Dodaj do ulubionych

Zwolnienie

19.01.13, 13:39
z wuefu, zwlaszcza dziewczynek, to podobno teraz norma i wlasnie tego nie rozumiem. Dlaczego nie chca sie ruszac gdy jest taka moda na sport i aktywny styl zycia a one chca wygladac jak modelki? Boja sie ze sie spoca, makijaz splynie i trzeba do tego zdjac bizuterie a dresy sa mnie seksowne niz spodenki i koszulka? Syn jest w czwartej klasie a juz rodzice dzewczynek wynajduja sobie problemy - a to zagrali raz mecz wspolnie, a to nauczyciele bardziej sie angazuja w sport chlopcow, a to sie wstydza a to tamto.

Gdybym ja poprosila o zwolnienie z wuefu w szkole to rodzice by mnie wysmiali. Bo bylam zdrowa, sport uczy wspolpracy, jadlam co chcialam i bylam szczupla i zgrabna. Na szczescie nie musieli bo lubilam wf, do dzis chetnie plywam, jezdze na nartach, desce, zcasem biegam i probuje znalezc czas na fitness. Do tego w liceum byly prysznice, na studiach mozna bylo wybrac jazde konna, taniec i inne formy aktywnosci. A mimo to zwolnienia byly czeste, teraz ponoc sa powszechne. Wyrosniemy na ulomnych fizycznie ludzi. Sport pomaga tez rozwijac sie intelektualnie co udowodnili naukowcy. Moj syn im dluzej uprawia sport tym ma lepsze wyniki w nauce - obecnie niecałe 5.0. Czegos tu nie rozumiem, byc moze dlatego ze mam sama i w otoczeniu wiecej chlopcow. Wypowiedzcie sie mamy corek prosze i nie tylko.
Obserwuj wątek
    • solejrolia Re: Zwolnienie 19.01.13, 13:52
      Może dlatego, że w III klasie wfu było w planie o połowę mniej godzin lekcyjnych (niż w klasie IV), a na dodatek, pani często wykorzystywała te godziny, a to na próbę, bo jasełka, a to było wyjście do teatru, a to coś.
      a teraz jest znacznie więcej wf-u , i w ogóle lekcji jest więcej, a dzieci nie mają zajęć w jednej sali (jak w klasie III), tylko przechodzą z klasy do klasy z 7-8kg plecakiem na plecach.
      i są zwyczajnie zmęczone, nierozćwiczone, i zniechęcone?
      moja córka nie jest typem delikatnego dziewczęcia, ale jednak w dniu gdy ma wf przychodzi do domu zmęczona, zmęczona fizycznie.
      a już kuriozum dla mnie to, że po basenie mają powrót do szkoły, bo w planie mają jeszcze lekcję matematyki... albo wf na sali- 2godziny lekcyjne pod rząd biegania za piłka, czy skakania, czy czego tam.
      kompletne nieporozumienie.
    • 18lipcowa3 Re: Zwolnienie 19.01.13, 13:53
      oj tam oj tam
      zwolnienia z wf , lewe to juz za moich czasów były
      wszelkie łamagi przedstawiały papiery bo sie ćwiczyć nie chciało
    • carmensitas Re: Zwolnienie 19.01.13, 13:55
      Zwolnienie z WFu nie oznacza zwolnienia ze sportu.

      Miałam zwolnienie z WF przez całe liceum i całe studia. Jednocześnie trenowałam pływanie przez kilka lat, biegałam co drugi dzień po kilka kilometrów (mieszkałam obok stadionu), chodziłam na aerobik i tak dalej.
      Zwolnienie z WF miałam dlatego, że ocena wliczała się do średniej. Na ocenę w liceum składał się m. in. rzut piłką lekarską (wychodziło mi zawsze na tróję), bieg na czas na 100 m (dobiegałam ostatnia) oraz dwutakt czy coś tam i rzut do kosza (na 10 podejść potrafiłam ani razu nie trafić - pała).

      Na studiach żeby zaliczyć WF mogłam:
      chodzić na jeden konkretny basen, mały, syfny, o godzinie 7 rano w dni powszednie (tylko, bo to było na konkretną godzinę) i jeszcze musiałabym na niego dojeżdżać z godzinę (basen gdzieś na Żoliborzu, a ja mieszkałam na Ursynowie w Warszawie)
      lub
      chodzić na siatkówkę i grać w grupach łączonych z chłopakami (zajebioza, co nie?).
      To, że 2 lub 3 razy w tygodniu nadal trenowałam pływanie na basenie obok domu nie było przyjmowane przez uczelnię.
      • carmensitas Re: Zwolnienie 19.01.13, 13:58
        Dodam jeszcze, że na świadectwie maturalnym z WF mam ocenę celującą, bo przez pół roku w 3 klasie WF był prowadzony na basenie. Uczestniczyłam wtedy we wszystkich zajęciach i taka mi wypadła ocena. Potem znowu miałam zwolnienie.
      • bergamotka77 Re: Zwolnienie 19.01.13, 14:05
        Lipcowa masz rację kiedyś byłoby się łamagą dziś to traktowane jest normalnie. Rozumiem wasze powody ale to było na wyższym etapie edukacji - bo dojazdy, niedogodne godziny, brak miejsc na wybranych dyscyplinach. Ale tu chodzi o dzieci - dziesięciolatki! Sala gimnastyczna duza i supernowoczesna, basen (jako dziecko to była cała wyprawa dla mnie dojechać na najbliższy basen i frajda ogromna) dziś dzieci maja pupy przewożone spod szkoly pod basen i z powrotem autokarem i to za darmo i nie chca skorzystac! Zmęczona? Bo sport męczy ale tylko fizycznie, psychicznie regeneruje! Dwie godziny biegania za piłką to dramat? Na pewno nie cale 90 min sie biega, jest rozgrzewka, podzielenie na druzyny.
        • solejrolia Re: Zwolnienie 19.01.13, 14:10
          Dwie godziny biegania za piłką to dramat? Na pewno ni
          > e cale 90 min sie biega, jest rozgrzewka, podzielenie na druzyny.

          tylko, że potem idzie się na matmę, rozumiesz ?

          i nie pisałam, że dramat, tylko zmęczenie, zniechęcenie, a to jednak różnica.
          • dziennik-niecodziennik Re: Zwolnienie 19.01.13, 14:14
            no i to jest nieprawidłowe. po takim wysiłku dzieci powinny miec czas na zregenerowanie się, chocby na zjedzenie czegos, zeby mózg mógł pracowac.
            po wf to moze byc co najwyzej godzina wychowawcza albo plastyka itp, a ni zajęcia wymagajace skupienia i pracy umysłowej.
          • przeciwcialo Re: Zwolnienie 19.01.13, 17:14
            No i... w czym to szkodzi?
        • carmensitas Re: Zwolnienie 19.01.13, 14:19
          Ciekawe, ile masz lat?
          Bo ja pierwsze zwolnienie z WF dostałam prawie 20 lat temu i nikt mnie wtedy za łamagę nie uważał. Wręcz przeciwnie - wszyscy mi zazdrościli, że potrafiłam to sobie załatwić. A załatwiłam tak, że poszłam do swojego lekarza, powiedziałam mu dlaczego to zwolnienie chcę, a on mi odpowiedział "Jak ja nienawidziłem WFu...." i wystawiał to zwolnienie bez mrugnięcia okiem.

          Gdyby WF był na zaliczenie, a nie na ocenę, to na pewno byłby duuużo mniejszy problem. A w podstawówce i liceum jest na ocenę. I takie cudowne warunki to nie wiem, gdzie masz. Bo ja akurat znam dzieci z mojej starej podstawówki i nastolatki ze starego liceum i nic a nic się nie zmieniło odkąd opuściłam ich mury. Program dokładnie taki sam, takie same problemy z często tymi samymi nauczycielami.

          Zajęcia na basenie też dla mnie były idealne, a dla mojej przyjaciółki traumatyczne. Miała irracjonalny, absurdalny lęk przed wodą. Straszny. Nie dało się go pokonać, chociaż ja próbowałam na niej wszystkiego, co możliwe. Do tej pory (ma 30+) nad morzem czy jeziorem wejdzie do wody najwyżej do kolan. Trochę więcej to dla niej już koszmar. A w liceum nie było zmiłuj - wskakujesz do wody i... I nic, bo przecież pływać nas nikt nie uczył. Trzeba było siedzieć w wodzie i pływać samemu. Ja, jako własnie ta trenująca, uczyłam inne dziewczyny. Stąd ocena celująca.
      • beverly1985 Re: Zwolnienie 20.01.13, 12:30
        Nie rozumiem tej argumentacji- załatwiłaś sobie zwolnienie bo trudno było ci zaliczyć dwutakt, i jestes z tego dumna??

        Zawsze miałam 4-ki z w-fu na semestr, a jako ocena cząstkowa nieraz dostałam dwoję, ale nikomu nie przyszło do głowy, aby załatwić zwolnienie z tego powodu! A jakbys była kiepska z języków to mialabyś zwolnienie z angielskiego??
        • przeciwcialo Re: Zwolnienie 20.01.13, 12:34
          Popieram.
          • bergamotka77 Re: Zwolnienie 20.01.13, 12:47
            mnbo

            Problem to chyba ty masz. Pisałam o niektórych dziewczynkach a nie wszystkich i ich przewrazliwionych mamach, ktore byly lamagami i robia z corek podobne. Wf wymaga wszechstronnosci - cwiczenia, lekkoatletyka, gry zespolowe, plywanie a te krolewny sa dobre w lucznictwie i wf be, bo nie uzwglednia tego.

            Co do moich synow - raczej ciesze sie ze nie mam corki a nie "nie udalo mi sie urodzic corki". Gdybym urodzila dziewczynke to tez nie bylaby lamaga, bo nie dawalabym zwolnienia tylko dlatego ze "podloga na sali jest brudna". I tak uwazam ze wspolczesne dziewczeta to nierzadko dramat - tipsy, solarium, ostry make-up i rajd po galeriach to cale ich zycie. A i bycie modelka i anorektyczka przy okazji. I nie zaluje tych atrakcji. Jak na razie nie widze zadnych minusow posiadania samych chlopcow - moi sa i wrazliwi i empatyczni, pomocni, chetni do nauki i wysportowani i maja pasje i szanuja ludzi. Przynajmniej starszy bo maly to jeszcze maluch.
            • z_lasu Re: Zwolnienie 20.01.13, 14:59
              > Problem to chyba ty masz.

