Dodaj do ulubionych

A co wy z tą depresją, weźcie się w garść!

04.02.13, 07:28
Najpierw człowiek do poradni zdrowia psychicznego chodził po kryjomu, w kapeluszu i ciemnych okularach. Teraz na wyprzódki: porównują dawki Prozacu i wymieniają się telefonami do lekarzy i psychologów, zamiast wziąść się w garść, kupić flaszkę i wyżalić się przyjaciółkom, a nie ematce.

Ciekawe, czemu nikt nie radzi "wziąć się w garść" tym, co mają grypę na przykład. Albo rwę kulszową.
Ale może rzeczywiście psychiatrzy zaczęli te antydepresanty zapisywać jak niegdyś interniści antybiotyk? Przyszedł pacjent, znaczy chory, a, nie zaszkodzi mu za bardzo inhibitor serotoniny.
Bo miałam latem dość krótką przygodę z lekką depresją/wypaleniem zawodowym, i dostałam śliczne pigułki, i znów mi się po nich chciało żyć. I jak mi się wczoraj na myśl o poniedziałku niedobrze robiło, zapragnęłam tych pigułek...
Mam się wziąć w garść, czy lecieć do psychiatry?
Obserwuj wątek
    • przeciwcialo Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 07:40
      Wziąc w garsć, kupić wycieczke tam gdzie duzo słońca i przez parę dni lezec plackiem na słonecznej plaży.
      Ofkors dostaniesz też rady o psychiatrze ale to jak strzelac z armaty do muchy.
    • atteilow Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 08:32
      "Wziać się w garść" trywialny tekst od osób, nie majacych pojęcia o depresji i stanach lękowych. Wciaz jeszcze niektorym się wydaje, że depresja i niechec do zycia to foch znudzonej paniusi. Tymczasem to jest cierpienie. Jesli nie antydepresanty, to co? Czlowiek znajduje metody samopomocy ucieka w izolację i samotność, alkohol, narkotyki lub cokolwiek innego co przyniesie mu ulgę. Gdyby mozna tak bylo wszystkim pierdzielnać i wyjechać, zrobic to na co faktycznie ma się ochotę. Tymczasem trzeba pracować, chodzić do szkoly, zajmować się dziecmi i domem, spotykac ludzi, ktorych nie chcemy spotykać, odpierać lub znosić krytykę, śpieszyć się by zdazyc na czas, i to okropne uczucie strachu, osaczenia, wieczne napięcie, przewidywanie katastrofy, porażki... Skoro trzeba, a ktos nie daje rady, to niech pomoga mu w tym antydepresanty.
      • adellante12 Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 08:57
        Czlowiek znajduje metody samopomocy ucieka w izolację i samotność, alkohol, narkotyki lub cokolwiek innego co przyniesie mu ulgę

        Na ten przykład w antydepresanty i barbiturany... Od tego zaczęła sie moda na ćpanie smile)))
    • myga Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 08:36
      Jedz banany, powiekszaja poziom serotoniny i mimo swojej kalorycznosci sa to zlozone weglowodany, daja na dluzej poczucie sytosci. Indeks glikemiczny tez nie wysoki. Jezeli nie jest to strikte depresja, jako jednostka chorobowa, a tylko zimowe obnizenie nastroju, lepiej nie przyjmowac chemicznych antydepresantow, obnizaja libido i maja inne skutki uboczne. Natomiast seks jak najbardziej, jest swietnym antydepresantem.
    • nabakier Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 08:55
      Powinnaś już wiedzieć (po lekturze e-mamy), że depresja, jak dysleksja, nie istnieją. To tylko gnuśność ducha, acedia, a w przypadku dysleksji wrodzona głupota i nieuctwo.
      Z taką wiedzą o bliźnich i świecie prościej się żyje wink
      • mnb0 Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 10:29
        > Powinnaś już wiedzieć (po lekturze e-mamy), że depresja, jak dysleksja, nie istnieją. To tylko gnuśność ducha, acedia, a w przypadku dysleksji wrodzona głupota i nieuctwo.

        O, nabakier, zwlaszcza po lekturze ematki powinnas wiedziec, ze to wlasnie wrodzona glupota i nieuctwo nie istnieja. Jesli ktos robi bledy, znaczy - dysleksja. Nie ma juz ludzi, ktorzy sa zwyczajnie glupi / mniej zdolni / malo inteligentni. Wiele ematek ma dzieci z dysleksja, ale jak kiedys zalozylam watek "czy istnieja tepe dzieci" to jakos nikt nie podniosl reki.
        • przeciwcialo Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 11:17
          wink
          Dziś na wszystko znajdzie się wytłumaczenie. Tu nawet zapominalstwo wytlumaczono jakąś jednostka chorobowa. Takie postepowanie zwalnia ze starania sie, po co jak jestem chora/y?
          Ludzie naprawdę chorzy walczą o powrót do normalnosci z przed choroby a "chorzy' czuja się zwolnieni z obowiazku starania.
    • gonia28b Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 08:57
      Puknij się w czoło i sobie sama przeżyj tą depresję......
      • przystanek_tramwajowy Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 09:07
        Piep...cie koleżanki jak potłuczone. Oczywiście, że depresja istnieje. Natomiast leki na nią są na pewno nadużywane. Nie lubię poniedziałków - wezmę antydepresanta, mąż zrobił mi aferę bo wyczyściłam konto kupując fyfnastą torebkę - wezmę antydepresanta, teściowa krzywo spojrzała - wezmę antydpresanta. Same przyznacie, że leki na depresję nie zostały raczej wymyślone, żebyście sobie humor w poniedziałek rano poprawiały. A tak niestety przez wielu ludzi są traktowane. Jak magiczna pigułka na błyskawiczną poprawę humoru. Jedną walą setę, inni łykają pigułkę.N'est pa?
        • przeciwcialo Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 11:18
          O to,to....
        • duzeq Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 15:26

          .N'est pa?

          To skrot od n'est-ce pas?

    • antyideal Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 09:03
      Co Wy z tymi antydepresantami po ktorych chce sie zyc ?
      po jednych spałam 23/24, po drugich 1/24 sad
      Otepiły, ale czy pobudzily do zycia ?
      Jestem za, czesto trzeba, ale cos w tym jest, ze naduzywa sie farmakoterapii.

      • ledzeppelin3 Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 09:17
        Depresja podobnie jak inne choroby ma swoje kryteria kliniczne, które pacjent musi spełniać aby można było postawić rozpoznanie i wdrożyć leczenie. Natomiast w Polsce każdy zna się na medycynie i jest lekarzem-amatorem. Ematka to miejsce, gdzie depresję w mig ci zdiagnozują.
      • triss_merigold6 Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 09:22
        Ja brałam krótko i w sytuacjach wybitnie kryzysowych. Żadnych skutków ubocznych nie miałam.
        • nabakier Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 09:25
          Ja też. Ale i tak depresja nie istnieje, a my pewnie kłamiemy albo też nie istniejemy.
          • przeciwcialo Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 11:39
            Depresja to cięzka choroba a nazywanie depresja kazdego gorszego dnia jest naduzyciem i to sporym.
            • kocianna Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 11:47
              O to mi właśnie chodzi. Bo jest depresja i "depresja". Ale gdzie przebiega granica? Jest różnica między przeziębieniem i zapaleniem oskrzeli, tak jak między sezonowym obniżeniem nastroju - nawet długotrwałym - a depresją. Sądząc z łatwości, z jaką dostałam leki latem (10 minut wywiadu) - nawet lekarze mogą tego pojęcia nadużywać. Ja nie miałam skutków ubocznych, nie było fajerwerków emocjonalnych ani poczucia naćpania, tylko po prostu - chciało mi się. Wstać rano, wyjść do pracy, pożartować, pobiec wieczorem do galerii, umówić się na kawę. Bez wewnętrznej walki i zmuszania się.

              Teraz znów mi się nie chce NIC. Bo zima, bo ciemno do 10.00 (inna strefa czasowa), bo coś tam. Gary w zlewie, dzieć przed komputerem, klienci czekają. Jak rozróżnić, kiedy po prostu potrzebuję trochę słońca, a kiedy leczenia?
              • przeciwcialo Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 11:53
                Łatwiej jednak spróbowacze słońcem niz pigułką. Pewnie to droższe rozwiazanie ale może 5 dni urlopu zrobi wiecej niz listek pigułek.
              • limites Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 11:59
                Jezeli 'wez sie w garsc' zadziala to znaczy nie depresja. Ja co roku o tej porze mam spadek aktywnosci i wahania nastroju, ale tym razem cos 'peklo' we mnie. Rozkladam sie, czuje niemoc i beznadziejnosc. Nie jest to ciagle, nadchodzi falami. 2 tyg super - 'chyba sie jednak pomylili, to nie depresja' - tydzien na dnie. Nie jestem warzywkiem ktore lezy w lozku i placze. Jakos funkcjonuje i nawet sa dni kiedy nie boli. Ale to wraca i wraca.
                Poszlam do lekarza i nie potrafilam odpowiedziec na zadne pytanie bo takiego gula mialam w gardle i lzy same lecialy - JA najlepsza aktorka w udawaniu. Oprocz prochow, przepisal mi lampe swiatla dziennego- swiece se po oczach i czekam na efekty
              • myga Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 12:14
                Kliniczna depresja to kiedy organizm nie wytwarza albo wytwarza zbyt malo hormonu serotoniny. Moze tak byc w przypadku zaburzen hormonalnych, niektorych chorob, alkoholizmu, naduzywania niektorych lekow (np Levodopa, steroidow, noradrenaliny, dopaminy itd). W takich przypadkach podawanie lekow staje sie niezbedne, natomiast w innych przypadkach, jak np traumatyczne przezycia, stres i inne zewnetrzne przyczyny, to chyba najlepiej wyprac psychoterapie i dobre odzywianie, jak rowniez naswietlanie. W przypadku sezonowej, to oczywiscie te dwa ostatnie jak najbardziej no i oczywiscie ruch, fitnes, basen no i seks!
                • limites Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 13:02
                  Mam tzw idealne zycie - zadnego powodu do depresji (oprocz zblizajacej sie 40 smile). Lekow zadnych nie biore, niczego nie naduzywam- czasami slodyczy. Tarczyca przebadana. O odzywianie dbam od dawna. A w srodku cos mi wyje i powtarza ze jestem beznadziejna. Mam duza motywacje zeby wyjsc z tego jak najszybciej. Najpierw ustalilam z psychologiem ze probuje bez lekow, bo czulam ze dam rade, no i przeciez jak sie chce to wszystko mozna. A ja chce! Sily starczylo mi na 2 tyg. Wczoraj wzielam tabletke (ryczalam polykajac ja, myslalam ze zwymiotuje) i dzisiaj juz chmury zaczynaja sie rozchodzic. Czuje bol miesni i mdlosci, ale daje rade.
                  • myga Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 13:06
                    Obnizenie produkcji serotoniny moze byc pierwszym objawem zblizajacej sie , moze zawczesniej, ale jednak, menopauzy. Zrob badania hormonalne, w tym przypadku faktycznie tylko leki moga ci pomoc
                    • limites Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 13:13
                      O dzieki! To sie nazywa kopanie lezacego smile jeszcze tylko menopauzy mi brakuje wink pogadam o tym z lekarzem....
                      • myga Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 13:18
                        Niestety musisz brac to rowniez pod uwage. Piszac leki nie koniecznie mialam na mysli antydepresanty, rownie dobrze, a moze i lepiej moze pomoc HTZ.
                        • nabakier Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 14:04
                          A to jest prawda, że HTZ czasem może pomóc. Mi trochę pomogło, ale lekarz i tak kazał brać antydepresanty. Argumentował, że skoro perimenopauza sprzyja u mnie depresji, to znaczy, że problem i tak jest.
                  • selica Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 05.02.13, 00:32
                    limites napisała:
                    > Wczoraj wzielam tabletke (ryczalam polykajac ja, myslalam ze zwymiotuje) i dzi
                    > siaj juz chmury zaczynaja sie rozchodzic. Czuje bol miesni i mdlosci, ale daje
                    > rade.

                    Wczoraj wzięłaś tabletkę, a dzisiaj czujesz poprawę? Cóż to za cudownie działające leki? Fajnie, że czujesz się lepiej, ale efekt działania antydepresantów ocenia się zwykle po kilku tygodniach stosowania. No i piszesz o psychologu, a uprawnienia do przepisywania psychotropów ma jedynie psychiatra.
                    • evee1 Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 05.02.13, 03:58
                      > Wczoraj wzięłaś tabletkę, a dzisiaj czujesz poprawę? Cóż to za cudownie działające leki?
                      Tez mi to jakos dziwnie zabrzmialo. U mnie (i nie tylko, to dosc typowe dzialanie i dlatego psychiatra powiniem przed tym przestrzegac) pierwsze dwa tygodnie terapii antydepresantami sa nawet gorsze niz przed ich braniem. Dopiero po paru tygodniach zycie wychodzi na prosta.
                      • limites Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 05.02.13, 10:00
                        Fizycznie czuje sie gorzej, ale w glowie czuje poprawe. Poprawe - nie znaczy to ze czuje sie swietnie.
                    • limites Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 05.02.13, 09:58
                      Leki przepisal mi lekarz, nie psycholog.
                      Masz racje, tak jest napisane na ulotce, na efekty trzeba poczekac. Ja nie napisalam ze czuje sie swietnie i wszystko mi przeszlo. Napisalam tylko ze czuje ze zaczyna mi sie rozjasniac w glowie. I tak szczerze mowiac malo mnie interesuje czy to dzialanie leku czy tylko efekt placebo - bo cos wzielam. Wczoraj czulam sie ZNACZNIE lepiej - bylam na zajeciach, rozmawialam z ludzmi, SMIALAM sie z moimi dziecmi i mezem przy kolacji. Jak dla mnie super! Dzisiaj bardziej czuje efekty uboczne. Za chwile wychodze do psychologa. Jutro lekarz. Wolalabym wyjsc z tego BEZ lekow, ale jezeli sie nie da, jestem zdecydowana na leczenie.
                      • selica Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 05.02.13, 12:53
                        Branie leków to naprawdę nic złego. Ani żaden powód do wstydu, ani większe zagrożenie, o ile leki są dobrze dobrane. Jeśli czujesz się źle i odnosisz wrażenie, że że to wina leków, koniecznie powiedz o tym lekarzowi, może podejmie decyzję o zmianie. Moja koleżanka kilkakrotnie zmieniała antydepresanty, zanim trafiła na właściwe. U mnie akurat lekarz trafił w dziesiątkę.
                        Nie miałam klasycznej depresji, przynajmniej lekarz tego nie stwierdził. Zdiagnozował natomiast dosyć silne obniżenie nastroju i niemożność odczuwania radości, tak jakby nagle minusy przysłoniły mi wszystkie plusy. Niecały rok terapii zdziałał cuda, naprawdę smile do leków już nie wróciłam.
                        Powiem Ci, że po pierwszej dawce leków, a brałam dwa (jeden wolniej, drugi szybciej działający, ale nie błyskawicznie), też poczułam poprawę, ale miałam świadomość, że to nie działanie leków, tylko taki spokój związany z poczuciem, że biorę te leki i teraz już wszystko będzie dobrze.
                        Gdyby nie te leki, nie wiem czy wtedy bym sobie poradziła ze swoim stanem, ciągle ryczałam, wszystkiego miałam dosyć, zaczynałam zagłuszać swój zły nastrój winem...byłam na skraju rozstania z moich chłopakiem przez to wszystko. Gdyby nie te leki, może nie byłabym teraz jego żoną i nie czekalibysmy na dziecko smile
                        Mam nadzieję, że Twoja historia również będzie miała happy end smile
              • yosolka Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 13:59
                Kilka wizyt w solarium poprawi Ci nastrój. Bo do lata jeszcze daleko. Może warto spróbować?
    • lauren6 Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 09:24
      Antydepresanty przepisał mi kiedyś lekarz na chorobę teoretycznie nie powiązaną z psychiką. Może myślał, że mam jakąś zatajoną depresję, moje dolegliwości mają podłoże psychiczne i psychotropy pomogą? Pudło. Brałam je miesiąc i wspominam ten okres jako dni gdy śmiałam się bez powodu do monitora w pracy. Po tym czasie doszliśmy razem do wniosku, że nie tędy droga. Zwyczajnie bałam się, że mnie wywalą z roboty jako jakąś narkomankę wink
      Po własnym przypadku przypuszczam, że wielu lekarzy może przesadzać i przepisuje antydepresanty jak witaminę C. Nie każde obniżenie nastroju to depresja, którą w ten sposób trzeba leczyć.
    • limites Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 09:25
      Ile z Was, ktorzy tak duzo macie do powiedzenia o antydepresantach, je juz bralo??
      Niestety musze je brac. Po 3 dniach czulam sie jakbym miala mega grype i potworne mdlosci ciazowe na raz - SUPER - faktycznie chce sie zyc! Przerwalam, po konsultacji, ale jednak musze brac. Wzielam wczoraj pierwsza dawke i juz czuje skutki uboczne. Gdybym mogla inaczej NA PEWNO bym nie bralam tych prochow! Nigdy w zyciu nie bylam nacpana, ale tak sobie wyobrazam ten stan - dla mnie katastrofa
      Tez cale zycie slyszalam ze depresja jest tylko dla slabych, a ja przeciez silna.
      Nadal jest to choroba wstydliwa - nawet w kraju w ktorym przepisuja najwiecej antydepresantow - w aptece mowiono do mnie teatralnym szeptem.

      Jezeli dajesz rade ' wziasc sie w garsc' to moze masz szanse ze to jeszcze nie depresja
      • ledzeppelin3 Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 09:28
        Wytrzymaj krytyczne 2 tygodnie. Potem powinno być znacznie lepiej.
        • ala1262 Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 12:00
          ledzeppelin3 napisała:

          > Wytrzymaj krytyczne 2 tygodnie. Potem powinno być znacznie lepiej.


          Albo gorzej, albo bez zmian, za to z niemilymi skutkami ubocznymi, z zagrozeniem zycia wlacznie.

          David Burns * twierdzi, ze:

          1. nie ma zadnego dowodu, ze depresja powstaje na skutek nierownowagi/niedoborow serotoniny. To tylko teoria, nigdy jednak nie zostala udowodniona.
          2.jego wlasne obserwacje pacjentow,ktorym masowo wypisywal antydepy: niektorym pomogly znacznie, niketorym troche, wiekszosci jednak nie pomogly wcale.
          3. Proby samobojcze sa 3krotnie wyzsze wsrod pacjentow otzrymujacych antydepy w porownaniu do grupy placebo.
          4. minimum 75-80% efektu antydepresyjnego lekow to efekt placebo. Tutaj dowod (proby):
          alphachoices.com/repository/assets/pdf/EmperorsNewDrugs.pdf



          *David Burns: en.wikipedia.org/wiki/David_D._Burns

          • crises Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 13:33
            > niektorym pomogly znacznie, niketorym troche, wiekszosci jednak nie pomogly wcale.

            Pacz pani, to dokładnie jak każdym innym lekarstwem. Sensacja!
      • nabakier Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 09:30
        Ten okres przystosowawczy minie (2-5 tygodni, w zależności od leku), lekarz powinien Cię o tym poinformować.
        • limites Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 09:40
          Oczywiscie ze mnie poinformowal, zanim wzielam pierwsza tabletke, dokladnie przeczytalam ulotke itp. I co? I mam prawie wszystkie skutki uboczne. Dodatkowo moja psycholog mowi, ze reaguje na nie wyjatkowo zle. Ja nie dam rady tak funkcjonowac przez 2 tyg!!!! Mam dzieci, zajecia, musze jezdzic samochodem. W srode ide do lekarza zeby zmienil mi lek, ale juz mnie uprzedzil ze to jest szukanie po omacku...
          • nabakier Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 09:42
            No to masz pecha sad Zmienić leki pozostaje rzeczywiście.
            • limites Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 09:44
              Wiem, pierwszego pecha mam bo mam depresje.
              • antyideal Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 09:49
                Dobrze byloby, zebys przetrzymala te dwa tygodnie, moze troche wiecej.
                Ja mialam po pierwszym leku koszmarne skutki uboczne, rano prawie mdlalam,
                mdlosci, oprocz tego napady strasznego lęku, a potem sie unormowalo i..
                zostala tylko sennosc wink
                • limites Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 09:56
                  Ale jak w miare normalnie funkcjonowac w takim stanie?? Musialabym na 2 tyg zamknac sie w pokoju i nic nie robic! A kto zajmie sie dziecmi? Kto im zrobi obiad, pomoze odrobic lekcje, zawiezie na zajecia itp. Mam meza, ale on duzo pracuje. Mam tesciow, ale nie chce im powiedziec ze mam depresje, bo mnie zamecza swoja dobrocia i troska.
                  Zobacze co w srode poradzi mi lekarz - mam do niego 100% zaufanie. Jutro ide do psychologa. Naswietlam sie lampa swiatla dziennego i probuje wziac sie w garsc smile
                  • antyideal Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 10:10
                    Powinnas zaangazowac tesciow i meza w tym okresie do pomocy,
                    tesciom powiedziec cokolwiek - ze masz klopoty zdrowotne ogolnie,
                    jesli nie chcesz mowic o depresji, choc nie rozumiem dlaczego.
                    To ze tak zle reagujesz na ten lek na razie jeszcze o niczym nie swiadczy,
                    a szkoda byloby mieszac w organizmie i siegac po nastepny,
                    organizm musi miec czas na przystosowanie sie.
                    • phantomka Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 10:22
                      Miałam ciężką depresję, od psychiatry dostałam dropsy, od terapeuty radę, że albo dropsy i chwilowa poprawa albo bierzemy się za coś, na co tabletki nie pomogą. Ponieważ z tabletkami nigdy specjalnie się nie przyjaźniłam, to i w ogóle nie zaczęłam ich łykać. Dlatego nie jestem zwolennikiem chemii, w moim przypadku terapia odnosi bardzo dobre rezultaty. Chociaż jest trudniejszym wariantem. Też miałam czasem ochotę wziąć tabletkę i zobaczyć, jak to jest fajnie, ale długoterminowo to nic by nie zmieniło.
                  • nabakier Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 10:21
                    Ja ci powiem, że mój syn miała takie uboczne, że normalnie strach się bać: rzygał jak kot, biegunka, i ogólna rozwałka psychiczna. Trwalo własnie dwa -trzy tygodnie. Najgorsze, że jak już mu mijało, czyli jak sie przystosował, to się dowiedział, że lekarz popełnił samobójstwo, i rzucił lek w pierony. Czyli ten okres najgorszy poszedł się pieprzyć...

                    A ja znowu miałam mniejsze uboczne (mdliło mnie tylko z rana, po leku, nie mogłam na czczo) i przymulało, ale dłużej trwało: własnie 5 tygodni. Ale potem było super- dostałam zastrzyk energii, że hej smile ustabilizowało się do stanu równomiernego tak pod 2 miesiącach (bez dołów i górek).
                    • limites Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 11:04
                      Nie lubie uzaleznien - nigdy nie palilam, nie pije, nie bralam zadnych srodkow. Tak jak osoba wyzej ogolnie nie lubie lekarstw, na dluzsza mete mam duze problemy ( w czasie ciazy bralam magnez - masakra). wiem ze ma to jakies podloze psychologiczne, jak bylam mala w ogole nie potrafilam polykac lekarstw.
                      Boje sie ze sie uzaleznie, ale z drugiej strony sprobowalam bez prochow - dalam rade 2 tyg, bylo super, ale rozlozylam sie na pierwszej przeszkodzie. Jestem na terapii - duzo mi daje.
                      Wszyscy radza przeczekac. fakt, czuje ze prochy wylaczaja mi funkcje 'rozpaczy i beznadziejnosci' ale te efekty uboczne.... podkreslaja ze jestem chora i nie tylko psychicznie ale fizycznie!
                      Powinnam dzisiaj isc na pilatesa - nie wiem czy mam sie zmusic i isc (jezeli dam rade sie zmusic) czy sobie odpuscic? Czy w ogole zmuszanie sie daje jakies rezultaty? Wczoraj nie zmusilam sie i nie poszlam na obiad do tesciow - wcale nie bylo mi lepiej.
                      Tesciom nie chce mowic bo nie chce zeby sie nade mna uzalano, ubchodzona jak z chorym, tesciowa jest zlota kobieta - postawi sobie za cel mnie wyciagnac z depresji. zacznie mi proponowac 1500 zajec itp. Wczoraj przyszli zobaczyc jak sie czuje, dzisiaj juz dzwonila spytac sie czy czegos potrzebuje....
                      CHCIALABYM zeby 'wziasc sie w garsc' dzialalo na prawde....
                      • antyideal Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 11:21
                        Tez mam tabletkowstret, bol glowy, itp.wole przeczekac niz cos lykac,
                        dlatego dlugo mnie namawiano na antydepresanty i przez pierwszy okres
                        straszne mialam wyrzuty i rozterki, ze to biore.
                        Bralam przez pol roku, odstawilam i zyje bez, nie uzaleznilam sie.
                        W grudniu mialam co prawda powrot do kiepskiego stanu, poszlam do innego psychiatry,
                        wypisal mi 3 leki w 6 dawkach na dzien (!), stwierdzilam po okresie wahania,
                        ze przesadzil wink wzielam sie w garsc i czuje sie dobrze.
                        Wiec z psychiatrami ostroznie, heh, ale jak nie da sie samemu uporac ze soba
                        to trzeba sie leczyc.
                      • nabakier Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 11:24
                        Rozumiem, ja tez miałam opory pt "bo się uzależnię". Nawet wobec przeciwbólowych tak miałam, mimo że lekarz mi zalecał brać. Aż się przekonałam, że warto, że te opr to kwestia mentalna, i że warto to przewalczyć.
                        Ale ostatecznie to Ty sama decydujesz, ile zniesiesz, i co warto. My Ci tylko możemy doradzać subiektywnie...bardzo subiektywnie i jednostronnie.
                        W każdym razie- wiele osób ciężko przechodzi początek. Z drugiej strony- bywają leki rzeczywiście nietrafione. Najlepiej jednak to rozstrzygać z lekarzem.
                        • limites Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 11:49
                          Dzieki dziewczyna za wsparcie! ja wlasciwie jestem przekonana ze musze cos brac, bo inaczej nie daje rady. Weszlam na chwile na forum depresja - tam to dopiero mozna dostac depresji od samego czytania....
                          • lily-evans01 Ło matko!!! 04.02.13, 22:50
                            Co Wam za leki przepisują?
                            Przez bardzo krótki okres w życiu brałam antydepresant, był raczej drogi, ale rewelacyjny.
                            Nie czułam żadnych skutków ubocznych.
                            Zniknęła moja fobia wysokości - chce mi się puścić pawia, gdy wejdę na zwykły stołek wink.
                            Faktem jest, że zaczynałam od ćwiartki dawki, no i kończyłam też podobnie. Po odstawieniu również było ok.
                            Lek nazywa się Fevarin, może Wam to coś mówi.
                            • antyideal Re: Ło matko!!! 04.02.13, 23:40
                              Szczesciara wink

                              Zapomnialam - byl jeden wspanialy efekt uboczny ( tego pierwszego leku, po ktorym caly czas
                              spalam, bo po drugim nie spałam wcale;p ) - przeeeeepiekne, kolorowe, filmowe sny,
                              tęsknie za nimi smile
                            • limites Re: Ło matko!!! 05.02.13, 10:03
                              Tez zazdroszcze! Ja biore seroplex. Z tego co znalazlam w internecie, jest uznany za b. dobry, daje szybkie efekty. Mam zaufanie do mojego lekarza, wiem ze przepisze mi to co uzna dla mnie za najlepsze. Byc moze jutro mi zmieni lek, albo dawkowanie....
                              Kazdy organizm reaguje inaczej na ta same molekuly.
                          • evee1 Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 05.02.13, 04:16
                            limites napisała:
                            > Weszlam na chwile na forum depresja - tam to dopiero
                            > mozna dostac depresji od samego czytania....
                            E, to moze jeszcze tak zle z Toba nie jest jak Ci sie wydaje, ze na Depresji jest depresyjnie wink.
                            Ja antydepresanty biore z przerwami od ponad 10 lat i chyba jestem na nie skazana do konca zycia. Ale wyzbylam sie juz ambicji, zeby funkcjonowac normalnie bez nich. Ot, taka uroda, jedni maja cukrzyce, inni - problemy psychiczne.
                            Ja bym radzila poczekac do 2-3 tygodni i zobaczyc czy Ci jednak nie mina te skutki uboczne i dopiero jezeli nadal bedziesz je zle znosic, to wtedy isc do lekarza.

                            lily-evans01 napisała:
                            > Zniknęła moja fobia wysokości - chce mi się puścić pawia, gdy wejdę na zwykły stołek wink.
                            > Faktem jest, że zaczynałam od ćwiartki dawki, no i kończyłam też podobnie. Po odstawieniu > również było ok.
                            > Lek nazywa się Fevarin, może Wam to coś mówi.
                            Ja to bralam, ale tylko przez pol roku. Lekarka dala mi to jako w miare nowy lek i rzekomo "lepszy" niz paroksetyna, ktora bralam poprzednio. Niestety strasznie sie czulam po nim sfatygowana i ciagle walczylam z sennoscia, a stanow lekowych nie usuwal skutecznie. Po pol roku wrocilam wiec do "mojej" paroksetyny.
                      • yoko0202 Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 12:37
                        limites napisała:

                        > Powinnam dzisiaj isc na pilatesa - nie wiem czy mam sie zmusic i isc (jezeli da
                        > m rade sie zmusic) czy sobie odpuscic? Czy w ogole zmuszanie sie daje jakies re
                        > zultaty? Wczoraj nie zmusilam sie i nie poszlam na obiad do tesciow - wcale nie
                        > bylo mi lepiej.

                        tak, powinnaś się zmuszać, bo to pierwsza i podstawowa forma samodzielnej walki z objawami choroby - chociaż nie zawsze uda się zmusić (a wtedy nie należy się biczować, tylko zacząć jeszcze raz, i jeszcze, i jeszcze); jeżeli nie będziesz się zmuszać, to po prostu ogarnie Cię chaos, kompletna dezorganizacja i brak samodyscypliny ze skutkami długoterminowymi; ja z prochów zeszłam 3 lata temu, a organizacyjnie uczę się od nowa ogarniać do dzisiaj.
      • gonia28b Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 10:34
        ja tu abstrahuję od leków antydepresyjnych, ale takim co zakładają podobne wątki jak ten, to tylko życzyć, żeby sobie tak dostali depresji i niech "się wezmą w garść" i powodzenia życzyć.
        Ja leków takowych akurat nie brałam, ale na depresję owszem kiedyś cierpiałam. Uważam, że każdy przypadek jest inny. Wspólnym mianownikiem jest jednak to, że dla chorego nie ma nic gorszego niż dogadywać mu "weź się w garść". Świadczy to o kompletnym braku zrozumienia z czym się boryka chory.
        • nabakier Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 11:28
          Takich ludzi nie przekonasz, oni i tak wiedzą swoje: że "branie się w garść" jest najlepsza receptą na wszystko...ciekawe, czy na raka też, i czy na uciętą nogę też pomoże.
          Ech, tu nawet sarkazm nie pomaga sad
    • lineczkaa Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 10:28
      Powiedzenie "weź się w garść" jest beznadziejnym i okrutnym tekstem moim zdaniem. ""Weź się w garść" sugeruje niemożność wprowadzenia zmiany, gdy dzieje się coś złego. Zmiany są trudne, niektóre cholernie trudne. Ludziom się wydaje, że to jest łatwo "wziąć się w garść" i coś zmienić. Może ten, który tak mówi, sam coś zmieni, coś maleńkiego, np. "nie czesz się rano". Czy to duża zmiana? Nie, drobniutka, co to za wyczyn nie przejechać grzebieniem rano po włosach wink. A jednak trudna do zrealizowania, bo wywołuje dyskomfort. Jak każda. Im większa, tym dyskomfort większy.
      Lepiej się wspólnie zastanowić "może potrzebujesz specjalistycznej pomocy?".
    • duola77 Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 23:24
      ja się bierę w garść

      good for you

      ww.google.pl/search?q=sinusoida&hl=pl&tbo=u&tbm=isch&source=univ&sa=X&ei=2zQQUfLrF8LQtAakk4DIBg&sqi=2&ved=0CDoQsAQ&biw=1024&bih=576#imgrc=A8JE_qXobrONZM%3A%3BB1Ved4aEklFM9M%3Bhttp%253A%252F%252Fkoszal.in%252Fpliki%252F2012%252F03%252Fsinusoida4-610x250.jpg%3Bhttp%253A%252F%252Fkoszal.in%252F2012%252F03%252F21%252Fsinusoida.html%3B610%3B250
      • duola77 Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 23:24
        tak siem sieszę ,że linki nie przycięłam , sori smile
        • duola77 Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 23:26
          się spieszę z tym cieszeniem i braniem w garść , of course
    • mia_siochi Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 23:28
      Eh, Zoloft... to były czasy...
      • duola77 Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 04.02.13, 23:34
        albo wenla-sen big_grin

        koszmarny czas btw sad
    • melancho_lia Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 05.02.13, 07:57
      Wiesz co? G... wiesz o depresji. Depresja to nie chwilowa chandra i zły nastrój. To jest coś co gryzie człowieka od środka i nadal będzie gryzło po flaszce z koleżankami czy na ciepłej plaży. To jest coś co nie pozwala funkcjonować- nie jesteś w stanie wstać z łóżka, nie jestes w stanie iść do pracy, czy nawet się umyć.
      A rady "weź się w garść" przy depresji są wyjątkowo pomocne, nie ma co.
      Jak nie masz o czymś pojęcia to łaskawie siedź cicho.
      • maxivision Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 05.02.13, 08:20
        Bo za dobrze macie. Jakbyście miały 1500zł pensji, piątkę dzieciaków, męża nieroba i pijaka, walący się dom, starych, wymagających opieki rodziców i gospodarstwo do ogarnięcia to nie miałybyście czasu myśleć o depresji. Jak się siedzi w biurze,pije kawkę, pierdzi w stołek i nudzi to różne głupoty z braku zajęcia przychodzą do głowy. Tu na wsi, gdzie mieszkam, nikt nie ma czasu myśleć o takich pierdołach, jest robota do zrobienia i już. Za dobrze wam i tyle.
        • melancho_lia Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 05.02.13, 08:47
          Jak się nosa poza swoją wieś nigdy nie wystawiło to się ma takie opinie...
          Świat to coś więcej niż Twoja wiocha i Twoje problemy. Męża nieroba w zad kopnąć, do roboty się wziąć, zeby miec więcej niż 1500 zamiast wegetować. No ale łatwiej innych oceniać, prawda?
      • renkag Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 05.02.13, 08:22
        Dziewczyny, a czy Wasze depresje przebiegają z lękiem? Bo dla mnie ten objaw jest właśnie najgorszy.
        • evee1 Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 05.02.13, 10:46
          Ja wlasnie głównie mialam stany lekowe i ataki paniki. Depresje mialam raczej umiarkowana. Ale leki i terapia sa podobne
      • kocianna Re: A co wy z tą depresją, weźcie się w garść! 05.02.13, 09:07
        Yyy, a to do mnie było? A przeczytałaś moją drugą wypowiedź w tym wątku? Tytuł jest prowokacyjny, wiem. Ale oprócz tytułu jest jeszcze treść i dyskusja.
    • feniks_z_popiolu Weźcie się w garść - trochę racji w tym jest 05.02.13, 09:15
      Uważam, że oprócz leków, terapii trzeba też wziąć się w garść. Nie tylko oczekiwać, że inni dla nas coś zrobią. Wyznaczać sobie drobne, jednostkowe cele. I do nich dążyć. A nie tylko, nie tylko podkreślam, korzystać z gotowców.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka