam. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Aborcja mamy 07.01.13, 22:06 Być może to teraz niepoprawne politycznie, ale IMO jest ciężkim przegięciem wtrącanie się dzieci do przeszłości i wyborów rodziców jeśli te wybory nie przyniosły bachorom ewidentnej krzywdy czy szkody. Odpowiedz Link Zgłoś
drzewachmuryziemia Re: Aborcja mamy 08.01.13, 00:28 własnie taką - że było, że mama usunęła, że gdyby nie usunęła, wszystko byłoby inne, ze stanęła przed trudnym wyborem, ze dokonała akurat takiego, to mi wiele też mówi o tamtym czasie w naszej rodzinie Odpowiedz Link Zgłoś
drzewachmuryziemia Re: Aborcja mamy 08.01.13, 00:34 a poza tym to wiele tez mowi o mojej mamie i o moim, jakby nie bylo, przypadkowym istnieniu - wystarczyłoby, ze w innym momencie zycia bym sie pojawiła i nie byłoby mnie wcale (no wiem, ze i tak nie byłabym to ja, ale dla mnie to naprawde nieciekawa swiadomosc, ze skoro trojke usunęła, to akurat kwestia szczescia, przypadku, ze mnie nie, chciałoby sie wierzyc, ze łono matki takie bezpieczne itd a nagle dociera do człlowieka, ze niekoniecznie) - chociaz ja naprawde ją rozumiem i mysle, ze lepiej, ze zrobiła jak zrobiła, szkoda po prostu, ze tak to wyszło Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Aborcja mamy 08.01.13, 08:56 przypadkowym istnieniu - wystarczyłoby, Każde istnienie jest przypadkowe. Nawet jeśli dziecko jest planowane - to przypadkiem jest, że jesteś taką a nie inną osobą - w sensie posiadanych genów. Odpowiedz Link Zgłoś
atteilow Re: Aborcja mamy 05.01.13, 18:20 Wyznanie Tobą wstrząsnęło bo usnułaś sobie wizje tego dziecka: "mialabym fajnego brata, albo siostrę". Wyobrazenie o tym jakie to dziecko mogłoby być wspaniałe, jaka wspaniała bylaby Wasza rodzina właśnie w takim składzie daje Ci poczucie żalu, straty i tęsknoty za tym jak mogłoby być. Ale to tylko twoje wyobrażenie, twoja wizja rodzinnej sielanki. A jesli wymyslisz inny scenariusz, mniej sielankowy? Odpowiedz Link Zgłoś
krejzimama Re: Aborcja mamy 05.01.13, 18:27 Tak to czytam i czytam i nie mogę się wyjść ze zdziwienia jak 20 lat katotalibskiej propagandy o tym, że płód to człowiek przeorało ludzkie umysły. Niestety Polacy bombardowani tą propagandą stają się zasciankowaymi obskurantami. Podobnie działo się w Polsce XVII i XVIII wieku co doprowadziło do zaborów. Twoja matka nie zrobiła nic złego. Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Aborcja mamy 05.01.13, 20:47 Zgadzam się, jak patrzę na to co się dzieje to rozumiem dlaczego doszło do rozbiorów. Po prostu przeszkadzaliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Aborcja mamy 05.01.13, 21:14 To wszystko też pokazuje, że można społeczeństwo zaprogramować na niemal dowolny problem. Całkiem jak z reklamą, która uświadomi ci, że masz potrzebę, po czym podpowie, jak ją zaspokoić. "Potrzebujesz szamponu X", "będziesz mieć syndrom poaborcyjny", "potrzebujesz zbawienia". ...Niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
kaka-llina Re: Aborcja mamy 05.01.13, 21:17 To samo pomyślałam, kompletnie wyprane mózgi..... Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: Aborcja mamy 05.01.13, 21:44 niestety, badania wykazały że coraz więcej jest przeciwników aborcji nawet w rpzypadku kiedy ciąża zagraża zdrowiu lub życiu kobiety. jednym słowem usunięcie płodu, zwłaszcza we WCZESNYM stadium ciaży jest "morderstwem" a odmowienie kobiecie prawa do aborcji, kiedy jest duże prawdopodobieństwo że ciąża zagraża jej zyciu jiz naganne nawet nie jest. Bo "a może jednak przeżyje"? Dylemat "ciaża czy zdrowie" już nie jest żadnym dylematem bo kazda kobieta ZOBOWIĄZANA jest ponieśc ryzyko utraty zdrowia, do oslepnięcia czy innych komplikacji włącznie, bo tak. Odpowiedz Link Zgłoś
suazi1 Re: Aborcja mamy 06.01.13, 21:33 Podobną historię usłyszałam od mojej mamy kiedy urodziłam swoje dziecko. Rozumiem ją, nie potępiam, mogę sie tylko domyślać, ile ją kosztowało podjęcie takiej decyzji, i podziwiam, że miała tyle odwagi, żeby mi o tym powiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Aborcja mamy 07.01.13, 14:00 Moja mama też usunęła ciążę, nie wiem jaki czas po moich narodzinach. Prawdę mówiąc niespecjalne wrażenie na mnie to zrobiło. Nigdy się nie zastanawiałam nad tym, nie oceniałam, nie osądzałam, bo uważałam, że to była jej decyzja i mi nic do tego, ale jak teraz na to patrzę to wcale się jej nie dziwię. Urodziła mnie jak miała 40 lat(wcześniej zapewniano ją że jest bezpłodna-okazało się, że to pierwszy pan maż był bezpłodny), ciąża była bardzo trudna i wysokiego ryzyka, nie miała nikogo kompletnie do pomocy, musiała pracować na cały etat, ojciec pływał, w przerwach miedzy rejsami balował i często gęsto grosza nie przywoził. Mieszkaliśmy wtedy w kawalerce razem z ojca córką-zbuntowaną nastolatką, którą moja mama zabrała z domu dziecka jak się okazało, że jej matka ją tam oddała, wiec i warunki słabe były.... Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Aborcja mamy 07.01.13, 14:03 acha bo widzę, że o statystykach aborcyjnych też jest. Siostra przyrodnia wspominana w poprzednim wątku, ma za sobą kilka aborcji. Nie oceniam. To był jej wybór i jej prawo. Nie rozmawiałam z nią nigdy na ten temat jakoś bardziej, nie żałuje w każdym razie, choć owszem zastanawiała się czasami jakie byłyby te dzieci..... Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Aborcja mamy 07.01.13, 22:20 Artykuł kiedyś czytałam, jak lekarka z przychodni na czele pochodu pro life zobaczyła swoją starą pacjentkę, która miała na swoim koncie 7,słownie siedem, zabiegów. W tych sprawach panuje mega zakłamanie. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Aborcja mamy 08.01.13, 11:06 Ale z czym problem? Kobieta siedem razy przerwała ciążę - źle się z tym czuła - udział w pro-life był jej sposobem na przepracowanie tego. Logiczne. Gdzie tu zakłamanie? Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Aborcja mamy 08.01.13, 11:57 W podejsciu, a pewnie i ukrywaniu przeszlosci. Co innego sytuacja, gdy byla multi-aborcjonistka pomaga obecnie decydujacym z uzyciem swojej biografii, a co innego, gdy potepia inne, biografie zapewnie skrzetnie ukrywajac (rozumiem, ze taki jest sens tej anegdoty). Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Aborcja mamy 08.01.13, 12:34 Anegdota mówi: pani z przeszłością aborcyjną idzie na czele pochodu. I tyle. O ukrywaniu to już ty sobie dośpiewujesz. To i ja dośpiewam swoje: czas jakiś temu dostałam od pewnej powinowatej książeczkę typu "och, jakże wielkim złem jest aborcja" (publikowaną przez KK). I było tam od metra tzw. świadectw kobiet z przeszłością aborcyjną; wiele z nich owszem i podawało swoje dane (no, niekoniecznie numery telefonu, ale nie ukrywało, że obecnie jest pro-life a było nie-pro-life i właśnie dlatego obecnie wierzy w to, w co wierzy). Akurat tego typu przestawienie się z opcji na opcję mnie nie rusza. To jest IMHO jak raz najmniejszy problem. Generalnie moim zdaniem jak ktoś chce, niech sobie swojej własnej ciąży nie przerywa, nawet jeśli z gwałtu czy ze znaczną mikrocefalią, niech nawet łazi w wolnym czasie z transparentami, że przerywanie niefajne czy na forach wypisuje (ach! emo forever!) żale za utraconym hipotetycznym rodzeństwem. Problem jak wiadomo nie w tym, co ktoś robi ze sobą, ale w tym, co narzucone wszystkim odgórnie i przymusowo. Ja tam przymusu nie lubię, więc i sama nie przymuszam do np. ujawniania osobistych traum jako powodów takiej a nie innej orientacji polityczno-etycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Aborcja mamy 08.01.13, 12:48 No owszem, dospiewuje sobie. Ale bazuje to na wypowiedziach takich aktywistow "na czele" w polskich mediach - nie przypominam sobie, zeby ktos z tej strony sie przyznal do chocby jednej aborcji, juz nie mowiac o wielokrotnych. Przyznaja sie takie Marie Czubaszek. Ale co do meritum sie chyba zgadzamy - chodzi o zabranianie innym tego, co byc moze robilo sie samemu. Analogicznie do roznicy postaw "bralem narkotyki, a teraz drogie dzieci powiem wam dlaczego to nie jest dobry pomysl" a "za mlodu to sie dawalo w zyle, a teraz jestem swiety i postuluje wsadzac za trawke". Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: Aborcja mamy 08.01.13, 15:25 "nie przypominam sobie, zeby ktos z tej strony sie przyznal do chocby jednej aborcji, juz nie mowiac o wielokrotnych" no jak to, a szanowny pan Piecha? Przyznał się do wykonywania aborcji, zdaje się że ma na sumieniu sporo tych "poczętyc" dusyczek, oj sporo. I teraz to sumienie próbuje uleczyć calkowitym zakazem aborcji. I to jest draństwo Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Aborcja mamy 08.01.13, 15:28 A, no to troche z drugiej strony (przyklad byl o kobiecie), ale faktycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
frania.mania bergamotka77 07.01.13, 14:25 bergamotka77 napisała: > Gdy moje starsze dziecko miało pół roku moja ukochana mama przyznała mi się, że > usunęła ciaże, w ktora zaszla po urodzeniu mnie i brata. Niby ja rozumiem bo n > ie miala niczyjego wsparcia plus dwoje maluchow i uwazala ze nie dalaby rady z > kolejnym ale w glebi duszy ja za to potepiam. Sama nie usunelabym swojego dziec > ka i czasem zastanawiam sie jakie byloby to dziecko i czy tego zaluje? A moze m > ialabym fajnego drugiego brata albo ukochana siostre? Finansowo rodzicow stac b > ylo na trzeciego malucha, to byla raczej kwestia braku wsparcia meza w domowych > obowiazkach a rodzice daleko... Mysle o tym czasem patrzac na moje cudne dziec > i. Macie takie doswiadczenia? Co o tym myslicie? Dlaczego to wyznanie tak mna w > strzasnelo? Jak to przeczytałam to tak jakbym o sobie czytała. Dokładnie taka sama historia. Moja mama też opowiedziała mi o swojej aborcji, kiedy moj syn miał około 3 miesiące, to było 9 lat temu. Teraz jest mama dwojki dzieci. Też tak jak Ty czasami myśle o tym, ale nie potępiam mojej mamy, wtedy były inne czasy i o aborcji nie mówiło sie tyle co teraz... to był po prostu zabieg. Nie miała w nikim oparcia. Wiem, że ma ogromne wyrzuty sumienia. Zastanawiam sie, zreszta tak jak ty jakby to było gdybym miała brata albo jeszcze jedna siostre...... Stalo sie i nic tego nie zmieni. Miomo to kocham moją mame wciąż tak samo i tego też nic nie zmieni! A ty kochana trzymaj sie, nie jesteś sama, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
swiete.jeze Re: bergamotka77 07.01.13, 15:22 > to był po prostu zabieg. A to coś się zmieniło teraz? Odpowiedz Link Zgłoś
frania.mania Re: bergamotka77 07.01.13, 15:28 swiete.jeze napisała: > > to był po prostu zabieg. > > A to coś się zmieniło teraz? Tak. Świadomość Odpowiedz Link Zgłoś
a.va Re: bergamotka77 07.01.13, 23:37 Chyba nieświadomość? Teraz traktuje się aborcję jak morderstwo, co jest ogromnym nadużyciem. Odpowiedz Link Zgłoś
drzewachmuryziemia Re: Aborcja mamy 07.01.13, 20:50 ja kilka lat temu dowiedziałam się o 3 aborcjach mamy po urodzeniu mojego brata, wstrząsnęło mną to totalnie -chyba takie uczucie, ze równie dobrze mogłam to byc ja, ze to kwestia wielkiego przypadku, ze zyję...choc rozumiem powody mamy i jej bardzo trudną ówczesna sytuację. potem cała sprawa bardzo mi odźyła jak sama zaszłam w ciąże i mojej mamie też. Odpowiedz Link Zgłoś
kagrami Re: Aborcja mamy 07.01.13, 22:02 To były takie czasy. Nie potępiam kobiet w wieku mojej mamy. W ogóle ktoś kto nigdy nie stał przed tym strasznym dylematem nie powinien się wypowiadać. Wybacz mamie, najprościej jest jak sobie uświadomisz, że widocznie musiało tak być. Jak ze wszystkim na tym świecie... I nieważne czy mama żałuje czy nie. Nas uczono w szkole że płód kilkudniowy to dziecko a one miały świadomość że to zlepek komórek. Jak jest naprawdę do końca nie wiadomo. Wg buddyzmu , z tego co wiem, dusza łączy się z ciałem dopiero koło 3 miesiąca chyba - to tak na pocieszenie dla niektórych..... Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: Aborcja mamy 07.01.13, 22:18 wg św. Tomasza, jednego z głównych myślicieli chrześcijaństwa, również. wiara, że zlepek komórek jest człowiekiem to jest wymysł wspólczesny KK, a nie żaden dogmat. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Aborcja mamy 07.01.13, 22:20 Wg buddyzmu , z tego co wiem, dusza łączy się z ciałem dopiero koło 3 miesiąca chyba - to tak na pocieszenie dla niektórych.... Średniowieczni teolodzy katoliccy mieli podobne zdanie... Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Cóż, jeśli chodzi o podejście KK do tematu, 07.01.13, 23:33 to jest ono bardzo niespójne. Jednocześnie zakaz antykoncepcji i aborcji jako zamachu na życie ludzkie, z drugiej strony odmowa chrześcijańskiego pochówku dla dzieci z poronień. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Cóż, jeśli chodzi o podejście KK do tematu, 07.01.13, 23:50 imasumak napisała: > to jest ono bardzo niespójne. Jednocześnie zakaz antykoncepcji i aborcji jako z > amachu na życie ludzkie, z drugiej strony odmowa chrześcijańskiego pochówku dla > dzieci z poronień. Tak mi sie skojarzylo z opisami jakichs manipulacji z psychologii spolecznej - jesli zmusisz kogos do dzialan, ktorych on sam by nie podjal, ale ktore sa ze soba spojne, to on je sobie jakos zracjonalizuje i uzna za wlasne (ale tez bedzie w stanie wlasna decyzja odrzucic). Jesli zmusisz do rzeczy, ktore sa ze soba sprzeczne, albo przypadkowe, a on to zaakceptuje, to jest juz zlamany psychologicznie i przyjmie kazde twoje slowo. Dlatego ktos manipulujacy ofiara dawkuje na przemian milosc i upokorzenie, daje nonsensowne zadania itp. Odpowiedz Link Zgłoś
a.va Re: Aborcja mamy 07.01.13, 23:35 kagrami napisała: > Nas uczono w szkole że płód kilkudniowy to > dziecko a one miały świadomość że to zlepek komórek. Jak jest naprawdę do końca > nie wiadomo. Naprawdę tak was uczyli? Nas uczyli, że to zarodek, a potem płód. Jak się urodzi - dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
kagrami Re: Aborcja mamy 08.01.13, 08:00 To na biologii. A na religii - że to już dziecko od połączenia plemnika z jajeczkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Aborcja mamy 08.01.13, 09:04 I że plemniki tudzież jajeczka są potencjalnym życiem... Odpowiedz Link Zgłoś
satoja Re: Aborcja mamy 07.01.13, 22:31 > Co o tym myslicie? Dlaczego to wyznanie tak mna w > strzasnelo? Może uświadomiłaś sobie, że kolejne dzieci mamy to niebezpieczeństwo zdecydowanie mniejszego majątku dla Ciebie? Odpowiedz Link Zgłoś
andgie Re: Aborcja mamy 07.01.13, 23:20 Moja babcia wielokrotnie mowila mi I reszcie rodziny, ze gdy byla w ciazy z mama, myslala, zeby usunac. Miala juz czworo dzieci , dziadek tez nie byl zachwycony. W koncu urodzila, bo sie Bala skrobanki. Nigdy nie uznalam jej wyznania za wstrzasajace, przeciwnie, cieszylam sie , ze porusza ze mna takie powazne tomaty. Odpowiedz Link Zgłoś
kagrami Re: Aborcja mamy 08.01.13, 10:30 I tak sobie tu dyskutujemy, oceniamy i wypowiadamy się w wątku na ponad 200 postów. A nie ma żadnego faceta. Gdyby był to wątek o seksie to znalazłoby się kilku Ich w ogóle aborcja nie obchodzi, bo to "kobiet sprawa"............................. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Aborcja mamy 08.01.13, 12:55 Ich w ogóle aborcja nie obchodzi, bo to "kobiet sprawa"............. Chyba że są to posłowie i księża, wiedzący z własnego doświadczenia, jakim to cudem i błogosławieństwem jest urodzenie ciężko chorego dziecka... Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Aborcja mamy 08.01.13, 13:21 Ja tam juz wole, zeby aborcja zostala sprawa kobiet. Niestety nia nie jest. Ilu facetow chce decydowac o tym czy kobiety maja rodzic czy nie. Znam faceta, ktory naklonil swoja dziewczyne do usuniecia ciazy. On mial 28 lat a wiec smarkaczem juz nie byl, ona tylko 18. A teraz jest fanatycznym zwolennikiem ograniczenia prawa do aborcji a na kobietach ktore usuwaja ciaze psy wiesza. Odpowiedz Link Zgłoś
katiko Re: Aborcja mamy 01.02.13, 19:36 Nie sadzcie abyscie sami nie byli sadzeni. Naprawde nie masz co oceniac czlowieka, nawet jesli myslisz ze go znasz - w tamtej chwili nie bylas w jej ciele, umysle, lekach, zmeczeniu, itd. Nie wiesz co nia w glebi serca kierowalo. A moze w jej rodzinie trzecie dziecko mialo najgorzej? A moze po ktoryms z porodow miala depresje poporodowa, albo np. byla zle zszyta, itd.? Ja od mojego ojca uslyszalam sugestie, ze moja matka miala jakas aborcje zanim mnie urodzila. Nawet jesli to prawda to nie smiem jej oceniac, pytac o to dlaczego, czy samej wnioskowac o przyczynach - to jej sprawa. Jesli sie czuje winna to tez jej bol. Moje ocenianie jej nie pomoze, a szkodzic wlasnej matce tez nie chce. Nie zmienilo to mojego zdania o niej, a jedynie przypomnialo mi, ze kazdy z nas musi przezyc swoja historie sam - nawet jest ma meza, dzieci, czy rodzine. Decyzje podejmuje na wlasna odpowiedzialnosc. Odpowiedz Link Zgłoś
fabryka.lodow.napatyku Re: Aborcja mamy 01.10.16, 01:51 Identyczna sytuacja w zyciu pewnej kobiety, nie matka. Dwojka dzieci, ogromne zmeczenie, chec powrotu w koncu do pracy I aborcja. I nie wiem dlaczego tak mna ta wstrzasnelo, malo tego ja o tej osobie mysle jaka by byla, co by robila. Dwojka starszych dzieci zyje, pracuje, ma rodziny a tamta zostala tego pozbawiona. Ja to przezywam, jak tylko o tym sobie przypomne. I to byla pozna aborcja, bo byla juz rozpoznana plec. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Aborcja mamy 01.10.16, 06:57 A mnie take rozmyślania po latach dziwią. 1. Przyjmujemy biologiczną koncepcję, czyli człowiek jako jego istota, jako osobowość, jest i może być tylko produktem konkretnego jaja i konkretnego plemnika. W takim razie nie starczyłoby człowiekowi najdłuższego życia na rozważanie wszystkich potencjalnych braci i sióstr których mógłby mieć, gdyby mamy nie bolała głowa we wtorek tylko w środę, albo gdyby tatusiowi nie spóźnił się PKS kiedy wracał z delegacji, albo gdyby mieli urlopy w innym terminie. Dla mnie póki nie ma zdolności odczuwania - a we wczesnym okresie rozwoju płodowego, sięgającym chyba 18 tygodnia ciąży, takiej zdolności nie ma - nie ma też krzywdy. Więc ta przerwana ciąża (albo jeżeli wolisz dziecko, które urodziłoby się z tej ciąży) nie doznało krzywdy, tak samo jak nie doznały jej hipotetyczne rzesze, które nie urodziły się na skutek spóźnienia PKS. 2. Przyjmujemy koncepcję siły wyższej, reinkarnacji, krótko mówiąc jest sobie zrobiona przez kogoś innego dusza która ma się wcielić w jakieś ciało. To zostaje jej uniemożliwione na skutek przerwania ciąży. Wtedy siła wyższa albo zmienia zdanie, albo kieruje duszę do innego ciała. Urodzi się powiedzmy nie jako syn, ale jako wnuk, albo nie w Pcimiu tylko w Zgorzelcu. Odpowiedz Link Zgłoś
aguar Re: Aborcja mamy 01.10.16, 09:11 Dla mnie póki nie ma zdolności odczuwania - a we wczesnym okresie rozwoju płodowego, sięgającym chyba 18 tygodnia ciąży, takiej zdolności nie ma - nie ma też krzywdy. Myślę tak samo. Odpowiedz Link Zgłoś
kalina_lin Re: Aborcja mamy 01.10.16, 13:48 Różnica jest taka, że to konkretne połączenie komórki jajowej z plemnikiem już zaistniało, zagnieździło się i było już dość zaawansowane w swej drodze do stania się rzeczonym bratem lub siostrą. Oraz że ten proces został intencjonalnie przerwany, co skutkowało śmiercią rozwijającego się organizmu ludzkiego. Owszem, to że ta śmierć nie wiązała się z cierpieniem, to duża pociecha, ale chyba nie do końca niweluje wyrządzoną krzywdę? Jeśli jedynym kryterium byłby rzeczony brak odczuwania, to co stoi na przeszkodzie humanitarnemu i bezbolesnemu poddawaniu eutanazji donoszonych, ludzkich noworodków, na przykład w przypadku wykrycia u nich poważnych wad dopiero po urodzeniu? Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Aborcja mamy 01.10.16, 07:31 Obstawiam, że każda z nas ma w swoim otoczeniu taką kobietę, bo tak właśnie wyglądało planowanie rodziny u osób w wieku naszych mam i babek. Tyle, że nie każda matka czy babka będzie o tym mówić głośno. W dzisiejszych czasach to wygląda inaczej, bo oprócz lepszej antykoncepcji mamy również możliwość wczesnego wykrycia ciąży dzięki testom dostępnym za grosze w aptekach oraz bardzo wczesnej terminacji ciąży na etapie "zlepka komórek". Zgadzam się, że terminacja późnej ciąży brzmi jak koszmar, ale to jest właśnie wina obecnej, zbyt restrykcyjnej ustawy antyaborcyjnej. Para podejmuje decyzję o aborcji, ale nie każdy ma na koncie 3-6 tysięcy złotych by ot tak zapłacić za zabieg w podziemiu. Zbieranie pieniędzy trwa. Zamiast aborcji w 8 tc mamy aborcję w 18 tc. To jest efekt złej ustawy. Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Aborcja mamy 01.10.16, 07:37 Dziwi Cię, bo aktualnie, po 20 latach prania mózgu, ludziom się w głowie nie mieści, że można ciąży i dziecka NIE CHCIEĆ. I nie tylko biadolić, że o ja biedna, teraz to przewalone, ale można było coś z tym ZROBIĆ. I kobiety robiły. Odpowiedz Link Zgłoś
rozwiane_marzenie Re: Aborcja mamy 01.10.16, 08:01 Rozumiem Cię. Niemniej jednak musimy też zrozumieć Twoją mamę. To były inne czasy, nie było internetu, w tv nie mówiło się o aborcji, o dzieciach-płodach-zygotach, a aborcja była na wyciągnięcie ręki. Kobiety usuwały ciąże bardzo często, tak jakby to było wyrwanie zęba, bo takie były czasy. Nie było dobrej i dostępnej antykoncepcji, więc uważano, że usunięcie dziecka to jedyne dobre wyjście. Dlatego nie potępiajmy tamtych kobiet. A było ich bardzo wiele, nasze matki, babki, niejedna usunęła ciążę, tylko, że nam o tym nie powiedziała. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Aborcja mamy 01.10.16, 08:09 Nie wiem czemu, moja mama usunęła ciążę chociaż tutaj akurat wzgledy zdrowotne ją do tego skloniły, moja siostra kilka ciąż-czasy gdy aborcję mozna było po prostu zrobić- nie rusza mnie to kompletnie. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Aborcja mamy 01.10.16, 08:46 Bo powód błahy. Bliska mi starsza już dziś osoba też mi powiedziała, że usunęła ciążę, ale podała zupełnie inne okoliczności. Było mi jej żal, a nie potępiałam jej za to. ALE potępiam ją za to, co nastąpiło dużo później: otóż z czasem odp***ło jej na punkcie kościółka i zadeklarowała się po stronie "obrońca życia" [rzyg]. Czyli kiedy ona była w dramatycznej sytuacji to zrobiła, co zrobiła, ale innych będziemy wsadzać do więzienia, piętnować i dręczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Aborcja mamy 01.10.16, 08:59 Ukochanego brata powiadasz? Nawet w takiej opowieści siebie idealizujesz? I to chyba też odpowiedz na twoje pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Aborcja mamy 01.10.16, 09:24 moja matka tez usunęła. Wcale jej nie potępiam, czasy były bardzo ciężkie, rodzicom się nie przelewało, mieszkanie mieliśmy małe, pieniędzy ledwo starczało od pierwszego do pierwszego. Odpowiedz Link Zgłoś
asmarabis Re: Aborcja mamy 01.10.16, 13:00 Bergamotka -otwarta księga - jestem w szoku co nam jeszcze zdradzi na forum. Rodząc swoje dziecko byłaś sama dzieckiem ale twoja mama chyba nie wiec nie rozumiem po co cię obarczała takimi informacjami. Teraz sie jyz nie dziwie czemu jesteś taka pokręcona.... Odpowiedz Link Zgłoś