              Po czym w drugiej części postu potwierdziłaś dokładnie to, co napisała mnb0 - że nienawidzisz dziewczynek a priori (a nie tylko niektórych). Przemyśl to zawczasu, bo jak już syn przyprowadzi synową to będzie za późno.
        • carmensitas Re: Zwolnienie 20.01.13, 12:54
          Nie trudno mi było zaliczyć. Ja go po prostu nie byłam w stanie zaliczyć. Nie odczuwam dumy lub niedumy z powodu załatwienia zwolnienia z WF. Cieszę się, że mi się udało. Nie musiałam się męczyć w szkole, a po szkole trenowałam to, co chciałam.

          I w moim przypadku to zwolnienie z angielskiego nijak ma się do zwolnienia z WF - raczej nie słyszałam o przypadku, że ktoś wygrywa olimpiady z angielskiego, a w szkole ma z niego dwóję.
    • kol.3 Re: Zwolnienie 19.01.13, 14:00
      Prysznice w szkole po wuefie to ewenement.
    • lonely.stoner Re: Zwolnienie 19.01.13, 14:02
      ja nienawidzialam zajec w-f w szkole - brrr. Do dzis jak wspominam to mam ciary- albo jakies zawody/wyscigi zespolowe, albo gra w siatkowke albo biegi na ocene. Noz kuzwa, ja jako zawsze najmniejsze dziecko mialam najgorsze wyniki, nikt nie chcial miec mnie w druzynie i czulam sie jak ofiara losu na tych zajeciach. Zmienilo sie na studiach bo moglam sobie wybrac dyscypline ktora mnie interesuje (aerobik, plyawnie, jazda konna) i obylo sie bez przykrego wspolzawodnictwa i ocen. A zwolnienia z w-f jak tylko mialam to bylam najszczesliwasza na swiecie! Co innego na studiach- tam to po prostu lubilam te zajecia i ich nigdy nie opuszczalam.
    • z_lasu Re: Zwolnienie 19.01.13, 14:06
      Nie cierpiałam wf-u przez całą edukację aż do matury, bo polegał on prawie wyłącznie na grach zespołowych z piłką, a tych nienawidziłam. Na studiach z przyjemnością korzystałam nie tylko z wf-u, ale też z oferty AZS-u, bo mogłam wybrać takie dyscypliny, które sprawiały mi przyjemność (basen, sztuki walki). Jeździłam też w szkole średniej konno. Gdybym tylko mogła to "zwolniłabym się" z wf-u przez całą szkołę, a potrzebę ruchu zaspokajała gdzie indziej (co i tak robiłam).

      Moim zdaniem zajęcia z wf-u są w szkołach prowadzone tak tragicznie, że kto może ten zwiewa (a dziewczynki mogą, bo jest na to przyzwolenie kulturowe).
    • dziennik-niecodziennik Re: Zwolnienie 19.01.13, 14:07
      byl o tym artykul jakis czas temu na Gazecie. z tego co pamietam jako glowne powody zwolnien podawane byly:
      - monotonia i nuda na zajęciach;
      - często mało sprzyjające warunki - sama pamietam ze w podstawówce bywało że przebierałyśmy sie w szatni z dziewczynami z innej klasy, nierzadko nie rowniesniczej, i sie po prostu wstydziłyśmy, a potem sie okazywało ze sala gimnastyczna zajęta, na boisko nie pojdziemy bo leje, wiec cwiczymy na korytarzu jakies durne skipy uncertain
      - wstyd - dziewczynki w podstawówce dojrzewają, rosną im piersi i owłosienie ciala, i nie wszystkie umieją to przyjąć naturalnie, a nawet te co przyjmą naturalnie potrafią sie spotkać z drwinami; tez pamietam jak kiedys nasza grupa biegała na ileś tam metrów, prowadziła - powiedzmy - Magda, niedaleko mety stała grupa chłopaków i dopingowała Magdę równo, po czym jak dobiegłyśmy do tych chłopaków usłyszałyśmy jak sie ciesza że Magdzie jak biegnie to "dojce podskakują". w tym momencie naprawde dziewczynkom z co większym biustem mogło sie zrobić niemiło i zniechęcic do wysilków, zwłaszcza przy widzach;

      i istotnie jak pisze carmensitas - to ze ktos ma zwolnienie z wf nie znaczy ze sie nie rusza. ja mialam zwolnienie z WF od 8 klasy podstawówki juz do konca edukacji ze względu na owczesny stan moich oczu - wykluczone byly pewne konkretne czynnosci (przewroty, skoki, biegi na długie dystanse itd), co uniemozliwiało mi po prostu realizowanie podstawy programowej. co nie znaczy ze sportu nie uprawiałam, tyle ze robiłam to co mogłam i na tyle na ile mogłam.
      • dziennik-niecodziennik Re: Zwolnienie 19.01.13, 14:10
        a z basenami to - patrząc na szwagierkę - dzieci (zwłaszcza dziewczynki) nie dosuszają włosów, wracają z wilgotnymi i potem chorują.
    • bergamotka77 Re: Zwolnienie 19.01.13, 14:14
      Przyzwolenie społeczne? Wbijamy sie w stereptypy. Ja lubie pilke nozna i zaluje ze za moich czasow. dziewczynki nie mogly jej uprawiac.A potem sie mezczyzni smieja z niewiedzy sportowej kobiet a pani Odeta Moro myli podstawowe dyscypliny i ich zasady komentujac Igrzyska Olimpijskie. Podstawowka uczy podstaw, takze teoretycznych najpopularniejszych sportow, dopiero po poznaniu ich mozna wybrac co komu pasuje i uprawiac wybrana dyscypline. Bieganie, pilka, gry zespolowe - to najpiekniejsze w sporcie. My Polacy indywidualisci na kazdym kroku chcemy tylko sportow indywidulanych, czasem dobrze nauczyc sie wspolpracowac w grupie a rywalizacji sie nie uniknie, sportowa jest przynajmniej zdrowa.
      • carmensitas Re: Zwolnienie 19.01.13, 14:28
        A ja piłki nie cierpię. Nie i już. Skakałam ze spadochronem, nurkowałam, grałam w paintball, biegałam maratony, zrobię szpagat i mostek ze stania, chodziłam na zajęcia z kung-fu, nawet boks ćwiczyłam z chłopakami smile O różnych zajęciach tanecznych nie wspomnę. A, i jeszcze joga. I pewnie jeszcze sporo innych by się znalazło.
        i jakoś nie uważam, że ten brak piłki nożnej w mojej "karierze" sportowej to taki dramatyczny ubytek, żebym musiała postrzegać się za osobę niewysportowaną i nieumiejącą współpracować w grupie.
        Ale w sumie znam takie osoby jak ty. Kiedyś koleżanka, która namiętnie chodziła z moimi kolegami z pracy na siatkówkę i próbowała również mnie tam zaciągnąć, na moją odmowę (wiedziała o tym, ile jest ruchu w moim życiu) powiedziała, że no tak, bo w sumie to ja chyba sportu nie lubię... Bo liczy się tylko piłka, inne to nic. A najlepiej piłka przed telewizorem wink
      • z_lasu Re: Zwolnienie 19.01.13, 14:44
        > Przyzwolenie społeczne? Wbijamy sie w stereptypy.

        Stwierdzam fakt. Chłopcu nie pozwala się być łamagą, a dziewczynce tak. Nie twierdzę, że to dobrze, tylko że tak jest. Do tego dochodzą kobiece dolegliwości związane z miesiączkowaniem, nierzadko prawdziwe, ale równie często (albo częściej) używane jako pretekst. A pretekst jest potrzebny, bo ... (i tu wszystko co napisały dziewczyny nt. zajęć z wf-u).

        > Bieganie, pilka, gry zespolowe - to najpiekniejsze w sporcie.

        Oto prawda objawiona bergamotki, pozostaje nam paść na twarz i przyjąć ją jako dogmat big_grin Dla Ciebie najpiękniejsze, dla innych nie. Nie każdy lubi być walony piłką w głowę z dużą siłą i nie każdy lubi odpowiedzialność zbiorową. To tak jakby ktoś, komu słoń na ucho nadepnął, był zmuszany do grania w orkiestrze kilka razy w tygodniu, a rówieśnicy gnoiliby go za to, że po raz kolejny nie trafia w ton i że cała orkiestra ponosi tego konsekwencje. No, nie trafia i nie będzie trafiał, za to jest świetny z matematyki. Po co obciążać nim zespół (a jego nienawiścią zespołu)?

        A w sportach indywidualnych (np. pływanie) też jest rywalizacja, tylko nie ma odpowiedzialności zbiorowej.
        • marusia_ogoniok_102 Re: Zwolnienie 19.01.13, 14:53
          To tak ja
          > kby ktoś, komu słoń na ucho nadepnął, był zmuszany do grania w orkiestrze kilka
          > razy w tygodniu, a rówieśnicy gnoiliby go za to, że po raz kolejny nie trafia
          > w ton i że cała orkiestra ponosi tego konsekwencje. No, nie trafia i nie będzie
          > trafiał, za to jest świetny z matematyki. Po co obciążać nim zespół (a jego ni
          > enawiścią zespołu)?
          > A w sportach indywidualnych (np. pływanie) też jest rywalizacja, tylko nie ma o
          > dpowiedzialności zbiorowej.

          Lepiej bym tego nie ujęła.
    • marusia_ogoniok_102 Re: Zwolnienie 19.01.13, 14:26
      Ech, od czego by tu zacząć...

      a) oceny z wfu. Nic nie boli tak, jak najsłabszy wynik w klasie. Nic. Nawet pała z matematyki. Nawet z polskiego. Nawet z informatyki. I najtrudniej ją poprawić. Bo nie zrozumiesz i nawet nie wykujesz. A po dwóch tygodniach próbowania wciąż nie utrzymasz się na cholernym drążku dłużej niż 0,1 sekundy.
      b) bycie najmniejszym i najsłabszym w klasie. Zawsze ostatnia. Nikt cię nie chce w drużynie. I w klasie też nikt cię nie chce. Stosunek klasy do człowieka wyrobiony na wfie przekłada się na stosunek poza wfem.
      c) spróbuj tylko nie złapać tej p******* piłki. Raz, jeszcze w podstawówce, grałyśmy ze starszymi dziewczynami. Prawie mnie pobiły za stratę punktu.
      d) prysznic w szkole to ja dopiero w liceum zobaczyłam - ale powiedzmy sobie szczerze, kto miał czas z niego choć raz skorzystać? Przerwa trwa tylko dziesięć minut, długa - piętnaście. A tu jeszcze zbiórka, jeszcze wróć do szatni, jeszcze się przebierz i spakuj. A, do klasy jeszcze trzeba dojść.
      e) ciekawa właściwość - wf powodował u mnie dziwną dolegliwość, polegającą na absolutnym spadku kondycji natychmiast po przebraniu się. Zwłaszcza po wyjściu na dwór. Padałam natychmiast jak mucha, mimo że lubiłam i lubię jeździć na rowerze, pływać itd.
      f) nie wykonasz ćwiczenia, bo się boisz - nie dość, że pała, to śmiech klasy. Nie, nie skoczę na główkę do wody nigdy w życiu.
      g) przegrany mecz jest zawsze przez ciebie.
      h) inne zajęcia szkolne powodują co najwyżej urażone ambicje, które można łatwo powetować. WF powoduje ból nie dość, że psychiczny (bo najsłabszy wynik, bo klasa się śmieje, bo robisz nie tak, jak trzeba) to fizyczny. Nogi, brzuch (z nerwów), gardło (przy biegach - mój oddech słyszało całe boisko), i tak dalej.

      To tylko główne powody.
      Przez żaden przedmiot nie wylałam tylu łez w życiu, co przez to cholerstwo. ŻADEN.
      Na szczęście, jeszcze tylko pół roku, a na studiach zmieniło się już podejście i nauczycieli i grupy.
      • sumire Re: Zwolnienie 19.01.13, 14:39
        mam bardzo podobne wspomnienia ze szkolnych wuefów. dodam, że w podśmiewaniu się z tych, którzy zawsze przybiegali na metę ostatni, uczestniczyli również nauczyciele.
        przypuszczam, że w ogromnej większości przypadków chodzi nie o chęć uniknięcia sportu, ale tej właśnie atmosfery i często niezdrowej rywalizacji. w szkole marzyłam o zwolnieniu z wuefu. na studiach sama wybrałam sobie rodzaj sportu i tak mi się spodobało, że przez kolejne lata uprawiałam go bardzo intensywnie.
        poza tym wuef w liceum czy wcześniej był zwyczajnie nudny - na zmianę koszykówka i jakieś idiotyczne zawody z cyklu 'kto pierwszy dobiegnie tyłem do ściany'. tego, że dyscyplin sportowych jest całe mnóstwo i każdy (nawet ten, co przybiega ostatni) może znaleźć coś dla siebie, dowiedziałam się poza szkolnym boiskiem.
      • bergamotka77 Re: Zwolnienie 19.01.13, 14:41
        No dobrze rozumiem ale nie wszystkie dziewczynki sa najmniejsze i najslabsze w klasie! Albo nie radza sobie z cwiczeniami. Moze po prostu od dziewczynek nie wymagamy ruchu, odrobiny wysilku, boimy sie ze sobie cos zrobia bo takie delikatne, bo damy sie nie poca wink No nie wiem ale jak obserwuje kolezanki to rzeczywiscie inaczej traktuja dziewczynki. Jedna tak sie bala pozwolic dziecku na samodzielnosc ze dziewczynka bala sie chodzic. Bo ilekroc sie przewrocila rodzice robili taki lament ze i ona sie bala upadku. W efekcie miala prawie dwa lata gdy zaczela chodzic samodzielnie. A jak sie przewrocila to podnosily ja trzy osoby - rodzice i babcia. Dzis jest malo sprawna fizycznie, nikt od niej nie wymaga by sie ogarnela i szczerze mowiac zal mi jej. Niedlugo zacznie szkole i juz widac ze zasili szeregi zwolnionych z wf.
        • agao_72 Re: Zwolnienie 19.01.13, 14:53
          mam bardzo sprawną fizycznie córkę. trenującą wyczynowo karate. córa nie znosi wf-u, dlaczego - napisałam poniżej.
        • dziennik-niecodziennik Re: Zwolnienie 19.01.13, 15:36
          > Moze po prostu od dziewczynek nie w
          > ymagamy ruchu, odrobiny wysilku, boimy sie ze sobie cos zrobia bo takie delikat
          > ne, bo damy sie nie poca wink

          mówCIE za siebie wink
        • verdana Re: Zwolnienie 19.01.13, 18:05
          Toteż nie wszystkie dziewczynki mają zwolnienie z wf-u. Tylkoe te najsłabsze, które sportu najbardziej potrzebują, a które nauczyciele skutecznie zniechęcają złymi ocenami.
      • hamerykanka Re: Zwolnienie 19.01.13, 14:52
        Dokladnie.
        Z mojego punktu widzenia:
        Podstawowka-przebieralnaii koedukacyjna-sprobuj sie przebrac przy gapiacych sie chlopakach.
        Prysznice? Zapomnij. Zawsze zamkniete na klucz, zeby nie uzywac. Potem smierdzialo sie potem przez reszte dnia.
        Koszykowka, siatkowka, skoki przez kozla-nie dla mnie. Nie mialam dosc sily, zbieralam potem oceny dostateczne, jak sie udalo.

        Liceum:
        Pani od wuefu wagi ciezkiej, ktorej nic sie nie chcialo zademonstrowac ( pewnie i nie mogla), wiec dreczyla nas wymyslajac bzdurne cwiczenia. Kolo szkoly byl stadion z bieznia, polozony na gorce ok 5 metrowej. Wchodzilo sie po stromych, polamanych stopniach. Be poreczy. Kazala nam po nich skakac na jednej nodze pod gore, biec do nastepnych schodkow i skakac na jednej nodze w dol. I tak przez 45 minut. Do dzis mam lek na takich sotpniach ze polamie nogi. Bo kilka osob polamalo.
        Albo rozpedzenie sie po sliskiej nawierzchni i skoki w dal. CZlowiek instynktownie nie chcial sie rozbiec zeby sie nie poslizgnac.
        Koziol-czy kazdy ma taka kondycje zeby bez problemu przeskoczyc, zwlaszcza gdy trampolina czy jak to sie nazywa, byla odsunieta za daleko? Usiasc z rozpedem na kozle to zadna frajda, przy rownoczesnym uslyszeniu od szanownej pani ze jest sie tumanem i matolem, co nie potrafi nawet kozla przeskoczyc.
        Przytyki natury osobistej.
        Jednoczesnie w tym samym czasie pasjami jezdzilam na rowerze i trenowalam karate.
      • dziennik-niecodziennik Re: Zwolnienie 19.01.13, 15:33
        > a) oceny z wfu. Nic nie boli tak, jak najsłabszy wynik w klasie. Nic. Nawet pał
        > a z matematyki. Nawet z polskiego. Nawet z informatyki. I najtrudniej ją popraw
        > ić. Bo nie zrozumiesz i nawet nie wykujesz. A po dwóch tygodniach próbowania wc
        > iąż nie utrzymasz się na cholernym drążku dłużej niż 0,1 sekundy.

        > f) nie wykonasz ćwiczenia, bo się boisz - nie dość, że pała, to śmiech klasy. N
        > ie, nie skoczę na główkę do wody nigdy w życiu.

        o, to teżstrach przed skokami (do wody, przez kozła, przez skrzynię itd), niewydolność w np biegu na długie dystanse i inne takie. stresotwórcze, przy silnych zahamowaniach takze traumatyczne, finał to pała, obśmianie i poczucie własnej wartosci lecące na łeb na szyję.
        jak sie ma dobrego wuefistę, ktory ocenia nie wynik, a starania jakie się wniosło - moze byc ok. jak sie ma wuefistę ktory ocenia wyłącznie osiągnięty wynik i nie widzi ze dziewczę wyłazi z basenu blade ze strachu ale dumne jak szlag, ewentualnie doczołguje sie na metę ostatnie, ale tak wyzute z sił że nie sposób powiedziec ze nie probowało - to lipa.
        • bergamotka77 Re: Zwolnienie 19.01.13, 16:19
          No dobrze dziewczyny, rozumiem wasze argumenty ale to bylo kiedys. Tez mam 30+ i widze ze duzo sie zmienilo choc mieszkam na przedmiesciach duzego maista a nie w nim samym. Srodki z UE pozwolily zmodernizowac szkole mojego syna, zbudowac nowa duza sale gimnastyczna, oddzielne swietnie wyposazone i przyjazne oddzialy zerowkowe - na pewno posle tam mlodszego syna jako pieciolatka. Mentalnosc tez sie zmienila i nikt nie kaze cwiczyc w grupach koedukacyjnych ani skakac na basenie na glowke. Pewne wymogi jednak sa i trzeba sie im podporzadkowac co potrafi srednio sprawny czlwoiek w tym wieku. Moze jedna mama napisala o swojej corce, reszta tylko o swoich traumach z dziecinstwa.
          • z_lasu Re: Zwolnienie 19.01.13, 16:25
            > Mentalnosc tez sie zmienila i nikt nie kaze cwiczyc w grupach koedukacyjnych ani skakac na
            > basenie na glowke.

            Jesteś pewna?

            > Moze jedna mama napisala o swojej corce, reszta tylko o swoich traumach z dziecinstwa.

            No i może to jest prawdziwy powód tych zwolnień, a nie obecna sytuacja na lekcjach wf? Chociaż nie wierzę, żeby aż tak wiele się zmieniło... Sale są nowe, ale założenia i podstawa programowa pewnie podobne.
          • marusia_ogoniok_102 Re: Zwolnienie 19.01.13, 16:28
            Bergamotka, ja napisałam ci jak najbardziej o czasach obecnych. Kilka dni temu skończyłam dwadzieścia lat, mury liceum opuściłam w tym roku i te traumy wciąż są świeże.
            • marusia_ogoniok_102 Re: Zwolnienie 19.01.13, 16:29
              I tak - nadal każą ćwiczyć w grupach koedukacyjnych (całe gimnazjum) i skakać na główkę na basen. Czytając wspomnienia - nic się nie zmieniło.
              • marusia_ogoniok_102 Re: Zwolnienie 19.01.13, 16:33
                tfu, *na basenie, oczywiście.
          • carmensitas Re: Zwolnienie 19.01.13, 16:47
            www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,12864207,III_klasa_SP_i_wspolna_szatnia__Rodzice_i_dzieci_sie.html
            • z_lasu Re: Zwolnienie 19.01.13, 17:06
              Zwracam uwagę też na linki pod artykułem, a szczególnie na informację o tym, że MEN dopuszcza prowadzenie lekcji wf w salach lekcyjnych (sic!).
          • pitahaya1 Re: Zwolnienie 19.01.13, 17:02
            bergamotka77 napisała:

            > No dobrze dziewczyny, rozumiem wasze argumenty ale to bylo kiedys.

            Nie do końca.
            Mój syn.
            Poprzednia szkoła i duże parcie na piłkę nożną. Powód prosty - lokalny klub sportowy i jedna dyscyplina, na więcej nie było pieniędzy, więc każdy, chciał czy nie, tłukł na niemal wszystkich zajęciach nogęsad Kto nie lubił, jak mój syn, miał pecha. Grupa/klasa podzieliła się na tych, którzy kumali i tych, których palcami wytykali przez całe 3 lata. Nauczyciel udawał, ze nie widzi.

            Obecna szkoła i propozycje różnych zajęć do wyborusmile Da się?? Da. Syn chodzi z przyjemnością. Plan lekcji jest tak ustawiony, że blok zajęciowy umożliwia połączenie dzieciaków z różnych klas. Trochę pomysłu i każdy ćwiczy co chce.
          • olena.s Re: Zwolnienie 19.01.13, 20:16
            To wcale nie jest kwestia super wyposażenia (choć prysznice są ważne - u mnie w szkole nieużywane, pewnie także dlatego, że nie było ciepłej wody) ale podejścia.
            Mój dzieciak, kompletnie bez ducha sportowego (w sensie żądzy bycia pierwszym na mecie) jest nieźle wysportowany i WF lubi. Dlaczego?
            Nauczyciele - oto klucz. Nauczyciele, którzy nie rozróżniają dzieci na przyszłych czempionów i ohydny balast, ale którzy starają się dzieciom pokazać masy różnych ćwiczeń, gier, sportów, nauczyć, że najwazniejsa jest aktywność fizyczna i płynąca z niej frajda. Ważne jest dążenie do poprawy własnych wyników, a nie pokonanie konkurencji.
            No i zmienność: jeżeli zamiast wf jest basen, to leci tak przez 6 tygodni. Potem kolejna dyscyplina sportu przez 3 tygodnie czy miesiąc, i następna i następna. Dzieci się nie nudzą, nie są upokarzane ani wyśmiewane, nie zmusza się ich do tych samych ćwiczeń przez semstr czy dwa - i voila, mamy dzieci bez zwolnień z gimnastyki.
    • agao_72 Re: Zwolnienie 19.01.13, 14:40
      gdyby było możliwe zwolnienie córy z wf-u bym zwolniła. ale nie jest, bo zwolnienie z wf-u przekreśliłoby możliwość trenowania karate. córka nienawidzi wfu, ponieważ:
      1) ćwiczą na korytarzu - jest twarda, brudna podłoga. hrabianka przyzwyczajona do miękkich i dość czystych mat
      2) ćwiczenia są nudne i wg Zosi nie prowadzą do czegoś sensownego. na treningach sensei tłumaczy, po co robią każde ćwiczenie.
      3) pani nie zwraca uwagi na dobrą asekurację. bezpieczeństwo na treningach to podstawa
      4) pani się drze i nie tłumaczy, co mają zrobić. sensei mówi spokojnie i każde ćwiczenie pokaże. i to nie raz
      5) pani nie pozwala wyjść się wysikać i napić podczas ćwiczeń. na zajęciach jest przerwa na sikanie i picie, co w przypadku małolatów jest dość ważne.
      6) przebierali się na korytarzu, po moim telefonie do szkoły, pani wpadła na pomysł, że mogą przebierać się w sali lekcyjnej.

      ale nie zwolnię. nie ma możliwości. uprzedzając zarzuty: dziewczynka jest sprawna fizycznie, 4 godziny karate tygodniowo i godzina pływania robi swoje.
    • intuicja77 Re: Zwolnienie 19.01.13, 14:56
      nienawidziłam wf-u w podstawówce , bo ćwiczyliśmy głównie skoki przez kozła , rzuty piłką i stanie na rękach. A ja za chińskiego cesarza na rękach nie stanę .
      Pała,pała, śmiech innych dziewczyn.

      Co nie przeszkadzało mi pływać po kilka godzin w tygodniu , jeździć po kilkadziesiąt kilometrów na rowerze a w zimie jeździć na nartach zjazdowych i biegówkach.

      Na studiach na pierwszych zajęciach weszły dwie panie i powiedziały ,że będziemy cały semestr ćwiczyć układy cheerleaderek.
      Prosto z zajęć poszłam do lekarza , który bez problemu napisał mi skierowanie na basen. Boże jaka ja byłam szczęśliwa!!
    • kawka74 Re: Zwolnienie 19.01.13, 15:08
      Szkolny WF to była katastrofa i z przyjemnością zwolniłabym się z niego, gdybym tylko mogła.
      Jeśli obecnie WF przypomina ten mój szkolny, zwolnieniom się nie dziwię, bo to nie było dbanie o rozwój fizyczny, tylko mniej lub bardziej żałosne próby osiągnięcia wyników z tabelek i ciągłe ściganie się. Odprawiałam tylko modły, żeby akurat wuefistce chciało się pograć w siatkę albo kosza, bo to lubiłam, ale reszta to była masakra.

      lubilam wf, do dzis chetnie plywam, jezdze
      > na nartach, desce, zcasem biegam i probuje znalezc czas na fitness. Do tego w l
      > iceum byly prysznice, na studiach mozna bylo wybrac jazde konna, taniec i inne
      > formy aktywnosci.

      Mam ochotę ryknąć śmiechem.
      • czar_bajry Re: Zwolnienie 19.01.13, 15:11
        Bo większość szkolnego WF to porażka, nie ma w nim nic dla dziewczyn.
        Chłopcy- wiadomo piłka im wystarczy. Pomijam już fakt iż nie chcą się w strój przebieraćsmile
      • pade Re: Zwolnienie 20.01.13, 11:38
        > lubilam wf, do dzis chetnie plywam, jezdze
        > > na nartach, desce, zcasem biegam i probuje znalezc czas na fitness. Do te
        > go w l
        > > iceum byly prysznice, na studiach mozna bylo wybrac jazde konna, taniec i
        > inne
        > > formy aktywnosci.
        >
        > Mam ochotę ryknąć śmiechem.

        Dlaczego??

        U mnie też w liceum były prysznice. I różnorodne zajęcia, nawet nauka jazdy na biegówkach, taniec.
        Najgorszy wf miałam w podstawówce, ale to dawne czasy. Liceum jw, a studia...bajka...wszystkie mozliwe dziedziny sportu (narty, konie, sztuki walki, dłuugo by wymieniać). Co semestr chodziłam na inne zajęcia.

        Moje dzieci: klasy 1-3 basen i zajęcia na sali. Klasy 4-6 basen i 4 lekcje wf tygodniowo: siatka, kosz, tenis stołowy, siłownia, no, duzo tego, szkoła ma własną bieżnię, boisko, szatnie są osobne dla chłopców i dziewczynek.
        Aha, dzieci uprawiają sport również po lekcjach.
        • kawka74 Re: Zwolnienie 20.01.13, 20:50
          > Dlaczego??

          Już tłumaczę.
          Chodzi mi o to, że te cuda na kiju to nie jest standard, nawet prysznice.
          W ramach WFu pływa się nadal tylko w drugiej klasie (chyba że są jakieś ponadprogramowe zajęcia), ale nie jeździ się na desce, na nartach ani nie uprawia fitnessu, o jeździe konnej nie wspomnę. Nadal w większości szkół są tabelki, rekordy i oceny, które nie mają nic wspólnego z tym, co jest istotą wychowania fizycznego - zachętą do ruchu i traktowaniem go tak samo naturalnie, jak oddychania. Mnie WF kojarzy się wyłącznie z bezsensownym wysiłkiem, w wielu przypadkach z góry skazanym na niepowodzeniem, bo zawsze można szybciej, wyżej, dalej - a tak chyba nie powinno być?
          Na studiach rozwiązane to było lepiej, bo można było wybrać sobie konkretne zajęcia, ale czasem się zdarzało, że interesujące zajęcia w normalnych godzinach były obsadzone do ostatniego miejsca i trzeba było się ratować jakimś syfem o siódmej rano - też nie zachęcało.

          W szkole, w której uczę, jest lepiej, oferta zajęć dużo większa, ale cholernych rekordów i tabelek nadal nie potrafią się pozbyć.
    • kub-ma Re: Zwolnienie 19.01.13, 15:14
      W mojej pracy to nie norma, prawie nie ma stałych zwolnień.
    • oliwkowa75 Re: Zwolnienie 19.01.13, 15:32
      Jestem już mocno po 30-ce a wf do tej pory wspominam jako najgorszy przedmiot w szkole. Pamiętam, jak zazdrościłam koleżankom lewych zwolnień. I widzę, że mimo tylu lat nic się nie zmieniło, skoro dziewczynki nadal tak marzą o zwolnieniach. A dlaczego tak źle wspominam wf:
      - zmuszanie do ćwiczeń, których się po prostu bałam wykonywać takich jak fikołki, skakanie przez kozła, stanie na głowie,
      - gra w siatkówkę, czytaj dziewczyny, które trenowały poza szkołą wyżywały się na maksa, ze 2 razy miałam powybijane palce,
      - głupia gra w dwa ognie, naprawdę bolało jak się oberwało mocno piłką, jedna z moich koleżanek dostała w twarz, ale przecież to tylko gra...,
      - wf był łączony z chłopakami z klasy, sprowadzało się to więc na "obczajaniu" dziewczyn,
      - gra w kosza, szarpanie o piłkę przez niektóre napalone laski, drapanie.

      Całą czas się zastanawiam dlaczego po prostu na wf nie prowadzi się zwyczajnej gimnastyki, rozgrzewka, skłony, przysiady,zwykłe ćwiczenia, na koniec rozciąganie. I nie powinno być tak, że ćwiczy się razem z chłopakami, nie w tym wieku.

    • pitahaya1 Re: Zwolnienie 19.01.13, 16:53
      1. nudne zajęcia
      2. idiotyczne ustawienie planu (moja mama całe stulecia układała plan i lista życzeń nauczycieli jest tak długa, ze na normalne ułożenie zgodne z rozsądkiem nie ma szans, bo tu pani Iksińska musi odebrać dziecko, tam Igrekowy ma zajęcia w innym miejscu, więc cóż, będą najpierw dwa wf a potem fizykasmile
      3. brak pryszniców i czasu, by je wziąć
      4.oceny z wf, często zaniżające średnią
      5. w tym wieku bardzo duże różnice we wzroście i wadze, co powodowało, że jedna, jak ja, była mała i chuda a druga wysoka i masywnasmile na fizyce bez znaczenia, na wf niekoniecznie, zwłaszcza podczas meczu koszykówki czy nogismile
    • przeciwcialo Re: Zwolnienie 19.01.13, 17:09
      Rodzice załatwiają zwolnienia bo po co sie mają dzieci męczyc wink
      osobiście uważam że wf mozna dostosowac do prawie każdego schorzenia i ćwiczyc powinien kazdy.
      • kropkacom Re: Zwolnienie 19.01.13, 19:00
        Kto ma dostosować? Dziecko? big_grin Przecież nie nauczyciel big_grin

        Moje dzieci nie mają zwolnienia. Chociaż córka mogła mieć. W sumie, co za różnica? Ćwiczenia nie są chyba priorytetem nauczycielki młodych.
    • robitussin Re: Zwolnienie 19.01.13, 17:28
      Moje dzieci chodzą na WF, ale kilka osób z ich klasy jest zwolnionych, nie ze względów chorobowych (tzn. oficjalnie jest to zwolnienie od lekarza), ale dlatego, że lekcje te nie maja kompletnie żadnego uzasadnienia (ćwiczenia "na macie" - macie piłkę i róbcie co chcecie) albo dla odmiany WFista ma przerost ambicji i na siłę chce zrobić z całej klasy reprezentację Polski w wybranej dyscyplinie albo nawet kilku.
      Brak zaplecza (zero prysznica) i wujowo skonstruowany plany (WF na początku lub w środku zajęć, a potem ciężkie lekcje) też zniechęca do ćwiczeń.
      Ostatnio młodszy syn powiedział, że lekcja WF wyglada u nich tak - 5 minut przebierania, 10 minut sprawdzania obecności, gadania pani o dupie Maryni itp, 10 minut rozgrzewki, 15 minut właściwej lekcji i 10 minut (w tym częściowo na przerwie) przebieranie się ponowne.
    • agao_72 Re: Zwolnienie 19.01.13, 17:53
      i jeszcze przypomniała mi się jedna rzecz. córka jesienią brała udział w bardzo poważnych zawodach, bojąc się kontuzji napisaliśmy prośbę o zwolnienie z zajęć. reakcja pani - śmiech, bo jak to, trenuje kontaktowy sport, a boi się kontuzji. poza tym pani od wf-u kompletnie ignoruje pozaszkolne sukcesy uczniów, nie motywuje do działania.
      czy to ma zachęcić do czegokolwiek?
      • katus118 Re: Zwolnienie 19.01.13, 18:08
        Akurat wf w szkole to rzecz najgorsza, więc nie dziwię się, że ludzie chętniej się z nich zwalniają, niż w nich uczestniczą.
      • verdana Re: Zwolnienie 19.01.13, 18:09
        Mój syn zwolnienie nie ma - po prostu nie ćwiczy. Jest wyjątkowo drobny, choć nie niski, fatalny w grach zespołowych - nie ma ochoty być wybierany zawsze ostatni, nie ma ochoty być tym, którego nikt nie chce w drużynie. Nie ćwiczy - ma dwóję. Ćwiczy - też ma dwóję, tylko w komplecie z upokorzeniami ze strony nauczyciela.
        Na wakacje jeźdxi przede wszystkim na obozy sportowe, jeździ systematycznie na żagle, świetnie chodzi po górach. Czyli ruch lubi - nienawidzi wf-u.
    • amandaas Re: Zwolnienie 19.01.13, 18:16
      No tego jeszcze nie było na ematce;D
      Z wątku wynika że 90% ematek było najmniejszych w klasie/zawsze ostatnich w biegach/beznadziejnych w sportach zespołowych/wyśmiewanych przez koleżanki.
      Ciekawe, ciekawe ;D
      Po pierwsze- przez wszystkie lata edukacji nie spotkałam się z wyśmiewaniem, a w biegach zawsze byłam ostatnia
      Po drugie- ledwo sięgam głową ponad stół co nie przeszkodziło mi być bardzo dobrą w kosza/siatkę (oczywiście wyłącznie na poziomie szkolnym)
      Miewałam 2 godziny wf na 7:10 rano, a potem jeszcze 6 kolejnych lekcji- nie przyszlo mi do głowy, żeby narzekać na kolejność planu
      WF kochałam całe swoje życie. Amen.


      ps. Ktoś napisał, że dziecko po wuefie przychodzi do domu zmęczone fizycznie- no pacz pani! A jakie ma być?? To jest WYSIŁEK fizyczny, o to w nim chodzi!
      • verdana Re: Zwolnienie 19.01.13, 18:18
        Bo w tym wątku nie wypowiadają sie osoby, które lubiły wf i miały na nim sukcesy. Po prostu. W tym wątku wypowiadaja sie te osoby, które rozumieją, dlaczego dzieci nie lubią wf-u.
        • agao_72 Re: Zwolnienie 19.01.13, 18:49
          byłam wysportowana, trenowałam pływanie. miałam niezłą kondycję.
          nie znosiłam wfu. w szkole podstawowej był świr na piłkę ręczną. grało się na boisku szkolnym, asfaltowym, w krótkich spodenkach. miałam już wtedy wadę wzroku i niekoniecznie wcześnie zauważałam piłkę, więc rozbity nos miałam w pakiecie. do tego często obtarte kolana. spróbuj wejść do chlorowanej wody z podrapanymi nogami. z bliżej nieznanych przyczyn pani się nie zgadzała na spodnie od dresu, pomimo próśb rodziców.
          kolejnymi atrakcjami były biegi po dziurawej bieżni i skoki do ob.sranej przez psy piaskownicy. skręcona noga pozbawiała mnie możliwości treningu na basenie. z gó.wna psiego nie było się jak domyć.
      • kawka74 Re: Zwolnienie 19.01.13, 18:19
        > Z wątku wynika że 90% ematek

        > WF kochałam całe swoje życie. Amen.

        Może trzeba było postarać się o cieplejsze uczucia do matematyki...?
      • przeciwcialo Re: Zwolnienie 19.01.13, 18:21
        big_grin
      • marusia_ogoniok_102 Re: Zwolnienie 19.01.13, 18:31

        > No tego jeszcze nie było na ematce;D
        Było było, wystarczy popatrzeć w archwium.

        > Po pierwsze- przez wszystkie lata edukacji nie spotkałam się z wyśmiewaniem, a
        > w biegach zawsze byłam ostatnia
        No pacz pani. A ja, w całym swoim spędzonym w blokowisku życiu w mieście ze sporym klubem sportowym, nie widziałam kiboli. To znaczy, że nie istnieją?
        • amandaas Re: Zwolnienie 19.01.13, 19:05
          Ależ oczywiście że istnieją. Tak samo jak istnieją szkoły gdzie są wyśmiewane najsłabsze dzieci. Tylko, że z tego wątku wynika, że jest tak prawie w każdej szkole i to już głupota... Chodziłam do 4 szkół+studia, z czego gimnazjum było rejonową mordownią i naprawdę nie pamiętam, żeby wf był, aż taką masakrą. A był np. jedynym przedmiotem z którego potrafiłam złapać pałę (biegi i rzut piłeczką palantową). Traumy brak. Może coś za delikatne to nasze mlodsze społeczeństwo? No chyba, że dzieci zrobiły się 3 razy bardziej okrutne niż te 10-15lat temu.
          • carmensitas Re: Zwolnienie 19.01.13, 19:13
            A to w tym wątku wypowiedziały się osoby ze wszystkich szkół w Polsce czy może akurat te, które problem miały? Chodziłaś do mojego liceum? I może jeszcze ze mną na studia?
            • amandaas Re: Zwolnienie 19.01.13, 21:16
              Omg nie chodzilam i cale szczescie, twierdze tylko ze takie spoleczne znienawidzenie wf szczegolnie wsrod kobiet jest IMO smieszne. Sport zawsze polegal na rywalizacji i pracy w grupie, zawsze sa lepsi i gorsi. Jakos nikt nikogo nie zwalnia z plastyki, muzyki z powodu braku talentu, z historii z powodu braku pamieci do dat i z geometrii z powodu braku wyobrazni przestrzennej...
              Skutki tego zwalniania widac juz w moim pokoleniu- znalezienie ekipy dziewczyn z ktorymi mozna pograc w siatke, kosza, squasha, ultimate fresbee nie jest latwe. Plywanie i joga to maksymalny wysilek na jaki je stac- byleby sie nie spocic za bardzo.
              • marusia_ogoniok_102 Re: Zwolnienie 19.01.13, 21:39
                Jakos nikt nikogo nie zwa
                > lnia z plastyki, muzyki z powodu braku talentu, z historii z powodu braku pami
                > eci do dat i z geometrii z powodu braku wyobrazni przestrzennej...

                I jakoś nikogo oberwanie pały z owych przedmiotów nie czyni obiektem żartów całej klasy.
              • bergamotka77 Re: Zwolnienie 19.01.13, 21:54
                amandaas

                z ust mi to wyjelas! Moj syn nie cierpi plastyki, choc sam czesto robi prace plastyczne sam z siebie, lubi szkicowac i programy graficzne na kompie tez fajnie ogarnia. A na plastyce musi rozmaite techniki wykorzystywac i nie da sie go zwolnic. Pani tez nie zauwazyla ze nie kazdy planuje zdawac na ASP i do tego faworyzuje dziewczynki. I co? Nie mam z tym problemu, czwórka z plastyki mi nie przeszkadza. I tez jest rywalizacja - kto najladniej i najstaranniej wykona prace. Dziewczyny chyba swoje problemy z wuefem przenosicie na corki. Bo czy brudna podloga chlopcom mniej przeszkadza? Nie sadze ale nie chca byc uwazani za lamagi...
                • marusia_ogoniok_102 Re: Zwolnienie 19.01.13, 22:06
                  Bergamotka... po co w ogóle założyłaś ten wątek? A zresztą, po co ja pytam. To jasne. Miałaś nadzieję, że wszyscy równo cię poprą i ponarzekają na "łamagowate" dzieci którym rodzice kombinują zwolnienia i inny punkt widzenia jest dla ciebie nie do przyjęcia.
                  Tłumaczyłyśmy. Dawałyśmy powody. A ty usilnie próbujesz nas przekonać, że nie mamy racji i wf to jest teraz miód-malina i tylko na niego chodzić. Jako całkiem niedawna licealistka (co to jest pół roku...) zaręczam - nie. WF nic się nie zmienił. Jeśli zmienił się nawet sprzęt, to mentalność się nie zmieniła.
                  Ale ty w końcu i tak tego nie uznajesz. No cóż.
                  • bergamotka77 Re: Zwolnienie 19.01.13, 22:17
                    Bo robimy z dziewczynek łamagi tym samym... Wszyscy się mogą dostosować a one nie. Dobrze ze nie mam córki bo z wyjątkiem przyczyn zdrowotnych nie miałaby szans na zwolnienie. Zauwazylam ze takie mamy zniechecone do wf, sa tez niechetne sportom w ogole. Mam kolezanki ktore nie moga uwierzyc ze jade z rodzina w gory by marznac na stoku na nartach a one lubia cieplo i za zadne pieniadze zzima nie wyjda z domu z wlasnej woli. No ja placilam nieraz duze pieniadze by marznac na stokach europejskich gor i uwielbiam to, dzieci tez zlapaly bakcyla. I szczerze - mam nadzieje ze przekaza milosc do sportow zimowych i nie tylko swoim dzieciom...Inna nienawidzi basenu i jej dzieci nie plywaja i tak dalej. Robimy im krzywde.
                    • z_lasu Re: Zwolnienie 20.01.13, 07:01
                      > Wszyscy się mogą dostosować a one nie.

                      To jest dopiero manipulacja - wszyscy czyli chłopcy, tak? Plus kilka dziewcząt. Skoro tak ogromna grupa dziewcząt ma problem z wfem, to z wfem jest coś nie tak, a nie z nimi. A że to się potem przekłada na dorosłe życie tych kobiet to chyba oczywiste, dlatego tak ważna jest edukacja fizyczna dziewcząt - taka, które je zachęci do sportów, a nie zniechęci.
                    • sumire Re: Zwolnienie 20.01.13, 09:49
                      uogólniasz przeraźliwie.
                      przynajmniej kilka osób w tym wątku podkreśliło, że niechęć do wuefu nie przeszkadza im czy też ich dzieciom w uprawianiu innych sportów, nierzadko intensywnym. tak, są ludzie, którzy nie lubią się pocić i najchętniej nie ruszaliby się z kanapy (ich sprawa zresztą), ale niefajnie robisz, wrzucając ich do jednego worka z tymi, którzy mają fatalne zdanie o szkolnym (nie)wychowaniu fizycznym.
                    • mnb0 Re: Zwolnienie 20.01.13, 11:52
                      > Dobrze ze nie mam córki
                      I to jest sedno tej dyskusji. Zauwazylam, ze kobiety, ktorym niestety nie udalo sie urodzic corki wszedzie probuja szukac pozytywow tego faktu, przewaznie pogardliwie wypowiadajac sie o dziewczynkach. Np. "te dziewuchy to teraz gorzej sie zachowuja od chlopakow", "Te dziewuchy to takie lolitki teraz, ubieraja sie jak dzi....", "te dziewuchy to takie lamagi, nawet na WF nie chce im sie cwiczyc". Itd. Itp. I to wmawianie sobie: "dobrze ze nie mam corki", "ja to bym nie wiedziala co z corka robic", "z synem jest latwiej", "lepszy syn - w ciaze nie zajdzie" itp itp.
                      No przykro nam, ze nie masz corki. Sama bym byla niepocieszona.
                      • przeciwcialo Re: Zwolnienie 20.01.13, 12:24
                        U córki w klasie zwolnienia ma 6 na 15 dziewczyn i to takich co guzik im jest a ruch przydałby się jak nic. Na basen nie bo trzeba pływac, na taniec nie bo trzeba się spocic, w kosza nie bo trzeba skakac. I wieczne jęki. Z chłopaków żaden nie pomachał zwolnieniem.
                  • amandaas Re: Zwolnienie 19.01.13, 22:55
                    Ale ja tez nie twierdze ze sie cos zmienilo, choc akurat w liceum mialam dobrze prowadzony wf. Tylko troche smieszne jest to obrazanie sie na zajecia wuefu... jak stara raszpla uczy historii, kaze sie uczyc dziennych dat i wstawia paly z gory na dol to jakos nikt sie z historii nie zwalnia... a pan z matematyki zadaje na weekend milion zadan to tez nikt szkoly nie zmienia. Wf to lekcje jak kazda inna, trzeba przezyc i tyle. A sprawe nasmiewana sie z slabszych chya rozwiazuje sie inaczej niz chowaniem glowy w piasek i zwolnionkiem. Takie jest moje zdanie, natomiast kazdy robi co lubi, wiec mozecie sobie zwalniac pociechy do wolismile
                    • z_lasu Re: Zwolnienie 20.01.13, 07:15
                      Kwestia poczucia humoru. Pośmiać się z faktów można, ale przede wszystkim należy przyjmować je do wiadomości i wyciągać z nich wnioski. Zajęcia z wf w polskich szkołach wyglądają tak, że większość dziewczyn ma ochotę z nich uciec - to jest fakt. Nie wiem czy zajrzałyście do linka podanego przez carmensitas i do linków poniżej tego artykułu (szczególnie "Chciałabym ciągle mieć okres", gdzie wypowiadają się nastolatki - dziewczyny nienawidzą szkolnego wfu, a działają w pozaszkolnych klubach sportowych - ciekawoska). Problem jest, nie tylko w głowach kilku ematek, dobrze, że został już dostrzeżony, obawiam się jednak, że przy inercji polskiej szkoły nie zostanie rozwiązany przez najbliższych 30 lat. Bo tu trzeba rozwiązań systemowych. Trzeba zmienić założenia i podstawę programową, pewnie też inaczej kształcić wfistów. Tzn. oczywiście jak zawsze wystarczyłaby dobra wola nauczyciela i dyrekcji, ale trudno zakładać, że wszystkim się od razu odmieni i zaczną prowadzić zajęcia diametralnie inaczej niż do tej pory nie mając odgórnych wytycznych.

                      > A sprawe nasmiewana sie z slabszych chya rozwiazuje sie inaczej niz chowaniem glowy
                      > w piasek i zwolnionkiem.

                      Słucham: jak? Jakie masz propozycje dla rodziców i ich dzieci, skoro nie ma dobrej woli ze strony systemu edukacji, a nauczyciel często bierze w tym udział? Bo na razie to sama się wyśmiewasz, ale konstruktywnych rozwiązań (dla rodziców i dzieci!) nie podajesz.
                      • amandaas Re: Zwolnienie 20.01.13, 09:20
                        Wyśmiewam tchórzostwo, a nie to, że ktoś sobie nie radzi w biegach czy z piłką lekarską (bo sama sobie nie radziłam).
                        Jak w szkole są przykłady szykanowania i przezywania przez inne dzieci, jak się znajduje matematyczka która sie uwzieła na ucznia, jak wychowawca dręczy całą klasę to wtedy się to rozwiązuje dyskusjami, pismami i spotkaniami z dyrekcją czy kuratorium. A z wuefu jest społeczne przwyzwolenie żeby się zwolnić. Póki tak będzie, lekcje wuefu się nie zmienią.

                        Powtarzam, ja w szkole na wuefie nie byłam orłem- sala była syfna, na dworze zimno, a pani z tego co pamiętam głupia jak but. I na 11 klas w kazdym roczniku, nie było nikogo kto byłby zwolniony ze względów światopoglądowych. Ja nie oceniam- ja się pytam co nagle zmieniło się na gorsze przez te parenaście lat- w dzieciach, w szkole lub w rodzicach.
                        • z_lasu Re: Zwolnienie 20.01.13, 09:35
                          > Jak w szkole są przykłady szykanowania i przezywania przez inne dzieci, jak się
                          > znajduje matematyczka która sie uwzieła na ucznia, jak wychowawca dręczy całą
                          > klasę to wtedy się to rozwiązuje dyskusjami, pismami i spotkaniami z dyrekcją c
                          > zy kuratorium.

                          Bo to są sprawy jednostkowe. A tu jest problem systemowy i żeby ustąpił trzeba zmienić system. I dziewczynki nienawidzą wfu nie dlatego, że sobie nie radzą - ten mit też sobie wybijcie z głowy. Nienawidzą wf-u, a 3x w tygodniu trenują w klubie - to jak to jest? W tym wątku i w linkowanym artykule podanych jest wiele powodów. Trudno je wszystkie rozwiązać startując z poziomu pojedynczego rodzica.

                          > co nagle zmieniło się na gorsze przez te parenaście lat

                          Kolejne pokolenie zostało matkami. I pamiętając własną traumę pozwala na to - proste. Właśnie dlatego, że w szkole nie zmieniło się nic.
                        • carmensitas Re: Zwolnienie 20.01.13, 09:43
                          Jakie paręnaście lat? Ja miałam zwolnienie 20 lat temu. Pewnie dlatego, że moi rodzice przyjęli moje tłumaczenia. Ja akurat nie byłam wyśmiewana. Pewnie czułam się trochę gorsza, że dobiegam ostatnia, ale że miałam naprawdę bardzo duże sukcesy pozaszkolne, to nie bolało mnie to tak, jak mogło boleć tych, którzy tych sukcesów nie mieli.
                          Nie byłam i nie jestem wydelikacona. Skakałam ze spadochronem, chodziłam po jaskiniach. Uważasz, że to jest wydelikacenie? Tylko dlatego, że nie cierpię siatkówki?

                          U mnie chodziło o jedno - o oceny. Tak, przerost ambicji. Ze wszystkich ocen 4, 5, a często 6, tylko z WF - 3. I miało to dla mnie fundamentalne znaczenie, jeśli w grę wchodził czerwony pasek na świadectwie i stypendium.
                          Piszesz o plastyce - na plastyce u mnie było tak, że każdy kto chodził i coś robił dostawał 5, niezależnie od uzdolnień. Jeśli coś zawalał, to miał szansę poprawić to gazetką szkolną czy jakimiś dekoracjami na święta. Całkowity antytalent plastyczny dostawał u mnie 5 za dobre chęci. A na WF liczyło się tylko: bieg na czas, rzut piłką lekarską, dwutakt itp. W podstawówce WF zaliczałam zrobienie szpagatu (5), zrobieniem mostka ze stania (5) i jakoś pokrywało to tróje za dwutakt. W liceum tak miłego wuefisty już nie miałam.

                          Wyśmiewasz, a chyba nie wiesz, co wyśmiewasz. To nie jest problem tchórzostwa, jeśli osoby zwolnione z WF poza szkołą trenują! Tchórzem jest ten, co poza szkołą trenuje karate, a w szkole nie ma ochoty grać ciągle w siatkę? Piszesz to z pozycji osoby, która właśnie tę siatkę czy koszykówkę uwielbia, więc dla ciebie jakieś dodatkowe rzuty piłką lekarską to było nic. A gdyby tak ktoś na każdym WF kazał ci uprawiać wybitnie nielubianą przez ciebie dyscyplinę, której się boisz? Nikt nie jest orłem we wszystkim, na pewno coś by się znalazło. I pewnie zmieniłabyś zdanie. No ale nikt tego nie zrobi, bo przecież najłatwiej rzucić piłkę dzieciakom i kazać grać sad
                          (zrobiłam szybki przegląd dyscyplin sportowych w głowie i cholera - poza tymi grupowymi, związanymi z piłką czy jakimś krążkiem, spróbowałabym z chęcią wszystkich).
                          • amandaas Re: Zwolnienie 20.01.13, 10:44
                            A ja z plastyki miewałam trójki w gimnazjum. Czy to znaczy, że powinnam się z niej zwolnić? z całej reszty 5,6 , średnia powyżej 5.0.

                            Tak samo uprawianie nielubianych dyscyplin do mnie nie przemiawia. Na plastyce musiałam uprawiać non stop nielubiane malowanie farbami. Nikt mnie nie pytał czy po szkole rysuję ołówkiem. I tyle.
                            I nikt się jakoś z innych, równie beznadziejnych przedmiotów nie zwalnia.
                            Chyba się nie zrozumiemy, bo nie jestes w stanie potraktowac wf jak każdego innego przedmiotu- czyli takiego z którego nie da się zwolnić machnięciem ręki.
                            • verdana Re: Zwolnienie 20.01.13, 13:06
                              Ja załatwiłam synowi zwolnienie z wf-u, bowiem jego nauczyciel miał do niego pretensję o "nidką masę mięśniową". Czyli mówił mu, ze nie ma mięśni, że co to za facet bez mięśni i ze ma coś z tym zrobić, bo nie moze mieć dobrych ocen, skoro nie ma siły.
                              Jak sobie pomyślałam, zę symn może sie przejąć i zacząć coś brać, albo nie brać, ale uznać, ze jest nieatrakcyjny fizycznie - to wolałam zwolnienie.
                              Ja sama od nauczycieli dosyć sie nasłuchałam,z ę jestem za gruba. Nie pomogło mi to zdecydowanie polubić wf-u.
                              • amandaas Re: Zwolnienie 20.01.13, 13:14
                                Verdana... a zawsze byłaś moją ostoją rozsądku... A jak mu polonista powie, że ma brzydkie pismo i slaby styl literacki to też mu dasz zwolnienie? Czy może brzydkie pismo olejesz a nad stylem popracujesz? Generalnie jestem zwolennikiem własnie takiego rozwiązywania problemow.
                                • przeciwcialo Re: Zwolnienie 20.01.13, 13:19
                                  A tam, zawsze w PPP mozna cos załatwić wink
                                • verdana Re: Zwolnienie 20.01.13, 13:28
                                  Nie rozumiesz... WF-ista nie powiedział, zę syn się nie stara, zę olewa, ze nie umie - tylko, ze jest niewłasciwie zbudowany. Jak polonista powie, zę nie zaliczy, bo dziecko jest za chude, albo za grube, to na 100% będę się awanturować. I raczej nie zwolnię dziecka - postaram sie o zwolnienie polonisty.
                                  Uczeń nie ma obowiązku mieć odpowiedniej sylwetki i być umięśniony, aby zaliczyć jakikolwiek przedmiot, w tym takze wf.
                                  • amandaas Re: Zwolnienie 20.01.13, 14:09
                                    Nauczyciel powiedział Twojemu synowi że nie zaliczy mu przedmiotu bo ma niewłaściwą budowę ciała? Czy raczej powiedział, że powinien popracować nad masą mięsniową, żeby mieć lepsze stopnie z wuefu? W tym drugim stwierdzeniu nie widzę absolutnie nic złego, ale chyba mam niepopularny poglądsmile
                                    • verdana Re: Zwolnienie 20.01.13, 16:26
                                      Dokładnie tak "Nie dam wiecej niż 2, bo masz za małą masę mięśniową, powinienieś ją zbudować". Syn nie ma ochoty pracować nas mieśniami, choć sport - poza wf-em lubi. I jest dostatecznie silny jak na swój wiek. Nie ma ochoty wyrabiać sobie mięśni na ocenę.
                • z_lasu Na plastyce nie ma odpowiedzialności zbiorowej! 20.01.13, 06:54
                  Zrozumcie to wreszcie i przestańcie mylić pojęcia. Rywalizacja to nie to samo co odpowiedzialność zbiorowa i nie ma porównania plastyki z wfem. Klasa nie będzie gnoić kogoś, kto nie umie rysować, bo klasie to zwisa - każdy gra sam.

                  > Bo czy brudna podloga chlopcom mniej przeszkadza?

                  Tak, udowodnione naukowo. Ma to uzasadnienie ewolucyjne.
              • joxanna Re: Zwolnienie 19.01.13, 22:06
                Jeśli pomysł na edukację sportową polega na tym, że 'sport zawsze polegał na rywalizacji (...) zawsze są lepsi, czy gorsi', to moim zdaniem jest szkodliwy. I w takiej postaci lepiej, żeby go nie było wcale.

              • virtual_moth Re: Zwolnienie 19.01.13, 22:19
                amandaas napisała:

                > Sport zawsze polegal na rywalizacji i pracy w grupie

                No nie za bardzo. Są sporty indywidualne typu bieganie, pływanie czy skoki narciarskie. W sporcie tez niekoniecznie chodzi o rywalizację, przynajmniej nie każdemu. Nienawidziłam wf-u, byłam szkolną łamagą, co nie przeszkodziło mi zostać ratowniczką wodną i startować w zawodach ratownictwa wodnego i klasycznych pływackich. Nigdy nie chodziło mi o bycie najlepszą czy w ogóle jakąkolwiek, po prostu lubiłam to robić. Zawody traktowałam jako dopust bozy i zeby nie sprawic przykrosci ludziom, którzy na mnie liczyli.


                > Plywanie i joga to maksymalny wysilek na jaki je stac

                Napisane, jakby pływanie było mniej wymagającym rodzajem sportu, hehe. Żeby np. pływać szybko na długie dystanse, czyli dobrze technicznie, trzeba miec doskonałą koordynację ruchową, pływanie angażuje przeciez praktycznie wszystkie mięsnie i trzeba panować nawet nad sposobem ułożenia palców, nie mówiąc o opanowaniu umiejętnosi rozkładu sił itd. To nie jest kwestia siły bicepsa, by mocno uderzyc kolezankę w głowę w zbijaka, tylko wyrafinowana sztuka, bo w pływaniu mogą osiągac sukcesy nawet słabi fizycznie, o ile opanują technikę.

                Btw za moich czasów większosc swietnie wrzucała piłki do kosza i wyrywała je kolezankom, ta sama większosc miała problemy ze zrobieniem zwykłego skłonu. Ja lubiłam tego typu cwiczenia, robiłam szpagaty, mostki i inne cuda wianki, no ale cóż, piłka lekarska była dla mnie za ciężka.


                • amandaas Re: Zwolnienie 19.01.13, 22:42
                  Chodzilo mi o to ze ALBO potrzebna jest praca w grupie ALBO sport opiera sie na rywalizacji. Wiadomo, ze sa i inne dziedziny jak np.ta wspomniana joga ktore maja na celu bardziej walke z samym soba.
                  Nie uwazam zeby sportowa rywalizacja byla czyms zlym. Uczy przegrywania i mobilizuje- jesli nie do poprawienia wyniku todo szukania dziedziny w ktorej bedzie sie dobrym i ktora bedzie sprawiac przyjemnosc.

                  Mowiac z przymruzeniem oka o plywaniu,na pewno nie mialam na mysli dlugodystansowego plywania w dobra technika i tempem. Raczej machanie nozka w aquaparkusmile
                  • z_lasu Re: Zwolnienie 20.01.13, 06:49
                    > mobilizuje- jesli nie do poprawienia wyniku todo szukania dziedziny w ktorej bedzie
                    > sie dobrym i ktora bedzie sprawiac przyjemnosc.

                    I to w polskiej SP albo gimnazjum? Pomarzyć dobra rzecz.
                  • mnb0 Re: Zwolnienie 20.01.13, 11:56
                    > Mowiac z przymruzeniem oka o plywaniu,na pewno nie mialam na mysli dlugodystans
                    > owego plywania w dobra technika i tempem. Raczej machanie nozka w aquaparkusmile
                    A co tobie przeszkadza, ze ktos se macha nozka w aquaparku?
                    Sport wyczynowy nie jest niezbedny dla zdrowia, a czesto jest wrecz szkodliwy.
                    Dla zdrowia potrzebny jest RUCH. A ruch to nie to samo co sport. A tym bardziej nie to samo co zajecia z WF.
                    Mozna byc szczuplym i miec dobra kondycje nie uprawiajac zadnego sportu.
                    • amandaas Re: Zwolnienie 20.01.13, 12:19
                      Ale ja nikomu na olimpiadę nie każę jechać!
                      Natomiast uważam iż dobre jest i dla zdrowia i dla funkcjonowania społecznego, żeby przeciętna dziewczyna/kobieta potrafiła zagrać kilka setów w siatkówkę plażową (na poziomie rekreacyjnym), badmintona, fresbee, potrafiła wyjść na towarzyski jogging, czy przepłynąć kilkanaście basenów bez zadyszki.
                      I szczupłość nie ma tu nic do rzeczysmile
                      • sumire Re: Zwolnienie 20.01.13, 12:31
                        no, a jeśli nie lubi siatkówki i woli jogę (która, notabene, nie jest wcale sportem lekkim i przyjemnym)?
                        owszem, grywam w badmintona, bo uwielbiam. owszem, latem sobie biegam. sportów zespołowych nie lubię, ale nie zauważyłam, żeby w jakikolwiek sposób wpływało to na moje funkcjonowanie w społeczeństwie. zdrowie - ok, słuszny argument. ale zdrowiu równie dobrze może służyć codzienny długi spacer (no chyba, że się mieszka tu, gdzie ja i spacer grozi rozwojem nowotworu płuc...). nie jest tak, że jeden rodzaj ruchu jest lepszy od drugiego. każdy powinien wybrać taką rekreację, jaka mu najbardziej odpowiada.
                        • amandaas Re: Zwolnienie 20.01.13, 13:17
                          Ale żeby wybrać tą która mu odpowiada to musi popróbować różnych- w szkole siatkówki i biegania a poza szkołą jogi i badmintona.
                          Ale ok, nie kłócę się, bo widzę, że znienawidzenie wuefu jest powszechne i jestem w mniejszoścismile
                          • z_lasu Re: Zwolnienie 20.01.13, 14:57
                            No skoro jest powszechne, to chyba nie wina "społeczeństwa", co? Tylko zajęć niedostosowanych do potrzeb i możliwości tegoż. I najwyraźniej nie jest to problem rozpieszczonych małoletnich tipsiar czy też otyłych miłośniczek chipsów i telewizora, skoro problem ten istnieje od co najmniej 30 lat. To, że dla Ciebie i kilku dziewczynek z każdej klasy wf nie był (nie jest) problemem, to nie znaczy, że problem nie istnieje albo że dotyczy garstki niedostosowanych jednostek.
    • swiecaca Re: Zwolnienie 19.01.13, 18:39
      całą szkołę nienawidziłam wf-u ale zwolnienia nie miałam. nienawidziłam z powodow wyżej wymienionych - byłam z niego słaba, tzn z tych dziedzin które były uprawiane bo ogolnie posiadam srednią sprawnosc fizyczną, nie jestem łamagą. ale na wfie tak własnie się czułam. dopiero gdy odnalazłam 'swoje' formy ruchu zaczęło mi to sprawiac przyjemność, wczesniej było za karę.
      moje dziecko na szczescie jest w miarę dobre z wf, ale niestety jest on nadal prowadzony tak tragicznie jak za naszych młodych lat, może tylko warunki zmieniły się na trochę lepsze.
      myslę że gdyby dziecko tak nienawidziło wf jak ja za młodu to bym postarała się o zwolnienie, ale pod warunkiem uprawiania innej formy ruchu po szkole.
    • guderianka Re: Zwolnienie 19.01.13, 19:15
      dziewczynki nie lubia cwiczyc na w-f
      głownie dlatego, ze nauczyciel nie ma nic ciekawego do zaoferowania, dzieciaki sie nudza, a trudno zywo reagowac na przedmiot, który jest nudny

      (pisze o klasie swojej córki, w ktorej dziewczynki polubily w-f po zmianie nauczyciela..hmm.)
    • joxanna Re: Zwolnienie 19.01.13, 19:32
      W wydaniu szkolnym u mnie ten wf nie uczył współpracy tylko bardzo drapieznej rywalizacji. I wysmiewania mniejszych i słabszych. Jakoś nie przypominam sobie, żeby ktoś mówił o przyjemności poruszania się, pokonywania własnych wyzwań, albo po prostu, ze przyjemnie jest coś robić razem.
      • verdana Re: Zwolnienie 19.01.13, 21:19
        Zaręczam, zę chłopcy też nie lubią cwiczyć na wf. Czasem tylko, gdy nauczyciel daje piłkę i zajmuje się własnymi sprawami. Ale zykłych lekcji wf-u chłopaki też nie znoszą.
        Ale przynajmniej nie muszą tumaczyć sie nauczycielom z nieregularnego okresu, co było na przyklad dloa mnie zmorą.
        • makowapanienka2 Re: Zwolnienie 19.01.13, 22:46
          Moja córka chodzi do 2 klasy gimnazjum i do niedawna też nie lubiła WF-u, prosiła o zwolnienia często już po fakcie (tzn. mówiła nauczycielce że zapomniałam napisać), ale na zajęciach głównie grali w siatkówkę że było jakieś zaliczenie to wtedy biegali, robili brzuszki itp. Teraz przeniosła się do innego gimnazjum i lubi WF. "normalny WF" mają co dwa tygodnie po dwie godziny a co dwa tygodnie chodzą na ściankę wspinaczkową. Kolejne dwie godziny tygodniowo to są zajęcia do wyboru: strzelanie, basen, tańce, aerobik, siatkówka, koszykówka, piłka nożna, łyżwy/rolki. I można się zapisać na kilka zajęć. Każdy może wybrać to co lubi a córka już nie prosi o zwolnienia.
      • z_lasu Re: Zwolnienie 20.01.13, 09:36
        Otóż to. Podpisuję się.
    • jowita771 Re: Zwolnienie 20.01.13, 12:39
      Rozmawiałam niedawno z pediatrą o planowanych za rok lekcjach wf na basenie. Córka ma AZS i kontakt z chlorowaną wodą nie wychodzi jej na zdrowie. Jak powiedziałam, że córce jest przykro, bo jej powiedziałam, że być może nie będzie mogła chodzić, a ona by chciała, bo wszyscy będą pływać, a ona nie, to lekarka aż parsknęła śmiechem. Powiedziała, że jak będzie chodzic połowa klasy, to dobrze, bo reszta załatwi zwolnienia.
      • przeciwcialo Re: Zwolnienie 20.01.13, 13:17
        U syna na 23 osoby tylko jedna ma zwolnienie z basenu. Własnie z powodu azs. W czasie gdy dzieci pływają dziewczynka ma gimnastyke.
    • ashraf Re: Zwolnienie 20.01.13, 13:27
      Ja byłam od liceum zwolniona na własne życzenie. Powód był prosty - monotonne zajęcia na przepełnionej sali (często pól sali mieli chłopcy - 2 łączone klasy, drugie pół - dziewczyny), ciągle tylko siatkówka i koszykówka, 3 lata pod rząd. Nie przepadam za grami zespołowymi i o ile mogę zrozumieć, że ocena za wychowanie fizyczne może być wliczana do średniej, o tyle uważam, że ma to sens wtedy, kiedy zajęcia są urozmaicone i dzieci mają szansę się wykazać w różnych dyscyplinach. Np. w gimnazjum, mimo gorszych niż w liceum warunków lokalowych, miałyśmy aerobik, zajęcia taneczne, lekkoatletykę, biegi rekreacyjne po parku, grę w palanta itd., za każdym razem coś innego, ponadto nauczycielka w pozytywny sposób zachęcała do wysiłku wszystkie dzieci i nie wahała się np. wystawić bdb otyłej koleżance, która miała słabe wyniki, ale widać było, że się stara i na swoje możliwości robi wiele.
      Nie mniej ważna jest higiena. Jeżeli (jak u mnie) zajęcia zaczynają się od 2 h wf-u, po którym nie ma nawet szansy się umyć (2 prysznice na liczną grupę dziewczyn), a po tym następuje jeszcze kilka godzin lekcyjnych, to nikt normalny nie będzie na nich siedział śmierdząc.
      No i ostatnia rzecz - rezygnacja z wf-u nie oznacza braku aktywności, ja od gimnazjum chodziłąm 3-5 razy w tygodniu na siłownię i fitness, przymierzałam się nawet do kursów instruktorskich, trenowałam taniec, biegałam, chodziłam po górach itd. Śmiem twierdzić, że było to o wiele zdrowsze i bardziej harmonijnie rozwijało organizm niż 45 min. stania pod siatką.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka